Gość: wwkorab IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.03.03, 03:11 Gdzie sa ci wszyscy pieprzeni (pardon le mot) europejscy pacyfisci, co???!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kris Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra IP: *.host6.starman.ee 08.03.03, 04:03 niech robi i to szybciej,aby miec bata na busha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emc2 Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra IP: *.nv.nv.cox.net 08.03.03, 04:32 Gość portalu: wwkorab napisał(a): > Gdzie sa ci wszyscy pieprzeni (pardon le mot) europejscy > pacyfisci, co???!!! czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w odpowiedzi na retoryke i agresje prowokatora Busha? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kris Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra IP: *.host6.starman.ee 08.03.03, 04:39 Gość portalu: Emc2 napisał(a): > Gość portalu: wwkorab napisał(a): > > > Gdzie sa ci wszyscy pieprzeni (pardon le mot) europejscy > > pacyfisci, co???!!! > > czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w odpowiedzi > na retoryke i agresje prowokatora Busha? Kris:on nie rozumie,bo codziennie rano kiwa sie przed portretem džordža! Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ Tak, tak 08.03.03, 04:57 Gość portalu: Emc2 napisał(a): > czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w odpowiedzi na retoryke i agresje prowokatora Busha? 9/11 to tez "w odpowiedzi na retoryke i agresje" Trzeba siedziec cichuuuuuutko i naprawde BARDZO UWAZAC - zeby przypadkiem nie zdenerwowac jakiegos wariata. Milego dnia wszystkim wyznawcom Chomsky'ego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Dyzma - poczytaj co pozniej i opiniuj IP: *.nv.nv.cox.net 08.03.03, 15:02 dyzma_ napisał(a): > Gość portalu: Emc2 napisał(a): > > > czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w > odpowiedzi na retoryke i agresje prowokatora Busha? > > 9/11 to tez "w odpowiedzi na retoryke i agresje" > > Trzeba siedziec cichuuuuuutko i naprawde BARDZO UWAZAC - > zeby przypadkiem nie zdenerwowac jakiegos wariata. www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A59403-2003Mar7.html And Chomsky is my buddy, of course! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwkorab Emilko - czytaj washpost uwaznie, sa i inne glosy... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.03.03, 17:16 ... np w sprawie opinii New York Times! napisalas: "And Chomsky is my buddy, of course!" Emily czy Emilko: Intelektualne autorytety kazdy wybiera sobie sam. A propos washingtonpost i liberalnych autorytetów: przez cale lata w amerykanskich podrecznikach historii (np. Flemminga - tekst dla pierwszego roku studiów, obowiazujacy w latach 60-, 70- az do 80- tych) twierdzono autorytatywnie, jak na liberalna postawe przystalo, ze Katyn to robota niemiecka! Dowody tej prawdy??? Bo tak stwierdzila goszczona na miejscu przez NKVD córka Harrimana. Tak, tego samego od ropy! I czy myslisz, ze ktos z uczonych, tak wyksztalconych - jak podkreslasz na innym poscie - amerykanskich demokratów kiedykolwiek przyznal sie do tego, ze zostali w durnia zrobienie przez Stalina, i ze ich wizja "liberalna" swiata byla tynfa klaków nie warta. Najlepsza zas, Emilko teza, to ta, ze ZSSR upadl nie z powodu polityki "oporu" upartych jastrzebi, takiego Reagana, Weinbergera i innych - ale na skutek liberalnej perswazji takich tegich umyslów, jak te, które w amerykanskiej telewizji twierdzili, ze im zal pomnika Dzierzyniskiego!!! - Stephen Cohen (ekspert!). pozdrawiam PS. Lenin o zachodnich liberalach, zawsze i wszedzie popierajacych zagraniczny zamordyzm, byle ideologiczny, mawial - "useful idiots". Jak myslisz, co mysli o zachodnich pacyfistach Osama, albo Saddam, albo Kim i inni krwawi rzeznicy? Emilko, wytlumacz mi. Jak to jest, ze dopiero pod grozba inwazji wpuszczono Blixa do Iraku. Nie, nie perswazja Chiraca, bo go w tym temacie "nie bylo" ale obecnosc sil amerykanskich. I czy to oni maja czegos szukac - czy tez Rada Bezpieczenstwa nakazala udostepnienie DOWODÓW likwidacji broni "OMU" jak pisza "przyjaciele Moskale"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PC Re: Phenian przygotowuje IP: *.ti.telenor.net 08.03.03, 14:39 Gość portalu: Emc2 napisał(a): > czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w odpowiedzi > na retoryke i agresje prowokatora Busha? Nigdy w zyciu nie czytalem tak dziecinnej opinii i nie spotkalem sie z tak infantylnym mysleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ Re: Phenian przygotowuje 08.03.03, 14:45 Gość portalu: PC napisał(a): > Gość portalu: Emc2 napisał(a): > > > czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w > odpowiedzi > > na retoryke i agresje prowokatora Busha? > > Nigdy w zyciu nie czytalem tak dziecinnej opinii i nie spotkalem > sie z tak infantylnym mysleniem. Chba rzadko czytasz to Forum. Jeszcze nie takie rzeczy przeczytasz.:) Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra 08.03.03, 05:02 Wiadomosci CBC podaly ze przygotowywane sa proby "land-to-sea cruise missiles". Podobno takie juz sie odbyly - jakis czas temu. Skad do groma ma Kim taka technologie? Czy fantazja dziennikarzy poniosla? Czy z Chin? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal_pilot Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra IP: *.rev.o1.com 08.03.03, 08:00 > Gdzie sa ci wszyscy pieprzeni (pardon le mot) europejscy > pacyfisci, co???!!! Nie wiesz jeszcze ze pacyfisci kochaja dykatorow jak Saddam, Kim czy Stalin - bo ci maja jaja i sie nie pieprza w politykowanie tylko swoje robie i wlasne spoleczenstwa maja pod 100% kontrola. A taki Bush prosi o 3 rezolucje aby moc zaatakowac Irak - to dopiero kawal mieczaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra IP: *.lotnisko.net / 192.168.44.* 08.03.03, 11:29 Bo obłuda tego człowieka jest wielka . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily DOWODY PRZECIW IRAKOWI TO FABRYKACJE!!! IP: *.nv.nv.cox.net 08.03.03, 15:09 www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A59403-2003Mar7.html Infantylna Emily donosi za infantylna-lewacka gazeta (ktorej wlascicielem jest Chomsky) "Washington Post". pozdrowka dla wszyskich dojrzalcow Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ So what? 08.03.03, 15:36 nalezy Saddama H i jego bezpieke zostawic w spokoju i niech nadal morduja ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: So what? IP: *.nv.nv.cox.net 08.03.03, 15:55 dyzma_ napisał(a): > nalezy Saddama H i jego bezpieke zostawic w spokoju i > niech nadal morduja ludzi? wlasnie, so what? Nie nalezy sadama zostawiac w spokoju. mozna go "zalatwic" jakim skrytobijstwem, ale nie ma juz casus belli dla ataku na Irak. czy tego nie rozumiesz dyziu? poza tym jest wielu dyktatorow na swiecie, dlaczego skupiac sie na jednym? wiadomo dlaczego, bo bogaty i mozna mu ukrasc jego bogactwo. a swoja droga, ciekawam jaki masz prywatny interes w tej agresji na Irak, w ktorej sam przeciez nie zamierzasz uczestniczyc. pozdr infantylnie Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ Re: So what? 08.03.03, 16:05 Gość portalu: Emily napisał(a): > dyzma_ napisał(a): > > > nalezy Saddama H i jego bezpieke zostawic w spokoju i > > niech nadal morduja ludzi? > > wlasnie, so what? > Nie nalezy sadama zostawiac w spokoju. mozna go "zalatwic" jakim skrytobijstwem, Probowano. Bez powodzenia. Jesli potrafisz lepiej - to zorganizuj. > ale nie ma juz casus belli dla ataku na Irak. Jest. Uporczywe olewanie rezolucji 1441. > poza tym jest wielu dyktatorow na swiecie, dlaczego skupiac sie na jednym? Od ktoregos trzeba zaczac. > wiadomo dlaczego, bo bogaty i mozna mu ukrasc jego bogactwo. Czy odebrac zbojowi co zagrabil swojemu narodowi to dla Ciebie "ukrasc"? > swoja droga, ciekawam jaki masz prywatny interes w tej agresji na Irak, Mam krewnych i znajomych w Izraelu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: So what? IP: *.nv.nv.cox.net 08.03.03, 16:51 dyzma_ napisał(a): > > ale nie ma juz casus belli dla ataku na Irak. > Jest. > Uporczywe olewanie rezolucji 1441. A ile inych krajow olewa te rezolucje? vide Izareal. > Czy odebrac zbojowi co zagrabil swojemu narodowi to dla > Ciebie "ukrasc"? jesli te zdobycze wojenne maja wyladowac w kieszeni agresora to dla mnie jest to kradzez. Nie uwazam, zeby istnialo moralne uzasadnienie dla poswiecania zycia milionow niewinnch ludzi, zeby zapokoic apetyt jednego zlodzieja na dobra drugiego zlodzieja. Nie ma usprawiedliwenia dla ludobojstwa!!! > > swoja droga, ciekawam jaki masz prywatny interes w tej > agresji na Irak, > > Mam krewnych i znajomych w Izraelu. To rozumiem, ale uwazam, ze to sa obawy paranoiczne. Izrael ma 6 najsilniesza armie na swiecie i nikogo sie nie boi. A problem terroryzmu trzeba rozwiazac przez oddanie Palestynczykom terenow okupowanych i stworzenie im szany na wlasne panstwo. Panstwowym terroryzmem Izrael i USA tylko powiekszaja zastepy swoich zawzietych wrogow. I to jest IMO wielka glupota. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ Re: So what? 08.03.03, 20:27 Gość portalu: Emily napisał(a): > dyzma_ napisał(a): > > > > ale nie ma juz casus belli dla ataku na Irak. > > > Jest. > > Uporczywe olewanie rezolucji 1441. > > A ile inych krajow olewa te rezolucje? vide Izareal. Rezolucja rezolucji nierowna. Rezolucje przeciw Izraelowi (chyba okolo 25% wszystkich rezolucji w ogole uchwalonych przez ONZ) uchwalano coralnym glosowaniem kilkudziesieciu dyktatur arabskich, wschodnioeuropejskich i afrykanskich pod batuta Kremla i nastepnie USA seryjnie je wetowalo - i slusznie. > > > Czy odebrac zbojowi co zagrabil swojemu narodowi to dla > > Ciebie "ukrasc"? > > jesli te zdobycze wojenne maja wyladowac w kieszeni agresora Skad wiesz, ze "maja" tam wyladowac? Poczekamy - zobaczymy. Przeciez "opinia publiczna" USA nie dopusci. > Nie uwazam, zeby istnialo moralne uzasadnienie dla poswiecania zycia milionow niewinnch ludzi, zeby zapokoic apetyt jednego zlodzieja na dobra drugiego zlodzieja. Szlachetne i prawdziwe zdanie. Tyle ze bez zwiazku z rzeczywistoscia. Kto tu jest "drugim zlodziejem"? Czy ktos (oprocz Saddama) jest gotowy wymordowac "miliony" niewinnych ludzi? > Nie ma usprawiedliwenia dla ludobojstwa!!! Wlasnie! Powtorz za mna: "PRECZ Z SADDAMEM!" > > > swoja droga, ciekawam jaki masz prywatny interes w tej > > agresji na Irak, > > > > Mam krewnych i znajomych w Izraelu. > > To rozumiem, ale uwazam, ze to sa obawy paranoiczne. A ile masz lat? Pamietasz chocby mgliscie 1991. Rakiety wystrzelone w Izrael? (bez dzialan zaczepnych Izraela i pozostawione bez odpowiedzi (!)) Arafata obcalowywujacego Saddama H? Izrael ma 6 najsilniesza > armie na swiecie i nikogo sie nie boi. > A problem terroryzmu trzeba rozwiazac > przez oddanie Palestynczykom terenow okupowanych i Nie ma zadnych "terenow okupowanych". Te tereny zostaly najpierw zdobyte w wojnie obronnej na Jordanii a pozniej Jordania sie ich formalnie zrzekla. Twoja metoda problem terroryzmu mozna rozwiazac jedynie oddajac Arafatowi CALE terytorium Izraela i grzecznie wskakujac do morza. > stworzenie im szany na > wlasne panstwo. Arafat i Saddam ku temu najwieksza przeszkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: So what? IP: *.pppool.de 08.03.03, 20:48 . Tragiczna stała się sytuacja Palestyny, z którą wojenny siepacz Szaron "rozmawia" przy użyciu argumentów pt. Apache, F-16, Merkava 3. Poza tym propozycją izraelskiego rządu są najzwyklejsze kłamstwa, zresztą wyjątkowo nieudolne. Ministrowie w rządzie Ariela Szarona bez ogródek tłumaczyli światu, że po tzw. akcji Defensive Shield nie wpuszczą misji ONZ do Dżeninu, gdyż przyniosłoby to większe szkody, niż porażka propagandowa wynikła z jej niewpuszczenia, choć oczywiście "Izrael nie ma nic do ukrycia" (gdy tylko "posprząta"!). Niedawny raport ONZ o wydarzeniach w palestyńskim obozie uchodźców interpretowano jako dowód, że nie doszło tam do masakry, choć de facto raport ten jest niczego nie wyjaśniającym pustosłowiem. Po bestialskim ataku na Gazę, gdzie, aby zlikwidować rzeczywiście niebezpiecznego terrorystę Saleha Szehadę, zniszczono pięć bloków mieszkalnych i zabito kilkanaście osób, w tym 11 dzieci, premier Izraela najpierw - znając już statystyki ofiar!!! - wyraził zadowolenie z wyjątkowo udanej akcji, po czym tłumaczył się infantylnie, że była to pomyłka, bo... trudno było przewidzieć, że w bloku mieszkalnym znajdują się ludzie! Wykazał w ten sposób nie tylko swe umysłowe ograniczenie, lecz i niezmierną pogardę dla międzynarodowej opinii publicznej. Tragifarsa! Najlepiej chyba skomentował to Janusz Korwin-Mikke (notabene człowiek niezwykle odległy ideologicznie ode mnie) w felietonie na łamach "Angory", przypominając, co ktoś współczesny Bonapartemu powiedział o jego awanturze wojennej: "To gorzej niż zbrodnia. To błąd". Należy tu wspomnieć, że serbski dowódca Milan Martić jest sądzony przed Trybunałem w Hadze za - tylko i wyłącznie! - wydanie rozkazu rakietowego ostrzału Zagrzebia, w wyniku którego śmierć poniosło siedem osób. Jak pisał Orwell, są równi i równiejsi. Niektórzy "podziwiają mądrość Szarona". Moim zdaniem cały jego "niezmierny potencjał intelektualny" i horyzonty myślowe dają się skwitować następującym cytatem z "Paragrafu 22" Josepha Hellera: "- Sprawiedliwość? - zdumiał się pułkownik. - Co to jest sprawiedliwość? - Sprawiedliwość jest to... - To nie jest sprawiedliwość - powiedział zjadliwie pułkownik i znowu zaczął walić w stół swą potężną pięścią. - To jest marksizm. Ja wam powiem, co to jest sprawiedliwość. Sprawiedliwość to kolanem w brzuch z ziemi w zęby w nocy skrycie nożem z góry w dół na magazyn przez worki z piaskiem wobec przeważającej siły w ciemnościach bez słowa ostrzeżenia. Za gardło. Oto, czym jest sprawiedliwość, kiedy musimy być twardzi i niezłomni, aby stawić czoła szkopom. Z biodra. Rozumiecie?". Polityka represji i ślepego odwetu upadla nie tylko Palestynę - upadla także Izrael. Żołnierze, którzy wrócą do domu z "wojny z terrorystami", czyli głównie kobietami, dziećmi i starcami, do końca życia nie uwolnią się od traumatycznych przeżyć. Nie wierzę mitotwórcom, którzy opowiadają o wielkich bohaterach i nadludzkich czynach wojowników, bez względu na sprawę, za którą ci wojownicy walczyli. Jak powiedział Marek Edelman: "Żołnierz strzela, bo się boi". Order za odwagę? Śmichy-chichy! Obrażam "świętości"? Ależ jestem etatowym ikonoklastą! Na martyrologii, kombatanctwie i patetycznym hurrapatriotyzmi e oparł swą karierę polityczną Mussolini. Żołnierze izraelscy, nauczeni brutalnych zasad, z orderami na piersi zaczną szkodzić swemu narodowi. Przypomnijmy, że Timothy Mc Veigh był weteranem wojny w Zatoce. Problemami Izraela staną się rosnąca przestępczość, choroby psychiczne, zwiększająca się popularność ekstremistycznyc h ideologii, wreszcie alkoholizm i narkomania. Pół litra, krecha czy joint pozwalają przecież zapomnieć na chwilę o choćby najgorszych wspomnieniach z przeszłości. Szaron na zawsze stanie się symbolem politycznej krótkowzrocznośc i. Przypomnijmy słowa wystosowane przez Dalajlamę z okazji pierwszej rocznicy ataków 11 września: "Terroryzmu nie da się wyplenić siłą, ponieważ nie rozwiąże ona złożonych problemów, które leżą u jego podstaw. Siła często wręcz je zaognia, niosąc zniszczenie i ból. Konflikty nie biorą się z powietrza - są skutkiem określonych przyczyn i warunków. Należy stosować środki prewencyjne, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli. Jeżeli instynktownie oddajemy wet za wet, to czy możemy spodziewać się czegoś poza tym, że nasz oponent również poczuje się upoważniony do odwetu?". Sentencje tybetańskiego duchowego mistrza doskonale korespondują ze słowami byłego szefa izraelskiego wywiadu, Yehoshaphata Harkabiego, który dwadzieścia lat temu mówił: "Trzeba zaproponować honorowe rozwiązanie Palestyńczykom żądającym prawa do samostanowienia. Tylko to pozwoli rozwiązać problem terroryzmu. Kiedy nie będzie mokradła, znikną komary". Słowa te przypomniał niedawno Noam Chomsky, "papież" antyglobalistów (jego artykuł ukazał się w jednym z ostatnich numerów "Wprost"). W Hamasie i innych ekstremistycznyc h palestyńskich ugrupowaniach znajdują się z pewnością bezideowi gracze, którym zależy tylko na pieniądzach i prestiżu. Ci jak mało kto inny boją się powstania niepodległej Palestyny. Szaron woli jednak walczyć ze skutkami, zgodnie z zasadą "cichych, ciemnych małych ludzi" (Mickiewicz): "zabił, to zabić, ukradł, to odciąć rękę, zgwałcił, to wykastrować". Kodeks Hammurabiego? Nie! Kodeks Talibanu! Izraelski pisarz David Grossman w swym znakomitym eseju "Pozdrawiają cię, Cezarze, idący na śmierć", wydrukowanym ok. dwóch miesięcy temu w "Gazecie Wyborczej" (przedruk za francuskim "Courrier International", ten z kolei za "Ha'aretz"), kpił z Ariela Szarona, którego przyrównał do rzymskich imperatorów (gladiatorzy na arenach pozdrawiali ich okrzykiem: "Ave Caesar, morituri te salutant"): "Sytuacja jest trochę trudna, Cezarze, gdybyś tego jakimś dziwnym trafem nie zauważył. Ale ty na pewno to dostrzegłeś. Jesteś silny, dużo silniejszy niż my, bez wątpienia. Jesteśmy słabi duchem i bojaźliwi, czegóż chcesz. To dlatego potrzebujemy ciebie. Potrzebujemy ciebie, abyś, z twą siłą i armią, jedną z najpotężniejszyc h na świecie, poprowadził nas ku lepszej przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macio Re: So what? IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 08.03.03, 21:06 Palestyna straciła tereny w czasie wojny kiedy chciano zniszczyć Izrael. Nie udało się i żydzi zajeji tereny. Czy gdyby Niemcy zaczeli organizować w Polsce zamachy terrorystyczne w celu odzyskania