Dodaj do ulubionych

Wokół Iraku

IP: *.ols.vectranet.pl 18.02.03, 20:55
Czeka nas chirurgiczna operacja w Iraku.Po wymianie opinii i
wylaniu sporej ilości atramentu zdyscyplinowani przez USA
sojusznicy przestąpia do akcji.Tak przeciez było w przypadku
Bośni.Czy ktoś to jeszcze pamięta.Problemem jest czas po
zabiegu.Wyzwania będą trudne.Eksperyment z demokratyzacją Iraku
będzie trudny.Skala przedsięwzięcia o wiele trudniejsza niz w
Niemczech po II wjnie i w Japonii.Następnie czas na Koreęi
oczywiście na spacyfikowanie problemu Bliskiego Wschodu .
Obserwuj wątek
    • Gość: MR Re: Wokół Iraku IP: *.u-bourgogne.fr 18.02.03, 21:43
      A kogo spacyfikujemy nastepnie?
      • Gość: ZIUTA Ciezko przewidziec !! IP: 62.179.162.* 18.02.03, 21:53
        Gość portalu: MR napisał(a):

        > A kogo spacyfikujemy nastepnie?


        Przy rozeznaniu i logice Busha, to moze byc np. "wyzwalanie" Wysp Owczych spod dyktatury dunskiej.

        P.S.
        Ostatnio wykryto tam zloza ropy.
        • Gość: kecaw Re: Ciezko przewidziec !! IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 15:09
          Gość portalu: ZIUTA napisał(a):

          > Gość portalu: MR napisał(a):
          >
          > > A kogo spacyfikujemy nastepnie?
          >
          >
          > Przy rozeznaniu i logice Busha, to moze byc np. "wyzwalanie" Wysp Owczych
          spod
          > dyktatury dunskiej.
          >
          > P.S.
          > Ostatnio wykryto tam zloza ropy.
          Uprzejmie informuję ,iż nie o ropę chodzi w Iraku
        • Gość: WERA Re: Ciezko przewidziec !!TAAAAAKKKKKK IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 16:30
          Ja tez widzę konieczność tyj chirurgicznej operacji
          • Gość: wera Re: Ciezko przewidziec !!TAAAAAKKKKKK IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 17:44
            Gość portalu: WERA napisał(a):

            > Ja tez widzę konieczność tyj chirurgicznej operacji.
      • Gość: Kecaw Re: Wokół Iraku IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 15:07
        Gość portalu: MR napisał(a):

        > A kogo spacyfikujemy nastepnie?
        Oczywiście czeka Korea Izrael wraz z Palestyną Rosja i Czeczenia.Pacyfikacja
        nie musi oznaczać gorącej wojny są inne sposoby np.kredyty ,gospodarka ...
      • Gość: ewa Re: Wokół Iraku IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 20:23
        Gość portalu: MR napisał(a):

        > A kogo spacyfikujemy nastepnie?
        Zapewne cały swiat
    • Gość: w http://people-against-war.net IP: *.gdynia.mm.pl 19.02.03, 00:12
    • Gość: U Re: Wokół Iraku IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 19.02.03, 03:53
      Gość portalu: KECAW napisał(a):

      > Czeka nas chirurgiczna operacja w Iraku.Po wymianie opinii i
      > wylaniu sporej ilości atramentu zdyscyplinowani przez USA
      > sojusznicy przestąpia do akcji.Tak przeciez było w przypadku
      > Bośni.Czy ktoś to jeszcze pamięta.Problemem jest czas po
      > zabiegu.Wyzwania będą trudne.Eksperyment z demokratyzacją
      Iraku
      > będzie trudny.Skala przedsięwzięcia o wiele trudniejsza niz w
      > Niemczech po II wjnie i w Japonii.Następnie czas na Koreęi
      > oczywiście na spacyfikowanie problemu Bliskiego Wschodu .
      Kogo masz na mysli, uzywajac slowa "nas". Amerykanie tej
      wojny nie chca. Piszesz o demokracji. Zauwaz ze Bush,
      na twoich oczach robi z niej posmiewisko, gdyz nie
      slucha wiekszosci swoich obywateli a tylko im DYKTUJE
      jak i co zrobi. Wspomniales Niemcy i Japonie. Musiales
      sie nasluchac CNN, bo tylko propagandzisci wystepujacy
      na CNN i podobnych stacjach moga podawac takie
      przyklady dla wzoru. ZADNA WOJNA DEMOKRACJI NIE
      PRZYNOSI. To, ze jest obecnie demokracja w Niemczech i
      Japonii, to wynik dlugich lat pokoju w tych krajach,
      nie zasluga wojny. To Niemiec i Japonczyk zasluzyl sie
      w tym, ze ma obecnie dobrobyt. W Polsce jak wiesz miala
      byc Japonia, a jej nie ma. A byl czas, ze Niemiec i
      Japonczyk wierzyl wlasnie w to, co ty teraz wierzysz -
      ze sila mozna stworzyc dobrobyt dla siebie i
      zaprowadzic nowy (tzn. swoj) porzadek w swiecie. Wiesz,
      czym sie to skonczylo. Dzisiaj Ameryka przejela te
      role FUHRERA, ale czeka ja podobny "sukces", jezeli
      ocaleje tak jak Niemcy czy Japonia. Istnieje jednak
      prawdopodobienstwo tego, ze z popiolu dzisiaj mozna
      zywym nie wyjsc -przyklad Hiroshimy i Nagasaki to
      potwierdzi.
      • Gość: kecaw Re: Wokół Iraku IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 15:16
        Gość portalu: U napisał(a):

        > Gość portalu: KECAW napisał(a):
        >
        > > Czeka nas chirurgiczna operacja w Iraku.Po wymianie opinii i
        > > wylaniu sporej ilości atramentu zdyscyplinowani przez USA
        > > sojusznicy przestąpia do akcji.Tak przeciez było w przypadku
        > > Bośni.Czy ktoś to jeszcze pamięta.Problemem jest czas po
        > > zabiegu.Wyzwania będą trudne.Eksperyment z demokratyzacją
        > Iraku
        > > będzie trudny.Skala przedsięwzięcia o wiele trudniejsza niz w
        > > Niemczech po II wjnie i w Japonii.Następnie czas na Koreęi
        > > oczywiście na spacyfikowanie problemu Bliskiego Wschodu .
        > Kogo masz na mysli, uzywajac slowa "nas". Amerykanie tej
        > wojny nie chca. Piszesz o demokracji. Zauwaz ze Bush,
        > na twoich oczach robi z niej posmiewisko, gdyz nie
        > slucha wiekszosci swoich obywateli a tylko im DYKTUJE
        > jak i co zrobi. Wspomniales Niemcy i Japonie. Musiales
        > sie nasluchac CNN, bo tylko propagandzisci wystepujacy
        > na CNN i podobnych stacjach moga podawac takie
        > przyklady dla wzoru. ZADNA WOJNA DEMOKRACJI NIE
        > PRZYNOSI. To, ze jest obecnie demokracja w Niemczech i
        > Japonii, to wynik dlugich lat pokoju w tych krajach,
        > nie zasluga wojny. To Niemiec i Japonczyk zasluzyl sie
        > w tym, ze ma obecnie dobrobyt. W Polsce jak wiesz miala
        > byc Japonia, a jej nie ma. A byl czas, ze Niemiec i
        > Japonczyk wierzyl wlasnie w to, co ty teraz wierzysz -
        > ze sila mozna stworzyc dobrobyt dla siebie i
        > zaprowadzic nowy (tzn. swoj) porzadek w swiecie. Wiesz,
        > czym sie to skonczylo. Dzisiaj Ameryka przejela te
        > role FUHRERA, ale czeka ja podobny "sukces", jezeli
        > ocaleje tak jak Niemcy czy Japonia. Istnieje jednak
        > prawdopodobienstwo tego, ze z popiolu dzisiaj mozna
        > zywym nie wyjsc -przyklad Hiroshimy i Nagasaki to
        > potwierdzi.
        Argument ,iz Busz nie słucha się swoich jest nieistotny .Po pierwsze badania
        amerykańskiej opinii są inne .Po drugie amerykańska opinia publiczna w 1941 do
        7 XII nie chciała wojny ani z Niemcami ani z Japonią .W ten sposob mozna
        rozprawić się z Twoimi argumentami .Patrzymy na to samo widzimy co innego .A w
        sprawie Iraku pamiętaj ze LITOŚĆ NAD LAMPARTEM JEST OKRUCIEŃSTWEM WOBEC OWIEC.
    • Gość: gosc Re: Wokół Iraku IP: *.physio.unr.edu 19.02.03, 09:05

      O czym ty probujesz pisac? Zadnej wojny jeszcze nie rozpoczynano mowiac ze sie
      to robi zeby zebrac lupy i zamordowac wrogow. Jednak zawsze taki wlasnie obrot
      przybieraly te sprawy. Historia roznych wojenek liczy sobie kilka tysiecy lat,
      ale ty jak widze liczysz na to ze ludzie zyja tylko terazniejszoscia. Rzymianie
      gdy najechali Grecje robili to rzekomo tylko i wylacznie po to zeby wyzwolic ja
      spod panowania Macedonczykow, nawet jednak wspolczesni szybko zdali sobie
      sprawe do czego to doprowadzilo. Nikt nie chce wojny z Irakiem, sasiedzi sa
      przeciw, Kurdowie maja niezla pamiec i wiedza ze ich sprawa byla na ostatnim
      miejscu w przeszlosci wiec nie chca byc kolejny raz manipulowani, wiekszosc
      krajow na swiecie jest przeciw. Jak w ogole mozna powaznie myslec o rozpoczeciu
      tej wojny i jednoczesnie mowic o dorobku naszej cywilizacji, pokoju i
      demokracji??? Wszyscy rozumiemy ze rozwoj wymaga taniej energii, ale nie za
      wszelka cene. Amerykanska kontrola zasobow ropy na Bliskim Wsch oznacza
      poglebianie sie roznic w rozwoju pomiedzy krajami rozwinietymi a 3 swiatem w
      dluzszej perspektywie czasu. A to przeciez jest od lat jeden z postawowwych
      problemow w skali globalnej. Mozemy miec troche nizsze emerytury, dzieki temu
      inni przezyja, a moze nawet odnajda swoja szanse w zyciu.

      • Gość: KECAW Re: Wokół Iraku RZYM A GRECJA USA A IRAK IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 16:41
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        >
        > O czym ty probujesz pisac? Zadnej wojny jeszcze nie rozpoczynano mowiac ze
        sie
        > to robi zeby zebrac lupy i zamordowac wrogow. Jednak zawsze taki wlasnie
        obrot
        > przybieraly te sprawy. Historia roznych wojenek liczy sobie kilka tysiecy
        lat,
        > ale ty jak widze liczysz na to ze ludzie zyja tylko terazniejszoscia.
        Rzymianie
        >
        > gdy najechali Grecje robili to rzekomo tylko i wylacznie po to zeby wyzwolic
        ja
        >
        > spod panowania Macedonczykow, nawet jednak wspolczesni szybko zdali sobie
        > sprawe do czego to doprowadzilo. Nikt nie chce wojny z Irakiem, sasiedzi sa
        > przeciw, Kurdowie maja niezla pamiec i wiedza ze ich sprawa byla na ostatnim
        > miejscu w przeszlosci wiec nie chca byc kolejny raz manipulowani, wiekszosc
        > krajow na swiecie jest przeciw. Jak w ogole mozna powaznie myslec o
        rozpoczeciu
        >
        > tej wojny i jednoczesnie mowic o dorobku naszej cywilizacji, pokoju i
        > demokracji??? Wszyscy rozumiemy ze rozwoj wymaga taniej energii, ale nie za
        > wszelka cene. Amerykanska kontrola zasobow ropy na Bliskim Wsch oznacza
        > poglebianie sie roznic w rozwoju pomiedzy krajami rozwinietymi a 3 swiatem w
        > dluzszej perspektywie czasu. A to przeciez jest od lat jeden z postawowwych
        > problemow w skali globalnej. Mozemy miec troche nizsze emerytury, dzieki temu
        > inni przezyja, a moze nawet odnajda swoja szanse w zyciu.
        >
        >
        Szanowny dyskutant troszeczkę przeinacza historię.Rzym przystąpił do wojen z
        macedonią na skutek zaangazowania się tej ostatniej w II wojnę punicką po
        stronie Hannibala.Ponadtto cała logiga rzymskiej ekspansji doprowadzić musiała
        do takiego obrotu sprawy.Jaki był zaś rezultat owego zniewolenia mianowicie PAX
        ROMANA ktory na stulecia ludom z nad basenu MARE INTERNUM dał
        dobrobyt.Analogia jednak do naszych czasow nie uprawniana Ameryka nie jest
        Rzymem i nie tylko z uwagi na swą demokrację ale i Irak jakoś szanowny
        dyskutant wybaczy nie przypomina chyba Grecji nawez z II wieku przed
        Chrystusem .Proszę więc o staranniejszy dobor przykładow .
      • Gość: Kecaw Re: Wokół Iraku sąsiedzi są za IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 16:50
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        >
        > O czym ty probujesz pisac? Zadnej wojny jeszcze nie rozpoczynano mowiac ze
        sie
        > to robi zeby zebrac lupy i zamordowac wrogow. Jednak zawsze taki wlasnie
        obrot
        > przybieraly te sprawy. Historia roznych wojenek liczy sobie kilka tysiecy
        lat,
        > ale ty jak widze liczysz na to ze ludzie zyja tylko terazniejszoscia.
        Rzymianie
        >
        > gdy najechali Grecje robili to rzekomo tylko i wylacznie po to zeby wyzwolic
        ja
        >
        > spod panowania Macedonczykow, nawet jednak wspolczesni szybko zdali sobie
        > sprawe do czego to doprowadzilo. Nikt nie chce wojny z Irakiem, sasiedzi sa
        > przeciw, Kurdowie maja niezla pamiec i wiedza ze ich sprawa byla na ostatnim
        > miejscu w przeszlosci wiec nie chca byc kolejny raz manipulowani, wiekszosc
        > krajow na swiecie jest przeciw. Jak w ogole mozna powaznie myslec o
        rozpoczeciu
        >
        > tej wojny i jednoczesnie mowic o dorobku naszej cywilizacji, pokoju i
        > demokracji??? Wszyscy rozumiemy ze rozwoj wymaga taniej energii, ale nie za
        > wszelka cene. Amerykanska kontrola zasobow ropy na Bliskim Wsch oznacza
        > poglebianie sie roznic w rozwoju pomiedzy krajami rozwinietymi a 3 swiatem w
        > dluzszej perspektywie czasu. A to przeciez jest od lat jeden z postawowwych
        > problemow w skali globalnej. Mozemy miec troche nizsze emerytury, dzieki temu
        > inni przezyja, a moze nawet odnajda swoja szanse w zyciu.
        >
        >
        Argument odnośnie sąsiadow jest nie do obrony .Właśnie słyszymy,iz Turcja jest
        za tylko prosi tak przy okazji otych parą dolarow .Arabia Saudyjsko ktorej
        rezim nie utrzyma się bez wsparcia Ameryki jest przeciw? .Chyma nie wierzysz i
        w to .Kolejne kraje Iran napadnięty przez Irak w 1980 roku chyba sam drogi
        adwersazu masz wątpliwości,Masz na myśli Kuwejt Katar czy Z E A .Toć to
        przeciez mini państwwka całkowicie zalezne od Ameryki .Więc kto kto kto z
        sąsiadow Iraku jedynie Francja prowadząca swoją grę dyplomateczną .Gra ta nie
        jest w interesie Iraku lecz samej Francji . Z wyrazami szacunku KECAW
        • Gość: Turek Re: Wokół Iraku sąsiedzi są za IP: *.pub.hw.ac.uk 22.02.03, 01:09
          "Argument odnośnie sąsiadow jest nie do obrony .Właśnie słyszymy, iz Turcja
          jest za tylko prosi tak przy okazji otych parą dolarow."

