Dodaj do ulubionych

Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwiają...

19.03.03, 16:09
Tylko miliony? Zwolenników muszą być zatem całe miliardy!
'GWaleczna' nigdy nie kłamie - Weźmy taką Wielką Brytanię...
do niedawna 90% Brytów było p-ko wojnie bez zgody ONZ, a tu
proszę, co słyszymy? Ostatnio stale tam rosnie poparcie dla
wojny, nawet ich parlament przegłosował wojne; osobiscie wątpię,
czy nasz sejm poparłby Millera i Kwasniewskiego, no ale my
przecież (wg Kwasniewskiego) nie idziemy na wojnę. Ciekaw
jestem, co powie, gdy nasz 'coin-tyngencik' zostanie zdmuchnięty
jak mucha w jakims przypadkowym starciu z niedobitakami armii
Husajna.

Raczej nie ma się jednak o co martwić -
maksymalne straty po stronie USA mogą wynieść jedynie 60.000
zabitych...co wynika z prostej ekstrapolacji:

w poprzedniej wojnie w Zatoce zginęło 200 Amerykanów na 80.000
Irakijczyków. Ponieważ wszystkich Irakijczyków jest 24.000.000,
więc na ich totalne 'wybicie' Amerykanie mogą 'zużyć' co
najwyżej 60.000 swoich...

Oznacza to, że nawet w takim przypadku szanse przeżycia byłyby
tam jak 1:5 (jedynie 10x gorsze niż w wahadłowcu).
Obserwuj wątek
    • Gość: wwkorab Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwiają... IP: *.dpcdsb.org 19.03.03, 16:34
      Miliony ludzi protestowaly zawsze przeciwko Ameryce, kiedy
      przeciwstawiala sie polityce ZSSR. Nikt nigdy nie protestowal
      przeciwko inwazji Wegier, Afganistanu, Czeczenii! Dlaczego?

      Ba, miliony protestuja, setki milionow zostaje w domu. Moze z
      lenistwa a moze z przekonania, ze polityki nie tworzy sie na
      ulicy. Sa do tego mechanizmy demokratyczne! Przy okazji, drodzy
      czytelnicy, przypatrzcie sie transparentom niesionym na tych
      demonstracjach: trockisci, komunisci roznej barwy, zwolennicy
      konfrontacji ze "zgnilym Zachodem". "Niech zyje socjalizm" to
      na transparencie z Toronto!!!)

      Wojna jest zawsze tragedia dla niewinnych ofiar. Co do tego nie
      ma watpliwosci. Brak reakcji na zagrozenia jest jednak brakiem
      odpowiedzialnosci, za ktore przychodzi placic pozniej jeszcze
      wieksza cene. (Moze warto posluchac Kurdow, co mysla o Saddamie!)
      I dlatego to Blair ma racje, a nie jego krytycy. I Haouse of
      Commons zdal egzamin z odpowiedzialnosci, nie z popularnosci! Ta
      sama mentalnosc opozycji wobec wszelkiej ze strony opinii
      publicznej wobec wojny kierowala polityka Chamberlaina i
      wiadomo, co z tego wyniklo! Churchill nie byl popularny ze swoim
      programem, z pacyfizmu wyleczyl spora czesc Brytyjczykow dopiero
      Hitler swoimi bombardowaniami Londynu.
      Sondaze nie moga zastepowac przywodztwa, ale i one wskazuja, ze
      racje Blaira popiera okolo polowy elektoratu. Pacyfisci maja
      pelne usta wielkich slow, ale nigdy nie wychodza na ulice
      protestoewac przeciwko dyktaturom: gdzie byli w czasie rzezi w
      Ruandzie, Kosovie. Moze zamiast wrzeszczec z nienawisci do
      Ameryki, zapytaja sie Chiraca, co zrobil dla poprawy losu
      Czeczenow, skoro laczy sie z Putinem w "Osi pokoju".

      NB. Moge zrozumiec anty-amerykanizm glupich zachodnich
      pacyfistow, ktorzy za panstwo terrorystyczne uwazaja Anglie (jak
      pisal kiedys Salman Rushdzi, poki go wspolwyznawcy nie skazali
      na smierc!) Ale Polacy slepo popierajacy pacyfizm sa dowodem na
      zanik instynktu samozachowawczego. W koncu to o Polakach
      krzyczeli ci sami pacyfisci, ze nie warto umierac za Gdansk, ze
      odpowiedz Reagana na sowieckie rakiety to podzeganie do wojn y
      etc. Europa, aby dawala gwarancje partnerstwa, musi
      byc "atlantycka", nie zas podlegla francusko-rosyjskiemu
      dyktatowi. Chirac juz pokazal, jak rozumie partnerstwo. Te
      grozby powinny nam uzmyslowic, do czego dazy Paryz. Ameryka
      precz, Rosja - witamy. To w koncu Francja lansowala wizje Europy
      od Atlantyku do Uralu, dokladnie wtedy, kiedy za Ural jechaly
      tysiace zeslancow.

      Ameryka nie jest krajem idealnym, jej polityka ma wiele na
      sumieniu. Ale to Amerykanie ratowali Europe z szalenstwa
      totalitaryzmu, nie odwrotnie. To dzieki Ameryce skruszono Mur
      Berlinski! Niemcy moze o tym zapomnieli, my nie powinnismy. Dla
      interesow Polski Ameryka jest mniejszym zagrozeniem, niz
      podszyty egoizmem francuski anty-amerykanizm. Akurat tym razem
      racja jest po stronie anglo-amerykanskiego sojuszu.

      Pozdrowienia, (z szacunkiem dla ludzi myslacych o intencjach
      Ameryki, UK, Australii inaczej)

      WW

      • Gość: Rzymianin Nic dodac, nic ujac IP: 151.39.218.* 19.03.03, 16:42
        i zeby tylko Zbig44 i jemu podobni choc jedna dziesiata tego
        zrozumieli. Ale niestety...
        • Gość: kaczory11 Re: Nic dodac, nic ujac IP: *.zeelandnet.nl 19.03.03, 16:48
          Gość portalu: Rzymianin napisał(a):

          > i zeby tylko Zbig44 i jemu podobni choc jedna dziesiata tego
          > zrozumieli. Ale niestety...

          Prozne nzdzieje. Pacyfizm i lewactwo to skrajna forma fanatyzmu.
          A do fanatykow nie docieraja zadne rozsadne argumenty.
          • Gość: grinch Re: Nic dodac, nic ujac ??? IP: 129.81.192.* 19.03.03, 17:19
            Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

            > Gość portalu: Rzymianin napisał(a):
            >
            > > i zeby tylko Zbig44 i jemu podobni choc jedna dziesiata tego
            > > zrozumieli. Ale niestety...
            >
            > Prozne nzdzieje. Pacyfizm i lewactwo to skrajna forma
            fanatyzmu.
            > A do fanatykow nie docieraja zadne rozsadne argumenty.
            =============================================================
            A "kaczory" ciagle kwacza w ten sam sposob...

            Do glowki (glowek?) nie dochodzi, ze zdecydowana WIEKSZOSC
            ludzi protestujacych na swiecie oraz tutaj (w USA)
            to nie sa fanatycy, to nie sa typowi "pacyfisci"
            i lewacy. Brak zaufania do Bush'a Mniejszego i posuniec
            jego ekipy (nie tylko tych dotyczacych agresji na Irak)
            to nie jest objaw fanatyzmu!

            P.S. Przy okazji mozna zaczac tez sie spierac, czy takie
            autorytety moralne jak Papiez, czy Dalajlama sa
            li tylko "lewakami i pacyfistami", a prawdziwym
            "autorytetem moralnym" jest byly pijak i regularny
            klamca, tzn. Bush Junior...
            • Gość: T Re: Nic dodac, nic ujac ??? IP: *.chello.pl 19.03.03, 21:46
              A moze by sie tak ustosunkowac do poprzedniej wypowiedzi? Jesli
              rzeczywiscie ta postawa antywojenna jest tak bardzo przemyslana,
              warto zastosowac RZECZOWE argumenty. I nie mieszac do
              wszystkiego papieza. Przykra prawda jest taka, ze to w czym
              zyjemy nie jest rajem, ani Krolestwem Bozym.
              • gabrielacasey Juz sie ustosunkowalam. Do Koraba. I Ciebie. 20.03.03, 00:37
                Na reszte oponentow slow szkoda, bo sa wiecej niz niesmaczni.
                Moze ktos NORMALNY jeszcze tu przybedzie - poczekamy, zobaczymy.
                Mieliscie do mnie pretensje, ze traktowalam bydlo jak bydlo. Bo -
                niestety - z bydlem inaczej sie nie da. Bedziecie sie tu
                jeszcze, ludzie, za zwolennikow swej opcji wstydzic. Chyba, ze
                jak ktos tu wczoraj powiecie: "Jestem za wojna, bo nie widze
                lepszego rozwiazania. Ale nie jestem z toba, bo mnie z glupimi
                nie podrodze". Powtarzam nizej, specjalnie dla Ciebie, moja
                odpowiedz dla Koraba. A jesli wladasz angielskim, zajrzyj na
                jakikolwiek polityczny chat brytyjski: tam nie ma wojujacych,
                przegranych i wygranych. Jest tylko wspolna troska o wlasna
                armie, niepokoj o ofiary wojny bez wzgledu na nacje i madra,
                wywazona powaga. I jest to szczere, to nie "political
                correctness" - ja ten narod znam. I znow za Polakow przychodzi
                mi sie wstydzic: dobrze, ze sasiedzi i przyjaciele polskiego nie
                znaja. A to powtorka z posta dla Koraba:

                1) sama nie pamietam, ale wydaje mi sie, ze ze zgoda
                spoleczenstw Zachodu na wydarzenia na Wegrzech nie masz racji.
                Moze tak bylo za oceanem, ale nie w UK - wystarczy wejsc do
                pierwszej biblioteki i zobaczyc co i ile na temat Wegier w 56.
                Albo starszych ludzi na ulicy spytac - to tu symbol. Jak
                Solidarity.
                2) wy tam, w Kanadzie, naprawde nie znacie UK i mentalnosci
                Brytow; nie znacie takze pewnych danych. Sama uwazalam wojne za
                przedwczesna i ze znikomym brytyjskim interesem (jak moj MP Ken
                Clarke - ten ni pacyfista, ni lewakiem nie jest: to Torys
                jeszcze z ekipy Malgosi. Ktorej w karierze Falklandy jednak nie
                pomogly - moze i z tym bedziesz polemizowac?), ale sama
                przyznalam po pierwszym glosowaniu parlamentu sprzed 2 tygodni,
                ze Brytyjczycy zgodza sie z ICH Parlamentem, chocby mieli sie
                nie zgodzic z Blairem. Z jednej jedynej przyczyny: z racji typu
                brytyjskiej DEMOKRACJI - my mamy rzady PARLAMENTARNE, nie zas
                system prezydencki, ktory Blair chcial sobie przywlaszczyc.
                Parlament to tu "MY", nie zaś "ONI", jak w tej nieszczesnej
                naszej Polsce. A Parlament rozliczy sie z ew. bledow spokojnie
                przy nastepnych wyborach - Brytania i jej parlamentaryzm sa tu
                dla ludzi wieczne i co ma byc, nie ucieknie. Sprobuj - skoro
                piszesz o UK - wniknac w dusze Brytyjczyka: Parlament, tj. MY,
                powiedzial "tak", dyskusja skonczona, klamka zapadla i teraz
                trzeba robic wszystko, by SYTUACJI WIECEJ NIE SZKODZIC. I te
                zgode, glebokie brytyjskie przekonanie, ze nasz parlament tu
                rzadzi i "did its best" sprawil, ze z dnia na dzien zmienily sie
                wyniki sondazy, ktore MYLNIE podajesz: jest wyzej, nizli
                sadzisz: ponad 50% ZA decyzja PARLAMENTU (nie obrazaj i nie
                irytuj Brytow, utozsamiajac Parlament z Blairem, bo dla B. to
                BARDZO niedzwiedzia przysluga)i tylko 48% PRZECIWKO tej decyzji.
                Do jutra moze sie to jeszcze podniesc. A potem? Potem bedzie
                zalezalo od przebiegu tej wojny, ktora tu traktuje sie -
                szczesliwie - bardzo powaznie, nie jak wycieczke turystyczna do
                ruin Mezopotamii. Co ciekawe, to ten wzrost jest dokladnie
                proporcjonalny do wzrostu nastrojow...anty-amerykanskich.
                Paradoks? Moze, jeszcze o tym powaznie nie myslalam. Teraz
                ludzi, tak naprawde, interesuje profesjonalizm operacji
                wojskowej, a w niej profesjonalizm wlasnych wojsk. To, co mnie
                razi i razilo na polskich chatach, to byla ich zajadlosc, a wiec
                odpowiadalam w narzuconym mi tonie. Tu tego nie ma, nie ma
                obrzydliwego (chyba sie ze mna zgodzisz?) "wytluc arabskich
                brudasow" itd. itp. Jest powaga, nawet - dzisiaj od rana w BBC2 -
                programy, jak to wyjasnic dzieciom. I troska, by Blair'owskie
                obietnice, jakie dal w Parlamencie (calosc na: www.number-
                10.gov.uk/output/Page1.asp)nt. minimalizacji ofiar i przyszlej
                wolnosci Iraku mogly sie ziscic. Oni potrafia to, czego nie
                potrafia Polacy i Amerykano-Polacy: i narod, i armia, traktuje
                wojne jako niezbedna, choc przykra operacje chirurgiczna, ktora
                musi byc przeprowadzona mozliwie perfekcyjnie i z zakladanym
                skutkiem. Ten chlod moze przerazac, ale - na dluzsza mete - jest
                bardziej humanitarny, nizli emocjonalnosc; wsio rawno, w ktora
                strone.
                3) Ty akurat tego argumentu nie naduzywasz, ale robia to na tym
                forum ludzie, zdawaloby sie, wielce przytomni: w UK ani razu i z
                niczyich ust nie padlo LEWACY. Moze dlatego, ze
                najbardziej "lewacka" jest tu Labour, PARTIA TONY BLAIRA (sa
                jakies egzotyczne Socialist Alliance itp., ale to egzotyka,
                ktora warto trzymac dla egzotyki - znaczenie zadne). Mego meza i
                angielskich przyjaciol wielce ten argument "lewackosci" smieszy.
                To, co uzylam czysto zlosliwie, jako komentarz do jednego z
                postow z tego wlasnie sie sie bierze: gdy w towarzystwie
                wspominam o zarzucie "lewackosci", Angole (zeby bylo jeszcze
                smieszniej - wojskowi) odparowuja: "Powiedz im, ze sa byki,
                skoro widza wszystko na czerwono". I tlumacz takim, ze to taka
                polska - z winy historii - "alergia". Ale nad ta "bycza" uwaga
                warto w polskim gronie powaznie pomyslec, bo tym jezykiem Europa
                nie mowi. A napewno nie mowi nim Wielka Brytania.
                4)Tony Blair sie nie smieje - jako leader labourzystow "wygral"
                (to polska kategoria pojeciowa!) glosami najprymitywniejszej
                konserwy Woodentopa Duncan Smitha: mial ponad 30% wlasnej partii
                przeciwko; calosc glosow 365 do 217. Takie wyniki
                parlamentarnego glosowania oznaczaja dla polityka balansowanie
                na linie i tu wszyscy sa zgodni: Tony sie utrzyma, o ile ta
                wojna bedzie blyskawiczna i malo krwawa. Niemniej i przeciwnicy
                Blaira zrobia, co moga, by ta wojna taka byla - tu chodzi o
                wartosci ogolnoludzkie.
                4) nie wypuszczaj Brytow na Islam - oni go znaja i nie
                demonizuja. Ale takze nie lekcewaza, choc w madry sposob. I
                dzisiaj ludzie na ulicy i w sklepach byli bardziej zyczliwi
                wobec tych w islamskiej tradycyjnej odziezy, nizli zwykle -
                zadnych zlosliwosci, zadnych uwag, zadnych przejawow niskiego
                triumfu. Dokladnie tak samo, jak w brytyjskich, i ludzkich, i
                rzadowych, reakcjach w stosunku do Francji (jest i w tych
                parlamentarnych mowach Blaira). Oni sa rownie daleko od
                toczenia "wojen krzyzowych", jak Polacy sa tych "wojen
                krzyzowych" blisko. I nie dziwota, ze Bush powierzyl Blairowi
                misje posklejania tego, co sie w w UN i EU przez te wojne
                porwalo. Widac i on ceni angielski takt (nb. Blair jest z
                pochodzenia Irlandczykiem i to z Corku).
                5)UK jako "kolebka terroru" - byc moze, ale inaczej, niz chca to
                zaciekli islamisci widziec. Dla Brytow bycie nie tyle "kolebka",
                ile zapleczem finansowym organizacji terrorystycznych swiata
                (nie tylko islamskich, bo i IRA), jest - jakby nie bylo -
                minimalizacja grozby atakow terrorystycznych. Nie wiem, czy na
                okolicznosc tej wojny rzad sprobuje i tu wprowadzic jakies
                dodatkowe regulacje, ale jak dotad zupelnie sie na to nie
                zanosi. Wsrod ludzi tez zadnej histerii, choc obrona
                terytorialna zostala wzmocniona, takze i finansowo, a wszyscy
                retired officers do nie zaproszeni (nie zas: powolani - nie ma
                powolan, nie moze byc regulacji wojennych, bo wojna poza
                terytorium UK). Wyglada na to, ze policja ma niezle rozpoznanie
                tego zaplecza terrorystycznego, znow dzis jakis "uni-bomberow"
                aresztowano, ale to informacja z typu informacji dnia
                codziennego - oni zyja "ramie w ramie" z IRA od dobrych 100
                lat.I byle "uni-bomberem" nikt sie nie mysli ekscytowac.
            • Gość: Basta o Kaczorach IP: 151.152.101.* 20.03.03, 00:11
              Podpisuje sie pod Panska wypowiedzia rekami i nogami.
              Do Kaczora Pan nie dotrze bo jest nieslychanie odporny na
              wiedze. Jego rodzaj nie rozumie, ze sa ludzie madrzejsi o niego
              i jest ich sporo. Ile razy Kaczor czegos nie rozumie dowodzi to
              niezbicie glupoty innych. Zdumiewajaca logika. True Believer
              indeed.
              Pozdrowionka
          • Gość: 44zKalifornii Ludzkie iluzje IP: *.ca.astound.net 19.03.03, 21:47
            Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

            > Gość portalu: Rzymianin napisał(a):
            >
            > > i zeby tylko Zbig44 i jemu podobni choc jedna dziesiata tego
            > > zrozumieli. Ale niestety...
            >
            > Prozne nzdzieje. Pacyfizm i lewactwo to skrajna forma
            fanatyzmu.
            > A do fanatykow nie docieraja zadne rozsadne argumenty.


            Jak się ma rozmydlonego Jezusa Chrystusa w swoim sercu, albo się
            go nie ma wcale, to trzeba się ustawić po jednej lub drugiej
            stronie ....ale nigdy to nie będzie Prawda, właściwe wyjście.
            Niestety, tak zachowuja się iluzjoniści szermujący wszystkimi
            możliwymi atutami. Miłość jednak bliźniemu nic złego nie
            wyrządza.
            Trzeba mieć odwagę kochać w Bogu swojego bliźniego i być
            cierpliwym wobec niego, jak i On jest wobec nas.
            Tu po obu stronach to sami manipulatorzy podnoszący głowy swoje,
            jeden ponad drugiego
            • Gość: ;))))))) Re: Ludzkie iluzje IP: *.chello.pl 19.03.03, 21:50
              Howgh!
          • Gość: 44zKalifornii Ludzkie iluzje IP: *.ca.astound.net 19.03.03, 21:48
            Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

            > Gość portalu: Rzymianin napisał(a):
            >
            > > i zeby tylko Zbig44 i jemu podobni choc jedna dziesiata tego
            > > zrozumieli. Ale niestety...
            >
            > Prozne nzdzieje. Pacyfizm i lewactwo to skrajna forma
            fanatyzmu.
            > A do fanatykow nie docieraja zadne rozsadne argumenty.


            Jak się ma rozmydlonego Jezusa Chrystusa w swoim sercu, albo się
            go nie ma wcale, to trzeba się ustawić po jednej lub drugiej
            stronie ....ale nigdy to nie będzie Prawda, właściwe wyjście.
            Niestety, tak zachowuja się iluzjoniści szermujący wszystkimi
            możliwymi atutami. Miłość jednak bliźniemu nic złego nie
            wyrządza.
            Trzeba mieć odwagę kochać w Bogu swojego bliźniego i być
            cierpliwym wobec niego, jak i On jest wobec nas.
            Tu po obu stronach to sami manipulatorzy podnoszący głowy swoje,
            jeden ponad drugiego
            • gabrielacasey To bylo...CHRZESCIJANSKIE. Chyle czola... 19.03.03, 23:24
        • Gość: cale szczescie Re: Nic dodac, nic ujac IP: *.minntech.com 19.03.03, 19:43
          Gość portalu: Rzymianin napisał(a):

          > i zeby tylko Zbig44 i jemu podobni choc jedna dziesiata tego
          > zrozumieli. Ale niestety...
          ze tylko 1/10 oszolomow mysli jak wy
      • Gość: kaczory11 Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.zeelandnet.nl 19.03.03, 16:45
        Brawo wwkorab!!!! Calkowicie sie z Panem zgadzam.
        Ja widzialem na transparentach jeszcze Che Guewere i baaardzo
        duzo czerwonych sztandarow z sierpem i mlotem.
        • gabrielacasey To "czerwone" to pewnie muleta, i corrida, nie protest 19.03.03, 21:08
      • ed_ Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia 19.03.03, 17:12
        Gość portalu: wwkorab napisał(a):

        > Miliony ludzi protestowaly zawsze przeciwko Ameryce, kiedy
        > przeciwstawiala sie polityce ZSSR. Nikt nigdy nie protestowal
        > przeciwko inwazji Wegier, Afganistanu, Czeczenii! Dlaczego?
        >
        > Ba, miliony protestuja, setki milionow zostaje w domu. Moze z
        > lenistwa a moze z przekonania, ze polityki nie tworzy sie na
        > ulicy. Sa do tego mechanizmy demokratyczne! Przy okazji, drodzy
        > czytelnicy, przypatrzcie sie transparentom niesionym na tych
        > demonstracjach: trockisci, komunisci roznej barwy, zwolennicy
        > konfrontacji ze "zgnilym Zachodem". "Niech zyje socjalizm" to
        > na transparencie z Toronto!!!)
        >
        > Wojna jest zawsze tragedia dla niewinnych ofiar. Co do tego nie
        > ma watpliwosci. Brak reakcji na zagrozenia jest jednak brakiem
        > odpowiedzialnosci, za ktore przychodzi placic pozniej jeszcze
        > wieksza cene. (Moze warto posluchac Kurdow, co mysla o Saddamie!)
        > I dlatego to Blair ma racje, a nie jego krytycy. I Haouse of
        > Commons zdal egzamin z odpowiedzialnosci, nie z popularnosci! Ta
        > sama mentalnosc opozycji wobec wszelkiej ze strony opinii
        > publicznej wobec wojny kierowala polityka Chamberlaina i
        > wiadomo, co z tego wyniklo! Churchill nie byl popularny ze swoim
        > programem, z pacyfizmu wyleczyl spora czesc Brytyjczykow dopiero
        > Hitler swoimi bombardowaniami Londynu.
        > Sondaze nie moga zastepowac przywodztwa, ale i one wskazuja, ze
        > racje Blaira popiera okolo polowy elektoratu. Pacyfisci maja
        > pelne usta wielkich slow, ale nigdy nie wychodza na ulice
        > protestoewac przeciwko dyktaturom: gdzie byli w czasie rzezi w
        > Ruandzie, Kosovie. Moze zamiast wrzeszczec z nienawisci do
        > Ameryki, zapytaja sie Chiraca, co zrobil dla poprawy losu
        > Czeczenow, skoro laczy sie z Putinem w "Osi pokoju".
        >
        > NB. Moge zrozumiec anty-amerykanizm glupich zachodnich
        > pacyfistow, ktorzy za panstwo terrorystyczne uwazaja Anglie (jak
        > pisal kiedys Salman Rushdzi, poki go wspolwyznawcy nie skazali
        > na smierc!) Ale Polacy slepo popierajacy pacyfizm sa dowodem na
        > zanik instynktu samozachowawczego. W koncu to o Polakach
        > krzyczeli ci sami pacyfisci, ze nie warto umierac za Gdansk, ze
        > odpowiedz Reagana na sowieckie rakiety to podzeganie do wojn y
        > etc. Europa, aby dawala gwarancje partnerstwa, musi
        > byc "atlantycka", nie zas podlegla francusko-rosyjskiemu
        > dyktatowi. Chirac juz pokazal, jak rozumie partnerstwo. Te
        > grozby powinny nam uzmyslowic, do czego dazy Paryz. Ameryka
        > precz, Rosja - witamy. To w koncu Francja lansowala wizje Europy
        > od Atlantyku do Uralu, dokladnie wtedy, kiedy za Ural jechaly
        > tysiace zeslancow.
        >
        > Ameryka nie jest krajem idealnym, jej polityka ma wiele na
        > sumieniu. Ale to Amerykanie ratowali Europe z szalenstwa
        > totalitaryzmu, nie odwrotnie. To dzieki Ameryce skruszono Mur
        > Berlinski! Niemcy moze o tym zapomnieli, my nie powinnismy. Dla
        > interesow Polski Ameryka jest mniejszym zagrozeniem, niz
        > podszyty egoizmem francuski anty-amerykanizm. Akurat tym razem
        > racja jest po stronie anglo-amerykanskiego sojuszu.
        >
        > Pozdrowienia, (z szacunkiem dla ludzi myslacych o intencjach
        > Ameryki, UK, Australii inaczej)
        >
        > WW
        >

        wwkorab, dawno nie czytałem równie celnego tekstu.
        Pozdrawiam
      • Gość: janek Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: 207.96.224.* 19.03.03, 21:02
        Calkowicie sie zgadzam. Mozna by wyliczac w niskonczonosc
        niedorozwoj moralny zwolennikow francji i rosji, szkoda czasu.
        Mam nadzieje ze kiedys sie ich rozliczy z ic zbrodni przeciw
        ludzkosci.
        • Gość: ewelina Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.ipt.aol.com 19.03.03, 22:46
          Ja tez mam taka nadzieje. Franja ma wlasny interes u Sadamka,
          Rosja tez, wiec sie trzymaja. Trafil swoj na swego.
      • Gość: Keiser Ty 1956 zapewne nie pamietasz, ale ja - tak IP: *.server.ntl.com 19.03.03, 21:04
        I wiem, jak bardzo ulica protestowala, każdy robociarz, każda
        gospodyni domowa na Zachodzie miała na ten temat jednoznaczne
        zdanie: Rosyjska inwazja, naruszenie suwerenności, ludobójstwo
        itd.itp. A rządy? Czy my tu mówimy o rządach? Ten austriacki
        choć otworzył granicę i Węgrom była potrzebna tylko para dobrych
        butów, by wyrwać się spod "dobroczynności" sowieckiej.
        Mówiąc krótko: nie całkiem masz rację, ale to najwyraźniej wina
        wieku - pamiętać nie możesz, jak to naprawdę było z tym
        potępieniem zachodnich społeczeństw.A źródła? Te mogą kłamać.
        A wracając do tematu: jestem mile zaskoczony tym artykułem GW,
        jego niezłym poziomem i rzadkim w tej gazecie obiektywizmem. Mam
        nadzieję, że tak już pozostanie, i że p.Michnik wrócił do
        równowagi psychicznej po podsłuchu w sprawie afery Rywina, i że
        może znów poziomu swej gazety pilnować.
        • Gość: zoja Re: Ty 1956 zapewne nie pamietasz, ale ja - tak IP: *.ipt.aol.com 19.03.03, 22:49
          Dzieki,ze to przypominasz, moze niektorym luski spadna z oczu?
        • gabrielacasey Zaiste, TY sklerozy Nie MASZ !!! 19.03.03, 23:32
          Az zal tylek sciska, ze inni czcigodni starcy sa w stanie
          widziec tylko bialo i czerwono. Do de...z taka pamiecia, i takim
          patriotyzmem.
      • Gość: ma Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.acn.waw.pl 19.03.03, 22:18
        Pan wwkorab ma rację i ja się z nim zgadzam.
      • Gość: Stanislaw Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.03, 22:36
        Wale anglo-amerykanski sojusz.
        Anglia juz dawno nie jest w Europie - ja tak!!!
      • Gość: efka Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.ipt.aol.com 19.03.03, 22:37
        Jak to milo czytac,ze sa madrzy i rozumiejacy sytuacje ludzie.
        Hitler tez byl dla niektorych niezgrozny. Ale kto pyta Kurdow?
        Ludzie protestuja,ale zapytani o cokolwiek zwiazanego z tym
        konfliktem stekaja jak w Sejmie.
        • Gość: Stanislaw Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.03, 22:38
          Gość portalu: efka napisał(a):

