polski_francuz
22.07.06, 22:03
Ci do 45 lat powiecie pewnie : forsa. Bo forsa nas motywuje, rzuca z miejsca
na miejsce, szalu dostajemy ze nasz sasiad kolega ma lepszy samochod,
ladniejszy dom, lepsze wakacje.
No dobrze, ale w koncu sie zalapujemy. Mamy job, placa nam, osiagamy, jak
mowil Peter, stopien swojej niekompetencji. Moze byc jeszcze troche wiecej.
Ale panstwo i tak ci zabierze polowe a mlodzi wokol zasuwaja jak dzicy. Wiec
sie w koncu macha reka.
Slawa, slawa wazna sprawa. Jeden ma tylko 114 cytowan w scopusie, drugi az
184, jeden napisal ksiazke a drugi nie, jeden jest w Who is Who a drugi nie.
Slawa wazna sprawa. Naukowcy na nia leca jak muchy na lep. Ale w koncu nas
wywalaja na emeryture i co z tej slawy zostaje? niewiele.
Rodzina? tak rodzina to wazna sprawa. Dzieciom mozna przekazac nasze
doswiadczenia , pomoc w uniknieciu naszych bledow. Jak nam przylomoca w pracy
albo na forum, to rodzina pozwoli (pomoze) zachowac rownowage.
Honor? hm, sam nie wiem. mam go chyba troche za duzo. Powiedzmy, honor trzeba
miec, ale nie byc takim co sie uprzykrza innym.
Przyjaciele? wazna sprawa, byle tylko nie uwierzyc ze przyjaciele wszystko
zalatwia. Jak ci idzie dobrze to masz wielu jak nie to nie.
Zdrowie, ano tu sie zblizamy do sedna sprawy. Fizyczne i moralne.
A dla was?
PF