titus_flavius
28.01.03, 18:00
Ave,
z dzisiejszej Rzepy:
T.
Obawy francuskich Żydów
Raffarin uspokaja
Wobec spodziewanej wojny z Irakiem przedstawiciele francuskiej społeczności
żydowskiej obawiają się o własne bezpieczeństwo. Niektórzy twierdzą też, że
fala antysemityzmu rozlewa się po francuskich gimnazjach i liceach. Premier
Jean-Pierre Raffarin poczuł się w obowiązku rozwiać te obawy.
Do zaskakującego incydentu na ich tle doszło w ostatnią sobotę, kiedy to Rada
Reprezentatywna Instytucji Żydowskich we Francji (CRIF) podejmowała na
dorocznym spotkaniu co ważniejszych polityków. Przewodniczący CRIF, Roger
Cukierman, oświadczył co prawda, że "aktów agresji skierowanych przeciwko
Żydom jest mniej", ale dodał, iż we Francji daje się odczuć duszący klimat,
podtrzymywany przez "sojusz brunatno-zielono-czerwony".
O związkach prawicowego i lewicowego ekstremizmu, a także o rozmaitych
nurtach antyglobalizmu i ich antysemityzmie Cukierman mówił już nieraz. Po
raz pierwszy dołączył jednak do tego grona Zielonych. Nowy sekretarz krajowy
tej partii, Gilles Lemaire, manifestacyjnie opuścił spotkanie, powiadając na
odchodne, że "nie godzi się na takie mieszanie pojęć".
Nie on jeden był nią zaszokowany; do podobnej reakcji przyznał się
socjalistyczny mer Paryża, Bertrand Delanoe. Przewodniczący CRIF mówił w
ostatnich dniach publicznie, iż przybywa we Francji środowisk, w których
antysemityzm (względnie jego ukrytą wersję: antysyjonizm) uważa się za
postawę politycznie poprawną.
Interweniował premier Jean-Pierre Raffarin. Stanowczo zapowiedział, że
wszelką napaść na społeczność żydowską uzna za atak wymierzony w
republikańską Francję i jej wartości. Potępił zarówno apel paryskiego
uniwersytetu Jussieu o nieodnawianie współpracy akademickiej Unii
Europejskiej z Izraelem, jak i wezwania francuskich stowarzyszeń
propalestyńskich do bojkotu produktów izraelskich. Raffarin zapowiedział, że
francuskie władze konsularne w Polsce dopilnują wyremontowania "pawilonu
francuskiego" na terenie byłego obozu zagłady w Oświęcimiu.
Bardzo poważny ton cytowanych wypowiedzi nie wziął się z przypadku. Przed
dwoma tygodniami został zraniony nożem rabin jednej z paryskich synagog, a
niemal codziennie francuskie gazety piszą o problemach nauczycieli gimnazjów
i liceów, którzy mówią w trakcie zajęć o szoah lub choćby - jak to ujął
Raffarin - "odważają się wymówić słowo Izrael".
Grzegorz Dobiecki z Paryża