Dodaj do ulubionych

Konewka, stoliczek i co potem

14.11.06, 12:19
Nie wiem czy pamietacie z mlodosci bajki z ksiazek dla dzieci. Na pewno
czytalisci bajke o konewce co sama podlala kwiaty i stoliczku co sam sie
nakryl.

Nic waznego powiecie.

Dla mnie to bardzo wazne. Po kilku latach emigracji zrozumialem to. A jest
to, nie mniej nie wiecej, poczatek falszywego wychowanie mlodych Polakow. W
przekonaniu, ze jesli sie jest sprytnym to rzeczy same przyjda i same sie
zrobia.

Efektow tego wychowanie jest wiele.

Niektore z nich dyskutujemy na forum. Np. bezrozumna emigracja. Ludzi
nienauczonych jezyka, nieswiadomych trudnosci zycia na obczyznie. Ktorzy
mysla jakos to bedzie, to bagate kraje...i konczacych pod mostem.
Rozdzierajac serce rodzicow i dajac zle swiadectwo krajowi z ktorego pochodza.

Innym efektem jest coraz bardziej idiotyczna polityka europejska naszego
kraju. Polagajaca znowu na braniu (stoliczek sie nakryl) bez zadnego
uwzgledniania sentymentow i odczuc innych partnerow. Nic nikomu sie ngdzie
nie nalezy. Na wszystko trzeba zapracowac. Nie cwaniactem i chytrem aliansem
z krolem dzungli ale praca.

W koncu, jak nalezaloby zaczac wychowywac mlodziez: nauczyc odpowiedzialnosci
za wlasne czyny, pokazac zwiazek miedzy praca i jej rezultatami.

Nie chce nawet mowic w jakim kierunku oswiata polska dryfuje. Bo ten dryf
jest bezrozumny.

Bon appetit

PF
Obserwuj wątek
    • schlagbaum Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 12:55
      polski_francuz napisał:
      Np. bezrozumna emigracja. Ludzi
      > nienauczonych jezyka, nieswiadomych trudnosci zycia na obczyznie. Ktorzy
      > mysla jakos to bedzie, to bagate kraje...i konczacych pod mostem.


      Mysle, ze dobra rada dla poszukujacych pracy za granica jest zaproponoowanie im
      zeby robili to dokladnie tak samo jak Warszawiak poszukuje pracy w Krakowie czy
      Gdanszczanin we Wroclawiu.
      Znajomosc jezyka pomijam swiadomie.
      • marouder Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 14:13
        Swobodnie upraszczasz Schlagie.
        Prawda jest, co pisze PF, ze wielu ludzi nie ma zupelnie pojecia nie tylko o
        jezyku ale i o realiach (prawo administracyjne, meldunkowe, socjalne, ochrona
        zdrowia etc.) krajow, do ktorych sie udaje.
        Mnie jest zal tych ludzi i klne poprzednie ekipy, nie tylko Kaczki.
        • schlagbaum Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 15:12
          marouder napisał:

          > Swobodnie upraszczasz Schlagie.
          > Prawda jest, co pisze PF, ze wielu ludzi nie ma zupelnie pojecia nie tylko o
          > jezyku ale i o realiach (prawo administracyjne, meldunkowe, socjalne, ochrona
          > zdrowia etc.) krajow, do ktorych sie udaje.

          Alez ja sie z Wami zgadzam.
          Proponuje zastanowic sie jednak jak zabralbys sie do podjecia pracy na drugim
          koncu Polski.
          Czy nie zastanowilbys sie gdzie sie zatrzymasz jezeli szukanie potrwa dluzej
          niz jeden dzien, do kogo sie zwrocisz, jakie sa Twoje realne szanse, czy nie
          probowalbys zalatwic wszystkiego jeszcze przed wyjazdem ?

          To wydaje sie oczywiste. Nikt nie jedzie na drugi koniec Polski by platac sie
          po ulicy w nadziei, ze dla kogos bedzie niezastapiony i dostanie od niego prace.
          Nikt nie szuka swojej szansy tygodniami sypiajac na parkowej lawce.
          Nikt tego nie robi szukajac pracy na drugim koncu Polski ale robi tak wielu za
          granica gdzie dodatkowym problemem bywa jezyk.

          Czy moze mi ktos wytlumaczyc na co ci ludzie licza i dlaczego nie szukaja pracy
          tak jak szukaliby na drugim koncu Polski ?
          • krystian71 Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 20:24
            znow nieznajomosc realiow.
            W Polsce nikt tak nie zrobi,bo zdaje sobie sprawe z tego,ze mimo wszystkich
            spadkow,bezrobocie nadal jest znaczne.
            I ze nawet ,gdy cos dorywczego podlapie,wystarczy mu to na przezycie paru dni.
            Tydzien dorywczej pracy w irlandii za minimalna pensje to oplacenie miesiecznej
            ceny zakwatrowania w pokoju i zostaje jeszcze na minimalne przezycie tego
            miesiaca,bez koniecznosci grzebania w smietnikach.
            Ci ,spiacy na lawkach,to w wiekszosci wykolegowani przez falszywych posrednikow
          • schlagbaum Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 21:34
            I znowu nieznajomosc podstawowych pojec.
            Piszac o pracy ma sie zwykle na mysli zajecie na podstawie umowy, na
            okreslonych warunkach i w okreslonym zawodzie.
            Znam caly szereg mlodych lekarzy czy informatykow, ktorzy taka prace maja i sa
            zadowoleni.

            Piszac o pracy nie myslalem o dupkach bez zawodu, ktorzy moga robic "doslownie
            wszystko" co zazwyczaj oznacza-"nic" zarabiajacych na czarno bez podatkow i
            ubezpieczen i cieszacych sie ze znowu przez tydzien moga rozwozic pizze.
    • rattler Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 15:25
      Znikomy procent - W wiekszosci sa to alkoholicy i narkomani, ktorych zmajdziesz
      w kazdym spoleczenstwie. Nie robil bym z tego az takiej tragedii...
      • polski_francuz Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 15:54
        Cos tej selekcji pozytywnej przez emigracje nie widze.

        PF
    • jorl Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 19:13
      Wlasnie w weekend rozmawialem z jedna dziewczyna w Polsce, studentka, ktorej
      chlopak juz rok jest w Szkocji. Zamierza tam po skonczeniu studiow pojechac.
      Gdzies za rok. Ona kombinuje urodzic tam dziecko bo slyszala ze bedzie
      dostawala wtedy sporo pieniedzy i dziecko bedzie mialo obywatelstwo WB. Martwi
      sie tylko tym bo slyszala ze szpitale tam sa nedzne i to nawet gorsze jak w
      Polsce.
      Mam nadzieje ze to nie bedzie moje dziecko.
      Ciekawe ile socjalnych pieniedzy w Angli Polacy wyciagna?
      W Niemczech jakby Polacy mogli byc pracobiorcami to by napewno wyciagneli sporo
      pieniedzy. W Angli troche gorzej ale w ciagu paru lat sie napewno cos wymysli.
      Pozdrowienia
      • polski_francuz Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 19:17
        Jorl, jorl, ty sie juz lepiej z jakas normalna ozen (mozesz sie na forum
        wyladowac przeciez).

        W starym piecu diabel pali:)

        Co do reszty: o tej durnej postawie wlasnie mowie.

        PF
        • jorl Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 19:24
          Ja cenie PF swoja wolnosc. Napewno sie nie ozenie. Poza tym jestem juz zepsuty.
          Miewam problemy z kobietami myslacymi ze sa w pasujacym do mnie wieku. Takie 23
          lat, szczupla, mila, nie ma nic lepszego.
          Trzeba miec tylko, jak to w kapitalizmie, pieniadze. Zreszta i zdrowie. Zaraz
          ide do fitnesstudia.
          Pozdrowienia
          • polski_francuz Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 19:28
            Wczorej, po robocie zrobilem seans roweru eliptycznego. I nie moglem potem
            zasnac.

            Trzeba sie umiejetnie dozowac, Kamerad, zonaci zyja dluzej!

            Pozdro

            PF
            • jorl Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 19:32
              polski_francuz napisał:

              > Wczorej, po robocie zrobilem seans roweru eliptycznego. I nie moglem potem
              > zasnac.
              >
              > Trzeba sie umiejetnie dozowac, Kamerad, zonaci zyja dluzej!
              >
              > Pozdro
              >

              Ale o ile gorzej!

              Pozdrowienia
          • krystian71 Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 20:26
            > ide do fitnesstudia.

            tylko sobie znowu cos nie zlam.Jakas reke czy co.
            Bo Rachelka na urlopie i nie bedzie cie mial kto pocieszac.
    • tia666 Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 20:17
      problem nie tkwi w samej emigracji - zawsze ludzie emigruja tu i tam, problem
      tkwi w ilosci owej emigracji, z Polski "wywalilo" masa ludzi, naprawde ogromne
      masy i non stop "wywalaja", dopiero teraz jak juz nie ma pracownikow, pracodawca
      nie ma w czym przebierac jak to bylo kiedys, zaczyna powoli szanowac tych co
      pozostali, moze te rozrzedzenie zmieni mentalnosc ludzi, moze Polska powinna
      liczyc 20 mln. obywateli??
      hmm co do wychowania, Polska zmierza w szybkim tempie do tego , ze za
      kilkadziesiat lat nie bedzie miala kogo wychowywac(sic)
      Panstwo (czytaj rzadzacy) dba jedynie o swoje status quo, a ze czasmi bedzie po
      mysli ogolu (spoleczenstwa) to chwala im za to(sic)
      "ogolnie" mentalnie jestesmy wyprani, czym "nasaczymy" w obecnym rozgardiaszu
      zalezy od rzadzacych - gowno prawda, zalezy tylko i wylacznie od nas samych i
      ...emigrujemy!
      • polski_francuz Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 20:36
        Juz jest chyba tyle Polakow w kraju co na emigracji.

        Zadziwijacay fenomen.

        Pamietam p. Anna Tatarkiewicz napisala kiedys w Polityce, ze nie wiaze sie
        emigracja z negatywnym odczuciem.

        We Francji mlodziez tez emigruje, ale niechatie i nie ma innego wyjscia.

        U nas jest jakis "owczy ped" ttrudny do zrozumienia obecnie.

        PF
        • polski_francuz Re: Konewka, stoliczek i co potem - Errata 14.11.06, 20:39
          Zadziwiajacy...niechetnie...trudny.

          Izwinitie pozalsta

          PF
      • krystian71 Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 20:44
        Tiaa, wg autentycznych danych wyjechalo,tak naprawde na stale,czy na dluzszy
        okres ok.miliona osob , duza czesc duzo wczesniej,jeszcze przed Unia ,a teraz
        dopiero zmienia prace z nielegalnej na legalna,.wiec jest rejestrowana.
        Z tego,ze bylo to wiecej, obsmiewala sie nawet GW ustami jej ekonomicznego guru
        Waldemara Kuczynskiego.
        I zapewne mial racje , upust 2-ch milionow osob w krotkim czasie i to w pelni
        sil roboczych,dla spoleczenstwa 40-to milionowego bylby kataklizmem
        porownywalnym z II wojna swiatowa,a nawet bardziej.
        Bo w II wojnie swiatowej zycie nie tracili glownie ludzie w sile wieku,ci mieli
        szanse o nie zawalczyc, ew.szli do obozow pracy ,trACILI
        NAJSLABSI,STARZY,CHORZY ,DZIECI.
        Kuczynski zreszta wyliczal dokladnie,kto gdzie i kiedy i na jaki okres,bo
        statystyki obejmowaly wszystkich,rowniez studentow,co na 3 miesiace,rowniez
        tych co na jesieni winogrona zbierali,a latem jechali na truskawki i liczeni
        byli podwojnie.
        Never mind,tiaa,tylko nie gadaj co ci slina na jezyk przyniesie, chocby o tych
        20-tu milionach.
        Bo konsekwencje juz sa.
        Nie wazne,czy z powodu milionowej emigracji,czy ozywienia gospodarczego.
        Pierwsze symptomy to poszukiwanie pracownikow w najbardziej rozwijajacych sie
        regionach.Ale nie tylko.
        Na kazdym znznym mi supermarkecie w okolicy wisi ogloszenie ,ze poszukuje sie
        pracownikow.
        To nie swiadczy o tym tylko,ze pracownikow brak.Swiadczy o czyms jeszcze.
        Ze o glodowych pensjach w granicach 800 zl , wypalacanych jeszcze rok
        temu,bossowie hipermarketu moga zapomniec.
        I zamknac geszeft,albo placic rynkowa cene
        To chyba jest dobry sposob,bo nie administracyjny,jakimis narzuconymi cenami i
        placami minimalnymi,ale w sposob rynkowy rozwiazywania ekonomicznych problemow.

        Do glownego tematu watku,podchodze w sposob ambiwalentny.Od dziesiatka lat
        przekonywano mnie,ze Polske opuszczaja najbardziej efektywni ludzie ,teraz
        okazuje sie,ze spora grupa z nich to zyciowi nieudacznicy ....hmmm
        • polski_francuz Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 20:47
          Glowny temat to edukacja a nie emigracja.

          PF
          • krystian71 Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 21:08
            wybacz inaczej to zrozumialem.
            Emigracja jako glowny problem, edukacja-zeby sie przed taka emigracja
            bronic ,jako ewentualny lek
            • polski_francuz Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 21:14
              Edukacja taka, by sie samemu czuc za siebie, rodzine i spoleczenstwo
              odpowiedzialnym.

              PF
              • tia666 Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 21:21
                magicznym pierwiastkiem jest odpowiedzialnosc za spoleczenstwo
                jest sporo ludzi stworzonych do pracy w samorzadach lokalnych (zrodlo dobrego
                rzadzenia panstwem) ale zycie koryguje bezlitosnie - malo maja w sobie zaparcia;(
        • tia666 Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 21:11
          do emigracji zyciowej , zarobkowej dozuc jeszcze niz demograficzny
          co do 20 mln. populacji to taki sarkazm na jesienna zawieruche;)
          hmm, czy taki ZUS nie jest czasem tykajaca bomba finansowa?
          ogolnie rzecz biorac czlowiek to zdolna bestia i poradzi sobie w kazdych
          warunkach, jesli oczywiscie nie ma innej alternatywy, ale jesli jest wyjscie, ba
          a nawet wyjscia ewakuacyjne to zapewne z nich skorzysta i to dotyczy efektywnych
          jak i nie efektywnych
          a tak reasumujac, jak dla mnie wychowanie to takie utrzymywanie dzieciaka w
          rownowadze, najlatwiej jak jest stabilna, rowna droga - finasowa, rodzicow
    • w_ojciech Re: Konewka, stoliczek i co potem 14.11.06, 22:02
      Mógłbyś PFie
      zapytać jakichś fachowców z psychologii - Czy tak się interpretuje
      te bajki? To jest WIEDZA. Wątpię by Twoja sugestia miała
      jakiekolwiek racjonalne uzasadnienie.
      • polski_francuz Bismarck, Franz-Joseph i Konstanty 15.11.06, 09:10
        Alez ja sie sam nad tym zastanowilem.

        I rozumiem tez co chcesz powiedziec, ze wiele rzeczy od nas niezalezalo.
        Decydowal Bismarck, Franz-Jospeh, ksiaze Konstanty... Ale wlasnie i dokladnie
        to sie zmienilo. Ta baza znikla a nadbudowa pozostala.

        Dokladnie o tym mowie.

        Efekty tego wychowania widac wszedzie. Zamiast sie wsytdzic za kampanie
        wrzesniowa, polska historia uznala ze winnymi byli Francuzi i Anglicy bo nam
        nie pomogli. Stliczek sie nie nakryl i konewka nie chciala podlac?

        Powstanie warszawskie i akcja Burza w Wilnie to inne przyklady stoliczka co sie
        nie chcial nakryc.

        A jakie koszty ponosil narod za efekty tych blednych decyzji...

        I popatrz sie na przyszlosc.

        "Strategia z Zoliborza", ktora polega na zrobienie sobie wrogow z DWOCH
        najsilniejszych sasiadow. I co myslisz, ze nam Amerykanie nakryja stoliczek?

        NIE, nie nakryja. Znowu sie wkopujemy sie w kanal.

        Jakby wolnosc i niepodleglosc nam zbyt ciezkim balastem bylo.

        PF
        • w_ojciech Re: Bismarck, Franz-Joseph i Konstanty 15.11.06, 10:41
          Upierasz się _konsekwentnie_ przy aksjologii zaszytej
          w bajkach. Skoro już tak chcesz to interpretować narodowo,
          to zwróć uwagę, że autorami bajki o stoliczku
          są Niemcy (bracia Grimm). Nie wiem kto jest autorem
          bajki o konewce.
          • polski_francuz Re: Bismarck, Franz-Joseph i Konstanty 15.11.06, 10:51
            Daje tez inne przyklady tu i owdzie.

            Bajka to pretekst, dobrze wiesz.

            O konewce to pewnie Paustowski:)

            Pozdro

            PF

            • w_ojciech Re: Bismarck, Franz-Joseph i Konstanty 15.11.06, 11:06
              polski_francuz napisał:
              > Daje tez inne przyklady tu i owdzie.
              >
              > Bajka to pretekst, dobrze wiesz.
              =========================================
              Czy chcesz powiedzieć, że najpierw miałeś
              gotową tezę, a potem znajdowałeś przesłanki?
              Przecież to błąd.

              Ja ze swej strony mogę tutaj dodać pewną empiryczną
              obserwację. Czasami do pracy muszę jechać autobusem.
              Kilka lat temu mogłem dojechać do pracy w ciągu 10 min.
              Teraz mimo poprawy sieci dróg by się nie spoźnić autobusem
              muszę wyjść z domu 40 min wcześniej. O wygodnym parkowaniu
              czasami można tylko pomarzyć.
              • polski_francuz Re: Bismarck, Franz-Joseph i Konstanty 15.11.06, 11:10
                Alez nie. Tak bylo jak napisalem. Kilka lat po zaczeciu emigracji to
                zrozumialem. Czy jak wolisz znalazlem te korelacje.

                Chcesz powiedziec za duzo samochodow na nasze drogi?

                Znam to z PWr.

                Planisci drog polskich sa wrogami Narodu. To dla mnie jasna sprawa. Wolne sily
                kontrwywiadu powinny sie tym wreszcie zajac.

                PF
                • w_ojciech Re: Bismarck, Franz-Joseph i Konstanty 15.11.06, 11:18
                  Wniosek jest taki. W Polsce nadal sytuacja gospodarcza
                  i społeczna jest dynamiczna. Trudna do opisania nawet
                  dla tych, którzy tym się zajmują zawodowo. Za wcześnie
                  na takie wnioski jakie wyciągasz.

                  Od jakichś 2 lat są dostępne sensowne kredyty dla
                  małego biznesu. Dopiero teraz banki zaangażowły się
                  poważnie w kredyty mieszkaniowe. Byłeś przypisany jak
                  chłop do ziemi i niewiele mogłeś zmienić w swojej
                  sytuacji.
                  • polski_francuz Re: Bismarck, Franz-Joseph i Konstanty 15.11.06, 11:21
                    O, to sa dobre wiesci.

                    I przyjemie sie o nich czyta. I od razu czlowiekowi weselej.

                    Pisz czesciej takie rzeczy to i ja bede mniej smucil.

                    Jeszcze tylko polityka europejska niezbyt mnie nrawitsja...

                    PF
                    • w_ojciech Re: Bismarck, Franz-Joseph i Konstanty 15.11.06, 11:28
                      Generalnie mój zarzut do Twojego wątku i Szlagusa
                      jest taki, że traktujecie Polskę jako kraj w którym
                      struktury społeczne i gospodarcze są constans.
                      Wtedy możnaby zgodzić się z Waszymi obserwacjami.

                      Jest jednak inaczej. Wystarczy popatrzeć na robotników
                      przy pracy. Skończyło się czy się stoi czy się leży.
                      Każdy ma co robić. Są "oazy" dla obiboków, ale to już
                      tylko "oazy".
                      • polski_francuz Re: Bismarck, Franz-Joseph i Konstanty 15.11.06, 11:31
                        Ekonomia sie rozwija - zgoda. I bardzo dobrze

                        Co do polityki, to tego rozwoju niezbyt widze. I to co rozumiem nie wydaje mi
                        sie rozsadne. I kilka postaci jest zupelnie nie z tej bajki.

                        PF
                        • w_ojciech Re: Bismarck, Franz-Joseph i Konstanty 15.11.06, 11:51
                          Dla dopełnienia obrazu sytuacji gospodarczo-ekonomicznej
                          wystarczy śledzić co robiły i robią banki. Rząd by móc
                          przebudaowć struktury gospodarcze sprzedawał duże firmy
                          i wypuszczał dużo obligacji bardzo dobrze oprocentowanych.
                          Banki widząc to kupowały obligacje i miały w nosie kredyty
                          dla drobnych przesiębiorstw i prostego obywatela.
                          Oprocentownie tych kredytów było zbójeckie (przy malutkiej
                          inflacji).
                          Teraz mamy początek boomu w obrocie mieszkaniami, bo ludzie
                          wreszcie mogą brać rozsądne kredyty.

                          Wygląda na to, że zasadniczą przebudowę struktur przemysłowych
                          mamy za sobą. Teraz powinno być z górki.
                          • zejman1 "Jedynie slusznie". 15.11.06, 12:10
                            PF napisal, m.in.:
                            "Zamiast sie wsytdzic za kampanie
                            wrzesniowa, polska historia uznala ze winnymi byli Francuzi i Anglicy bo nam
                            nie pomogli. Stliczek sie nie nakryl i konewka nie chciala podlac?"

                            PF za wszelka cene wygladac bardziej europejsko, tj. "jedynie slusznie" jak
                            jego francuski prezydent ale argument, jakiego uzyl, nalezy do bardziej
                            ulubionego z ...komunistycznej drewutni.Ja, na ten przyklad, za kampanie
                            wrzesniowa sie nie wstydze.
                            (Z)
                            • w_ojciech Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 12:40
                              W czasie wojny w Paryżu teatr francuski kwitł
                              jak nigdy przedtem i nigdy potem. Złota epoka.
                              A jak dzielnie Paryż wypierał Niemców, drukowano
                              w gazetach jak zrobić koktajl Mołotowa.
                              Taka maść na szczury.
                              • polski_francuz Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 13:03
                                Jeden z czytywanych przeze mnie autorow (Money, Popow...), Jean Paul Sulitzer,
                                pokazywal w jednej ze swoich ksiazek swiadectwo uczestnictwa w Résistance jego
                                taty -polskiego Zyda.

                                Inni polski Zyd, Szydlowski, zalozyl firme Turboméca.

                                A w koncu polsko polska Marysia Sklodowska zdobyla dwie nagrody Nobla.

                                Czy nie lepiej TAK pisac o Francji panie Z i panie W, he?

                                I z blota nie trzeba sie potem myc...

                                PF
                                • w_ojciech Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 13:15
                                  polski_francuz napisał:
                                  > Czy nie lepiej TAK pisac o Francji panie Z i panie W, he?
                                  =========================================
                                  Przeczytaj "Szkice piórkiem" Andrzeja Bobkowskiego.
                                  Jest to pamiętnik z czasów wojny, która zastała go
                                  we Francji. Świetny analityk.
                                  Bawiący się Paryż w czasie wojny to jego opinia.

                                  Był bardzo złośliwy. Pilotów amerykańskich określał
                                  epitetem "zdrowe rumiane zwierzątka".
                                  • polski_francuz Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 13:21
                                    Czytalem biografie de Gaulle piorem jego syna i piorem Gerharda. Wiem co bylo.
                                    Maurice Chevelier tez zatajal przeszlosc i Edith Piaf toze.

                                    Jedyne co mozna wyrzucic ojczyznie Picarda (i mojej drugiej) to wlasnie
                                    zatajanie i brak uczciwej dyskusji.

                                    Trwalo to az do smierci Mittrenad, ktory do 443 roku byl w Vichy.

                                    Dopiero Chirak zaczal sie uczciwie do winy uznawac.

                                    PF
                                    • polski_francuz Re: "Jedynie slusznie" -errata 15.11.06, 13:22
                                      Mitteranda...1943 roku...

                                      Sorry
                                    • w_ojciech Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 13:28
                                      Napisałem tu o wojennych "osiągnięciach" Francuzów,
                                      gdyż trudno nie ripostować pyskatego cynika Chiraca.

                                      Kiedyś na cynizma Francuzów skarżyli się nawet przywódcy
                                      państw arabskich.
                                      • polski_francuz Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 13:32
                                        A na co skarza sie dzisiaj Chirakowi?

                                        PF
                                        • w_ojciech Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 13:49
                                          Nie wiem czy dzisaj się skarżą. Faktem jest, że
                                          czytałem to info kiedyś z zaskoczeniem.

                                          Cynizm niszczy reputację w mgnieniu oka.
                                          • polski_francuz Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 14:15
                                            Chirac jest od 40 lat na minister + stanowisku. Znajdz mi takich. I w ich
                                            zbiorze znajdz niecynicznego:)

                                            Pozdro

                                            PF
                                            • w_ojciech Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 14:29
                                              Politycy są najczęściej cynikami. Ten jednak
                                              jest fenomenm w tej materii.

                                              Ciekaw jestem czy Francja na tym korzysta, czy
                                              traci?
                                              • polski_francuz Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 14:56
                                                Traci. Popatrz na to forum.

                                                PF
                                                • w_ojciech Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 15:02
                                                  Nie o to mi chodzi. To czy na tym forum traci
                                                  czy zyskuje nie jest istotne. Ważne, czy
                                                  przeciętny Francuz zyskuje. Jeśli zyskuje, to
                                                  rozumiem, a jeśli nie, to Francuzi strzelili sobie
                                                  samobója.

                                                  PS. Obowiązki wzywają. Zajrzę tu wieczorem.
                                                  • polski_francuz Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 15:45
                                                    Chirac to temat na dluzsze opowiadanie.

                                                    Moj domowy lap-top padl i nie wiem czy sie sam nie naprawi do wieczora.

                                                    Zobaczymy.

                                                    Pozdro

                                                    PF
                                                  • polski_francuz Plaisir de discuter 15.11.06, 19:18
                                                    Jakos sie naprawilo, prawie samo.

                                                    A wiec Wojciechu, lubie inteligentnych i kulturalnych dyskutantow. A jak kogos
                                                    lubie to przymykam oko na ich slabe strony. Jak np. zmienianie tematu w
                                                    dyuskusji.

                                                    Pozdro

                                                    PF
                                                  • w_ojciech Re: Plaisir de discuter 17.11.06, 13:22
                                                    Nie zależy mi na wygraniu dyskusji. Jeśli tak jest (zmiana tematu)
                                                    to nie jest to zamierzone.
                                                  • polski_francuz Re: Plaisir de discuter 17.11.06, 13:26
                                                    Wygranie to slowo ze sportu albo pola bitwy. Chodzi o przekonanie. A to
                                                    najtrudniejsza sprawa, bo wlasnie to rozsadka dolaczaja sie emocje. Wlasnie te
                                                    same co przy wygrywaniu i przegrywaniu dzialaja.

                                                    pozdro

                                                    PF

                                                  • w_ojciech Re: Plaisir de discuter 17.11.06, 13:33
                                                    polski_francuz napisał:
                                                    >Chodzi o przekonanie. A to najtrudniejsza sprawa, bo wlasnie
                                                    to rozsadka dolaczaja sie emcje.
                                                    ================================================
                                                    Wzorcem dla mnie jest sokratejska metoda majeutyczna.
                                                    Każdy rozmówca zna się na czymś. Można się czegoś od niego
                                                    nauczyć (coś umie, coś przeżył,....).

                                                    Twardość argumentu pojawia się wtedy, gdy pojawiają się sprawy
                                                    fundametalne, gdzie obowiązuje zasada tertium non datur.
                            • krystian71 Re: "Jedynie slusznie". 15.11.06, 13:01
                              ja wyjatkowo tez.

                              Ja, na ten przyklad, za kampanie
                              > wrzesniowa sie nie wstydze.


                              moze obaj czegos nie wiemy,a francuz juz to wie????hmmm
                              • polski_francuz Ja wole 15.11.06, 13:03
                                jak Polska wygrywa.

                                PF
                                • krystian71 Re: Ja wole 15.11.06, 15:50
                                  ja wyjatkowo tez .
                                  Ale to nie wszystko, jak jest napadnieta,to wole,ze sie broni,a nie wywiesza
                                  bialaszmate,nawet gdy napastnikow jest dwoch
                                • superspec Każdy Polak woli 15.11.06, 16:00
                                  ale nie zawsze tak jest.
        • superspec Powstanie Warszawskie nie było błędna decyzją 15.11.06, 10:53

          • polski_francuz Re: Powstanie Warszawskie nie było błędna decyzją 15.11.06, 11:11
            Szkoda, ze jego ofiary na forum juz nie pisza.

            PF
            • superspec Ale pamięć o walce pozostała 15.11.06, 11:17
              Wielu dzisiejszych polityków powołuje się na to że przodkowie walczyli w Powstaniu. to nie przypadek że władze PRL chciały wyrugować z pamięci społecznej to wydarzenie.
              • marouder Moze w tym wypadku wladze PRL mialy racje? 15.11.06, 11:24
                Prawie 200 tys. ludzi zginelo w 2 miesiace a stolica panstwa w srodku Europy
                przestala praktycznie istniec...Zdajesz sobie sprawe ze skali, z rozmiaru tej
                kleski, moglbys ja porownac do czegokolwiek, czego doswiadczyles osobiscie?
                Czytalem kiedys wspomnienia jednego z Powstancow, ktory przyznawal, ze
                przechodzac piwnicami z placowki na placowke, bali sie zwyklych,
                niezaangazowanych w walke mieszkancow miasta.
                Jak myslisz, dlaczego?
                • superspec Dobra z politycznego punktu widzenia 15.11.06, 11:50
                  Podobnie jak Konstytucja 3 Maja. Też uchwalając ją zdawano sobie sprwe, że prawdopodobnie upadnie. ale była symbolem dla walczących o niepodległość.
                  • marouder Nwet ci nie powiem spec, co mysle o symbolach, za 15.11.06, 12:13
                    ...ktore glowe kladzie 200 tys. ludzi i o ludziach, ktorzy do tego dopuscili..i
                    to wcale nie na skutek oglady, czy braku cywilnej odwagi ci tego nie powiem, ale
                    dlatego, ze nie mam pojec, ktore by adekwatnie opisaly co o tym mysle i czuje.
              • polski_francuz Re: Ale pamięć o walce pozostała 15.11.06, 11:24
                Wladze PRL-u nie chcialy o tym mowic, bo sie dawalo przemilczyc, ze Riskie
                staly na Pradze i zacieraly rece jak von dem Bach Zelewski nas lomotal.

                Dzisiejsze wladze Polski graja na harfie patriotycznej.

                A ja gram na skrzypcach zdrowego rozsadku.

                Muzyka niby taka sama ale rezultaty nie.

                PF
                • polski_francuz Re: Ale pamięć o walce pozostała -errata 15.11.06, 11:28
                  ...przemilczec...Ruskie...jak nas...
    • xmirex Re: Konewka, stoliczek i co potem 15.11.06, 07:35
      polski_francuz napisał:
      > Po kilku latach emigracji zrozumialem to. A jest
      > to, nie mniej nie wiecej, poczatek falszywego wychowanie mlodych Polakow. W
      > przekonaniu, ze jesli sie jest sprytnym to rzeczy same przyjda i same sie
      > zrobia.
      Wow... kilka lat pobytu we Francji uswiadomilo Cie ze ktos wychowal cie
      falszywie w Polsce na bajkach o konewce co sama podlala kwiaty i stoliczku co
      sam sie nakryl a nikt nie przeczytal ci bajki o kijach samobijach? :)))
      Emigracja to zjawisko tak stare jak ludzkosc i bez wzgledu na wyksztalcenie,
      inteligencje czy pochodzenie, jedni latwiej sie adaptuja inni mniej.
      • polski_francuz Re: Konewka, stoliczek i co potem 15.11.06, 09:12
        Xmirex

        Raz jescze, to watek o wychowaniu a nie o emigracji. Mnie osobiscie, te 5
        krajow w ktorych pracowalem pozwolilo na zrozumienie tego o czym pisze.

        Ale mozna i na Bielanach (raczej nie na Zoliborzu) zostac i to samo zrozumiec.

        PF
    • grzegorz1948 Re: Konewka, stoliczek i co potem 15.11.06, 11:34
      Ja tylko dodam do"i co potem....."Potem przyjazd do Polski w kiecce z Caritasu
      no i szpan.Popatrzcie jaki sukces????????Oj spotkalem dosyc takich ludzi,oj
      spotkalem......
    • zejman1 Popraw statystyke, PF. 15.11.06, 15:15
      PF napisal:
      "Juz jest chyba tyle Polakow w kraju co na emigracji.

      Zadziwijacay fenomen.

      Pamietam p. Anna Tatarkiewicz napisala kiedys w Polityce, ze nie wiaze sie
      emigracja z negatywnym odczuciem.

      We Francji mlodziez tez emigruje, ale niechatie i nie ma innego wyjscia.

      U nas jest jakis "owczy ped" ttrudny do zrozumienia obecnie."

      To jest bez sensu.Laczy sie to z innym, poczatkowym postem:

      "Np. bezrozumna emigracja. Ludzi
      nienauczonych jezyka, nieswiadomych trudnosci zycia na obczyznie. Ktorzy
      mysla jakos to bedzie, to bagate kraje...i konczacych pod mostem.
      Rozdzierajac serce rodzicow i dajac zle swiadectwo krajowi z ktorego pochodza."

      No wiec jak to jest PF? Dajesz nam swietlane przyklady z Francji, z
      ktorej "mlodziez niechetnie emigruje"(domyslac sie nalezy, ze chce sobie
      polepszyc warunki bytowe) a potem rozlewasz lzy, ze polska emigracja zarobkowa
      jest "nierozumna", coc "sprytna".Powiedzialbnym, ze nawet "cwaniacka" -nauczyli
      sie Polacy tego "falszywego stylu" oczywiscie w Kraju.
      Czy wszystko musi byc zaraz "wyrozumowane"? A rozpacz i widmo glodu przed
      oczyma nie wystarczy?
      Nie musisz sie tak szczycic swoim sprytem i umiejetnoscia urzadzenia sie w
      nowych warunkach-nie kazdy jest tak sprytny(czytaj:wyksztalcony):ludzie
      chwytaja sie brzytwy.
      Czy uwazasz, ze smierc z glodu pod polskim mostem jest lepsza od tej pod
      paryskim? I "daje zle swiadectwo krajowi"? A dlaczogz to?
      Jesli uwazasz, ze nie ma realnych przyczyn emigracji zarobkowej, to dlaczego
      sam nie wrocisz i nie dasz przykladu jak "nalezy godnie umierac"? I co
      wazniejsze: poprawisz statystyke -bedzie juz Polakow na emigracji ponizej
      polowy.

      Rozne fale emigracji zalewaly kraje Zachodu.Szwecja przezyla fale emigracji
      zarobkowej z Wloch, Hiszpanii i Jugoslawii.Dzis-z Polski. Kazda fala niosla ze
      soba ludzi, ktorzy nie mowili w zadnym innym jezyku poza rodzinnym.Malo z tych
      ludzi pozostalo w Szwecji-wiekszosc wrocila z jakas forsa, pobudowala sie,
      zalozyla rodziny...

      Tak po prawwdzie powiem Ci, PF, ze ciagle bronisz swojej "nowej ojczyzny" ale
      prawda moze byc i to, ze gdyby Francja we wrzesniu sie bardziej wytezyla to
      duzo Polakow nie musialoby jezdzic dzis za granice.



    • obserwator-z-boku jesli chodzi o kierunek......... 15.11.06, 17:40
      polski_francuz napisał:

      > Nie chce nawet mowic w jakim kierunku oswiata polska dryfuje. Bo ten dryf
      > jest bezrozumny.


      w jakim oswiata polska dryfuje..............:)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=48012568&a=48012568
      • polski_francuz Re: jesli chodzi o kierunek......... 15.11.06, 18:02
        No wlasnie.

        PF
        • zejman1 Co, "no wlasnie?" 16.11.06, 14:30
          "Obserwatorowi" nie podoba sie program nauczania w polskich szkolach.Zalaczyl
          nawet link , w ktorym dyskutuje sie nauke religii w szkolach.
          PF najwyrazniej jest zdania, ze ten program(z nauka religii) jest
          dla "Ciemnogrodu".
          Ale nie formuluje "jaki ten program powinien byc" wg. niego-daje do
          zrozumienia, ze "powinien byc rozumny".
          Podobny do programu jakobinskiej szkoly francuskiej( a wiec laicki) z
          ukierunkowaniem specjalistycznym "Wielkiego Wschodu Francji"? Wiecej idiotyzmow
          darwinowskich?

          Smiac mi sie chce: gdy chodzilem do szkoly neandertalczyk wygladal jak
          mapla:jakas taka mala , porosnieta gestym futrem -istny pokurcz. Byl za
          to "waznym ogniwem" u ewolucjonistow, ktorych nauka byla "nowoczesna" i w
          opozycji do kreacjonistow-"Ciemnogrodu".
          Pozniej okazalo sie, ze "naukowcy" musieli ciagle przesuwac date wkroczenia
          neandartalczyka do tylu:25 tys.lat, 50, 100, 150 tys....
          Ostatnio(na dniach) okazalo sie jednak, ze po przebadaniu DNA neandertalczyk
          nie jest naszym "przodkiem". Zdazono jednak przewrociw w glowach paru
          generacjom...

          Duzo mowisz o "rozumnej nauce", PF.Wyjasnij wiec nam dlaczego ta wspaniala
          nauka francuska (mowie o paleo-archologii) ukryla przed Francuzami (i reszta
          swiata) rysunki kobiety z grot Lussac-les Chateaux? Przerazajace, prawda? Moga
          je tylko obejrzec "specjalisci"-nic dla szerokich mas, bo moze zaczelyby
          powatpiewac w dzisiejsze "nowoczesne nauki" i znow zwrocily by sie w kierunku
          Rzymu?

          Albo rury z okresu kredy(65 mln.lattemu) w Saint Jean de Livet z roku 1968?Rury
          te ukryto przed nauka...Sa gdzies w Caen...

          Idac dalej tym tropem : Czyz nie czyni sie wszystkiego aby ukryc przed swiatem,
          ze Potop Powszechny byl?
          O jakiej wiec nauce mowisz, PF?
          (Z)
          • krystian71 Re: Co, "no wlasnie?" 17.11.06, 15:41
            pamietasz lekture z czasow naszego dziecinstwa -Bogowie,groby,uczeni Cerama?
            To jeden wielki poemat na czesc sietych dyletantow,ktorzy na przekor uczonym
            swych odkryc dokonywali i cale zycie musieli zmagac sie z szyderstwem z ich
            strony.
            Niektorzy dzieki wlasnie lukom w swej fachowej wiedzy.
            Galvani,ten od elektrycznosci,byl z wyksztalcenia medykiem,Faraday synem
            kowala,Morse malarzem ,Schliemann samoukiem.
            A tzw uczeni ciagle mowili "nie".
            Bo sto lat wczesniej jakas tam teorie uznali za swoja
    • old.european Re: Konewka, stoliczek i co potem 17.11.06, 13:38
      polski_francuz napisał:


      > Innym efektem jest coraz bardziej idiotyczna polityka europejska naszego
      > kraju. Polagajaca znowu na braniu (stoliczek sie nakryl) bez zadnego
      > uwzgledniania sentymentow i odczuc innych partnerow.

      To jest polityka robiona pod publiczke. Polska publiczke. Od lat. A mnie juz
      sie nie chce dobierac tak wywazonych slow, Francuzie, po niemalze dziesieciu
      latach dyskusji na roznych forach i grupach. Ja juz nie wierze, ze nastepne
      pokolenie bedzie inne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka