Dodaj do ulubionych

Koniec "projektu Europa"?

13.02.03, 21:37
Ave,
w ostatnich dniach stało się jasne, że wbrew zapowiedziom kraje Unii
Europejskiej nie mają wspólnej wizji politycznej.
"Twarde jądro" UE - czyli Niemcy, Francja i Belgia stawia najwyraźniej na
budowę państwa federacyjnego, o wspólnej polityce zagranicznej i wspólnej
armii. Zaś peryferia widzą w UE jedynie wspólnotę gospodarczą, przyszłość
polityczną wiążąc z USA.
Nie oznacza to jednak, iż musi nastąpić fiasko "projektu Europa". Zważcie, że
ludnosć peryferów, w odróżnieniu od swoich rządów, jest proeuropejska i
antysyjonistyczna. Nawet w Anglii, Blairowi grozi rewolta we własnej partii.
Taka sytuacja będzie jednak prowadzić do powstania różnych prędkości
integracji. Europa będzie się więc integrować na różnych płaszczyznach. Część
krajów wybierze integrację polityczną i wojskową: Niemcy, Francja, Belgia,
zapewne także Holandia, Szwecja, Finlandia, Grecja, Irlandia, a inne np.
Anglia pozostaną przy tylko wolnym rynku.
Prowadzić to będzie jednak do osłabienia niektórych instrumentów obecnej UE.
Francja i Niemcy zadadzą sobie zapewne pytanie, dlaczego mają płacić ciężkie
euro swoim przeciwnikom politycznym z Europy Wschodnim? W tej sytuacji jak
się domyślać należy, rządy państw wschodnioeuropejskich wybiorą opcję
europejską zamiast amerykańskiej.
W Polsce więc będą bazy Kalifatu, a nie USA :o).
T.
Obserwuj wątek
    • titus_flavius Re: Koniec 'projektu Europa'? 13.02.03, 21:37
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > w ostatnich dniach stało się jasne, że wbrew zapowiedziom kraje Unii
      > Europejskiej nie mają wspólnej wizji politycznej.
      > "Twarde jądro" UE - czyli Niemcy, Francja i Belgia stawia najwyraźniej na
      > budowę państwa federacyjnego, o wspólnej polityce zagranicznej i wspólnej
      > armii. Zaś peryferia widzą w UE jedynie wspólnotę gospodarczą, przyszłość
      > polityczną wiążąc z USA.
      > Nie oznacza to jednak, iż musi nastąpić fiasko "projektu Europa". Zważcie, że
      > ludnosć peryferów, w odróżnieniu od swoich rządów, jest proeuropejska i
      > antysyjonistyczna. Nawet w Anglii, Blairowi grozi rewolta we własnej partii.
      > Taka sytuacja będzie jednak prowadzić do powstania różnych prędkości
      > integracji. Europa będzie się więc integrować na różnych płaszczyznach. Część
      > krajów wybierze integrację polityczną i wojskową: Niemcy, Francja, Belgia,
      > zapewne także Holandia, Szwecja, Finlandia, Grecja, Irlandia, a inne np.
      > Anglia pozostaną przy tylko wolnym rynku.
      > Prowadzić to będzie jednak do osłabienia niektórych instrumentów obecnej UE.
      > Francja i Niemcy zadadzą sobie zapewne pytanie, dlaczego mają płacić ciężkie
      > euro swoim przeciwnikom politycznym z Europy Wschodnim? W tej sytuacji jak
      > się domyślać należy, rządy państw wschodnioeuropejskich wybiorą opcję
      > europejską zamiast amerykańskiej.
      > W Polsce więc będą bazy Kalifatu, a nie USA :o).
      > T.
    • zbik Arabki juz cos pichca , lubia trucizny i materialy 13.02.03, 21:38
      Arabki juz cos pichca , lubia trucizny i materialy wybuchowe ,arabki
      maja "wybuchowy temperament".

    • besciak Re: Koniec 'projektu Europa'? 13.02.03, 21:56
      titus_flavius napisał:

      > Część
      > krajów wybierze integrację polityczną i wojskową: Niemcy, Francja, Belgia,
      > zapewne także Holandia, Szwecja, Finlandia, Grecja, Irlandia, a inne np.
      > Anglia pozostaną przy tylko wolnym rynku.


      Titus_arabius, tyz juz chyba calkowicie zbzikowal. Kto tu w te bajki wierzy?

      Szwecja i integracja wojskowa? Toz ty baranie nie wiesz ze Szwecja jest krajem
      neutralnym. Szwecja i wojna, co za bujna wyobraznia. Tu widac jaki ty jestes
      zorientowany w sprawach miedzynarodowych. Popros ambasade aby cie wymienili na
      Muhameda bo ten przynajmniej stara sie pisac do rzeczy.

      Skad ty i twoj brat Omar bierzecie te informacje?
      • titus_flavius Re: Koniec 'projektu Europa'? 13.02.03, 22:04
        besciak napisał:

        > Titus_arabius, tyz juz chyba calkowicie zbzikowal. Kto tu w te bajki wierzy?
        >
        > Szwecja i integracja wojskowa? Toz ty baranie nie wiesz ze Szwecja jest
        krajem
        > neutralnym. Szwecja i wojna, co za bujna wyobraznia. Tu widac jaki ty jestes

        Ave,
        widać, że was w chederze historii nie uczą. Przez cały okres swojej historii
        Szwecja przeżywała na przemian okresy aktywności militarnej, gdy pustoszyła pół
        Euriopy i głębokiego pacyfizmu. Obecna neutralność została narzucona Szwecji
        przez Rosję w innej epoce i widać, że obecnie Szwedom przeszkadza.
        T.


        > zorientowany w sprawach miedzynarodowych. Popros ambasade aby cie wymienili
        na
        > Muhameda bo ten przynajmniej stara sie pisac do rzeczy.
        >
        > Skad ty i twoj brat Omar bierzecie te informacje?
        • Gość: J.K. Flavi , ze tez przyszlo Ci na Aquisgran trafic... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.02.03, 22:24
          Wrociles z urlopu, czy ze szkolenia...???