          Drogi gosciu, chcialbym uprejmie poinformowac ze to nie prawda. Turcja jest w
          tej chwili w bardzo trudnej sytuacji - 90% ludnosci jest stanowczo przeciwko
          jakielkolwiek wojnie w Iraku. Jednym z powodow tego jest fakt ze przy pierwszej
          wojnie w zatoce Turcja stracila parenascie b$. Drugim jest ciagnacy sie problem
          z Kurdami na wschodzie Turcji; gdyby doszlo do wojny w Iraku to byloby
          prawdopodobienstwo powstania panstwa Kurdyjskiego tuz przy granicy Turcji, na
          co Turcja stanowczo sie nie moze zgodzic i uprzedzila ze uzyje sily jesli
          bedzie musiala temu zapobiec.
          Gdyby Turcja w tej chwili sie zgodzila na przyjecie Amerykanow, to by dostala
          pare b$ pomocy, ale bylaby narazona na wszystkie konsekwencje powojenne. (i
          demokracja by dostala po glowie, jak na przyklad w Wielkiej Brytanii, bo 90% to
          chyba wiekszosc??) Gdyby z koleji, zgodnie z opinia publiczna, stanowczo
          odmowila Amerykanom, a Amerykanie by i tak zaatakowali Irak od wschodu i
          poludnia, to Turcja by i tak musiala zniesc wszystkie skutki wojny, ale tym
          razem bez zadnej pomocy od strony USA.
          Ostateczna opinia Turcji ma dopiero byc ogloszona jutro, w sobote. Ciezki
          wybor... ale wydaje mi sie ze jednak Turcja bedzie musiala zagrac z Amerykanami
          (niestety) - tak jak Wielka Brytania. W tej chwili nie znam ani jednej osoby
          ktora by popierala Tony Blaira (przebywam w UK), a on jednak gra dalej.

          I niestety wydaje mi sie ze inne panstwa Arabskie ktore i tak nie lubia
          sekularnej Turcji po prostu ja znienawidza po tym wszystkim...

          Pozdrawiam wszystkich,
          'Turek'

          PS goraco polecam artykul:
          news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/2786563.stm
          PPS: jesli kogos interesuja moje generalne poglady na temat wojny:
          Jesli chodzi o wojne przeciwko Irakowi w takim wydaniu o jakim teraz jest mowa,
          to jestem przeciwko jak tylko sie da. Przeciez to jest czysta Amerykanska gra,
          czy to chodzi o rope, czy o wplywy na bliskim wschodzie, czy w ogole o cos
          innego. To ze tyle innych panstw na Swiecie wlaczylo sie w te gre jest moim
          zdaniem przerazajace, Bush powiedzial 'aport' i wszyscy polecieli lapac patyk.
          No, nie wszyscy. Ale Chirac'a i tak nie lubie za bardzo :) (i moze Papiez cos
          powie Blairowi... ale to jest ponad sily jednego czlowieka - nic z tego... )
          A jesli chodzi o druga strone monety - jesli plotki o tym co Saddam robil z
          ludzmi sa prawda (a duzo na pewno jest, komory gazowe, tortury itd) - to na
          pewno trzeba cos z tym zrobic. Jak, nie mam pojecia. Ale podawac to jako powod
          do tej naglej Amerykanskiej wojny? Akurat teraz, po 9/11..? To nie ma nic
          wspolnego. Niestety. A w czasie wojny, ktora wydaje mi sie ze sie nie za dlugo
          jednak zacznie, chyba ze stanie sie cos bardzo radykalnego w co watpie, i tak
          zgina ludzie, cywile, niewinni Irakijczycy. Amerykanie i tak juz zamordowali
          ich miliony, w czasie pierwszej wojny, przez sankcje, przez ten uran...

          Tak czy inaczej - to po prostu wszystko SMIERDZI.

          Ponownie pozdrawiam wszystkich dobrych ludzi tej Ziemi. Sorry ze sie tak
          rozpisalem. Mam nadzieje ze komus sie zechce przezcytac :)


          • Gość: kecaw Re: Wokół Irak Turek DOKOŃCZ ...... IP: *.ols.vectranet.pl 22.02.03, 20:51
            Jeszcze raz czytałem twoj list .Bardzo mi się podobał.Lecz mam do ciebie
            pretensje zresztą sam się przyznałeś ,ze nie wiesz jak i co zrobić w
            zaistniałej sytuacji .To dragi gościu jest łatwizną .Po prostu musisz choć
            probować nakreślić jakiekolwiek w miarę racjonalne wyjście z zaistniałej
            sytuacji ,w przeciwnym razie twoja wypowiedz jest niepełna .Tym samym brak jej
            konstruktywizmu a jako taka zasługiwać powinna na zignorowanie .Gdy zabieramy
            głos w dyskusji powinniśmy zabrać go w konstruktywny sposób.W twoim wypądku
            wypowiedz jest niedokończona
            • Gość: you-know-who Re: Wokół Irak Turek DOKOŃCZ ...... IP: *.telia.com 23.02.03, 00:34

              A Pan, to tak jak ten pacjent, ktory zazadal konstruktywnego rozwiazania
              problemu. Lekarz przez lata uprzedzal go ze jak bedzie palic (tu: popierac
              i zbroic Sadama, takze w bron chemiczna, pozostawic go nieruszonego nawet w
              1991) to nabawi sie raka pluc. Pacjent oczywiscie robil swoje, a rozwiazania
              zazadal za pozno.
    • Gość: Emilka Re: Wokół Iraku IP: *.nv.nv.cox.net 19.02.03, 14:46
      Gość portalu: KECAW napisał(a):

      > będzie trudny.Skala przedsięwzięcia o wiele trudniejsza niz w
      > Niemczech po II wjnie i w Japonii.Następnie czas na Koreęi
      > oczywiście na spacyfikowanie problemu Bliskiego Wschodu .

      Bardzo trudny problem z pacyfikacja BW. To bedzie wymagalo
      zmiany kultury i pacyfikacji religii. czy USA maja kompetentnych
      by tego dokonac? watpie. moga to uczynic tylko zaprzyjaznieni
      islamisci, ktorych moze zabraknac po tej wojnie, postrzeganej
      przez swiat islamski jako neokolonialnej.

      • Gość: Kecaw Re: Wokół Iraku IP: *.ols.vectranet.pl 19.02.03, 21:38
        Gość portalu: Emilka napisał(a):

        > Gość portalu: KECAW napisał(a):
        >
        > > będzie trudny.Skala przedsięwzięcia o wiele trudniejsza niz w
        > > Niemczech po II wjnie i w Japonii.Następnie czas na Koreęi
        > > oczywiście na spacyfikowanie problemu Bliskiego Wschodu .
        >
        > Bardzo trudny problem z pacyfikacja BW. To bedzie wymagalo
        > zmiany kultury i pacyfikacji religii. czy USA maja kompetentnych
        > by tego dokonac? watpie. moga to uczynic tylko zaprzyjaznieni
        > islamisci, ktorych moze zabraknac po tej wojnie, postrzeganej
        > przez swiat islamski jako neokolonialnej.
        > Powoli nasze poglądy chyba się korelują .Słusznie to juz nie pytamy się o to
        czy ale jak.Mam nadzieję ,iz bedzie to operacja chirurgiczna .Gdy się zakończy
        będzie trudno.Zacznie się mozolna budowa społeczeństwa obywatelskiego.
      • Gość: kecaw Re: Wokół Iraku IP: *.ols.vectranet.pl 21.02.03, 22:18
        Gość portalu: Emilka napisał(a):

        > Gość portalu: KECAW napisał(a):
        >
        > > będzie trudny.Skala przedsięwzięcia o wiele trudniejsza niz w
        > > Niemczech po II wjnie i w Japonii.Następnie czas na Koreęi
        > > oczywiście na spacyfikowanie problemu Bliskiego Wschodu .
        >
        > Bardzo trudny problem z pacyfikacja BW. To bedzie wymagalo
        > zmiany kultury i pacyfikacji religii. czy USA maja kompetentnych
        > by tego dokonac? watpie. moga to uczynic tylko zaprzyjaznieni
        > islamisci, ktorych moze zabraknac po tej wojnie, postrzeganej
        > przez swiat islamski jako neokolonialnej.
        > Emilko jeszcze raz odnieś się do tej kwestii
    • st.piran Re: Wokół Iraku 19.02.03, 21:48
      Gość portalu: KECAW napisał(a):

      > Czeka nas chirurgiczna operacja w Iraku.

      Tak chirurgiczna: pourywane rece i nogi, ciala
      porozrywane na kawalki, hurtowe trepanacje czaszek.
      Ciekawe, ze dane o ilosci ofiar cywilnych w czasie
      pierwszej wojny w Zatoce sa utajnione do dzisiaj.
      • Gość: kECAW Re: Wokół Iraku IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 15:19
        st.piran napisał:

        > Gość portalu: KECAW napisał(a):
        >
        > > Czeka nas chirurgiczna operacja w Iraku.
        >
        > Tak chirurgiczna: pourywane rece i nogi, ciala
        > porozrywane na kawalki, hurtowe trepanacje czaszek.
        > Ciekawe, ze dane o ilosci ofiar cywilnych w czasie
        > pierwszej wojny w Zatoce sa utajnione do dzisiaj.
        Masz rację to była wojna bez chirurga .Pamiętaj iz tez taka była II wojna .Czy
        to oznacza ze postawa Francji była do zakceptowania w 1939
    • Gość: kecaw Re: Wokół Iraku IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 17:12
      Gość portalu: KECAW napisał(a):

      > Czeka nas chirurgiczna operacja w Iraku.Po wymianie opinii i
      > wylaniu sporej ilości atramentu zdyscyplinowani przez USA
      > sojusznicy przestąpia do akcji.Tak przeciez było w przypadku
      > Bośni.Czy ktoś to jeszcze pamięta.Problemem jest czas po
      > zabiegu.Wyzwania będą trudne.Eksperyment z demokratyzacją Iraku
      > będzie trudny.Skala przedsięwzięcia o wiele trudniejsza niz w
      > Niemczech po II wjnie i w Japonii.Następnie czas na Koreęi
      > oczywiście na spacyfikowanie problemu Bliskiego Wschodu .
      PROSZĘ O POLEMIKĘ
      • Gość: WERA Re: Wokół Iraku IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 17:26
        Gość portalu: kecaw napisał(a):

        > Gość portalu: KECAW napisał(a):
        >
        > > Czeka nas chirurgiczna operacja w Iraku.Po wymianie opinii i
        > > wylaniu sporej ilości atramentu zdyscyplinowani przez USA
        > > sojusznicy przestąpia do akcji.Tak przeciez było w przypadku
        > > Bośni.Czy ktoś to jeszcze pamięta.Problemem jest czas po
        > > zabiegu.Wyzwania będą trudne.Eksperyment z demokratyzacją Iraku
        > > będzie trudny.Skala przedsięwzięcia o wiele trudniejsza niz w
        > > Niemczech po II wjnie i w Japonii.Następnie czas na Koreęi
        > > oczywiście na spacyfikowanie problemu Bliskiego Wschodu .
        > PROSZĘ O POLEMIKĘ
        Ja jestem za Ameryka bo tam byłanm i widziałam jak tam mają ludzie
    • Gość: gogo Re: Wokół Iraku IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 18:16
      ja sie na tym nie znam
    • Gość: ffffffff Re: Wokół Iraku IP: *.ols.vectranet.pl 20.02.03, 20:54
      AAARRRAAAABBBBBB
      • Gość: Turek Re: Wokół Iraku IP: *.pub.hw.ac.uk 22.02.03, 01:11
        "Argument odnośnie sąsiadow jest nie do obrony .Właśnie słyszymy, iz Turcja
        jest za tylko prosi tak przy okazji otych parą dolarow."

        Drogi gosciu, chcialbym uprejmie poinformowac ze to nie prawda. Turcja jest w
        tej chwili w bardzo trudnej sytuacji - 90% ludnosci jest stanowczo przeciwko
        jakielkolwiek wojnie w Iraku. Jednym z powodow tego jest fakt ze przy pierwszej
        wojnie w zatoce Turcja stracila parenascie b$. Drugim jest ciagnacy sie problem
        z Kurdami na wschodzie Turcji; gdyby doszlo do wojny w Iraku to byloby
        prawdopodobienstwo powstania panstwa Kurdyjskiego tuz przy granicy Turcji, na
        co Turcja stanowczo sie nie moze zgodzic i uprzedzila ze uzyje sily jesli
        bedzie musiala temu zapobiec.
        Gdyby Turcja w tej chwili sie zgodzila na przyjecie Amerykanow, to by dostala
        pare b$ pomocy, ale bylaby narazona na wszystkie konsekwencje powojenne. (i
        demokracja by dostala po glowie, jak na przyklad w Wielkiej Brytanii, bo 90% to
        chyba wiekszosc??) Gdyby z koleji, zgodnie z opinia publiczna, stanowczo
        odmowila Amerykanom, a Amerykanie by i tak zaatakowali Irak od wschodu i
        poludnia, to Turcja by i tak musiala zniesc wszystkie skutki wojny, ale tym
        razem bez zadnej pomocy od strony USA.
        Ostateczna opinia Turcji ma dopiero byc ogloszona jutro, w sobote. Ciezki
        wybor... ale wydaje mi sie ze jednak Turcja bedzie musiala zagrac z Amerykanami
        (niestety) - tak jak Wielka Brytania. W tej chwili nie znam ani jednej osoby
        ktora by popierala Tony Blaira (przebywam w UK), a on jednak gra dalej.

        I niestety wydaje mi sie ze inne panstwa Arabskie ktore i tak nie lubia
        sekularnej Turcji po prostu ja znienawidza po tym wszystkim...

        Pozdrawiam wszystkich,
        'Turek'

        PS goraco polecam artykul:
        news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/2786563.stm
        PPS: jesli kogos interesuja moje generalne poglady na temat wojny:
        Jesli chodzi o wojne przeciwko Irakowi w takim wydaniu o jakim teraz jest mowa,
        to jestem przeciwko jak tylko sie da. Przeciez to jest czysta Amerykanska gra,
        czy to chodzi o rope, czy o wplywy na bliskim wschodzie, czy w ogole o cos
        innego. To ze tyle innych panstw na Swiecie wlaczylo sie w te gre jest moim
        zdaniem przerazajace, Bush powiedzial 'aport' i wszyscy polecieli lapac patyk.
        No, nie wszyscy. Ale Chirac'a i tak nie lubie za bardzo :) (i moze Papiez cos
        powie Blairowi... ale to jest ponad sily jednego czlowieka - nic z tego... )
        A jesli chodzi o druga strone monety - jesli plotki o tym co Saddam robil z
        ludzmi sa prawda (a duzo na pewno jest, komory gazowe, tortury itd) - to na
        pewno trzeba cos z tym zrobic. Jak, nie mam pojecia. Ale podawac to jako powod
        do tej naglej Amerykanskiej wojny? Akurat teraz, po 9/11..? To nie ma nic
        wspolnego. Niestety. A w czasie wojny, ktora wydaje mi sie ze sie nie za dlugo
        jednak zacznie, chyba ze stanie sie cos bardzo radykalnego w co watpie, i tak
        zgina ludzie, cywile, niewinni Irakijczycy. Amerykanie i tak juz zamordowali
        ich miliony, w czasie pierwszej wojny, przez sankcje, przez ten uran...

        Tak czy inaczej - to po prostu wszystko SMIERDZI.

        Ponownie pozdrawiam wszystkich dobrych ludzi tej Ziemi. Sorry ze sie tak
        rozpisalem. Mam nadzieje ze komus sie zechce przezcytac :)
        • Gość: kecaw Re: Wokół Iraku TUREK A lampart IP: *.ols.vectranet.pl 22.02.03, 15:37
          Gość portalu: Turek napisał(a):

          > "Argument odnośnie sąsiadow jest nie do obrony .Właśnie słyszymy, iz Turcja
          > jest za tylko prosi tak przy okazji otych parą dolarow."
          >
          > Drogi gosciu, chcialbym uprejmie poinformowac ze to nie prawda. Turcja jest w
          > tej chwili w bardzo trudnej sytuacji - 90% ludnosci jest stanowczo przeciwko
          > jakielkolwiek wojnie w Iraku. Jednym z powodow tego jest fakt ze przy
          pierwszej
          >
          > wojnie w zatoce Turcja stracila parenascie b$. Drugim jest ciagnacy sie
          problem
          >
          > z Kurdami na wschodzie Turcji; gdyby doszlo do wojny w Iraku to byloby
          > prawdopodobienstwo powstania panstwa Kurdyjskiego tuz przy granicy Turcji, na
          > co Turcja stanowczo sie nie moze zgodzic i uprzedzila ze uzyje sily jesli
          > bedzie musiala temu zapobiec.
          > Gdyby Turcja w tej chwili sie zgodzila na przyjecie Amerykanow, to by dostala
          > pare b$ pomocy, ale bylaby narazona na wszystkie konsekwencje powojenne. (i
          > demokracja by dostala po glowie, jak na przyklad w Wielkiej Brytanii, bo 90%
          to
          >
          > chyba wiekszosc??) Gdyby z koleji, zgodnie z opinia publiczna, stanowczo
          > odmowila Amerykanom, a Amerykanie by i tak zaatakowali Irak od wschodu i
          > poludnia, to Turcja by i tak musiala zniesc wszystkie skutki wojny, ale tym
          > razem bez zadnej pomocy od strony USA.
          > Ostateczna opinia Turcji ma dopiero byc ogloszona jutro, w sobote. Ciezki
          > wybor... ale wydaje mi sie ze jednak Turcja bedzie musiala zagrac z
          Amerykanami
          >
          > (niestety) - tak jak Wielka Brytania. W tej chwili nie znam ani jednej osoby
          > ktora by popierala Tony Blaira (przebywam w UK), a on jednak gra dalej.
          >
          > I niestety wydaje mi sie ze inne panstwa Arabskie ktore i tak nie lubia
          > sekularnej Turcji po prostu ja znienawidza po tym wszystkim...
          >
          > Pozdrawiam wszystkich,
          > 'Turek'
          >
          > PS goraco polecam artykul:
          > news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/2786563.stm
          > PPS: jesli kogos interesuja moje generalne poglady na temat wojny:
          > Jesli chodzi o wojne przeciwko Irakowi w takim wydaniu o jakim teraz jest
          mowa,
          >
          > to jestem przeciwko jak tylko sie da. Przeciez to jest czysta Amerykanska
          gra,
          > czy to chodzi o rope, czy o wplywy na bliskim wschodzie, czy w ogole o cos
          > innego. To ze tyle innych panstw na Swiecie wlaczylo sie w te gre jest moim
          > zdaniem przerazajace, Bush powiedzial 'aport' i wszyscy polecieli lapac
          patyk.
          > No, nie wszyscy. Ale Chirac'a i tak nie lubie za bardzo :) (i moze Papiez cos
          > powie Blairowi... ale to jest ponad sily jednego czlowieka - nic z tego... )
          > A jesli chodzi o druga strone monety - jesli plotki o tym co Saddam robil z
          > ludzmi sa prawda (a duzo na pewno jest, komory gazowe, tortury itd) - to na
          > pewno trzeba cos z tym zrobic. Jak, nie mam pojecia. Ale podawac to jako
          powod
          > do tej naglej Amerykanskiej wojny? Akurat teraz, po 9/11..? To nie ma nic
          > wspolnego. Niestety. A w czasie wojny, ktora wydaje mi sie ze sie nie za
          dlugo
          > jednak zacznie, chyba ze stanie sie cos bardzo radykalnego w co watpie, i tak
          > zgina ludzie, cywile, niewinni Irakijczycy. Amerykanie i tak juz zamordowali
          > ich miliony, w czasie pierwszej wojny, przez sankcje, przez ten uran...
          >
          > Tak czy inaczej - to po prostu wszystko SMIERDZI.
          >
          > Ponownie pozdrawiam wszystkich dobrych ludzi tej Ziemi. Sorry ze sie tak
          > rozpisalem. Mam nadzieje ze komus sie zechce przezcytac :)
          Nie sądz ,iz podajesz wiarygocne opinie Turkow.Ponadtto w tym kroju tak dalekim
          jeszcze od standartow demokracji opinia publicna jest opinią mało
          wiarygodną .Piszesz o 11.09 dla mnie ta data jest cenzurą .Doniosłość tej daty
          polega iż negatywne procesy związane z globalizacją pokazały prawdziwe a nie
          zekome zagrożenie .Tym zagrozeniem jest szybki i to bardzo ale to bardzo szybki
          rozwój techniki [mam na myśli realność posiadania za jat kilka lub kilkanaście
          bronii A B C przez wiele państw] .Niestety za owym zbyt szybkim rozwojem nie
          nadązeją kolieczne przemiany społeczne.Ten brak korelacji między tym dwoma
          czynnikami jest zagrozeniea ,Ta sytuacja zmusza do działania w imię
          zabezpieczenia ładu na swiecie i zapobiegania grożnej dla wszyatkich
          destabilizacji .Niestety jedynym państwem do przygotowanym jest
          Ameryka ,.Działania te są dla mnie widoczne np.Bośnia Awganistan teraz Irok
          dalej musi nastąpić pacyfikacja problemy Kori z kolei kwestia stos. palestynsko
          izraelskich.Mam nadzieję ze ta opteka patrzenia pozwala dostrzec ow konflikt
          wokoł Iraku w innym świetle ,Niestety globalizacja swiata doprowadza w
          konsekwencji do globalnych działań ktore to działania naruszają interesy małych
          i średnich państw .Sądzę,iz obawa o sytuacją najbliższych lat usprawiedliwia a
          nawet wymusza Amerykańskie kroki.Ktoś ma napewno pretensje dlaczego ma to robić
          Ameryka kto daje Jej do tego prawo .Myślę ,iz jest to prawo silnego a całym
          szczęściem w tym nieszczęściu iz ow kraj jest DEMOKRACJĄ Tak jest to jedyna
          ale dosyć skuteczna zapora przed nieuchronnymi błedami ktore sa popełniane na
          tej drodze .Podsumujmy
          -broń A B C juz się upowszechnia
          -wielość konfliktow na tym swiecie kaze przewidzieć iz kataklizm sie zbliza
          -jedyna realnie istniejącą siła mogącą temu zaradzić jest Ameryka
          organizacje międzynarodowe są niezdolne do działania
          -Europa zajęta swoją transformacją jest jeszcze i będzie zbyt długo niezdolna
          do efektywnego działania

          Konkludując działanie jest lepsze od jego braku . LITOŚĆ NAD LAMPARTEM JEST
          BESTIALSTWEM WOBEC OWIEC lampartem są międzynarodowe konflikty i wszech
          obecny terroryzm owieczkami są przyszłe pokolenia .Więc działać powinniśmy
          wobec odpowiedzialności .Jaką widzisz alternatywę proszę nie opisuj sytuacji to
          czynią wszyscy Ja stawiam na wielkie sprzątanie w wykonaniu Ameryki a ty
          nieznany przyjacielu jak chczesz przeciwdziałać .Czy tylko czekać czekać i
          krytykować .Osobiście sądzę ,iz krytyka pomaga Ameryce i tym co ją w tym
          popierają ,Twoje argumenty przytoczone wobec Turcji przeczytałam z niesłabnącym
          zainteresowaniem ale nie zmieniły one mojego pglądu na całość po prostu nie ma
          litości juz dla biednego lamparta
          • Gość: Turek Re: Wokół Iraku TUREK A lampart IP: *.pub.hw.ac.uk 22.02.03, 22:48
            ) Nie sądz ,iz podajesz wiarygocne opinie Turkow.Ponadtto w tym kroju tak
            dalekim jeszcze od standartow demokracji opinia publicna jest opinią mało
            ) wiarygodną .

            -----Ok, zgadza sie ze takie '90 procent jest przeciwko' nic nie znaczy. Sadze
            jednak ze ogolnie Turcy za wojna nie sa. Ale wszystko jedno - i prosze zauwazyc
            ze opinii drukowanych w gazetach nie da sie wierzyc nawet w krajach jak Wielka
            Brytania. W zeszla sobote w Glasgow byla demostracja przeciwko wojnie, jedni
            pisza ze bylo tam 50'000 osob, inni ze 500'000. Drobna roznica, nie? A chyba
            ludzi jednak da sie jakos policzyc...

            Piszesz o 11.09 dla mnie ta data jest cenzurą .Doniosłość tej daty
            ) polega iż negatywne procesy związane z globalizacją pokazały prawdziwe a nie
            ) zekome zagrożenie .Tym zagrozeniem jest szybki i to bardzo ale to bardzo
            szybki
            )
            ) rozwój techniki [mam na myśli realność posiadania za jat kilka lub
            kilkanaście
            ) bronii A B C przez wiele państw]

            -----
            • Gość: KECAW R ATATURK a Grecy IP: *.ols.vectranet.pl 23.02.03, 16:40
              Bardzo podoba mi się twoja opinia .Argumenty przywoływane przez Ciebie są
              wywazone i zasadne.Dopatrzyłem się jednak pewnego uchybienia .Mianowicie
              wystawiasz innym cenzurkę gdy pacyfikują Awganistan gdy swiat staje przed
              strasznymi zagrożeniami.Jednocześnie usprawiedliwiasz Ataturka poprzez
              zignorowanie faktu ,ze ktoś zapłacił wysoką cenę [zawsze ktoś płaci] za postęp
              i idące w dobrym kierunku przemiany w Turcji [piszesz o nich zresztą ].Tym kimś
              byli przecież Grecy ktorych w latach dwudziestych w ten czy inny sposob
              znuszono do exodusu .Tym sposobem 3000 lat ich obecności w Azjii Mniejszej się
              zakonczyła .Myślę iz był to i jest pewien koszt przemian w Turcji ten koszt
              zapewne jest do zapłacenia .Myślę ,iz w Awganistanie ktoś płaci rachunek za
              przyszłość i ze w Iraku ktoś zapłaci .Czasu mamy na świecie coraz mniej
              globalizacja w tym złym znaczeniu tego słowa postępuje [mam na myśli broń A B
              C ]

              SERDECZNIE POZDRAWIAM kecaw a
          • Gość: Turek Re: Wokół Iraku TUREK, poprawka IP: *.pub.hw.ac.uk 22.02.03, 22:52
            Ucielo mi post, probuje inaczej:

            ) Nie sądz ,iz podajesz wiarygocne opinie Turkow. (...)

            -----Ok, zgadza sie ze takie '90 procent jest przeciwko' nic nie znaczy. Sadze
            jednak ze ogolnie Turcy za wojna nie sa. Ale wszystko jedno - i prosze zauwazyc
            ze opinii drukowanych w gazetach nie da sie wierzyc nawet w krajach jak Wielka
            Brytania. W zeszla sobote w Glasgow byla demostracja przeciwko wojnie, jedni
            pisza ze bylo tam 50'000 osob, inni ze 500'000. Drobna roznica, nie? A chyba
            ludzi jednak da sie jakos policzyc...

            )Myślę ,iz jest to prawo silnego

            -prawo silnego - to na pewno

            )a całym szczęściem w tym nieszczęściu

            -szczescie w 'nieszczesciu' - jak tak to nazywasz to OK, zgadzam sie...

            )iz ow kraj jest DEMOKRACJĄ

            -tu juz gorzej - istotnie lepiej ze to jest USA niz na przyklad jakis inny kraj
            rzadzony przez tyrana ktory by dominowal nad Swiatem, ale z ta demokracja...
            Amerykanie tez nie chca tej wojny za wszelka cene. Busha tez nie chcieli,
            pamietasz wybory. Chociaz dzisiaj na BBC sie pokazalo ze 'American public
            opinion is more or less onside.' Ale ci Amerykanie to dziwni ludzie :)) I
            jeszce jedno, choc to juz nie tak zupelnie na powaznie: 'prawdziwa demokracja
            nie istnieje'. Nie pamietam czyje to slowa, ale jakiegos waznego profesora. I
            dlaczego 'demokracja' jest koniecznie DOBRA? Swiat przechodzi przez fazy
            socjalizmu i kapitalizmu, kto wie co bedzie za 50, 100 lat? Ale to tylko tak
            pisze...:)

            ----
            Nawiazales do Afganistanu. Ale czy na prawde wierzysz ze to co tam zrobili
            Amerykanie bylo 'dobre'? Pomysl o tych wzystkich ludziach ktorych zabili.
            Zabili nawet sporo swoich , i innych zachodnich zolnierzy, nie tylko
            Afganczykow! I najwazniejsze - czy USA ma prawo ustanawiac
            nowe, 'demokratyczne' rzady w innych panswtach na Swiecie, gdzie wszystko stoji
            na zupelnie innych podstawach niz w USA czy w Europie, gdzie zycie i smierc
            znacza zupelnie co innego, gdzie kultura jest zupelnie inna? Gdyby lokalna
            ludnosc miala ochote na takie rzady, to prosze bardzo, ale z tym do konca nie
            jestem taki pewien... Tu mi sie nasuwa przklad Turcji i Mustafa Kemal
            Ataturk'a, choc to zupelnie inne czasy i szczerze mowiac inna sytuacja. Po
            Pierwszej Wojnie Swiatowej, gdy Osmanskie Imperium bylo juz prawie kompletnie
            zniszczone, a co zostalo bylo zupelnie pod kontrola Anglikow, Francuzow, Grekow
            i Wlochow, Turcy nie mieli prawie zadnej przyszlosci. Wygladalo na to ze to
            koniec dobrych czasow dla tego starozytnego ludu pochadzacego z srodkowej Azji.
            Ale jeden czlowiek, Mustafa Kemal, postanowil zrobic cos , co bylo prawie
            niemozliwe - i to zrobil. Z resztek zniszcznogo wojna kraju i ludu stworzyl
            armie, i wypedzil z Anatolii wszystkich wrogow. Wlosi nawet sami uciekli. Tylko
            z Grekami bylo gorzej, z tymi walczyli dosyc dlugo. I ustanowil nowy parlament,
            nowy rzad, cale, nowe demokratyczne panstwo. Biorac pod uwage ze ludnosc
            Turecka zyla przez poprzednie 600 lat pod wladza Sultana, w mocno religijnym
            imperium, przekonanie ich wszystkich do nowej SEKULARNEJ REPUBLIKI bylo prawie
            ze nie na miare jednego czlowieka. A jednak. I taka Turcja jaka zostala
            oficjanlnie stworzona w 1928 roku dalej istnieje.
            Sorry ze to takie dlugie... To co wlasnie opisalem uwazam za pozytywny przyklad
            demokratyzacji. Ataturk jest w niektorych krajach bardzo kontrowersyjna
            postacia, ale dla Turkow zrobil niesamowicie duzo. Tyle ze za bardzo go chwala
            dzisiaj, tyle lat po tym wszyskim, czasami toche jak Boga. Dzieki niemu jest
            teraz w Turcji rowno-uprawnienie kobiet i mezczyzn , pisza alfabetem Lacinskim
            a nie Arabskim dzieki czemu prawie wszyscy umieja czytac i pisac, moga sie
            ubierac w co chca no i w ogole sa 'normalnym' krajem. Przy okazji mam nadzieje
            ze ten paragraf da jakas perspektywe do twojego zdania ze 'w kraju tak dalekim
            jeszcze od standartow demokracji (...);. -Trzeba im dac troche czasu. I tak
            zrobili niesamowicie duzo od 1938 roku.-

            Ale wracajac do glownego tematu po tej dlugiej dygresji - uwazam ze Stany nie
            maja 'prawa' tak sie nazucac i ustawiac koga chca gdzie chca. Ataturk chociaz
            sam byl Turkiem, i ludnosc cywilna na prawde do niego lgnela. A teraz opozycja
            twierdzi ze Ataturk byl despota, itp itd. Gdzie pozycja Ataturka ktory stworzyl
            nowy kraj, pracujac cale swoje krotkie zycie (ur 1881, zm 1938), a gdzie Stany
            zjednoczone ktore przez pare miesiecy prowadza militarna ofensywe na Afganistan
            a potem ustanawiaja rzady jak chca, wedlug wlasnych praw, dla ludnosci ktora
            tych praw nie zna, nie rozumie. I teraz moze bedzie Irak, po Afganistanie.
            Ameryka idzie chyba na ilosc a nie na jakosc. Rozumiem ze zaraz powiesz ze to
            wlasnie o to chodzi, ze trzeba dzialac szybko i stanowczo... Masz w pewnym
            sensie racje i ja tez bym chcial cale zlo na Swiecie zamienic na dobro jak
            najszybciej sie da, ale stanowczo uwazam ze tak tego zrobic sie nie da. Swiat
            jest jaki jest, smutny, bolesny, okrutny, i choc trzeba z tym walczyc jak sie
            da, trzeba takze sobie uswiadomic ze to nie jest jakas bakteria ktora mozna
            zabic jednym antybiotykiem. Nie ma takiego antybiotyku. Mozna tylko probowac
            rozne metody, popatrzyc co sie dzieje, sprobowac cos iinego, ale nigdy sie nie
            poddawac. I to wszystko na pewno zajmie sporo czasu. I zadna akcja wojskowa
            trwajaca pare tygodni niczego nie poprawi. To moze tylko ogolnie pogorszyc
            sytuacje.

            A teraz sprobuje naspisac jakies konkretniejsze sugestie, chociaz nie twierdze
            sie sa one 'swietne i fantastyczne' i ze to byloby jakiekolwiek realne
            rozwiaznie:

            -Jesli 'problemem' jest sam Saddam - poczekac az umrze! (glupie, nie?)
            Powiedzmy ze w tej chwili USA napedzilo mu niezlego stracha. Przynajmniej mam
            taka nadzieje. Gdyby teraz jednak zaniechac wojny, tylko go zostawic tak jak
            jest, ewentualnie zmienic w ogole embarga, na jakies bardziej ludzkie -
            dlaczego Irakijczycy musza glodowac przez embarga? Przeciez tu chodzi o bron -
            po prostu dalej stosowac anty jadrowe/biologiczne itd konwencje UNu, albo
            raczej wprowadzic jakies surowsze kryteria. Gdyby Saddam na prawde w tej chwili
            byl w strachu, to przez jakis czas by sie bal robic cokolwiek na lewo.
            Oczywiscie trzeba zeby na prawde byl w strachu - jesli Stany zaniehaja wojny w
            ostatniej chwili, to jestem gotowy przyznac ze straszac Saddama przyczynili sie
            do dobra ogolnego Swiata. Ale czy taki Saddam w ogole moze sie bac wojny i
            smierci, tego nie wiem, wiec takie rozwiazanie jest niestety niepewne. Jak tyle
            innych... Ale z koleji jesli on sie na prawde niczego nie boi i wszystko ma w
            nosie, Amerykanie zaaakuja a on na prawde ma ukryte spore ilosci broni
            biologicznej, czy nawet jadrowej, to bedzie rzez nie z tej Ziemi. Ktos kto
            dysponuje choc jedna mala bomba atomowa (teraz wszyscy twierdza ze to
            niemozliwe, ale kto to moze tak na 100% wiedziec, przeciez cos takeigo mozna
            przewiezc ciezarowka przez pustynie, malo tego ukradziono od Rosjan ( na
            przyklad)?) , jest desperatem i walczy wszystkim co sie da, moze zrobic duzo
            szkody. Calemu Swiatu, nawet jesli nie doslownie... I w czasie wojny prawie na
            pewno bylyby mniejsze czy wieksze ataki terrorystyczne na zachodzie. Nie dawno
            sobie myslalem ze ktos kto ma 'odwage' (nie chce napisac ze po prostu
            ma 'jaja') zorganizowac cos takiego jak atak na WTC, moze zrobic duzo innych
            ciekawych rzeczy. Ale tyle wystarczy na ten watek.

            -I druga opcja, w ktora powaznie wierze, ale ktora nic nie pomoze Irakowi i na
            ktora trzeba bedzie poczekac dobre pare lat:
            Odkryc zrodlo czystej energii - konkretnie mowie o wodorze. Jako
            palacy/wybuchajacy gaz, i takze jako metarial do fuzji. W momencie gdy sie uda
            wyprodukowac na sensownej skali energie z wody morskiej nie uzywajac do tego
            ropy, ani niczego tego rodzaju, Swiat jaki znamy teraz stanowczo sie zmneini,
            zeby nie piowiedziec stanie do gory nogami. I jesli ktos bedzie umial to
            wykorzystac, i stanie sie cud (niestety moze
            • Gość: TUREK Re: Wokół Iraku TUREK, poprawka czesc2 IP: *.pub.hw.ac.uk 22.02.03, 22:54
              Czesc druga, sorry za segmenty ale to nie moja wina, po prostu za duzo
              napisalem:))

              -I druga opcja, w ktora powaznie wierze, ale ktora nic nie pomoze Irakowi i na
              ktora trzeba bedzie poczekac dobre pare lat:
              Odkryc zrodlo czystej energii - konkretnie mowie o wodorze. Jako
              palacy/wybuchajacy gaz, i takze jako metarial do fuzji. W momencie gdy sie uda
              wyprodukowac na sensownej skali energie z wody morskiej nie uzywajac do tego
              ropy, ani niczego tego rodzaju, Swiat jaki znamy teraz stanowczo sie zmneini,
              zeby nie piowiedziec stanie do gory nogami. I jesli ktos bedzie umial to
              wykorzystac, i stanie sie cud (niestety moze nawet pare), Swiat bedzie lepszym
              miejscem. Duzo lepszym. Tania energia dla trzeciego Swiata!!! I nie bedzie
              Saddamow, Osama Bin Ladenow ani innych - dlaczego? Trudne pytanie. Zawsze sie
              znajdzie ktos z radykalnymi pogladami. Ale jak 'wszyscy' beda zyli w jakim
              takim dobrobycie, to nie bedzie duzego poparcia dla takich ludzi, a to o to
              przeciez chodzi. A i ile 'pierwszy' Swiat by zyskal - na srodowisku, na cenie
              energii, na wszystkim. Nawet na dobrym samopoczuciu, ze wsiadajac do samochodu
              nie zanieczyszczam srodowiska! Ale w 2003im roku to tylko bajka. I moze z
              biegiem czasu sie okaze ze to taka sama bajka jak 50 lat temu sie mowilo o
              bazach na ksiazycu w roku 2000. Czas pokaze...
              A na razie na polu nauki trzeba walczyc z HIV, i z innymi takimi rzeczmi.
              Zaloze sie ze przez ten czas co ja pisze ten strasznie dlugi post, w Afryce od
              AIDS umarlo pare tysiecy osob. (moze wiecej) A ile osob umarlo z glodu? Jedna
              co niecale 4 sekundy! To jest straszne. Nawet straszniejsze niz wojna -i na
              pewno pochlania wiecej ofiar. Trzeba dzialac. W nauke warto inwestowac. Uczmy
              sie!! (jestem studentem chemii:))

              Pozdrawiam wszystkich, a tych ktorzy doczytali do konca podwojnie!! Kecaw,
              Ciebie potrojnie!
              Mam nadzieje nikogo nie zanudzilem na smierc.

              'Turek'

              PS: wiem ze wszyscy tylko krytykuja, bo to latwo, ale jesli chodzi o jakies
              inne konkretne sugestie to nikt nic nie wie. Ja tez nie. Ale moze, jesli
              chociaz wszyscy sie zgodza ze cos jest nie tak, ktos wpadnie na jakis dobry
              pomysl? Bez krytyki i innego pomyslu nie bedzie. Wieksza motywacja jak sie wie
              ze sie ma poparcie. I wiecej mozgow pracuje razem. Nie krytykujmy krytykujacych
              az tak bardzo! Do powstania nowego pomyslu trzeba znac wszystkie zle strony
              poprzedniego, zeby probowac je ominac w nastepnym. I tak dalej. A gosc pionek
              swoja racje tez ma, moim zdaniem ( z tym ze chcieliby zeby Irak sie rozbroil a
              potem zaatakowali - niestety to brzmi zupelnie prawdopodobnie... ale moze i
              nie. Przeciez jeszcze jacys pozadni ludzie na tym Swiecie chyba sa przy jakies
              wladzy? - glupie pytanie, a odpowiedz niepewna...)

              Pzdr!!

        • Gość: pawn Bush powiedzial 'aport' i wszyscy polecieli lapac IP: *.pl 22.02.03, 21:05
          Nie mogę się oprzec wrażeniu, ze amerykanie wykorzystują pracę inspektorów ONZ
          do otrzymania Iraku na tacy...


          Jak by samej interwencji było mało,
          to żeby nadmiernie nie musieli się trudzić,
          najpierw zadbają o pełne rozbrojenie Iraku,
          a później i tak zrobią sobie z niego poligon...

          A Blair i Miller jeszcze pierwsi polecieli aportować ten kijek.

          ____________________________________
          Podpisz petycję zwyklych ludzi p-ko wojnie
          (Link: 'Polska' ->'Sign')
          people-against-war.net
          Podpisało ją już w sumie 1732 osoby, w tym aż 450 ! z Polski !!!
          Gdy będzie 2000 zostanie wysłana do ONZ, Busha, Blaira, Millera...

          Kogo jeszcze proponujecie!?

          • Gość: Kecaw Re: Buskrytykanctwo a działanie IP: *.ols.vectranet.pl 22.02.03, 21:13
            Gość portalu: pawn napisał(a):

            > Nie mogę się oprzec wrażeniu, ze amerykanie wykorzystują pracę inspektorów
            ONZ
            > do otrzymania Iraku na tacy...
            >
            >
            > Jak by samej interwencji było mało,
            > to żeby nadmiernie nie musieli się trudzić,
            > najpierw zadbają o pełne rozbrojenie Iraku,
            > a później i tak zrobią sobie z niego poligon...
            >
            > A Blair i Miller jeszcze pierwsi polecieli aportować ten kijek.
            >
            > ____________________________________
            > Podpisz petycję zwyklych ludzi p-ko wojnie
            > (Link: 'Polska' ->'Sign')
            > <a href="http://people-against-war.net"target="_blank">people-against-
            war.net</
            > a>
            > Podpisało ją już w sumie 1732 osoby, w tym aż 450 ! z Polski !!!
            > Gdy będzie 2000 zostanie wysłana do ONZ, Busha, Blaira, Millera...
            >
            > Kogo jeszcze proponujecie!?
            >
            Opisujesz rzeczywistość .Nakreśl jakis plan pospszątania tego świata zanim się
            sam rozleci lub ktoś go rozwali.Myślę,iz czekać to jest kiepskie rozwiązanie
            • Gość: pawn Bush zapędził się do buszu w pogoni za buszmenami IP: *.pl 22.02.03, 22:15
              Gość portalu: Kecaw napisał(a):

              > Opisujesz rzeczywistość .Nakreśl jakis plan pospszątania tego świata zanim
              się
              > sam rozleci lub ktoś go rozwali.Myślę,iz czekać to jest kiepskie rozwiązanie


              Właśnie próbuję posprzątać... po Bushu który zapędził się do buszu w pogoni za
              buszmenami.

              To Bush jest gotów rozwalic świat tylko po to, żeby zachować twarz. A on
              zaatakuje - jeśli go nie powstrzymamy.

              Tymczasem atak jest nonsensem w sytuacji, gdy można osiągnąć wszystko, czego
              się chce, samą groźbą. (Tylko prawdziwie sadystyczny bandyta z zimną krwią
              zastrzeli człowieka, którego właśnie sterroryzował bronią i zabrał mu wszystkie
              pieniądze, a domaga się jeszcze drobnych, których braku posiadania ten nie
              potrafi udowodnić.)

              ____________________________________
              Podpisz petycję zwyklych ludzi p-ko wojnie
              (Link: 'Polska' ->'Sign')
              people-against-war.net
              • Gość: KECAW Re: Bush mieszkanie dla HUSAJNA IP: *.ols.vectranet.pl 23.02.03, 16:49
                Gość portalu: pawn napisał(a):

                > Gość portalu: Kecaw napisał(a):
                >
                > > Opisujesz rzeczywistość .Nakreśl jakis plan pospszątania tego świata zanim
                >
                > się
                > > sam rozleci lub ktoś go rozwali.Myślę,iz czekać to jest kiepskie rozwiązan
                > ie
                >
                >
                > Właśnie próbuję posprzątać... po Bushu który zapędził się do buszu w pogoni
                za
                > buszmenami.
                >
                > To Bush jest gotów rozwalic świat tylko po to, żeby zachować twarz. A on
                > zaatakuje - jeśli go nie powstrzymamy.
                >
                > Tymczasem atak jest nonsensem w sytuacji, gdy można osiągnąć wszystko, czego
                > się chce, samą groźbą. (Tylko prawdziwie sadystyczny bandyta z zimną krwią
                > zastrzeli człowieka, którego właśnie sterroryzował bronią i zabrał mu
                wszystkie
                >
                > pieniądze, a domaga się jeszcze drobnych, których braku posiadania ten nie
                > potrafi udowodnić.)
                >
                > ____________________________________
                > Podpisz petycję zwyklych ludzi p-ko wojnie
                > (Link: 'Polska' ->'Sign')
                > <a href="http://people-against-war.net"target="_blank">people-against-
                war.net</
                > a>
                Popatrz przyjacielu Busz to robi o czym napisałeś ON po prostu straszy .Strach
                jest jednak tylko wowczas gdy boisz się działania .Ruch nalezy do kochającego
                swoj kraj Husajna ma przecież na bilet i ma gdzie i za co mieszkać .Myślę ,iz
                przygarnie go nie jeden pacyfista .A propo maszkawałek miejsca u siebie daj sam
                przykład
            • Gość: you-know-who Re: działanie IP: *.telia.com 23.02.03, 00:45
              ok, oto plan dzialania

              1. protestowac (niech na nastepnej globalnej demonstracji, w chwili
              wybuchu wojny, nie zabraknie, jak 15.02, Polakow), emailowac...
              2. naklaniac rzad by nie wprowadzal, po krotkim odpoczynku od
              wschodnich braci, wojska imperium na teren naszego kraju.
              3. przekonywac ze Polska polityka zagraniczna powinna byc bardziej
              niezalezna, bo mamy te 10 czy 20 lat zeby "pozyc" bez obawy o
              sasiadow.
              4. przestac sie samemu ludzic kolejna utopia: w 1939 miala nas bronic Francja
              teraz USA (ktore jak ktos na tym serwerze zauwazyl ma nas w dupie,
              to prawda - chyba nawet bylem w USA
              w czasie wizyty Kwasniewskiego w Waszyngtonie i pies z kulawa noga
              tego nie zauwazyl.)
              • Gość: kecaw Re: działanie tO JEST ble ble ble IP: *.ols.vectranet.pl 23.02.03, 16:54
                Gość portalu: you-know-who napisał(a):

                > ok, oto plan dzialania
                >
                > 1. protestowac (niech na nastepnej globalnej demonstracji, w chwili
                > wybuchu wojny, nie zabraknie, jak 15.02, Polakow), emailowac...
                > 2. naklaniac rzad by nie wprowadzal, po krotkim odpoczynku od
                > wschodnich braci, wojska imperium na teren naszego kraju.
                > 3. przekonywac ze Polska polityka zagraniczna powinna byc bardziej
                > niezalezna, bo mamy te 10 czy 20 lat zeby "pozyc" bez obawy o
                > sasiadow.
                > 4. przestac sie samemu ludzic kolejna utopia: w 1939 miala nas bronic Francja
                > teraz USA (ktore jak ktos na tym serwerze zauwazyl ma nas w dupie,
                > to prawda - chyba nawet bylem w USA
                > w czasie wizyty Kwasniewskiego w Waszyngtonie i pies z kulawa noga
                > tego nie zauwazyl.)
                Wybacz,iż to jest dla mnie ble ble ble .Prosłem o konkrety .Broń A B C jest
                prawdziwym zagrożeniem zaś liczne miejsca konfliktow są katalizatorem dla
                jejuzycia .Ja proponuję i akcepyuję rozpoczętą juz pacyfikację swiata .Bośnia
                Awganistan teraz Irak dalej Korea potem Izrael i Palestyna Myślę ,iz czasu jest
                mało
                • kyle_broflovski Re: działanie tO JEST ble ble ble 23.02.03, 17:00
                  Gość portalu: kecaw napisał(a):

                  > Gość portalu: you-know-who napisał(a):
                  >

                  > Wybacz,iż to jest dla mnie ble ble ble .Prosłem o konkrety .Broń A B C jest
                  > prawdziwym zagrożeniem zaś liczne miejsca konfliktow są katalizatorem dla
                  > jejuzycia .Ja proponuję i akcepyuję rozpoczętą juz pacyfikację swiata .Bośnia
                  > Awganistan teraz Irak dalej Korea potem Izrael i Palestyna Myślę ,iz czasu jest
                  >
                  > mało

                  bron sama nie zabija, najgrozniejsi sa ludzie, szczegolnie ci co chca pacyfikowac swiat.

                  Czego bardziej sie boisz, tego ze stracisz prace czy ze polnocno-koreanska rakieta spadnie na glowe? jesli boisz sie rakiety to wylacz Tv i strach zniknie
                  • Gość: Kecaw Re: działanie tO JEST ble ble ble IP: *.ols.vectranet.pl 23.02.03, 17:57
                    kyle_broflovski napisał:

                    > Gość portalu: kecaw napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: you-know-who napisał(a):
                    > >
                    >
                    > > Wybacz,iż to jest dla mnie ble ble ble .Prosłem o konkrety .Broń A B C jes
                    > t
                    > > prawdziwym zagrożeniem zaś liczne miejsca konfliktow są katalizatorem dla
                    > > jejuzycia .Ja proponuję i akcepyuję rozpoczętą juz pacyfikację swiata .Boś
                    > nia
                    > > Awganistan teraz Irak dalej Korea potem Izrael i Palestyna Myślę ,iz czasu
                    > jest
                    > >
                    > > mało
                    >
                    > bron sama nie zabija, najgrozniejsi sa ludzie, szczegolnie ci co chca
                    pacyfikow
                    > ac swiat.
                    >
                    > Czego bardziej sie boisz, tego ze stracisz prace czy ze polnocno-koreanska
                    raki
                    > eta spadnie na glowe? jesli boisz sie rakiety to wylacz Tv i strach zniknie
                    Mam dzieci mam Ojczyznę .Mnie obchodzi swiat sądzę iz warto opowiedzieć,,
                    Byłstary człowiek dośmierci miał kilka dni a tymczasem wyszedł w pole .Spotyka
                    go młody człowiek Starcze po co ześ wyszedł w pole .Stary mu odpowiedział
                    pracuję dla tych CO BĘDĄ PO MNIE . To jest przyczyna dla ktorej się martwię
                    • kyle_broflovski Re: działanie tO JEST ble ble ble 23.02.03, 18:58
                      > Mam dzieci mam Ojczyznę .Mnie obchodzi swiat sądzę iz warto opowiedzieć,,
                      > Byłstary człowiek dośmierci miał kilka dni a tymczasem wyszedł w pole .Spotyka
                      > go młody człowiek Starcze po co ześ wyszedł w pole .Stary mu odpowiedział
                      > pracuję dla tych CO BĘDĄ PO MNIE . To jest przyczyna dla ktorej się martwię

                      to martw sie o rzeczy blizsze tobie na ktore teoretycznie masz wplyw. media podsuwaja ci (wyselekcjowane )inne strachy zeby odwrocic twoja uwage od tego co dzieje sie 3 ulice od ciebie. jak martwisz sie o Saddama i Kima to powinienes moze martwic sie ze czapy lodowe na biegunach przesuna sie i zmienia polozenie ziemi i moze i ocean dom zatopi (teoretycznie jest to mozliwe. widzisz 1 strach mniej , tv o tym nie mowi
                • Gość: you-know-who Re: działanie tO JEST ble ble ble IP: *.astro.su.se 23.02.03, 21:30



                  > Prosłem o konkrety .Broń A B C jest
                  > prawdziwym zagrożeniem zaś liczne miejsca konfliktow są
                  katalizatorem dla
                  > jejuzycia .Ja proponuję i akcepyuję rozpoczętą juz
                  pacyfikację swiata .Bośnia
                  > Awganistan teraz Irak dalej Korea potem Izrael i
                  Palestyna Myślę ,iz czasu jest malo


                  Nie, nie zgadzam sie zupelnie. Bron ABC jest zagrozeniem,
                  ale wcale nie najwiekszym. Najwiekszy, to radykalizacja
                  polityki zagranicznej USA, wlasnie takie gadanie o ciagu
                  akcji pacyfikacyjnych. Mozna nawet powiedziec, ze jesli
                  komus by zalezalo na zacheceniu fundamentalistow do
                  zdobycia i ew. uzycia broni ABC, rowniez drobnych
                  dyktatorow sekularnych tu i tam,
                  to najlepsza bylaby wlasnie nieodpowiedzialna polityka
                  Busha.
                  [no, tu juz przesadzilem, on, bedac certyfikowanym
                  przyglupem o nieslychanie prymitywnym swiatopogladzie i
                  zerowej znajomosci swiata, sam zadnej polityki nie
                  tworzy. Chaney i Rumsfeld graja nim jak chca; kiedys
                  Powell powiedzial, broniac(?) Busha powiedzial w
                  wywiadzie, ze to nieprawda ze Bush jest kowbojem itp., ze
                  jak Powell z nim rozmawia to widzi inteligentnego
                  przywodce bla bla, ale jak tylko
                  Bush znajdzie sie w towarzystwie Chaney'a i innych
                  strategow (realizujacych zle pojeta linie pro-izraelska),
                  to zmienia sie nie do poznania.]

                  OK, wracajac do tematu, od kiedy to pacyfikacja swiata
                  jest wykonalnym zajeciem? Nawet partyzanci w podbitej
                  przeciez dosyc sprawnie Polsce 60 lat temu, nie zostali
                  wyeliminowali i kasali (nieduzo mogli, iles tam pociagow,
                  wysadzenie jednej czy dwoch kawiarnii, cos jak w Izraelu
                  teraz, a jednak sterroryzowali Niemcow w Guberni!)
                  Jedyna pacyfikacja ktora sie udala to niestety
                  "pacyfikacja" Zydow.

                  Prosze tez popatrzec na "spacyfikowany" Awganistan!
                  Marionetkowy rzad ciagle zagrozony - jeszcze jedna bomba
                  i bedzie koniec. Zanosi sie na regularna wojne domowa
                  warlords, jak to juz w latach 90-tych bywalo.
                  W Iraku jest podobna mieszanka wybuchowa narodowosci, co
                  w dawnej Jugoslawii. Dlatego, albo bedzie nastepny "silny
                  czlowiek" plus duzo pustego gadania o demokracji, albo
                  rzez i rozpad panstwa.
                  Wojna w Iraku, czesc 2-ga, to nie pacyfikacja Sadama,
                  tylko zagranie strategiczne ww wlasnym interesie,
                  prawdopodobnie chodzi nie tyle o Sadama, ile o
                  przyczolek/trampoline do Arabii Saudyjskiej, ktorej
                  pro-USA rzad skorumpowanych szejkow chwieje sie pod
                  naporem ludowego islamizmu.

                  Aha, wiecie ze USA zaopatruje sie na gwalt w rope (chce
                  wypelnic zapasy nadszarpniete mocno przez strajki w
                  Wenezueli, odcieto im 5% dostaw ropy). Od paru tygodni
                  USA podwoily wiec zakup ropy z.... Iraku.

                  Na koniec, jak to mowia, mysl globalnie, dzialaj
                  lokalnie, stad moja (przyznaje) krotka lista pomyslow
                  na dzialanie **lokalne**.

                  pozdrawiam


                  • Gość: kecaw Re: działanie tO JEST ble ble ble1979 a 2003 IP: *.ols.vectranet.pl 24.02.03, 07:52
                    Gość portalu: you-know-who napisał(a):

                    >
                    >
                    >
                    > > Prosłem o konkrety .Broń A B C jest
                    > > prawdziwym zagrożeniem zaś liczne miejsca konfliktow są
                    > katalizatorem dla
                    > > jejuzycia .Ja proponuję i akcepyuję rozpoczętą juz
                    > pacyfikację swiata .Bośnia
                    > > Awganistan teraz Irak dalej Korea potem Izrael i
                    > Palestyna Myślę ,iz czasu jest malo
                    >
                    >
                    > Nie, nie zgadzam sie zupelnie. Bron ABC jest zagrozeniem,
                    > ale wcale nie najwiekszym. Najwiekszy, to radykalizacja
                    > polityki zagranicznej USA, wlasnie takie gadanie o ciagu
                    > akcji pacyfikacyjnych. Mozna nawet powiedziec, ze jesli
                    > komus by zalezalo na zacheceniu fundamentalistow do
                    > zdobycia i ew. uzycia broni ABC, rowniez drobnych
                    > dyktatorow sekularnych tu i tam,
                    > to najlepsza bylaby wlasnie nieodpowiedzialna polityka
                    > Busha.
                    > [no, tu juz przesadzilem, on, bedac certyfikowanym
                    > przyglupem o nieslychanie prymitywnym swiatopogladzie i
                    > zerowej znajomosci swiata, sam zadnej polityki nie
                    > tworzy. Chaney i Rumsfeld graja nim jak chca; kiedys
                    > Powell powiedzial, broniac(?) Busha powiedzial w
                    > wywiadzie, ze to nieprawda ze Bush jest kowbojem itp., ze
                    > jak Powell z nim rozmawia to widzi inteligentnego
                    > przywodce bla bla, ale jak tylko
                    > Bush znajdzie sie w towarzystwie Chaney'a i innych
                    > strategow (realizujacych zle pojeta linie pro-izraelska),
                    > to zmienia sie nie do poznania.]
                    >
                    > OK, wracajac do tematu, od kiedy to pacyfikacja swiata
                    > jest wykonalnym zajeciem? Nawet partyzanci w podbitej
                    > przeciez dosyc sprawnie Polsce 60 lat temu, nie zostali
                    > wyeliminowali i kasali (nieduzo mogli, iles tam pociagow,
                    > wysadzenie jednej czy dwoch kawiarnii, cos jak w Izraelu
                    > teraz, a jednak sterroryzowali Niemcow w Guberni!)
                    > Jedyna pacyfikacja ktora sie udala to niestety
                    > "pacyfikacja" Zydow.
                    >
                    > Prosze tez popatrzec na "spacyfikowany" Awganistan!
                    > Marionetkowy rzad ciagle zagrozony - jeszcze jedna bomba
                    > i bedzie koniec. Zanosi sie na regularna wojne domowa
                    > warlords, jak to juz w latach 90-tych bywalo.
                    > W Iraku jest podobna mieszanka wybuchowa narodowosci, co
                    > w dawnej Jugoslawii. Dlatego, albo bedzie nastepny "silny
                    > czlowiek" plus duzo pustego gadania o demokracji, albo
                    > rzez i rozpad panstwa.
                    > Wojna w Iraku, czesc 2-ga, to nie pacyfikacja Sadama,
                    > tylko zagranie strategiczne ww wlasnym interesie,
                    > prawdopodobnie chodzi nie tyle o Sadama, ile o
                    > przyczolek/trampoline do Arabii Saudyjskiej, ktorej
                    > pro-USA rzad skorumpowanych szejkow chwieje sie pod
                    > naporem ludowego islamizmu.
                    >
                    > Aha, wiecie ze USA zaopatruje sie na gwalt w rope (chce
                    > wypelnic zapasy nadszarpniete mocno przez strajki w
                    > Wenezueli, odcieto im 5% dostaw ropy). Od paru tygodni
                    > USA podwoily wiec zakup ropy z.... Iraku.
                    >
                    > Na koniec, jak to mowia, mysl globalnie, dzialaj
                    > lokalnie, stad moja (przyznaje) krotka lista pomyslow
                    > na dzialanie **lokalne**.
                    >
                    > pozdrawiam
                    >
                    >
                    Busz jest tylko uzewnętrznieniem pracy analitykow amerykanskich .Jest tylko
                    esencją ich poglądow.W 1979 większość Europy tez nie przyłączyła się do działań
                    antysowieckich po ataku tego państwa na Awganistan .Motywy były podobne do tych
                    dzisiejszych .Mało kto cchce prowadzić globalną politykę .W 1979 Ameryka
                    podjęła owe działanie .Kto jeszcze pamięta o tych wielkich pacyfistycznych
                    manifrstacjach .O tych setkach tysięcy przeciwnikow "gwiezdnych wojen
                    Regana" .Całe szczęście analitycy amerykańscy podjeli gre i ZSRR jest
                    wspomnieniem .Czy nie było warto .Teraz jest kolejny etap pacyfikacji świata
                    {pax to przeciez pokol ]
                    • Gość: ala Re: działanie tO JEST ble ble ble1979 a 2003 IP: *.ols.vectranet.pl 24.02.03, 16:01
                      Gdzie sie podzial TUREK
                      • Gość: J.K. W USA rzadzi establishment... IP: 192.120.171.* 24.02.03, 16:13
                        a nie sam prezydent, czy kongres...
                        Trabie o tym od dawna...
                        Forumowa mlodz nie bardzo ma jednak ochote tego sluchac...
                        a o zrozumieniu juz nie wspomne...

                        HEY
                        • Gość: kecaw Re: W USA rzadzi establishment...Masz racje IP: *.ols.vectranet.pl 25.02.03, 21:16
                          Gość portalu: J.K. napisał(a):

                          > a nie sam prezydent, czy kongres...
                          > Trabie o tym od dawna...
                          > Forumowa mlodz nie bardzo ma jednak ochote tego sluchac...
                          > a o zrozumieniu juz nie wspomne...
                          >
                          > HEY
                          Jest to oczywistość .Ja powiem więcej tak jes na całym świecie od tysięcy
                          lat .WEGIPCIE FARAON IJEGO RODZINA WRAZ Z STANEM KAPŁAŃSKIM .W Sparcie była jak
                          nas uczyli w szkole oligarchia kontrolowana tak naprawdę przez niewielkąliczbę
                          rodzin .Jak zaś było z naszymi wzorcowymi i kultowymi Atenami .W owej
                          demokracji władza całkiem demokratycznie znalazła się w rękach
                          arystokracji ,wykształconej posiadającej sztukę wymowy mającej odpwiednią
                          wiedze.Czołowy lider owj demokracji Perykles był przeciez arystokratą .Tak więc
                          przyjacielu nic się nie zmieniło i zmienić się nie moze .Cały dowcip w tym ,iz
                          rządzący winni mieć wysoką poprzeczkę moralną do przeskoczenia a to zalezy juz
                          troszeczkę od nas szarych ludzi

                          Serdecznie pozdrawiam Kecaw
                      • Gość: TUREK Re: działanie tO JEST ble ble ble1979 a 2003 IP: *.pub.hw.ac.uk 24.02.03, 18:22
                        'TUREK' nigdzie sie nie podzial, jest gdzie byl! Fajnie jednak ze ktos sie
                        pyta :)

                        W tej chwili nic zupelnie nowego mi nie przychodzi do glowy, a dyskusji na
                        temat Grekow/Turkow wolalbym nie prowadzic. Bo uwazam ze to nie zupelnie bylo
                        tak jak napisal Kecaw. Owszem, Ataturk wyrzucil Grekow z Anatolii w 20tych
                        latach, ale panstwa Greckiego na tych ziemiach jako takiego nie bylo od 1453
                        roku... Fakt ze niektorzy Grecy do dzis tego nie zaakceptowali wydaje mi sie
                        troche przesadny - gdyby wszyscy w Europie sie klocili o ziemie ktore stracili
                        550 lat temu, to raczej nie dalo by sie zyc. Ale tu juz odchodzimy od tematu
                        Iraku, a o ogolnej filozofii wojny, historii, zmianach granic, i godzeniu sie
                        ze stratami itd mozna by dluuuugo pisac. Uwazam ze niektore rzeczy trzeba po
                        prostu zostawic za soba i zyc terazniejszoscia i przyszloscia, a nie tym co
                        bylo. (osobiscie na pewno nie uwazam ze ziemie wschodnie trzeba odzyskac i z
                        powrotem przylaczyc do Polski - tyle ze sam z tamtad nie pochodze ...)
                        A tak przy okazji, "Terazniejszosc jest nieskonczenie cienka linia miedzy
                        przeszloscia a przyszloscia"... ale to tak mi sie skojarzylo. I cale nasze
                        zycie musi byc skondesowane w tej nieskonczenie cienkiej linii, skoro jako
                        ludzie jakichkolwiek decyzji nie dokonujemy w przeszlosci ani w przyszlosci :)

                        Na bbc.co.uk ostatnio malo nowego (oczywiscie poza 'dramatem' UN/USA/Francja)
                        --The Turkish Government prepares a motion asking parliament to vote on
                        allowing US troops to be deployed on Turkish territory. czyli dalej nie wiadomo.

                        a poza tym ze USA juz planuje nowa 'demokracje' w Iraku, i ze bedzie okres
                        przejsciowy pod wladza wojska USA . ciekawe co z tego wyniknie.
                        Znalazlem tam pare opinni ktore uwazam za 'raczej sluszne':

                        --I find it strange that President Bush insists that we must get rid of
                        dictators and yet when the UN disagrees with USA it refuses to accept the
                        democratic decision. That is what democracy is all about, being able to accept
                        decisions you don't agree with as long as they are made in a democratic way.
                        USA may be a democracy but internationally they are dictators that must be
                        obeyed or you will have to face the consequences.

                        --The "Morality" of Blair and Bush seems to me to be highly questionable
                        because it's so highly convenient. They've passionately started caring about
                        what happens to those poor Iraqis after eleven years of sanctions and bombing?
                        Frankly, I don't believe it. I think George Bush and his administration is
                        playing straight in to the hands of Bin Laden; destabilising the world further,
                        creating more hatred and resentment against the west, alienating Muslims,
                        increasing the potential pool of terrorists. So, my moral case would be - the
                        potential evils that will be caused by military action against Iraq far out
                        weigh the necessity of war. Are you "listening" Tony?

                        Pozdrawiam wszystkich,
                        'TUREK'
                        • Gość: KECAW Re: działanie tO JEST ble ble ble1979 a 2003 IP: *.ols.vectranet.pl 25.02.03, 17:49
                          Gość portalu: TUREK napisał(a):

                          > 'TUREK' nigdzie sie nie podzial, jest gdzie byl! Fajnie jednak ze ktos sie
                          > pyta :)
                          >
                          > W tej chwili nic zupelnie nowego mi nie przychodzi do glowy, a dyskusji na
                          > temat Grekow/Turkow wolalbym nie prowadzic. Bo uwazam ze to nie zupelnie bylo
                          > tak jak napisal Kecaw. Owszem, Ataturk wyrzucil Grekow z Anatolii w 20tych
                          > latach, ale panstwa Greckiego na tych ziemiach jako takiego nie bylo od 1453
                          > roku... Fakt ze niektorzy Grecy do dzis tego nie zaakceptowali wydaje mi sie
                          > troche przesadny - gdyby wszyscy w Europie sie klocili o ziemie ktore
                          stracili
                          > 550 lat temu, to raczej nie dalo by sie zyc. Ale tu juz odchodzimy od tematu
                          > Iraku, a o ogolnej filozofii wojny, historii, zmianach granic, i godzeniu sie
                          > ze stratami itd mozna by dluuuugo pisac. Uwazam ze niektore rzeczy trzeba po
                          > prostu zostawic za soba i zyc terazniejszoscia i przyszloscia, a nie tym co
                          > bylo. (osobiscie na pewno nie uwazam ze ziemie wschodnie trzeba odzyskac i z
                          > powrotem przylaczyc do Polski - tyle ze sam z tamtad nie pochodze ...)
                          > A tak przy okazji, "Terazniejszosc jest nieskonczenie cienka linia miedzy
                          > przeszloscia a przyszloscia"... ale to tak mi sie skojarzylo. I cale nasze
                          > zycie musi byc skondesowane w tej nieskonczenie cienkiej linii, skoro jako
                          > ludzie jakichkolwiek decyzji nie dokonujemy w przeszlosci ani w przyszlosci :)
                          >
                          > Na bbc.co.uk ostatnio malo nowego (oczywiscie poza 'dramatem' UN/USA/Francja)
                          > --The Turkish Government prepares a motion asking parliament to vote on
                          > allowing US troops to be deployed on Turkish territory. czyli dalej nie
                          wiadomo
                          > .
                          >
                          > a poza tym ze USA juz planuje nowa 'demokracje' w Iraku, i ze bedzie okres
                          > przejsciowy pod wladza wojska USA . ciekawe co z tego wyniknie.
                          > Znalazlem tam pare opinni ktore uwazam za 'raczej sluszne':
                          >
                          > --I find it strange that President Bush insists that we must get rid of
                          > dictators and yet when the UN disagrees with USA it refuses to accept the
                          > democratic decision. That is what democracy is all about, being able to
                          accept
                          > decisions you don't agree with as long as they are made in a democratic way.
                          > USA may be a democracy but internationally they are dictators that must be
                          > obeyed or you will have to face the consequences.
                          >
                          > --The "Morality" of Blair and Bush seems to me to be highly questionable
                          > because it's so highly convenient. They've passionately started caring about
                          > what happens to those poor Iraqis after eleven years of sanctions and
                          bombing?
                          > Frankly, I don't believe it. I think George Bush and his administration is
                          > playing straight in to the hands of Bin Laden; destabilising the world
                          further,
                          >
                          > creating more hatred and resentment against the west, alienating Muslims,
                          > increasing the potential pool of terrorists. So, my moral case would be - the
                          > potential evils that will be caused by military action against Iraq far out
                          > weigh the necessity of war. Are you "listening" Tony?
                          >
                          > Pozdrawiam wszystkich,
                          > 'TUREK'
                          Z największa przyjemnoscią przeczytałem twoją opinię .Z twoimi wnioskami w
                          pełni się zgadzam .Lecz z uporem maniaka jeszcze raz piszę oni czyli Grecy
                          mieszkali tam 3000 lat to cholernie sporo .Masz oczywiście rację ,iz to jusz
                          minęło ale jednocześnie napisałeś coś madrego o cienkiej granicy między
                          przeszłoscią a przyszłością Z wyrasami szacunku Kecaw
                      • Gość: you-know-who Iperializmowi NIE! - krzycza konserwatysci amer IP: *.astro.su.se 24.02.03, 19:31
                        nie pierwsza juz antyimperialna analiza konserwy
                        amerykanskiej:

                        www.amconmag.com/02_24_03/cover.html
                        • Gość: ala Re: Iperializmowi NIE! - krzycza konserwatysci am IP: *.ols.vectranet.pl 26.02.03, 16:21
                          Gość portalu: you-know-who napisał(a):

                          > nie pierwsza juz antyimperialna analiza konserwy
                          > amerykanskiej:
                          >
                          > <a
                          href="http://www.amconmag.com/02_24_03/cover.html"target="_blank">www.amconm
                          > ag.com/02_24_03/cover.html</a>
                          blądzisz
                          • Gość: as Re: Iperializmowi NIE! - krzycza konserwatysci am IP: *.ols.vectranet.pl 26.02.03, 21:10
                            Gość portalu: ala napisał(a):

                            > Gość portalu: you-know-who napisał(a):
                            > tak sobie mysle
                            > > nie pierwsza juz antyimperialna analiza konserwy
                            > > amerykanskiej:
                            > >
                            > > <a
                            > href="http://www.amconmag.com/02_24_03/cover.html"target="_blank">www.amconm
                            > > ag.com/02_24_03/cover.html</a>
                            > blądzisz
                      • Gość: kecaw TUREK GDZIE JESTES IP: *.ols.vectranet.pl 27.02.03, 22:27
                        TUREK GDZIE JESTEStak miło mi się z tobą polemizowało .Ja tez podziwiam
                        ATATURKA
                        • Gość: TUREK Re: TUREK GDZIE JESTES - odpowiedz czesc1 IP: *.pub.hw.ac.uk 28.02.03, 00:56
                          Gość portalu: kecaw napisał(a):

                          ) TUREK GDZIE JESTEStak miło mi się z tobą polemizowało .Ja tez podziwiam
                          ) ATATURKA

                          Czesc Kecaw + reszta!
                          Bardzo mi milo ze podziwiasz Ataturka, ale nie to nie o to chodzi :)) Po prostu
                          trudno jest pisac i duzo, i z sensem. Ale akurat mam pare slow do napisania :)
                          Po pierwsze chcialbym zacytowac dwa kawalki z Gazety, ktore moze juz
                          czytales/liscie:

                          "Odsunięcie Saddama Husajna od władzy da początek demokratyzacji całego
                          Bliskiego Wschodu - twierdzi prezydent Bush. Chociaż zastrzegł, że
                          samorozbrojenie Saddama pozwoli uniknąć wojny, dał jasno do zrozumienia, że nie
                          wierzy w nie, i większość mowy poświęcił na wywód o dobroczynnych skutkach
                          obalenia irackiego dyktatora"

                          "Po raz pierwszy od ośmiu miesięcy mówiąc publicznie o kryzysie palestyńskim,
                          Bush podkreślił, że odejście Saddama pozwoli na ożywienie rozmów pokojowych
                          między Autonomią Palestyńską i Izraelem."

                          Cool. Czyli juz planujemy 'pacyfikacje' calego Bliskiego Wschodu, wszystkich
                          krajow Arabskich i w ogole.... Zdaje mi sie ze ktos juz o czyms takim pisal,
                          zdaje mi sie ze byl to Kecaw :). To zes dobrze przewidzial. Powiedzialbym ze
                          doskonale. I niestety to mnie matwi.

                          I jeszcze jeden kawalek Gazety, chociaz BBC pisze ze to wszystko wcale jeszcze
                          nie takie pewne: (szczegolnie co do kwoty pienieznej)

                          "Turcja wpuści na swe terytorium ponad 60 tys. żołnierzy amerykańskich, którzy
                          będą uczestniczyć w operacji przeciwko Irakowi od północy. W zamian Ankara
                          dostanie 24 mld dol. pomocy w formie grantów i pożyczek, które mają
                          zrekompensować straty z powodu wojny i ożywić gospodarkę

                          Decyzję w sprawię wpuszczeniu Amerykanów musi jeszcze zaakceptować parlament,
                          ale prawdopodobnie będzie to tylko formalność. Po rozpoczęciu wojny Turcja
                          wyśle też 40 tys. żołnierzy 20 km w głąb Iraku na tereny zamieszkane przez
                          Kurdów. Tureccy żołnierze mają nie dopuścić do "katastrofy humanitarnej". W
                          rzeczywistości chodzi jednak o to, by Kurdowie po obu stronach granicy nie
                          doprowadzili do proklamacji swojego państwa.

                          Ambasador Iraku w Ankarze uznał, że zgoda Turcji na wpuszczenie Amerykanów i
                          wysłanie wojsk tureckich w głąb Iraku będzie równoznaczne z przystąpieniem do
                          wojny. Turcja zamknęła już przejścia graniczne z Irakiem i wycofała swego
                          ambasadora z Bagdadu."

                          No dobra. A teraz czas na cos ode mnie. Ten wycinek o Turcji (i oczywiscie
                          glownie te pierwsze dwa) tylko potwierdza to ze wojna jest nieunikniona.
                          Wszystko wskazuje na to, ze USA juz dawno postanowilo atakowac za wszelka cene,
                          a teraz tylko chodzi o to zeby to zrobic w takim czasie zeby miec jakis niby
                          dobry 'powod'. Nawet Blair twierdzi ze mozna jeszcze zapobiec wojnie, a Bush
                          juz mowi co mowi. Czyli koniec - mamy wojne. I to niedlugo. Musisz przyznac ze
                          napisanie 'mamy wojne' nie brzmi dobrze. Przynajmniej mnie sie na prawde
                          powaznie tak wydaje - mamy wojne. W marcu, a dzisiaj przedostatni dzien lutego.

                          Pamietasz, pisalem ze jesli USA tylko straszy, zeby miec Saddama pod kontrola,
                          pokazujac mu jak blisko na prawde sa ataku militarnego, to uwazam ze to jest
                          dobrze i ze jest to przysluga Swiatu. Teraz to koniec - nie ma strasznia - jest
                          przygotowanie do Drugiej Wojny nad Zatoka Perska. A ja coraz bardziej uwazam ze
                          to wszystko smierdzi, ze Ci Amerykanie sa po prostu szaleni. Powiem tak -
                          twierdzisz ze pacyfikacja bliskiego wschodu itd jest dobra, ze wyzwoli Swiat od
                          duzej ilosci zla i ze sie zacznie nowy, 'dobry' okres. Ten plan moze wykonac
                          jedynie USA, jako jedyny swiatowy superpower. Wiec niby wszystko jest OK. A ja
                          uwazam inaczej - plan o jakim mowisz jest czyms w rodzaju Utopii. Na pewno
                          mozna duzo z niego zrealizowac, jakos, nie pisze jak (...), ale nie wszystko i
                          na pewno nie teraz. I nie tak. I najwiekszy problem - uwazam ze plan o ktorym
                          mowa wcale nie jest planem USA. On, choc niedoskonaly, bylby chociaz proba
                          dazenia do dobra.

                          A ja uwazam ze oni sami (USA) nie wiedza co robia. To w pewnym sensie tak jakby
                          glupek w wiezieniu potajemnie kopal tunel w strone wyjscia... Ktos moglby uznac
                          ze on, mimo ze glupek, probuje sie wydostac z wiezienia. A jesli on tylko
                          dlatego kopie ten tunel ze znalazl gdzies ukryta lopatke, nie ma co robic i sie
                          nudzi, a kierunek wybral ot tak sobie po prostu, rownie dobry jak kazdy inny? W
                          tym przypadku ucieczka z wiezienia nie nawiazuje do niczego z prawdziwego
                          Swiata, ale reszta szczegolow juz tak - Amerykanie cos robia, bo akurat 'tak im
                          wyszlo', a Europejczycy i wszyscy inni dyskutuja o tym, podajac jako jedno
                          mozliwe wyjasnienie szlachetny ich cel. A to ze to akurat Amerykanie znalezli
                          lopatke i maja teraz duzo sily, no coz, tak jest, i troche musieli nad tym
                          popracowac(ja tego na prawde nie rozumiem, ale to inna historia - jak im sie
                          udaje tak sie rozwijac, byc takimi bogatymi mimo ze sa jacy sa? Znam sporo
                          Amerykanow, nie jest to narod nadzwyzcajnie pracowity, madry ani w ogole, wrecz
                          przeciwnie :). Chyba ze trzymaja swoje supermozgi gdzies pod ziemia u siebie, i
                          to chyba robia :) ale obrazac ich tez nie mozna, znalem pewnego Ameryaknskiego
                          profesora z Idaho, byl genialny, i teraz mam znajomego z Alaski, po prostu
                          niesamowicie super facet), ale dlaczego akurat oni sa teraz tacy mocni, a nie
                          kto inny? A jak USA uslyszalo ze to co robia mozna zinterpretowac jako dazenie
                          do jakiegos super dobrego celu to sami zaczeli o tym trabic.

                          Ostatnie zdanie oczywiscie nie jest juz prawda, przynajmniej nie do konca.
                          Amerykanie od dawna uzywaja tego ze robia na Swiecie dobrze jako propagande do
                          Swoich dzialan. Ale moze to w pewnym sensie schodzi do jednego z tym co
                          napisalem, tylko ze generalnie, a nie tylko w zwiazku z Irakiem. Nie wiem czy
                          cos da sie z tego co napisalem zrozumiec. Mam nadzieje ze chociaz cos tak, i ze
                          nic czego nie chcialem napisac nie wynika z innej niz moja interpretacji tego
                          co napisalem... Tak czy inaczej prosze nie brac kazdego 'slowa' 'doslownie'.

                          Znowu duzo napisalem a tym razem wszystko bylo tylko opisem jednej mysli... Ale
                          wszystko jedno. Teraz sprobuje napisac jeszce pare slow o innych myslach :)
                          Wydaje mi sie ze wychodzi na jaw ze USA tylko dazy do wojny. Teraz juz tak.
                          Inspekcje, nie inspekcje, co by sie nie stalo, oni juz swoje wiedza. A to
                          wylacznie oslabia teorie o ich dobroci... A na koniec dwie inne rzeczy:

                          USA rocznie wydaje okolo 900bn$ na uzbrojenie (tak gdzies czytalem, nie wiem
                          oczywiscie na ile to prawda). UN twierdzi ze tylko 10 procent tego by
                          wystarczylo zeby na Swiecie wyeliminowac najgorsza biede. powiedzmy ze to moze
                          byc zanizenie , ale powiedzmy 20 procent, 50, nie wiem szczerze mowiac,
                          strzelam. (musze sie przyznac:))) Ale tylko jakis procent. I sadze ze ten
                          wlasnie fakt obala bardzo duzo, moze wszystkie argumenty Amerykanskie, pro
                          wojenne. Koniec. Jak panstwo ktore ograniczajac budzet swoich sil zbrojnych o
                          pare procent moze 'uratowac' Swiat, a ono zamiast tego planuje wydawac wiecej
                          pieniedzy na wojne w jednym konciku Swiata, to sorry ale tu cos jest nie tak.
                          Juz widze kontr-argument, ale prosze dalej - czy pacyfikacja Saddama, nawet
                          calej okolicy, na pewno pomoze biednemu, glodujacemu Afrykanskiemu dziecku????
                          Ludzie!! Ilu osobom mozna pomoc w Iraku, a ilu w Afryce! A w Afryce za ulamek
                          tego co bedzie wydane w Iraku! To jest chore, CHORE! Saddam Saddamem, ludzie w
                          Iraku cierpia tyrana, ale co maja powiedziec glodni ludzie w Afryce??? Mowie
                          Afryka, ale prosze tez myslec o innych miejscach Swiata, inne czesci Azji,
                          Ameryki poludniowej.... O Afryce mowie szczegolnie, bo tam mieszkalem.
                          Mieszkalem w Etiopii cale 4 lata, i widzialem sporo rzeczy na wlasne oczy. Ja
                          widzialem tych ludzi, na wlasne oczy, te oczy ktorymi teraz czytam ten tekst
                          ktory pisze, i chce im pomoc!
                          A jezeli 10, 20 procent budzetu zbrojeniowego, rocznego, USA mogloby pomoc
                          Etiopczykom, to nie wydaje mie ze ze slanie tych pieniedzy w postaci rakiety
                          Tomahawk n
                          • Gość: kecaw Re: TUREK GDZIE JESTES - odpowiedz czesc1 IP: *.ols.vectranet.pl 28.02.03, 22:17
                            Cześć Turek
                            Z najwyzszą przyjemnością przeczytałem twoją wypowiedzDziękuję Ci ze
                            podzieliłeś się swoimi spostrzerzeniami.Myślę ,iz zbyt pesymistycznie patrzysz
                            na świat.Usprawiedliwia jedynie Ciebie fakt,iz mieszkałeś a Abisynii .Ztego co
                            pamiętam z przed kilku lat gdy prasa była pełma wielu informacji o tym kraju
                            to było i zapewne jest tam tragicznie.Ale czy ta bieda jest jedyną na
                            swiecie .Niestety jest to stan powszechny na tym naszym ziemskim padole od
                            stuleci .Zwracasz słusznie uwagę,iz niewielki procent kwot wydanych na
                            zbrojenia z pewnoscią rozładowałby owe problemy .Niestety masz rację .Mogę
                            powiedzieć ze swiat jest taki egoistyczny i wyszukać wiele takich
                            przykładów.Jeden z nich to nasz spolegliwy stosunek do producentow buraka
                            cukrowego .Sztucznie chroniona uprawa tej rosliny uniemozliwia wielu milionom
                            mieszkańcow Afryki przezycie .Tak dosłownie przezycie .W wielu krajach
                            czarnrnej Afryki jest zapewne mozliwa uprawa trzciny cukrowej .Cukier
                            produkowany w Afryce znajdowałby zbyt w Europie [mam na myśli np. Polskę i
                            Niemcy].Ceny takiego cukru byłyby rynkowe i wynosiłyby ok. 1 zł .Ten przykład
                            dowodzi ze likwidacja problemow swiata jest wielce mozliwa a nawet
                            pewna.Dlaczego więc jesteśmy tak daleko od likwidacji owych
                            problemow .Odpowiedz dla mnie jest jedna to wszystko siedzi w nas a nie naszych
                            rządach.To my wybieramy elity władzy i one w sporej a własciwie w decydującej
                            częsci decydują tak jak my chcemy.Tak jestem więcej niz przekonany decyzje
                            naszych elit są naszymi decyzjami.
                            Napisałeś tez o swoim sądzie o Ameryce a własciwie o obawach.Obawy są
                            właściwie osądami dosyć ostrymi .Podzielam wiele twoich zastrzezeń .Lecz czy
                            nie wydale Ci się ze te amerykańskie decyzje są poprzedzone długotrwała pracą
                            setek specjalistow.W tej pracy swoj udział mają tez analitycy .Sądzę ze w
                            opisie sytuacji mają wiele do powiedzenia politolodzy,historycy,znawcy
                            kultury ,religioznawcy.Praca ta jest podstawą do podejmowania decyzji ,lecz
                            uzasadnienie ich często budzi sprzeczne opinie .Myślę ,ze te sprzeczne opinie
                            są rezultatem owych uzasadnień .Sądzę ze uzasadnienia są pisane dla
                            przecietnego Kowalskiego.Pamiętaj ze ow Kowalski w sposób zdecydowany odbiega
                            poziomem od twoich najblizszych znajomych .Upraszczając [aczkolwiek wiem ze
                            jest to niedopuszczalne]Kowalski jest często mało rozsądny, jego wiedza jest
                            taka jaka jest .Dlatego argumenty nagłaśniane przez gremia kierownicze Ameryki
                            są takie często jakie są .Niestety na dzień dzisiejszy nie widzę rozsądnej
                            alternatywy dla działań Ameryki owe czyszczenie swiata nazwane przezemnie
                            pacyfikacją juz trwa .Jesteśmy w okresie budowy nowego łady.Jałtański ład upadł
                            tak jak wiele wcześniejszych'[koncert mocarstw z XVIII wieku,decyzje z 1815
                            roku,system wersalski z 1919].Dzisiejszy ład jest ładem GLOBALNYM moze dlatego
                            nam go trudno zaakceptować.Do tej pory wymienione przezemnie przykłady były
                            ładem europejskim .S

                            Serdecznie pozdrawiam kecaw
                        • Gość: TUREK Re: TUREK GDZIE JESTES - odpowiedz czesc2 IP: *.pub.hw.ac.uk 28.02.03, 00:57
                          Gość portalu: kecaw napisał(a):

                          > TUREK GDZIE JESTEStak miło mi się z tobą polemizowało .Ja tez podziwiam
                          > ATATURKA

                          oto part2:

                          A jezeli 10, 20 procent budzetu zbrojeniowego, rocznego, USA mogloby pomoc
                          Etiopczykom, to nie wydaje mie ze ze slanie tych pieniedzy w postaci rakiety
                          Tomahawk na Irak jest ludzkim pomyslem. Nie, to jest nieludzkie. Ale taki jest
                          Swiat, i tak powaznie to wcale mnie to nie dziwi az tak bardzo. Teraz jak to
                          pisze troche mnie ponioslo, ale czyz to co sie dzieje nie jest tylko kolejnym
                          przykladem ze zyjemy w Swiecie gdzie cos jest solidnie po**przone?

                          Saddam moze byc niebiezpieczenstwem, ale on i byl niebezpieczenstwem przez
                          ostatnie 12 lat, a teraz jest tylko troche wiekszym po 9/11. (lub 11/9, jak kto
                          woli, po Amerykansku albo Europejsku :)). I istotnie zmiana wladzy w tym kraju
                          bedzie dobra dla wszystkich, szczegolnie samych Irakijczykow, ale i calego
                          Swiata. Ale zmiama na 'marionetkowy' (cytat od you_know_who, chyba);, ustawiony
                          rzad? To kretynizm. To nie bedzie takie na prawde dobre dla nikogo. A jak maja
                          byc ataki terrorystyczne to bin Laden i tak to zalatwi. Spokojna glowa, jak
                          bedzie trzeba to on to zalatwi. USA nie zabilo go w jaskiniach w Afganistanie,
                          ucieknie od nich i gdzie indziej. A poza tym jeden to jest taki bin Laden?
                          jednego zabija, pokaze sie inny. A jak ktos by poszukiwal broni A-B-C do
                          najpewniej ja znajdzie w USA wlasnie. Duzy wybor, rozne pola razenia, waglik
                          nie waglik wszystko jest;prosze wybierac! (zaczynam pisac rozne ciekawe
                          rzeczy..hm) Moze zmiennie ton..

                          Dobrze. tyle wystarczy na razie. Zakoncze argumentem ktory uwazam jest badzo,
                          bardzo wazny, i ktory jest moze wazniejszy od wielu ktore wymienilem. mam
                          znajowmych Irakijczykow. Musieli wyjechac z kraju z powodu Saddama.
                          Niesamowicie dobrzi ludzie, przyjazn z nimi to okaz porozumienia roznych
                          religgi, jezykow kultur i w ogole. A dla nich to co robi Bush jest kretynizmem.
                          To ich kraj, i to przez Saddama musieli z niego wyjechac. A wojny z Saddamem
                          nie chca. Koniec kropka. To oni maja prawo do decyzji. Nie tylko nie chca
                          wojny, ale sa po prostu przeciwni jak tylko sie da. Oczywiscie. I dla mnie to
                          jest powazny, moze najwazniejszy argument - oni maja prawo decyzji. Gdyby Swiat
                          stal jak powinien, glowa do gory, to ich by sie sluchano.

                          Pzdr,

                          'TUREK'

                          PS: Kecaw na pewno zechce konkretnych rzeczy ktore mozna by robic zamiast,
                          konkretnych propozycji : oto one:
                          -zmusic USA do ciec w budzecie zbrojeniowym. Zmusic ich. Wspolna sila. Jakbysmy
                          sie wszyscy zgadzali zamiast sie klocic, to mielibysmy jak gadac z Ameryka. A
                          tak kazdy sam, wszyscy sie przedzieraja przez innych, jak w dzikim 'Buszu'.. :)
                          I zaczac pomagac tym, ktorzy tej pomocy na prawde potrzebuja, a nie pomagac
                          nikomu na sile. Glodujacym ludziom wystarczy transport zywnosci, pare groszy na
                          drobne inwestycje rolnicze itd itp, bez szczeglow bo to by mi zajelo sto lat,
                          zeby im przywrocic usmiech. A ile to byloby radosci dla dobroczyncow! Jaka
                          satysfakcja, ze sie komus NA PRAWDE pomoglo. I zadnych transportow GM ze Stanow
                          jak tego nie chca - sprawa wyboru, nie mozna na kraje glodujace wymuszac taniej
                          amerykanskiej maki z genetycznie modyfikowanego zboza, tylko dla tego ze oni sa
                          biedni i odrzucenie takiego transportu to dla nich sprawa zycia i smierci
                          milionow -to NIE FAIR. Ale to juz inna sprawa.
                          -Jeszcze konkretniejsza propzycja. Tu gdzie teraz mieszkam wszyscy pija alkohol
                          jak szaleni. Zycie studenckie polega na upijaniu sie co najmniej 6 razy w
                          tygodniu. I tak jest w wielu, wielu miejscach. Niech wszyscy mowia co chca. Ale
                          to jest swinstwo. Moj kolega mowi ze tygodniowo srednio wydaje 60£ na alkohol.
                          Mnie sie slabo robi. Tu (UK) wszystko jest strasznie drogie, wiec to nie jest
                          360 ZL, ale zawsze, to jest kupa kasy. A w krajach Afrykanskich to by dopiero
                          bylo duzo pieniedzy w przeliczeniu! A ilu jest takich studentow? Nie zliczylbym
                          w wlasnym otoczeniu. Ile to marnotrastwa!! Przenaczyc choc mala czesc tych
                          pieniedzy na pomoc biednym. A nie wydawac jeszcze wiecej na wojne, ktorej na
                          dobra sprawe prawie nikt nie chce. Wiecej dobra 'ogolnego' by z tego wyniklo. A
                          preciez c ktorzy chca wojny mowia ze to dla naszego dobra ogolnego...
                          -a z problemami takimi jak ten w Iraku rozprawic sie inaczej. Na pewno na
                          spokojnie, nie tak jak z ta wojna, na leb na szyje. Pomyslec, przedyskutowac.
                          (jednoczesnie wysylajac pomoc do Afryki, za duzo dyskusji mamy w tym Swieice,
                          wszyscy by tylko dyskutowali, a nikt by nic nie robil!!). Gdyby zostaly tylko
                          wysepki 'zla', to wysepki zla czuly by sei zagrozone dobrem , a nie wice wersa.
                          A ludzie by sami obalili Saddama, pomoglo by sie im kiedy trzeba i jak trzeba.
                          I oni by z otwartymi rekami przyjeli pomoc od kraju jak USA, ktora pomaga
                          biednym krajom i ogolnie emanuje od niego dobro. Pomocy od USA takim jaki jest
                          teraz, sam bym latwo nie przyja. Za bardzpo pachnie wlasnymi interesami, i
                          tajnymi zamyslami dobrze strzegonymi za murami pentagonu, bialego domu czy
                          jakies innej glebokiej dziury CIA. To wszystko podejrzana afera, to co sie
                          teraz dzieje. I jedno jest na pewno - glowny cel tej akcji to nie 'dobro',
                          tylko jakies skomplikowane rachuby, interesy, pogmatwane idee i Bog wie co
                          jeszcze. Jakby chcieli komus pomoc, do to to robili inaczej. Kolego, tak mi sie
                          wydaje, i jdenoczesnie mi sie wydaje ze dobrze mi sie wydaje. Moze bys jednak
                          zmienil zdanie? Jak ty pisales to Twoje argumenty brzmialy solidnie i
                          rozsadnie, ale teraz jak mysle tylko o wlasnej opinii, to jestem dalej 100%
                          przeciw wojnie. ... 101%.

                          Ot, Wielki Wodz powiedzial co myslal. Sorry ze to takie dlugie, ale sam to
                          pisalem strasznie dlugo...

                          Pozdrawiam wszystkich. Obysmy wszyscy mogli dalej uzywac to forum w coraz to
                          lepszych czasach, a nie w coraz gorszych, coraz ciemniejszych... I obysmy
                          wszyscy tak umieli dyskutowaci, jak mi sie dyskutuje z Kecawem :)).
                          Uszanowania :) sadze ze wtedy mozna by do czekos w koncu dojsc. Jesli napisalem
                          cos troszke za 'mocnego' w tym poscie to sorry. Jestem dosyc zajety i nie wiem
                          kiedy nastepnym razem napisze cos dluzszego na forum, ale jak ktos ma jakis
                          konkretne pytania, to prosze pytac, odpowiem. Ponownie pozdrawiam wszystkich,

                          'TUREK'


                          • Gość: kecaw Re: TUREK GDZIE JESTES - odpowiedz czesc2 IP: *.ols.vectranet.pl 28.02.03, 22:24
                            W pierwszej części napisałem pewne kwestie sadzę,iz można je przytoczyć raz
                            jeszcze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka