polski_francuz
14.11.06, 12:19
Nie wiem czy pamietacie z mlodosci bajki z ksiazek dla dzieci. Na pewno
czytalisci bajke o konewce co sama podlala kwiaty i stoliczku co sam sie
nakryl.
Nic waznego powiecie.
Dla mnie to bardzo wazne. Po kilku latach emigracji zrozumialem to. A jest
to, nie mniej nie wiecej, poczatek falszywego wychowanie mlodych Polakow. W
przekonaniu, ze jesli sie jest sprytnym to rzeczy same przyjda i same sie
zrobia.
Efektow tego wychowanie jest wiele.
Niektore z nich dyskutujemy na forum. Np. bezrozumna emigracja. Ludzi
nienauczonych jezyka, nieswiadomych trudnosci zycia na obczyznie. Ktorzy
mysla jakos to bedzie, to bagate kraje...i konczacych pod mostem.
Rozdzierajac serce rodzicow i dajac zle swiadectwo krajowi z ktorego pochodza.
Innym efektem jest coraz bardziej idiotyczna polityka europejska naszego
kraju. Polagajaca znowu na braniu (stoliczek sie nakryl) bez zadnego
uwzgledniania sentymentow i odczuc innych partnerow. Nic nikomu sie ngdzie
nie nalezy. Na wszystko trzeba zapracowac. Nie cwaniactem i chytrem aliansem
z krolem dzungli ale praca.
W koncu, jak nalezaloby zaczac wychowywac mlodziez: nauczyc odpowiedzialnosci
za wlasne czyny, pokazac zwiazek miedzy praca i jej rezultatami.
Nie chce nawet mowic w jakim kierunku oswiata polska dryfuje. Bo ten dryf
jest bezrozumny.
Bon appetit
PF