          Jak wiesz, dane mi jest mieszkac w centrum Twojego projektu EUROPA,
          w Akwizgranie , w stolicy wspolnego panstwa Germanow i Frankow...
          To juz 1200 lat minelo...
          Ten Carolus Grandus... (Karol Wielki)

          Kto wie, moze im sie to znowu uda...? (Francuzom i Niemcom...)
          Nie wiem...
          I nawet im zle nie zycze...
          Bylby to jakis zaczatek Nowej Europy...

          Ale dzisiejsza Europa to juz troche wiecej...
          Nie podpalaj sie wiec zanadto...

          Grecy mieli harmonie... (to wiesz)
          Rzymianie ja zatracili...

          Nie mow, ze znasz recepte na nowa rownowage Swiata...

          HEY
          • titus_flavius Re: Flavi , ze tez przyszlo Ci na Aquisgran trafi 13.02.03, 22:41
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > Wrociles z urlopu, czy ze szkolenia...???
            >
            > Jak wiesz, dane mi jest mieszkac w centrum Twojego projektu EUROPA,
            > w Akwizgranie , w stolicy wspolnego panstwa Germanow i Frankow...

            Ave,
            jakby Ci tu powiedzieć, Frankowie także byli Germanami. Zajmowali zaś tereny po
            obu stronach Renu, od Atlantyku po Turyngię. Por. Francja i Frankonia,
            Frankfurt i wiele innych.
            W projekcie Europa zaś chodzi o stworzenie demokratycznej alternatywy dla
            amerykanizmu.
            Zważ, że najgorzej jest jak nie ma wyboru, skali porównawczej i widocznych
            odmiennych rozwiązań.
            T.


            > To juz 1200 lat minelo...
            > Ten Carolus Grandus... (Karol Wielki)
            >
            > Kto wie, moze im sie to znowu uda...? (Francuzom i Niemcom...)
            > Nie wiem...
            > I nawet im zle nie zycze...
            > Bylby to jakis zaczatek Nowej Europy...
            >
            > Ale dzisiejsza Europa to juz troche wiecej...
            > Nie podpalaj sie wiec zanadto...
            >
            > Grecy mieli harmonie... (to wiesz)
            > Rzymianie ja zatracili...
            >
            > Nie mow, ze znasz recepte na nowa rownowage Swiata...
            >
            > HEY
            • Gość: J.K. Flavi, Francja to tez Galia... nieprawdaz...? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.02.03, 22:47
              ale na dzisiaj dyskusje musze juz odpuscic...

              Dobranoc.
              • titus_flavius Re: Flavi, Francja to tez Galia... nieprawdaz...? 14.02.03, 06:57
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > ale na dzisiaj dyskusje musze juz odpuscic...
                >
                > Dobranoc.

                Ave,
                rozwiń myśl jak się obudzisz.
                T.
                • Gość: J.K. Galia..,. Europa i odrebnosc, cd... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.02.03, 07:32
                  niestety, czas nie pozwala na szerszy opis...

                  Dodam tylko, ze rozpad panstwa unitarnego panstwa Karola Wielkiego (r.843)
                  zostal na Ziemi Galow odebrany z radoscia raczej, jako zakonczenie okupacji...

                  Galia, romanizowana przemoca przez Rzymian
                  a potem germanizowana przez Frankow
                  zachowala w duszy poczucie galijskiej odrebnosci....

                  Minelo 1200 lat i jestesmy niewiele dalej...

                  "Twardy rdzen Europy", jako alternatywa kulturalna i spoleczna dla Ameryki
                  ma oczywiscie OLBRZYMIE ZNACZENIE...

                  Jako alternatywa polityczna, czy militarna, w obecnych warunkach, nie.
          • titus_flavius Re: Flavi , ze tez przyszlo Ci na Aquisgran trafi 13.02.03, 22:42
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > Wrociles z urlopu, czy ze szkolenia...???

            Ave,
            szef dusił ...
            T.
          • kyle_broflovski Re: Flavi , ze tez przyszlo Ci na Aquisgran trafi 13.02.03, 23:01
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=30&w=4577036&a=4624477
            • Gość: J.K. Dziekuje za artykul. Zgadzam sie z ta ocena... IP: 192.120.171.* 14.02.03, 08:20
              Mialem juz tu swoj watek na ten temat...

              Czy Francji i Niemcom sie to uda, czy maja dosc sil
              na pelna niezaleznosc od USA...?

              Europa Wschodnia, trzymajac sie USA, nie daje wiary ich planom...
              • titus_flavius Re: Dziekuje za artykul. Zgadzam sie z ta ocena.. 14.02.03, 08:42
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > Mialem juz tu swoj watek na ten temat...
                >
                > Czy Francji i Niemcom sie to uda, czy maja dosc sil
                > na pelna niezaleznosc od USA...?
                > Europa Wschodnia, trzymajac sie USA, nie daje wiary ich planom...

                Ave,
                gdy Europa Wschodnia żebrała o piniądze unijne, mówiła o solidarności
                europejskiej.
                Gdy zaś pojawiły się kontrowersje pomiędzy UE i USA, wschodnioeuropejscy
                politykierzy zaczęli mówić, że obowiązuje solidarność euroatlantycka.
                Jeżeli coś takiego istnieje, to dlaczego żaden rząd wschodnioeuropejski nie
                prosi w jej imię o pieniądze z USA, czy też o inne koneksje gospodarcze? Tylko
                ograniczają swe żądania do UE?
                Francja i Niemcy postawę wschodnioeuropejczyków odebrały jednoznacznie: kraje
                te w UE widzą jedynie dojną krowę, a nie wspólnotę polityczną.
                T.
                • Gość: J.K. Urabianie opinii juz od rana...? IP: 192.120.171.* 14.02.03, 08:59
                  Europa (UE) nie jest wspolnota polityczna i jeszcze dlugo nia nie bedzie...

                  jest jedynie wspolnota gospodarcza, kulturowa i,
                  do pewnego stopnia, spoleczna...

                  Interesy miliarne Europa Wschodnia ma inne,
                  A Europie Zachodniej po prostu nie wierzy...

                  A czy cos za te wspolprace dostaniemy od USA...?
                  Dostaniemy, dostaniemy...
                  Ale to tajemnica wojskowa.
              • kyle_broflovski Re: Dziekuje za artykul. Zgadzam sie z ta ocena.. 14.02.03, 13:59
                jesli Francji i Niemcom to wyjdzie to najlepszym sojusznikiem Polski bylaby chyba Rosja

                widac znow postawiono w Polsce na odlegla egzotyke
                • kyle_broflovski ps 14.02.03, 14:03
                  sprawdz ten web . nie twierdze ze wszystko tam jest ok ale daje to troche inne spojzenie na swiat

                  utenti.lycos.it/ArchivEurasia/
                  • Gość: J.K. Amerykanie we Wschodniej Europie... IP: 192.120.171.* 14.02.03, 15:03
                    Wspominalem juz tu parokrotnie, ale moze uszlo Twojej uwadze...

                    W roku 1992 napisalem w miesieczniku "Dzis-Przeglad Spoleczny"
                    (nr. 7)
                    Artykul pod tytulem: "Europa - Nasze przeznaczenie, czy tylko pragnienie...?"

                    Kilka moich tez z tego artykulu...
                    1. Przyjdzie rok, gdy wojska amerykanskie opuszcza Niemcy i beda stacjonowac
                    w Polsce (a moze i na Ukrainie)
                    2. Nie bedzie to przeciw Rosji, a raczej dla Rosji...
                    (wzrastajace zagrozenie Islamu na poludniowych granicach Rosji...)

                    Dzisiaj moglbym to rozwinac...
                    stosunki USA-Rosja beda sie rozwijac...
                    I Polska bedzie miala dobre stosunki z Rosja...
                    Oni beda 2. "slugusem" Ameryki (po Anglii...),
                    a my powiedzmy 5.tym... (tez dobre miejsce...)...
                    • kyle_broflovski Re: Amerykanie we Wschodniej Europie... 14.02.03, 17:06
                      historycznie Rosja miala sie dobrze gdy miala dobre stosunki z Niemcami. Po co maja byc "slugusami" US? wiece korzysci beda iec z nowymi Frankami
      • Gość: .. Re: Koniec 'projektu Europa'? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.02.03, 17:16
        Jesli tak jest, to moze przyspieszyc podporzadkowanie Europy Arabom i zamiana
        na rodzaj republiki afganskiej albo inny rodzaj pustyni.
        Z drugiej strony, Ameryka jest nadzieja ze potrafi zatrzymac przynajmniej
        destrukcyjna czesc expansji islamu wspolnie z byla Europa Wschodnia (nie ma co
        liczyc na islamska republike fransuska). Dlatego "peace lovers", al Quaida
        kraje Bliskiego Wschodu tak emocjonalnie atakuja USA.
        • Gość: .. Definicja "peace lovers" IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 14.02.03, 17:27
          Uzyteczni idioci inspirowani przez platnych agentow
          • titus_flavius Re: Definicja 'peace lovers' 14.02.03, 17:45
            Gość portalu: .. napisał(a):

            > Uzyteczni idioci inspirowani przez platnych agentow

            Ave,
            syjonisto z USA - dobrze Ci się tam mieszka?
            T.
    • titus_flavius USA są daleko, a Niemcy i Francja blisko! 14.02.03, 17:45

      Ave,
      nie oszukujcie się, że USA pomogą Polsce w potrzebie. USA mają w świecie
      ważniejsze interesy, więc w godzinie próby znów sprzedadzą Polskę, jak w Jałcie.
      W potrzebie możemy liczyć tylko na Europę, i takie są realia. Dosyć szukania
      wrogów blisko, a przyjaciół daleko!
      Niżej przedruk z jutrzejszej Rzepy.
      T.




      14.02.03 Nr 38


      A może warto przesłać ten tekst Państwa znajomym?

      Adres odbiorcy (do):

      Adres nadawcy (od):



      Między USA i Europą
      Polskie obowiązki

      Po raz pierwszy od roku 1989 toczy się w naszej prasie i telewizji żywa
      dyskusja na temat polityki zagranicznej. Przez ubiegłe trzynaście lat starania,
      by taką dyskusję rozpętać, kończyły się na dwóch, trzech głosach. Chciałbym
      powiedzieć: nareszcie - bo sam parę razy usiłowałem wymianę poglądów pobudzić;
      ale poczucie ulgi łączy się z dwiema wątpliwościami.

      Jedna dotyczy faktu, że równocześnie po raz pierwszy mamy w sferze polskiej
      polityki międzynarodowej do czynienia z wyraźnym rozejściem się nastawień
      społecznych, odnotowywanych w ankietach, z decyzjami rządu. (Rzecz znamienna a
      niepokojąca: o wynikach tych ankiet łatwiej się dowiedzieć z prasy zagranicznej
      niż krajowej.) Dotychczas zjawisko szerokiej zgody na kierunek i sposoby
      prowadzenia tej polityki było - słusznie czy nie słusznie - przytaczane jako
      powód do szczególnego zadowolenia: oto mamy zasadnicze różnice, np. w
      odniesieniu do spraw gospodarczych, stosunku do przeszłości czy do modelu
      opieki zdrowotnej, ale w sprawach zagranicznych Polacy są zgodni. Nie wyłamuje
      się z tej "konsensualnej" tradycji dążenie do wejścia Polski do Unii
      Europejskiej; popiera je wyraźna większość, a "dyskusja" na ten temat od lat
      obija się o ściany nieporozumień i demagogii. Żaden z przeciwników integracji
      europejskiej nie zdołał jeszcze zarysować własnej jako tako realistycznej wizji
      przyszłości Polski, wyłączonej z tego procesu.

      Druga wątpliwość jest może jeszcze ważniejsza. Otóż tocząca się właśnie
      dyskusja nie dotyczy właściwie p o l s k i e j, ale amerykańskiej polityki
      zagranicznej. Jej punktów orientacyjnych nie wyznacza ani rozpoznanie polskich
      interesów, ani opis polskich celów i dróg ich osiągania, lecz decyzje
      prezydenta USA i ich echa. Jej centrum geograficzne - to nie Polska, leżąca na
      niepewnym skraju europejskiego ładu politycznego i cywilizacyjnego, ale Irak. W
      tej dyskusji niedalekie członkostwo Polski w UE odgrywa rolę marginalną, a
      sytuacja w Rosji czy na Ukrainie w ogóle nie jest brana pod uwagę. Można by
      pomyśleć, żeśmy się przenieśli do Islandii...

      A przecież jest oczywiste, że najważniejszą dla Polski sprawą w ciągu
      najbliższych dwóch lat jest referendum i w ogóle przygotowanie do zajęcia w
      ramach Unii Europejskiej pozycji, która umożliwi skuteczne realizowanie naszych
      narodowych celów. Stanowisko Polski wobec kwestii Iraku (na której
      rozstrzygnięcie nie mamy skądinąd żadnego realnego wpływu) powinno więc być
      funkcją planów wobec Unii i naszej w niej przyszłości; w tej chwili jednak, jak
      łatwo zauważyć, jest akurat odwrotnie.

      Bezpośrednie zadania polskiej polityki zagranicznej można ująć w dwu punktach:
      zapewnić sobie dobrą pozycję wewnątrz UE i zwiększyć bezpieczeństwo od wschodu.
      Powodzenie w dążeniu do drugiego celu zależy od sukcesów w osiąganiu
      pierwszego; jak to swego czasu powiedział Władysław Bartoszewski, Polska musi
      mieć jedną politykę, a nie dwie osobne, zachodnią i wschodnią.

      Włączanie się do Unii w roli współgospodarza będzie trudne. Jesteśmy krajem
      ubogim i zacofanym cywilizacyjnie. Jak wątłe i marnie funkcjonujące są
      instytucje naszego państwa - dowiadujemy się codziennie z wiadomości. Polska
      scena polityczna to widok raczej żałosny. Do Unii wchodzimy, nie posiadając
      wewnętrznego przywództwa politycznego i ideowego. Prezydent Aleksander
      Kwaśniewski jest w tej chwili najwybitniejszym politykiem polskim - ale
      przywódcą trudno go nazwać. Tę słabość Rzeczypospolitej niektórzy uznają za
      argument przeciw integracji z Unią. Na szczęście większość obywateli rozumuje
      inaczej: lepszą będziemy mieli szansę okrzepnięcia w towarzystwie zdrowszych i
      mocniejszych struktur zachodnich, niż wystawieni na miazmaty, sączące się ze
      strony wschodnich sąsiadów.

      Słabość państwa i gospodarki stanowi dla nas dodatkowe wyzwanie: włączając się
      do unijnego organizmu powinniśmy być jak zawodnik wątły fizycznie, który w grze
      drużynowej musi nadrabiać szybkością ciała, a przede wszystkim - myśli. Jeżeli
      mamy się liczyć i zyskiwać poparcie silniejszych - musimy być czynni i gotowi
      do wspólnych inicjatyw.

      Od strony wschodniej zadania naszej polityki zagranicznej są inne. Istnieje co
      do nich ogólna zgoda: powinniśmy wspierać niepodległość Ukrainy i zbliżać ją do
      struktur europejskich; pobudzać tworzenie społeczeństwa obywatelskiego u
      naszych sąsiadów; przeciwdziałać odtwarzaniu się tendencji imperialnych w
      Rosji; przybliżać do siebie sąsiedzkie społeczeństwa. Jednakże - pomijając
      nawet brak konsekwencji w działaniach - nasze możliwości wpływania na
      najbliższe nawet otoczenie są bardzo małe; zostało to ustalone dwa lata temu w
      debacie, otwartej przez Bartłomieja Sienkiewicza. Bohdan Cywiński przekonuje o
      potrzebie zachowania jedności Europy Środkowej i Wschodniej ("Plus Minus", 8-9
      lutego 2003). Piękna to i słuszna idea; ale trzeba zauważyć, że ten obszar
      geograficzny jest pozbawiony jakiegokolwiek ośrodka integrującego, siły
      spajającej politycznie, gospodarczo lub kulturowo. Od wschodu zaś graniczy z
      państwem, którego prezydent całkiem niedawno (27 listopada 2002) oświadczył w
      przystępie otwartości: "Rosja tyle w ostatnich dziesięcioleciach oddała, że
      teraz będzie tylko brać. "

      Jesteśmy dziś państwem (powtórzyć trzeba: słabym), położonym na skraju
      europejskiej cywilizacji politycznej. Marginalność należy do istotnych
      składników naszej sytuacji gospodarczej i politycznej. Dla naszego
      bezpieczeństwa jest czynnikiem definiującym.

