Dodaj do ulubionych

Pozdrowienia z Montrealu

18.05.06, 17:32
Pogoda kiepska bo pada i chmury nisko.

Podoba mi sie za to jak mowia po francusku mieszkancy Quebecu: fajny goralski
akcent i latwe tykanie sie na wzor Amerykanow.

Przejscie granicy troche latwiejsze bo nie biora odciskow palcow ani zdjecia
facjaty. Mozna spokojnie popelnic zbrodnie zostawiajac slady papilarne w
Kanadzie (w Stanach juz nie da rady). IQ urzednikow na granicy tym niemniej
podobnej wyskosci a raczej niskosci:)

PF

Obserwuj wątek
        • i-love-2-bike Re: Pozdrowienia z Montrealu 18.05.06, 17:47
          polski_francuz napisał:

          >
          >
          > PF
          >
          > PS W Seattle ciagle ladnie? Nastepnym razem poprosze tam o azyl:)

          widac madrzejesz,podroze ksztalca,jeszcze troche a przekonasz o czyms
          szlagbauma:))) Montreal jest super,tylko w jakims dziwnym dialekcie tam mowia,ty
          musisz ich rozumiec,ale ja ani mru,mru.
          ps.czy wstapisz nad Niagare,czy to juz nie po drodze?
          pozdr
            • i-love-2-bike Re: Pozdrowienia z Montrealu 18.05.06, 18:22
              polski_francuz napisał:

              > Musze w sobote zrobic zakupy, wiec chyba zostane w Montrealu. Inaczej nie
              > pozwoli mi zona jezdzic:)
              >
              > PF

              a co tam musisz kupowac czego u was nie macie,lepiej cos zobaczyc a kupic cos
              szybko na lotnisku przed odlotem,tlumaczac sie brakiem czasu. w koncu ty
              potrafisz byc twardziel:)))no ,ale z Montrealu do Niagary to troche jest,ale
              szkoda,ze nie mozesz zobaczyc,bo tam teraz pieknie.
              • explicit Re: Pozdrowienia z Montrealu 18.05.06, 18:28
                Akurat tam tez leje , pozatym widzial Snoqualmie Falls , to mu wystarczy :)

                uklony

                ==============================================================================

                ale szkoda,ze nie mozesz zobaczyc,bo tam teraz pieknie.
                • i-love-2-bike Re: Pozdrowienia z Montrealu 18.05.06, 18:33
                  explicit napisał:

                  > Akurat tam tez leje , pozatym widzial Snoqualmie Falls , to mu wystarczy :)
                  >
                  > uklony
                  >
                  > ==============================================================================
                  >
                  > ale szkoda,ze nie mozesz zobaczyc,bo tam teraz pieknie.

                  e tam ma sie wypogodzic,a Niagara to Niagara,a Kanadyjska strona jest sliczna i
                  ma mnostwo ciekawych miejsc,muzeuF i innych atrakcji,tylko pst,aby szlagbaum nie
                  uslyszl bo zaraz nas europejskimi armatami postraszy:)
                • de_oakville Re: Pozdrowienia z Montrealu 18.05.06, 18:56
                  Nad Niagare troche daleko, ca. 500 km, ale znacznie blizej do Quebec City, ca.
                  200 km. O ile w Montrealu mozna dogadac sie w obu jezykach, po francusku i po
                  angielsku, o tyle w Ville de Quebec domimuje juz tylko francuski. Poza tym,
                  Quebec to podobno jedyne miasto w Ameryce Polnocnej (na polnoc od Rio Grande),
                  ktore ma zachowane stare mury miejskie; do najstarszej czesci miasta wjezdza sie
                  przez bramy. Piekne polozenie i gornej i dolnej czesci miasta - jest Ville Haute
                  i Ville Basse.
                  W przewodniku pisza, ze choc oba miasta (Montreal i Quebec) wiele laczy, to
                  jednak pod wieloma wzgledami trudno wyobrazic sobie dwa miasta, ktore by sie
                  bardziej roznily od siebie. Trzeba to zobaczyc samemu, zeby sie przekonac.
                  Pisze to z Ontario, jednak w prowincji tez Quebec czesto bywam. Warto wejsc w
                  Montrealu (lub wjechac) na gore Mont Royal - niezla panorama. Zima w Montrealu
                  potrafi byc niezwykle zimno (minus 20 stopni i ponizej), tak ze niektorzy
                  tesknia za francuskim Lazurowym Wybrzezem. Dal temu wyraz znany piosenkarz z
                  Quebecu Robert Charlebois (dawniej znany rowniez w Polsce, wytepowal na
                  festiwalu w Sopocie chyba w roku 1970) w piosence pt: "Cartier" (zalozyciel
                  Montrealu)

                  "Cartier, Cartier, ô Jacques Cartier,
                  Si t'avais navigué à l'envers de l'hiver,
                  Cartier, Cartier, si t'avais navigué
                  Du côté de l'été, aujourd'hui on aurait
                  Toute la rue Sherbrooke bordée de cocotiers
                  Avec, perchés dessus, des tas de perroquets
                  Et tout le Mont-Royal couvert de bananiers
                  Avec des petits singes qui se balanceraient.
                  Au bord du St-Laurent, on pourrait se baigner
                  Tout nus en plein hiver et puis se faire bronzer.


                  Cartier, Cartier, ô Jacques Cartier,
                  Si t'avais navigué à l'envers de l'hiver,
                  Cartier, Cartier, si t'avais navigué
                  Du côté de l'été, aujourd'hui on aurait
                  Le pont Victoria tout de lianes tressé.
                  On le traverserait en portant des paquets
                  Sur la tête, en riant, et sans chaussures aux pieds.
                  On jouerait du tam-tam et du ukulele
                  Et toute la rue Peel sentirait l'oranger,
                  L'amande, le jasmin, le lotus, l'orchidée.


                  Cartier, Cartier, ô Jacques Cartier,
                  Si t'avais navigué à l'envers de l'hiver,
                  Cartier, Cartier, si t'avais navigué
                  Du côté de l'été, aujourd'hui on aurait
                  Sur l'avenue des Pins des girafes étonnées
                  De voir des écureuils leur passer sous le nez,
                  De gros éléphants blancs dans la rue Delorimier
                  Et la Place Ville-Marie en forme de minaret,
                  Des tempêtes de sable tout chaud et tout doré
                  Sur lequel en janvier il ferait bon rêver.


                  Cartier, Cartier, ô Jacques Cartier,
                  Si t'avais navigué à l'envers de l'hiver,
                  Cartier, Cartier, si t'avais navigué
                  Du côté de l'été, aujourd'hui on aurait
                  Montréal à Dakar, Conakry ou Tanger,
                  Montréal à Tokyo, Kyoto ou Kobé,
                  Montréal à Aden, Fremantle ou Bombay,
                  Montréal à Java, Bornéo, Papeete,
                  Montréal à Phnom Penh, à Bangkok, à Hué,
                  Montréal à Hong-Kong, Canberra ou Sydney..."


Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka