tornson
03.01.07, 22:02
Kraj który gospodarczo rozkrada pół świata, odpowiada za biedę całej Ameryki
Południowej i nędzę Ameryki Środkowej, kraj który w brutalny sposób rozkrada
krajom Bliskiego Wschodu zyski z ropy. Wydawałoby się że taki kraj, spełnienie
marzeń Adolfa Hitlera (podobnie miała wyglądać III Rzesza, po ewentualnym
wygraniu wojny, reszta świata miała pracować na jej dobrobyt), powinień
zapewnić przynajmniej swoim obywatelom powszechny dobrobyt. NIC Z TYCH RZECZY!!!
Niewyobrażalne nierówności w dochodach, są najlepszą charakterystyką tego
złodziejskiego modelu gospodarki jaki tam panuje. 400 najbogatszych Amerykanów
ma w sumie fortunę 1,25 biliona $, 1% najzamożniejszych w Ameryce zgarnia 16%
ogółu dochodów. Przeciętny prezes dużej korporacji zarabia 400 razy więcej niż
zwykły pracownik, w latach 60ych było to 20 razy więcej. A niezapominajmy że
macki US-korporacji sięgają wszędzie, dysproporcje między zarobki prezesa w
USA a pracownika w takim Bangledeszu może wynosić nawe RAZY MILION!!!
Jaki jest koszt tego ekonomicznego złodziejsta? A no taki że w jednym z
najbogatszych krajów ciężko chorzy pacjenci wywalani są na bruk, bo szpitalowi
nie opłaca się ich leczyć. Ludzie w kraju o PKB per captia >40000$ umierają na
dawno uleczalne choroby. Ponad 46 milionów Amerykanów nie posiada prawa do
opieki zdrowotnej (to jakby cała Polska plus kraje bałtyckie były pozbawione
dostępu do lekarzy). 37mln Amerykanów egzystuje poniżej progu ubóstwa (jakby
cała Polska).
35mln Amerykanów jest niedożywionych, 11mln regularnie chodzi głodna. W USA
propagandowo nie używa się słowa głód lecz zastępczo "niskie/bardzo niskie
zabezpieczenie żywnościowe".
Najtragiczniejsze i chyba niespotykane nigdzie indziej w świecie, jest to że
tym biednym ludziom nie tylko się nie współczuje, ale wręcz wyrobiopna jest
tam taka mentalność że biedni muszą się wstydzić, że swoją nędzą psują
propagandową wizję "american dream". Amerykańska propaganda wciska że tylko
głupcy i lenie mogą być ubodzy. Takiego upodlenia człowieka przez system chyba
nie idzie dziś uświadczyć nigdzie poza Ameryką.
Od 1973 roku regularnie spada realna w USA realna płaca, ludzie by jakoś
przeżyć zadłużają się stając się niewolnikami finansjery, niewolnikami banków
którym spłacają kredyty, niewolnikami pracodawców bo tracąc pracę ryzykują
szybką przeprowadzkę pod most bez środków do życia.
To jest właśnie ten "american dream", a biorąc pod uwagę że PKB per captia
Polski jest mniejsze od amerykańskiego 4 krotnie, to gdyby u nas wprowadzono
taki chory system odsetek ludzi żyjących w głodzie, nędzy, bez dostępu do
szpitali i szkół, byłby dużo większy.