Wrocławia to tez by im należało oddać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: So what? IP: *.pppool.de 08.03.03, 21:30 Grabież ziemi arabskiej Ucieczka 750 tysięcy Arabów z terenów zagarniętych przez Izrael w 1948 roku i kolejne ucieczki uchodźców arabskich po przegranej wojnie z Izraelem w 1967 roku umożliwiły szybkie przejęcie ich ziem w ręce żydowskie. Systematycznie grabiono również i mienie tych Arabów, którzy pozostali w Izraelu, poddając ich różnorodnym formom dyskryminacji. Niejednokrotnie izraelskie kibuce dokonywały różnorodnych samowolnych "konfiskat" pól uprawnych sąsiednich wiosek arabskich (wg A. M. Lilienthala: "Druga strona medalu", Warszawa 1965, s. 292). Korespondent francuskiej agencji AFP w Tel Awiwie Mariusz Schattner opisał jak w 1967 roku władze izraelskie zaczęły przeprowadzać "oczyszczanie" wschodniej Jerozolimy z Arabów: "10 czerwca izraelskie spychacze zaczęły równać z ziemią arabską dzielnicę Mograbis, by opróżnić obszerny plac przed Ścianą Płaczu. Ponad sto rodzin arabskich zostało siłą wyrzuconych z domów dano im trzy godziny na wyprowadzenie się. 27 czerwca Kneset przyjął poprawkę podporządkowującą wschodnią część miasta administracji izraelskiej, co oznaczało aneksję. Nowe granice miasta zostały wyznaczone tak, aby objąć jak najwięcej terenów i jak najmniej Palestyńczyków" (M. Schattner: Wojna, świętość, mit, "Gazeta Wyborcza" 6-7 stycznia 2001). Adwokatka z Jaffy Tarrid Jahszan mówiła w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" o przerażających wręcz przejawach dyskryminowania Palestyńczyków w Izraelu, zapytując: "Czy możesz sobie wyobrazić uzasadnienie dla prawa, które mówi, że Arabom nie wolno budować w Jaffie domów, więcej - nie wolno im swoich domów remontować? Tak było tutaj w latach 70." (wywiad A. Grupińskiej z T. Jahszab: Jestem palestyńską Izraelką, "Tygodnik Powszechny" 15 X 2000). W okresie od 1977 roku do początku lat dziewięćdziesiątych znacząco przyspieszono tworzenie nowych osiedli żydowskich na okupowanych obszarach arabskich. Już w 1994 roku istniało tam ponad 140 takich osiedli z 120 tysiącami mieszkańców. Marek Karolkiewicz pisał na łamach lewicowego "Przeglądu" z 23 kwietnia 2001: "Nawet "umiarkowany" Ehud Barak nie zaprzestał budować osiedli żydowskich na terenach okupowanych. Strefa Gazy nazywana jest "więzieniem" o powierzchni 365 km kw. z widokiem na morze". Na tym skrawku ziemi jednym z najbardziej zaludnionych na świecie, wegetuje 1,1 mln Palestyńczyków. Bezrobocie sięga 60%, a ponad jedna trzecia gruntów, najlepsze pola, źródła, plantacje i winnice należą do zaledwie 7 tys. osadników żydowskich. W Wielkanoc, w Rafah na granicy z Egiptem Izraelczycy zrównali z ziemią obóz dla uchodźców, aby wojskowi z pobliskiego posterunku mieli lepsze pole widzenia. "Ogłosili przez megafony, że mamy opuścić swe domy, zaraz potem przyjechały buldożery. Zostało mi tylko to, co mam na sobie. Żołnierze nie pozwolili nawet szukać resztek dobytku, mówi zrozpaczony Mohamet Kiszte". Polityka budowania osiedli żydowskich na terenach palestyńskich jest stałym jątrzącym źródłem konfliktów. Szczególnie jaskrawym tego przykładem jest wybuchowa sytuacja w Hebronie. W samym centrum miasta mieszka tam 300 radykalnych, wręcz ekstremistycznych Żydów pod ochroną armii pośród ponad 100 tysięcy Palestyńczyków. Nierzadko ufni we wsparcie przeważających militarnie wojsk Izraela osadnicy żydowscy podejmują prowokacyjne akcje zbrojne wobec Arabów. I tak na przykład w sobotę 14 lipca 2001 "osadnicy otworzyli ogień do grupy Palestyńczyków, raniąc ciężko ośmioletnią dziewczynkę" (por. "Wojna - matka błędów", "Gazeta Wyborcza" z 16 lipca 2001). Żydowski naukowiec z Kalifornii, Melford E. Spiro z oburzeniem piętnował podwójne standardy moralne stosowane przez przywódców żydowskich w USA, które równocześnie krytykują i usprawiedliwiają najbardziej niegodziwe nawet akcje izraelskie wobec Palestyńczyków. Tu wyliczył m. in. konfiskaty ziemi arabskiej, tworzenie na terenach arabskich nowych osiedli żydowskich, wysadzanie w powietrze domów rodzin podejrzanych o terroryzm, ranienie i zabijanie protestujących przez izraelską policję, usuwanie i zmuszanie do przymusowego wygnania palestyńskich burmistrzów (por. prestiżowy żydowski periodyk w USA "Commentary" z grudnia 1982, s. 74). Żydzi, którzy zagrabili tak wiele mienia, ani myślą o zwrocie domów i gruntów bezwzględnie wypędzonych przez nich Palestyńczykom. I żaden senator i kongresman amerykański nie gardłuje o naprawie krzywdy setek tysięcy arabskich ofiar żydowskich grabieży, wegetujących w obozach. Nikt nie słyszy też o pozwach Arabów przeciw Żydom do sądów w Nowym Jorku czy Chicago. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwkorab do as'a: jezeli chcesz zrozumiec, co sie dzieje w... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.03.03, 23:22 Izraelu, powinienes posluchac wystapien publicznych bylego premiera Netanyahu, który przynajmiej w Ameryce Pólnocnej mówi bez ogródek: "To jest nasza ziemia, mamy do niej specjalny tytu³ prawny!" (czyli Torah) I porównuje polityke zydowska do wypedzenia Maurów z Hiszpanii, po ich tam siedemsetletnim pobycie. Skoro Hiszpanie mogli przeprowadzic taka operacje - moga to zrobc Zydzi. I w tych wystapieniach Netanyahu jest wiecej "uczciwosci" niz w tekstach apologetów polityki izraelskiej w Ameryce! Terroryzm samobójców nie rodzi sie jedynie z lektury Koranu, choc nienawisc do swiata zachodniego tez tam mozna wywnioskowac. Ale to inna kwestia. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ on nie chce zrozumiec 08.03.03, 23:26 nauczyl sie "copy & paste" - i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: on nie chce zrozumiec IP: 62.233.233.* 09.03.03, 00:09 Niestety przyglupy sa wsrod nas , taki czlowiek moze by cos zrozumial gdyby pojechal do izraela a jakis arab zdetonowal by mu bombe przed nosem , albo w iraku przesluchali by go dobroduszni agenci sadama .Moze wtedy przestal by wypisywac lub "wklejac" bzdury na to forum!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: on nie chce zrozumiec IP: *.pppool.de 09.03.03, 00:28 Gość portalu: maciek napisał(a): > Niestety przyglupy sa wsrod nas , taki czlowiek moze by cos > zrozumial gdyby pojechal do izraela a jakis arab zdetonowal by > mu bombe przed nosem , albo w iraku przesluchali by go > dobroduszni agenci sadama .Moze wtedy przestal by wypisywac > lub "wklejac" bzdury na to forum!!1 Jenin,pamietaj. NR 7 (865) 17 luty 2000 Ariel Szaron, odpowiedzialny za masakry ludności arabskiej i prowokacje na wzgórzu świątynnym, nowym premierem Izraela Utrwalanie przepaści Rekordowe zwycięstwo w historii Izraela, ponad 62 procent głosujących w bezpośrednich wyborach premiera, opowiedziało się za Arielem Szaronem, przywódcą prawicowego Likudu. Jego rywal, dotychczasowy premier Ekhud Barak zdobył 37,4 procent głosów i zapowiedział rezygnację z przywództwa lewicowej Partii Pracy. Wybory miały najniższą od powstania państwa żydowskiego frekwencję � wzięło w nich udział 62 procent uprawnionych do głosowania. Jedną z przyczyn tak niskiej frekwencji była masowa absencja wyborcza ludności arabskiej. Ekhud Barak godząc się na przyznanie Palestyńczykom należnych ich ziem a następnie sprzeciwiając się wejściu w życie uzgodnień, zaprzepaścił dokonania procesu pokojowego. Prowokacja Szarona i wybuch wojny palestyńsko-żydowskiej na jesieni ubiegłego roku zawróciły Izrael z drogi ku pokojowi na drogę ku wojnie. Teraz zaś bojkot wyborów przez ludność arabską oraz poparcie Żydów dla radykalnego Szarona nadaje nową dynamikę procesowi skłócenia ze sobą obu społeczności. Ariel Szaron to jeden z najbardziej znienawidzonych przez ludność arabską polityków. Kierował on para-terrorystyczną �grupą odwetową 101� podczas masakry Arabów we wsi Kabija w roku 1953. Kolejna rzeź na Arabach, o którą jest on obwiniany, to wymordowanie Palestyńczyków w dwu obozach dla uchodźców na terenie Libanu po zajęciu jego południowej części przez wojska żydowskie w 1982 roku. We wrześniu 2000 roku szef Likudu w krytycznym momencie negocjacji palestyńsko-żydowskich był autorem prowokacji, która przyniosła obu stronom nową wojnę domową. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ Dzieki za swietny przyklad! 09.03.03, 00:32 slynnej arabskiej mistyfikacji! Gość portalu: as napisał(a): > Jenin,pamietaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Dzieki za swietny przyklad! Chetnie. IP: *.pppool.de 09.03.03, 01:01 dyzma_ napisał(a): > slynnej arabskiej mistyfikacji! > Shimon Peres, były premier Izraela a obecnie minister spraw zagranicznych, jest autorem zupełnie nowej koncepcji filozoficznej w polityce. Otóż na pytanie dziennikarzy, kiedy zamierza w końcu wydać zgodę na przeprowadzenie w Jenin, obozie dla uchodźców palestyńskich, dochodzenia w sprawie ludobójstwa odpowiedział, że nigdy, bowiem w ogóle nie ma problemu, jako, że żadna masakra nie miała tam miejsca. Koniec, kropka, nic się nie stało to i nie ma czego sprawdzać. No dobrze, chciałoby się powiedzieć, skoro nie było rzezi Palestyńczyków to tym bardziej nie ma się czego obawiać ze strony międzynarodowej komisji i jak najszybciej udowodnić światu, że to tylko wstrętni antysemici rozsiewają takie ponure plotki. Ale nie, wygląda na to, że albo trzeba, wbrew logice, wierzyć panu ministrowi na słowo albo zgodnie z logiką uznać, że armia izraelska dopuściła się ludobójstwa w Jenin. Ja osobiście wolę rozwiązania logiczne, przynajmniej nie mam problemu z gapieniem się na swą gębę w czasie golenia. Z kolei oficjalny rzecznik rządu Izraela zareagował oburzeniem; że to skandal, żeby powtarzać takie oszczerstwo, poczym obraził się na cały świat. W związku z tym oświadczył zresztą, że żadnych inspekcji Jenin nie będzie, bo reszta świata nie chce być obiektywna. A tak naprawdę, to chyba najbardziej wiarygodny okazał się Yarden Vatikai, doradca ministra obrony Izraela, który oświadczył, że Izrael odmawia kooperacji ponieważ Organizacja Narodów Zjednoczonych nie zapewniła nietykalności tym wszystkim, którzy mogą być wezwani do złożenia zeznań. A że byłoby o czym zeznawać, niech świadczą słowa Terje Roed-Larsena, przedstawiciela Narodów Zjednoczonych, któremu udało się przedostać do miejsca zbrodni: “ruina Jenin, dokonana przez żydowskie czołgi, helikoptery bojowe oraz ciężkie buldożery jak i fetor rozkładających się ciał jest poza ludzkim wyobrażeniem. Izrael stracił w tym konflikcie jakiekolwiek podstawy moralne”. A tak przy okazji, skoro już jesteśmy przy temacie zbrodniczej eksterminacji. Swego czasu pan Grunfeld, na łamach Typola zapytywał, zresztą całkiem słusznie: jak można dopuścić do palenia dzieci? Okazuje się, że historia ciągle dopisuje podobne pytania. Jak można zasypywać żywcem dzieci w piwnicach ich własnych domów, jak to się stało w Janine? Jak można w ogóle strzelać z broni maszynowej do dzieci? Czy fakt, że są to mali Palestyńczycy, ma jakiekolwiek znaczenie? Zaś co do sekretów Bliskiego Wschodu, to jako pierwszy przykład chciałbym przytoczyć śmierć 12 – letniego Mohammada Aldura. Na początku października 2000 roku został on zastrzelony przez żydowskich żołnierzy na ulicy małego miasteczka Netzarim, w Gazie. Fakt ten jest zresztą powszednie znany, bowiem komuś udało się uchwycić moment śmierci małego Mohammada na taśmie video i w związku z tym Internauci na całym świecie mogli na własne oczy się przekonać do czego są zdolni bandyci. Tak więc nie jest to tajemnica, tym bardziej, że w związku z tak oczywistymi dowodami zabrał głos izraelski generał Yomtow Samia, oświadczając, że jest mu przykro, że taki incydent miał miejsce. Dorzucił jednocześnie, że wina leży także po stronie ojca małej ofiary, Jamala, bowiem wraz z synem był on częścią tłumu, który rzucał kamieniami w izraelskich żołnierzy. Następnie generał Samia oznajmił, iż jego wojownicy zaprzestali ognia w momencie, kiedy zorientowali się, że wśród ruchomych celów znajduje się także mały chłopiec. I tu przechodzimy do sekretów a także oczywistych kłamstw. Jak twierdzi sam Jamal, w dniu tragedii wracał z synem od sprzedawcy używanych samochodów i kiedy wybuchła strzelanina, znalazł się pomiędzy dwoma stronami. Tak więc nie było go ani po stronie rzucających kamieniami palestyńskich wyrostków ani po stronie izraelskich czołgów. Poza tym, kiedy kule karabinowe rozrywały drobne ciało Mohammada, Jamal wył z rozpaczy, wołając: “moje dziecko umiera, nie strzelajcie”. Mimo to, kule z broni maszynowej nie przestawały wybijać dziur w murze, pod którym się schronili. Jamal Aldur, który tylko cudem przeżył aczkolwiek ciężko ranny, znacznie później w szpitalu mówił, że ostrzeliwano ich przez co najmniej następne 5 minut, nawet wtedy, kiedy Muhammad nie dawał już znaków życia. Jest faktem także i to, że żydowscy żołnierze zastrzelili wtedy także sanitariusza oraz palestyńskiego policjanta, którzy śpieszyli z pomocą ojcu i dziecku. Ci dwoje bohaterscy ludzie zapłacili życiem za odruch człowieczeństwa. No, ale o tym to już światowe przekaziory raczej nie mówiły. W jakim bowiem świetle mogłoby to przedstawić izraelskiego generała? Co prawda, jeśli już chodzi o przekaziory, to czasem się zastanawiam, czy przypadkiem nie są one antysemickie? Jak bowiem można inaczej patrzeć na takie oto obrazki; w którymś wydaniu, zdaje się 60 Minutes, pokazano Ariela Sharona, jakby nie było głowa państwa, który z kamienną twarzą oświadczył, że Izrael nie jest odpowiedzialny za aktualną wojnę z Palestyną. A któż to, jak nie sam Sharon wlazł w butach i w otoczeniu silnego oddziału żołnierzy izraelskich w październiku dwa lata temu do jednego z meczetów Palestyny, bezczeszcząc tym samym ich święte miejsce. Przecież to była świadomie przeprowadzona prowokacja, mająca zapewnić Sharonowi fotel premiera na fali gniewu muzułmanów. I to wtedy właśnie rozpoczęła się ta wojna, która raz na zawsze okryła hańbą gwiazdę Dawida. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Dzieki za swietny przyklad! The Independet. IP: *.pppool.de 09.03.03, 01:19 Gość portalu: as napisał(a): > dyzma_ napisał(a): > > > slynnej arabskiej mistyfikacji! > > Phil Reeves w Jeninie 16 kwietnia, 2002 Potworne zbrodnie wojenne, które Izrael próbował przez dwa tygodnie ukrywać, zostały w końcu odkryte. Jego żołnierze dokonali dewastacji w centrum obozu dla uchodźców w Jeninie, dokąd dotarli wczoraj korespondenci z "The Independent", gdzie tysiące ludzi wciąż żyje wśród ruin. Zamieszkały obszar około 160.000 jardów kwadratowych, około jednej trzeciej mili (ponad pół kilometra) szerokości, zredukowany do proszku. Gruzy zostały zepchnięte przez spychacze w 10 metrowe sterty. Słodki i upiorny smród rozkładających się ludzkich ciał jest wszędzie - dowód, że jest to ludzki grobowiec. Ci, którzy przeżyli, pochowani w piwnicach, gniotący się w pojedynczych pomieszczeniach, kiedy waliły w nich rakiety, powiadają, że przykryte odpadkami są setki ciał, pod terenem pokrytym gruzem i pokrzyżowanym śladami gąsienic czołgów i spychaczy. Niedaleko, w na wpół zburzonym budynku, wypalonym przez ogień, leżą pokryte muchami zwłoki człowieka, na które ktoś narzucił tartanowy dywan. W innym, znaleźliśmy szczątki 23-letniego Ashraf Abu Hajara pod ruinami sczerniałego od ognia pokoju, który zwalił się na niego uderzony przez rakietę. Jego głowa - skurczona i sczerniała. W trzecim - pięć dawno zmarłych ludzi przykrytych kocem. Cichy, smutno wyglądający młody człowiek zwany Kamal Anis prowadził nas przez rumowisko, pokryte szczątkami tego, co było jeszcze niedawno częścią mieszkania - gumowe maty, rozdarte ubrania, buty, puszki, zabawki dziecięce. W pewnym momencie stanął. Tutaj był masowy grób - powiedział Patrzyliśmy na górę szczątków. Tutaj, powiedział, widział jak żołnierze izraelscy zwalili na kupę 30 ciał pod wpół rozwalonym budynkiem. Kiedy sterta była gotowa, spychacze zwaliły resztki domu na trupy. Potem wyrównali teren czołgami. Nie widzimy ciał, ale czujemy ich smród. Kilka dni temu, mogliśmy nie wierzyć słowom Kamala Anisa. Ale opisy zebrane od wielu innych uciekinierów, którzy uciekli z obozu w Jeninie były niedostateczne, nie, jak wielu z nas się obawiało, a Izrael zachęcał nas, abyśmy wierzyli, że są przesadne. Te opisy nie przygotowały nas na to, co wczoraj widziałem. Teraz im wierzę. Jeszcze dwa tygodnie temu, było kilka setek ciasno stojących domów w tej dzielnicy zwanej Hanat al-Hawashim. Dziś już ich nie ma. Dookoła ruin w centrum, stoi kilkaset na wpół zniszczonych domów. Większość obozu - kiedyś miejsce zamieszkania 15.000 palestyńskich uciekinierów z wojny 1948 roku - rozpada się. Każda ściana jest upstrzona i porozrywana dziurami po pociskach i odłamkach - dowód przerażającej i nagłej siły ognia helikopterów Cobra i Apache (made in USA - z.ł.) krążących wokół obozu. Budynek za budynkiem został rozwalony, jego zawartość - tanie namiastki mebli, materace, białe plastikowe krzesła rozsiane na drodze. Co drugi budynek nosi olbrzymi wypalony znak uderzenia pocisku z helikoptera. Ostatniej nocy było wciąż wiele rodzin z płaczącymi dziećmi, wciąż żyjącymi pośród ruin, odciętych od pomocy humanitarnej. Złowieszczym faktem jest, że nie znaleźliśmy rannych, mimo doniesień o uratowaniu człowieka spod ruin na godzinę przed naszym przybyciem. Ci, którzy nie uciekli z obozu, i nie zostali aresztowani przez armię, przesiedzieli bombardowania w piwnicach, przeżywając terror dzień w dzień. Niektórych żołnierze siłą zmusili do pozostania w pomieszczeniach, wyłamując wejście poprzez ściany. ONZ twierdzi, że połowa z 15.000 mieszkańców obozu ma poniżej 18 lat. Kiedy wieczorna cisza opada na te pola śmierci (killing fields), możemy nagle usłyszeć dziecięce głosy. Meczety, tak głośne w godzinach modlitw, były ciche. Izrael wciąż próbował wczoraj ukryć te sceny. Przez tydzień nie pozwolił ambulansom Czerwonego Krzyża na wjazd, łamiąc tym Konwencje Genewskie. Wczoraj próbował i nas tam nie dopuścić. Jenin, w północnej części okupowanego Zachodniego Brzegu pozostaje "zamkniętą strefą militarną", otoczony przez czołgi Merkava, patrole na jeepach i transportery opancerzone. Reporterzy, którzy próbowali się tam przedostać, byli wyłapywani i eskortowani do tyłu. Dzień wcześniej, izraelscy wojskowi wzięli kilku wybranych dziennikarzy na wycieczkę do oczyszczonych części obozu. Szliśmy po prostu przez pola, obok oliwkowych sadów, pilnowani przez dwa izraelskie czołgi. Drogę pokazywały nam gestykulujące spoza okien dłonie. Ukryci, szepcący ludzie kierowali nas poprzez wąskie przejścia, uważane przez nich za "czyste". Gdzie byli żołnierze, pokazywał się uniesiony, ostrzegający palec, lub ręka pokazująca, abyśmy się cofnęli. Byliśmy witani przez ludzi zdesperowanych aby pokazać nam, co się wydarzyło. Opowiadali o egzekucjach i spychaczach niszczących domy wraz z ich mieszkańcami. "To jest masowe morderstwo popełnione przez Ariela Sharona", powiada Jamel Saleh, 43. "Odczuwamy więcej nienawiści do Izraela niż kiedykolwiek. Popatrz na tego chłopca". Położył rękę na rozczochranej głowie małego chłopczyka, Mohammeda, ośmioletniego syna sąsiada. "On widział to wszystkie zło. On będzie to wszystko pamiętał." Tak samo będzie każdy, kto widział horror obozu uciekinierów w Jeninie. Palestyńczycy, którzy weszli wczoraj do obozu, nie byli prawie w stanie wymówić słowa. Rajib Ahmed, z Palestyńskiego Zarządu Energii, przybył aby spróbować naprawić linie wysokiego napięcia. Trząsł się z furii i szoku. "To jest masowe morderstwo. Przybyłem tu, aby nieść pomoc, a nie znalazłem nic, tylko zniszczenia. Sam popatrz." Wszyscy mieli to samo przesłanie: - powiedz całemu światu. Źródło: The Independent Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ CNN HeadlineNews 09.03.03, 03:24 CNN HeadlineNews: Zydzi uciekaja z Egiptu Nie ma nadziei na szybkie zakonczenie cyklu nienawisci miedzy Zydami i Arabami w Egipcie. Po osmiu poprzednich kleskach, ktore zniszczyly infrastruktore kraju i zdezorganizowaly zycie zwyklych obywateli Egiptu, Zydzi w tym tygodniu rozpoczeli nowa ofensywe sprowadzajac na ten kraj ciemnosci. Zachodni dziennikarze sa szczegolnie oburzeni z powodu tej ostatnej plagi. Jak pisze sfrustrowana Andrea Koppel: "Relacje sa po prostu niemozliwe gdy nie mozna dostrzec nawet czubka wlasnego nosa! Moje dobrze poinformowane zrodla egipskie podaja ze pod oslona ciemnosci Zydzi unicestwiali tysiace Egipcjan. Ich slowo jest dla mnie dostatecznym dowodem." Podczas gdy Zydzi utrzymuja ze plagi sa uzasadnione, biorac pod uwage irytujace niewolnictwo narzucone im przez Egipcjan, Faraon, przywodca Egiptu, odrzuca to stwierdzenie. "Jesli tylko plagi ustana, niewolnictwo nie bedzie konieczne. Kazde spoleczenstwo ma prawo do zycia bez takich zagrozen." Rzecznik prasowy rzadu Egiptu, Saeb Erekat oswiadczyl oficjalnie ze niewolnictwo jest uzasadnione w sytuacji gdy Zydzi posiadaja lepsze uzbrojenie dostarczane im przez wszechpoteznego Boga. Szczegolnie oburzeni ostatnia zydowska ofensywa sa Europejczycy. "Zydowska agresja musi ustac jesli ten region ma miec kiedykolwiek nadzieje na pokoj. Zydzi musza oddac sie ponownie w niewole dla dobra reszty swiata", oswiadczyl rozgniewany prezydent Francji Jacques Chirac. Nawet niektorzy Zydzi podzielaja ten poglad. Zyd Adam Shapiro zabarykadowal sie w komnatach Faraona aby chronic go przed spodziewana kolejna plaga, ktora, jak wszyscy sie obawiaja, bedzie smierc pierworodnych. Pan Shapiro utrzymuje ze podczas gdy niewolnictwo byc moze nie jest dobre, jest jednak spowodowane plagami i wobec tego, skonczy sie wraz z nimi. "Zydzi posuneli sie za daleko ze swoimi atakami. Szarancza i epidemie prawie calkowicie zniszczyly gospodarke egipska." smuci sie Pan Shapiro i goraco zapewnia: "Egipcjanie to naprawde bardzo mili ludzie a po blizszym poznaniu Faraona wrecz ma sie ochote go usciskac." Stany Zjednoczone zadaja aby zydowscy liderzy Mojzesz i Aaron kontynuowali negocjacje z Faraonem. Podczas gdy Mojzesz wskazuje ze Faraon skladal im wielokrotnie obietnice uwolnienia i nastepnie natychmiast je lamal, narzucajac potem coraz ciezsze niewolnictwo, Richard Boucher z Departamentu Stanu gwaltownie potepia ostatnia ofensywe. "Faraon nie ma absolutnej wladzy wykonawczej. Zydzi musza wrocic do stolu rokowan poniewaz nic nie osiagna sprowadzajac kolejne plagi." Ostatnia seria atakow skierowana jest przeciwko nowej odwaznej Saudyjskiej inicjatywie pokojowej. Saudyjski Nastepca Tronu Abdullah oswiadczyl: "Gdy tylko Zydzi porzuca swoj jezyk, zmienia nazwiska na egipskie i przestana rodzic synow, narody arabskie wezma pod uwage mozliwosc zawarcia z nimi pokoju." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: do as'a: jezeli chcesz zrozumiec, co sie dzie IP: *.pppool.de 09.03.03, 00:16 Gość portalu: wwkorab napisał(a): > I porównuje polityke zydowska do wypedzenia Maurów z Hiszpanii, > po ich tam siedemsetletnim pobycie. Skoro Hiszpanie mogli > przeprowadzic taka operacje - moga to zrobc Zydzi. Wedlug tej logiki, za jakis czas,Palestynczycy beda mogli wypedzic Zydow z Palestyny. Skoro Hiszpanie mogli przeprowadzic taka operacje - wypedzenie Zydow i Maurow z Hiszpanii po ich tam 700-letnim pobycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Do Dyzmy IP: *.nv.nv.cox.net 09.03.03, 05:06 nie rozumiem co mi imputujesz. to nie sa moje slowa i to raczej ja mam wrazenie, ze tobie wszystko sie dziwnie kojarzy. W mnie wszystko jest jasne: snieg to sieg sen to sen a smierc to smierc. pzdr na zywo Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ To sie nazywa: 'bezrefleksyjny humanitaryzm' 09.03.03, 06:31 Gość portalu: Emily napisał(a): > W mnie wszystko jest jasne: > smierc to smierc. To istotnie moze byc dla nas ludzi wspolczesnych przygnebiajace ale kilkadziesiat lat poprawnosci politycznej a nawet dwa tysiace lat moralnosci Chrzescijanskiej sa niczym w porownaniu z czasem jaki miala ewolucja biologiczna na zakodowanie i utrwalenie w naszym gatunku regul gry zapewniajacych miliony lat temu sukces rozrodzczy na afrykanskich sawannach: Organizowanie sie w grupy plemienne, delegowanie wiekszosci odpowiedzialnosci za swoj los w grupie na wlasnego przywodce i agresja wobec innych grup. Chcesz czy nie chcesz - ten kod dziala. Zmienic jego wplywu w skali calego gatunku nie mozemy. Mozemy natomiast poznac jego reguly i wiarygodnie prognozowac skutki jego dzialania. Jednym z takich skutkow jest fakt powstawania od czasu do czasu grup plemiennych bezrefleksyjnie (fanatycznie) podazajacych za wyjatkowo agresywnym przywodca, ktorego postepowanie zagraza juz nie tylko spokojowi i sytosci ale wprost istnieniu innych plemion. W starciu z takim przeciwnikiem plemiona zlozone z i pod przywodztwem istot "bezrefleksyjnie humanitarnych" (smierc to smierc) - zostana unicestwione. Przezywaja natomiast (i wydaja potomstwo) plemiona uznajace ze w takiej (wyjatkowej) sytuacj jednak smierc smierci nierowna: Im blizsze pokrewienstwo ze mna - tym smierc bardziej niepozadana a smierc potencjalnego sprawcy mojej smierci jest korzystna i nalezy starac sie do niej doprowadzic. Nie pisz tylko zaraz ze ten moj "wyjatkowo agresywny" to Dubja. To nie Dubja napadl w 1991 na Kuwejt. Nie pisz tez ze Saddam H siedzi juz tak zastraszony ze nikomu nie zagraza. Juz tam Dubja dobrze wie czym SH zagraza i jaki ma potencjal - KIEDYS przeciez US zbroily Irak przeciw Iranowi. I to takze nie jest powodem zeby TERAZ nasze dzialanie bylo skrepowane. To ze kiedys podarowalem sasiadowi siekiere nie znaczy ze teraz nie powinienem dac mu w ryj gdy probuje mnie ta siekiera po pijaku zdzielic. (Lub gdy probuje zdzielic nia innego mojego sasiada - jak Saddam H. Kurdow) Smierc smierci nierowna. Smierc Saddama H. jego gwardii i aparatczykow BAAS jest dobra - powstrzyma wreszcie wieloletnie pasmo smierci zlej: smierci Kurdow, irackich szyitow, Arabow z bagien, arabskich otumanionych "samobojcow" i ich ofiar, politycznych wiezniow Saddama H. i ich rodzin, .... Ze od naszego uderzenia zgina tez postronni mieszkancy? - to smierc zla, bedziemy sie starac zmniejszyc jej rozmiary, ale: nie potrafimy jej calkowicie uniknac a wiemy ze unikniecie jej za wszekla cene to gwarancja kontynuacj a nawet wzmozenia strumienia zlej smierci zadawanej przez SH. "Niewinne miliony" nie maja sie czego obawiac - wskazuje na to doswiadczenie poprzedniej wojny irackiej. Pozdrawiam i znikam. Juz nie bede Ci wiecej dokuczal:) Ps. Pisalas o usunieciu SH przez "skrytobojstwo". Sadzisz ze trup jednego Saddama zalatwia sprawe? Sugerujesz ze nalezy rownie skrytobojczo pozbyc sie jego fanatycznej gwardii i partyjnego aparatu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: To sie nazywa: 'bezrefleksyjny humanitaryzm' IP: *.nv.nv.cox.net 09.03.03, 16:56 Dziekuje Dyzmo za obszerna wypowiedz. Wiem, ze zniknales, ale odpowiem. Masz sporo racji z tym atawistycznym plemiennym dazeniem do zabezpieczenia zywotnosci wlasnych genow poprzez anihilacje genow innych plemion, ktore zagrazaja nam rzeczywiscie lub tylko w naszej imaginacji. Irak wprawdzie 12 lat temu napadl na Kuwejt, ale nigdy nie napadl na USA ani na Izrael, i trudno to sobie nawet wyobrazic, kiedy wezmie sie pod uwage ogromna przewage militarna tych ostatnich krajow nad Irakiem. Natomiast w okresie po II wojnie swiatowej USA wielokrotnie napadaly bez prowokacji na bezbronne panstwa (vide Korea, Wietnam, Grenada, itd...). Dlatego uwazam, ze Twoje argumenty choc pozornie logiczne, sa nierealistyczne. W dodatku, my jako ludzka cywilizacja w XXI wieku jestesmy juz na tyle zaawansowani w rozwoju duchowym i intelektualnym, ze nie musimy opierac stosunkow miedzyludzkich tylko i wylacznie na agresji i unicestwianiu przeciwnikow zanim oni cokolwiek zlego sobie pomysla. Mamy do dyspozycji wszelkie formy dyplomacji i zwyklego zastraszania, ktore sa rownie skuteczne jak wojny, albo bardziej. Zarowno USA jak i Izrael powinny sobie wreszcie uswiadomic, ze nie da sie osiagnac trwalego bezpieczenstwa ponizaniem, wykorzystywaniem, zabijaniem, i dominacja innych narodow. Taka polityka zyskuje sie tylko coraz wieksze zastepy zawzietych wrogow, ktorzy beda chcieli nas kiedys zniszczyc. Jednym slowem, bezpiecznestwo zyskuje sie poprzez przyjazne, sprawiedliwe i godne traktowanie innych narodow. Milo bylo z Toba dyskutowac Dyzmo, choc roznimy sie w pogladach. pzdr E Odpowiedz Link Zgłoś
dyzma_ Re: 09.03.03, 18:49 Gość portalu: Emily napisał(a): > Milo bylo z Toba dyskutowac > Dyzmo, choc roznimy sie w pogladach. I wzajemnie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Koreański przywódca sądzi, że będzie następny IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.03, 03:27 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: U Re: Koreański przywódca sądzi, że będzie następny IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 09.03.03, 04:10 Korea to nie Afganistan czy Irak. Bombe ma. Amerykanie jedynie moga sie teraz poprzygladac tej probie. Odpowiedz Link Zgłoś
galaxy2099 Re: Koreański przywódca sądzi, że będzie następny 09.03.03, 07:37 Bzdury opowiadasz. Amerykanie akurat moga z Korea zrobic wszystko co zechca. Problem to maja sasiedzi idioty-Kima. Gdyby Amerykanie mieli w dupie caly ten region to spokoj w tamtej czesci swiata, i to na dziesiatki lat, zagwarantowalby jeden okret atomowy w tamtej czesci Pacyfiku i 15 minut po wydaniu rozkazu przez Busha Polwysep Koreanski przestalby istniec. Gość portalu: U napisał(a): > Korea to nie Afganistan czy Irak. Bombe ma. Amerykanie jedynie moga > sie teraz poprzygladac tej probie. Odpowiedz Link Zgłoś