blazare1 11.04.07, 11:33 ... właśnie dotarła do mnie wiadomość, że Dana33 nie uważa mnie już za wirtualne wcielenie pewnego Adasia z Krakowa. Cieszę się niezmiernie :P Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dana33 Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:11 tys chory facet.... tys po prostu chory.... Odpowiedz Link Zgłoś
blazare1 Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:12 dana33 napisała: > tys chory facet.... tys po prostu chory.... Dlaczego wy mnie tak nienawidzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
blazare1 Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:18 absztyfikant napisał: > Mylisz litosc z nienawiscia:P Gdybyś się nade mną litował, to nie nazywałbyś mnie "V kolumną"... Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:31 potrzebujesz chusteczki na otarcie lez? Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:30 nikt cie nie nienawidzi.... wywolujesz politowanie najwyzej... i wogole nie pisz ty akurat o nienawisci, adasiu, bos nia wypelniony po brzegi.. Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:35 Przebral sie diabel w ornat i ogonem na msze dzwoni, hehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
dana33 Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:37 jestem ciekawa, czy ma przyklejona karteczke do ekranu, gdzie pisze, pod jakim nikiem wystepuje jako kto, kiedy ma pluc na polske, kiedy na israel, pod ktorym nikiem placze, a pod ktorym zieje... :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
blazare1 Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:48 Nikt mnie nie kocha... Jestem taki nieszczęśliwy... Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:49 Nawet Róchellyna cie nie kocha... Ona kocha tylko mnie:P Odpowiedz Link Zgłoś
blazare1 Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:53 absztyfikant napisał: > Nawet Róchellyna cie nie kocha... Ona kocha tylko mnie:P Koniec błaznowania na dzisiaj... Idę spać.. :P Odpowiedz Link Zgłoś
absztyfikant Re: Jest przełom... 11.04.07, 14:54 Zbigniew Herbert Przesłuchanie anioła Kiedy staje przed nimi w cieniu podejrzenia jest jeszcze cały z materii światła eony jego włosów spięte są w pukiel niewinności po pierwszym pytaniu policzki nabiegają krwią krew rozprowadzają narzędzia i interrogacja żelazem trzciną wolnym ogniem określa się granice jego ciała uderzenie w plecy utrwala kręgosłup między kałużą a obłokiem po kilku nocach dzieło jest skończone skórzane gardło anioła pełne jest lepkiej ugody jakże piękna jest chwila gdy pada na kolana wcielony w winę nasycony treścią język waha się między wybitymi zębami a wyznaniem wieszają go głową w dół z włosów anioła ściekają krople wosku tworząc na podłodze prostą przepowiednię Odpowiedz Link Zgłoś