Dodaj do ulubionych

Gdzie będzie próba

06.10.06, 12:07
Koreańskie testy jądrowe w kopalni?
2000 m pod ziemią, w szybie jednej z kopalni, położonej przy granicy z
Chinami - właśnie tam Północna Korea zamierza przeprowadzić zapowiadaną próbę
jądrową. To przecieki jakie z komunistycznej północy docierają do Chin i
Korei Południowej.


Fakty


Kontrwywiad RMF FM


Goście Faktów
archiwum


Fakty z kraju


Fakty ze świata


Fakty z bliska


Fakty niezwykłe


Fotoreportaże


Kronika IV RP


Pogoda


Sport


Biznes


Poczta





Takich miejsc są tysiące, ale pilnie obserwujemy trzy lub cztery - mówią
anonimowi przedstawiciele władz w Seulu. Phenian jest mniej lub bardziej
gotowy do próby - dodają południowokoreańskie władze.


Z kolei Tokio twierdzi, że testy mogą się odbyć już w najbliższy weekend.
Robimy wszystko, by się przygotować. Jak tylko test zostanie przeprowadzony,
będziemy o tym wiedzieć - mówi rzecznik rządu w Tokio.

Koreańskie zagrożenie jądrowe będzie tematem spotkania premiera Japonii z
władzami Chin i Korei Południowej - rozmowy zaczynają się pojutrze.
Obserwuj wątek
    • untochables Re: Gdzie będzie próba 06.10.06, 12:11
      sorry za szybko skopiowałem ze strony rmf i jest z błedami
    • p_iki Re: Gdzie będzie próba 06.10.06, 13:37
      ja proponuje centrum miasta, wyniki bedzie widac golym okiem co wydatnie pomoze
      w doskonaleniu kolejnych ladunkow i poprawie technologii
      • kim_daniel_il1 Re: Gdzie będzie próba 06.10.06, 14:41
        A ja się tylko zqapytam jakiew moiga być skutki (nie polityczno-gospodarczo-
        ekonomiczne) takiej próby?
        • hamhung skutki ew. próby 06.10.06, 21:40
          Takie coś znalazłem

          Wybuchy podziemne


          Wybuchy podziemne na niewielkiej głębokości.
          Kula ognista utworzona podczas wybuchu podziemnego składa się z niezwykle
          gorących gazów stanowiących pozostałości bomby oraz cząstki gleby w postaci
          pary. Gazy te znajdują się pod wysokim ciśnieniem, a rozprężając się, unoszą ze
          sobą duże ilości ziemi i skał tworząc cylindryczny słup. Ponieważ bardzo duża
          ilość ziemi zostaje wyrzucona w czasie wybuchu, powstaje po niej krater o
          bardzo dużych wymiarach. Objętość krateru i ilość ziemi wyrzuconej ku górze
          siłą wybuchu wzrasta mniej więcej wprost proporcjonalnie do energii bomby.

          Kiedy słup ziemi wyrzucony przez wybuch bomby jądrowej pod ziemią zaczyna
          opadać, w wielu wypadkach wytwarza się rozszerzająca się chmura, złożona z
          małych cząstek ziemi podobna do tej, która powstaje z fali u podstawy
          zaobserwowanej w wybuchach podwodnych.

          Gwałtowne rozprężanie się kuli ognistej utworzonej w wyniku wybuchu
          podziemnego, wywołuje powstanie fali uderzeniowej w otaczającym gruncie.
          Działanie to jest podobne do przeciętnego trzęsienia ziemi. Przyczyną różnic
          jest nieznaczna odległość źródła wstrząsu od powierzchni ziemi, co jest
          przyczyną tego, że ciśnienie fali uderzeniowej maleje ze wzrostem odległości
          dużo szybciej niż ma to miejsce przy trzęsieniu ziemi. Ponadto energia wybuchu
          jądrowego i czas trwania fali uderzeniowej są mniejsze niż w przypadku
          trzęsienia ziemi[2].

          Wybuchy podziemne na większych głębokościach
          Od 1963 roku, tj. od chwili podpisania Układu Moskiewskiego obowiązuje zakaz
          przeprowadzania doświadczalnych prób jądrowych w atmosferze, które to wybuchy
          są najbardziej niebezpieczne i powodują największe skażenie radiologiczne
          środowiska. Zakaz ten nie obejmował wybuchów podziemnych, co do których
          wysunięto szereg projektów pokojowego ich wykorzystania np. do sporządzania
          podziemnych zbiorników na produkty naftowe (znacznie tańszych niż zbiorniki
          konwencjonalne), do wykonywania robót ziemnych w wielkiej skali, do uzyskiwania
          energii cieplnej, odsalania wody morskiej i in.[3].Od tego momentu najwięcej
          przeprowadzono podziemnych prób jądrowych na głębokościach, przy których dla
          bomby o określonej mocy zjawiska na powierzchni ziemi podczas wybuchu nie były
          obserwowane.

          Poniższy opis opiera się na obserwacjach poczynionych przy podziemnych próbach
          jądrowych w skałach bazaltowych na atolu Mururoa i Fangataufa.

          Podziemny wybuch jądrowy w ułamku milisekundy generuje intensywne ciepło i
          wysokie ciśnienie. Skały wulkaniczne w bezpośrednim sąsiedztwie wybuchu zostają
          stopione i przechodzą w stan pary, tworząc w przybliżeniu sferyczne wydrążenie,
          a na jego dnie basen stopionej wulkanicznej skały o soczewkowatym kształcie,
          która stygnąc tworzy przypominającą szkło lawę. Po paru godzinach pokruszona
          skała sklepienia nad otworem zapada się i powstaje spory otwór-komin wypełniony
          gruzem a potem wodą. Odparowany materiał z czasem stygnie, kondensuje i
          przechodzi w stan stały, a promieniotwórcze produkty wybuchu rozkładają się
          między lawą, gruzem, wodą i gazami, w zależności od swych właściwości
          chemicznych i lotności. Moc wybuchu, jego głębokość i właściwości
          termodynamiczne materiałów otoczenia wpływają na wielkość wytworzonego otworu
          oraz późniejsze tempo stygnięcia[5]. Między innymi korzystną właściwością skał
          wulkanicznych w których przeprowadzano próby jądrowe jest wysoki stopień
          odgazowania tych skał, a przemiany chemiczne wywołane temperaturą i
          promieniowaniem w minimalnym stopniu prowadzą do powstania gazów. W przeciwnym
          wypadku powstający w wyniku wybuchu otwór mogłyby osiągać olbrzymie rozmiary
          [6]. W rzeczywistości zaś wybuch jądrowy o mocy 50 kiloton na głębokości 700 m
          w skale wulkanicznej utworzy otwór o średnicy około 80 m i końcowy otwór-komin
          wypełniony gruzem o wysokości około 200 m[5].

    • p_iki a moze to jakis blef?? 09.10.06, 10:10
      jesli sila bylo tylko 550 ton TNT, jesli przy wybuchu na duzej glebokosci nie
      wydostaja sie do atmosfery zadne radioaktywne syfy, to co za problem zdetonowac
      w kopalni 550 ton TNT?? jesli sejsmografy rejestruja tylko drgania itp to chyba
      roznicy nie da sie wychwycic? pytam jako laik...
      • qubraq Re: a moze to jakis blef?? 09.10.06, 11:13
        p_iki napisał:

        > jesli sila bylo tylko 550 ton TNT,

        ...to widac, ze polozyli nacisk na pociski taktyczne; jesli to prawda, że nie
        było wycieku to może obędzie sie bez szkód w przyrodzie.
        Żal mi biednych ludzi w tym kraju, na których sie skrupi wściekłość obozu
        antykoreańskiego...
        Andrzej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka