Dodaj do ulubionych

Polski Francuz - mam pytanie

23.02.07, 08:15
Mam pytanie do tej serii samobojstw w zakladach Renault. Wczoraj slyszalem, ze
wydarzyly sie w centrum projektowania nadwozi. Czy to prawda? Wiesz moze jakie
pozycje zajmowali ci pracownicy?

Wzrostu nacisku spodziewalbym sie wszedzie (zwlaszcza na tasmie) ale nie tam.
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Re: Polski Francuz - mam pytanie 23.02.07, 09:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=57728262&a=57728262
      Tyle wiem. Byly to kadry, tzn biale kolnierzyki.

      Zdarza sie w przemysle samochodowym. Zdarzylo sie kilka lat temu jak Mercedes A
      przepadl na tzw tescie "Jelenia" (Tzn kilka szybkich skretow kierownica). I
      projektant popelnil samobojstwo.

      Presja na kadry jest dzisiaj bardzo duza. Mam w domu taka kadre to wiem. Poza
      tym jak wylatujesz z pracy w pewnym wieku (45+) to juz jej nie znajdziesz.
      Ludzie sie wiec boja degrengolady spolecznej.

      Aha, i jeszcze prokurator sie tym zajal.

      PF
      • goldbaum Re: Polski Francuz - mam pytanie 23.02.07, 15:33
        Dzeki. O managerze w Mercedesie to nie slyszalem.

        Nie jest to paradoksalne, ze zdrowi mezczyzni w kwiecie wieku, w najbogatszych
        krajach swiata, gdzie mozna niezle zyc nawet nie ruszajac palcem wieszaja sie
        albo skacza z 5 pietra?
        • 1ja Re: Polski Francuz - mam pytanie+ 23.02.07, 20:01
          Bo maja poczucie odpowiedzialnosci.
          Niektorzy schodza z urzedu.
          A niektorzy sie go czepiaja.
          • goldbaum [...] 23.02.07, 20:56
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • explicit Re: Polski Francuz - mam pytanie 23.02.07, 17:15
        Takie zycie my friend - Od paru dni przygladam sie jak moj samczyk koliber,
        wdowiec od dwoch tygodni odpiera ataki mlodszych zabijakow . Jeszcze kilka
        tygodni temu byl niekwestionowanym wlascicielem karmnika przed oknem w kuchni,..
        ==============================================================================
        Poza tym jak wylatujesz z pracy w pewnym wieku (45+) to juz jej nie znajdziesz.
      • schlagbaum Re: Polski Francuz - mam pytanie 23.02.07, 21:11
        polski_francuz napisał:

        >
        > przepadl na tzw tescie "Jelenia" (Tzn kilka szybkich skretow kierownica).

        Ten jelen nazywa sie los ale tez ma rogi.
        Prawdziwy samiec.
    • jorl Re: Polski Francuz - mam pytanie 23.02.07, 20:26
      goldbaum napisał:

      > Mam pytanie do tej serii samobojstw w zakladach Renault. Wczoraj slyszalem, ze
      > wydarzyly sie w centrum projektowania nadwozi. Czy to prawda? Wiesz moze jakie
      > pozycje zajmowali ci pracownicy?
      >
      > Wzrostu nacisku spodziewalbym sie wszedzie (zwlaszcza na tasmie) ale nie tam.

      Widac ze nie znasz realiow w pracy. Przy badaniach, projektowaniu w
      kapitalistycznym przemysle.