      Popularny jest pogląd, że lekarstwem na naszą marginalność są szczególnie
      bliskie związki ze Stanami Zjednoczonymi. Pogląd ten jest jednak oparty na
      złudzeniach. Po pierwsze, nasza sympatia do Amerykanów nie jest odwzajemniana.
      Badania opinii publicznej (i moje osobiste doświadczenia z kilku lat obserwacji
      na miejscu) wskazują, że stosunek Amerykanów do Polaków jest - statystycznie
      ujmując - obojętny. Większą sympatią cieszą się Niemcy, Francuzi,
      Skandynawowie - nie mówiąc już o Włochach czy Brytyjczykach. Po drugie, w
      polityce amerykańskiej od kilku dobrych lat - od początku prezydentury
      Clintona - utrzymuje się pogląd, że "ustanowienie fundamentów pod demokratyczną
      Rosję, integrującą się z Europą jest już w znacznej mierze dokonane." (Cytuję
      głośny szkic Ronalda D. Asmusa i Kennetha M. Pollacka, dwu czołowych
      politologów demokratycznych, popierających linię Busha w kwestii Iraku, "Nowy
      projekt transatlantycki", ogłoszony w 2002 r. w jesiennym "Policy Review"). Tym
      samym Rosja przestała być dla USA problemem. Ten pogląd ułatwił George. W.
      Bushowi włączenie Rosji (obok całkiem niedemokratycznych Chin i Pakistanu)
      do "koalicji antyterrorystycznej". Rzecznicy rządów Clintona i Georgea W. Busha
      zgodnie też stwierdzali, że protestowanie przeciwko ludobójstwu w
      Czeczenii "nie leży w interesie" USA. Dziś o Czeczenów upominają się Duńczycy,
      Francuzi, Niemcy - i Marek Nowakowski...

      Taka jest, w wielkim skrócie, różnica perspektyw. Czy mamy szansę przekonać
      naszych partnerów w Unii Europejskiej, że mamy wspólną płaszczyznę interesów i
      do wsparcia naszego "programu wschodniego"? Nie wiem; wiem, że naszym
      obowiązkiem jest się o to starać, z maksymalnym wysiłkiem. Twierdzę również, że
      o ile Amerykanie mają sporą swobodę w określaniu swoich interesów na
      płaszczyźnie międzynarodowej, o tyle Niemcy, Finowie, a także Słowacy czy
      Węgrzy takiej swobody nie mają. Ich stałe interesy są powiązane z
    • zbik Dlaczego musimy zyc w strachu przed islamistami ?? 14.02.03, 17:48
      Titus to arabska V kolumna , arabski bekart, pracujacy dla islamistow.-

      Wszyscy w strachu przed tymi islamistami , EU robi w portki ,wszedzie
      policja , kontrole , co oni zrobili z naszej Europy ???
      Policja wie :
      Arabki juz cos pichca , lubia trucizny i materialy wybuchowe ,arabki
      maja "wybuchowy temperament" wszyscy w pogotowiu , czy takie bedzie
      nasze zycie z arabstwem ????
      Czy tak nam dziekuja za goscine ?????
      Dlaczego nie siedza u siebie tylko leza do nas ????
      • Gość: +++IGNORANT a ja myslę, że on pracuje dla ue... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.03, 20:46
        zbik napisał:

        > Titus to arabska V kolumna , arabski bekart, pracujacy dla islamistow.-
        >
        > Wszyscy w strachu przed tymi islamistami , EU robi w portki ,wszedzie
        > policja , kontrole , co oni zrobili z naszej Europy ???
        > Policja wie :
        > Arabki juz cos pichca , lubia trucizny i materialy wybuchowe ,arabki
        > maja "wybuchowy temperament" wszyscy w pogotowiu , czy takie bedzie
        > nasze zycie z arabstwem ????
        > Czy tak nam dziekuja za goscine ?????
        > Dlaczego nie siedza u siebie tylko leza do nas ????
    • titus_flavius Re: Koniec 'projektu Europa'? 15.02.03, 07:57

      Ave,
      powinniśmy więc być globalnie dobrej myśli. Bez tego typu podziałów i wrogości
      nie pojawi się nowe. Dopiero, gdy Europejczycy czują but amerykański na karku,
      to myślą o zjednoczeniu się przeciw nowemu wrogowi.
      T.


      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > w ostatnich dniach stało się jasne, że wbrew zapowiedziom kraje Unii
      > Europejskiej nie mają wspólnej wizji politycznej.
      > "Twarde jądro" UE - czyli Niemcy, Francja i Belgia stawia najwyraźniej na
      > budowę państwa federacyjnego, o wspólnej polityce zagranicznej i wspólnej
      > armii. Zaś peryferia widzą w UE jedynie wspólnotę gospodarczą, przyszłość
      > polityczną wiążąc z USA.
      > Nie oznacza to jednak, iż musi nastąpić fiasko "projektu Europa". Zważcie, że
      > ludnosć peryferów, w odróżnieniu od swoich rządów, jest proeuropejska i
      > antysyjonistyczna. Nawet w Anglii, Blairowi grozi rewolta we własnej partii.
      > Taka sytuacja będzie jednak prowadzić do powstania różnych prędkości
      > integracji. Europa będzie się więc integrować na różnych płaszczyznach. Część
      > krajów wybierze integrację polityczną i wojskową: Niemcy, Francja, Belgia,
      > zapewne także Holandia, Szwecja, Finlandia, Grecja, Irlandia, a inne np.
      > Anglia pozostaną przy tylko wolnym rynku.
      > Prowadzić to będzie jednak do osłabienia niektórych instrumentów obecnej UE.
      > Francja i Niemcy zadadzą sobie zapewne pytanie, dlaczego mają płacić ciężkie
      > euro swoim przeciwnikom politycznym z Europy Wschodnim? W tej sytuacji jak
      > się domyślać należy, rządy państw wschodnioeuropejskich wybiorą opcję
      > europejską zamiast amerykańskiej.
      > W Polsce więc będą bazy Kalifatu, a nie USA :o).
      > T.
      • Gość: Marek Re: Koniec 'projektu Europa'? IP: *.ppp1-1.had.worldonline.dk 15.02.03, 09:18
        Na wstepie zaznaczam, ze jestem pro europejski.
        Panowie, duzo tu mowicie o UE ale w watku przewijaja sie wlasciwie tylko Niemcy
        i Francja. Czyzby dla was Europa zaczynala sie i konczyla tylko na tych dwuch
        panstwach ?
        Przypomne jesli macie problemy z pamiecia, ze obecnie w UE jest 15 panstw. Z
        tych 15 do popieraczy tej dwujki, tradycyjnie zaliczylbym tylko z jednej strony
        Austrie (w sumie jak sami mawiaja, od Niemcow odroznia ich tylko paszport) a z
        drugiej frankonska Belgie, czyli mniej wiecej polowe tego kraju.
        A wiec 3½ panstwa. Na reszte pozostaje wiec 11½.
        Tradycyjnie, Skandynawia jest pro angielska a wiec i pro amerykanska, pomimo od
        czasu do czasu ostrych protestow "antyamerykanskich". Napewno antyniemiecka.
        Latynosi tradycyjnie takze proamerykanscy i nie dazacy zbytnia sympatia
        bunczycznych germanow.
        "Antyamerykanskosc" w Niemczech jest pielegnowana raczej tylko w obozie
        socjaldemokratow. O zielonych nie ma co wspominac, to zlepek ludzi czesto malo
        odpowiedzialnych, kiedys opetanych ekologia a dzis wladza.
        Chadecy, jesli nawet nie zywia zbytniej sympatii do USA to skrzetnie ja
        ukrywaja.
        Pozostaje wiec wlasciwie tylko Francja, ktora zachowuje sie czesto jak urazona
        dziewica, ktora po uzyskaniu cmoka bez problemu pcha sie do amerykanskiego
        lozka.
        Zjednoczona Europa. Jestem przekonany, ze pozostanie to w sferze marzen.
        Jest to polityczna mrzonka, ktora jesli sie kiedykolwiek zrealizuje to nie
        wczesniej jak za kilka pokolen.
        Warto jednak probowac. Zawsze to lepsze od "plemiennych" wojen.
        Poki co, chyba Polska nie robi zle patrzac w strone USA. W sumie jak wynika z
        moich wywodow, robi to przytlaczajaca wiekszosc Europy.
        Mimo protestow.

        Weekendowe pozdrowienia








        • titus_flavius Re: Koniec 'projektu Europa'? 16.02.03, 10:37
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          > Na wstepie zaznaczam, ze jestem pro europejski.
          > Panowie, duzo tu mowicie o UE ale w watku przewijaja sie wlasciwie tylko
          Niemcy
          >
          > i Francja. Czyzby dla was Europa zaczynala sie i konczyla tylko na tych dwuch
          > panstwach ?

          Ave,
          osią i motorem integracji europejskiej jest porozumienie Niemiec i Francji. To
          te kraje położyły fundamenty pod UE, zaś kolejne się po prostu do ich
          organizacji przyłączały. Można sobie wyobrazić UE bez Anglii, czy Hiszpanii,
          ale nie bez Niemiec, czy Francji.
          T.





          > Przypomne jesli macie problemy z pamiecia, ze obecnie w UE jest 15 panstw. Z
          > tych 15 do popieraczy tej dwujki, tradycyjnie zaliczylbym tylko z jednej
          strony
          >
          > Austrie (w sumie jak sami mawiaja, od Niemcow odroznia ich tylko paszport) a
          z
          > drugiej frankonska Belgie, czyli mniej wiecej polowe tego kraju.
          > A wiec 3½ panstwa. Na reszte pozostaje wiec 11½.
          > Tradycyjnie, Skandynawia jest pro angielska a wiec i pro amerykanska, pomimo
          od
          >
          > czasu do czasu ostrych protestow "antyamerykanskich". Napewno antyniemiecka.
          > Latynosi tradycyjnie takze proamerykanscy i nie dazacy zbytnia sympatia
          > bunczycznych germanow.
          > "Antyamerykanskosc" w Niemczech jest pielegnowana raczej tylko w obozie
          > socjaldemokratow. O zielonych nie ma co wspominac, to zlepek ludzi czesto
          malo
          > odpowiedzialnych, kiedys opetanych ekologia a dzis wladza.
          > Chadecy, jesli nawet nie zywia zbytniej sympatii do USA to skrzetnie ja
          > ukrywaja.
          > Pozostaje wiec wlasciwie tylko Francja, ktora zachowuje sie czesto jak
          urazona
          > dziewica, ktora po uzyskaniu cmoka bez problemu pcha sie do amerykanskiego
          > lozka.
          > Zjednoczona Europa. Jestem przekonany, ze pozostanie to w sferze marzen.
          > Jest to polityczna mrzonka, ktora jesli sie kiedykolwiek zrealizuje to nie
          > wczesniej jak za kilka pokolen.
          > Warto jednak probowac. Zawsze to lepsze od "plemiennych" wojen.
          > Poki co, chyba Polska nie robi zle patrzac w strone USA. W sumie jak wynika z
          > moich wywodow, robi to przytlaczajaca wiekszosc Europy.
          > Mimo protestow.
          >
          > Weekendowe pozdrowienia
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          • Gość: Marek Re: Koniec 'projektu Europa'? IP: *.ppp1-4.odn.worldonline.dk 16.02.03, 11:38
            To nie musi oznaczac, iz reszta powinna grac pod ich batuta.
            Niemcy i Francja, kieruja sie tylko i wylacznie interesem narodowym bez
            zwracania uwagi na interes reszty Europy. Jest to az nazbyt wyrazne a
            przykladem moze byc "swietowanie osi Berlin-Paryz" i wyrazna irytacja
            pozostalych Europejczykow co sie ujawnilo miedzy innymi deklaracja poparcia dla
            USA, poparciem Turcji przez Holendrow czy demonstracyjnym poparciem Amerykanow
            przez Hiszpanie w ONZ.
            Protesty uliczne nie maja zadnego praktycznego znaczenia. Polityki nie robi sie
            na ulicy.
            pozdrawiam


            • titus_flavius Re: Koniec 'projektu Europa'? 21.02.03, 08:00

              Ave,
              interesem Europy jest trzymanie się z dala od wojny syjonistów z islamem. To
              właśnie znakomicie rozumie Francja, Niemcy i Belgia.
              Kraje popierające USA robią to wbrew miejscowym społeczeństwom - co wyraźnie
              pokazują sondaże. W krajach demokratycznych jest to niedopuszczalne. Opinia
              europejska (także w Polsce) popiera stanowisko Niemiec Francji, a nie
              rozbijaków.
              T.


              Gość portalu: Marek napisał(a):

              > To nie musi oznaczac, iz reszta powinna grac pod ich batuta.
              > Niemcy i Francja, kieruja sie tylko i wylacznie interesem narodowym bez
              > zwracania uwagi na interes reszty Europy. Jest to az nazbyt wyrazne a
              > przykladem moze byc "swietowanie osi Berlin-Paryz" i wyrazna irytacja
              > pozostalych Europejczykow co sie ujawnilo miedzy innymi deklaracja poparcia
              dla
              >
              > USA, poparciem Turcji przez Holendrow czy demonstracyjnym poparciem
              Amerykanow
              > przez Hiszpanie w ONZ.
              > Protesty uliczne nie maja zadnego praktycznego znaczenia. Polityki nie robi
              sie
              >
              > na ulicy.
              > pozdrawiam
              >
              >
          • Gość: J.K. Damascus, czolowy manipulancie tego Forum... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.02.03, 12:57
            przestan tu mlodym ludziom opowiadac,
            ze UE musi grac pod dyktando Francji i Niemiec...

            1. UE jest wspolnota ekonomiczna, kulturowa i do pewnego stopnia spoleczna..

            2. UE NIE JEST WSPOLNOTA POLITYCZNA i jeszcze dlugo nia nie bedzie...
            Polityka zagraniczna pozostaje w gestii rzadow narodowych...

            3. Francja i Niemcy nie maja zadnego formalnego prawa,
            wytykac Polsce poparcie dla USA.

            Opowiadajac nieprawde, jak zwykle chcesz namieszac w glowach mlodym
            Forumowiczom, i dzialasz przeciw polskiemu interesowi narodowemu,
            Syryjczyku...
            • titus_flavius Re: Damascus, czolowy manipulancie tego Forum... 21.02.03, 08:03

              Ave,
              W domyśle twórców UE ma być wspólnotą polityczną. I dlatego nie wolno Polsce
              prowadzić polityki sprzecznej z polityką wiodących państw UE, które realizują
              wspólny interes Europy.
              T.



              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > przestan tu mlodym ludziom opowiadac,
              > ze UE musi grac pod dyktando Francji i Niemiec...
              >
              > 1. UE jest wspolnota ekonomiczna, kulturowa i do pewnego stopnia spoleczna..
              >
              > 2. UE NIE JEST WSPOLNOTA POLITYCZNA i jeszcze dlugo nia nie bedzie...
              > Polityka zagraniczna pozostaje w gestii rzadow narodowych...
              >
              > 3. Francja i Niemcy nie maja zadnego formalnego prawa,
              > wytykac Polsce poparcie dla USA.
              >
              > Opowiadajac nieprawde, jak zwykle chcesz namieszac w glowach mlodym
              > Forumowiczom, i dzialasz przeciw polskiemu interesowi narodowemu,
              > Syryjczyku...
    • puls >Co jest powodem ze uciekaja od swojego Islamu 16.02.03, 11:27

      >>>>CO___JEST__POWODEM__ZE__UCIEKAJA__??<<
      Autor: wojo!!!!@NOSPAM.gazeta.pl

      V kolumna muzulmanska drazy Europe i caly Swiat .
      Wylaza ze swoich smierdzacych i prymitywnych panstw i roznosza zaraze
      do nas.
      Jak robaki niszcza dobra zywnosc swoja obecnoscia.
      Czy chcesz meczet za sasiada !!!!!!!!!!!!!

      Dlaczego uciekaja ze
      swojego "raju islamskiego " ??????

      CZY DLATEGO , ZE ISLAM NIESIE ZE SOBA
      CIERPIENIE ,PRYMITYWIZM ,
      BRAK WSZELKICH PRAW OBYWATELSKICH ,
      PRZESLADOWANIE KOBIET I INNYCH RELIGI TYRANIE I DYKTATURY
      KAMIENIOWANIE MORDOWANIE

      TO JEST OBLICZE ISLAMU-------BO TAK JEST WE WSZYSTKICH KRAJACH
      MUZULMANSKICH>>>>>>>>>>>>
      I TO CHCA ZAPROWADZIC U NAS !!!!!!!!!!!!!!!

      WON DO SWOICH PRYMITYWNYCH MUZULMANSKICH PANSTW , WON
      ARABSTWO WON !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


      Titus dlaczego uciekacie od swojej ciemnoty i bestialstwa ????
      Tam macie raj islamski ,won zostawcie nas w spokoju ,syfa nie potrzebujemy.
    • titus_flavius Integracja ekonomiczna, czy polityczna? 21.02.03, 08:12
      Ave,
      ostatnie wydarzenia pokazały, że błędny był pogląd twórców wspólnot
      europejskich, iż integracja gospodarcza będzie prowadzić do integracji
      politycznej.
      Z wypowiedzi przywódców państw wiodących UE: Francji i Niemiec wnosić należy,
      że tracą oni zainteresowanie budową na bazie UE wspólnego państwa, i zaczną
      budować odrębną europę polityczną. Ze wspólnymi siłami zbrojnymi i polityką
      zagraniczną.
      Jej pierwszymi członkami będą zapewne Niemcy, Francja, Belgia, Grecja I
      Austria, a potem dołączą zapewne Włochy. I to będzie właściwy kierunek
      integracji: najpierw integracja polityczna, a potem zakończenie integracji
      gospodarczej.
      T.
      • titus_flavius Re: Integracja ekonomiczna, czy polityczna? 21.02.03, 21:06
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > ostatnie wydarzenia pokazały, że błędny był pogląd twórców wspólnot
        > europejskich, iż integracja gospodarcza będzie prowadzić do integracji
        > politycznej.
        > Z wypowiedzi przywódców państw wiodących UE: Francji i Niemiec wnosić należy,
        > że tracą oni zainteresowanie budową na bazie UE wspólnego państwa, i zaczną
        > budować odrębną europę polityczną. Ze wspólnymi siłami zbrojnymi i polityką
        > zagraniczną.
        > Jej pierwszymi członkami będą zapewne Niemcy, Francja, Belgia, Grecja I
        > Austria, a potem dołączą zapewne Włochy. I to będzie właściwy kierunek
        > integracji: najpierw integracja polityczna, a potem zakończenie integracji
        > gospodarczej.
        > T.
        • titus_flavius Re: Integracja ekonomiczna, czy polityczna? 07.03.03, 18:16
          titus_flavius napisał:

          > titus_flavius napisał:
          >
          > > Ave,
          > > ostatnie wydarzenia pokazały, że błędny był pogląd twórców wspólnot
          > > europejskich, iż integracja gospodarcza będzie prowadzić do integracji
          > > politycznej.
          > > Z wypowiedzi przywódców państw wiodących UE: Francji i Niemiec wnosić nale
          > ży,
          > > że tracą oni zainteresowanie budową na bazie UE wspólnego państwa, i zaczn
          > ą
          > > budować odrębną europę polityczną. Ze wspólnymi siłami zbrojnymi i polityk
          > ą
          > > zagraniczną.
          > > Jej pierwszymi członkami będą zapewne Niemcy, Francja, Belgia, Grecja I
          > > Austria, a potem dołączą zapewne Włochy. I to będzie właściwy kierunek
          > > integracji: najpierw integracja polityczna, a potem zakończenie integracji
          >
          > > gospodarczej.
          > > T.
      • titus_flavius Re: Integracja ekonomiczna, czy polityczna? 24.02.03, 09:21
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > ostatnie wydarzenia pokazały, że błędny był pogląd twórców wspólnot
        > europejskich, iż integracja gospodarcza będzie prowadzić do integracji
        > politycznej.
        > Z wypowiedzi przywódców państw wiodących UE: Francji i Niemiec wnosić należy,
        > że tracą oni zainteresowanie budową na bazie UE wspólnego państwa, i zaczną
        > budować odrębną europę polityczną. Ze wspólnymi siłami zbrojnymi i polityką
        > zagraniczną.
        > Jej pierwszymi członkami będą zapewne Niemcy, Francja, Belgia, Grecja I
        > Austria, a potem dołączą zapewne Włochy. I to będzie właściwy kierunek
        > integracji: najpierw integracja polityczna, a potem zakończenie integracji
        > gospodarczej.
        > T.
      • titus_flavius Re: Integracja ekonomiczna, czy polityczna? 25.02.03, 08:23
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > ostatnie wydarzenia pokazały, że błędny był pogląd twórców wspólnot
        > europejskich, iż integracja gospodarcza będzie prowadzić do integracji
        > politycznej.
        > Z wypowiedzi przywódców państw wiodących UE: Francji i Niemiec wnosić należy,
        > że tracą oni zainteresowanie budową na bazie UE wspólnego państwa, i zaczną
        > budować odrębną europę polityczną. Ze wspólnymi siłami zbrojnymi i polityką
        > zagraniczną.
        > Jej pierwszymi członkami będą zapewne Niemcy, Francja, Belgia, Grecja I
        > Austria, a potem dołączą zapewne Włochy. I to będzie właściwy kierunek
        > integracji: najpierw integracja polityczna, a potem zakończenie integracji
        > gospodarczej.
        > T.
      • titus_flavius Re: Integracja ekonomiczna, czy polityczna? 09.03.03, 08:18
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > ostatnie wydarzenia pokazały, że błędny był pogląd twórców wspólnot
        > europejskich, iż integracja gospodarcza będzie prowadzić do integracji
        > politycznej.
        > Z wypowiedzi przywódców państw wiodących UE: Francji i Niemiec wnosić należy,
        > że tracą oni zainteresowanie budową na bazie UE wspólnego państwa, i zaczną
        > budować odrębną europę polityczną. Ze wspólnymi siłami zbrojnymi i polityką
        > zagraniczną.
        > Jej pierwszymi członkami będą zapewne Niemcy, Francja, Belgia, Grecja I
        > Austria, a potem dołączą zapewne Włochy. I to będzie właściwy kierunek
        > integracji: najpierw integracja polityczna, a potem zakończenie integracji
        > gospodarczej.
        > T.
    • puls Chyba nie jest to calkiem prawda ale w 99% na pewn 21.02.03, 21:09
      Arabku zanieczyszczacie wode i powietrze na calym swiecie islamem

      >>>>CO___JEST__POWODEM__ZE__UCIEKAJA__??<<
      Autor: wojo!!!!@NOSPAM.gazeta.pl

      V kolumna muzulmanska drazy Europe i caly Swiat .
      Wylaza ze swoich smierdzacych i prymitywnych panstw i roznosza zaraze
      do nas.
      Jak robaki niszcza dobra zywnosc swoja obecnoscia.
      Czy chcesz meczet za sasiada !!!!!!!!!!!!!

      Dlaczego uciekaja ze
      swojego "raju islamskiego " ??????

      CZY DLATEGO , ZE ISLAM NIESIE ZE SOBA
      CIERPIENIE ,PRYMITYWIZM ,
      BRAK WSZELKICH PRAW OBYWATELSKICH ,
      PRZESLADOWANIE KOBIET I INNYCH RELIGI TYRANIE I DYKTATURY
      KAMIENIOWANIE MORDOWANIE

      TO JEST OBLICZE ISLAMU-------BO TAK JEST WE WSZYSTKICH KRAJACH
      MUZULMANSKICH>>>>>>>>>>>>
      I TO CHCA ZAPROWADZIC U NAS !!!!!!!!!!!!!!!

      WON DO SWOICH PRYMITYWNYCH MUZULMANSKICH PANSTW , WON
      ARABSTWO WON !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


      Titus dlaczego uciekacie od swojej ciemnoty i bestialstwa ????
      Tam macie raj islamski ,won zostawcie nas w spokoju ,syfa nie potrzebujemy.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka