Dodaj do ulubionych

Phenian przygotowuje się do kolejnych prób raki...

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.03.03, 03:11
Gdzie sa ci wszyscy pieprzeni (pardon le mot) europejscy
pacyfisci, co???!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Kris Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra IP: *.host6.starman.ee 08.03.03, 04:03
      niech robi i to szybciej,aby miec bata na busha.
    • Gość: Emc2 Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra IP: *.nv.nv.cox.net 08.03.03, 04:32
      Gość portalu: wwkorab napisał(a):

      > Gdzie sa ci wszyscy pieprzeni (pardon le mot) europejscy
      > pacyfisci, co???!!!

      czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w odpowiedzi
      na retoryke i agresje prowokatora Busha?
      • Gość: Kris Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra IP: *.host6.starman.ee 08.03.03, 04:39
        Gość portalu: Emc2 napisał(a):

        > Gość portalu: wwkorab napisał(a):
        >
        > > Gdzie sa ci wszyscy pieprzeni (pardon le mot) europejscy
        > > pacyfisci, co???!!!
        >
        > czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w odpowiedzi
        > na retoryke i agresje prowokatora Busha?


        Kris:on nie rozumie,bo codziennie rano kiwa sie przed portretem džordža!
      • dyzma_ Tak, tak 08.03.03, 04:57
        Gość portalu: Emc2 napisał(a):

        > czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w
        odpowiedzi na retoryke i agresje prowokatora Busha?

        9/11 to tez "w odpowiedzi na retoryke i agresje"

        Trzeba siedziec cichuuuuuutko i naprawde BARDZO UWAZAC -
        zeby przypadkiem nie zdenerwowac jakiegos wariata.


        Milego dnia wszystkim wyznawcom Chomsky'ego.
        • Gość: Emily Dyzma - poczytaj co pozniej i opiniuj IP: *.nv.nv.cox.net 08.03.03, 15:02
          dyzma_ napisał(a):

          > Gość portalu: Emc2 napisał(a):
          >
          > > czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w
          > odpowiedzi na retoryke i agresje prowokatora Busha?
          >
          > 9/11 to tez "w odpowiedzi na retoryke i agresje"
          >
          > Trzeba siedziec cichuuuuuutko i naprawde BARDZO UWAZAC -
          > zeby przypadkiem nie zdenerwowac jakiegos wariata.

          www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A59403-2003Mar7.html

          And Chomsky is my buddy, of course!
          • Gość: wwkorab Emilko - czytaj washpost uwaznie, sa i inne glosy... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.03.03, 17:16
            ... np w sprawie opinii New York Times!

            napisalas: "And Chomsky is my buddy, of course!"

            Emily czy Emilko:

            Intelektualne autorytety kazdy wybiera sobie sam. A propos
            washingtonpost i liberalnych autorytetów: przez cale lata w
            amerykanskich podrecznikach historii (np. Flemminga - tekst dla
            pierwszego roku studiów, obowiazujacy w latach 60-, 70- az do 80-
            tych) twierdzono autorytatywnie, jak na liberalna postawe
            przystalo, ze Katyn to robota niemiecka! Dowody tej prawdy??? Bo
            tak stwierdzila goszczona na miejscu przez NKVD córka Harrimana.
            Tak, tego samego od ropy! I czy myslisz, ze ktos z uczonych, tak
            wyksztalconych - jak podkreslasz na innym poscie - amerykanskich
            demokratów kiedykolwiek przyznal sie do tego, ze zostali w
            durnia zrobienie przez Stalina, i ze ich wizja "liberalna"
            swiata byla tynfa klaków nie warta.
            Najlepsza zas, Emilko teza, to ta, ze ZSSR upadl nie z powodu
            polityki "oporu" upartych jastrzebi, takiego Reagana,
            Weinbergera i innych - ale na skutek liberalnej perswazji takich
            tegich umyslów, jak te, które w amerykanskiej telewizji
            twierdzili, ze im zal pomnika Dzierzyniskiego!!! - Stephen Cohen
            (ekspert!).

            pozdrawiam

            PS. Lenin o zachodnich liberalach, zawsze i wszedzie
            popierajacych zagraniczny zamordyzm, byle ideologiczny, mawial -
            "useful idiots". Jak myslisz, co mysli o zachodnich pacyfistach
            Osama, albo Saddam, albo Kim i inni krwawi rzeznicy?

            Emilko, wytlumacz mi. Jak to jest, ze dopiero pod grozba inwazji
            wpuszczono Blixa do Iraku. Nie, nie perswazja Chiraca, bo go w
            tym temacie "nie bylo" ale obecnosc sil amerykanskich. I czy to
            oni maja czegos szukac - czy tez Rada Bezpieczenstwa nakazala
            udostepnienie DOWODÓW likwidacji broni "OMU" jak
            pisza "przyjaciele Moskale"?
      • Gość: PC Re: Phenian przygotowuje IP: *.ti.telenor.net 08.03.03, 14:39
        Gość portalu: Emc2 napisał(a):

        > czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w
        odpowiedzi
        > na retoryke i agresje prowokatora Busha?

        Nigdy w zyciu nie czytalem tak dziecinnej opinii i nie spotkalem
        sie z tak infantylnym mysleniem.
        • dyzma_ Re: Phenian przygotowuje 08.03.03, 14:45
          Gość portalu: PC napisał(a):

          > Gość portalu: Emc2 napisał(a):
          >
          > > czy ty nie rozuymiesz, ze Korea N tak sie zachowuje w
          > odpowiedzi
          > > na retoryke i agresje prowokatora Busha?
          >
          > Nigdy w zyciu nie czytalem tak dziecinnej opinii i nie
          spotkalem
          > sie z tak infantylnym mysleniem.

          Chba rzadko czytasz to Forum.
          Jeszcze nie takie rzeczy przeczytasz.:)
    • dyzma_ Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra 08.03.03, 05:02
      Wiadomosci CBC podaly ze przygotowywane sa proby
      "land-to-sea cruise missiles". Podobno takie juz sie
      odbyly - jakis czas temu.

      Skad do groma ma Kim taka technologie?

      Czy fantazja dziennikarzy poniosla?
      Czy z Chin?
    • Gość: michal_pilot Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra IP: *.rev.o1.com 08.03.03, 08:00

      > Gdzie sa ci wszyscy pieprzeni (pardon le mot) europejscy
      > pacyfisci, co???!!!

      Nie wiesz jeszcze ze pacyfisci kochaja dykatorow jak Saddam, Kim czy Stalin -
      bo ci maja jaja i sie nie pieprza w politykowanie tylko swoje robie i wlasne
      spoleczenstwa maja pod 100% kontrola. A taki Bush prosi o 3 rezolucje aby moc
      zaatakowac Irak - to dopiero kawal mieczaka.
      • Gość: Andrzej Re: Phenian przygotowuje się do kolejnych prób ra IP: *.lotnisko.net / 192.168.44.* 08.03.03, 11:29
        Bo obłuda tego człowieka jest wielka .
    • Gość: Emily DOWODY PRZECIW IRAKOWI TO FABRYKACJE!!! IP: *.nv.nv.cox.net 08.03.03, 15:09
      www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A59403-2003Mar7.html

      Infantylna Emily donosi za infantylna-lewacka gazeta (ktorej
      wlascicielem jest Chomsky) "Washington Post".
      pozdrowka dla wszyskich dojrzalcow
      • dyzma_ So what? 08.03.03, 15:36
        nalezy Saddama H i jego bezpieke zostawic w spokoju i
        niech nadal morduja ludzi?
        • Gość: Emily Re: So what? IP: *.nv.nv.cox.net 08.03.03, 15:55
          dyzma_ napisał(a):

          > nalezy Saddama H i jego bezpieke zostawic w spokoju i
          > niech nadal morduja ludzi?

          wlasnie, so what?
          Nie nalezy sadama zostawiac w spokoju. mozna go "zalatwic" jakim
          skrytobijstwem, ale nie ma juz casus belli dla ataku na Irak. czy tego nie
          rozumiesz dyziu? poza tym jest wielu dyktatorow na swiecie, dlaczego skupiac
          sie na jednym? wiadomo dlaczego, bo bogaty i mozna mu ukrasc jego bogactwo. a
          swoja droga, ciekawam jaki masz prywatny interes w tej agresji na Irak, w
          ktorej sam przeciez nie zamierzasz uczestniczyc.
          pozdr
          infantylnie
          • dyzma_ Re: So what? 08.03.03, 16:05
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > dyzma_ napisał(a):
            >
            > > nalezy Saddama H i jego bezpieke zostawic w spokoju i
            > > niech nadal morduja ludzi?
            >
            > wlasnie, so what?