          > Jak to milo czytac,ze sa madrzy i rozumiejacy sytuacje ludzie.
          > Hitler tez byl dla niektorych niezgrozny. Ale kto pyta Kurdow?
          > Ludzie protestuja,ale zapytani o cokolwiek zwiazanego z tym
          > konfliktem stekaja jak w Sejmie.
          Mam w doopie kurduff.
      • gabrielacasey Madry tekst, Korab, ale pare slow uzupelnienia... 19.03.03, 23:16
        1) sama nie pamietam, ale wydaje mi sie, ze ze zgoda
        spoleczenstw Zachodu na wydarzenia na Wegrzech nie masz racji.
        Moze tak bylo za oceanem, ale nie w UK - wystarczy wejsc do
        pierwszej biblioteki i zobaczyc co i ile na temat Wegier w 56.
        2) wy tam, w Kanadzie, naprawde nie znacie UK i mentalnosci
        Brytow; nie znacie takze pewnych danych. Sama uwazalam wojne za
        przedwczesna i ze znikomym brytyjskim interesem (jak moj MP Ken
        Clarke - ten ni pacyfista, ni lewakiem nie jest: to Torys
        jeszcze z ekipy Malgosi. Ktorej w karierze Falklandy jednak nie
        pomogly - moze i z tym bedziesz polemizowac?), ale sama
        przyznalam po pierwszym glosowaniu parlamentu sprzed 2 tygodni,
        ze Brytyjczycy zgodza sie z ICH Parlamentem, chocby mieli sie
        nie zgodzic z Blairem. Z jednej jedynej przyczyny: z racji typu
        brytyjskiej DEMOKRACJI - my mamy rzady PARLAMENTARNE, nie zas
        system prezydencki, ktory Blair chcial sobie przywlaszczyc.
        Parlament to tu "MY", nie zaś "ONI", jak w tej nieszczesnej
        naszej Polsce. I ze Parlament rozliczy sie z ew. bledow
        spokojnie przy nastepnych wyborach - Brytania i jej
        parlamentaryzm sa tu dla ludzi wieczne i co ma byc, nie
        ucieknie. Sprobuj - skoro piszesz o UK - wniknac w dusze
        Brytyjczyka: Parlament, tj. MY, powiedzial "tak", dyskusja
        skonczona, klamka zapadla i teraz trzeba robic wszystko, by
        SYTUACJI WIECEJ NIE SZKODZIC. I te zgode, glebokie brytyjskie
        przekonanie, ze nasz parlament tu rzadzi i "did its best"
        sprawil, ze z dnia na dzien zmienily sie wyniki sondazy, ktore
        MYLNIE podajesz: jest wyzej, nizli sadzisz: ponad 50% ZA decyzja
        PARLAMENTU (nie obrazaj i nie irytuj Brytow, utozsamiajac
        Parlament z Blairem, bo dla B. to BARDZO niedzwiedzia przysluga)
        i tylko 48% PRZECIWKO tej decyzji. Do jutra moze sie to jeszcze
        podniesc. A potem? Potem bedzie zalezalo od przebiegu tej wojny,
        ktora tu traktuje sie - szczesliwie - bardzo powaznie, nie jak
        wycieczke turystyczna do ruin Mezopotamii. Co ciekawe, to ten
        zrost jest dokladnie proporcjonalny do wzrostu nastrojow...anty-
        amerykanskich. Paradaks? Moze, jeszcze o tym powaznie nie
        myslalam. Teraz ludzi, tak naprawde, interesuje profesjonalizm
        operacji wojskowej, a w niej profesjonalizm wlasnych wojsk. To,
        co mnie razi i razilo na polskich chatach, to byla ich
        zajadlosc, a wiec odpowiadalam w narzuconym mi tonie. Tu tego
        nie ma, nie ma obrzydliwego (chyba sie ze mna zgodzisz?) "wytluc
        arabskich brudasow" itd. itp. Jest powaga, nawet - dzisiaj od
        rana w BBC2 - programy, jak to wyjasnic dzieciom. I troska, by
        Blair'owskie obietnice, jakie dal w Parlamencie (calosc na:
        www.number-10.gov.uk/output/Page1.asp)nt. minimalizacji
        ofiar i przyszlej wolnosci Iraku mogly sie ziscic. Oni potrafia
        to, czego nie potrafia Polacy i Amerykano-Polacy: i narod, i
        armia, traktuje wojne jako niezbedna, choc przykra operacje
        chirurgiczna, ktora musi byc przeprowadzona mozliwie
        perfekcyjnie i z zakladanym skutkiem. Ten chlod moze przerazac,
        ale - na dluzsza mete - jest bardziej humanitarny, nizli
        emocjonalnosc; wsio rawno, w ktora strone.
        3) Ty akurat tego argumentu nie naduzywasz, ale robia to na tym
        forum ludzie, zdawaloby sie, wielce przytomni: w UK ani razu i z
        niczyich ust nie padlo LEWACY. Moze dlatego, ze
        najbardziej "lewacka" jest tu Labour, PARTIA TONY BLAIRA (sa
        jakies egzotyczne Socialist Alliance itp., ale to egzotyka,
        ktora warto trzymac dla egzotyki - znaczenie zadne). Mego meza i
        angielskich przyjaciol wielce ten argument "lewackosci" smieszy.
        To, co uzylam czysto zlosliwie, jako komentarz do jednego z
        postow z tego wlasnie sie sie bierze: gdy w towarzystwie
        wspominam o zarzucie "lewackosci", Angole (zeby bylo jeszcze
        smieszniej - wojskowi) odparowuja: "Powiedz im, ze sa byki,
        skoro widza wszystko na czerwono". I tlumacz takim, ze to taka
        polska - z winy historii - "alergia". Ale nad ta "bycza" uwaga
        warto w polskim gronie powaznie pomyslec, bo tym jezykiem Europa
        nie mowi. A napewno nie mowi nim Wielka Brytania.
        4)Tony Blair sie nie smieje - jako leader labourzystow "wygral"
        (to polska kategoria pojeciowa!) glosami najprymitywniejszej
        konserwy Woodentopa Duncan Smitha: mial ponad 30% wlasnej partii
        przeciwko; calosc glosow 365 do 217. Takie wyniki
        parlamentarnego glosowania oznaczaja dla polityka balansowanie
        na linie i tu wszyscy sa zgodni: Tony sie utrzyma, o ile ta
        wojna bedzie blyskawiczna i malo krwawa. Niemniej i przeciwnicy
        Blaira zrobia, co moga, by ta wojna taka byla - tu chodzi o
        wartosci ogolnoludzkie.
        4) nie wypuszczaj Brytow na Islam - oni go znaja i nie
        demonizuja. Ale takze nie lekcewaza, choc w madry sposob. I
        dzisiaj ludzie na ulicy i w sklepach byli bardziej zyczliwi
        wobec tych w islamskiej tradycyjnej odziezy - zadnych
        zlosliwosci, zadnych uwag, zadnych przejawow niskiego triumfu.
        Dokladnie tak samo, jak w brytyjskich, i ludzkich, i rzadowych,
        reakcjach w stosunku do Francji (jest i w tych parlamentarnych
        mowach Blaira). Oni sa rownie daleko od toczenia "wojen
        krzyzowych", jak Polacy sa tych "wojen krzyzowych" blisko. I nie
        dziwota, ze Bush powierzyl Blairowi misje posklejania tego, co
        sie w w UN i EU przez te wojne porwalo. Widac i on ceni
        angielski takt (nb. Blair jest z pochodzenia Irlandczykiem i to
        z Corku).
        5)UK jako "kolebka terroru" - byc moze, ale inaczej, niz chca to
        zaciekli islamisci widziec. Dla Brytow bycie nie tyle "kolebka",
        ile zapleczem finansowym organizacji terrorystycznych swiata
        (nie tylko islamskich, bo i IRA), jest - jakby nie bylo -
        minimalizacja grozby atakow terrorystycznych. Nie wiem, czy na
        okolicznosc tej wojny rzad sprobuje i tu wprowadzic jakies
        dodatkowe regulacje, ale jak dotad zupelnie sie na to nie
        zanosi. Wsrod ludzi tez zadnej histerii, choc obrona
        terytorialna zostala wzmocniona, takze i finansowo, a wszyscy
        retired officers do nie zaproszeni (nie zas: powolani - nie ma
        powolan, nie moze byc regulacji wojennych, bo wojna poza
        terytorium UK). Wyglada na to, ze policja ma niezle rozpoznanie
        tego zaplecza terrorystycznego, znow dzis jakis "uni-bomberow"
        aresztowano, ale to informacja z typu informacji dnia
        codziennego - oni zyja "ramie w ramie" z IRA od dobrych 100 lat.
    • Gość: ziuta mam gniazdo szerszeni na strychu II. co robić? IP: serwer:* / 10.0.0.* 19.03.03, 16:41
      1. wg Chiraca - trzeba dać im miesiąc, może się wyniosą
      2, wg Watykanu - niech sobie żyją niebogi, najwyżej kogoś zagryzą
      3. wg Busha - do wora i zatłuc
      nie wiem co wybrać.
      • dyzma_ Pamietaj!! 19.03.03, 16:53
        Gość portalu: ziuta napisał(a):

        > 3. wg Busha - do wora i zatłuc

        Pamietaj ze akcja silowa niczego nie rozwiazuje a walka jest zawsze porazka.
        Rozwscieczysz jedynie inne szerszenie w okolicy, zwiekszysz ich nienawisc wobec
        Ciebie i powiekszysz zastepy swoich przyszlych wrogow.
        Przegrasz moralnie na calej linii i spotkasz sie z powszechnym potepieniem
        miedzynarodowej spolecznosci obroncow srodowiska.

        Njlepiej - sama sie wynies dokads spod tego Twojego strychu.

        Moze na Madagaskar ...
        • Gość: Na Madagaskar? Re: Pamietaj!! IP: *.minntech.com 19.03.03, 19:55
          dyzma_ napisał(a):

          > Gość portalu: ziuta napisał(a):
          >
          > > 3. wg Busha - do wora i zatłuc
          >
          > Pamietaj ze akcja silowa niczego nie rozwiazuje a walka jest
          zawsze porazka.
          > Rozwscieczysz jedynie inne szerszenie w okolicy, zwiekszysz
          ich nienawisc wobec
          >
          > Ciebie i powiekszysz zastepy swoich przyszlych wrogow.
          > Przegrasz moralnie na calej linii i spotkasz sie z powszechnym
          potepieniem
          > miedzynarodowej spolecznosci obroncow srodowiska.
          >
          > Njlepiej - sama sie wynies dokads spod tego Twojego strychu.
          >
          > Moze na Madagaskar ...
          Wojna z terroryzmem tak sie rozkreca ze moze i Maqdagaskar objac
        • gabrielacasey A GDZIE Bush TAK powiedzial? 19.03.03, 23:23
          Przestancie udawadniac calemu swiatu, ze Bush Junior jest DURNYM
          PSYCHOPATA. Bo tylko durny psychopata tak szerszenie zalatwia.
          Na Madagaskar Ziuty nie odsylam - i tam rozumu darmo nie daja.
          Ziuta jest niewyuczalna, nawet od ludzi wlasnej opcji uczyc sie
          nie chce : po dzisiejszej wypowiedzi Koraba (chyba z pewnym
          bledem na temat obojetnosci wobec Wegier, choc moglo tak byc za
          oceanem, w US i Kanadzie)jej tekst czyta sie i z politowaniem, i
          z obrzydzeniem.
      • stdye Re: mam gniazdo szerszeni na strychu II. co robić 19.03.03, 18:09
        Cos ty sie tych szerszeni uczepil, juz ci wczoraj mowilem majlepiej granatem a
        jak nie ma to bazuka!
        • gabrielacasey Re: mam gniazdo szerszeni na strychu II. co robić 19.03.03, 23:27
          a znasz dowcip o chamie? A czemu cham tak uporczywie trzyma sie
          jednej i tej samej mysli? Bo wiecej pod czacha sie mu nie
          miesci. I wyglada na to, ze podobnie jest z nasza Ziuta.
      • gabrielacasey Re: mam gniazdo szerszeni na strychu II. co robić 19.03.03, 23:18
        Do wora nie - bo jak cholera gryza. Najlepiej zatrudnic fachowca
        z dezinsekcji: maja i sprzet, i sposoby.
    • Gość: kecaw Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.ols.vectranet.pl 19.03.03, 16:42
      Nie czas załować roz gdy płoną lasy
      • Gość: Stach Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: 137.15.236.* 19.03.03, 17:11
        Ekstremisci popierajacy wojne nie umieja ani czytac ani myslec.
        Ciagle zyja zludzeniami, ze przeciwnikami wojny sa tylko lewacy.
        A przeciez nawet ten artykul na ktory tu odpowiadamy wyraznie
        pokazuje, ze przeciwnicy wojny to nie tylko zawodowi pacyfisci i
        antyglobalisci ale przede wszystkim zwykli ludzie nieprzekonani
        do argumentow prezydenta Busha. Wiele prawicowych organizacji i
        prawicowych politykow jest tez przeciwko tej wojnie.
        A jesli np. porownac polityczna linie Chiraca i Blaira w
        polityce wewnetrznej to Chirac jest o wiele bardziej prawicowy
        zas Blair jest przywodca partii, ktora brytyjscy konserwatysci
        jeszcze niedawno widzieli i opisywali jako synonim lewicowosci.
        Labour party zmienila sfoje oblicze ale ciagle plasuje sie
        bardziej na lewo niz konserwatysci.

        Wiec samozwanczy analitycy polityki skonczcie juz z tym
        pochodzacym z ubieglego wieku podzialem na lewice i prawice i
        zacznijcie w koncu myslec. Ale wy wolicie tkwic w swoim
        ekstremalnym uporze i nie przemawiaja do was zadne argumenty.
        Jestescie jak polityczne dinozaury.

        Oficjalnym celem wojny jest rozbrojenie Iraku. Poza retoryka
        Busha nic nie wskazuje , ze inspekcje ONZ-u nie doprowadzilyby
        do tego samego rezultatu droga pokojowa. A jesli by nie
        doprowadzily to wtedy Rada Bezpieczenstwa autoryzowalaby wojne
        jako ostateczne rozwiazanie.
        Problemem jest to, ze Bush juz dawno ustalil termin tej wojny i
        nawet fakt, ze Hussein respektowal wytyczne ONZ-u (zniszczyl
        Samoudy2, zaczal pokazywac co stalo sie z bronia chemiczna,
        zezwolil na rozmowy z naukowcami) nie byl go w stanie odwiesc od
        jego z gory ustalonego harmonogramu.
        Bush wybral dzialanie ponad prawem miedzynarodowym nie
        wykorzystujac wszystich dostepnych pokojowych srodkow na
        rozwiazanie konfliktu.
        Wojna bylaby uzasadniona tylko w sytuacji gdyby ONZ uznal, ze
        nie ma innej drogi.
        • Gość: Ola Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.chello.pl 19.03.03, 21:54
          Na co chocby w powodu ropy i interesow narodowych moglibysmy
          czekac wiekami ("tak" Rosji????)... Powodzenia!
    • Gość: mirmil DLACZEGO NIKT TYCH LUDZI NIE SLUCHA? IP: *.uBRgrb01.supercable.es 19.03.03, 16:47
      az dziw czlowieka bierze. w takiej hiszpanii przeciw wojnie jest
      90 pare %, a pan premier jezdzi sobie za moje pieniadze na
      azory!!! no, ale za kilka miesiecy sa wybory i sobie, moj drogi,
      pogadamy.
      • Gość: kaczory11 Re: DLACZEGO NIKT TYCH LUDZI NIE SLUCHA? IP: *.zeelandnet.nl 19.03.03, 16:51
        Gość portalu: mirmil napisał(a):

        > az dziw czlowieka bierze. w takiej hiszpanii przeciw wojnie
        jest
        > 90 pare %, a pan premier jezdzi sobie za moje pieniadze na
        > azory!!! no, ale za kilka miesiecy sa wybory i sobie, moj
        drogi,
        > pogadamy.

        Widocznie twoj hiszpanski premier jest duzo madrzejszy od
        ciebie. A na kogoz to chcesz glosowac? Czy hiszpanska partia
        komunistyczna jeszcze istnieje? Juz dawno o niej nic nie
        slyszalem.
        • Gość: X Do Kaczory11 IP: *.com / 10.10.233.* 19.03.03, 16:56
          Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

          > Gość portalu: mirmil napisał(a):
          >
          > > az dziw czlowieka bierze. w takiej hiszpanii przeciw wojnie
          > jest
          > > 90 pare %, a pan premier jezdzi sobie za moje pieniadze na
          > > azory!!! no, ale za kilka miesiecy sa wybory i sobie, moj
          > drogi,
          > > pogadamy.
          >
          > Widocznie twoj hiszpanski premier jest duzo madrzejszy od
          > ciebie. A na kogoz to chcesz glosowac? Czy hiszpanska partia
          > komunistyczna jeszcze istnieje? Juz dawno o niej nic nie
          > slyszalem.

          A moze Ty cwaniaku sam pojedz na te wojne? Pewnie trzesiesz
          portkami, gdy widzisz skina na ulicy , a w sieci popierasz
          planowane naloty dywanowe Amerykanow...

          Przypomnij sobie ilu cywilow zabito w Afganistanie, ale tak
          naprawde, a nie wg statystyk USA (zaklamanych statystyk).
          • Gość: Loqo Re: Do X IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 17:21
            Ten facet rzuca frazesy. O lewakach i pacyfistach komunistach. Chrzani jak na
            ćwierć-inteligenta przystało. To jak sie wypowiada świadczy najlepiej o nim
            samym. Zero zastanowienia tylko paplanina. Daj sobie lepiej spokój.
            A nóż widelec nie potoczy się wojna tak jak ludzie popierający ją by chcieli.
            To nie jest gra komputerowa. Nie ma aktu szóstego, w którym wraca się do
            normalnego stanu rzeczy jak w tym wierszu Szymborskiej. Jak można popierać
            wojnę, skoro nie stoi się na froncie i w wypadku większości z tych
            wypowiadających się za, nigdy się nie stało?
        • Gość: jezeli madrosc polega? Re: DLACZEGO NIKT TYCH LUDZI NIE SLUCHA? IP: *.minntech.com 19.03.03, 20:13
          Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

          > Gość portalu: mirmil napisał(a):
          >
          > > az dziw czlowieka bierze. w takiej hiszpanii przeciw wojnie
          > jest
          > > 90 pare %, a pan premier jezdzi sobie za moje pieniadze na
          > > azory!!! no, ale za kilka miesiecy sa wybory i sobie, moj
          > drogi,
          > > pogadamy.
          >
          > Widocznie twoj hiszpanski premier jest duzo madrzejszy od
          > ciebie. A na kogoz to chcesz glosowac? Czy hiszpanska partia
          > komunistyczna jeszcze istnieje? Juz dawno o niej nic nie
          > slyszalem.
          na lizaniu tylka dzordza dablju to komu ty lizez ze jestes taki
          madry
        • gabrielacasey To w Hiszpanii sa tylko 2 partie? Byk i muleta? 19.03.03, 23:30
          Nie wiedzialam, ze demokracja Hiszpanii konczy sie na wyborze
          pomiedzy partia Azara i komunistyczna. A moze ostala sie tylko
          partia Azara? Kolejny Generalissimus?
    • Gość: Stach Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: 137.15.236.* 19.03.03, 17:14
      Ekstremisci popierajacy wojne nie umieja ani czytac ani myslec.
      Ciagle zyja zludzeniami, ze przeciwnikami wojny sa tylko lewacy.
      A przeciez nawet ten artykul na ktory tu odpowiadamy wyraznie
      pokazuje, ze przeciwnicy wojny to nie tylko zawodowi pacyfisci i
      antyglobalisci ale przede wszystkim zwykli ludzie nieprzekonani
      do argumentow prezydenta Busha. Wiele prawicowych organizacji i
      prawicowych politykow jest tez przeciwko tej wojnie.
      A jesli np. porownac polityczna linie Chiraca i Blaira w
      polityce wewnetrznej to Chirac jest o wiele bardziej prawicowy
      zas Blair jest przywodca partii, ktora brytyjscy konserwatysci
      jeszcze niedawno widzieli i opisywali jako synonim lewicowosci.
      Labour party zmienila sfoje oblicze ale ciagle plasuje sie
      bardziej na lewo niz konserwatysci.

      Wiec samozwanczy analitycy polityki skonczcie juz z tym
      pochodzacym z ubieglego wieku podzialem na lewice i prawice i
      zacznijcie w koncu myslec. Ale wy wolicie tkwic w swoim
      ekstremalnym uporze i nie przemawiaja do was zadne argumenty.
      Jestescie jak polityczne dinozaury.

      Oficjalnym celem wojny jest rozbrojenie Iraku. Poza retoryka
      Busha nic nie wskazuje , ze inspekcje ONZ-u nie doprowadzilyby
      do tego samego rezultatu droga pokojowa. A jesli by nie
      doprowadzily to wtedy Rada Bezpieczenstwa autoryzowalaby wojne
      jako ostateczne rozwiazanie.
      Problemem jest to, ze Bush juz dawno ustalil termin tej wojny i
      nawet fakt, ze Hussein respektowal wytyczne ONZ-u (zniszczyl
      Samoudy2, zaczal pokazywac co stalo sie z bronia chemiczna,
      zezwolil na rozmowy z naukowcami) nie byl go w stanie odwiesc od
      jego z gory ustalonego harmonogramu.
      Bush wybral dzialanie ponad prawem miedzynarodowym nie
      wykorzystujac wszystich dostepnych pokojowych srodkow na
      rozwiazanie konfliktu.
      Wojna bylaby uzasadniona tylko w sytuacji gdyby ONZ uznal, ze
      nie ma innej drogi.
      • Gość: grinch Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie... IP: 129.81.192.* 19.03.03, 17:31
        Gość portalu: Stach napisał(a):

        > Ekstremisci popierajacy wojne nie umieja ani czytac ani
        myslec.
        > Ciagle zyja zludzeniami, ze przeciwnikami wojny sa tylko
        lewacy.
        > A przeciez nawet ten artykul na ktory tu odpowiadamy wyraznie
        > pokazuje, ze przeciwnicy wojny to nie tylko zawodowi pacyfisci
        i
        > antyglobalisci ale przede wszystkim zwykli ludzie
        nieprzekonani
        > do argumentow prezydenta Busha. Wiele prawicowych organizacji
        i
        > prawicowych politykow jest tez przeciwko tej wojnie.
        > A jesli np. porownac polityczna linie Chiraca i Blaira w
        > polityce wewnetrznej to Chirac jest o wiele bardziej prawicowy
        > zas Blair jest przywodca partii, ktora brytyjscy konserwatysci
        > jeszcze niedawno widzieli i opisywali jako synonim
        lewicowosci.
        > Labour party zmienila sfoje oblicze ale ciagle plasuje sie
        > bardziej na lewo niz konserwatysci.
        >
        > Wiec samozwanczy analitycy polityki skonczcie juz z tym
        > pochodzacym z ubieglego wieku podzialem na lewice i prawice i
        > zacznijcie w koncu myslec. Ale wy wolicie tkwic w swoim
        > ekstremalnym uporze i nie przemawiaja do was zadne argumenty.
        > Jestescie jak polityczne dinozaury.
        >
        > Oficjalnym celem wojny jest rozbrojenie Iraku. Poza retoryka
        > Busha nic nie wskazuje , ze inspekcje ONZ-u nie doprowadzilyby
        > do tego samego rezultatu droga pokojowa. A jesli by nie
        > doprowadzily to wtedy Rada Bezpieczenstwa autoryzowalaby wojne
        > jako ostateczne rozwiazanie.
        > Problemem jest to, ze Bush juz dawno ustalil termin tej wojny
        i
        > nawet fakt, ze Hussein respektowal wytyczne ONZ-u (zniszczyl
        > Samoudy2, zaczal pokazywac co stalo sie z bronia chemiczna,
        > zezwolil na rozmowy z naukowcami) nie byl go w stanie odwiesc
        od
        > jego z gory ustalonego harmonogramu.
        > Bush wybral dzialanie ponad prawem miedzynarodowym nie
        > wykorzystujac wszystich dostepnych pokojowych srodkow na
        > rozwiazanie konfliktu.
        > Wojna bylaby uzasadniona tylko w sytuacji gdyby ONZ uznal, ze
        > nie ma innej drogi.
        ================================================================
        Od dawna eksperci wojskowi uznawali, ze USA powinno rozpoczac
        agresje na Irak przed koncem marca - glownie ze wzgledu na to,
        iz potem pogoda bedzie coraz mniej sprzyjajaca dla wojsk
        amerykanskich...
        Mysle, iz Bush slucha swoich ekspertow i to glowny powod
        dlaczego uznal, ze trzeba teraz zaatakowac. Dzialania
        ekspertow ONZ-u oraz wszelka dyplomacja byly (prawdopodobnie)
        od samego poczatku dla Bush'a tylko dzialaniem "pozorujacym"
        i "przykrywka" dajaca mu wystarczajaca ilosc czasu na dopiecie
        przygotowan wojennych, na tzw. "na ostatni guzik".

        P.S. To fakt, iz niektorzy piszacy na tym forum (np. Kaczory...)
        uparcie powtarzaja kilka hasel typu "lewak" i kilka
        pro-wojennych sloganow. Coz, pewnie te kilka, czy
        kilkansacie wyrazow to wszystko co moze sie w malych,
        kaczych mozdzkach zmiescic...
    • Gość: Stach Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: 137.15.236.* 19.03.03, 17:18
      Kaczory11 to polityczny dinozaur, ktory wszedzie wietrzy lewakow
      i komunistow. Czlowieku zanim wezmiesz sie do dyskusji
      podksztalc sie troche z podstawowych pojec politycznych.
    • fanatic4you do Zbig44 19.03.03, 17:46
      Zbig44 - zrob cos aby tej wojny nie bylo Zbig, na liosc Boska,
      zrob cos.Juz nie moge na to patrzec.Zbig - ty mozesz cos robic
      bo tak mocno wierzysz w to co piszesz.Jak nie ty to kto?
      Zbig, umiesz chyba i masz czas jak widac.Wszedzie jestes
      obecny,Zbig na Allaha, to nie moze sie tak zakonczyc.Oni nam
      wszyskim zabiora i rope i $ i zabawki AK47.
      Zbig - w tobie nadzieja i swiatlo i duch wielki, przeogromny.
      • zbig44 Re: to fanaticfuyou 20.03.03, 00:56
        All the trouble with us fanatics is that we can not do anything true. That is
        exactly why all our doings are false from the very beginning. And the very true
        is: The world wants the war, the US wants the Middle East, and all of us will
        obtain what we deserve - pretty good TV show and... the desert in our hearts
        for dessert.
        • gabrielacasey Czemu MIERZWIE odpowiadasz? Nie zasluguje... 20.03.03, 01:00
    • Gość: Toni Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.telia.com 19.03.03, 17:57
      A może przeciwnicy wojny zaapelują do Sadama, żeby przestał sie
      zbroić i mordować ludzi. Amerykanie będą bezradni i po
      konflikcie.
      • Gość: Stach Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: 137.15.236.* 19.03.03, 18:07
        Gość portalu: Toni napisał(a):

        > A może przeciwnicy wojny zaapelują do Sadama, żeby przestał
        sie
        > zbroić i mordować ludzi. Amerykanie będą bezradni i po
        > konflikcie.

        Poza metnymi spekulacjami Busha nie ma dowodow ze Saddam sie
        zbroi. Wrecz przeciwnie rozbraja sie (niszczyl rakiety Samoud2).
        A na pytanie czy sie zbroi mialy odpowiedziec inspekcje ONZ,
        ktorych Bush nie pozwolil do konca doprowadzic.
        • Gość: Ola Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.chello.pl 19.03.03, 21:58
          To bardzo ladnie ze strony Saddama... nie mial broni - nigdy nie
          mial. A teraz nagle cos znalazl.... Ale juz niszczy. Ciekawe, co
          jeszcze by sie znalalo, gdyby dobrze poszukal...
    • Gość: wama Dość ględzenia, czas na wojnę IP: *.axelspringer.com.pl 19.03.03, 18:03
      Nudzi mnie to bicie piany. Wszystkie argumenty za i przeciw były powtarzane już 1000 razy. Nie chcę
      mi się po raz kolejny pisać tego samego. Więc dobrze, że to już zaraz się skończy i wojska USA, Wlk
      Brytanii i symboliczne oddziały innych państw wreszcie zrobią porządek z tym bliskowschodnim
      watażką Husajnem. Wszyscy ci krzykliwi obrońcy dyktatora (tak, tak, drodzy państwo, wasz rzekomy
      pacyfizm to po prostu obrona obrzydliwej dyktatury) bardzo się zdziwią, gdy okaże się, że już po kilku
      tygodniach w Iraku jest spokój i cisza. Tak samo jak w Afganistanie, który odetchnął po obaleniu
      talibów. Szkoda tylko, że tak późno, a nie parę lat wcześniej...
      • Gość: w Afganistanie spokoj i cisza? Re: Dość ględzenia, czas na wojnę IP: *.minntech.com 19.03.03, 20:22
        oGość portalu: wama napisał(a):

        > Nudzi mnie to bicie piany. Wszystkie argumenty za i przeciw
        były powtarzane już
        > 1000 razy. Nie chcę
        > mi się po raz kolejny pisać tego samego. Więc dobrze, że to
        już zaraz się skońc
        > zy i wojska USA, Wlk
        > Brytanii i symboliczne oddziały innych państw wreszcie zrobią
        porządek z tym bl
        > iskowschodnim
        > watażką Husajnem. Wszyscy ci krzykliwi obrońcy dyktatora (tak,
        tak, drodzy pańs
        > two, wasz rzekomy
        > pacyfizm to po prostu obrona obrzydliwej dyktatury) bardzo się
        zdziwią, gdy oka
        > że się, że już po kilku
        > tygodniach w Iraku jest spokój i cisza. Tak samo jak w
        Afganistanie, który odet
        > chnął po obaleniu
        > talibów. Szkoda tylko, że tak późno, a nie parę lat
        wcześniej...
        To albo twoj ostatni kawal abstrakcyjny albo za duzo CNN
      • zbig44 Re: Dość ględzenia, czas na wojnę 20.03.03, 01:07
        Gość portalu: wama napisał(a):
        > gdy oka że się, że już po kilku
        > tygodniach w Iraku jest spokój i cisza.

        wcale się nie zdziwię. Taka ewentualnosc (to znaczy pełna ciszy i spokoju) jest
        bowiem moim zdaniem rowniez mozliwa (w ramach poziomu ufnosci 1%):

        Zważywszy, ze eksperci oszacowali, iż 1 kg wąglika może zabic 100.000
        nowojorczyków, to to staje sie nawet opłacalne ... mam na mysli to to talne
        zniszczenie Iraku. Policzmy jeszcze raz, czy to to się rzeczywiscie kalkuluje:

        W poprzedniej wojnie w Zatoce zginęło 200 Amerykanów na 80.000
        Irakijczyków. Ponieważ wszystkich Irakijczyków jest 24.000.000,
        więc na ich totalne 'wybicie' Amerykanie mogą 'zużyć' jak juz wyliczylem
        wczesniej co najwyżej 60.000 swoich...

        Oznacza to, że nawet w takim przypadku jestesmy 'do przodu'
        o potencjalne 100.000-60.000=40.000 ofiar w Nowym Yorku.
        Wynika z tego, ze warto zrównać Irak z poziomem jego pól
        naftowych, a ponieważ te zalegają na palec głęboko w pustyni
        dwurzecza... to i tak wystarczy jedna dobra pustynna
        burza i będziemy mieli nową spokojna i cicha pustynię... bagdadzką,
        która miłosiernie przykryje akt łaski tej cywilizacji w stosunku do swojej
        kolebki.
    • Gość: wama Dość ględzenia, czas na wojnę IP: *.axelspringer.com.pl 19.03.03, 18:05
      Nudzi mnie to bicie piany. Wszystkie argumenty za i przeciw były powtarzane już 1000 razy. Nie chcę
      mi się po raz kolejny pisać tego samego. Więc dobrze, że to już zaraz się skończy i wojska USA, Wlk
      Brytanii i symboliczne oddziały innych państw wreszcie zrobią porządek z tym bliskowschodnim
      watażką Husajnem. Wszyscy ci krzykliwi obrońcy dyktatora (tak, tak, drodzy państwo, wasz rzekomy
      pacyfizm to po prostu obrona obrzydliwej dyktatury) bardzo się zdziwią, gdy okaże się, że już po kilku
      tygodniach w Iraku jest spokój i cisza. Tak samo jak w Afganistanie, który odetchnął po obaleniu
      talibów. Szkoda tylko, że tak późno, a nie parę lat wcześniej...
      • Gość: z angli Re: Dość ględzenia, czas na wojnę IP: *.csv.warwick.ac.uk 19.03.03, 19:04
        na pewno bedzie cisza - wieczna cisza dla co najmniej 100.000
        ludzi!
    • indris Głos studentki z Algieru 19.03.03, 18:08
      Dla frankofońskiej TV5 powiedziała po prostu: "La guerre, c'est demodé". Co
      znaczy: "Wojna, to już niemodne". Miliony a nawet setki milionów ludzi mają
      instynktowną odrazę do wojny. I, co ważniejsze, nie uważają, jak dotąd, wojny
      za coś "normalnego".
      Oczywiście głupota i hipokryzja argumentacji buszystów tę odrazę wzmagają.
      • menel_ Re: Głos studentki z Algieru 19.03.03, 18:16
        indris napisał:

        > "La guerre, c'est demodé". Co znaczy: "Wojna, to już niemodne".

        Acha. :)

        7:45
        • Gość: Malpa Protestuja bo sa: IP: 65.201.237.* 19.03.03, 19:16
          a - glupi/niedoinformowani/niedouczeni (czasami bez wlasnej winy)
          b - komunisci/socjalisci/nazisci/ekstremisci islamscy/
          terrorysci,
          c - zlosliwi/zazdrosni/zawistni/oportunisci/chroniacy wlasne
          interesy,
          d - kombinacja z powyzszych,

          i to chyba wszystko

          Jak chcesz polemizowac, to najpierw mi powiedz, do ktorej
          kategorii nalezysz :-)

          • Gość: Goryl Re: Protestuja bo sa: IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.03, 19:38
            Gość portalu: Malpa napisał(a):

            > a - glupi/niedoinformowani/niedouczeni (czasami bez wlasnej winy)
            > b - komunisci/socjalisci/nazisci/ekstremisci islamscy/
            > terrorysci,
            > c - zlosliwi/zazdrosni/zawistni/oportunisci/chroniacy wlasne
            > interesy,
            > d - kombinacja z powyzszych,
            >

            zapomnialas, Malpo dodac
            e - CZLEKOKSZTALTNI, z rozwinietym narzadem myslenia.
            Ja zapisuje sie do tej ostatniej kategorii
            • menel_ Re: Protestuja bo sa: 19.03.03, 19:41
              Gość portalu: Goryl napisał(a):

              > zapomnialas, Malpo dodac
              > e - CZLEKOKSZTALTNI, z rozwinietym narzadem myslenia.

              Zapominiales dodac: "...lecz prawie nieuzywanym..."

              • Gość: bonobo Re: Protestuja bo sa: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.03, 01:13
                W imieniu wszystkich bonobo wypraszam sobie jakiekolwiek porównania z
                człowiekiem.
          • menel_ Re: Protestuja bo sa: 19.03.03, 19:39
            Gość portalu: Malpa napisał(a):

            > a - glupi/niedoinformowani/niedouczeni (czasami bez wlasnej winy)
            > b - komunisci/socjalisci/nazisci/ekstremisci islamscy/
            > terrorysci,
            > c - zlosliwi/zazdrosni/zawistni/oportunisci/chroniacy wlasne
            > interesy,
            > d - kombinacja z powyzszych,
            >
            > i to chyba wszystko

            Jeszcze to:

            e - sfrustrowani seksualnie tym ze to nie oni sa dominujacy i znani w grupie.

            6:22

          • indris Przeproś małpy za swój nick 19.03.03, 19:44
            Małpy są inteligentniejsze. Nie krzywdź ich.
          • Gość: Stach Re: Protestuja bo sa: IP: 137.15.236.* 19.03.03, 19:55
            Gość portalu: Malpa napisał(a):

            > a - glupi/niedoinformowani/niedouczeni (czasami bez wlasnej winy)
            > b - komunisci/socjalisci/nazisci/ekstremisci islamscy/
            > terrorysci,
            > c - zlosliwi/zazdrosni/zawistni/oportunisci/chroniacy wlasne
            > interesy,
            > d - kombinacja z powyzszych,
            >
            > i to chyba wszystko
            >
            > Jak chcesz polemizowac, to najpierw mi powiedz, do ktorej
            > kategorii nalezysz :-)
            >

            Glupi, niedouczeni, ekstremisci i oportunisci to wszyscy ci, ktorzy podlizuja
            sie Bushowi i popieraja jego wojne. Na szczescie sa jeszcze na tym swiecie
            ludzie, ktorzy zwracaja uwage na moralne pryncypia i nie daja sie Bushowi ani
            przekupic ani zastraszyc.
            • menel_ Re: Protestuja bo sa: 19.03.03, 19:58
              Gość portalu: Stach napisał(a):

              > sa jeszcze na tym swiecie
              > ludzie, ktorzy zwracaja uwage na moralne pryncypia i nie daja sie Bushowi ani
              > przekupic ani zastraszyc.

              Masz na mysli Saddama H. ?

              • Gość: Goryl Re: Protestuja bo sa: IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.03, 20:05
                Menel, swiat na szczescie nie sklada sie z Bushów i Hussajnów. To jak z wyborem
                miedzy sraczka a zyganiem. Jak nie lubie zygac, to nie znaczy, ze przepadam za
                sraczka, pojales ta fekalna metafore, czy jeszcze prosciej?
              • Gość: Stach Re: Protestuja bo sa: IP: 137.15.236.* 19.03.03, 20:46
                menel_ napisał:

                > Gość portalu: Stach napisał(a):
                >
                > > sa jeszcze na tym swiecie
                > > ludzie, ktorzy zwracaja uwage na moralne pryncypia i nie daja sie Bushowi
                > ani
                > > przekupic ani zastraszyc.
                >
                > Masz na mysli Saddama H. ?
                >
                Mam na mysli kraje nalezace do Rady Bezpieczenstwa ONZ-u i przewazajaca czesc
                miedzynarodowej opinii publicznej.

                Stusujesz prostackie myslenie Busha, ze kto nie z nami ten przeciw nam.
          • Gość: nie chce polemizowac Re: Protestuja bo sa: IP: *.minntech.com 19.03.03, 20:29
            Gość portalu: Malpa napisał(a):

            > a - glupi/niedoinformowani/niedouczeni (czasami bez wlasnej
            winy)
            > b - komunisci/socjalisci/nazisci/ekstremisci islamscy/
            > terrorysci,
            > c - zlosliwi/zazdrosni/zawistni/oportunisci/chroniacy wlasne
            > interesy,
            > d - kombinacja z powyzszych,
            >
            > i to chyba wszystko
            >
            > Jak chcesz polemizowac, to najpierw mi powiedz, do ktorej
            > kategorii nalezysz :-)
            z toba bo bez kozery powiem ze ty nalezysz do kategorii "nie -
            spelna rozumu"
            >
          • gabrielacasey Typifikacja do de... Zaiste: "Mysl nieoswojona" 20.03.03, 00:40
      • Gość: ! Re: Głos studentki z Algieru IP: *.chello.pl 19.03.03, 22:03
        W jezyku francuskim o wojnie nie powinno sie pisac. Przynajmniej
        dla przyzwoitosci. Nie trzeba chyba wspominac slynnego, silnego
        ruchu oporu we Francji podczas II wojny swiatowej... wszyscy o
        nim slyszeli.... Pokojowe metody rozwiazywania sporow pokazali
        za to Francuzi tam, gdzie rzeczywiscie niebezpieczenstwo bylo
        dla nich ogromne - w Algierii...
    • Gość: Pacyfista (byly) Juz sie zaczynaja mniej sprzeciwiac. IP: 140.247.126.* 19.03.03, 20:07
      Po oredziu Busha poparcie dla operacji wojskowej w Iraku wroslo do 71% (tydzien temu bylo 55%). tendencje odwroca sie rowniez
      w Europie, gdy tylko akcja Amerykanow okaze sie sukcesem. Nastroje tzw. ulicy sa nader zmienne. Do r. 1941 Amerykanie tez nie
      popierali wojny z Hitlerem. Pearl harbour zmienil im nieco perpecktywe. Podobnie zreszta bylo w Anglii.
      • Gość: Stach Re: Juz sie zaczynaja mniej sprzeciwiac. IP: 137.15.236.* 19.03.03, 20:58
        Gość portalu: Pacyfista (byly) napisał(a):

        > Po oredziu Busha poparcie dla operacji wojskowej w Iraku
        wroslo do 71% (tydzien
        > temu bylo 55%). tendencje odwroca sie rowniez
        > w Europie, gdy tylko akcja Amerykanow okaze sie sukcesem.
        Nastroje tzw. ulicy s
        > a nader zmienne. Do r. 1941 Amerykanie tez nie
        > popierali wojny z Hitlerem. Pearl harbour zmienil im nieco
        perpecktywe. Podobni
        > e zreszta bylo w Anglii.

        Wojna pewnie bedzie krotka bo Irak ma slabiutka armie i wbrew
        amerykanskim twierdzeniom nie stanowi wiekszego zagrozenia. I
        popularnosc wojny pewnie wtedy rzeczywiscie wzrosnie. Nie
        zmienia to faktu, ze ta wojna jest niemoralna i nielegalna bo
        nie wykorzystano wszystkich pokojowych srodkow na rozwiazanie
        konfliktu.
      • gabrielacasey Tys OSDZALAL! Co ma Pearl Harbour do UK ? 20.03.03, 00:47
        Ja chyba naprawde zaczne twoje slowa rozpowszechniac w
        tutejszych pubach, by kazdy pseudo-polski cham na "dzien dobry"
        od razu bral w morde. A moze i Amerykanom tez sie oberwie, gdy
        dodam, ze to "Polack" z amerykanskiego serwera.
    • Gość: peter Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.tor.pathcom.com 19.03.03, 20:09
      Bo to skandal, zeby izraelski ogo krecil amerykanskim psem. Na
      nszych oczach powstalo nowe mocarstwo USrael.
      Danke.
      • Gość: UofT Re: USrael drogo amerykanow kosztuje... IP: 199.166.16.* 19.03.03, 20:30
        Gość portalu: peter napisał(a):

        > Bo to skandal, zeby izraelski ogo krecil amerykanskim psem. Na
        > nszych oczach powstalo nowe mocarstwo USrael.
        > Danke.

        Popieranie Izraela bylo i jest bardzo kosztowne dla podatnika i
        gospodarki USA.
        Szacunkowy koszt dotacji i strat spowodowanych embargiem
        naftowym w latach 1970-tych to okolo 1 600 000 000 000 US$.
        Stanowi to 1/4 dlugow rzadowych USA 6.4 tryllion US$.
        Istnienie USrael jest faktem. Inaczej kto by stracil taka mase
        dolarow????
        • gabrielacasey Dajcie im teraz spokoj - USrael jest cel No 1 20.03.03, 00:56
          Dla wszelkiej masci terrorystow. Wczoraj mowilam, ze UK
          wstrzymalo loty do Izraela PRZED lotami do Kuwejtu (te dopiero
          dzisiaj). Stale patrole policyjne wyslano tez pod synagogi, a
          nie pod zbory, koscioly anglikanskie i katolickie, czy cerkwie.
          To nie jest zwykle dzialanie i nie o antysemitow (tu Zyda nazywa
          sie Zydem, ale nikt nikomu "po obrzezaniu" nie wrzuca) - tu
          chodzi o terrorystyczne zamachy. Jest to na tyle widoczne, ze
          ludzie o tym mowia i dzieciakom od synagog kaza trzymac sie z
          dala. Moze MIs maja jakies informacje, ale tego NIGDY przedtem
          nie bylo.
    • Gość: Musi CZEMU BRONICIE MORDERCE ???? IP: *.ijm.jussieu.fr 19.03.03, 20:44
      Saddam morduje ludzi - pali ich zywcem, strzela do nich,
      wygania z domow.... jesli sie go nie usunie ponownie uzyje broni
      chemicznej przeciw Kurdom.... broniliscie terrorystow z
      Czeczenii? to czemu nie bronicie cywilow kurdyjskich? rozumiem -
      skoro Rosja walczy z Czezczenami to jest zle ale Turcja i Irak
      moga mordowac Kurdow i jest ok bo telewizja tego nie pokaze i
      jest spoko! Toz to czysta hipokryzja.
      • Gość: zwroc sie z tym do Busha Re: CZEMU BRONICIE MORDERCE ???? IP: *.minntech.com 19.03.03, 20:51
        Gość portalu: Musi napisał(a):

        > Saddam morduje ludzi - pali ich zywcem, strzela do nich,
        > wygania z domow.... jesli sie go nie usunie ponownie uzyje
        broni
        > chemicznej przeciw Kurdom.... broniliscie terrorystow z
        > Czeczenii? to czemu nie bronicie cywilow kurdyjskich?
        rozumiem -
        > skoro Rosja walczy z Czezczenami to jest zle ale Turcja i Irak
        > moga mordowac Kurdow i jest ok bo telewizja tego nie pokaze i
        > jest spoko! Toz to czysta hipokryzja.
        to on wlasnie wysyla swoje wojska w obronie tych zamordowanych,
        jezeli mu na prawde zalezy na tych Kurdach to pewnie bedzie
        bronil Czeczencow
        • gabrielacasey A KTO obroni Inguszetow? Pojecia o Kaukazie nie macie 20.03.03, 00:59
          I tyle wiecie, co jakies telewizje - by sie takiemu czy innemu
          politykowi przypodobac - wam z laski pokaza.
      • Gość: Stach Re: CZEMU BRONICIE MORDERCE ???? IP: 137.15.236.* 19.03.03, 20:54
        Gość portalu: Musi napisał(a):

        > Saddam morduje ludzi - pali ich zywcem, strzela do nich,
        > wygania z domow.... jesli sie go nie usunie ponownie uzyje
        broni
        > chemicznej przeciw Kurdom.... broniliscie terrorystow z
        > Czeczenii? to czemu nie bronicie cywilow kurdyjskich?
        rozumiem -
        > skoro Rosja walczy z Czezczenami to jest zle ale Turcja i Irak
        > moga mordowac Kurdow i jest ok bo telewizja tego nie pokaze i
        > jest spoko! Toz to czysta hipokryzja.

        Zobaczysz ze Ameryka Kurdom na powstanie wlasnego panstwa nie
        pozwoli. Ameryka ma Kurdow gleboko w dupie co juz pokazala w
        czasie ostatniej wojny w Zatoce Perskiej. Najpierw Amerykanie
        podburzyli Kurdow do powstania a potem im nie pomogli.
        A Kurdom w Turcji to juz na pewno Ameryka nie pomoze bo Turcja
        to ich sojusznik.

        P.S. Broni chemicznej uzytej przeciw Kurdom tez dostarczala
        Ameryka.
        • Gość: Musi Re: CZEMU BRONICIE MORDERCE ???? IP: *.ijm.jussieu.fr 19.03.03, 21:02
          Gość portalu: Stach napisał(a):

          > Gość portalu: Musi napisał(a):
          >
          > > Saddam morduje ludzi - pali ich zywcem, strzela do nich,
          > > wygania z domow.... jesli sie go nie usunie ponownie uzyje
          > broni
          > > chemicznej przeciw Kurdom.... broniliscie terrorystow z
          > > Czeczenii? to czemu nie bronicie cywilow kurdyjskich?
          > rozumiem -
          > > skoro Rosja walczy z Czezczenami to jest zle ale Turcja i Irak
          > > moga mordowac Kurdow i jest ok bo telewizja tego nie pokaze i
          > > jest spoko! Toz to czysta hipokryzja.
          >
          > Zobaczysz ze Ameryka Kurdom na powstanie wlasnego panstwa nie
          > pozwoli. Ameryka ma Kurdow gleboko w dupie co juz pokazala w
          > czasie ostatniej wojny w Zatoce Perskiej. Najpierw Amerykanie
          > podburzyli Kurdow do powstania a potem im nie pomogli.
          > A Kurdom w Turcji to juz na pewno Ameryka nie pomoze bo Turcja
          > to ich sojusznik.
          >
          > P.S. Broni chemicznej uzytej przeciw Kurdom tez dostarczala
          > Ameryka.

          Nie zapominaj o naszej skromnej roli.... my rowniez handlowalismy ta
          technologia... moze czas to naprawic? a poza tym gospodarka swiatowa lezy -
          mamy wybor wojna (co zawszze pomaga) lub recesja co pociaga za soba jeszcze
          wiecej ofiar... smutny wybor ale takie jest zycie niestety
          • Gość: thornhill Re: CZEMU BRONICIE MORDERCE ???? IP: *.cmcc.ca 19.03.03, 22:19
            Jest pan jedna z niewielu osob , ktorych wypowiedzi mialy jakikolwiek sens w
            dniu dzisiejszym. Zapewne jedna z niewielu, ktore znaja fakty historyczne
            sprzed ok 12 lat kiedy to nie tylko CIA-trenowany Osama- bin- L. ale takze
            Saddam Husein byli serdecznie popierani przez Kongres, Senat i owczesnego
            prezydenta Stanow Zjednoczonych poniewaz sluzylo to interesom tego kraju (np.
            poprzez popieranie wojny Iraku z Iranem). Uzycie "Made in USA" gazu przeciwko
            Kurdom odbylo sie takze za cicha aprobata USA. Sprawy ulegly pogorszeniu kiedy
            Saddam postanowil rozszerzyc Iracki dostep do morza (znowu fakty historyczne -
            tereny te nalazaly historycznie do Wielkiego Emiratu Arabskiego i wystarczy
            popatrzec na mape aby zobaczyc jak USA i Wielka Brytania podzielily arbitrarnie
            te tereny po 2-giej wojnie swiatowej obsadzajac czlonkow 1-nej rodziny
            krolewskiej jako glowy rzadow. NB, sa to rzady o charakterze wybitnie rezimowym
            ale zaaprobowane przez USA z racji polozenia geopolitycznego, pol naftowych i
            tolerancyjno-obojetnego stanowiska w konflikcie palestynsko-israelskim). USA
            nie mogly pozwolic na wzmocnienie niezaleznego Iraku i oslabienie wlasnych
            wplywow w rejonie Srodkowego Wschodu. Obecna wojna musi nastapic z wielu
            powodow: mapa Srodkowego Wschodu musi byc zmieniona, interesy Israela
            zabezpieczone, kraje arabskie nauczone ,ze same do niczego nie dojda a pola
            naftowe musza byc kontrolowane przez spolki z udzialem amerykanskim.
            Najwazniejszym powodem jest fakt, ze George Bush musi "zachowac twarz" marnie
            stracona z racji fiaska w Afganistanie gdzie Taliban wprawdzie oficjalnie nie
            istnieje natamiast isnieje przed-talibanowy rezim , zdewastowany kraj i Mr.
            Osama "alive and well". Obecna sytuacja ekonomiczna USA jest najgorsza od
            prawie 15 lat- stworzenie zatem patriotycznego szalu sluzy nie tylko odwroceniu
            uwagi od problemow wewnetrzych ale stwarza przyszle mozliwosci wrostu
            ekonomicznego (kiedy nie ma chleba dajemy im igrzyska).
            Nie ulego watpliwosci,ze Saddam Husein jest krwawym dyktatorem - tyle, ze
            usuniecie dyktatorow na ogol odbywa sie przy udziale zainteresowanych obywateli
            konkretnego kraju. Obywatele Iraku zyja od ponad 10 lat w nedzy spowodowanej
            sankcjami i embargiem ropy i nie maja zbyt wielkich sentymentow pro-
            amerykanskich.Nie maja takze broni atomowej (raporty komisji UN), watpliwe
            mozliwosci produckcj jakiej kolwiek broni masowej zaglady (rapory jak wyzej).
            Moze warto przy tym pamietac, ze jedynym krajem ktory uzyl takiej broni
            (Hiroszima, Nagasaki) na masowa skale i bez skrupulow byly Stane Zjednoczone -
            przynajmniej mialo to miec wowczas uzasadnienie japonskim atakiem na Pearl
            Harbour. Widac, ze niewiele sie zmienilo - zamiast japonskich kamikaze beda
            teraz samobojcze nastolatki arabskie, ktore wzrastaja w nienawisci do nas (nie
            pytaj komu bije dzwon)a wspanialy kraj Lincolna i Washingtona zmiazdzy "kraik
            wielkosci stanu Kalifornia" (cytat pul. Powellsa)i zastapi jedenego dyktatora
            innym.

            Przy okazji: za masakry w Ruandzie mozemy takze podziekowac USA, ktore aktywnie
            zablokowaly wysilki UN na wyslanie dodatkowych wojsk pokojowych i zabronily np.
            silom kanadyjskim jakiekolwiek interwencji "sprawy wewnetrzne" Ruandy.
        • Gość: Admiral Co do broni chemicznej... IP: *.k.mcnet.pl 19.03.03, 21:36
          wcale nie prawda - nie Ameryka bo Francja
          • Gość: MM Re: Co do broni chemicznej... IP: 206.28.214.* 20.03.03, 00:13
            Gość portalu: Admiral napisał(a):

            > wcale nie prawda - nie Ameryka bo Francja

            Oj, naiwny, naiwny. Nie trzeba wierzyc wszystkiemu, co mowia buszewicy.

            Przeciez dostawy amerykanskiej broni chemicznej do Iraku to fakt, i nawet sa na
            to kwity...
          • gabrielacasey Co za WSTRZASAJACA wiedza. Brrr... 20.03.03, 01:03
      • Gość: MM Bo tak sie dziwnie sklada... IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 19.03.03, 23:59
        ... ze to co Pan powiedzial jest mimo wszystko mniejszym zlem w porownaniu z
        wojna i watpliwymi motywami Waszyngtonu. Bo potem bedzie Syria, Iran, Arabia
        Saudyjska, a kolejne pokolenie mlodziezy arabskiej, tym razem w calym regionie
        zamiast tylko dwoch lub trzech krajow, nienawidziec bedzie Cywilizacji
        Zachodniej i wszystkiego co za nia stoi.
    • Gość: Musi Francja - nie chcemy umierac za Gdansk! IP: *.ijm.jussieu.fr 19.03.03, 21:05
      • Gość: Musi Re: Francja - nie chcemy umierac za Gdansk! IP: *.ijm.jussieu.fr 19.03.03, 21:10
        Pacyfizm juz kiedys doprowadzil do wojny w Europie - Francuzi i Brytyjczycy
        zamiast pomoc nam w walce z Hitlerem zachowali sie jak prawdziwi pacyfisci...
        tylko pogratulowac i robmy tak dalej a zobaczymy jaki bedzie efekt. Osobiscie
        uwazam ze lepiej bombardowac niz byc bombardowanym. No ale to tylko moje
        zdanie. W imie milosci blizniego pozwolny sie zarznac. Tego chcecie? wole
        zginac w walce niz zachowywac sie jak wol prowadzony na uboj. No ale mamy
        wybor...
        • Gość: Ola Re: Francja - nie chcemy umierac za Gdansk! IP: *.chello.pl 19.03.03, 22:10
          Poza miloscia blizniego jest jeszcze milosc wlasna. I to wcale
          nie rozumiana pejoratywnie. Jesli ktos naraza swoje zycie bez
          sensu, rowniez nie jest w porzadku - tak samo nie w porzadku,
          jak ten, kto naraza zycie innych. Meczennikow jest juz sporo,
          ale nie kazde zlo mozna zwyciezyc miloscia. Pozwolenie na zlo
          jest zlem.
        • Gość: Hugo Re: Francja - nie chcemy umierac za Gdansk! IP: *.los-angeles-13-14rs.ca.dial-access.att.net 19.03.03, 22:48
          Gość portalu: Musi napisał(a):

          > Pacyfizm juz kiedys doprowadzil do wojny w Europie - Francuzi
          i Brytyjczycy
          > zamiast pomoc nam w walce z Hitlerem zachowali sie jak
          prawdziwi pacyfisci...
          > tylko pogratulowac i robmy tak dalej a zobaczymy jaki bedzie
          efekt. Osobiscie
          > uwazam ze lepiej bombardowac niz byc bombardowanym. No ale to
          tylko moje
          > zdanie. W imie milosci blizniego pozwolny sie zarznac. Tego
          chcecie? wole
          > zginac w walce niz zachowywac sie jak wol prowadzony na uboj.
          No ale mamy
          > wybor...


          Czyli co?
          Hitler w 1939 byl agresorem. Teraz agresorem sa USA.
          Sugerujesz rozpoczecie bombardowan Waszyngtonu?
          Wcale, wcale... :-)
      • Gość: Keiser A kaledarz to wy, dzieci, macie? IP: *.server.ntl.com 20.03.03, 00:14
    • Gość: Sentymentalny Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.GI1.srv.t-online.de 19.03.03, 21:30
      Mielismy ostatnio pare lat wzglednego pokoju. Nie jest
      wykluczone, ze wojna zrobi sie znowu modna. Przeciez kazde
      panstwo ma innemu cos do zarzucenia, kazdy polityk moze wygrac
      zaufanie w spoleczenstwie, jesli rzuci haslo walki o "zywotne
      interesy". I bedzie jak zawsze bylo: wszyscy ze wszyskimi beda
      walczyc o to co im sie slusznie nalezy. A jesli ktos sie
      sprzeciwi, to tylko lewacy i pacyfisci, ale na takich sa wiezienia.
    • Gość: weber Przeciw wojnie sa organizacje humanitarne IP: 192.20.100.* 19.03.03, 21:35
      Jestem przeciw wojnie. Wojna nie jest rozwiazaniem problemu. Dla
      mnie najwazniejszym argumentem przeciw wojnie jest to, ze -
      calkowicie niepotrzebnie - zginie z jej powodu tysiace niewinnych
      cywilow.

      Zobaczcie www.pomagamy.pl/niusy/ippnw_wojna_z_irakiem.htm

      W Polsce tez mielismy dyktatora, ale na szczescie w 1982 roku
      prezydent USA nie zbombarodwal naszego kraju, nie bylo kilkuste
      tysiecy ofiar, Warszawa nie wyglada jak Kabul, Krakow jak Herat,
      a Gdansk ja Kandahar. Nie zginalem tez ja. Dlatego zadnemu
      dziecku w Iraku nie zycze tego, zeby zostalo zabite "dla
      wiekszego dobra".

      Przyjdz na demonstracje! Badz jednym wsrod milionow
      protestujacych przeciw wojnie.

      "Mozesz powiedziec,
      ze jestem marzycielem,
      ale nie jestem jedynym.
      Wierze, ze ktoregos dnia
      przylaczycie sie do nas,
      a swiat bedzie jednoscia".

      Imagine! Wyobraz sobie...
      • Gość: 44zKalifornii Ludzkie iluzje IP: *.ca.astound.net 19.03.03, 21:53
        Jak się ma rozmydlonego Jezusa Chrystusa w swoim sercu, albo się
        go nie ma wcale, to trzeba się ustawić po jednej lub drugiej
        stronie ....ale nigdy to nie będzie Prawda, właściwe wyjście.
        Niestety, tak zachowuja się iluzjoniści szermujący wszystkimi
        możliwymi atutami. Miłość jednak bliźniemu nic złego nie
        wyrządza.
        Trzeba mieć odwagę kochać w Bogu swojego bliźniego i być
        cierpliwym wobec niego, jak i On(Jezus Chrystus) jest wobec nas.
        Tu po obu stronach to sami manipulatorzy podnoszący głowy swoje,
        jeden ponad drugiego
        • gabrielacasey Ojcze, nie powtarzaj kazania. Efekt psujesz. 20.03.03, 01:06
      • Gość: $ Re: Przeciw wojnie sa organizacje humanitarne IP: *.chello.pl 19.03.03, 22:13
        Nie, dziekuje uprzejmie.
      • Gość: ted Re: Przeciw wojnie sa organizacje humanitarne IP: *.debno.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 22:19
        Gość portalu: weber napisał(a):

        > W Polsce tez mielismy dyktatora, ale na szczescie w 1982 roku
        > prezydent USA nie zbombarodwal naszego kraju, nie bylo kilkuste
        > tysiecy ofiar, Warszawa nie wyglada jak Kabul, Krakow jak
        Herat,

        Nie wypowiedział wojny, bo bał sie ze wszyscy poddadzą sie i
        bedzie musiał utrzymac 40 milionów ludzi dodatkowo
    • Gość: ilom Pytanie IP: *.man.rsk.pl 19.03.03, 21:55
      Zajrzalem do "Kroniki XX wieku" (wydanie z 1991 roku) i
      przeczytalem, ze w czasie trwania "Pustynnej burzy" zginelo 100
      tys Irakijczykow, a po stronie aliantow zginelo lub zaginelo ok
      170 ludzi. Ile ofiar pochlonal rezim Saddama?
      • Gość: 44zKalifornii iluzje ciąg dalszy IP: *.ca.astound.net 19.03.03, 22:17
        Gość portalu: ilom napisał(a):

        > Zajrzalem do "Kroniki XX wieku" (wydanie z 1991 roku) i
        > przeczytalem, ze w czasie trwania "Pustynnej burzy" zginelo
        100
        > tys Irakijczykow, a po stronie aliantow zginelo lub zaginelo
        ok
        > 170 ludzi. Ile ofiar pochlonal rezim Saddama?

        Nistety, ''bliższe'' szacunki podają, że w czasie ''Pustynnej
        Burzy'' zginęło od 200tys-400tys ludzi w tym połowa to cywile.
        1 million dzieci zgineło lub umarło z powikłań i następstw tego
        wydarzenia w latach późniejszych. Przed rokiem w Sudanie
        muzułmanie wymordowali około 2 milliony chrześcian, ale Izrael i
        USA nawet nie zareagowali na taki mass mord.
        Oczywiście chrześcijanin ma prawo się bronić i do niego
        należy zwycięstwo, ale tu mamy zupełnie inny wypadek.
        Słowo Boże mówi: nie wyrywaj konkolu ze zboża przed jego
        żniwami, abyś nie powyrywał wraz z nim i dobrego zboża.
        Jak się ma rozmydlonego Jezusa Chrystusa w swoim sercu, albo się
        go nie ma wcale, to trzeba się ustawić po jednej lub drugiej
        stronie ....ale nigdy to nie będzie Prawda, właściwe wyjście.
        Niestety, tak zachowuja się iluzjoniści szermujący wszystkimi
        możliwymi atutami. Miłość jednak bliźniemu nic złego nie
        wyrządza.
        Trzeba mieć odwagę kochać w Bogu swojego bliźniego i być
        cierpliwym wobec niego, jak i On (Jezus Chrystus) jest wobec nas.
        Tu po obu stronach to sami manipulatorzy podnoszący swoje
        głowy , jeden ponad drugiego

    • Gość: martin Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.208.65.28.Dial1.Chicago1.Level3.net 19.03.03, 22:06
      Dlaczego wojna jest Ameryce potrzebna?- Ano dlatego , ze
      gospodarka tego kraju zaczyna sie po prostu zalamywac. Kolejnym
      powodem jest zainteresowanie pana wiceprezydenta USA - ktory
      jest szefem jednej z najwiekszych firm produkujacych bron ...
      itd, itp... bardzo podobna sytuacja do tej jaka jest w Polsce.
      Tam gdzie rzadzi mason i bandyta nie liczy sie czlowiek , ale
      business'owy profit. Ciekawe jakie puste obietnice dostal pan
      Kwasniewski za formalne poparcie dla Ameryki i wyslanie do iraku
      polskich zolnierzy???
      • Gość: KAZ Re: Dlaczego miliony ludzi na świecie sprzeciwia IP: *.icpnet.pl 19.03.03, 22:27
        TO OCZYWISTE, ŻE JEST TO WOJNA BRUDNYCH INTERESÓW, W KTÓRE
        ZAWSZE BYLI I SĄ UWIKŁANI AMERYKANIE, A PRZEDE WSZYSTKIM ANGOLE
        (PATRZ HISTORYCZNIE NA ICH "INTERESY" NA BLISKIM WSCHODZIE).

        A CIERPIĄ ZWYKLI LUDZIE.
        • Gość: W-wiakToronto Skasowac saddama IP: 209.167.118.* 19.03.03, 23:28
          Szkoda ze Amerykanie nie mieli takiego Busha zaraz po II wojnie, bo moze wtedy
          zdecydowaliby na rozwalke bandytow sowieckich i polskich zdrajcow-zbrodniarzy
          komunistycznych. I pewnie "pacyfisci" plakaliby ze USA napada "spokojnych"
          rosjan... To ze nikt nie zaatakowal bolszewickiego bagna, kosztowalo nas 50
          lat ruiny.
          I niewazny bylby wtedy MOTYW, ropa, sropa, ideologia, pieniadze, -wszystko
          jedno z jakiego powodu formalnego, wazne ze zbrodniarze sowieccy zostaliby
          pozabijani, tak jak sie im zawsze slusznie nalezalo. Niestety zyli i zyja
          nadal.
          Collateral damage rowniez bylby niczym przy wyzwoleniu milionow ludzi.
          Glupich pacyfistow nie pozdrawiam, madrych tak.
        • gabrielacasey Protestuje w imieniu UK 20.03.03, 01:15
          Caly problem z tym atakiem na Irak tkwi w tym, ze Brytyjczycy
          nie widza w niej ZADNEGO brytyjskiego interesu, ze Blair takiego
          nie potrafil wskazac. I stad tak silny opor i w spoleczenstwie,
          i w parlamencie, ba, nawet we wlasnej partii Blaira.Na rzadowych
          stronach 10Downing Street mozna sobie poczytac, jakie argumenty
          Blair musial wytoczyc, by sprawe przepchnac w Parlamencie.
          Wyszlo na to, ze to wojna o naprawde wolny Irak.Ze szczegolami
          tej wolnosci, jak wybory pod egida UN, jak reprywatyzacja ropy,
          jak nadzor miedzynarodowy z udzialem takze i Francji. Ludzie to
          czytaja - to nie Polska. I beda politykow przy wyborach
          rozliczac - bo to nie Polska. Parlament tez tp "MY", nie
          zas "ONI", bo to tez nie Polska. Normalnosci rodakom w kraju
          zycze.
    • Gość: pacyfista paranoja Bush do Hagi /Norymbergi !!! IP: *.23.203.62.dial.bluewin.ch 19.03.03, 23:19
      Wprowadzajac mafijne prawa dzungli made in USA Bush Jr wyrusza
      na krucjate przeciwko Irakowi i reszcie swiata ( kilku wasali
      aktualnie w ogromnych klopotach nie mozna brac powaznie bo maja
      np, Aznar w tej sprawie 8 % poparcia, Blair az ca. 15-20 % !!!
      Wstyd - kompromitacja totalna USA a jednoczesnie poczatek konca
      imperium amerykanskiego...
      • Gość: stopwojnie.w.pl Michnik pracuje dla CFR; Rockefellera ExxonMobilu IP: *.tele2.pl 19.03.03, 23:34
        www.stopwojnie.w.pl Jutro Demo o 17.00 przed Ambasadą Ameryk.
        MITY Busha o Iraku
        Mit # 1
        Stany Zjednoczone mają prawo do rozpoczęcia wojny prewencyjnej wobec Iraku
        Wojna prewencyjna jest agresją. Według prawa międzynarodowego, wojna
        prewencyjna może być usprawiedliwiona i traktowana jako akt samoobrony tylko,
        jeśli istnieje realna i nieuchronna groźba fizycznego ataku.
        Prewencyjna wojna, którą chce rozpocząć Bush, nawet nie sprawia wrażenia obrony
        przed fizycznym atakiem. Bush twierdzi, że chce „wyprzedzić” zagrożenie,
        którego nie potwierdzają ani postawa ani wypowiedzi irackich władz.
        Irak nie grozi Stanom Zjednoczonym atakiem – to USA posługują się wojenna
        retoryką.
        Nie istnieją dowody, potwierdzające tezę, że Irak jest zdolny do zaatakowania
        Stanów Zjednoczonych, nie mówiąc o zamiarze przeprowadzenia takiego ataku.

        Mit # 2
        Rada Bezpieczeństwa ONZ może wyrazić zgodę na wojnę prewencyjną
        Rada Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych nie może wyrazić zgody na potencjalną
        agresję Stanów Zjednoczonych przy użyciu broni atomowej. Takie uderzenie jest
        sprzeczne z Kartą Narodów Zjednoczonych oraz międzynarodowym prawem zakazującym
        zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko pokojowi i przeciw ludzkości.
        Karta Narodów Zjednoczonych – na mocy której istnieje Rada Bezpieczeństwa i
        która udziela jej praw – wymaga od Rady „działania zgodnego z celami i zasadami
        Narodów Zjednoczonych” (Artykuł 24).
        Karta nakazuje również rozwiązywanie wszelkich konfliktów lub sytuacji, które
        mogą prowadzić do naruszenia pokoju, przy pomocy środków pokojowych (Artykuł 1,
        oraz Rozdział 6).
        Innymi słowy, żaden kraj nie ma prawa rozpocząć wojny pod pretekstem, że stara
        się zapobiec wojnie. Jednostronne użycie siły w samoobronie jest możliwe
        tylko, „gdy następuje zbrojny atak” (Artykuł 51).

        Mit # 3
        Kongres Stanów Zjednoczonych może wyrazić zgodę na wojnę prewencyjną
        Artykuł 6 Konstytucji Stanów zjednoczonych stanowi, że ratyfikowane umowy
        międzynarodowej, takie jak Karta Narodów Zjednoczonych, są „najwyższym prawem
        kraju”.
        Karta została ratyfikowana przez USA i Kongres nie może podejmować decyzji o
        agresywnej akcji naruszających jej treść.
        Agresja, a nawet samo grożenie agresją, są naruszeniem prawa międzynarodowego,
        które obowiązuje wszystkie państwa.
        Ani prezydent, ani Kongres nie mają prawa do rozpoczęcia wojny i każdy głos
        poparcia dla takiego pomysłu służy tylko usprawiedliwieniu zbrodni, jaką jest
        wojna.

        Mit # 4
        Amerykańska administracja chce „wyzwolić” Irakijczyków
        New York Times (z 11 października 2002 r. „Amerykańskie plany okupacji Iraku –
        doniesienia oficjalne”) ujawnił prawdziwe zamiary Stanów Zjednoczonych: „Wysocy
        urzędnicy administracji oświadczyli dziś, że Biały Dom opracowuje dokładny plan
        zainstalowania w Iraku rządu wojskowego (pod przewodnictwem USA) po obaleniu
        Hussejna. Rząd ten miałby być ustanowiony na wzór okupacji Japonii po II Wojnie
        Światowej...W początkowej fazie, Irak byłby rządzony przez dowódcę sił
        amerykańskich – najprawdopodobniej generała Tommy’ego R. Franka, dowódcę sił
        amerykańskich w Zatoce perskiej, lub któregoś z jego podwładnych. Frank mógłby
        pełnić rolę podobną do udziału generała Douglasa MacArthura podczas okupacji
        Japonii po 1945.”
        Prawdziwym celem Stanów Zjednoczonych jest rekolonizacja Iraku. Do roku 1960,
        amerykańskie korporacje czerpały 50% swoich zysków z inwestycji w przemysł
        naftowy w tym regionie. Administracja Busha domaga się denacjonalizacji
        irackiego przemysłu naftowego, który kontroluje około 10% światowych zasobów
        ropy naftowej. Ta wojna jest próbą „rekonkwisty” Iraku i odzyskania kontroli
        nad jego zasobami naturalnymi. Jej efektami będą przede wszystkim: zmiana
        układu sił na Bliskim Wschodzie i zniweczenie wszystkich osiągnięć, które
        odniosły ruchy narodowowyzwoleńcze. To chęć wyeliminowania niezależności krajów
        regionu i utwierdzenia dominacji i kontroli nad Bliskim Wschodem oraz wizja
        dostępu do ropy naftowej motywują Busha i jego administracje – wcale nie chodzi
        o interesy większości tamtejszych społeczeństw.

        Mit # 5
        Irak stanowi militarne zagrożenie dla świata
        Nie istnieją dowody, które potwierdzałyby ten mit. Podczas wojny w Zatoce
        Perskiej w 1991, podczas której USA przeprowadziły około 110 tys. „nalotów”,
        Irak nie zniszczył ani jednego amerykańskiego samolotu, czy czołgu.
        Zgodnie ze źródłami ONZ, operacja „Pustyna Burza” zniszczyła 80% irackiego
        uzbrojenia. Podczas inspekcji, które nastąpiły po wojnie, 90% pozostałego
        potencjału militarnego zostało zniszczone.
        Irak od 1991 r. wypłacał Kuwejtowi i amerykańskim firmom naftowym wysokie
        odszkodowania i nie miał finansowej możliwości odbudowania swojego arsenału.
        W dodatku, Irak nie formułuje gróźb pod adresem jakiegokolwiek państwa.

        Mit # 6
        Władze irackie wyrzuciły inspektorów
        Władze irackie nie nakazały inspektorom opuszczenia kraju. Inspektorzy
        wyjechali z Iraku w grudniu 1998, ponieważ Stany Zjednoczone nakazały im
        opuszczenie tego kraju, co umożliwiło USA rozpoczęcie nalotów na Bagdad.
        Dzień po wyjeździe inspektorów – 16 grudnia, Stany Zjednoczone rozpoczęły
        operację „Pustynny Lis”, podczas której zrzucono na Irak 1100 bomb i rakiet
        Cruise na teren Iraku.
        Po bombardowaniach, Washington Post opublikował raport potwierdzający
        oskarżenia władz irackich, które zarzucały inspektorom szpiegostwo na rzecz
        amerykańskiej Agencji Wywiadu i Obrony. Pentagon używał uzyskanych w ten sposób
        informacji do ustalania współrzędnych celów bombardowań. Po ujawnieniu tych
        faktów, rząd iracki, co zrozumiałe, po prostu nie wpuścił inspektorów z
        powrotem.

        Mit # 7
        Sankcje są łagodniejszym sposobem na rozprawienie się z Irakiem
        Plan nałożenia na Irak sankcji jest autorstwa Pentagonu, a nie Departamentu
        Zdrowia i Usług Społecznych. Sankcje są centralnym punktem strategii wojennej
        Pentagonu, wymierzonej przeciwko ludności irackiej.
        Sankcje spowodowały więcej szkód niż wojna w Zatoce Perskiej. Denis Halliday,
        podczas przemówienia w kongresie (w październiku 1998) powiedział: „UNICEF
        potwierdził, że około 5 – 6 tysięcy irackich dzieci umiera każdego miesiąca w
        wyniku sankcji – ta liczba jest zresztą najniższą zakładaną”. Halliday, który
        zrezygnował ze stanowiska asystenta sekretarza generalnego ONZ oraz funkcji
        kierownika misji humanitarnej ONZ w Iraku, zwraca uwagę na „tragiczną
        rozbieżność pomiędzy sankcjami a Kartą Narodów Zjednoczonych i Konwencją o
        Przestrzeganiu Praw Człowieka”.

        Mit # 8
        ONZ pozwala Stanom Zjednoczonym i Wielkiej Brytanii na bombardowanie
        tzw. „Stref Zakazu Lotów”
        Stany Zjednoczone uzgodniły zawieszenie broni z Irakiem w lutym 1991.
        Tzw. „Strefy Zakazu Lotów”, które obejmują ponad dwie-trzecie terytorium Iraku,
        zostały narzucone przez USA, Wielką Brytanię i Francję osiemnaście miesięcy po
        wojnie w zatoce. ONZ nigdy nie zezwoliły na utworzenie takich stref. Po pewnym
        czasie, Francja potępiła Strefy.
        Te tak zwane „Strefy Zakazu Lotów” są naruszeniem prawa międzynarodowego.
        Irak ma wszelkie prawa, zgodnie z istniejącymi przepisami prawa
        międzynarodowego (i jakiegokolwiek innego) do obrony przed próbami narzucania
        takich stref przez USA. Artykuł 51 Karty Narodów Zjednoczonych daje Irakowi
        pełne prawo do obrony całego swojego terytorium – w tym także obszarów, które
        zostały jednostronnie uznane przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię
        za „Strefy Zakazu Lotów”.

        Mit # 9
        Społeczeństwo popiera wojnę z Irakiem
        Żadne badanie opinii publicznej w USA nie potwierdza tej fałszywej tezy. Wręcz
        przeciwnie – sondaże wskazują na rosnący sprzeciw wobec wojny. Istnieje
        natomiast poparcie dla prezydenta, który zamie
        • gabrielacasey Tego to i dla mnie za duzo. Wiem, dzieciaki, ale... 20.03.03, 01:54
          ) MITY Busha o Iraku
          ) Mit # 1
          ) Stany Zjednoczone mają prawo do rozpoczęcia wojny prewencyjnej
          wobec Iraku
          ) Wojna prewencyjna jest agresją. Według prawa międzynarodowego,
          wojna
          ) prewencyjna może być usprawiedliwiona i traktowana jako akt
          samoobrony tylko,
          ) jeśli istnieje realna i nieuchronna groźba fizycznego ataku.
          ) Prewencyjna wojna, którą chce rozpocząć Bush, nawet nie
          sprawia wrażenia obrony
          )
          ) przed fizycznym atakiem. Bush twierdzi, że chce „wyprzedzić”
          zagroż
          ) enie,
          ) którego nie potwierdzają ani postawa ani wypowiedzi irackich
          władz.
          ) Irak nie grozi Stanom Zjednoczonym atakiem – to USA posługują
          się wojenna

          WLASNIE ZAGROZIL. NA WLASNE USZY W BBC SLYSZALAM. TO NIE BYL
          CHYBA SOBOWTOR. WYBACZ.
          ) retoryką.
          ) Nie istnieją dowody, potwierdzające tezę, że Irak jest zdolny
          do zaatakowania
          ) Stanów Zjednoczonych, nie mówiąc o zamiarze przeprowadzenia
          takiego ataku.
          )
          ) Mit # 2
          ) Rada Bezpieczeństwa ONZ może wyrazić zgodę na wojnę prewencyjną
          ) Rada Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych nie może wyrazić
          zgody na potencjalną
          )
          ) agresję Stanów Zjednoczonych przy użyciu broni atomowej. Takie
          uderzenie jest
          ) sprzeczne z Kartą Narodów Zjednoczonych oraz międzynarodowym
          prawem zakazującym
          )
          ) zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko pokojowi i przeciw
          ludzkości.
          ) Karta Narodów Zjednoczonych – na mocy której istnieje Rada
          Bezpieczeństwa
          ) i
          ) która udziela jej praw – wymaga od Rady „działania zgodnego z
          celam
          ) i i zasadami
          ) Narodów Zjednoczonych” (Artykuł 24).
          ) Karta nakazuje również rozwiązywanie wszelkich konfliktów lub
          sytuacji, które
          ) mogą prowadzić do naruszenia pokoju, przy pomocy środków
          pokojowych (Artykuł 1,
          )
          ) oraz Rozdział 6).
          ) Innymi słowy, żaden kraj nie ma prawa rozpocząć wojny pod
          pretekstem, że stara
          ) się zapobiec wojnie. Jednostronne użycie siły w samoobronie
          jest możliwe
          ) tylko, „gdy następuje zbrojny atak” (Artykuł 51).
          O TO SPIERAJA SIE PRAWNICZE GLOWY SWIATA. DAJ IM DZIALAC.
          ) Mit # 3
          ) Kongres Stanów Zjednoczonych może wyrazić zgodę na wojnę
          prewencyjną
          ) Artykuł 6 Konstytucji Stanów zjednoczonych stanowi, że
          ratyfikowane umowy
          ) międzynarodowej, takie jak Karta Narodów Zjednoczonych,
          są „najwyższym pr
          ) awem
          ) kraju”.
          ) Karta została ratyfikowana przez USA i Kongres nie może
          podejmować decyzji o
          ) agresywnej akcji naruszających jej treść.
          ) Agresja, a nawet samo grożenie agresją, są naruszeniem prawa
          międzynarodowego,
          ) które obowiązuje wszystkie państwa.
          ) Ani prezydent, ani Kongres nie mają prawa do rozpoczęcia wojny
          i każdy głos
          ) poparcia dla takiego pomysłu służy tylko usprawiedliwieniu
          zbrodni, jaką jest
          ) wojna.
          )
          ) Mit # 4
          ) Amerykańska administracja chce „wyzwolić” Irakijczyków
          ) New York Times (z 11 października 2002 r. „Amerykańskie plany
          okupacji Ir
          ) aku –
          ) doniesienia oficjalne”) ujawnił prawdziwe zamiary Stanów
          Zjednoczonych: &
          ) #8222;Wysocy
          ) urzędnicy administracji oświadczyli dziś, że Biały Dom
          opracowuje dokładny plan
          )
          ) zainstalowania w Iraku rządu wojskowego (pod przewodnictwem
          USA) po obaleniu
          ) Hussejna. Rząd ten miałby być ustanowiony na wzór okupacji
          Japonii po II Wojnie
          )
          ) Światowej...W początkowej fazie, Irak byłby rządzony przez
          dowódcę sił
          ) amerykańskich – najprawdopodobniej generała Tommy’ego R.
          Franka, do
          ) wódcę sił
          ) amerykańskich w Zatoce perskiej, lub któregoś z jego
          podwładnych. Frank mógłby
          ) pełnić rolę podobną do udziału generała Douglasa MacArthura
          podczas okupacji
          ) Japonii po 1945.”
          ) Prawdziwym celem Stanów Zjednoczonych jest rekolonizacja
          Iraku. Do roku 1960,
          ) amerykańskie korporacje czerpały 50% swoich zysków z
          inwestycji w przemysł
          ) naftowy w tym regionie. Administracja Busha domaga się
          denacjonalizacji
          ) irackiego przemysłu naftowego, który kontroluje około 10%
          światowych zasobów
          ) ropy naftowej. Ta wojna jest próbą „rekonkwisty” Iraku i
          odzyskania
          ) kontroli
          ) nad jego zasobami naturalnymi. Jej efektami będą przede
          wszystkim: zmiana
          ) układu sił na Bliskim Wschodzie i zniweczenie wszystkich
          osiągnięć, które
          ) odniosły ruchy narodowowyzwoleńcze. To chęć wyeliminowania
          niezależności krajów
          )
          ) regionu i utwierdzenia dominacji i kontroli nad Bliskim
          Wschodem oraz wizja
          ) dostępu do ropy naftowej motywują Busha i jego administracje –
          wcale nie
          ) chodzi
          ) o interesy większości tamtejszych społeczeństw.
          POWIEDZ TO IRAKIJCZYKOM, KTORZY POWAZNE UDZIALY W SZYBACH MIELI
          I KTORYCH SADDAM ZNACJONALIZOWAL - ja mam takich sasiadow. TO
          NIE "DE-NACJONALIZACJA" ALE "RE-PRYWATYZACJA". TERMINOLOGII
          PARTII HUSSEINA STOSOWAC NIE TRZEBA. TE SZYBY MAJA PRAWNYCH
          WLASCICIELI (WCZORAJ O TYM PISALAM)
          ) Mit # 5
          ) Irak stanowi militarne zagrożenie dla świata
          ) Nie istnieją dowody, które potwierdzałyby ten mit. Podczas
          wojny w Zatoce
          ) Perskiej w 1991, podczas której USA przeprowadziły około 110
          tys. „nalotó
          ) w”,
          ) Irak nie zniszczył ani jednego amerykańskiego samolotu, czy
          czołgu.
          ) Zgodnie ze źródłami ONZ, operacja „Pustyna Burza” zniszczyła
          80% ir
          ) ackiego
          ) uzbrojenia. Podczas inspekcji, które nastąpiły po wojnie, 90%
          pozostałego
          ) potencjału militarnego zostało zniszczone.
          ) Irak od 1991 r. wypłacał Kuwejtowi i amerykańskim firmom
          naftowym wysokie
          ) odszkodowania i nie miał finansowej możliwości odbudowania
          swojego arsenału.
          ) W dodatku, Irak nie formułuje gróźb pod adresem jakiegokolwiek
          państwa.
          DLA SWIATA NIE, ALE DLA REGIONU MOGLBY BYC ZAGROZENIEM, NAWET LI
          TYLKO Z BRONIA KONWENCJONALNA. JAK BYL NIM IRAN CHOMEINIEGO. I
          JAK JEST IZRAEL SZARONA. INNE IDEOLOGIE, ALE WSZYSTKIE SA
          PIEWCAMI "EKSPORTU REWOLUCJI".
          ) Mit # 6
          ) Władze irackie wyrzuciły inspektorów
          ) Władze irackie nie nakazały inspektorom opuszczenia kraju.
          Inspektorzy
          ) wyjechali z Iraku w grudniu 1998, ponieważ Stany Zjednoczone
          nakazały im
          ) opuszczenie tego kraju, co umożliwiło USA rozpoczęcie nalotów
          na Bagdad.
          ) Dzień po wyjeździe inspektorów – 16 grudnia, Stany Zjednoczone
          rozpoczęły
          )
          ) operację „Pustynny Lis”, podczas której zrzucono na Irak 1100
          bomb
          ) i rakiet
          ) Cruise na teren Iraku.
          ) Po bombardowaniach, Washington Post opublikował raport
          potwierdzający
          ) oskarżenia władz irackich, które zarzucały inspektorom
          szpiegostwo na rzecz
          ) amerykańskiej Agencji Wywiadu i Obrony. Pentagon używał
          uzyskanych w ten sposób
          )
          ) informacji do ustalania współrzędnych celów bombardowań. Po
          ujawnieniu tych
          ) faktów, rząd iracki, co zrozumiałe, po prostu nie wpuścił
          inspektorów z
          ) powrotem.
          NAIWNE. NIE MAM SILY POLEMIZOWAC - WYBACZ. CI INSPEKTORZY
          ISTOTNIE "SZPIEGOWALI" DLA UN - PO TO ICH TAM WYSLANO!!! A ZE US
          JEST CZLONKIEM RADY BEZPIECZENSTWA TO BYLO TO SZPIEGOSTWO I NA
          RZECZ US, TAK?
          ) Mit # 7
          ) Sankcje są łagodniejszym sposobem na rozprawienie się z Irakiem
          ) Plan nałożenia na Irak sankcji jest autorstwa Pentagonu, a nie
          Departamentu
          ) Zdrowia i Usług Społecznych. Sankcje są centralnym punktem
          strategii wojennej
          ) Pentagonu, wymierzonej przeciwko ludności irackiej.
          ) Sankcje spowodowały więcej szkód niż wojna w Zatoce Perskiej.
          Denis Halliday,
          ) podczas przemówienia w kongresie (w październiku 1998)
          powiedział: „UNICE
          ) F
          ) potwierdził, że około 5 – 6 tysięcy irackich dzieci umiera
          każdego miesią
          ) ca w
          ) wyniku sankcji – ta liczba jest zresztą najniższą zakładaną”.
          Halli
          ) day, który
          ) zrezygnował ze stanowiska asystenta sekretarza generalnego ONZ
          oraz funkcji
          ) kierownika misji humanitarnej ONZ w Iraku, zwraca uwagę
          na „tragiczną
          ) rozbieżność pomiędzy sankcjami a Kartą Narodów Zjednoczonych i
          Konwencją o
          ) Przestrzeganiu Praw Człowieka”.
          A PRO

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka