Żydzi oskarzają IPN

14.04.07, 22:49
o brak zainteresowania sciganiem polskich zbrodniarzy (???) odpowiedzialnych
za mordowanie żydów , a koncentrowanie się tyklo na zbrodniach popelnionych
przez komunistów.

--

PS: Jakiej narodowości była większość funkcjonariuszy UB ???
    • yann17 Re: Żydzi oskarzają IPN - link 14.04.07, 22:50
      fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/zydzi-oskarzaja-ipn,896024,2943
    • pozarski Pomyliles fora.Ten ma byc na FK. 14.04.07, 22:51

      • yann17 Re: Pomyliles fora.Ten ma byc na FK. 14.04.07, 23:03
        chodzi o Centrum im. Szymona Wiesenthala i jego szefa izraelskiego oddziału
        Efraima Zuroff'a
      • splitme Re: Pomyliles fora.Ten ma byc na FK. 14.04.07, 23:18
        Who said so ? Mieszkam na Pacific NW , USA , korzystam z FS ,... I want know !
    • blazar Re: Żydzi oskarzają IPN 14.04.07, 23:21
      Oto co napisal Vooyecheck

      Czytam i nie dowierzam, bo to juz zakrawa na kpinę
      kolosalnych rozmiarów. Od samego zarania
      średniowiecza żydowini mieli u nas jak u Pambuczka
      za piecem. Cywilizowana Europa coraz to fundowała
      im pogromiki, od Lourdes po Oppeln (dzis Opole) -
      to za innowierstwo, to za herezję, a z braku
      lepszych powodów choćby za zaprzaństwo!
      Uciekali więc synowie Mojżesza do najbardziej
      wtedy tolerancyjnego kraju tego kontynentu, czyli
      Polski. Tu mogli wierzyć w co chcieli, nierzadko
      otrzymywali nawet specjalne przywileje osadnicze.
      Przez wiele wieków byliśmy ich faktyczną ojczyzną,
      największym skupiskiem Żydów na świecie. Gdy Adolf
      H. wraz z Heinrichem H. i paroma pomniejszymi
      zwyrodnialcami zaplanowali i poczęli wprowadzać w
      życie tzw. Endlosung, prawdopodobnie setki tysięcy
      żydów uniknęło pieców ponieważ polacy
      przechowywali ich w piwnicach i stodołach. Z
      narażeniem życia swojego i swoich rodzin - kto
      ukrywał żyda kończył wraz z nim w krematorium.
      Oczywiście znaleźli się i tacy polacy którzy źydów
      denuncjowali, ale cóż - wszędzie znajdzie się
      świnia, a liczba uratowanych jest milionową
      wielokrotnością tych zadenuncjowanych. (Lobby
      żydowskie oczywiście głosi tezę wręcz odwrotną -
      jak się ich słucha moźna odnieść wrażenie że
      Polacy w dokonywanych potwornościach niewiele
      ustępowali SS...). I jak nam się pejsiarze
      odwdzięczyli za to wszystko? Otóż ochoczo i
      radośnie pomagali Stalinowskiemu aparatowi ucisku
      zgnębić naród polski. Za pieniądze i przywileje.
      Około 70 czy nawet 80% oficerów i kadry
      kierowniczej slużb stalinowskich tropiących i
      mordujących niedobitki polskiej inteligencji, AK,
      patriotów itd. stanowili Żydzi! Polscy Żydzi! Ich
      przodkowie i oni sami źyli i istnieli dzięki
      członkom narodu, któremu oni teraz wybijali zęby,
      łamali palce i mordowali jak bezpańskie psy...
      Kwieciem obsypywali wkraczajacą Armię Czerwoną
      przeklęci zdrajcy! O tym jednak nie uslyszymy od
      wielce szanownego parcha imć Wiesenthala... A
      teraz głoszą na cały świat że Polska antysemicką
      jest. Śmieszne, bo jest nie bardziej niż inne
      kraje. A powinna być, po tym jak nam się parchy
      odwdzięczyły! Jeszcze żądają odszkodowań (sic!), a
      teraz jeszcze śmią besztać IPN! Szczyt szczytów
      bezczelności, hipokryzji i zakłamania. I jeszcze
      oficjalnie nie można im wygarnąć, bo zaraz
      podniosą swój odwieczny lament antysemityzmu i
      będą o tym tyle trąbić w opanowanych przez siebie
      "wolnych" mediach aż cały świat uwierzy. Boźe, źe
      Ty to widzisz i nie grzmisz...
      • eres2 Re: Żydzi oskarzają IPN 15.04.07, 21:42
        blazar: Oto co napisal Vooyecheck
        Czytam i nie dowierzam, bo to juz zakrawa na kpinę kolosalnych rozmiarów. Od
        samego zarania średniowiecza żydowini mieli u nas jak u Pambuczka za piecem.
        Cywilizowana Europa coraz to fundowała im pogromiki, od Lourdes po Oppeln (dzis
        Opole) - to za innowierstwo, to za herezję, a z braku lepszych powodów choćby
        za zaprzaństwo! Uciekali więc synowie Mojżesza do najbardziej wtedy
        tolerancyjnego kraju tego kontynentu, czyli
        Polski. Tu mogli wierzyć w co chcieli, nierzadko otrzymywali nawet specjalne
        przywileje osadnicze. Przez wiele wieków byliśmy ich faktyczną ojczyzną,
        największym skupiskiem Żydów na świecie.
        eres: Owszem wszystko to prawda, ale tak było w dawnych wiekach. A od tego
        czasu wiele się w naszym kraju zmieniło, o czym dowodnie świadczą lata
        międzywojenne – krwawe pogromy, dyskryminacja Żydów na polskich uczelniach
        (numerus clausus, numerus nullus, getta ławkowe, „paragraf aryjski”).

        blazar: Gdy Adolf H. wraz z Heinrichem H. i paroma pomniejszymi zwyrodnialcami
        zaplanowali i poczęli wprowadzać w życie tzw. Endlosung, prawdopodobnie setki
        tysięcy żydów uniknęło pieców ponieważ polacy przechowywali ich w piwnicach i
        stodołach. Z narażeniem życia swojego i swoich rodzin – kto ukrywał żyda
        kończył wraz z nim w krematorium.
        eres: Zamiast trzymać się mitów, lepiej posłuchać historyków. Ci twierdzą
        zgodnie, że przeżycie zagłady zawdzięcza Polakom ok. 30 tys. Żydów. Historycy
        przyjmują równocześnie, iż w łańcuchu ludzi dobrej woli musiało uczestniczyć w
        tych akcjach pomocy ok. 100 tys. Polaków.
        Władysław B. Pawlak pisze: "Liczbę Żydów ukrywających się wśród Polaków
        szacowano rozmaicie. Od 10000 do 20000 w Warszawie, a najwyższe szacunki rzadko
        przekraczały 30000."
        Stefan Korboński: "Marek Edelman, żyjący dotąd bohater powstania w getcie,
        ocenia, że w Warszawie 100 tys. Polaków ukrywało 18000 Żydów, przy założeniu,
        że dla ochrony jednego Żyda przez pewien okres czasu potrzeba było pięciu osób."
        Jeden z najbardziej kompetentnych, Emanuel Ringelblum, pisze w swojej
        pracy "Stosunki polsko-żydowskie w czasie drugiej wojny światowej" (a pisał ją
        jeszcze w czasie niemieckiej okupacji): "Trudno w cyfrach ująć liczbę Żydów,
        ukrywających się w kraju. W Warszawie mówią o 10000 - 15000 ukrytych Żydów,
        niektórzy szacują na 25000 - 30000, co moim zdaniem jest mocno przesadzone.
        Przypuszczalnie w stolicy ukrywa się nie więcej niż 15000 Żydów,
        rozmieszczonych przypuszczalnie u 2000 - 3000 rodzin polskich. Biorąc pod
        uwagę, że te 2000 - 3000 rodzin polskich działa za wiedzą i aprobatą swych
        najbliższych krewnych, dojdziemy do wniosku, że co najmniej 10000 - 15000
        rodzin polskich w Warszawie pomaga ukrywać się Żydom, co w przeliczeniu stanowi
        jakieś 40000 - 60000 osób, licząc rodzinę 4 osoby. W całym kraju będzie
        przypuszczalnie - łącznie z Warszawą - nie więcej niż jakieś maksimum 30000
        ukrytych Żydów."
        Ringelblum pisze dalej: "Wśród polskich rodzin ukrywających Żydów, nie brak
        zapewne i pewnej liczby antysemitów. Ogół jednak antysemitów, zarażony trądem
        rasizmu i hitleryzmu, stworzył przy pomocy Niemców takie warunki, że tylko
        drobny odsetek Żydów polskich, zamieszkałych w Polsce od tysiąclecia, mógł się
        uratować z rąk oprawców teutońskich. [...] Tępota polskich antysemitów, którzy
        się niczego nie nauczyli, jest winna śmierci setek tysięcy Żydów, których można
        było - na przekór Niemcom - uratować."
        Ale w innym miejscu swojej pracy Ringelblum pisze: "Najpiękniejsze powieści
        będzie można napisać o bohaterstwie Polaków, o najszlachetniejszych
        idealistach, którzy nie ulękli się gróźb wroga, wyzierających z czerwonych
        plakatów, ani złowrogiej tępoty i głupoty faszystów i antysemitów polskich,
        którzy ratowanie Żydów uważali za antynarodowy czyn."
        Jak wiadomo, wielu Żydów zawdzięcza swoje przeżycie własnej inicjatywie i
        własnemu ryzyku. Pisze o tym np. Marek Jan Chodakiewicz: "[...] Część
        ukrywających się osób udawała jednak chrześcijan, funkcjonując na tzw.
        >>aryjskich papierach<<, czyli fałszywych dokumentach. Niektórym udało się
        wyjechać w charakterze >>ochotników<< na roboty do III Rzeszy - np. Leopoldowi
        Tyrmandowi oraz grupie dziewcząt żydowskich, których losy opisała Ida Fink.
        [...] Inni kopali ziemianki i bunkry w lasach, na uroczyskach i bagnach.
        Czasami tworzono w ten sposób całe obozy uciekinierów żydowskich. Największy z
        nich, w którym schronienie znalazło 1,5 tys. osób, usytuowany był w Puszczy
        Nalibockiej, a kierował nim syjonista Tuwia Bielski. Nieco mniejszym skupiskiem
        Żydów z Nowogródczyzny dowodził w pobliżu sowiecki komunista Symcha Zorin. Inny
        obóz, zwany >>Taborem<<, powstał na północnej Lubelszczyźnie pod dowództwaem
        Jachiela (Chyla) Grynszpana. Oprócz tego na terenie Polski centralnej i
        wschodniej istniały rozmaitej wielkości żydowskie grupy leśne. Niektóre z nich
        działały stale w jednej okolicy. Inne przenosiły się często z miejsca na
        miejsce."
        Dodam od siebie, iż znany jest nawet przypadek przetrwania przez polskiego Żyda
        niemieckiej okupacji służąc w niemieckiej brygadzie budowlanej formacji Fritza
        Todta.
        Jednakże w czasie, gdy lepsza część Polaków ratowała swoich żydowskich
        bliźnich, inna, wcale niemała część Polaków, kolaborowała z niemieckim
        okupantem, pomagała okupantowi w terroryzowaniu zarówno Polaków-Żydów, jak i
        Polaków-Polaków, a nawet dopuszczała się zbrodni na swoich żydowskich i
        polskich współobywatelach.
Pełna wersja