            > Nie nalezy sadama zostawiac w spokoju. mozna go
            "zalatwic" jakim skrytobijstwem,

            Probowano. Bez powodzenia.
            Jesli potrafisz lepiej - to zorganizuj.

            > ale nie ma juz casus belli dla ataku na Irak.

            Jest.
            Uporczywe olewanie rezolucji 1441.

            > poza tym jest wielu dyktatorow na swiecie, dlaczego
            skupiac sie na jednym?

            Od ktoregos trzeba zaczac.

            > wiadomo dlaczego, bo bogaty i mozna mu ukrasc jego
            bogactwo.

            Czy odebrac zbojowi co zagrabil swojemu narodowi to dla
            Ciebie "ukrasc"?

            > swoja droga, ciekawam jaki masz prywatny interes w tej
            agresji na Irak,

            Mam krewnych i znajomych w Izraelu.

            • Gość: Emily Re: So what? IP: *.nv.nv.cox.net 08.03.03, 16:51
              dyzma_ napisał(a):

              > > ale nie ma juz casus belli dla ataku na Irak.

              > Jest.
              > Uporczywe olewanie rezolucji 1441.

              A ile inych krajow olewa te rezolucje? vide Izareal.

              > Czy odebrac zbojowi co zagrabil swojemu narodowi to dla
              > Ciebie "ukrasc"?

              jesli te zdobycze wojenne maja wyladowac w kieszeni agresora to dla mnie jest
              to kradzez. Nie uwazam, zeby istnialo moralne uzasadnienie dla poswiecania
              zycia milionow niewinnch ludzi, zeby zapokoic apetyt jednego zlodzieja na dobra
              drugiego zlodzieja. Nie ma usprawiedliwenia dla ludobojstwa!!!

              > > swoja droga, ciekawam jaki masz prywatny interes w tej
              > agresji na Irak,
              >
              > Mam krewnych i znajomych w Izraelu.

              To rozumiem, ale uwazam, ze to sa obawy paranoiczne. Izrael ma 6 najsilniesza
              armie na swiecie i nikogo sie nie boi. A problem terroryzmu trzeba rozwiazac
              przez oddanie Palestynczykom terenow okupowanych i stworzenie im szany na
              wlasne panstwo. Panstwowym terroryzmem Izrael i USA tylko powiekszaja zastepy
              swoich zawzietych wrogow. I to jest IMO wielka glupota.
              • dyzma_ Re: So what? 08.03.03, 20:27
                Gość portalu: Emily napisał(a):

                > dyzma_ napisał(a):
                >
                > > > ale nie ma juz casus belli dla ataku na Irak.
                >
                > > Jest.
                > > Uporczywe olewanie rezolucji 1441.
                >
                > A ile inych krajow olewa te rezolucje? vide Izareal.

                Rezolucja rezolucji nierowna.

                Rezolucje przeciw Izraelowi (chyba okolo 25% wszystkich
                rezolucji w ogole uchwalonych przez ONZ) uchwalano
                coralnym glosowaniem kilkudziesieciu dyktatur arabskich,
                wschodnioeuropejskich i afrykanskich pod batuta Kremla i
                nastepnie USA seryjnie je wetowalo - i slusznie.

                >
                > > Czy odebrac zbojowi co zagrabil swojemu narodowi to dla
                > > Ciebie "ukrasc"?
                >
                > jesli te zdobycze wojenne maja wyladowac w kieszeni
                agresora

                Skad wiesz, ze "maja" tam wyladowac?
                Poczekamy - zobaczymy.
                Przeciez "opinia publiczna" USA nie dopusci.

                > Nie uwazam, zeby istnialo moralne uzasadnienie dla
                poswiecania zycia milionow niewinnch ludzi, zeby zapokoic
                apetyt jednego zlodzieja na dobra drugiego zlodzieja.

                Szlachetne i prawdziwe zdanie.
                Tyle ze bez zwiazku z rzeczywistoscia.

                Kto tu jest "drugim zlodziejem"?

                Czy ktos (oprocz Saddama) jest gotowy wymordowac
                "miliony" niewinnych ludzi?


                > Nie ma usprawiedliwenia dla ludobojstwa!!!

                Wlasnie! Powtorz za mna: "PRECZ Z SADDAMEM!"

                > > > swoja droga, ciekawam jaki masz prywatny interes w tej
                > > agresji na Irak,
                > >
                > > Mam krewnych i znajomych w Izraelu.
                >
                > To rozumiem, ale uwazam, ze to sa obawy paranoiczne.

                A ile masz lat?

                Pamietasz chocby mgliscie 1991.
                Rakiety wystrzelone w Izrael? (bez dzialan zaczepnych
                Izraela i pozostawione bez odpowiedzi (!))

                Arafata obcalowywujacego Saddama H?

                Izrael ma 6 najsilniesza
                > armie na swiecie i nikogo sie nie boi.

                > A problem terroryzmu trzeba rozwiazac
                > przez oddanie Palestynczykom terenow okupowanych i

                Nie ma zadnych "terenow okupowanych".

                Te tereny zostaly najpierw zdobyte w wojnie obronnej na
                Jordanii a pozniej Jordania sie ich formalnie zrzekla.

                Twoja metoda problem terroryzmu mozna rozwiazac jedynie
                oddajac Arafatowi CALE terytorium Izraela i grzecznie
                wskakujac do morza.

                > stworzenie im szany na
                > wlasne panstwo.

                Arafat i Saddam ku temu najwieksza przeszkoda.

                • Gość: as Re: So what? IP: *.pppool.de 08.03.03, 20:48
                  . Tragiczna stała się sytuacja Palestyny, z którą wojenny siepacz
                  Szaron "rozmawia" przy użyciu argumentów pt. Apache, F-16, Merkava 3. Poza tym
                  propozycją izraelskiego rządu są najzwyklejsze kłamstwa, zresztą wyjątkowo
                  nieudolne. Ministrowie w rządzie Ariela Szarona bez ogródek tłumaczyli światu,
                  że po tzw. akcji Defensive Shield nie wpuszczą misji ONZ do Dżeninu, gdyż
                  przyniosłoby to większe szkody, niż porażka propagandowa wynikła z jej
                  niewpuszczenia, choć oczywiście "Izrael nie ma nic do ukrycia" (gdy
                  tylko "posprząta"!). Niedawny raport ONZ o wydarzeniach w palestyńskim obozie
                  uchodźców interpretowano jako dowód, że nie doszło tam do masakry, choć de
                  facto raport ten jest niczego nie wyjaśniającym pustosłowiem. Po bestialskim
                  ataku na Gazę, gdzie, aby zlikwidować rzeczywiście niebezpiecznego terrorystę
                  Saleha Szehadę, zniszczono pięć bloków mieszkalnych i zabito kilkanaście osób,
                  w tym 11 dzieci, premier Izraela najpierw - znając już statystyki ofiar!!! -
                  wyraził zadowolenie z wyjątkowo udanej akcji, po czym tłumaczył się
                  infantylnie, że była to pomyłka, bo... trudno było przewidzieć, że w bloku
                  mieszkalnym znajdują się ludzie! Wykazał w ten sposób nie tylko swe umysłowe
                  ograniczenie, lecz i niezmierną pogardę dla międzynarodowej opinii publicznej.
                  Tragifarsa! Najlepiej chyba skomentował to Janusz Korwin-Mikke (notabene
                  człowiek niezwykle odległy ideologicznie ode mnie) w felietonie na
                  łamach "Angory", przypominając, co ktoś współczesny Bonapartemu powiedział o
                  jego awanturze wojennej: "To gorzej niż zbrodnia. To błąd".
                  Należy tu wspomnieć, że serbski dowódca Milan Martić jest sądzony przed
                  Trybunałem w Hadze za - tylko i wyłącznie! - wydanie rozkazu rakietowego
                  ostrzału Zagrzebia, w wyniku którego śmierć poniosło siedem osób. Jak pisał
                  Orwell, są równi i równiejsi.
                  Niektórzy "podziwiają mądrość Szarona". Moim zdaniem cały jego "niezmierny
                  potencjał intelektualny" i horyzonty myślowe dają się skwitować następującym
                  cytatem z "Paragrafu 22" Josepha Hellera:
                  "- Sprawiedliwość? - zdumiał się pułkownik. - Co to jest sprawiedliwość?
                  - Sprawiedliwość jest to...
                  - To nie jest sprawiedliwość - powiedział zjadliwie pułkownik i znowu zaczął
                  walić w stół swą potężną pięścią. - To jest marksizm. Ja wam powiem, co to jest
                  sprawiedliwość. Sprawiedliwość to kolanem w brzuch z ziemi w zęby w nocy
                  skrycie nożem z góry w dół na magazyn przez worki z piaskiem wobec
                  przeważającej siły w ciemnościach bez słowa ostrzeżenia. Za gardło. Oto, czym
                  jest sprawiedliwość, kiedy musimy być twardzi i niezłomni, aby stawić czoła
                  szkopom. Z biodra. Rozumiecie?".
                  Polityka represji i ślepego odwetu upadla nie tylko Palestynę - upadla także
                  Izrael. Żołnierze, którzy wrócą do domu z "wojny z terrorystami", czyli głównie
                  kobietami, dziećmi i starcami, do końca życia nie uwolnią się od traumatycznych
                  przeżyć. Nie wierzę mitotwórcom, którzy opowiadają o wielkich bohaterach i
                  nadludzkich czynach wojowników, bez względu na sprawę, za którą ci wojownicy
                  walczyli. Jak powiedział Marek Edelman: "Żołnierz strzela, bo się boi". Order
                  za odwagę? Śmichy-chichy! Obrażam "świętości"? Ależ jestem etatowym
                  ikonoklastą!
                  Na martyrologii, kombatanctwie i patetycznym hurrapatriotyzmi e oparł swą
                  karierę polityczną Mussolini.
                  Żołnierze izraelscy, nauczeni brutalnych zasad, z orderami na piersi zaczną
                  szkodzić swemu narodowi. Przypomnijmy, że Timothy Mc Veigh był weteranem wojny
                  w Zatoce. Problemami Izraela staną się rosnąca przestępczość, choroby
                  psychiczne, zwiększająca się popularność ekstremistycznyc h ideologii, wreszcie
                  alkoholizm i narkomania. Pół litra, krecha czy joint pozwalają przecież
                  zapomnieć na chwilę o choćby najgorszych wspomnieniach z przeszłości.
                  Szaron na zawsze stanie się symbolem politycznej krótkowzrocznośc i.
                  Przypomnijmy słowa wystosowane przez Dalajlamę z okazji pierwszej rocznicy
                  ataków 11 września: "Terroryzmu nie da się wyplenić siłą, ponieważ nie rozwiąże
                  ona złożonych problemów, które leżą u jego podstaw. Siła często wręcz je
                  zaognia, niosąc zniszczenie i ból.
                  Konflikty nie biorą się z powietrza - są skutkiem określonych przyczyn i
                  warunków. Należy stosować środki prewencyjne, zanim sytuacja wymknie się spod
                  kontroli. Jeżeli instynktownie oddajemy wet za wet, to czy możemy spodziewać
                  się czegoś poza tym, że nasz oponent również poczuje się upoważniony do
                  odwetu?".
                  Sentencje tybetańskiego duchowego mistrza doskonale korespondują ze słowami
                  byłego szefa izraelskiego wywiadu, Yehoshaphata Harkabiego, który dwadzieścia
                  lat temu mówił: "Trzeba zaproponować honorowe rozwiązanie Palestyńczykom
                  żądającym prawa do samostanowienia. Tylko to pozwoli rozwiązać problem
                  terroryzmu. Kiedy nie będzie mokradła, znikną komary". Słowa te przypomniał
                  niedawno Noam Chomsky, "papież" antyglobalistów (jego artykuł ukazał się w
                  jednym z ostatnich numerów "Wprost").
                  W Hamasie i innych ekstremistycznyc h palestyńskich ugrupowaniach znajdują się
                  z pewnością bezideowi gracze, którym zależy tylko na pieniądzach i prestiżu. Ci
                  jak mało kto inny boją się powstania niepodległej Palestyny.
                  Szaron woli jednak walczyć ze skutkami, zgodnie z zasadą "cichych, ciemnych
                  małych ludzi" (Mickiewicz): "zabił, to zabić, ukradł, to odciąć rękę, zgwałcił,
                  to wykastrować". Kodeks Hammurabiego? Nie! Kodeks Talibanu!
                  Izraelski pisarz David Grossman w swym znakomitym eseju "Pozdrawiają cię,
                  Cezarze, idący na śmierć", wydrukowanym ok. dwóch miesięcy temu w "Gazecie
                  Wyborczej" (przedruk za francuskim "Courrier International", ten z kolei
                  za "Ha'aretz"), kpił z Ariela Szarona, którego przyrównał do rzymskich
                  imperatorów (gladiatorzy na arenach pozdrawiali ich okrzykiem: "Ave Caesar,
                  morituri te salutant"): "Sytuacja jest trochę trudna, Cezarze, gdybyś tego
                  jakimś dziwnym trafem nie zauważył. Ale ty na pewno to dostrzegłeś. Jesteś
                  silny, dużo silniejszy niż my, bez wątpienia. Jesteśmy słabi duchem i
                  bojaźliwi, czegóż chcesz. To dlatego potrzebujemy ciebie. Potrzebujemy ciebie,
                  abyś, z twą siłą i armią, jedną z najpotężniejszyc h na świecie, poprowadził
                  nas ku lepszej przyszłości.
                  • Gość: Macio Re: So what? IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 08.03.03, 21:06
                    Palestyna straciła tereny w czasie wojny kiedy chciano zniszczyć Izrael. Nie
                    udało się i żydzi zajeji tereny. Czy gdyby Niemcy zaczeli organizować w Polsce
                    zamachy terrorystyczne w celu odzyskania Wrocławia to tez by im należało oddać?
                    • Gość: as Re: So what? IP: *.pppool.de 08.03.03, 21:30
                      Grabież ziemi arabskiej
                      Ucieczka 750 tysięcy Arabów z terenów zagarniętych przez Izrael w 1948 roku i
                      kolejne ucieczki uchodźców arabskich po przegranej wojnie z Izraelem w 1967
                      roku umożliwiły szybkie przejęcie ich ziem w ręce żydowskie. Systematycznie
                      grabiono również i mienie tych Arabów, którzy pozostali w Izraelu, poddając ich
                      różnorodnym formom dyskryminacji. Niejednokrotnie izraelskie kibuce dokonywały
                      różnorodnych samowolnych "konfiskat" pól uprawnych sąsiednich wiosek arabskich
                      (wg A. M. Lilienthala: "Druga strona medalu", Warszawa 1965, s. 292).
                      Korespondent francuskiej agencji AFP w Tel Awiwie Mariusz Schattner opisał jak
                      w 1967 roku władze izraelskie zaczęły przeprowadzać "oczyszczanie" wschodniej
                      Jerozolimy z Arabów: "10 czerwca izraelskie spychacze zaczęły równać z ziemią
                      arabską dzielnicę Mograbis, by opróżnić obszerny plac przed Ścianą Płaczu.
                      Ponad sto rodzin arabskich zostało siłą wyrzuconych z domów dano im trzy
                      godziny na wyprowadzenie się. 27 czerwca Kneset przyjął poprawkę
                      podporządkowującą wschodnią część miasta administracji izraelskiej, co
                      oznaczało aneksję. Nowe granice miasta zostały wyznaczone tak, aby objąć jak
                      najwięcej terenów i jak najmniej Palestyńczyków" (M. Schattner: Wojna,
                      świętość, mit, "Gazeta Wyborcza" 6-7 stycznia 2001). Adwokatka z Jaffy Tarrid
                      Jahszan mówiła w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" o przerażających wręcz
                      przejawach dyskryminowania Palestyńczyków w Izraelu, zapytując: "Czy możesz
                      sobie wyobrazić uzasadnienie dla prawa, które mówi, że Arabom nie wolno budować
                      w Jaffie domów, więcej - nie wolno im swoich domów remontować? Tak było tutaj w
                      latach 70." (wywiad A. Grupińskiej z T. Jahszab: Jestem palestyńską
                      Izraelką, "Tygodnik Powszechny" 15 X 2000).
                      W okresie od 1977 roku do początku lat dziewięćdziesiątych znacząco
                      przyspieszono tworzenie nowych osiedli żydowskich na okupowanych obszarach
                      arabskich. Już w 1994 roku istniało tam ponad 140 takich osiedli z 120
                      tysiącami mieszkańców. Marek Karolkiewicz pisał na łamach
                      lewicowego "Przeglądu" z 23 kwietnia 2001: "Nawet "umiarkowany" Ehud Barak nie
                      zaprzestał budować osiedli żydowskich na terenach okupowanych. Strefa Gazy
                      nazywana jest "więzieniem" o powierzchni 365 km kw. z widokiem na morze". Na
                      tym skrawku ziemi jednym z najbardziej zaludnionych na świecie, wegetuje 1,1
                      mln Palestyńczyków. Bezrobocie sięga 60%, a ponad jedna trzecia gruntów,
                      najlepsze pola, źródła, plantacje i winnice należą do zaledwie 7 tys. osadników
                      żydowskich. W Wielkanoc, w Rafah na granicy z Egiptem Izraelczycy zrównali z
                      ziemią obóz dla uchodźców, aby wojskowi z pobliskiego posterunku mieli lepsze
                      pole widzenia. "Ogłosili przez megafony, że mamy opuścić swe domy, zaraz potem
                      przyjechały buldożery. Zostało mi tylko to, co mam na sobie. Żołnierze nie
                      pozwolili nawet szukać resztek dobytku, mówi zrozpaczony Mohamet Kiszte".
                      Polityka budowania osiedli żydowskich na terenach palestyńskich jest stałym
                      jątrzącym źródłem konfliktów. Szczególnie jaskrawym tego przykładem jest
                      wybuchowa sytuacja w Hebronie. W samym centrum miasta mieszka tam 300
                      radykalnych, wręcz ekstremistycznych Żydów pod ochroną armii pośród ponad 100
                      tysięcy Palestyńczyków. Nierzadko ufni we wsparcie przeważających militarnie
                      wojsk Izraela osadnicy żydowscy podejmują prowokacyjne akcje zbrojne wobec
                      Arabów. I tak na przykład w sobotę 14 lipca 2001 "osadnicy otworzyli ogień do
                      grupy Palestyńczyków, raniąc ciężko ośmioletnią dziewczynkę" (por. "Wojna -
                      matka błędów", "Gazeta Wyborcza" z 16 lipca 2001).
                      Żydowski naukowiec z Kalifornii, Melford E. Spiro z oburzeniem piętnował
                      podwójne standardy moralne stosowane przez przywódców żydowskich w USA, które
                      równocześnie krytykują i usprawiedliwiają najbardziej niegodziwe nawet akcje
                      izraelskie wobec Palestyńczyków. Tu wyliczył m. in. konfiskaty ziemi arabskiej,
                      tworzenie na terenach arabskich nowych osiedli żydowskich, wysadzanie w
                      powietrze domów rodzin podejrzanych o terroryzm, ranienie i zabijanie
                      protestujących przez izraelską policję, usuwanie i zmuszanie do przymusowego
                      wygnania palestyńskich burmistrzów (por. prestiżowy żydowski periodyk w
                      USA "Commentary" z grudnia 1982, s. 74).
                      Żydzi, którzy zagrabili tak wiele mienia, ani myślą o zwrocie domów i gruntów
                      bezwzględnie wypędzonych przez nich Palestyńczykom. I żaden senator i
                      kongresman amerykański nie gardłuje o naprawie krzywdy setek tysięcy arabskich
                      ofiar żydowskich grabieży, wegetujących w obozach. Nikt nie słyszy też o
                      pozwach Arabów przeciw Żydom do sądów w Nowym Jorku czy Chicago.
                      • Gość: wwkorab do as'a: jezeli chcesz zrozumiec, co sie dzieje w... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.03.03, 23:22
                        Izraelu, powinienes posluchac wystapien publicznych bylego
                        premiera Netanyahu, który przynajmiej w Ameryce Pólnocnej mówi
                        bez ogródek: "To jest nasza ziemia, mamy do niej specjalny tytu³
                        prawny!" (czyli Torah)
                        I porównuje polityke zydowska do wypedzenia Maurów z Hiszpanii,
                        po ich tam siedemsetletnim pobycie. Skoro Hiszpanie mogli
                        przeprowadzic taka operacje - moga to zrobc Zydzi. I w tych
                        wystapieniach Netanyahu jest wiecej "uczciwosci" niz w tekstach
                        apologetów polityki izraelskiej w Ameryce! Terroryzm samobójców
                        nie rodzi sie jedynie z lektury Koranu, choc nienawisc do swiata
                        zachodniego tez tam mozna wywnioskowac. Ale to inna kwestia.
                        • dyzma_ on nie chce zrozumiec 08.03.03, 23:26
                          nauczyl sie "copy & paste" - i tyle.
                          • Gość: maciek Re: on nie chce zrozumiec IP: 62.233.233.* 09.03.03, 00:09
                            Niestety przyglupy sa wsrod nas , taki czlowiek moze by cos
                            zrozumial gdyby pojechal do izraela a jakis arab zdetonowal by
                            mu bombe przed nosem , albo w iraku przesluchali by go
                            dobroduszni agenci sadama .Moze wtedy przestal by wypisywac
                            lub "wklejac" bzdury na to forum!!1
                            • Gość: as Re: on nie chce zrozumiec IP: *.pppool.de 09.03.03, 00:28
                              Gość portalu: maciek napisał(a):

                              > Niestety przyglupy sa wsrod nas , taki czlowiek moze by cos
                              > zrozumial gdyby pojechal do izraela a jakis arab zdetonowal by
                              > mu bombe przed nosem , albo w iraku przesluchali by go
                              > dobroduszni agenci sadama .Moze wtedy przestal by wypisywac
                              > lub "wklejac" bzdury na to forum!!1

                              Jenin,pamietaj.

                              NR 7 (865) 17 luty 2000
                              Ariel Szaron, odpowiedzialny za masakry ludności arabskiej i prowokacje na
                              wzgórzu świątynnym, nowym premierem Izraela
                              Utrwalanie przepaści
                              Rekordowe zwycięstwo w historii Izraela, ponad 62 procent głosujących w
                              bezpośrednich wyborach premiera, opowiedziało się za Arielem Szaronem,
                              przywódcą prawicowego Likudu. Jego rywal, dotychczasowy premier Ekhud Barak
                              zdobył 37,4 procent głosów i zapowiedział rezygnację z przywództwa lewicowej
                              Partii Pracy. Wybory miały najniższą od powstania państwa żydowskiego
                              frekwencję � wzięło w nich udział 62 procent uprawnionych do głosowania. Jedną
                              z przyczyn tak niskiej frekwencji była masowa absencja wyborcza ludności
                              arabskiej.
                              Ekhud Barak godząc się na przyznanie Palestyńczykom należnych ich ziem a
                              następnie sprzeciwiając się wejściu w życie uzgodnień, zaprzepaścił dokonania
                              procesu pokojowego. Prowokacja Szarona i wybuch wojny palestyńsko-żydowskiej na
                              jesieni ubiegłego roku zawróciły Izrael z drogi ku pokojowi na drogę ku wojnie.
                              Teraz zaś bojkot wyborów przez ludność arabską oraz poparcie Żydów dla
                              radykalnego Szarona nadaje nową dynamikę procesowi skłócenia ze sobą obu
                              społeczności.
                              Ariel Szaron to jeden z najbardziej znienawidzonych przez ludność arabską
                              polityków. Kierował on para-terrorystyczną �grupą odwetową 101� podczas masakry
                              Arabów we wsi Kabija w roku 1953. Kolejna rzeź na Arabach, o którą jest on
                              obwiniany, to wymordowanie Palestyńczyków w dwu obozach dla uchodźców na
                              terenie Libanu po zajęciu jego południowej części przez wojska żydowskie w 1982
                              roku. We wrześniu 2000 roku szef Likudu w krytycznym momencie negocjacji
                              palestyńsko-żydowskich był autorem prowokacji, która przyniosła obu stronom
                              nową wojnę domową.
                              • dyzma_ Dzieki za swietny przyklad! 09.03.03, 00:32
                                slynnej arabskiej mistyfikacji!


                                Gość portalu: as napisał(a):

                                > Jenin,pamietaj.
                                • Gość: as Re: Dzieki za swietny przyklad! Chetnie. IP: *.pppool.de 09.03.03, 01:01
                                  dyzma_ napisał(a):

                                  > slynnej arabskiej mistyfikacji!
                                  >
                                  Shimon Peres, były premier Izraela a obecnie minister spraw zagranicznych, jest
                                  autorem zupełnie nowej koncepcji filozoficznej w polityce. Otóż na pytanie
                                  dziennikarzy, kiedy zamierza w końcu wydać zgodę na przeprowadzenie w Jenin,
                                  obozie dla uchodźców palestyńskich, dochodzenia w sprawie ludobójstwa
                                  odpowiedział, że nigdy, bowiem w ogóle nie ma problemu, jako, że żadna masakra
                                  nie miała tam miejsca. Koniec, kropka, nic się nie stało to i nie ma czego
                                  sprawdzać. No dobrze, chciałoby się powiedzieć, skoro nie było rzezi
                                  Palestyńczyków to tym bardziej nie ma się czego obawiać ze strony
                                  międzynarodowej komisji i jak najszybciej udowodnić światu, że to tylko
                                  wstrętni antysemici rozsiewają takie ponure plotki. Ale nie, wygląda na to, że
                                  albo trzeba, wbrew logice, wierzyć panu ministrowi na słowo albo zgodnie z
                                  logiką uznać, że armia izraelska dopuściła się ludobójstwa w Jenin. Ja
                                  osobiście wolę rozwiązania logiczne, przynajmniej nie mam problemu z gapieniem
                                  się na swą gębę w czasie golenia.

                                  Z kolei oficjalny rzecznik rządu Izraela zareagował oburzeniem; że to skandal,
                                  żeby powtarzać takie oszczerstwo, poczym obraził się na cały świat. W związku z
                                  tym oświadczył zresztą, że żadnych inspekcji Jenin nie będzie, bo reszta świata
                                  nie chce być obiektywna.

                                  A tak naprawdę, to chyba najbardziej wiarygodny okazał się Yarden Vatikai,
                                  doradca ministra obrony Izraela, który oświadczył, że Izrael odmawia kooperacji
                                  ponieważ Organizacja Narodów Zjednoczonych nie zapewniła nietykalności tym
                                  wszystkim, którzy mogą być wezwani do złożenia zeznań. A że byłoby o czym
                                  zeznawać, niech świadczą słowa Terje Roed-Larsena, przedstawiciela Narodów
                                  Zjednoczonych, któremu udało się przedostać do miejsca zbrodni: “ruina Jenin,
                                  dokonana przez żydowskie czołgi, helikoptery bojowe oraz ciężkie buldożery jak
                                  i fetor rozkładających się ciał jest poza ludzkim wyobrażeniem. Izrael stracił
                                  w tym konflikcie jakiekolwiek podstawy moralne”.

                                  A tak przy okazji, skoro już jesteśmy przy temacie zbrodniczej eksterminacji.
                                  Swego czasu pan Grunfeld, na łamach Typola zapytywał, zresztą całkiem słusznie:
                                  jak można dopuścić do palenia dzieci? Okazuje się, że historia ciągle dopisuje
                                  podobne pytania. Jak można zasypywać żywcem dzieci w piwnicach ich własnych
                                  domów, jak to się stało w Janine? Jak można w ogóle strzelać z broni maszynowej
                                  do dzieci? Czy fakt, że są to mali Palestyńczycy, ma jakiekolwiek znaczenie?

                                  Zaś co do sekretów Bliskiego Wschodu, to jako pierwszy przykład chciałbym
                                  przytoczyć śmierć 12 – letniego Mohammada Aldura. Na początku października 2000
                                  roku został on zastrzelony przez żydowskich żołnierzy na ulicy małego
                                  miasteczka Netzarim, w Gazie. Fakt ten jest zresztą powszednie znany, bowiem
                                  komuś udało się uchwycić moment śmierci małego Mohammada na taśmie video i w
                                  związku z tym Internauci na całym świecie mogli na własne oczy się przekonać do
                                  czego są zdolni bandyci. Tak więc nie jest to tajemnica, tym bardziej, że w
                                  związku z tak oczywistymi dowodami zabrał głos izraelski generał Yomtow Samia,
                                  oświadczając, że jest mu przykro, że taki incydent miał miejsce. Dorzucił
                                  jednocześnie, że wina leży także po stronie ojca małej ofiary, Jamala, bowiem
                                  wraz z synem był on częścią tłumu, który rzucał kamieniami w izraelskich
                                  żołnierzy. Następnie generał Samia oznajmił, iż jego wojownicy zaprzestali
                                  ognia w momencie, kiedy zorientowali się, że wśród ruchomych celów znajduje się
                                  także mały chłopiec.

                                  I tu przechodzimy do sekretów a także oczywistych kłamstw. Jak twierdzi sam
                                  Jamal, w dniu tragedii wracał z synem od sprzedawcy używanych samochodów i
                                  kiedy wybuchła strzelanina, znalazł się pomiędzy dwoma stronami. Tak więc nie
                                  było go ani po stronie rzucających kamieniami palestyńskich wyrostków ani po
                                  stronie izraelskich czołgów. Poza tym, kiedy kule karabinowe rozrywały drobne
                                  ciało Mohammada, Jamal wył z rozpaczy, wołając: “moje dziecko umiera, nie
                                  strzelajcie”. Mimo to, kule z broni maszynowej nie przestawały wybijać dziur w
                                  murze, pod którym się schronili. Jamal Aldur, który tylko cudem przeżył
                                  aczkolwiek ciężko ranny, znacznie później w szpitalu mówił, że ostrzeliwano ich
                                  przez co najmniej następne 5 minut, nawet wtedy, kiedy Muhammad nie dawał już
                                  znaków życia. Jest faktem także i to, że żydowscy żołnierze zastrzelili wtedy
                                  także sanitariusza oraz palestyńskiego policjanta, którzy śpieszyli z pomocą
                                  ojcu i dziecku. Ci dwoje bohaterscy ludzie zapłacili życiem za odruch
                                  człowieczeństwa. No, ale o tym to już światowe przekaziory raczej nie mówiły. W
                                  jakim bowiem świetle mogłoby to przedstawić izraelskiego generała? Co prawda,
                                  jeśli już chodzi o przekaziory, to czasem się zastanawiam, czy przypadkiem nie
                                  są one antysemickie? Jak bowiem można inaczej patrzeć na takie oto obrazki; w
                                  którymś wydaniu, zdaje się 60 Minutes, pokazano Ariela Sharona, jakby nie było
                                  głowa państwa, który z kamienną twarzą oświadczył, że Izrael nie jest
                                  odpowiedzialny za aktualną wojnę z Palestyną. A któż to, jak nie sam Sharon
                                  wlazł w butach i w otoczeniu silnego oddziału żołnierzy izraelskich w
                                  październiku dwa lata temu do jednego z meczetów Palestyny, bezczeszcząc tym
                                  samym ich święte miejsce. Przecież to była świadomie przeprowadzona prowokacja,
                                  mająca zapewnić Sharonowi fotel premiera na fali gniewu muzułmanów. I to wtedy
                                  właśnie rozpoczęła się ta wojna, która raz na zawsze okryła hańbą gwiazdę
                                  Dawida.
                                  • Gość: as Re: Dzieki za swietny przyklad! The Independet. IP: *.pppool.de 09.03.03, 01:19
                                    Gość portalu: as napisał(a):

                                    > dyzma_ napisał(a):
                                    >
                                    > > slynnej arabskiej mistyfikacji!
                                    > >
                                    Phil Reeves w Jeninie
                                    16 kwietnia, 2002
                                    Potworne zbrodnie wojenne, które Izrael próbował przez dwa tygodnie ukrywać,
                                    zostały w końcu odkryte. Jego żołnierze dokonali dewastacji w centrum obozu dla
                                    uchodźców w Jeninie, dokąd dotarli wczoraj korespondenci z "The Independent",
                                    gdzie tysiące ludzi wciąż żyje wśród ruin.
                                    Zamieszkały obszar około 160.000 jardów kwadratowych, około jednej trzeciej
                                    mili (ponad pół kilometra) szerokości, zredukowany do proszku. Gruzy zostały
                                    zepchnięte przez spychacze w 10 metrowe sterty. Słodki i upiorny smród
                                    rozkładających się ludzkich ciał jest wszędzie - dowód, że jest to ludzki
                                    grobowiec. Ci, którzy przeżyli, pochowani w piwnicach, gniotący się w
                                    pojedynczych pomieszczeniach, kiedy waliły w nich rakiety, powiadają, że
                                    przykryte odpadkami są setki ciał, pod terenem pokrytym gruzem i pokrzyżowanym
                                    śladami gąsienic czołgów i spychaczy.
                                    Niedaleko, w na wpół zburzonym budynku, wypalonym przez ogień, leżą pokryte
                                    muchami zwłoki człowieka, na które ktoś narzucił tartanowy dywan. W innym,
                                    znaleźliśmy szczątki 23-letniego Ashraf Abu Hajara pod ruinami sczerniałego od
                                    ognia pokoju, który zwalił się na niego uderzony przez rakietę. Jego głowa -
                                    skurczona i sczerniała. W trzecim - pięć dawno zmarłych ludzi przykrytych kocem.
                                    Cichy, smutno wyglądający młody człowiek zwany Kamal Anis prowadził nas przez
                                    rumowisko, pokryte szczątkami tego, co było jeszcze niedawno częścią
                                    mieszkania - gumowe maty, rozdarte ubrania, buty, puszki, zabawki dziecięce. W
                                    pewnym momencie stanął. Tutaj był masowy grób - powiedział
                                    Patrzyliśmy na górę szczątków. Tutaj, powiedział, widział jak żołnierze
                                    izraelscy zwalili na kupę 30 ciał pod wpół rozwalonym budynkiem. Kiedy sterta
                                    była gotowa, spychacze zwaliły resztki domu na trupy. Potem wyrównali teren
                                    czołgami. Nie widzimy ciał, ale czujemy ich smród.
                                    Kilka dni temu, mogliśmy nie wierzyć słowom Kamala Anisa. Ale opisy zebrane od
                                    wielu innych uciekinierów, którzy uciekli z obozu w Jeninie były
                                    niedostateczne, nie, jak wielu z nas się obawiało, a Izrael zachęcał nas,
                                    abyśmy wierzyli, że są przesadne. Te opisy nie przygotowały nas na to, co
                                    wczoraj widziałem. Teraz im wierzę.
                                    Jeszcze dwa tygodnie temu, było kilka setek ciasno stojących domów w tej
                                    dzielnicy zwanej Hanat al-Hawashim. Dziś już ich nie ma.
                                    Dookoła ruin w centrum, stoi kilkaset na wpół zniszczonych domów. Większość
                                    obozu - kiedyś miejsce zamieszkania 15.000 palestyńskich uciekinierów z wojny
                                    1948 roku - rozpada się. Każda ściana jest upstrzona i porozrywana dziurami po
                                    pociskach i odłamkach - dowód przerażającej i nagłej siły ognia helikopterów
                                    Cobra i Apache (made in USA - z.ł.) krążących wokół obozu.
                                    Budynek za budynkiem został rozwalony, jego zawartość - tanie namiastki mebli,
                                    materace, białe plastikowe krzesła rozsiane na drodze. Co drugi budynek nosi
                                    olbrzymi wypalony znak uderzenia pocisku z helikoptera. Ostatniej nocy było
                                    wciąż wiele rodzin z płaczącymi dziećmi, wciąż żyjącymi pośród ruin, odciętych
                                    od pomocy humanitarnej. Złowieszczym faktem jest, że nie znaleźliśmy rannych,
                                    mimo doniesień o uratowaniu człowieka spod ruin na godzinę przed naszym
                                    przybyciem.
                                    Ci, którzy nie uciekli z obozu, i nie zostali aresztowani przez armię,
                                    przesiedzieli bombardowania w piwnicach, przeżywając terror dzień w dzień.
                                    Niektórych żołnierze siłą zmusili do pozostania w pomieszczeniach, wyłamując
                                    wejście poprzez ściany. ONZ twierdzi, że połowa z 15.000 mieszkańców obozu ma
                                    poniżej 18 lat. Kiedy wieczorna cisza opada na te pola śmierci (killing
                                    fields), możemy nagle usłyszeć dziecięce głosy. Meczety, tak głośne w godzinach
                                    modlitw, były ciche.
                                    Izrael wciąż próbował wczoraj ukryć te sceny. Przez tydzień nie pozwolił
                                    ambulansom Czerwonego Krzyża na wjazd, łamiąc tym Konwencje Genewskie. Wczoraj
                                    próbował i nas tam nie dopuścić.
                                    Jenin, w północnej części okupowanego Zachodniego Brzegu pozostaje "zamkniętą
                                    strefą militarną", otoczony przez czołgi Merkava, patrole na jeepach i
                                    transportery opancerzone. Reporterzy, którzy próbowali się tam przedostać, byli
                                    wyłapywani i eskortowani do tyłu. Dzień wcześniej, izraelscy wojskowi wzięli
                                    kilku wybranych dziennikarzy na wycieczkę do oczyszczonych części obozu.
                                    Szliśmy po prostu przez pola, obok oliwkowych sadów, pilnowani przez dwa
                                    izraelskie czołgi.
                                    Drogę pokazywały nam gestykulujące spoza okien dłonie. Ukryci, szepcący ludzie
                                    kierowali nas poprzez wąskie przejścia, uważane przez nich za "czyste". Gdzie
                                    byli żołnierze, pokazywał się uniesiony, ostrzegający palec, lub ręka
                                    pokazująca, abyśmy się cofnęli. Byliśmy witani przez ludzi zdesperowanych aby
                                    pokazać nam, co się wydarzyło. Opowiadali o egzekucjach i spychaczach
                                    niszczących domy wraz z ich mieszkańcami. "To jest masowe morderstwo popełnione
                                    przez Ariela Sharona", powiada Jamel Saleh, 43. "Odczuwamy więcej nienawiści do
                                    Izraela niż kiedykolwiek. Popatrz na tego chłopca". Położył rękę na
                                    rozczochranej głowie małego chłopczyka, Mohammeda, ośmioletniego syna
                                    sąsiada. "On widział to wszystkie zło. On będzie to wszystko pamiętał." Tak
                                    samo będzie każdy, kto widział horror obozu uciekinierów w Jeninie.
                                    Palestyńczycy, którzy weszli wczoraj do obozu, nie byli prawie w stanie wymówić
                                    słowa.
                                    Rajib Ahmed, z Palestyńskiego Zarządu Energii, przybył aby spróbować naprawić
                                    linie wysokiego napięcia. Trząsł się z furii i szoku. "To jest masowe
                                    morderstwo. Przybyłem tu, aby nieść pomoc, a nie znalazłem nic, tylko
                                    zniszczenia. Sam popatrz."
                                    Wszyscy mieli to samo przesłanie: - powiedz całemu światu.

                                    Źródło: The Independent

                                    • dyzma_ CNN HeadlineNews 09.03.03, 03:24
                                      CNN HeadlineNews: Zydzi uciekaja z Egiptu

                                      Nie ma nadziei na szybkie zakonczenie cyklu nienawisci
                                      miedzy Zydami i Arabami w Egipcie.
                                      Po osmiu poprzednich kleskach, ktore zniszczyly
                                      infrastruktore kraju i zdezorganizowaly zycie zwyklych
                                      obywateli Egiptu, Zydzi w tym tygodniu rozpoczeli nowa
                                      ofensywe sprowadzajac na ten kraj ciemnosci.

                                      Zachodni dziennikarze sa szczegolnie oburzeni z powodu
                                      tej ostatnej plagi.
                                      Jak pisze sfrustrowana Andrea Koppel: "Relacje sa po
                                      prostu niemozliwe gdy nie mozna dostrzec nawet czubka
                                      wlasnego nosa! Moje dobrze poinformowane zrodla egipskie
                                      podaja ze pod oslona ciemnosci Zydzi unicestwiali tysiace
                                      Egipcjan. Ich slowo jest dla mnie dostatecznym dowodem."

                                      Podczas gdy Zydzi utrzymuja ze plagi sa uzasadnione,
                                      biorac pod uwage irytujace niewolnictwo narzucone im
                                      przez Egipcjan, Faraon, przywodca Egiptu, odrzuca to
                                      stwierdzenie.
                                      "Jesli tylko plagi ustana, niewolnictwo nie bedzie
                                      konieczne. Kazde spoleczenstwo ma prawo do zycia bez
                                      takich zagrozen."

                                      Rzecznik prasowy rzadu Egiptu, Saeb Erekat oswiadczyl
                                      oficjalnie ze niewolnictwo jest uzasadnione w sytuacji
                                      gdy Zydzi posiadaja lepsze uzbrojenie dostarczane im
                                      przez wszechpoteznego Boga.

                                      Szczegolnie oburzeni ostatnia zydowska ofensywa sa
                                      Europejczycy.
                                      "Zydowska agresja musi ustac jesli ten region ma miec
                                      kiedykolwiek nadzieje na pokoj. Zydzi musza oddac sie
                                      ponownie w niewole dla dobra reszty swiata", oswiadczyl
                                      rozgniewany prezydent Francji Jacques Chirac.

                                      Nawet niektorzy Zydzi podzielaja ten poglad.
                                      Zyd Adam Shapiro zabarykadowal sie w komnatach Faraona
                                      aby chronic go przed spodziewana kolejna plaga, ktora,
                                      jak wszyscy sie obawiaja, bedzie smierc pierworodnych.
                                      Pan Shapiro utrzymuje ze podczas gdy niewolnictwo byc
                                      moze nie jest dobre, jest jednak spowodowane plagami i
                                      wobec tego, skonczy sie wraz z nimi.
                                      "Zydzi posuneli sie za daleko ze swoimi atakami.
                                      Szarancza i epidemie prawie calkowicie zniszczyly
                                      gospodarke egipska." smuci sie Pan Shapiro i goraco
                                      zapewnia: "Egipcjanie to naprawde bardzo mili ludzie a po
                                      blizszym poznaniu Faraona wrecz ma sie ochote go usciskac."

                                      Stany Zjednoczone zadaja aby zydowscy liderzy Mojzesz i
                                      Aaron kontynuowali negocjacje z Faraonem.
                                      Podczas gdy Mojzesz wskazuje ze Faraon skladal im
                                      wielokrotnie obietnice uwolnienia i nastepnie natychmiast
                                      je lamal, narzucajac potem coraz ciezsze niewolnictwo,
                                      Richard Boucher z Departamentu Stanu gwaltownie potepia
                                      ostatnia ofensywe.
                                      "Faraon nie ma absolutnej wladzy wykonawczej. Zydzi musza
                                      wrocic do stolu rokowan poniewaz nic nie osiagna
                                      sprowadzajac kolejne plagi."

                                      Ostatnia seria atakow skierowana jest przeciwko nowej
                                      odwaznej Saudyjskiej inicjatywie pokojowej.
                                      Saudyjski Nastepca Tronu Abdullah oswiadczyl:
                                      "Gdy tylko Zydzi porzuca swoj jezyk, zmienia nazwiska na
                                      egipskie i przestana rodzic synow, narody arabskie wezma
                                      pod uwage mozliwosc zawarcia z nimi pokoju."
                        • Gość: as Re: do as'a: jezeli chcesz zrozumiec, co sie dzie IP: *.pppool.de 09.03.03, 00:16
                          Gość portalu: wwkorab napisał(a):

                          > I porównuje polityke zydowska do wypedzenia Maurów z Hiszpanii,
                          > po ich tam siedemsetletnim pobycie. Skoro Hiszpanie mogli
                          > przeprowadzic taka operacje - moga to zrobc Zydzi.

                          Wedlug tej logiki, za jakis czas,Palestynczycy beda mogli wypedzic Zydow z
                          Palestyny.
                          Skoro Hiszpanie mogli przeprowadzic taka operacje - wypedzenie Zydow i Maurow z
                          Hiszpanii po ich tam 700-letnim pobycie.
        • Gość: Emily Do Dyzmy IP: *.nv.nv.cox.net 09.03.03, 05:06
          nie rozumiem co mi imputujesz. to nie sa moje slowa i to raczej ja mam
          wrazenie, ze tobie wszystko sie dziwnie kojarzy. W mnie wszystko jest jasne:
          snieg to sieg
          sen to sen
          a smierc to smierc.
          pzdr na zywo
          • dyzma_ To sie nazywa: 'bezrefleksyjny humanitaryzm' 09.03.03, 06:31
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > W mnie wszystko jest jasne:
            > smierc to smierc.

            To istotnie moze byc dla nas ludzi wspolczesnych
            przygnebiajace ale kilkadziesiat lat poprawnosci
            politycznej a nawet dwa tysiace lat moralnosci
            Chrzescijanskiej sa niczym w porownaniu z czasem jaki
            miala ewolucja biologiczna na zakodowanie i utrwalenie w
            naszym gatunku regul gry zapewniajacych miliony lat temu
            sukces rozrodzczy na afrykanskich sawannach:
            Organizowanie sie w grupy plemienne, delegowanie
            wiekszosci odpowiedzialnosci za swoj los w grupie na
            wlasnego przywodce i agresja wobec innych grup.

            Chcesz czy nie chcesz - ten kod dziala.
            Zmienic jego wplywu w skali calego gatunku nie mozemy.

            Mozemy natomiast poznac jego reguly i wiarygodnie
            prognozowac skutki jego dzialania.

            Jednym z takich skutkow jest fakt powstawania od czasu do
            czasu grup plemiennych bezrefleksyjnie (fanatycznie)
            podazajacych za wyjatkowo agresywnym przywodca, ktorego
            postepowanie zagraza juz nie tylko spokojowi i sytosci
            ale wprost istnieniu innych plemion.

            W starciu z takim przeciwnikiem plemiona zlozone z i pod
            przywodztwem istot "bezrefleksyjnie humanitarnych"
            (smierc to smierc) - zostana unicestwione.

            Przezywaja natomiast (i wydaja potomstwo) plemiona
            uznajace ze w takiej (wyjatkowej) sytuacj jednak smierc
            smierci nierowna: Im blizsze pokrewienstwo ze mna - tym
            smierc bardziej niepozadana a smierc potencjalnego
            sprawcy mojej smierci jest korzystna i nalezy starac sie
            do niej doprowadzic.

            Nie pisz tylko zaraz ze ten moj "wyjatkowo agresywny" to
            Dubja. To nie Dubja napadl w 1991 na Kuwejt.

            Nie pisz tez ze Saddam H siedzi juz tak zastraszony ze
            nikomu nie zagraza. Juz tam Dubja dobrze wie czym SH
            zagraza i jaki ma potencjal - KIEDYS przeciez US zbroily
            Irak przeciw Iranowi.

            I to takze nie jest powodem zeby TERAZ nasze dzialanie
            bylo skrepowane. To ze kiedys podarowalem sasiadowi
            siekiere nie znaczy ze teraz nie powinienem dac mu w ryj
            gdy probuje mnie ta siekiera po pijaku zdzielic. (Lub gdy
            probuje zdzielic nia innego mojego sasiada - jak Saddam
            H. Kurdow)

            Smierc smierci nierowna.

            Smierc Saddama H. jego gwardii i aparatczykow BAAS jest
            dobra - powstrzyma wreszcie wieloletnie pasmo smierci
            zlej: smierci Kurdow, irackich szyitow, Arabow z bagien,
            arabskich otumanionych "samobojcow" i ich ofiar,
            politycznych wiezniow Saddama H. i ich rodzin, ....

            Ze od naszego uderzenia zgina tez postronni mieszkancy? -
            to smierc zla, bedziemy sie starac zmniejszyc jej
            rozmiary, ale: nie potrafimy jej calkowicie uniknac a
            wiemy ze unikniecie jej za wszekla cene to gwarancja
            kontynuacj a nawet wzmozenia strumienia zlej smierci
            zadawanej przez SH.

            "Niewinne miliony" nie maja sie czego obawiac - wskazuje
            na to doswiadczenie poprzedniej wojny irackiej.

            Pozdrawiam i znikam.
            Juz nie bede Ci wiecej dokuczal:)

            Ps.
            Pisalas o usunieciu SH przez "skrytobojstwo".
            Sadzisz ze trup jednego Saddama zalatwia sprawe?
            Sugerujesz ze nalezy rownie skrytobojczo pozbyc sie jego
            fanatycznej gwardii i partyjnego aparatu?

            • Gość: Emily Re: To sie nazywa: 'bezrefleksyjny humanitaryzm' IP: *.nv.nv.cox.net 09.03.03, 16:56
              Dziekuje Dyzmo za obszerna wypowiedz. Wiem, ze zniknales, ale odpowiem. Masz
              sporo racji z tym atawistycznym plemiennym dazeniem do zabezpieczenia
              zywotnosci wlasnych genow poprzez anihilacje genow innych plemion, ktore
              zagrazaja nam rzeczywiscie lub tylko w naszej imaginacji. Irak wprawdzie 12
              lat temu napadl na Kuwejt, ale nigdy nie napadl na USA ani na Izrael, i trudno
              to sobie nawet wyobrazic, kiedy wezmie sie pod uwage ogromna przewage militarna
              tych ostatnich krajow nad Irakiem. Natomiast w okresie po II wojnie swiatowej
              USA wielokrotnie napadaly bez prowokacji na bezbronne panstwa (vide Korea,
              Wietnam, Grenada, itd...). Dlatego uwazam, ze Twoje argumenty choc pozornie
              logiczne, sa nierealistyczne. W dodatku, my jako ludzka cywilizacja w XXI wieku
              jestesmy juz na tyle zaawansowani w rozwoju duchowym i intelektualnym, ze nie
              musimy opierac stosunkow miedzyludzkich tylko i wylacznie na agresji i
              unicestwianiu przeciwnikow zanim oni cokolwiek zlego sobie pomysla. Mamy do
              dyspozycji wszelkie formy dyplomacji i zwyklego zastraszania, ktore sa rownie
              skuteczne jak wojny, albo bardziej. Zarowno USA jak i Izrael powinny sobie
              wreszcie uswiadomic, ze nie da sie osiagnac trwalego bezpieczenstwa ponizaniem,
              wykorzystywaniem, zabijaniem, i dominacja innych narodow. Taka polityka zyskuje
              sie tylko coraz wieksze zastepy zawzietych wrogow, ktorzy beda chcieli nas
              kiedys zniszczyc. Jednym slowem, bezpiecznestwo zyskuje sie poprzez przyjazne,
              sprawiedliwe i godne traktowanie innych narodow. Milo bylo z Toba dyskutowac
              Dyzmo, choc roznimy sie w pogladach.
              pzdr
              E
              • dyzma_ Re: 09.03.03, 18:49
                Gość portalu: Emily napisał(a):

                > Milo bylo z Toba dyskutowac
                > Dyzmo, choc roznimy sie w pogladach.

                I wzajemnie :))
    • Gość: w Koreański przywódca sądzi, że będzie następny IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.03, 03:27
      • Gość: U Re: Koreański przywódca sądzi, że będzie następny IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 09.03.03, 04:10
        Korea to nie Afganistan czy Irak. Bombe ma. Amerykanie jedynie moga
        sie teraz poprzygladac tej probie.
        • galaxy2099 Re: Koreański przywódca sądzi, że będzie następny 09.03.03, 07:37
          Bzdury opowiadasz.
          Amerykanie akurat moga z Korea zrobic wszystko co zechca.
          Problem to maja sasiedzi idioty-Kima. Gdyby Amerykanie mieli w dupie caly ten
          region to spokoj w tamtej czesci swiata, i to na dziesiatki lat,
          zagwarantowalby jeden okret atomowy w tamtej czesci Pacyfiku i 15 minut po
          wydaniu rozkazu przez Busha Polwysep Koreanski przestalby istniec.

          Gość portalu: U napisał(a):

          > Korea to nie Afganistan czy Irak. Bombe ma. Amerykanie jedynie moga
          > sie teraz poprzygladac tej probie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka