br311
09.06.06, 10:31
Dzis w L.A. odbyl sie casting na nowego lidera al-Qaidy. Poprzedni - Abu
Musab al-Zarqawi musial poswiecic sie dla ratowania notowan rzadow Busha po
ostatnich wpadkach w Haditha i Ishaqi.
Sposrod tysiecy kandydatow wybrano imigranta z Iranu - Ahmeda al-Ibabe. W
finale pokonal m.in. Brada Pitta i Davida Hasselhofa.
"Ogromnie sie ciesze" - powiedzial po ogloszeniu wynikow al-Ibaba - "Zdaje
sobie sprawe z tego ze to nie umiejetnosci aktorskie zadecydowaly o moim
zwyciestwie. Po prostu kolejny lider al-Qaidy musi byc Iranczykiem a ja
spelnilem oczekiwania komisji. Ciesze sie ze bede mogl pomoc Ameryce w
smialym planie pograzenia calego Bliskiego Wschodu w chaosie i wojnach
domowych."
Pytany o najblizsze wystapnienie w tv al-Jazeera odpowiedzial: "Jeszcze do
konca nie wiadomo. Mysle ze to juz niedlugo. Al-Qaida musi przeciez pomscic
al-Zarqawiego, najlepiej na mundialu w Niemczech i ktos bedzie musial oglosic
w imeniu Iranu wojne z calym swiatem"