      To ze ktos popelnil samobojstwo to juz extremalne. Ale nacisk, stres na
      konstruktorow jest ogromny. Ja zyje w takim ponad 20 lat, sam tez go tworze w
      stosunku do moich chlopcow inzynierow.
      Wiele zlecen terminy a najwazniejsze konsekwencje z puszczeniem bledow do
      produkcji a potem do klienta. Mamy klientow ktorzy nasze urzadzenia zabudowywuja
      np. na dzwigach. Niech bedzie blad ktory sie wykryje jak juz dziesiatki
      urzadzen jest sprzedanych i dzwigi pracuja na drugim koncu Swiata. Trzeba
      urzadzenia wymienic na poprawione. Serwis musi jechac, koszty ogromne. Przy
      pieniadzach koncza sie przyjaznie i pytanie kto placi. Oczywiscie ten ktory
      urzadzenie spieprzyl. Czyli dostawca. Wiadomo tez kto winny wtedy. Ten jakis
      inzynier.
      Niewesolo wtedy dla takiego.
      A skaplikowanosc urzadzen ogromna. Hardware software. I narasta.
      Chociaz jak pamiecia siegne zawsze bylo trudno.
      Sporo konstruktorow tez i dlatego wcale nie chce awansowac. I ponosic wieksza
      odpowiedzialnosc. Bo szef odpowiada tez za swoich pracownikow. Jak jest problem
      moj szef, wlasciciel fabryki bierze mnie i stawia pytanie DLACZEGO.
      Wlasnie dzisiaj sie jeden problem okazal. Zmienilismy jeden uklad bo stary nie
      jest produkowany, bylo urzadzenie testowane ale sie okazalo ze przy -20°C w
      specjalnej konfiguracji zle pracuje. U klientow jest juz ich paredziesiat. W
      poniedzialek bedzie trudno.
      Coz, praca dla prawdziwych mezczyzn.
      Jutro jade do Polski troski na 24 godzin zapomniec.
      Pozdrowienia
      • goldbaum Re: Polski Francuz - mam pytanie 23.02.07, 20:55
        jorl napisał:

        > Widac ze nie znasz realiow w pracy. Przy badaniach, projektowaniu w
        > kapitalistycznym przemysle.

        Gdybys tylko wiedzial, jak trafiles... kula w plot.

        > Ja zyje w takim ponad 20 lat, sam tez go tworze w
        > stosunku do moich chlopcow inzynierow.

        Wspolczuje, ze przyszlo ci pracowac w przedsiwbiorstwie pozbawionym - jak widac
        - tego, co sie u was okresla mianem "unternehmenskultur".

        > Coz, praca dla prawdziwych mezczyzn.

        Dam ci dobra (i bynajmniej nie zlosliwa) rade. Nie pisz takich komunalow bo
        niepotrzebnie sie osmieszasz.

        Samobojstwa popelniaja niezrownowazene emocjonalnie maminsynki.
        "Prawdziwy mezczyzna" potrafi odroznic istotne od nieistotnego.
        • i-love-2-ski Re: Polski Francuz - mam pytanie 23.02.07, 21:47
          goldbaum napisał:

          >
          >
          > Dam ci dobra (i bynajmniej nie zlosliwa) rade. Nie pisz takich komunalow bo
          > niepotrzebnie sie osmieszasz.
          >
          > Samobojstwa popelniaja niezrownowazene emocjonalnie maminsynki.
          > "Prawdziwy mezczyzna" potrafi odroznic istotne od nieistotnego.
          >
          >
          >
          jorl sie osmiesza,to za duzo powiedziane,ten "prawdziwy sugar daddy" uwaza,ze
          jedyna wartosc prawdziwego mezczyzny polega na oplacaniu uslug prostytutek,aby
          wykazac,ze cos tam jeszcze moze.
        • jorl Re: Polski Francuz - mam pytanie 23.02.07, 21:52
          goldbaum napisał:

          > jorl napisał:
          >
          > > Widac ze nie znasz realiow w pracy. Przy badaniach, projektowaniu w
          > > kapitalistycznym przemysle.
          >
          > Gdybys tylko wiedzial, jak trafiles... kula w plot.
          >
          > > Ja zyje w takim ponad 20 lat, sam tez go tworze w
          > > stosunku do moich chlopcow inzynierow.
          >
          > Wspolczuje, ze przyszlo ci pracowac w przedsiwbiorstwie pozbawionym - jak widac
          > - tego, co sie u was okresla mianem "unternehmenskultur".

          Znam wiele przedsiebiorstw w Niemczech. Jako ze konstruujemy i produkujemy sporo
          urzadzen na indywidualne zamowienia musze z klientem omowic techniczna strone
          zagadnienia a wiec mam bliski kontakt z projektantami tych firm.
          I firmy wszedzie maja podobny nacisk. A jak nie maja to dlugo nie istnieja.
          Napewno firmy kapitalistyczne gdzie panstwo nie finansuje z podatku. Takie znam
          i w takiej pracuje.
          Wlasciwie w poprzednim poscie nie napisalem nastepnego bardzo waznego czynnika.
          A tym jest walka o zlecenia w konkurencji z innymi firmami. My mowimy ze wiemy
          co bedzie w nastepnym pol roku. Dalej juz niewiadomo. A pare potkniec i firma
          musi sie zaczac zmniejszac.
          Stres na wielu frontach. Coz, kapitalizm.



          > > Coz, praca dla prawdziwych mezczyzn.
          >
          > Dam ci dobra (i bynajmniej nie zlosliwa) rade. Nie pisz takich komunalow bo
          > niepotrzebnie sie osmieszasz.
          >
          > Samobojstwa popelniaja niezrownowazene emocjonalnie maminsynki.
          > "Prawdziwy mezczyzna" potrafi odroznic istotne od nieistotnego.

          Dlatego pisalem ze sporo nie chce awansowac. Miec wieksza odpowiedzialnosc. Sa
          tez maminsynki ale zdajacy sobie z tego sprawe.
          Ale przy duzym zleceniu jak sie dobrze noga poslizgnie to i nie maminsynki sa
          bliscy zalamania.

          Pozdrowienia
          • goldbaum Re: Polski Francuz - mam pytanie 24.02.07, 12:47
            Nie mam zamiaru kwestionowac twojego profesjonalizmu czy doswiadczenia zawodowego.
            Jedyne o co mi chodzi, to nie mieszanie do tego wszystkiego problematyki
            "prawdziwych mezczyzn".

            Mezczyzna moze dowodzic (jesli koniecznie chce) na wiele sposobow swoja
            "prawdziwosc" ale konstruowanie i managerowanie we wspolczesnych czasach, w
            wysoko rozwinietych krajach to zaden dowod meskosci.

            Jesli ktos nie daje sobie z nadmiarem odpowiedzialnosci czy stresu to po prostu
            nie nadaje sie na to stanowisko i to wszystko a ci, ktorzy wykonuja swoje
            obowiazki moga dowiesc swojej "meskosci" ale nie w pracy.
    • 1ja [...] 23.02.07, 21:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jorl Re: Polski Francuz - mam pytanie 23.02.07, 22:17
      i-love-2-ski napisała:

      >
      > jorl sie osmiesza,to za duzo powiedziane,ten "prawdziwy sugar daddy" uwaza,ze
      > jedyna wartosc prawdziwego mezczyzny polega na oplacaniu uslug prostytutek,aby
      > wykazac,ze cos tam jeszcze moze.

      Droga -2- jak wyzej pisalem prawdziwi mezczyzni pracuja w konkurencji. Nie bylo
      mowy o akurat o dziewczynach a o konstruowaniu urzadzen w stresie.

      Ale dziewczyny naturalnie inny ale tez wazny aspekt. Coz droga -2- sa naprawde
      rozne pobudki postepowania kobiet. Wszystko jest plynne. Widywalem malzenstwa
      ktore siedza ze soba tez tylko z powodow materialnych. Wiele sie od prostytucji
      to nie rozni.
      A moje to nie sa te prostytutki z burdelu. I dziwne ale sie nawiazuja i w tych
      przypadkach sympatie ktorych natezenie niekoniecznie jest nizsze jak w srednich
      malzenstwach.
      Tylko ze ja lubie mlodsze. I to duzo. W koncu na wybory Miss czegos tam nie
      stratuja 40 letnie. Bo by nie byly przeciez wybrane, prawda?
      Wiec dlaczego ja mam zadawalac sie czym mniejszym jak moge wiekszym?
      Zycie jest skaplikowane droga -2- . A ja naprawde potrafie byc mily. Naturalnie
      do kobiet. I jak chce.
      Do mezczyzn nie.
      Pozdrowienia
      • dana33 Re: Polski Francuz - mam pytanie 23.02.07, 22:59
        :)))))
    • tia666 roznie bywa 24.02.07, 15:12
      W Londynie na Brixtonie stoi taki sobie budynek mieszkalny, jak go zobaczylem to
      normalnie sie przerazilem, wyglada jak potezna twierdza z malymi okienkami, od
      ulicy wyglada to niesamowicie, jak sie pozniej dowiedzialem po zakonczeniu
      robot budowlanych tego kompleksu mieszkalnego w lokalnych gazetach nastapil
      totalny "atak" na architekta i caly sztab ludzi odpowiedzialnych za ten projekt,
      pani architekt - mloda polka nie wytrzymala krytyki pod swoim adresem i
      popelnila samobojstwo
      • 1ja Re: roznie bywa+ 24.02.07, 18:21
        Dobrze,ze sie nie zawalil.
        I innych nie przydusil-bywa i tak.
        • tia666 Re: roznie bywa+ 24.02.07, 18:59
          konstrukcja solidna, problem w tym ze bardzo szpetna, ale z drugiej strony o
          gustach sie nie dyskutuje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka