patriota
04.12.06, 20:04
Czyli swietny artykul w Spieglu podsumowujacy konczaca sie zalosnie ere tzw.
neoconow w USA.
"Koniec z neokonserwatystami w USA. Chetnie chcialoby sie wiedziec, co Bolton,
Wolfowitz i Rumsfeld mysla dzisiaj o tym , co urzadzili na Bliskim Wschodzie.
Pamietacie jeszcze Paula Wolfowitza? To ten madry , maly czlowieczek z
monotonnym , lagodnym glosem, ktory byl przekonany , ze Irakijczycy powitaja
zolnierzy USA jako swoich wyzwolicieli"
"Wolfowitz jest szkolnym przykladem tego, jak blisko w czlowieku moze lezec
madrosci obok glupoty lub zeby wyrazic to sympatyczniej intelekt obok naiwnosci."
"Marzyla mu sie Grand Strategy i Irak mial byc jej poczatkiem. Demokracja na
ziemi stworzonej przez boga - wszedzie: Tak mialo byc, tak chciala tego historia.
To byl piekny sen i ze o nim marzyl, nie mozna brac mu za zle. Nalezy mu
jednak zarzucic, z jaka latwoscia dal sie nabierac takim indywiduom jak Achmed
Chalabi, jak chetnie przejmowal jego opinie i jak malo krytyczny byl wobec
wlasnych zalozen."
"Szczytem komizmu jest, ze Rumsfeldowi nasunely sie pomysly zmian w Iraku na
dwa dni przed ustapieniem z urzedu. Dwa dni przed ustapieniem. Tak jakby
wczesniej nie mial na to czasu"
"Chetnie chialoby sie wiedziec, co Wolfowitz, Bolton i Rumsfeld mysla o tym co
urzadzili w Iraku i w nastepstwie tego na calym Bliskim Wschodzie. Wsciekaja
sie sami na siebie? Zameczaja rozmysleniami co bylby gdyby? Co byloby,
gdybysmy postapili inaczej? Musza sobie lyknac kielicha, gdy dluzej mysla o
tym , co wlasciwe sie stalo? Dostaja obledu gdy widza przepasc miedzy idea i
realizacja?
Neoconi to material , z ktorego powstal antyamerykanizm, jakby nie moglo byc
inaczej.
www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,452444,00.html