29.08.06, 13:31
: po raz pierwszy odpowiadam na zaczepki.Dotychcas lenilem sie (wada
wrodzona), no i trzeba przyznac tekst trudny, cos w rodzaju Ulyssesa. Pare
razy zadalem sobie trud aby przetlumaczyc jej perelkowe kombinacje
stylistyczne na jezyk racjonalny – nie poluczilos.
Z uwagi na jej styl i usposobienie ludzie przezywali ja:
1)Ksiezniczka Magla – byc moze, ale przyznaje : magla to ja nie pamietem

2)Gubernatorowa prowincjalnego miasteczka rosyjskiego . Znawca wynalazl w
literaturze postac do niej podobna. Nie jestem przekonany, zbyt odlegle czasy.
(moze miejscowi rusycysci sie wypowiedza),

3)Mniszkowna: na zasadzie , ze jesli w zdaniu Mniszkowny :
" Z jego za dnia blekitnych oczu a teraz o zachodzie slonca iskrzacymi sie
kolorami teczy przebijala stanowczosc herosa greckiego i milosc gleboka jak
studnia artezyjska . Przylgnela do niego scisle swoim preznym cialem
odzianym w sukienke z importowanej zorzety. Wyszeptala…….."
wiec jesli w tem zdaniu slowa zamienimy ich antonimami to dostaniemy:

" z twoich czarnych oczu przyzwyczajonych do szatanskich ciemnosci
wyczytuje zasmarkany charakter karla. Odrzucam cie calym swoim dziewiczym
jecestwem. Nie dotykaj mnie bo poplamisz moja skorzana turecka kurtke."
Czyli, jej godne zdanie .
Nie jestem przekonany do tego porownania,( choc wydaje mi sie,ze jest
trafne), nie czytalem i nie mam Mniszkowny pod reka .

Przyszlo mi do glowy zupelnie nieoczekiwanie, tak czesto bywa z odkryciami
naukowymi, ze jej styl mozna porownac do sposobu pisania
Klasykow ( marksizmu – ma sie rozumiec).

Siegnijcie po Lenina. Ilycz zdrowo opiepsza wszystkich a najbardziej swoich
wspoltowarzyszy , nie popuszcza nawet swoim starszym nauczycielom, tym co
wprowadzali go w tajniki rewolucyjnego rzemiosla. Po przeczytaniu kilku
stroniczek Ilicza , czytelnik ma przed oczyma ruskiego muzika w stanie
trzezwym powracajacego ze stypy na ktorej odmowiono mu kielicha. Gdyby Ilicz
byl kobieta to bylby kierowniczka magla i opiepszalby klijentki ktore chca
byc obsluzone poza kolejka.
A na czytaniu czyich to dziel Ilicz wyrobil sobie styl –odpowiemy : na
studiowaniu Marksa. Podobna historia, Karol opiepsza wszystkich ale najwiecej
wspoltowarzyszy.
Styl Jozka rozni sie o cale niebo. Jozek jest oszczedny i precyzyjny. Jezyk
godny zolnierza, artylerzysty moze. Adwersaze nosza przezwiska:
lewicowe odchylenie (to godzina 10-ta), prawicowe odchylenie (to godzina 5-
ta), kosmopolityzm (to godzina 4-ta), lewicowo nacjonalistyczne… itd. Pada
komenda : "Cel godzina osma". Wiadomo o co idzie. Albo….
Czy pamietacie wymiane: kontrola lotu – lotnik na temat koreanskiego samolotu
(jesli pamiec nie zawodzi to byl 1987?):
Kontrola : "Bandid at 11-tej, over"
Lotnik: " Cel unicztozhena, roger and out"
To byl jezyk Jozka. Szkoda, ze leni sie ze studiowaniem dziel Jozka…..
Nie zapominajmy o jeszcze jednym klasyku – Mao. Mowia, ze udalo mu sie
zeswatac kwiecistosc jezyka z precyzja mysli. To bylby dobry przyklad dla
niej. Niech tylko przestanie pisac po chinsku ….
Nie trzeba tez bezkrytycznie wzorowac sie na Mao, jako, ze znany byl on ze
swojej chuci.
pzdr
PS, Natomiast nie podoba mi sie przezwisko "kucharka", jakie coponiektorzy
uzywaja
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Re: styl 29.08.06, 13:35
      No to rozwin styl Walesy. Polski klasyk polityczny.

      PF
    • dana33 Re: styl 29.08.06, 18:06
      :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka