Dodaj do ulubionych

God Bless American Interests !!!!

IP: *.qc.sympatico.ca 28.11.01, 18:52
Przeciętny Amerykanin jest święcie przekonany, że jego kraj od początku swej
historii zajmuje się niemal tylko i wyłącznie wyzwalaniem, godzeniem
zwaśnionych stron, głoszeniem światu jedynie słusznych zasad wolnego handlu i
rynku, praw człowieka i paru innych świętości. Z drugiej strony przeciętny
Indianin nie przeżył swego wyzwolenia, podobnie jak wielu murzynów transportu
przez Atlantyk, zginęło też sporo przeciętnych mieszkańców Drezna, Tokio i
Hiroszimy, milion Wietnamczyków, tyleż Indonezyjczyków, kilka tysięcy
Chilijczyków, 100 tysięcy Irakijczyków, potem trochę Sudańczyków, ostatnio
ponad 10 tysięcy Serbów. Giną też mieszkańcy Palestyny, do której po dwóch
tysiącach lat nieobecności zaczęli powracać popierani przez Amerykę
przedstawiciele innego narodu wybranego, założyli tam państwo i systematycznie
tępią tubylców nieświadomych szans rozwoju, jakie stwarza pojawienie się
przybyszów. Część tych wyzwoleń odbywa się pośrednio poprzez popieranie
zbrodniarzy w rodzaju Pinocheta czy Suharto. Amerykanie wyzwalają też coraz
częściej własnych obywateli, głównie "sekciarzy" i "prawicowych ekstremistów".
Teraz, gdy tak zwana społeczność międzynarodowa ma alibi w postaci ataku na
WTC, przewiduję akcję wyzwalania albo leczenia tak zwanych antyglobalistów
szyld, pod który wpycha się ostatnio wszystkich osobników o "niesłusznych"
poglądach.
Ameryka przoduje nie tylko w wyzwalaniu, ale i w postępie technicznym. Co
więcej, Amerykanie niezwykle cenią życie własne i własnych żołnierzy. Stąd
większości wyzwoleń dokonali ze stosunkowo małymi stratami własnymi. Ostatnio w
czasie wyzwalania Kuwejtu (to tak jakby wyzwalali Śląsk spod okupacji polskiej
tyle tylko, że ropa to nie węgiel) wyzwolili z udręk tego świata około 100
tysięcy żołnierzy irackich, tracąc kilkudziesięciu żołnierzy własnych i to
głównie w wyniku przypadkowego trafienia rakietą jednej ze stołówek. Przewaga
techniczna i fakt, że Ameryka wyzwalała ostatnio z daleka od własnych granic,
jeszcze bardziej umacnia wiarę mieszkańców USA, że są to wyzwolenia i akcje
humanitarne czyste i higieniczne. Po zniszczeniu WTC, Ameryka zaczęła też
przodować w innej dyscyplinie. Tą dyscypliną jest filozofia. Otóż sądząc po
relacjach mediów, Amerykanie rozwiązali w końcu odwieczny problem dobra i zła.
Wrogowie Ameryki to nie Irakijczycy, Afgańczycy, Arabowie, Palestyńczycy.
Wrogowie Ameryki to terroryści, a ich przekonania i doktryny to zło samo w
sobie. Wrogowie Ameryki są terrorystami dlatego, że w odróżnieniu od Amerykanów
nie mają bardzo dobrych samolotów, rakiet, łączności, walczą tak jak potrafią,
przy pomocy ładunków wybuchowych przywiązywanych do własnych brzuchów, a
ostatnio uprowadzonych samolotów. Zdaniem Amerykanów, czynią to bez szacunku
dla życia także własnego i sami giną w atakach. Taka taktyka jest szczególnie
haniebna, bo sprawia, że amerykańska wyrafinowana technika na niewiele się
zdaje. Co gorsza, terroryści nie informują z góry gdzie i kiedy uderzą. Z
drugiej strony, gdy tylko kraje zwane przez Amerykanów bandyckimi zaczynają się
zbroić, żeby być może móc na Amerykę uderzyć bardziej nowocześnie i mniej
terrorystycznie, wtedy Ameryka obkłada je sankcjami, bombarduje lub próbuje
zlikwidować przywódców zawsze w trosce o "bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych".
Ponieważ jednak CIA to agenda rządowa, nie mamy do czynienia z terroryzmem,
tylko z "obroną interesów Stanów Zjednoczonych".
Walka na słowa zawsze towarzyszyła walce fizycznej. Dla Greków i Rzymian ci,
którzy nie dawali się ucywilizować (wtedy nie mówiono jeszcze o wyzwoleniu, a
jedynie o wyzwoleńcach, ale to dopiero po zniewoleniu) byli barbarzyńcami, dla
jednych polska partyzantka to była partyzantka, dla drugich polskie bandy, dla
innych w tym także Polaków reakcyjne podziemie, dla podziemia ci inni nie byli
Polakami, z kolei sąsiadujący z nami nadludzie mieli na klamrach pasów napis
zapewniający, że to z nimi jest Bóg. Teraz o tym samym przekonani są ci,
których Amerykanie nazywają terrorystami, a którzy chcą wyzwolić świat spod
panowania bezbożnych, ich zdaniem, Amerykanów. W tym samym czasie Amerykanie co
chwila proszą Boga o błogosławieństwo dla swojej rozprawy z talibami.
W takich chwilach jak obecna, kiedy budzą się demony a rozum zasypia, kiedy
przodujące imperium otrzymało na oczach całego świata cios w twarz i
najwyraźniej czuje, że musi komukolwiek dowalić, bo prestiż i opinia publiczna
domagają się odwetu warto pamiętać, że zło i dobro to jednak pojęcia nieco
bardziej skomplikowane niż wydaje się to jakiejś panience z CNN. Prawda o
Ameryce jest taka, że państwo to znajduje się w stanie wojny z
kilkudziesięcioma państwami, bo na tyle (około 60) sami Amerykanie obliczają
liczbę państw sprzyjających terroryzmowi. Przyczyną tej wojny są tak zwane
interesy Stanów Zjednoczonych, czyli jak w wypadku Zatoki Perskiej
amerykańskich koncernów naftowych i samochodowych, gdzie indziej są to koncerny
inne, ale zawsze amerykańskie.
Przeciętny Amerykanin jest natomiast karmiony papką "wyzwoleńczo-postępową" i
łyka ją tak samo zachłannie jak produkty McDonalda. Kiedy zaczyna się czkawka
albo i coś gorszego, wtedy "jest w szoku". I jak to zwykle bywa za interesy
amerykańskiej oligarchii płacą zwykli Amerykanie. Czy są "niewinni"? Tu trzeba
dokonać rozróżnienia, bo w powodzi sloganów i licytacji w wyrazach poparcia dla
zdenerwowanego hegemona zginął sens wielu słów. I tak za ofiary niewinne trzeba
uznać pasażerów samolotów, na pewno nie są nimi natomiast w myśl wszelkich praw
wojny ci, którzy pracowali w Pentagonie. World Trade Center to jeszcze co
innego wiele firm, które miały tam siedzibę jest współodpowiedzialnych za
ludobójstwo, jakie odbywa się w krajach takich, jak np. Nigeria czy Kolumbia,
gdzie wielkie koncerny eksterminują lokalne społeczności wraz z otaczającą je
przyrodą, a także za łajdacką ekonomię a la Balcerowicz, dzięki której mamy
slumsy, wiele morderstw i patologii. Do tak zwanych normalnych ludzi powinna w
końcu zacząć docierać prawda, że praca w takich instytucjach oznacza
współudział w zbrodniach przez nie zawinionych i ludzie tacy nie są niewinni,
choć stopień winy woźnego na pewno jest inny niż "executive directora".
Zupełnie inne zagadnienie to pytanie, czy te winy kwalifikują do kary poprzez
niespodziewane spalenie żywcem. Żeby nie było wątpliwości to uważam, że nie. Co
do bohaterstwa, to samo bycie ofiarą do takiego miana nie uprawnia, bohaterstwo
zakłada świadome działanie z narażaniem życia, w tym sensie na pewno bohaterami
okazali się nowojorscy strażacy, którzy śmiało interweniowali w płonących
wieżowcach, na pewno takich przykładów było więcej w czasie ewakuacji, gdy np.
ktoś ratował innych z narażeniem własnego życia, być może bohaterami była część
pasażerów, która podjęła walkę na pokładzie samolotu. Wszyscy jednak to ofiary.
Kelner trafiony nagle spadającym samolotem nie jest bohaterem, on po prostu
chciał dalej normalnie żyć. Zamiast używać ofiar jako środka do wykazania się
czułym sercem na pokaz, trzeba wszystkich po ludzku po prostu żałować
zwłaszcza, że przeciętni Amerykanie to na ogół i na co dzień niezwykle mili i
dzielni ludzie, o wiele milsi i dzielniejsi od Polaków,. Zawsze po wizycie w
Stanach spuszczam wzrok na Okęciu, bo oczy nie mogą się przyzwyczaić do
rodzimych, złych, chamskich mord.
Problem Amerykanów polega na pewnym intelektualnym i psychicznym prymitywizmie,
zwanym przez nich optymizmem i na zbyt wielkim zapale do wyzwalania,
udoskonalania wszystkiego, co napotkają na swej drodze. A tym czasem ludzie są
niewdzięczni i często lepiej jest dać się im spokojnie powyrzynać, ukisić w
zacofaniu i ciemnocie. Druga wina Amerykanów to ta, że sami pozwolili zniewolić
siebie i swój kraj bandyckiej oligarchii, która wmówiła im, że co dobre dla
niej to dobre dla Ameryki i która teraz zniewala świat (to
Obserwuj wątek
    • Gość: 112701 Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.158.229.48.Dial1.Chicago1.Level3.net 28.11.01, 19:49
      OOOOOps,nie wiesz chlopie na co sie naraziles a moze wiesz ,w kazdym razie
      zaraz sie posypia kalumnie na ciebie uszczesliwiaczy swiata,globalistow
      onanistow a tak wogole to ty zostaniesz antysemita chociaz oni cie jeszcze tak
      nie nazwa oficjalnie bo nie uzyles nigdzie w swym zreszta madrym watku slowa
      zyd.
      Ale oni cie zaraz namierza i wprowadza twoj nick na konto Gazety i pod twoim
      nickiem beda cie dyskredytowac.Robia to ze mna i z wielu innymi ktorych juz tu
      zdazylem poznac.
      • Gość: Valerie American Interests !!!! IP: 203.18.5.* 29.11.01, 03:57
        Brawo - to jest post roku na tym forum!!!
        • Gość: U Re: American Interests !!!! IP: 216.41.50.* 29.11.01, 04:07
          Gość portalu: Valerie napisał(a):

          > Brawo - to jest post roku na tym forum!!!

          Do Andy.Probowalem juz 4x wyslac cos do Ciebie,ale
          ktosik mnie odcina.Pojawiaja sie tylko cytatu z Twojego
          wpisu,na ktory sie powoluje.Sprobuje jutro.
    • Gość: Paul Re: God Bless American Interests !!!! IP: 208.130.53.* 28.11.01, 20:14
      Bardzo sensowny, logiczny i "prawdziwy" post. Zdziwie pwenie wiekrzosc
      forowiczow, ale podpisuje/"zgadzam" sie z tym textem w 99%. Napisales to o
      czym ja mowilem w wielu watkach, z tym ze ty skomasowales text i ladnie walnales
      posto i skladnie "wszystko w jednym". Tak jest, tak toczy sie nasz swiatek.
      Czy ktos widzi na to lekarstwo? "Lot nad kukulczym gniazdem" - to wszystko.
      Pozdrowienia.
      Paul
      • Gość: andy Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.qc.sympatico.ca 28.11.01, 20:22
        Druga wina Amerykanów to ta, ze sami pozwolili zniewolic siebie i swój kraj
        bandyckiej oligarchii, która wmówila im, ze co dobre dla niej to dobre dla
        Ameryki i która teraz zniewala swiat (to istota tak zwanej globalizacji), a
        swiat ma o to do Ameryki pretensje, tak jak ona do talibów o bin Ladena.
        Czy atakujacy byli bohaterami, bojownikami, szalencami, tchórzami, fanatykami,
        mordercami, czy tylko terrorystami, czy wszystkimi po trochu niech kazdy
        odpowie sobie sam. Kiedy czytalem pamietniki generala Lebiedia z Afganistanu
        uderzylo mnie, ze ten madry, uczciwy czlowiek, a takze dzielny zolnierz nigdy
        nie wyrazal sie o przeciwnikach z pogarda. Polecam taka postawe wszystkim: i
        wyzwolicielom i wyzwalanym.
        Tekst niestety nie mój, ale autorstwa Olafa Swolkienia, ukazal sie w
        Magazynie "Obywatel", ale kto dotarl do tego miejsca to chyba nie zaluje ze go
        przeczytal.Pozdrawiam. (sorry wszystko nie weszlo)
      • Gość: Habib Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.chello.pl 28.11.01, 23:44
        Albo to nie Paul, albo po raz pierwszy się z nim zgadzam...
        Paul formułuj swoje myśli dokładniej, bo w końcu już
        sam nie wiem kogo popierasz :)
    • Gość: glorius Brawo!!! IP: *.tychy.msk.pl 28.11.01, 20:41
      Świetny tekst - nic ująć nic dodać. Nie ująłbym sam tego tak zwięźle. Świetny
      post - wyraża on moje myśli.

      Pozdrawiam

      glorius
    • Gość: Sten Re: God Bless American Interests !!!! TAK TAK TAK IP: 194.106.125.* 28.11.01, 20:56
      Swietny tekst. Choc nie zgadzam sie z nim w 100% to uwazam, ze swietnie porusza
      sedno problemu. Dodalbym moze jeszcze kilka slow o manipulacji mediow i
      obludzie. Czy ktos probowal zliczyc ilu niewinnych ludzi Amerykanie juz
      zamordowali w Afganistanie? I nawet postepowe gazety milcza (takze szacowna
      GW). O tak smierc jednego komandosa znajdzie sie na pierwszej stronie, obok
      bohaterskich mechanikow na pokladzie lotniskowca przy blyszczacych cudach
      techniki, ale nikt nie odwazy sie napisac, ze uchodzcy Afganscy nie uciekaja
      przed Talibami ale amerykanskimi bombami.
    • Gość: smutas Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.90.229.89.Dial1.Detroit1.Level3.net 28.11.01, 21:17
      Co sie dzieje? zgadzam sie prawie ze wszystkim z wyjatkiem tego, ze amerykane
      sa mili - sa obludni. Np. chichocza nawet w momencie gdy wywalaja cie z roboty
      i wzystko jest OK niezaleznie od czegokolwiek. Moje zdziwienie dotyczy watku o
      podobnym tytule - tam ze Zbyszkiem sie nikt nie zgadza a chodzi o to samo -
      prawie :-)
      pozdrowionka; Smutas
    • Gość: U Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.33.41.216.conversent.net 28.11.01, 21:22
      Gość portalu: andy napisał(a):

      ) Przeciętny Amerykanin jest święcie przekonany, że
      jego kraj od początku swej
      ) historii zajmuje się niemal tylko i wyłącznie
      wyzwalaniem, godzeniem
      ) zwaśnionych stron, głoszeniem światu jedynie słusznych
      zasad wolnego handlu i
      ) rynku, praw człowieka i paru innych świętości. Z
      drugiej strony przeciętny
      ) Indianin nie przeżył swego wyzwolenia, podobnie jak
      wielu murzynów transportu
      ) przez Atlantyk, zginęło też sporo przeciętnych
      mieszkańców Drezna, Tokio i
      ) Hiroszimy, milion Wietnamczyków, tyleż
      Indonezyjczyków, kilka tysięcy
      ) Chilijczyków, 100 tysięcy Irakijczyków, potem trochę
      Sudańczyków, ostatnio
      ) ponad 10 tysięcy Serbów. Giną też mieszkańcy
      Palestyny, do której po dwóch
      ) tysiącach lat nieobecności zaczęli powracać popierani
      przez Amerykę
      ) przedstawiciele innego narodu wybranego, założyli tam
      państwo i systematycznie
      ) tępią tubylców nieświadomych szans rozwoju, jakie
      stwarza pojawienie się
      ) przybyszów. Część tych wyzwoleń odbywa się pośrednio
      poprzez popieranie
      ) zbrodniarzy w rodzaju Pinocheta czy Suharto.
      Amerykanie wyzwalają też coraz
      ) częściej własnych obywateli, głównie "sekciarzy" i
      "prawicowych ekstremistów".
      ) Teraz, gdy tak zwana społeczność międzynarodowa ma
      alibi w postaci ataku na
      ) WTC, przewiduję akcję wyzwalania albo leczenia tak
      zwanych antyglobalistów
      ) szyld, pod który wpycha się ostatnio wszystkich
      osobników o "niesłusznych"
      ) poglądach.
      ) Ameryka przoduje nie tylko w wyzwalaniu, ale i w
      postępie technicznym. Co
      ) więcej, Amerykanie niezwykle cenią życie własne i
      własnych żołnierzy. Stąd
      ) większości wyzwoleń dokonali ze stosunkowo małymi
      stratami własnymi. Ostatnio w
      )
      ) czasie wyzwalania Kuwejtu (to tak jakby wyzwalali
      Śląsk spod okupacji polskiej
      ) tyle tylko, że ropa to nie węgiel) wyzwolili z udręk
      tego świata około 100
      ) tysięcy żołnierzy irackich, tracąc kilkudziesięciu
      żołnierzy własnych i to
      ) głównie w wyniku przypadkowego trafienia rakietą
      jednej ze stołówek. Przewaga
      ) techniczna i fakt, że Ameryka wyzwalała ostatnio z
      daleka od własnych granic,
      ) jeszcze bardziej umacnia wiarę mieszkańców USA, że są
      to wyzwolenia i akcje
      ) humanitarne czyste i higieniczne. Po zniszczeniu WTC,
      Ameryka zaczęła też
      ) przodować w innej dyscyplinie. Tą dyscypliną jest
      filozofia. Otóż sądząc po
      ) relacjach mediów, Amerykanie rozwiązali w końcu
      odwieczny problem dobra i zła.
      ) Wrogowie Ameryki to nie Irakijczycy, Afgańczycy,
      Arabowie, Palestyńczycy.
      ) Wrogowie Ameryki to terroryści, a ich przekonania i
      doktryny to zło samo w
      ) sobie. Wrogowie Ameryki są terrorystami dlatego, że w
      odróżnieniu od Amerykanów
      )
      ) nie mają bardzo dobrych samolotów, rakiet, łączności,
      walczą tak jak potrafią,
      ) przy pomocy ładunków wybuchowych przywiązywanych do
      własnych brzuchów, a
      ) ostatnio uprowadzonych samolotów. Zdaniem Amerykanów,
      czynią to bez szacunku
      ) dla życia także własnego i sami giną w atakach. Taka
      taktyka jest szczególnie
      ) haniebna, bo sprawia, że amerykańska wyrafinowana
      technika na niewiele się
      ) zdaje. Co gorsza, terroryści nie informują z góry
      gdzie i kiedy uderzą. Z
      ) drugiej strony, gdy tylko kraje zwane przez Amerykanów
      bandyckimi zaczynają się
      )
      ) zbroić, żeby być może móc na Amerykę uderzyć bardziej
      nowocześnie i mniej
      ) terrorystycznie, wtedy Ameryka obkłada je sankcjami,
      bombarduje lub próbuje
      ) zlikwidować przywódców zawsze w trosce o
      "bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych".
      )
      ) Ponieważ jednak CIA to agenda rządowa, nie mamy do
      czynienia z terroryzmem,
      ) tylko z "obroną interesów Stanów Zjednoczonych".
      ) Walka na słowa zawsze towarzyszyła walce fizycznej.
      Dla Greków i Rzymian ci,
      ) którzy nie dawali się ucywilizować (wtedy nie mówiono
      jeszcze o wyzwoleniu, a
      ) jedynie o wyzwoleńcach, ale to dopiero po zniewoleniu)
      byli barbarzyńcami, dla
      ) jednych polska partyzantka to była partyzantka, dla
      drugich polskie bandy, dla
      ) innych w tym także Polaków reakcyjne podziemie, dla
      podziemia ci inni nie byli
      ) Polakami, z kolei sąsiadujący z nami nadludzie mieli
      na klamrach pasów napis
      ) zapewniający, że to z nimi jest Bóg. Teraz o tym samym
      przekonani są ci,
      ) których Amerykanie nazywają terrorystami, a którzy
      chcą wyzwolić świat spod
      ) panowania bezbożnych, ich zdaniem, Amerykanów. W tym
      samym czasie Amerykanie co
      )
      ) chwila proszą Boga o błogosławieństwo dla swojej
      rozprawy z talibami.
      ) W takich chwilach jak obecna, kiedy budzą się demony a
      rozum zasypia, kiedy
      ) przodujące imperium otrzymało na oczach całego świata
      cios w twarz i
      ) najwyraźniej czuje, że musi komukolwiek dowalić, bo
      prestiż i opinia publiczna
      ) domagają się odwetu warto pamiętać, że zło i dobro to
      jednak pojęcia nieco
      ) bardziej skomplikowane niż wydaje się to jakiejś
      panience z CNN. Prawda o
      ) Ameryce jest taka, że państwo to znajduje się w stanie
      wojny z
      ) kilkudziesięcioma państwami, bo na tyle (około 60)
      sami Amerykanie obliczają
      ) liczbę państw sprzyjających terroryzmowi. Przyczyną
      tej wojny są tak zwane
      ) interesy Stanów Zjednoczonych, czyli jak w wypadku
      Zatoki Perskiej
      ) amerykańskich koncernów naftowych i samochodowych,
      gdzie indziej są to koncerny
      )
      ) inne, ale zawsze amerykańskie.
      ) Przeciętny Amerykanin jest natomiast karmiony papką
      "wyzwoleńczo-postępową" i
      ) łyka ją tak samo zachłannie jak produkty McDonalda.
      Kiedy zaczyna się czkawka
      ) albo i coś gorszego, wtedy "jest w szoku". I jak to
      zwykle bywa za interesy
      ) amerykańskiej oligarchii płacą zwykli Amerykanie. Czy
      są "niewinni"? Tu trzeba
      ) dokonać rozróżnienia, bo w powodzi sloganów i
      licytacji w wyrazach poparcia dla
      )
      ) zdenerwowanego hegemona zginął sens wielu słów. I tak
      za ofiary niewinne trzeba
      )
      ) uznać pasażerów samolotów, na pewno nie są nimi
      natomiast w myśl wszelkich praw
      )
      ) wojny ci, którzy pracowali w Pentagonie. World Trade
      Center to jeszcze co
      ) innego wiele firm, które miały tam siedzibę jest
      współodpowiedzialnych za
      ) ludobójstwo, jakie odbywa się w krajach takich, jak
      np. Nigeria czy Kolumbia,
      ) gdzie wielkie koncerny eksterminują lokalne
      społeczności wraz z otaczającą je
      ) przyrodą, a także za łajdacką ekonomię a la
      Balcerowicz, dzięki której mamy
      ) slumsy, wiele morderstw i patologii. Do tak zwanych
      normalnych ludzi powinna w
      ) końcu zacząć docierać prawda, że praca w takich
      instytucjach oznacza
      ) współudział w zbrodniach przez nie zawinionych i
      ludzie tacy nie są niewinni,
      ) choć stopień winy woźnego na pewno jest inny niż
      "executive directora".
      ) Zupełnie inne zagadnienie to pytanie, czy te winy
      kwalifikują do kary poprzez
      ) niespodziewane spalenie żywcem. Żeby nie było
      wątpliwości to uważam, że nie. Co
      )
      ) do bohaterstwa, to samo bycie ofiarą do takiego miana
      nie uprawnia, bohaterstwo
      )
      ) zakłada świadome działanie z narażaniem życia, w tym
      sensie na pewno bohaterami
      )
      ) okazali się nowojorscy strażacy, którzy śmiało
      interweniowali w płonących
      ) wieżowcach, na pewno takich przykładów było więcej w
      czasie ewakuacji, gdy np.
      ) ktoś ratował innych z narażeniem własnego życia, być
      może bohaterami była część
      )
      ) pasażerów, która podjęła walkę na pokładzie samolotu.
      Wszyscy jednak to ofiary.
      )
      ) Kelner trafiony nagle spadającym samolotem nie jest
      bohaterem, on po prostu
      ) chciał dalej normalnie żyć. Zamiast używać ofiar jako
      środka do wykazania się
      ) czułym sercem na pokaz, trzeba wszystkich po ludzku po
      prostu żałować
      ) zwłaszcza, że przeciętni Amerykanie to na ogół i na co
      dzień niezwykle mili i
      ) dzielni ludzie, o wiele milsi i dzielniejsi od
      Polaków,. Zawsze po wizycie w
      ) Stanach spuszczam wzrok na Okęciu, bo oczy nie mogą
      się przyzwyczaić do
      ) rodzimych, złych, chamskich mord.
      ) Problem Amerykanów polega na pewnym intelektualnym i
      • Gość: U Re: God Bless American Interests !!!! IP: 216.41.50.* 29.11.01, 03:17
        Gość portalu: U napisał(a):

        ) Gość portalu: andy napisał(a):
        )
        ) ) Przeciętny Amerykanin jest święcie przekonany, że
        ) jego kraj od początku swej
        ) ) historii zajmuje się niemal tylko i wyłącznie
        ) wyzwalaniem, godzeniem
        ) ) zwaśnionych stron, głoszeniem światu jedynie
        słusznych
        ) zasad wolnego handlu i
        ) ) rynku, praw człowieka i paru innych świętości. Z
        ) drugiej strony przeciętny
        ) ) Indianin nie przeżył swego wyzwolenia, podobnie jak
        ) wielu murzynów transportu
        ) ) przez Atlantyk, zginęło też sporo przeciętnych
        ) mieszkańców Drezna, Tokio i
        ) ) Hiroszimy, milion Wietnamczyków, tyleż
        ) Indonezyjczyków, kilka tysięcy
        ) ) Chilijczyków, 100 tysięcy Irakijczyków, potem trochę
        ) Sudańczyków, ostatnio
        ) ) ponad 10 tysięcy Serbów. Giną też mieszkańcy
        ) Palestyny, do której po dwóch
        ) ) tysiącach lat nieobecności zaczęli powracać
        popierani
        ) przez Amerykę
        ) ) przedstawiciele innego narodu wybranego, założyli
        tam
        ) państwo i systematycznie
        ) ) tępią tubylców nieświadomych szans rozwoju, jakie
        ) stwarza pojawienie się
        ) ) przybyszów. Część tych wyzwoleń odbywa się pośrednio
        ) poprzez popieranie
        ) ) zbrodniarzy w rodzaju Pinocheta czy Suharto.
        ) Amerykanie wyzwalają też coraz
        ) ) częściej własnych obywateli, głównie "sekciarzy" i
        ) "prawicowych ekstremistów".
        ) ) Teraz, gdy tak zwana społeczność międzynarodowa ma
        ) alibi w postaci ataku na
        ) ) WTC, przewiduję akcję wyzwalania albo leczenia tak
        ) zwanych antyglobalistów
        ) ) szyld, pod który wpycha się ostatnio wszystkich
        ) osobników o "niesłusznych"
        ) ) poglądach.
        ) ) Ameryka przoduje nie tylko w wyzwalaniu, ale i w
        ) postępie technicznym. Co
        ) ) więcej, Amerykanie niezwykle cenią życie własne i
        ) własnych żołnierzy. Stąd
        ) ) większości wyzwoleń dokonali ze stosunkowo małymi
        ) stratami własnymi. Ostatnio w
        ) )
        ) ) czasie wyzwalania Kuwejtu (to tak jakby wyzwalali
        ) Śląsk spod okupacji polskiej
        ) ) tyle tylko, że ropa to nie węgiel) wyzwolili z udręk
        ) tego świata około 100
        ) ) tysięcy żołnierzy irackich, tracąc kilkudziesięciu
        ) żołnierzy własnych i to
        ) ) głównie w wyniku przypadkowego trafienia rakietą
        ) jednej ze stołówek. Przewaga
        ) ) techniczna i fakt, że Ameryka wyzwalała ostatnio z
        ) daleka od własnych granic,
        ) ) jeszcze bardziej umacnia wiarę mieszkańców USA, że

        ) to wyzwolenia i akcje
        ) ) humanitarne czyste i higieniczne. Po zniszczeniu
        WTC,
        ) Ameryka zaczęła też
        ) ) przodować w innej dyscyplinie. Tą dyscypliną jest
        ) filozofia. Otóż sądząc po
        ) ) relacjach mediów, Amerykanie rozwiązali w końcu
        ) odwieczny problem dobra i zła.
        ) ) Wrogowie Ameryki to nie Irakijczycy, Afgańczycy,
        ) Arabowie, Palestyńczycy.
        ) ) Wrogowie Ameryki to terroryści, a ich przekonania i
        ) doktryny to zło samo w
        ) ) sobie. Wrogowie Ameryki są terrorystami dlatego, że
        w
        ) odróżnieniu od Amerykanów
        ) )
        ) ) nie mają bardzo dobrych samolotów, rakiet,
        łączności,
        ) walczą tak jak potrafią,
        ) ) przy pomocy ładunków wybuchowych przywiązywanych do
        ) własnych brzuchów, a
        ) ) ostatnio uprowadzonych samolotów. Zdaniem
        Amerykanów,
        ) czynią to bez szacunku
        ) ) dla życia także własnego i sami giną w atakach. Taka
        ) taktyka jest szczególnie
        ) ) haniebna, bo sprawia, że amerykańska wyrafinowana
        ) technika na niewiele się
        ) ) zdaje. Co gorsza, terroryści nie informują z góry
        ) gdzie i kiedy uderzą. Z
        ) ) drugiej strony, gdy tylko kraje zwane przez
        Amerykanów
        ) bandyckimi zaczynają się
        ) )
        ) ) zbroić, żeby być może móc na Amerykę uderzyć
        bardziej
        ) nowocześnie i mniej
        ) ) terrorystycznie, wtedy Ameryka obkłada je sankcjami,
        ) bombarduje lub próbuje
        ) ) zlikwidować przywódców zawsze w trosce o
        ) "bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych".
        ) )
        ) ) Ponieważ jednak CIA to agenda rządowa, nie mamy do
        ) czynienia z terroryzmem,
        ) ) tylko z "obroną interesów Stanów Zjednoczonych".
        ) ) Walka na słowa zawsze towarzyszyła walce fizycznej.
        ) Dla Greków i Rzymian ci,
        ) ) którzy nie dawali się ucywilizować (wtedy nie
        mówiono
        ) jeszcze o wyzwoleniu, a
        ) ) jedynie o wyzwoleńcach, ale to dopiero po
        zniewoleniu)
        ) byli barbarzyńcami, dla
        ) ) jednych polska partyzantka to była partyzantka, dla
        ) drugich polskie bandy, dla
        ) ) innych w tym także Polaków reakcyjne podziemie, dla
        ) podziemia ci inni nie byli
        ) ) Polakami, z kolei sąsiadujący z nami nadludzie mieli
        ) na klamrach pasów napis
        ) ) zapewniający, że to z nimi jest Bóg. Teraz o tym
        samym
        ) przekonani są ci,
        ) ) których Amerykanie nazywają terrorystami, a którzy
        ) chcą wyzwolić świat spod
        ) ) panowania bezbożnych, ich zdaniem, Amerykanów. W tym
        ) samym czasie Amerykanie co
        ) )
        ) ) chwila proszą Boga o błogosławieństwo dla swojej
        ) rozprawy z talibami.
        ) ) W takich chwilach jak obecna, kiedy budzą się demony
        a
        ) rozum zasypia, kiedy
        ) ) przodujące imperium otrzymało na oczach całego
        świata
        ) cios w twarz i
        ) ) najwyraźniej czuje, że musi komukolwiek dowalić, bo
        ) prestiż i opinia publiczna
        ) ) domagają się odwetu warto pamiętać, że zło i dobro
        to
        ) jednak pojęcia nieco
        ) ) bardziej skomplikowane niż wydaje się to jakiejś
        ) panience z CNN. Prawda o
        ) ) Ameryce jest taka, że państwo to znajduje się w
        stanie
        ) wojny z
        ) ) kilkudziesięcioma państwami, bo na tyle (około 60)
        ) sami Amerykanie obliczają
        ) ) liczbę państw sprzyjających terroryzmowi. Przyczyną
        ) tej wojny są tak zwane
        ) ) interesy Stanów Zjednoczonych, czyli jak w wypadku
        ) Zatoki Perskiej
        ) ) amerykańskich koncernów naftowych i samochodowych,
        ) gdzie indziej są to koncerny
        ) )
        ) ) inne, ale zawsze amerykańskie.
        ) ) Przeciętny Amerykanin jest natomiast karmiony papką
        ) "wyzwoleńczo-postępową" i
        ) ) łyka ją tak samo zachłannie jak produkty McDonalda.
        ) Kiedy zaczyna się czkawka
        ) ) albo i coś gorszego, wtedy "jest w szoku". I jak to
        ) zwykle bywa za interesy
        ) ) amerykańskiej oligarchii płacą zwykli Amerykanie.
        Czy
        ) są "niewinni"? Tu trzeba
        ) ) dokonać rozróżnienia, bo w powodzi sloganów i
        ) licytacji w wyrazach poparcia dla
        ) )
        ) ) zdenerwowanego hegemona zginął sens wielu słów. I
        tak
        ) za ofiary niewinne trzeba
        ) )
        ) ) uznać pasażerów samolotów, na pewno nie są nimi
        ) natomiast w myśl wszelkich praw
        ) )
        ) ) wojny ci, którzy pracowali w Pentagonie. World Trade
        ) Center to jeszcze co
        ) ) innego wiele firm, które miały tam siedzibę jest
        ) współodpowiedzialnych za
        ) ) ludobójstwo, jakie odbywa się w krajach takich, jak
        ) np. Nigeria czy Kolumbia,
        ) ) gdzie wielkie koncerny eksterminują lokalne
        ) społeczności wraz z otaczającą je
        ) ) przyrodą, a także za łajdacką ekonomię a la
        ) Balcerowicz, dzięki której mamy
        ) ) slumsy, wiele morderstw i patologii. Do tak zwanych
        ) normalnych ludzi powinna w
        ) ) końcu zacząć docierać prawda, że praca w takich
        ) instytucjach oznacza
        ) ) współudział w zbrodniach przez nie zawinionych i
        ) ludzie tacy nie są niewinni,
        ) ) choć stopień winy woźnego na pewno jest inny niż
        ) "executive directora".
        ) ) Zupełnie inne zagadnienie to pytanie, czy te winy
        ) kwalifikują do kary poprzez
        ) ) niespodziewane spalenie żywcem. Żeby nie było
        ) wątpliwości to uważam, że nie. Co
        ) )
        ) ) do bohaterstwa, to samo bycie ofiarą do takiego
        miana
        ) nie uprawnia, bohaterstwo
        ) )
        ) ) zakłada świadome działanie z narażaniem życia, w tym
        ) sensie na pewno bohaterami
        ) )
        ) ) okazali się nowojorscy strażacy, którzy śmiało
        ) interweniowali w płonących
        ) ) wieżowcach, na pewno takich przykładów było więcej w
        ) czasie ewakuacji, gdy np.
        ) ) ktoś ratował innych z narażeniem własnego życia, być
        ) może bohaterami była część
        ) )
        ) ) pasażerów, która podjęła walkę na pokładzie
        samolotu.
        ) Wszyscy jednak to ofiary.
        ) )
        ) ) Kelner trafiony nagle spadającym samolotem nie jest
        ) bohaterem, on po prostu
        ) ) chciał dalej normalnie ż
        • Gość: U Re: God Bless American Interests !!!! IP: 216.41.50.* 29.11.01, 04:03
          Gość portalu: U napisał(a):

          ) Gość portalu: U napisał(a):
          )
          ) ) Gość portalu: andy napisał(a):
          ) )
          ) ) ) Przeciętny Amerykanin jest święcie przekonany, że
          ) ) jego kraj od początku swej
          ) ) ) historii zajmuje się niemal tylko i wyłącznie
          ) ) wyzwalaniem, godzeniem
          ) ) ) zwaśnionych stron, głoszeniem światu jedynie
          ) słusznych
          ) ) zasad wolnego handlu i
          ) ) ) rynku, praw człowieka i paru innych świętości. Z
          ) ) drugiej strony przeciętny
          ) ) ) Indianin nie przeżył swego wyzwolenia, podobnie
          jak
          ) ) wielu murzynów transportu
          ) ) ) przez Atlantyk, zginęło też sporo przeciętnych
          ) ) mieszkańców Drezna, Tokio i
          ) ) ) Hiroszimy, milion Wietnamczyków, tyleż
          ) ) Indonezyjczyków, kilka tysięcy
          ) ) ) Chilijczyków, 100 tysięcy Irakijczyków, potem
          trochę
          ) ) Sudańczyków, ostatnio
          ) ) ) ponad 10 tysięcy Serbów. Giną też mieszkańcy
          ) ) Palestyny, do której po dwóch
          ) ) ) tysiącach lat nieobecności zaczęli powracać
          ) popierani
          ) ) przez Amerykę
          ) ) ) przedstawiciele innego narodu wybranego, założyli
          ) tam
          ) ) państwo i systematycznie
          ) ) ) tępią tubylców nieświadomych szans rozwoju, jakie
          ) ) stwarza pojawienie się
          ) ) ) przybyszów. Część tych wyzwoleń odbywa się
          pośrednio
          ) ) poprzez popieranie
          ) ) ) zbrodniarzy w rodzaju Pinocheta czy Suharto.
          ) ) Amerykanie wyzwalają też coraz
          ) ) ) częściej własnych obywateli, głównie "sekciarzy" i
          ) ) "prawicowych ekstremistów".
          ) ) ) Teraz, gdy tak zwana społeczność międzynarodowa ma
          ) ) alibi w postaci ataku na
          ) ) ) WTC, przewiduję akcję wyzwalania albo leczenia tak
          ) ) zwanych antyglobalistów
          ) ) ) szyld, pod który wpycha się ostatnio wszystkich
          ) ) osobników o "niesłusznych"
          ) ) ) poglądach.
          ) ) ) Ameryka przoduje nie tylko w wyzwalaniu, ale i w
          ) ) postępie technicznym. Co
          ) ) ) więcej, Amerykanie niezwykle cenią życie własne i
          ) ) własnych żołnierzy. Stąd
          ) ) ) większości wyzwoleń dokonali ze stosunkowo małymi
          ) ) stratami własnymi. Ostatnio w
          ) ) )
          ) ) ) czasie wyzwalania Kuwejtu (to tak jakby wyzwalali
          ) ) Śląsk spod okupacji polskiej
          ) ) ) tyle tylko, że ropa to nie węgiel) wyzwolili z
          udręk
          ) ) tego świata około 100
          ) ) ) tysięcy żołnierzy irackich, tracąc kilkudziesięciu
          ) ) żołnierzy własnych i to
          ) ) ) głównie w wyniku przypadkowego trafienia rakietą
          ) ) jednej ze stołówek. Przewaga
          ) ) ) techniczna i fakt, że Ameryka wyzwalała ostatnio z
          ) ) daleka od własnych granic,
          ) ) ) jeszcze bardziej umacnia wiarę mieszkańców USA, że
          ) są
          ) ) to wyzwolenia i akcje
          ) ) ) humanitarne czyste i higieniczne. Po zniszczeniu
          ) WTC,
          ) ) Ameryka zaczęła też
          ) ) ) przodować w innej dyscyplinie. Tą dyscypliną jest
          ) ) filozofia. Otóż sądząc po
          ) ) ) relacjach mediów, Amerykanie rozwiązali w końcu
          ) ) odwieczny problem dobra i zła.
          ) ) ) Wrogowie Ameryki to nie Irakijczycy, Afgańczycy,
          ) ) Arabowie, Palestyńczycy.
          ) ) ) Wrogowie Ameryki to terroryści, a ich przekonania
          i
          ) ) doktryny to zło samo w
          ) ) ) sobie. Wrogowie Ameryki są terrorystami dlatego,
          że
          ) w
          ) ) odróżnieniu od Amerykanów
          ) ) )
          ) ) ) nie mają bardzo dobrych samolotów, rakiet,
          ) łączności,
          ) ) walczą tak jak potrafią,
          ) ) ) przy pomocy ładunków wybuchowych przywiązywanych
          do
          ) ) własnych brzuchów, a
          ) ) ) ostatnio uprowadzonych samolotów. Zdaniem
          ) Amerykanów,
          ) ) czynią to bez szacunku
          ) ) ) dla życia także własnego i sami giną w atakach.
          Taka
          ) ) taktyka jest szczególnie
          ) ) ) haniebna, bo sprawia, że amerykańska wyrafinowana
          ) ) technika na niewiele się
          ) ) ) zdaje. Co gorsza, terroryści nie informują z góry
          ) ) gdzie i kiedy uderzą. Z
          ) ) ) drugiej strony, gdy tylko kraje zwane przez
          ) Amerykanów
          ) ) bandyckimi zaczynają się
          ) ) )
          ) ) ) zbroić, żeby być może móc na Amerykę uderzyć
          ) bardziej
          ) ) nowocześnie i mniej
          ) ) ) terrorystycznie, wtedy Ameryka obkłada je
          sankcjami,
          ) ) bombarduje lub próbuje
          ) ) ) zlikwidować przywódców zawsze w trosce o
          ) ) "bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych".
          ) ) )
          ) ) ) Ponieważ jednak CIA to agenda rządowa, nie mamy do
          ) ) czynienia z terroryzmem,
          ) ) ) tylko z "obroną interesów Stanów Zjednoczonych".
          ) ) ) Walka na słowa zawsze towarzyszyła walce
          fizycznej.
          ) ) Dla Greków i Rzymian ci,
          ) ) ) którzy nie dawali się ucywilizować (wtedy nie
          ) mówiono
          ) ) jeszcze o wyzwoleniu, a
          ) ) ) jedynie o wyzwoleńcach, ale to dopiero po
          ) zniewoleniu)
          ) ) byli barbarzyńcami, dla
          ) ) ) jednych polska partyzantka to była partyzantka,
          dla
          ) ) drugich polskie bandy, dla
          ) ) ) innych w tym także Polaków reakcyjne podziemie,
          dla
          ) ) podziemia ci inni nie byli
          ) ) ) Polakami, z kolei sąsiadujący z nami nadludzie
          mieli
          ) ) na klamrach pasów napis
          ) ) ) zapewniający, że to z nimi jest Bóg. Teraz o tym
          ) samym
          ) ) przekonani są ci,
          ) ) ) których Amerykanie nazywają terrorystami, a którzy
          ) ) chcą wyzwolić świat spod
          ) ) ) panowania bezbożnych, ich zdaniem, Amerykanów. W
          tym
          ) ) samym czasie Amerykanie co
          ) ) )
          ) ) ) chwila proszą Boga o błogosławieństwo dla swojej
          ) ) rozprawy z talibami.
          ) ) ) W takich chwilach jak obecna, kiedy budzą się
          demony
          ) a
          ) ) rozum zasypia, kiedy
          ) ) ) przodujące imperium otrzymało na oczach całego
          ) świata
          ) ) cios w twarz i
          ) ) ) najwyraźniej czuje, że musi komukolwiek dowalić,
          bo
          ) ) prestiż i opinia publiczna
          ) ) ) domagają się odwetu warto pamiętać, że zło i dobro
          ) to
          ) ) jednak pojęcia nieco
          ) ) ) bardziej skomplikowane niż wydaje się to jakiejś
          ) ) panience z CNN. Prawda o
          ) ) ) Ameryce jest taka, że państwo to znajduje się w
          ) stanie
          ) ) wojny z
          ) ) ) kilkudziesięcioma państwami, bo na tyle (około 60)
          ) ) sami Amerykanie obliczają
          ) ) ) liczbę państw sprzyjających terroryzmowi.
          Przyczyną
          ) ) tej wojny są tak zwane
          ) ) ) interesy Stanów Zjednoczonych, czyli jak w wypadku
          ) ) Zatoki Perskiej
          ) ) ) amerykańskich koncernów naftowych i samochodowych,
          ) ) gdzie indziej są to koncerny
          ) ) )
          ) ) ) inne, ale zawsze amerykańskie.
          ) ) ) Przeciętny Amerykanin jest natomiast karmiony
          papką
          ) ) "wyzwoleńczo-postępową" i
          ) ) ) łyka ją tak samo zachłannie jak produkty
          McDonalda.
          ) ) Kiedy zaczyna się czkawka
          ) ) ) albo i coś gorszego, wtedy "jest w szoku". I jak
          to
          ) ) zwykle bywa za interesy
          ) ) ) amerykańskiej oligarchii płacą zwykli Amerykanie.
          ) Czy
          ) ) są "niewinni"? Tu trzeba
          ) ) ) dokonać rozróżnienia, bo w powodzi sloganów i
          ) ) licytacji w wyrazach poparcia dla
          ) ) )
          ) ) ) zdenerwowanego hegemona zginął sens wielu słów. I
          ) tak
          ) ) za ofiary niewinne trzeba
          ) ) )
          ) ) ) uznać pasażerów samolotów, na pewno nie są nimi
          ) ) natomiast w myśl wszelkich praw
          ) ) )
          ) ) ) wojny ci, którzy pracowali w Pentagonie. World
          Trade
          ) ) Center to jeszcze co
          ) ) ) innego wiele firm, które miały tam siedzibę jest
          ) ) współodpowiedzialnych za
          ) ) ) ludobójstwo, jakie odbywa się w krajach takich,
          jak
          ) ) np. Nigeria czy Kolumbia,
          ) ) ) gdzie wielkie koncerny eksterminują lokalne
          ) ) społeczności wraz z otaczającą je
          ) ) ) przyrodą, a także za łajdacką ekonomię a la
          ) ) Balcerowicz, dzięki której mamy
          ) ) ) slumsy, wiele morderstw i patologii. Do tak
          zwanych
          ) ) normalnych ludzi powinna w
          ) ) ) końcu zacząć docierać prawda, że praca w takich
          ) ) instytucjach oznacza
          ) ) ) współudział w zbrodniach przez nie zawinionych i
          ) ) ludzie tacy nie są niewinni,
          ) ) ) choć stopień winy woźnego na pewno jest inny niż
          ) ) "executive directora".
          ) ) ) Zupełnie inne zagadnienie to pytanie, czy te winy
          ) ) kwalifikują do kary poprzez
          ) ) ) niespodziewane spalenie żywcem. Żeby nie było
          ) ) wątpliwości to uważam, że nie. Co
          ) ) )
          ) ) ) do bohaterstwa, to samo bycie ofiarą do takiego
          ) miana
          ) ) nie uprawnia, bohaterstwo
          ) ) )
          ) ) ) zakłada świadome działanie z narażaniem życia, w
          tym
          ) ) sensie na pewno bohater
    • kingfish Re: God Bless American Interests !!!! 28.11.01, 22:10

      ijk.netfirms.com/vom2.jpg




      • Gość: Egon Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.158.229.232.Dial1.Chicago1.Level3.net 28.11.01, 22:32
        kingfish napisał(a):

        >
        > ijk.netfirms.com/vom2.jpg
        >
        >
        >
        >Kingfish ale jestes szuja dales link do zdjecia mojego kiedy bylem po imprezie z
        Wojo ostatniej nocy i wypilem cala alpage no wiesz za darmo ja dostalem.

        • kingfish Re: God Bless American Interests !!!! 28.11.01, 22:36
          Egon, ale przynajmniej jestem na temat:-)



          Gość portalu: Egon napisał(a):

          > kingfish napisał(a):
          >
          > >
          > > ijk.netfirms.com/vom2.jpg
          > >
          > >
          > >
          > >Kingfish ale jestes szuja dales link do zdjecia mojego kiedy bylem po impre
          > zie z
          > Wojo ostatniej nocy i wypilem cala alpage no wiesz za darmo ja dostalem.
          >

        • Gość: Kingfish Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.dyn.optonline.net 29.11.01, 00:03
          Egon, tak naprawdę Wojo mi te zdjęcie przysłał.

          Gość portalu: Egon napisał(a):

          > kingfish napisał(a):
          >
          > >
          > > ijk.netfirms.com/vom2.jpg
          > >
          > >
          > >
          > >Kingfish ale jestes szuja dales link do zdjecia mojego kiedy bylem po impre
          > zie z
          > Wojo ostatniej nocy i wypilem cala alpage no wiesz za darmo ja dostalem.
          >

    • Gość: Dariusz Kolejny komunista na forum !!!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 22:25
      Gdyby nie Ameryka, siedziałbyś w łagrze i pilnował więźniów .
      Do dzisiaj nie możesz jej tego wybaczyć !
      • Gość: smutas Re: Kolejny komunista na forum !!!! IP: *.90.229.89.Dial1.Detroit1.Level3.net 28.11.01, 22:38
        Gość portalu: Dariusz napisał(a):

        > Gdyby nie Ameryka, siedziałbyś w łagrze i pilnował więźniów .
        > Do dzisiaj nie możesz jej tego wybaczyć !

        Gdyby nie amerykanskie szukanie interesu we wszyskim nie trzeba by przesuwac
        polskiej granicy.
        • Gość: Dariusz Skąd się uchowało tylu prawdziwych komunistów ?! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 22:48
          Czy myślicie, że jesteście oryginalni ?!
          Wy tylko powtarzacie to, co mówili Marks,Engels, Lenin,Hitler, Stalin i inni
          krytycy Ameryki !
          Zajrzyjcie do ich dzieł !
          Wiadomo,że USa to nie jest święty kraj. Ale nie przesadzajmy. Terroryści
          mordują tysiącami niewinnych ludzi, a wy bełkoczecie o winie zamordowanych.
          Ludzie z WTC byli zbrodniarzami i eksterminowali biedaków w trzecim świecie ?!
          Powiedzcie to rodzinom ofiar ! Powiedzcie to rodzicom Łukasza Milewskiego !
          Trzeba byś ostatnim sk...synem, żeby tak jak wy stać po stronie zbrodniarzy !!!
          Osama jest z was dumny !!!!!!!!!!!!!
      • Gość: glorius Re: Kolejny komunista na forum !!!! IP: *.tychy.msk.pl 28.11.01, 22:40
        Gość portalu: Dariusz napisał(a):

        > Gdyby nie Ameryka, siedziałbyś w łagrze i pilnował więźniów .
        > Do dzisiaj nie możesz jej tego wybaczyć !

        A ja Ci Darku powiem...gdyby nie Ameryka (i jej zdrada na Jalcie) może nie
        mielibyśmy komunizmu przez 50 lat....
        Pozdro
        • Gość: Dariusz Myśl, a nie powtarzaj bredni !!!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 22:52
          Te posty piszą kompletni kretyni.
          Oni atakują USA za to, że istnieje ! Obojętne, co USA zrobi, zawsze obrywa !
          Jałta nie była dla nas miła, ale alternatywą była trzecia wojna światowa i
          kolejne KILKADZIESIĄT MILIONÓW OFIAR !
          • Gość: glorius Re: Myśl, a nie powtarzaj bredni !!!! IP: *.tychy.msk.pl 28.11.01, 23:01
            Gość portalu: Dariusz napisał(a):

            > Te posty piszą kompletni kretyni.
            > Oni atakują USA za to, że istnieje !

            Ja nie uważam tak. Zobacz Burkina Faso też istnieje a jakoś nie jest na tym forum
            atakowane...

            > Obojętne, co USA zrobi, zawsze obrywa !

            O i tu się mylisz - nie zawsze obrywa za to co robi. Obrywa za swoją
            krótkowzroczną politykę. To co jest napisane w głównym poście to prawda. Oni
            napradę chcą urządzić świat na właną modułę nie licząc się z innymi. Chcą tylko
            czerpać dająć w zamian prawie nic.

            > Jałta nie była dla nas miła, ale alternatywą była trzecia wojna światowa i
            > kolejne KILKADZIESIĄT MILIONÓW OFIAR !

            Oj chyba nie ...do 1948 roku Stalin miał związane ręce bronią atomową. Większy
            upór i dałoby się odsunąć na wschód granice impreium sowieckiego.
            Pozdrawiam

            glorius


            • Gość: Dariusz Nie jesteś pacyfista !!!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 23:05
              Gotowe były tylko dwie bomby : te spadły na Hiroszimę i Nagasaki.
              Rosjanie dominowali na lądzie. Ludzie mieli dość wojny.
              W tej sytuacji twoje przemyślenia to fanatazja 1
              A TAK NA MARGINESIE !
              JAKI Z CIEBIE PACYFISTA, SKORO POPIERASZ WALKĘ ZE STALINEM I HITLEREM ?
              JEDNE WOJNY SĄ SŁUSZNE, A INNE NIE ?
              TO JEST PARODIA PACYFIZMU !!!
              • Gość: glorius Re: Nie jesteś pacyfista !!!! IP: *.tychy.msk.pl 28.11.01, 23:10
                Gość portalu: Dariusz napisał(a):

                > Gotowe były tylko dwie bomby : te spadły na Hiroszimę i Nagasaki.
                > Rosjanie dominowali na lądzie. Ludzie mieli dość wojny.
                > W tej sytuacji twoje przemyślenia to fanatazja 1
                > A TAK NA MARGINESIE !
                > JAKI Z CIEBIE PACYFISTA, SKORO POPIERASZ WALKĘ ZE STALINEM I HITLEREM ?
                > JEDNE WOJNY SĄ SŁUSZNE, A INNE NIE ?
                > TO JEST PARODIA PACYFIZMU !!!

                To o czym mówimy jest zwykłym POLITICAL FICTION. Fantazjujemy i to wszystko.
                Gdyby Babcia miała wąsy byłaby dziadkiem....
                Peace Darku
          • Gość: Paul Re: Myśl, a nie powtarzaj bredni !!!! IP: 208.130.53.* 28.11.01, 23:03
            Gość portalu: Dariusz napisał(a):

            > Te posty piszą kompletni kretyni.
            > Oni atakują USA za to, że istnieje ! Obojętne, co USA zrobi, zawsze obrywa !
            > Jałta nie była dla nas miła, ale alternatywą była trzecia wojna światowa i
            > kolejne KILKADZIESIĄT MILIONÓW OFIAR !
            Ameryka "nie sprzedala" Polski, Ameryka Polski nie kupila. Zrobila to Anglia
            (sprzedala), gdzie jeszcze dlugo pewnych dokumentow nie bedzie sie ogladac, albo
            nie bedzie sie ich ogladac wcale. Skurwysym Churchill przechandlowal Polske,
            nachalnie wciagal US do wojny i w koncu mu sie to udalo (choc i tak bylo to
            nieuniknione z tych czy innych wzgledow), przechandlowal jugoslawie, pozostale
            panstwa UW, etc, etc, etc. Ten alkocholik byl doskonalym politykiem.
            Byl "lepszy" od stalina i hitlera razem wzietych, z tym ze przyswiecaly mu inne
            cele i idee. Uszanowanie.

            • Gość: andy Dariusz masz racje IP: *.qc.sympatico.ca 29.11.01, 00:08
              trzeba wspolczuc rodzinom zamordowanym. ale zastanowny sie kto jest winny temu
              nieszczesciu. Osama bin Laden? byc moze choc dowody maja do tej pory tylko ci
              ktorzy zawsze maja racje. Blair powiedzial, miejac dowody ponoc w reku, ze Osama
              sam przyznal sie w swoich oswiadczeniach. Jezeli wiec oswiadczenia tego
              terrorysty przyznaje sie za dowody to czy istnieja jakies inne "niezbite" dowody?
              Nikt nie przeczy, ze ten fanatyk nienawidzi USA (choc Ameryka go tak kochala)
              i wzialby na siebie wszystkie plagi jakie by spadly na Ameryke, powiedzialby
              nawet, ze to on na ksiezycu wyladowal, jesliby by to sluzylo tylko pognebieniu
              jego "szatana" (to Osama wyladowal na ksiezycu?...slyszalem, ze sa niezbite
              dowody..ale cicho sza..tylko zaszczyceni o tym wiedza)
              Fakty sa nastepujace: rzad Stanow Zjednoczonych od przynajmniej od kilku lat
              wiedzial o ekstremalnych ruchach islamistow, byly zamachy bombowe przeciwko
              interesom amerykanskim na calym swiecie, CIA i FBI dostaje ogromne pieniadze co
              roku zeby zajmowac sie takimi sprawami, pentagon ze swoimi zabawkami ma ogromny
              budzet, zamachowcy z WTC mieszkali ponad rok czasu we wspanialym kraju uczac sie
              pilotazu sabotazu i cwiczac poslugiwania nozami do ciecia tektury.
              FBI i CIA dmuchali sekretarki i brali za to pieniadze kingfisha i dariusza
              zamiast pilnowac tych znanych terrorystow.
              Terorysci w sloneczny poranek wsiedli w samoloty i latali ponad pol godziny
              przeznikogo nie niepokojeni porwanymi samolotami. Penatgon nie wsyslal mysliwcow
              bo po co chronic WTC.
              po zamachu nikt ze sluzb specjalnych nie przeprosil, nie usprawiedliwial sie
              dlaczego do tego doszlo. Nie slyszalem zeby komus wlos z glowy spadl. Dyrektor
              CIA jest ten sam, w FBI te same uklady, pentagon czuje sie dobrze.
              Teraz wszyscy rzucili sie na arabow.
              To ja wam powiem krotko. Smierdzi moi panowie, smierdzi
              strasznie!!!!!!!!!!!!!! To nie terrorysci zabili twoich kolegow kingfish to twoje
              ukochane sluzby specjalne przez niedbalstwo i lekcewazenie!!!!!!!!!
              Widzicie w jakim wspanialym kraju zyjesz Dariuszu i kingfishu!!!!!!
              Bronicie tej Ameryki jak Apacze swojej squaw, ale czy ta przybrana macocha
              potrafi was uratowac jak przyjdzie potrzeba??????????????????
              zyczac kolorowego odbioru CNN
              andy

              • Gość: Paul Andy, myslalem ze napiszesz raz i madrze, a tu.... IP: *.proxy.aol.com 29.11.01, 02:54
                Gość portalu: andy napisał(a):

                > trzeba wspolczuc rodzinom zamordowanym. ale zastanowny sie kto jest winny temu
                > nieszczesciu. Osama bin Laden? byc moze choc dowody maja do tej pory tylko ci
                > ktorzy zawsze maja racje. Blair powiedzial, miejac dowody ponoc w reku, ze Osam
                > a
                > sam przyznal sie w swoich oswiadczeniach. Jezeli wiec oswiadczenia tego
                > terrorysty przyznaje sie za dowody to czy istnieja jakies inne "niezbite" dowod
                > y?
                > Nikt nie przeczy, ze ten fanatyk nienawidzi USA (choc Ameryka go tak kochala)
                > i wzialby na siebie wszystkie plagi jakie by spadly na Ameryke, powiedzialby
                > nawet, ze to on na ksiezycu wyladowal, jesliby by to sluzylo tylko pognebieniu
                > jego "szatana" (to Osama wyladowal na ksiezycu?...slyszalem, ze sa niezbite
                > dowody..ale cicho sza..tylko zaszczyceni o tym wiedza)
                > Fakty sa nastepujace: rzad Stanow Zjednoczonych od przynajmniej od kilku lat
                > wiedzial o ekstremalnych ruchach islamistow, byly zamachy bombowe przeciwko
                > interesom amerykanskim na calym swiecie, CIA i FBI dostaje ogromne pieniadze co
                >
                > roku zeby zajmowac sie takimi sprawami, pentagon ze swoimi zabawkami ma ogromny
                >
                > budzet, zamachowcy z WTC mieszkali ponad rok czasu we wspanialym kraju uczac si
                > e
                > pilotazu sabotazu i cwiczac poslugiwania nozami do ciecia tektury.
                > FBI i CIA dmuchali sekretarki i brali za to pieniadze kingfisha i dariusza
                > zamiast pilnowac tych znanych terrorystow.
                > Terorysci w sloneczny poranek wsiedli w samoloty i latali ponad pol godziny
                > przeznikogo nie niepokojeni porwanymi samolotami. Penatgon nie wsyslal mysliwco
                > w
                > bo po co chronic WTC.
                > po zamachu nikt ze sluzb specjalnych nie przeprosil, nie usprawiedliwial sie
                > dlaczego do tego doszlo. Nie slyszalem zeby komus wlos z glowy spadl. Dyrektor
                > CIA jest ten sam, w FBI te same uklady, pentagon czuje sie dobrze.
                > Teraz wszyscy rzucili sie na arabow.
                > To ja wam powiem krotko. Smierdzi moi panowie, smierdzi
                > strasznie!!!!!!!!!!!!!! To nie terrorysci zabili twoich kolegow kingfish to two
                > je
                > ukochane sluzby specjalne przez niedbalstwo i lekcewazenie!!!!!!!!!
                > Widzicie w jakim wspanialym kraju zyjesz Dariuszu i kingfishu!!!!!!
                > Bronicie tej Ameryki jak Apacze swojej squaw, ale czy ta przybrana macocha
                > potrafi was uratowac jak przyjdzie potrzeba??????????????????
                > zyczac kolorowego odbioru CNN
                > andy
                Oczywiscie masz racje, ale poslugujac sie ta logika, mozna powiedziec, ze Zydow
                nie mordowali nazisci, tylko caly "zachod", ktory tez "wiedzial", ale "dmuchal
                sekretarki", palil cygara popijajac szkocka przy kominku. Takich przykladow
                mozna mnozyc, rowniez jesli chodzi o "macoche" Polske. To co sie odbywa dzisiaj,
                odbywalo sie 10, czy 100, 500 lat temu to polityka. Polityka z prawem,
                utrzciwoscia i dobrocia nie ma nic wspolnego. Najwyrazniej ludzie na tym forum i
                nie tylko o tym nie wiedza, albo nie chca wiedziec, wola byc "dekonspiratorami
                teorii spiskowych" i zyc w swiecie uludy, dazac do jakiejs "prawdy". Dobrze, ale
                do jakiej? OK, "rzad" wiedzial i co? Jesli piszesz, ze rzad wiedzial, a "nic
                nie robil", to teraz wlasnie robi. Tez zle? Jak juz pisalem wielokrotnie, CIA i
                NSA byly systematycznie kastrowane od 1963 roku do 1975, kiedy to staly sie tylko
                wielkim, bezzebnym eunuchem. Stalo sie tak za sprawa JFK, za co go zastrzelono i
                pozniej za sprawa pacyfistycznych poszukiwaczy "prawdy" i "kamienia
                filozoficznego". Ostatnia udana akcja z prawdziwego zdarzenia na wielka skale
                byla operacja Phoenix w Vietnamie. Paradoxalnie stala sie ona gwozdziem do
                trumny US covered ops. Pozniejsze akcje, to prawie same katastrofy, afery i
                zdanie sie na wywiad elektrotechniczny. Jak w takim ukladzie np. "zbierac
                dowody" i rozpracowywac siatki terrorystyczne, by potem, jak nakazuje demokracja
                i praworzadnosc postawic "ich" przed sadem? To absurd. Nikt przy zdrowych
                zmyslach nie twierdzi chyba ze stany "zostaly totalnie zaskoczone". Ale jak
                szanowna opinia publiczna zachowala by sie gdyby US przeprowadzaly jakies akcje
                militarne przed 9/11, nie podajac "wystarczajacych dowodow", ktorych podac nie
                zwyczajnie nie mozna. Czy US albo Rosja trabia na caly swiat o "dowodach" przy
                wydalaniu "dyplomatow"? Nie, bo sprawy sa tak pogmatwane i wazne dla
                tzw. "bezpieczenstwa nadodowego' (sic!), ze o nich sie nie mowi i jakos dla
                kazdego jest to oczywiste. To nie chodzi o "kraj wiecznej szczesliwosci", tutaj
                chodzi o caly swiat w ktorym przyszlo nam zyc. Zaden kraj nie jest "wspanialy".
                Propaganda milosci obywateli amerykanskich do swojej ojczyzny, koalicje,
                zbieranie datkow na "biedny Afganistan", etc. to zwykla kampania reklamowa. No i
                co? Tak prowadzi sie wojny, ktore chce sie wygrac. Czy na wojnie sie zarabia?
                Oczywiscie! Czy sa wojny sprawiedliwe? Oczywiscie ze nie. Czy rzady oklamuja
                swoich obywateli i siebie na wzajem? Oczywiscie, ze tak. W czym problem? This
                is the way the world ends, not with a bang, but a whimper. Pozdrawiam.
                Paul

                • Gość: Dariusz Szkoda czasu na polemikę z wrogami Ameryki ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 16:22
                  Czy nie rozumiesz,że oni mają GDZIEŚ WSZYSTKIE FAKTY i piszą zgodnie z zasadą
                  Goebbelsa : rzucajcie błotem ! Napewno coś się przyklei !
                  Andy i całe towarzystwo NIENAWIDZĄ AMERYKI NIE ZA JEJ GRZECHY.
                  Oni nienawidzą USA za to,że istnieje.
                  Gotowi są pisać majwiększe brednie, byle tylko ZGNOIĆ USA !
                  Część to komuniści, część islamscy fanatycy udający demokratów. Ale wszyscy
                  muszą nienawidzieć, zeby oddychać !
                  Pogadać z nimi rozsądnie się nie da. Można tylko ich atakować .
                  • Gość: Habib Tak, można tylko atakować IP: *.chello.pl 03.12.01, 23:35
                    Można tylko atakować innych ludzi za poglądy!

                    Brawo!

                    Byłby z ciebie wspaniały rewolucjonista...

                    Ach, już wiem! Ty chcesz wzniecić w Polsce rewolucję
                    Amerykańską. Tak jak Lenin w Rosji Rewolucję Radziecką
                    zrobił...

                    Jakby co, to zadzwoń do mnie. Przyprowadzę ze sobą
                    kilku fanatyków, rozerwiemy się trochę :)
      • Gość: molder >>> IP: *.sympatico.ca 29.11.01, 02:39
        co w tym komunistycznego co on pisze?
        Dariusz

        Ameryka jest potega i wykorzystuje swoja pozycje roznie ale zawsze z korzyscia
        dla ciebie. aby to ocenic trzebaby zgodzic sie na jakas definicje dobra i zla

        tak z ciekawosci (nie szukajac argumentu) skad bierzesz swoja wiedze o Ameryce.
        Zyles tutaj? Placiles podatki? twoje dzieci chodzily tu do szkoly?

        czy moze z Holywoodzkiej wersji
    • Gość: Habib Świetnie! IP: *.chello.pl 28.11.01, 23:42
      I ja zgadzam się z Twym wywodem w 100% - i wielka
      szkoda, że za błędy rządu USA i megakorporacji płacą
      niewinni ludzie.

      Pozdrawiam,
      Habib

      • Gość: Dariusz Teraz widzę, że jesteś po stronie terrorystów ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.01, 16:14
        Jak wysoko skakałeś z radości po ataku na WTC ?
        Ile rozdałeś cukierków dzieciom !
        Swietny tekst ???!!!
        Pracownicy WTC to twoim zdaniem zbrodniarze !!!
        Pójdziesz do piekła !
        • Gość: Habib Tak, tak, tupnij sobie Dareczku kilka razy... IP: *.chello.pl 03.12.01, 23:28
          Widzę, że kompleksy i chęć mordu wyłażą z ciebie na
          każdym kroku.
          Widzę też, iż dalej jesteś chamem i zamiast
          odpowiedzieć na rzeczowe argumenty w poście wolisz
          atakować mnie i wyzywać.
          Cóż najwyraźniej ty MUSISZ mieć wrogów i musisz dać
          upust swoim frustracjom. Babcia mojego przyjaciela
          powiedziała, że na takie nerwice najlepsze są "napary z
          ziółek", cokolwiek to znaczy.
          Może powinieneś spróbować?

          Twój zawsze oddany
          Habib
          PS. Muszę kończyć. Osama właśnie kazał mi zamordować
          doskonale poinformowanego, kulturalnego i
          inteligentnego agenta FBI. Podobno wykrył już moje
          powiązania z terrorystami... On jeden może mi
          przeszkodzić w Dżihadzie!
          Następny cel zamachu - Bielsko.
          • Gość: Dariusz Nie pisz pochwały dla mordu, to dam ci spokój ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 15:53
            Facet "anty" napisał,że ludzie, którzy zginęli w WTC byli przestępcami i
            spotkał ich zasłużona kara . Przyrównał ich pracę m.in. sprzataczek,
            sekretarek, gońców do ludobójstwa.
            Ty napisałeś, że to świetny post, że zgadzasz się z jego treścia ! Czyż nie
            tak ? !
            W tej sytuacji nie mogę do ciebie inaczej się odnosić, jak do popierającego
            terroryzm !!!!!! !
            • Gość: Habib Naucz się czytać i uwieś się na kimś innym IP: *.chello.pl 04.12.01, 16:24
              Facet "andy" napisał, że niewinni ludzie zginęli z powodu
              min. błędów w polityce zagranicznej USA, dyktowanej przez
              megakorporacje.
              Ja napisałem, że "wielka szkoda, że za błędy korporacji
              płacą niewinni".
              Gdzie tu widzisz pochwałę terroryzmu? Pytam - wskaż mi
              dokładny cytat!!!
              Albo odwołaj te chamskie obrzucanie błotem.
              Czyżby stać cię było tylko na oszczerstwa? Czyżbyś był
              większym chamem niż CONTI? Jak dotąd to w każdym poście
              nazywasz mnie "sojusznikiem osamy".
              Najwyższy czas na przeprosiny wszystkich ludzi na tym
              forum, których dzień w dzień znieważasz, prawda?
            • Gość: Habib Naucz się czytać i uwieś się na kimś innym IP: *.chello.pl 04.12.01, 16:26
              Facet "andy" napisał, że niewinni ludzie zginęli z powodu
              min. błędów w polityce zagranicznej USA, dyktowanej przez
              megakorporacje.
              Ja napisałem, że "wielka szkoda, że za błędy korporacji
              płacą niewinni".
              Gdzie tu widzisz pochwałę terroryzmu? Pytam - wskaż mi
              dokładny cytat!!!
              Albo odwołaj te chamskie obrzucanie błotem.
              Czyżby stać cię było tylko na oszczerstwa? Czyżbyś był
              większym chamem niż CONTI? Jak dotąd to w każdym poście
              nazywasz mnie "sojusznikiem osamy".
              Najwyższy czas na przeprosiny wszystkich ludzi na tym
              forum, których dzień w dzień znieważasz, prawda?
              • Gość: Dariusz Prrzeproszę, jak wy przeprosicie za swoje bzdury ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 17:02
                Ja tylko odpowiadam na chamskie teksty rzekomych "pacyfistów" !
                Nie używam w przeciwinstwie do nich wulgaryzmów i nie wmawiam im nienawiści do
                całego świata !

                • Gość: Habib Przeproś za publiczne ubliżanie a nie za poglądy IP: *.chello.pl 04.12.01, 22:32
                  Owszem używasz, choćby w korespondencji ze mną.
                  Zaprzeczasz więc sam sobie. To raz.
                  Dwa ja Ciebie nigdy nie obrażałem, i nie pakuj mnie do
                  jednego worka z rzekomymi "pacyfistami" (a tak w ogóle
                  to oni nigdy się nie deklarowali jako pacyfiści, to ty
                  ich tak zaszufladkowałeś)
                  Po trzecie co innego przepraszać za swoje opinie a co
                  innego za ubliżanie innym. Ty mi ubliżasz, a twoje
                  poglady nie mają nic do rzeczy.
                  To że masz rację nie znaczy automatycznie, iż możesz
                  innyum ubliżać.
                  A teraz czekam na TWOJE przeprosiny!
                  • Gość: Dariusz Ale ty jesteś kulturalny i pozbawiony agresji ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 22:46
                    Przecież z tobą nie da się prowadzić polemiki !
                    Obrażasz się na KAŻDE słowo krytyki. Zawsze masz pretensje. Sam jesteś wredny i
                    rzucasz błoto na USA, a potem płaczesz, że cię atakuję !
                    Dobrze wiesz, że "anty" napisał o ludziach w WTC jako o zbrodniarzach. Ty
                    wyraziłeś żal, że zginęli niewinni ludzie. Zrozumiałem, że chodzi ci o
                    Afgańczyków. Jeżeli źle zrozumiałem, to moge TYLKO za tp przeprosić.
                    Reszt moich wypowiedzi mieści się w granicach ostrej polemiki !

                    • Gość: Habib I właśnie o tym mówię IP: *.chello.pl 04.12.01, 23:05
                      > Przecież z tobą nie da się prowadzić polemiki !
                      > Obrażasz się na KAŻDE słowo krytyki. Zawsze masz
                      pretensje.

                      Czy słowo krytyki to: "ile zapłacił ci osama"? Czy więc
                      krytykujesz moje poglądy czy moją osobę?
                      Chciałbym usłyszeć odpowiedź.

                      > Sam jesteś wredny

                      Ja nigdy nie mówiłem że jesteś wredny. Ale zauważ -
                      rzucasz we mnie błotem, a potem dziwisz się, że jest tu
                      tyle agresji i nienawiści. Postaw się w mojej sytuacji -
                      jak można polemizować z człowiekiem, który atakuje ciebie
                      personalnie? (sam się do tego przyznałeś!). Jak można
                      prowadzić rzeczową dyskusję w takich warunkach?
                      Ja mówię o błędach USA z nadzieją, że USA je naprawi a ty
                      wyzywasz mnie od terrorystów.
                      Panie Darku, jak tak można?
                      Staram się spokojnie dyskutować a spotyka mnie z twej
                      strony jedynie stek obelg i upokorzeń. Rozumiem, że nie
                      zgadzasz się z moimi i nie tylko poglądami, ale żeby od
                      razu krzyczeć, iż jestem zwolennikiem Osamy?
                      Czy to po chrześcijańsku?

                      i
                      > rzucasz błoto na USA, a potem płaczesz, że cię atakuję !

                      Atakujesz mnie (!). Mnie, a nie poglądy. Czyli już mam
                      odpowiedź. Atakujesz MNIE za to, że krytykuję USA. A
                      przecież każde państwo ma swoje słabości i powinno się je
                      (te słabości) krytykować. Jest coś takiego jak
                      konstruktywna krytyka i w moim mniemaniu jest to o wiele
                      potrzebniejsze niż same pochwały. Ja jakoś wcale nie
                      atakuję wszystkich za krytykę polityki Arabii Saudyjskiej
                      - a może powinienem?

                      Panie Darku, zarzucasz wielu tu osobom nienawiść,
                      rzucanie błotem, obrażanie, chęć mordu, a nie potrafisz
                      dostrzec Biblijnej "kłody we własnym oku". Jak dotąd nie
                      widziałem w twoich postach (może to przeoczenie?)
                      jakichkolwiek rzeczowych argumentów. Jak więc mamy
                      prowadzić rzeczową dysputę?

                      Zamiast bezkrytycznego wielbienia USA i obrzucania każdej
                      formy dyskusji (TAK! DYSKUSJI!) o jej błędach może
                      powinieneś wysłuchać swoich rozmówców i odpowiedzieć
                      rzeczowo? Jeżeli atakujesz ich - tak jak to robisz ze mną
                      - to nie dziw się, że tylu "pacyfistów" czuje do ciebie
                      odrazę. Ubliżając innym zniżasz się do poziomu Contiego
                      czy rzekłbym - Leppera. A późniejsze zarzucanie innym
                      podobnego ubliżania jest już żałosne.
                      To tyle.

                      Mimo wszystko pozdrawiam
                      życząc udanych przemyśleń

                      Habib
    • Gość: Bert Re: God Bless American Corporate Interests !!!! IP: *.214.78.89.Dial1.Boston1.Level3.net 29.11.01, 02:30
      Wyborcze dlugi beda splacone:

      In the days after the tragedy of September 11, while the families of firefighters and policemen were
      attending funerals, and the President was calling for prayers and sacrifice,lobbyists for GM, GE, IBM
      and other leading corporations were quietly approaching their friends in Congress, bearing a wish
      list with hundreds of billions of dollars in tax cuts and special favors.This profiteering in the name of
      patriotism is on the verge of becoming law. Consider just two provisions in the so-called "stimulus"
      package passed by the House and now being considered in the Senate. No Corporate Tax Forever?
      The Alternative Minimum Tax law requires hugely profitable corporations to pay at least some federal
      income tax each year, no matter how many loopholes they can exploit. Repealing the law means
      some of these multinational companies will be able to pay little or nothing in U.S. income tax forever.
      And even that's not enough. The companies will get full refunds of all the Alternative Minimum Tax
      they've paid for the last 15 years! That's a $833 million taxpayer giveaway to GM, $1 billion to Ford,
      $1.4 billion to IBM, and $671 million to GE. Hiding Profits Overseas: another unbelievable provision is
      the $21 billion tax break that permits banks and other lenders (including the financial services
      divisions of GM and GE) to shelter. These corporations would receive rebate checks for 15 years'
      worth of federal income tax under the "stimulus" plan approved by the House:
      IBM $1.4 billion, Ford $1 billion, GM $833 million, GE $671 million, Texas Utilities $608 million,
      Daimler-Chrysler $600 million, ChevronTexaco $572 million,United Airlines $371 million, Enron $254
      rebate, Phillips Petroleum $241 million, American Airlines $184 million, IMC Global $155 million,
      Comdisco $144 million, CMS Energy $136 million, Kmart $102 million, etc.
    • Gość: Misza Wow! IP: *.ic.ru 29.11.01, 03:05
      Czesc Andrzej!
      Nie wiem wlasciwie co powiedziec... ;-))) Szkoda ze nie umiem tak dobrze
      pisac jak Ty (albo moze ten gosc ktory to napisal). Ten posta jest
      kwintessencja wszystkiego co myslalem ob atakach na WTC i o Americe ;-)))
      Dziekuje bardzo.


      Do Paula:
      Naprawde mi zaskoczyles ;-)) Jak zobaczylem Twoje imie pod postem pomyslalem ze
      bedziesz teraz zaprzeczal tez tego znakomitego postu ;-))

      Trzymaj sie!

      Misza
    • Gość: nik Swietny tekst IP: 216.194.20.* 29.11.01, 06:12
      Swietny tekst. Zgadzam się z nim całkowicie.


      Dziwi mnie tylko, że Paul ma takie same poglądy jak ja, a mimo to jest po
      drugiej stronie barykady na tym forum.
    • Gość: JOrl Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.dip.t-dialin.net 29.11.01, 18:16
      Wielu sie dziwi, ze Paul sie z andy zgadza. Ja nie. On wlasnie caly czas
      twierdzi, ze swiat i zycie jest okrotne. Ale najwazniejsze, ze uwaza ze tak
      musi zostac. Wlasnie taka filozofie ma wbita w glowe w USArmy. Ja tez uwazam ze
      ten swiat taki jest. I dlatego uwazam za nieszczescie dla swiata gdyby jeden
      kraj (w tym przypadku USA) byl ten hegemon. To tak jak w kapitalizmie. Nie moze
      byc monopoli. Dlatego uwazam, ze swiat musi byc wiecej biegunowy. I jedyny "pod
      reka" biegun to Rosja. Wtedy zaden nie moze robic swinstw, bo ten drugi zaraz
      to wykorzysta. I jak trzeba da po lapach.
      Dlatego jestem zwolennikiem zjednoczenia sie Euroazji jako przeciwwagi dla USA,
      a szerzej panstw atlantyckich (Anglia, Kanada, Australia, NZ). Ale USA nie chca
      ustapic. I dlatego ta wojna teraz. Ale ja jestem dobrej mysli.
      Pozdrowienia
      • Gość: Paul Swiat nie jest zly......swiat zwyczajnie jest..... IP: 208.130.53.* 29.11.01, 19:12
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Wielu sie dziwi, ze Paul sie z andy zgadza. Ja nie. On wlasnie caly czas
        > twierdzi, ze swiat i zycie jest okrotne. Ale najwazniejsze, ze uwaza ze tak
        > musi zostac. Wlasnie taka filozofie ma wbita w glowe w USArmy. Ja tez uwazam ze
        >
        > ten swiat taki jest. I dlatego uwazam za nieszczescie dla swiata gdyby jeden
        > kraj (w tym przypadku USA) byl ten hegemon. To tak jak w kapitalizmie. Nie moze
        >
        > byc monopoli. Dlatego uwazam, ze swiat musi byc wiecej biegunowy. I jedyny "pod
        >
        > reka" biegun to Rosja. Wtedy zaden nie moze robic swinstw, bo ten drugi zaraz
        > to wykorzysta. I jak trzeba da po lapach.
        > Dlatego jestem zwolennikiem zjednoczenia sie Euroazji jako przeciwwagi dla USA,
        >
        > a szerzej panstw atlantyckich (Anglia, Kanada, Australia, NZ). Ale USA nie chca
        >
        > ustapic. I dlatego ta wojna teraz. Ale ja jestem dobrej mysli.
        > Pozdrowienia
        Zdziwie cie (przepraszam, zdziwie tych "innych") raz jeszcze piszac, ze zgadzam
        sie z tym co piszesz, zwlaszcza o tym co mysle/sadze o swiecie. Nic dodac, nic
        ujac. I tez nie uwazam, ze US powinna miec "hegemonie" nad calym swiatem. Co
        zaduzo, to niezdrowo. Udusila by sie we wlasnym sosie.
        Swiat "dwubiegunowy"....cos w tym jest, tak jak pisalismy z Misza, chodzi
        o "podzial odpowiedzialnosci" nad swiatem, a nie podzial swiata. I do
        wszystkich, dziwiacych sie i stawiajacych sie na wszelki wypadek po "drugiej
        stronie barykady". Zastanowcie sie i nie badzcie smieszni. Paradoksalnie do
        sytuacji, swiat dazy do zjednoczenia, tylko trzeba mu "pomoc", a nie budowac
        jeszcze jakies barykady ;-). Pozdrowiam. Witaj Miszka!
        Paul


        • Gość: JOrl Re: Swiat nie jest zly......swiat zwyczajnie jest..... IP: *.dip.t-dialin.net 03.12.01, 19:45
          Znowu nie, Paul. Ty mylisz pojecia. Jesli ja mowie o swiecie wielo-
          dwubiegunowym to troche inaczej jak Twoj pomysl "podzialu odpowiedzialnosci".
          Aby bylo jasne to maly przyklad. Taki prosty. W sam raz dla Ciebie. Wrocmy do
          kapitalizmu. Gdy jakas firma uzyskalaby monopol na rynku na jakis/jakies towary
          niezbedne dla innych, nastepuje tragedia. Zrozumiale. Ale rozwiazaniem nie jest
          druga firma z ktora nastapi podzial rynkow zbytu. To tak naprawde nic by sie
          nie zmieniloby, bo konsumenci dalej nie maja wyboru. A tylko wtedy jest ta
          zbawienna, trzymajaca w ryzach ten/te monopole konkurencja.
          Wracajac do swiata, ja uwazam, ze ta widoczna teraz wspolpraca jest na
          szczescie tylko chwilowa. Dla obu korzystna. USA mordule OBL, a Rosja
          czeczencow i innych z tych bylych republik. Jednoczesnie rosjanie beda sie
          mogli wlaczyc do gospodarki swiatowej bez morderczych cel i innych ograniczen.
          Jednoczesnie sie znowu zjednocza, a potem beda inne, mniejsze kraje mogly
          wybierac mniej czy bardziej swiadomie i latwo swoich sojusznikow i jednoczesnie
          ci duzi beda sie musieli obawiac zmiany frontu tych swoich klientow. I beda tym
          trzymani w ryzach. Tak jak w gospodarce gdy te dwa wspomnianie monopole nie
          podzielilyby sobie swoich terenow gdzie maja wylacznosc tylko klienci maja
          dostep do produktow obu firm. Mysle ze tak prosto wytlumaczylem, ze
          zrozumiales. A co najmniej staralem sie Tobie te zasady geopolityki jak
          najprosciej wyjasnic. Abys sie tez czegos, drogi Paul douczal. A nie powtazal
          tylko to co tam na zajeciach politycznych USArmy wam opowiedaja.
          Ale jak czegos nie zrozumiales, smialo pytaj. Dawalem duzo w zyciu korepetycji
          to mam cierpliwosc do uczniow. Nawet do tych hm... trudno kapujacych.
          Aha, ja wiem, ze to bylby wspanialy interes dla USA tym podzialem
          odpowiedzialnosci. Dlatego to tak powtarzasz.
          Pozdrowienia.
          • Gość: Paul Re: Swiat nie jest zly......swiat zwyczajnie jest..... IP: 208.130.53.* 05.12.01, 16:36
            Jorl, Jorl, Jorl.....!!! Holly dog shit! Wydaje mi sie ze twoj elokwentny
            sarkazm przerosl nawet ciebie, drogi korypetytorze. Opowiem ci historyjke.
            Pewien moj znajomy pojechal pewnego razu do Japonii z seria prelekcji.
            Amerykanin, ze "starej szkoly", znajacy swoj przedmiot na wylot, spec uznany
            w "kregach", etc. Po pierwszej "prelekcji" zauwazyl zaklopotanie i zmieszanie
            na twazach sluchaczy i jako zywo zabolalo go to, bowiem facet
            przyjechal "wykladac", uczyc....i najwyrazniej cos bylo nie tak. Pyta wiec
            swego "opiekuna" co jest grane. Facet (Japonczyk) na to mu mowi, ze "subject"
            byl doskonaly, co prawda traktowal o rzeczach zlozonych i skomplikowanych, ale
            zostal wylozony prosto i zrozumiale. To bylo powodem zmieszania i zaklopotania
            Japonczykow! Nastepnym razem, dla eksperymentu znajomy moj siegna po
            karkolomne rownania matematyczne poparte twierdzeniami, teoriami i zawilymi
            wykresami. Jak mowil, juz w polowie prelekcji sam nie wiedzial o czym gada,
            ale brnal wytrwale dalej. Brawom i aplauzom nie bylo konca, a sluchacze uznali
            go za medrca. Daje slowo honoru, ze dykteryjka ta nie jest zmyslona na
            potrzeby postu. Jorl, to make a long story short, czy masz w rodzinie jakis
            Japonczykow ;-)? I odpowiedz mi na pytanie, skad bierze sie twoje
            zainteresowanie militariami, skoro przedstawiasz sie jako czlowieka
            nastawionego pokojowo do swiata. W oddzielnym watku, nazwalem to "czlowiekiem
            potrzciwym". Pozdrawiam, bez zbednych ironii i glupawych sarkazmow.
            Paul
    • Gość: manius Re: God Bless American Interests !!!! IP: 198.86.247.* 29.11.01, 22:36
      twoja wina andy to zes Polakiem. nienawidzisz innych, swoich, siebie. de Tocqueville to ty nie jest. Za duzo fantazji,
      za malo realizmu. Przypomina mi to myslenie ktore doprowadzilo do zbudowania Arkadii kolo Nieborowa. zachodnia
      fantazja wsrod blota i nedzy.
      Gość portalu: andy napisał(a):

      ) Przeciętny Amerykanin jest święcie przekonany, że jego kraj od początku swej
      ) historii zajmuje się niemal tylko i wyłącznie wyzwalaniem, godzeniem
      ) zwaśnionych stron, głoszeniem światu jedynie słusznych zasad wolnego handlu i
      ) rynku, praw człowieka i paru innych świętości. Z drugiej strony przeciętny
      ) Indianin nie przeżył swego wyzwolenia, podobnie jak wielu murzynów transportu
      ) przez Atlantyk, zginęło też sporo przeciętnych mieszkańców Drezna, Tokio i
      ) Hiroszimy, milion Wietnamczyków, tyleż Indonezyjczyków, kilka tysięcy
      ) Chilijczyków, 100 tysięcy Irakijczyków, potem trochę Sudańczyków, ostatnio
      ) ponad 10 tysięcy Serbów. Giną też mieszkańcy Palestyny, do której po dwóch
      ) tysiącach lat nieobecności zaczęli powracać popierani przez Amerykę
      ) przedstawiciele innego narodu wybranego, założyli tam państwo i systematycznie
      ) tępią tubylców nieświadomych szans rozwoju, jakie stwarza pojawienie się
      ) przybyszów. Część tych wyzwoleń odbywa się pośrednio poprzez popieranie
      ) zbrodniarzy w rodzaju Pinocheta czy Suharto. Amerykanie wyzwalają też coraz
      ) częściej własnych obywateli, głównie "sekciarzy" i "prawicowych ekstremistów".
      ) Teraz, gdy tak zwana społeczność międzynarodowa ma alibi w postaci ataku na
      ) WTC, przewiduję akcję wyzwalania albo leczenia tak zwanych antyglobalistów
      ) szyld, pod który wpycha się ostatnio wszystkich osobników o "niesłusznych"
      ) poglądach.
      ) Ameryka przoduje nie tylko w wyzwalaniu, ale i w postępie technicznym. Co
      ) więcej, Amerykanie niezwykle cenią życie własne i własnych żołnierzy. Stąd
      ) większości wyzwoleń dokonali ze stosunkowo małymi stratami własnymi. Ostatnio w
      )
      ) czasie wyzwalania Kuwejtu (to tak jakby wyzwalali Śląsk spod okupacji polskiej
      ) tyle tylko, że ropa to nie węgiel) wyzwolili z udręk tego świata około 100
      ) tysięcy żołnierzy irackich, tracąc kilkudziesięciu żołnierzy własnych i to
      ) głównie w wyniku przypadkowego trafienia rakietą jednej ze stołówek. Przewaga
      ) techniczna i fakt, że Ameryka wyzwalała ostatnio z daleka od własnych granic,
      ) jeszcze bardziej umacnia wiarę mieszkańców USA, że są to wyzwolenia i akcje
      ) humanitarne czyste i higieniczne. Po zniszczeniu WTC, Ameryka zaczęła też
      ) przodować w innej dyscyplinie. Tą dyscypliną jest filozofia. Otóż sądząc po
      ) relacjach mediów, Amerykanie rozwiązali w końcu odwieczny problem dobra i zła.
      ) Wrogowie Ameryki to nie Irakijczycy, Afgańczycy, Arabowie, Palestyńczycy.
      ) Wrogowie Ameryki to terroryści, a ich przekonania i doktryny to zło samo w
      ) sobie. Wrogowie Ameryki są terrorystami dlatego, że w odróżnieniu od Amerykanów
      )
      ) nie mają bardzo dobrych samolotów, rakiet, łączności, walczą tak jak potrafią,
      ) przy pomocy ładunków wybuchowych przywiązywanych do własnych brzuchów, a
      ) ostatnio uprowadzonych samolotów. Zdaniem Amerykanów, czynią to bez szacunku
      ) dla życia także własnego i sami giną w atakach. Taka taktyka jest szczególnie
      ) haniebna, bo sprawia, że amerykańska wyrafinowana technika na niewiele się
      ) zdaje. Co gorsza, terroryści nie informują z góry gdzie i kiedy uderzą. Z
      ) drugiej strony, gdy tylko kraje zwane przez Amerykanów bandyckimi zaczynają się
      )
      ) zbroić, żeby być może móc na Amerykę uderzyć bardziej nowocześnie i mniej
      ) terrorystycznie, wtedy Ameryka obkłada je sankcjami, bombarduje lub próbuje
      ) zlikwidować przywódców zawsze w trosce o "bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych".
      )
      ) Ponieważ jednak CIA to agenda rządowa, nie mamy do czynienia z terroryzmem,
      ) tylko z "obroną interesów Stanów Zjednoczonych".
      ) Walka na słowa zawsze towarzyszyła walce fizycznej. Dla Greków i Rzymian ci,
      ) którzy nie dawali się ucywilizować (wtedy nie mówiono jeszcze o wyzwoleniu, a
      ) jedynie o wyzwoleńcach, ale to dopiero po zniewoleniu) byli barbarzyńcami, dla
      ) jednych polska partyzantka to była partyzantka, dla drugich polskie bandy, dla
      ) innych w tym także Polaków reakcyjne podziemie, dla podziemia ci inni nie byli
      ) Polakami, z kolei sąsiadujący z nami nadludzie mieli na klamrach pasów napis
      ) zapewniający, że to z nimi jest Bóg. Teraz o tym samym przekonani są ci,
      ) których Amerykanie nazywają terrorystami, a którzy chcą wyzwolić świat spod
      ) panowania bezbożnych, ich zdaniem, Amerykanów. W tym samym czasie Amerykanie co
      )
      ) chwila proszą Boga o błogosławieństwo dla swojej rozprawy z talibami.
      ) W takich chwilach jak obecna, kiedy budzą się demony a rozum zasypia, kiedy
      ) przodujące imperium otrzymało na oczach całego świata cios w twarz i
      ) najwyraźniej czuje, że musi komukolwiek dowalić, bo prestiż i opinia publiczna
      ) domagają się odwetu warto pamiętać, że zło i dobro to jednak pojęcia nieco
      ) bardziej skomplikowane niż wydaje się to jakiejś panience z CNN. Prawda o
      ) Ameryce jest taka, że państwo to znajduje się w stanie wojny z
      ) kilkudziesięcioma państwami, bo na tyle (około 60) sami Amerykanie obliczają
      ) liczbę państw sprzyjających terroryzmowi. Przyczyną tej wojny są tak zwane
      ) interesy Stanów Zjednoczonych, czyli jak w wypadku Zatoki Perskiej
      ) amerykańskich koncernów naftowych i samochodowych, gdzie indziej są to koncerny
      )
      ) inne, ale zawsze amerykańskie.
      ) Przeciętny Amerykanin jest natomiast karmiony papką "wyzwoleńczo-postępową" i
      ) łyka ją tak samo zachłannie jak produkty McDonalda. Kiedy zaczyna się czkawka
      ) albo i coś gorszego, wtedy "jest w szoku". I jak to zwykle bywa za interesy
      ) amerykańskiej oligarchii płacą zwykli Amerykanie. Czy są "niewinni"? Tu trzeba
      ) dokonać rozróżnienia, bo w powodzi sloganów i licytacji w wyrazach poparcia dla
      )
      ) zdenerwowanego hegemona zginął sens wielu słów. I tak za ofiary niewinne trzeba
      )
      ) uznać pasażerów samolotów, na pewno nie są nimi natomiast w myśl wszelkich praw
      )
      ) wojny ci, którzy pracowali w Pentagonie. World Trade Center to jeszcze co
      ) innego wiele firm, które miały tam siedzibę jest współodpowiedzialnych za
      ) ludobójstwo, jakie odbywa się w krajach takich, jak np. Nigeria czy Kolumbia,
      ) gdzie wielkie koncerny eksterminują lokalne społeczności wraz z otaczającą je
      ) przyrodą, a także za łajdacką ekonomię a la Balcerowicz, dzięki której mamy
      ) slumsy, wiele morderstw i patologii. Do tak zwanych normalnych ludzi powinna w
      ) końcu zacząć docierać prawda, że praca w takich instytucjach oznacza
      ) współudział w zbrodniach przez nie zawinionych i ludzie tacy nie są niewinni,
      ) choć stopień winy woźnego na pewno jest inny niż "executive directora".
      ) Zupełnie inne zagadnienie to pytanie, czy te winy kwalifikują do kary poprzez
      ) niespodziewane spalenie żywcem. Żeby nie było wątpliwości to uważam, że nie. Co
      )
      ) do bohaterstwa, to samo bycie ofiarą do takiego miana nie uprawnia, bohaterstwo
      )
      ) zakłada świadome działanie z narażaniem życia, w tym sensie na pewno bohaterami
      )
      ) okazali się nowojorscy strażacy, którzy śmiało interweniowali w płonących
      ) wieżowcach, na pewno takich przykładów było więcej w czasie ewakuacji, gdy np.
      ) ktoś ratował innych z narażeniem własnego życia, być może bohaterami była część
      )
      ) pasażerów, która podjęła walkę na pokładzie samolotu. Wszyscy jednak to ofiary.
      )
      ) Kelner trafiony nagle spadającym samolotem nie jest bohaterem, on po prostu
      ) chciał dalej normalnie żyć. Zamiast używać ofiar jako środka do wykazania się
      ) czułym sercem na pokaz, trzeba wszystkich po ludzku po prostu żałować
      ) zwłaszcza, że przeciętni Amerykanie to na ogół i na co dzień niezwykle mili i
      ) dzielni ludzie, o wiele milsi i dzielniejsi od Polaków,. Zawsze po wizycie w
      ) Stanach spuszczam wzrok na Okęciu, bo oczy nie mogą się przyzwyczaić do
      ) rodzimych, zł
    • normalna Re: God Bless American Interests !!!! 30.11.01, 08:10
      Przeciętny Amerykanin jest święcie przekonany, że jego kraj od początku swej
      historii zajmuje się niemal tylko i wyłącznie wyzwalaniem, godzeniem
      zwaśnionych stron, głoszeniem światu jedynie słusznych zasad wolnego handlu i
      rynku, praw człowieka i paru innych świętości. Z drugiej strony przeciętny
      Indianin nie przeżył swego wyzwolenia, podobnie jak wielu murzynów transportu
      przez Atlantyk, zginęło też sporo przeciętnych mieszkańców Drezna, Tokio i
      Hiroszimy, milion Wietnamczyków, tyleż Indonezyjczyków, kilka tysięcy
      Chilijczyków, 100 tysięcy Irakijczyków, potem trochę Sudańczyków, ostatnio
      ponad 10 tysięcy Serbów. Giną też mieszkańcy Palestyny, do której po dwóch
      tysiącach lat nieobecności zaczęli powracać popierani przez Amerykę
      przedstawiciele innego narodu wybranego, założyli tam państwo i systematycznie
      tępią tubylców nieświadomych szans rozwoju, jakie stwarza pojawienie się
      przybyszów. Część tych wyzwoleń odbywa się pośrednio poprzez popieranie
      zbrodniarzy w rodzaju Pinocheta czy Suharto. Amerykanie wyzwalają też coraz
      częściej własnych obywateli, głównie "sekciarzy" i "prawicowych ekstremistów".
      Teraz, gdy tak zwana społeczność międzynarodowa ma alibi w postaci ataku na
      WTC, przewiduję akcję wyzwalania albo leczenia tak zwanych antyglobalistów
      szyld, pod który wpycha się ostatnio wszystkich osobników o "niesłusznych"
      poglądach.
      Ameryka przoduje nie tylko w wyzwalaniu, ale i w postępie technicznym. Co
      więcej, Amerykanie niezwykle cenią życie własne i własnych żołnierzy. Stąd
      większości wyzwoleń dokonali ze stosunkowo małymi stratami własnymi. Ostatnio w
      czasie wyzwalania Kuwejtu (to tak jakby wyzwalali Śląsk spod okupacji polskiej
      tyle tylko, że ropa to nie węgiel) wyzwolili z udręk tego świata około 100
      tysięcy żołnierzy irackich, tracąc kilkudziesięciu żołnierzy własnych i to
      głównie w wyniku przypadkowego trafienia rakietą jednej ze stołówek. Przewaga
      techniczna i fakt, że Ameryka wyzwalała ostatnio z daleka od własnych granic,
      jeszcze bardziej umacnia wiarę mieszkańców USA, że są to wyzwolenia i akcje
      humanitarne czyste i higieniczne. Po zniszczeniu WTC, Ameryka zaczęła też
      przodować w innej dyscyplinie. Tą dyscypliną jest filozofia. Otóż sądząc po
      relacjach mediów, Amerykanie rozwiązali w końcu odwieczny problem dobra i zła.
      Wrogowie Ameryki to nie Irakijczycy, Afgańczycy, Arabowie, Palestyńczycy.
      Wrogowie Ameryki to terroryści, a ich przekonania i doktryny to zło samo w
      sobie. Wrogowie Ameryki są terrorystami dlatego, że w odróżnieniu od Amerykanów
      nie mają bardzo dobrych samolotów, rakiet, łączności, walczą tak jak potrafią,
      przy pomocy ładunków wybuchowych przywiązywanych do własnych brzuchów, a
      ostatnio uprowadzonych samolotów. Zdaniem Amerykanów, czynią to bez szacunku
      dla życia także własnego i sami giną w atakach. Taka taktyka jest szczególnie
      haniebna, bo sprawia, że amerykańska wyrafinowana technika na niewiele się
      zdaje. Co gorsza, terroryści nie informują z góry gdzie i kiedy uderzą. Z
      drugiej strony, gdy tylko kraje zwane przez Amerykanów bandyckimi zaczynają się
      zbroić, żeby być może móc na Amerykę uderzyć bardziej nowocześnie i mniej
      terrorystycznie, wtedy Ameryka obkłada je sankcjami, bombarduje lub próbuje
      zlikwidować przywódców zawsze w trosce o "bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych".
      Ponieważ jednak CIA to agenda rządowa, nie mamy do czynienia z terroryzmem,
      tylko z "obroną interesów Stanów Zjednoczonych".
      Walka na słowa zawsze towarzyszyła walce fizycznej. Dla Greków i Rzymian ci,
      którzy nie dawali się ucywilizować (wtedy nie mówiono jeszcze o wyzwoleniu, a
      jedynie o wyzwoleńcach, ale to dopiero po zniewoleniu) byli barbarzyńcami, dla
      jednych polska partyzantka to była partyzantka, dla drugich polskie bandy, dla
      innych w tym także Polaków reakcyjne podziemie, dla podziemia ci inni nie byli
      Polakami, z kolei sąsiadujący z nami nadludzie mieli na klamrach pasów napis
      zapewniający, że to z nimi jest Bóg. Teraz o tym samym przekonani są ci,
      których Amerykanie nazywają terrorystami, a którzy chcą wyzwolić świat spod
      panowania bezbożnych, ich zdaniem, Amerykanów. W tym samym czasie Amerykanie co
      chwila proszą Boga o błogosławieństwo dla swojej rozprawy z talibami.
      W takich chwilach jak obecna, kiedy budzą się demony a rozum zasypia, kiedy
      przodujące imperium otrzymało na oczach całego świata cios w twarz i
      najwyraźniej czuje, że musi komukolwiek dowalić, bo prestiż i opinia publiczna
      domagają się odwetu warto pamiętać, że zło i dobro to jednak pojęcia nieco
      bardziej skomplikowane niż wydaje się to jakiejś panience z CNN. Prawda o
      Ameryce jest taka, że państwo to znajduje się w stanie wojny z
      kilkudziesięcioma państwami, bo na tyle (około 60) sami Amerykanie obliczają
      liczbę państw sprzyjających terroryzmowi. Przyczyną tej wojny są tak zwane
      interesy Stanów Zjednoczonych, czyli jak w wypadku Zatoki Perskiej
      amerykańskich koncernów naftowych i samochodowych, gdzie indziej są to koncerny
      inne, ale zawsze amerykańskie.
      Przeciętny Amerykanin jest natomiast karmiony papką "wyzwoleńczo-postępową" i
      łyka ją tak samo zachłannie jak produkty McDonalda. Kiedy zaczyna się czkawka
      albo i coś gorszego, wtedy "jest w szoku". I jak to zwykle bywa za interesy
      amerykańskiej oligarchii płacą zwykli Amerykanie. Czy są "niewinni"? Tu trzeba
      dokonać rozróżnienia, bo w powodzi sloganów i licytacji w wyrazach poparcia dla
      zdenerwowanego hegemona zginął sens wielu słów. I tak za ofiary niewinne trzeba
      uznać pasażerów samolotów, na pewno nie są nimi natomiast w myśl wszelkich praw
      wojny ci, którzy pracowali w Pentagonie. World Trade Center to jeszcze co
      innego wiele firm, które miały tam siedzibę jest współodpowiedzialnych za
      ludobójstwo, jakie odbywa się w krajach takich, jak np. Nigeria czy Kolumbia,
      gdzie wielkie koncerny eksterminują lokalne społeczności wraz z otaczającą je
      przyrodą, a także za łajdacką ekonomię a la Balcerowicz, dzięki której mamy
      slumsy, wiele morderstw i patologii. Do tak zwanych normalnych ludzi powinna w
      końcu zacząć docierać prawda, że praca w takich instytucjach oznacza
      współudział w zbrodniach przez nie zawinionych i ludzie tacy nie są niewinni,
      choć stopień winy woźnego na pewno jest inny niż "executive directora".
      Zupełnie inne zagadnienie to pytanie, czy te winy kwalifikują do kary poprzez
      niespodziewane spalenie żywcem. Żeby nie było wątpliwości to uważam, że nie. Co
      do bohaterstwa, to samo bycie ofiarą do takiego miana nie uprawnia, bohaterstwo
      zakłada świadome działanie z narażaniem życia, w tym sensie na pewno bohaterami
      okazali się nowojorscy strażacy, którzy śmiało interweniowali w płonących
      wieżowcach, na pewno takich przykładów było więcej w czasie ewakuacji, gdy np.
      ktoś ratował innych z narażeniem własnego życia, być może bohaterami była część
      pasażerów, która podjęła walkę na pokładzie samolotu. Wszyscy jednak to ofiary.
      Kelner trafiony nagle spadającym samolotem nie jest bohaterem, on po prostu
      chciał dalej normalnie żyć. Zamiast używać ofiar jako środka do wykazania się
      czułym sercem na pokaz, trzeba wszystkich po ludzku po prostu żałować
      zwłaszcza, że przeciętni Amerykanie to na ogół i na co dzień niezwykle mili i
      dzielni ludzie, o wiele milsi i dzielniejsi od Polaków,. Zawsze po wizycie w
      Stanach spuszczam wzrok na Okęciu, bo oczy nie mogą się przyzwyczaić do
      rodzimych, złych, chamskich mord.
      Problem Amerykanów polega na pewnym intelektualnym i psychicznym prymitywizmie,
      zwanym przez nich optymizmem i na zbyt wielkim zapale do wyzwalania,
      udoskonalania wszystkiego, co napotkają na swej drodze. A tym czasem ludzie są
      niewdzięczni i często lepiej jest dać się im spokojnie powyrzynać, ukisić w
      zacofaniu i ciemnocie. Druga wina Amerykanów to ta, że sami pozwolili zniewolić
      siebie i swój kraj bandyckiej oligarchii, która wmówiła im, że co dobre dla
      niej to dobre dla Ameryki i która teraz zniewala świat (to
      • normalna Re:Swietnie ujete!!!! 30.11.01, 08:21
        >Druga wina Amerykanów to ta, ze sami pozwolili zniewolic siebie i swój kraj
        bandyckiej oligarchii, która wmówila im, ze co dobre dla niej to
        dobre dla
        Ameryki i która teraz zniewala swiat (to istota tak zwanej
        globalizacji), a
        swiat ma o to do Ameryki pretensje, tak jak ona do talibów o bin
        Ladena.
        Czy atakujacy byli bohaterami, bojownikami, szalencami,
        tchórzami, fanatykami,
        mordercami, czy tylko terrorystami, czy wszystkimi po trochu
        niech kazdy
        odpowie sobie sam. Kiedy czytalem pamietniki generala Lebiedia z
        Afganistanu
        uderzylo mnie, ze ten madry, uczciwy czlowiek, a takze dzielny
        zolnierz nigdy
        nie wyrazal sie o przeciwnikach z pogarda. Polecam taka postawe
        wszystkim: i
        wyzwolicielom i wyzwalanym.


        Dzieki Andy za ten cytat. Swietnie ujete! Zreasumowales w ten sposob wypociny
        wielu sposrod nas :)
        • Gość: Tomek Osam jest z ciebie dumny !!!! IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 30.11.01, 09:18
          Brawo ! Niech żyje zabijanie niewiernych zbrodniarzy z WTC !
    • Gość: Maksior Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.*.*.* 03.12.01, 01:15
      Przylaczam sie do glosu, ze tekst andy'ego kwalifikuje sie na post roku na tym
      Forum.
      Do Darka:
      Przesiakles tania jankeska propaganda i nawet tego nie czujesz... Radze wylacz
      na jakis czas telewizor i pogadaj, jesli masz okazje, z kims z Chile,
      Nikaragui, Wietnamu, Kuby etc. Moze to cos da...
      • Gość: Paul God Bless American Interests !!!! IP: *.proxy.aol.com 03.12.01, 02:24
        Gość portalu: Maksior napisał(a):

        > Przylaczam sie do glosu, ze tekst andy'ego kwalifikuje sie na post roku na tym
        > Forum.
        > Do Darka:
        > Przesiakles tania jankeska propaganda i nawet tego nie czujesz... Radze wylacz
        > na jakis czas telewizor i pogadaj, jesli masz okazje, z kims z Chile,
        > Nikaragui, Wietnamu, Kuby etc. Moze to cos da...
        Wszystko dobrze, tylko rozmowa z ludzmi Chile, Nikaragui, , etc..... wiele nie
        przyniesie, tak jak rozmowa z przecietnymi Amerykanami na temat tego co sie na
        swiecie dzieje. To tak jakby rozmawiac z przecietnym Polakiem o Niemcach, albo o
        Rosjanach. Dalej, te szczegoly, nic nie znaczace szczegoly...... Co do
        wylaczenia telewizji zgadzam sie. Telewizja klamie, kobiety na traktory, bogaci
        wyzyskuja biednych, masoni i Zydzi rzadza swiatem i tylko lud uciskany miast i
        wsi Vietnamu, Chile, Kuby, ma wlasciwy wglad w sytuacje. Ten post trzeba
        oglosic "postem roku", a jego piewce odznaczyc orderem lenina i odznaczeniem
        dzialacza pracy socjalistycznej. To nie te czasy. Uszanowanie.
        Paul

        • Gość: Maksior Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.*.*.* 04.12.01, 00:42
          Jeszcze jeden piewca Mc'Swiata... Az szkoda klawiatury na odpowiedz i tylko zal
          jaja sciska...
          • Gość: Paul Zbiorka na klawiature/nowe jaja dla huja Maksiora. IP: 208.130.53.* 04.12.01, 16:04
            Gość portalu: Maksior napisał(a):

            > Jeszcze jeden piewca Mc'Swiata... Az szkoda klawiatury na odpowiedz i tylko zal
            >
            > jaja sciska...
            Nic nie zrozumiales. Lubisz sluchac siebie i czytac tylko swoje posty, glupolu?
            Nie jestem niczyjim piewca idioto z dziedicznym wodoglowiem, naiwny, dziecinny
            polglowku. Jestem realista. Nie jestem globalista, militarysta, kulturysta,
            onanista, organista i cale szczescie nie jestem toba. Niejaki pan Kaufman
            napisal kiedys "The dillema is - either go mad or grow up". Jak widze ty juz
            wyboru dokonales idioto, jest ci z tym dobrze, czujesz sie inny i lepszy.
            Gratuluje dobrego samopoczucia.
            Paul

    • Gość: zyx Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.rdu.bellsouth.net 04.12.01, 05:13
      mam nadzieje ze USA beda pamietac wdziecznosc Polakow za wolnosc kupina kosztem miliardow
      dolarow wydanych na poparcie dla Solidarnosci. Gdzy przyjdzie prosba o pomoc w obronie ( a taka
      regularnie z Polski przychodzila przez ostatnie 1000 lat), to moze USA zacytuje andy i podobnych
      medrcow polskich, uzasadniajac swoja odpowiedz.
      Gość portalu: andy napisał(a):

      ) Przeciętny Amerykanin jest święcie przekonany, że jego kraj od początku swej
      ) historii zajmuje się niemal tylko i wyłącznie wyzwalaniem, godzeniem
      ) zwaśnionych stron, głoszeniem światu jedynie słusznych zasad wolnego handlu i
      ) rynku, praw człowieka i paru innych świętości. Z drugiej strony przeciętny
      ) Indianin nie przeżył swego wyzwolenia, podobnie jak wielu murzynów transportu
      ) przez Atlantyk, zginęło też sporo przeciętnych mieszkańców Drezna, Tokio i
      ) Hiroszimy, milion Wietnamczyków, tyleż Indonezyjczyków, kilka tysięcy
      ) Chilijczyków, 100 tysięcy Irakijczyków, potem trochę Sudańczyków, ostatnio
      ) ponad 10 tysięcy Serbów. Giną też mieszkańcy Palestyny, do której po dwóch
      ) tysiącach lat nieobecności zaczęli powracać popierani przez Amerykę
      ) przedstawiciele innego narodu wybranego, założyli tam państwo i systematycznie
      ) tępią tubylców nieświadomych szans rozwoju, jakie stwarza pojawienie się
      ) przybyszów. Część tych wyzwoleń odbywa się pośrednio poprzez popieranie
      ) zbrodniarzy w rodzaju Pinocheta czy Suharto. Amerykanie wyzwalają też coraz
      ) częściej własnych obywateli, głównie "sekciarzy" i "prawicowych ekstremistów".
      ) Teraz, gdy tak zwana społeczność międzynarodowa ma alibi w postaci ataku na
      ) WTC, przewiduję akcję wyzwalania albo leczenia tak zwanych antyglobalistów
      ) szyld, pod który wpycha się ostatnio wszystkich osobników o "niesłusznych"
      ) poglądach.
      ) Ameryka przoduje nie tylko w wyzwalaniu, ale i w postępie technicznym. Co
      ) więcej, Amerykanie niezwykle cenią życie własne i własnych żołnierzy. Stąd
      ) większości wyzwoleń dokonali ze stosunkowo małymi stratami własnymi. Ostatnio w
      )
      ) czasie wyzwalania Kuwejtu (to tak jakby wyzwalali Śląsk spod okupacji polskiej
      ) tyle tylko, że ropa to nie węgiel) wyzwolili z udręk tego świata około 100
      ) tysięcy żołnierzy irackich, tracąc kilkudziesięciu żołnierzy własnych i to
      ) głównie w wyniku przypadkowego trafienia rakietą jednej ze stołówek. Przewaga
      ) techniczna i fakt, że Ameryka wyzwalała ostatnio z daleka od własnych granic,
      ) jeszcze bardziej umacnia wiarę mieszkańców USA, że są to wyzwolenia i akcje
      ) humanitarne czyste i higieniczne. Po zniszczeniu WTC, Ameryka zaczęła też
      ) przodować w innej dyscyplinie. Tą dyscypliną jest filozofia. Otóż sądząc po
      ) relacjach mediów, Amerykanie rozwiązali w końcu odwieczny problem dobra i zła.
      ) Wrogowie Ameryki to nie Irakijczycy, Afgańczycy, Arabowie, Palestyńczycy.
      ) Wrogowie Ameryki to terroryści, a ich przekonania i doktryny to zło samo w
      ) sobie. Wrogowie Ameryki są terrorystami dlatego, że w odróżnieniu od Amerykanów
      )
      ) nie mają bardzo dobrych samolotów, rakiet, łączności, walczą tak jak potrafią,
      ) przy pomocy ładunków wybuchowych przywiązywanych do własnych brzuchów, a
      ) ostatnio uprowadzonych samolotów. Zdaniem Amerykanów, czynią to bez szacunku
      ) dla życia także własnego i sami giną w atakach. Taka taktyka jest szczególnie
      ) haniebna, bo sprawia, że amerykańska wyrafinowana technika na niewiele się
      ) zdaje. Co gorsza, terroryści nie informują z góry gdzie i kiedy uderzą. Z
      ) drugiej strony, gdy tylko kraje zwane przez Amerykanów bandyckimi zaczynają się
      )
      ) zbroić, żeby być może móc na Amerykę uderzyć bardziej nowocześnie i mniej
      ) terrorystycznie, wtedy Ameryka obkłada je sankcjami, bombarduje lub próbuje
      ) zlikwidować przywódców zawsze w trosce o "bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych".
      )
      ) Ponieważ jednak CIA to agenda rządowa, nie mamy do czynienia z terroryzmem,
      ) tylko z "obroną interesów Stanów Zjednoczonych".
      ) Walka na słowa zawsze towarzyszyła walce fizycznej. Dla Greków i Rzymian ci,
      ) którzy nie dawali się ucywilizować (wtedy nie mówiono jeszcze o wyzwoleniu, a
      ) jedynie o wyzwoleńcach, ale to dopiero po zniewoleniu) byli barbarzyńcami, dla
      ) jednych polska partyzantka to była partyzantka, dla drugich polskie bandy, dla
      ) innych w tym także Polaków reakcyjne podziemie, dla podziemia ci inni nie byli
      ) Polakami, z kolei sąsiadujący z nami nadludzie mieli na klamrach pasów napis
      ) zapewniający, że to z nimi jest Bóg. Teraz o tym samym przekonani są ci,
      ) których Amerykanie nazywają terrorystami, a którzy chcą wyzwolić świat spod
      ) panowania bezbożnych, ich zdaniem, Amerykanów. W tym samym czasie Amerykanie co
      )
      ) chwila proszą Boga o błogosławieństwo dla swojej rozprawy z talibami.
      ) W takich chwilach jak obecna, kiedy budzą się demony a rozum zasypia, kiedy
      ) przodujące imperium otrzymało na oczach całego świata cios w twarz i
      ) najwyraźniej czuje, że musi komukolwiek dowalić, bo prestiż i opinia publiczna
      ) domagają się odwetu warto pamiętać, że zło i dobro to jednak pojęcia nieco
      ) bardziej skomplikowane niż wydaje się to jakiejś panience z CNN. Prawda o
      ) Ameryce jest taka, że państwo to znajduje się w stanie wojny z
      ) kilkudziesięcioma państwami, bo na tyle (około 60) sami Amerykanie obliczają
      ) liczbę państw sprzyjających terroryzmowi. Przyczyną tej wojny są tak zwane
      ) interesy Stanów Zjednoczonych, czyli jak w wypadku Zatoki Perskiej
      ) amerykańskich koncernów naftowych i samochodowych, gdzie indziej są to koncerny
      )
      ) inne, ale zawsze amerykańskie.
      ) Przeciętny Amerykanin jest natomiast karmiony papką "wyzwoleńczo-postępową" i
      ) łyka ją tak samo zachłannie jak produkty McDonalda. Kiedy zaczyna się czkawka
      ) albo i coś gorszego, wtedy "jest w szoku". I jak to zwykle bywa za interesy
      ) amerykańskiej oligarchii płacą zwykli Amerykanie. Czy są "niewinni"? Tu trzeba
      ) dokonać rozróżnienia, bo w powodzi sloganów i licytacji w wyrazach poparcia dla
      )
      ) zdenerwowanego hegemona zginął sens wielu słów. I tak za ofiary niewinne trzeba
      )
      ) uznać pasażerów samolotów, na pewno nie są nimi natomiast w myśl wszelkich praw
      )
      ) wojny ci, którzy pracowali w Pentagonie. World Trade Center to jeszcze co
      ) innego wiele firm, które miały tam siedzibę jest współodpowiedzialnych za
      ) ludobójstwo, jakie odbywa się w krajach takich, jak np. Nigeria czy Kolumbia,
      ) gdzie wielkie koncerny eksterminują lokalne społeczności wraz z otaczającą je
      ) przyrodą, a także za łajdacką ekonomię a la Balcerowicz, dzięki której mamy
      ) slumsy, wiele morderstw i patologii. Do tak zwanych normalnych ludzi powinna w
      ) końcu zacząć docierać prawda, że praca w takich instytucjach oznacza
      ) współudział w zbrodniach przez nie zawinionych i ludzie tacy nie są niewinni,
      ) choć stopień winy woźnego na pewno jest inny niż "executive directora".
      ) Zupełnie inne zagadnienie to pytanie, czy te winy kwalifikują do kary poprzez
      ) niespodziewane spalenie żywcem. Żeby nie było wątpliwości to uważam, że nie. Co
      )
      ) do bohaterstwa, to samo bycie ofiarą do takiego miana nie uprawnia, bohaterstwo
      )
      ) zakłada świadome działanie z narażaniem życia, w tym sensie na pewno bohaterami
      )
      ) okazali się nowojorscy strażacy, którzy śmiało interweniowali w płonących
      ) wieżowcach, na pewno takich przykładów było więcej w czasie ewakuacji, gdy np.
      ) ktoś ratował innych z narażeniem własnego życia, być może bohaterami była część
      )
      ) pasażerów, która podjęła walkę na pokładzie samolotu. Wszyscy jednak to ofiary.
      )
      ) Kelner trafiony nagle spadającym samolotem nie jest bohaterem, on po prostu
      ) chciał dalej normalnie żyć. Zamiast używać ofiar jako środka do wykazania się
      ) czułym sercem na pokaz, trzeba wszystkich po ludzku po prostu żałować
      ) zwłaszcza, że przeciętni Amerykanie to na ogół i na co dzień niezwykle mili i
      ) dzielni ludzie, o wiele milsi i dzielniejsi od Polaków,. Zawsze po wizycie w
      ) Stanach spuszcza
      • Gość: zyx Re: God Bless American Interests !!!! IP: *.rdu.bellsouth.net 04.12.01, 16:46
        Gość portalu: zyx napisał(a):

        ) mam nadzieje ze USA beda pamietac wdziecznosc Polakow za wolnosc kupina kosztem
        ) miliardow
        ) dolarow wydanych na poparcie dla Solidarnosci. Gdzy przyjdzie prosba o pomoc w
        ) obronie ( a taka
        ) regularnie z Polski przychodzila przez ostatnie 1000 lat), to moze USA zacytuje
        ) andy i podobnych
        ) medrcow polskich, uzasadniajac swoja odpowiedz.
        ) Gość portalu: andy napisał(a):
        )
        ) ) Przeciętny Amerykanin jest święcie przekonany, że jego kraj od początku swej
        )
        ) ) historii zajmuje się niemal tylko i wyłącznie wyzwalaniem, godzeniem
        ) ) zwaśnionych stron, głoszeniem światu jedynie słusznych zasad wolnego handlu i
        )
        ) ) rynku, praw człowieka i paru innych świętości. Z drugiej strony przeciętny
        ) ) Indianin nie przeżył swego wyzwolenia, podobnie jak wielu murzynów transportu
        )
        ) ) przez Atlantyk, zginęło też sporo przeciętnych mieszkańców Drezna, Tokio i
        ) ) Hiroszimy, milion Wietnamczyków, tyleż Indonezyjczyków, kilka tysięcy
        ) ) Chilijczyków, 100 tysięcy Irakijczyków, potem trochę Sudańczyków, ostatnio
        ) ) ponad 10 tysięcy Serbów. Giną też mieszkańcy Palestyny, do której po dwóch
        ) ) tysiącach lat nieobecności zaczęli powracać popierani przez Amerykę
        ) ) przedstawiciele innego narodu wybranego, założyli tam państwo i systematyczni
        ) e
        ) ) tępią tubylców nieświadomych szans rozwoju, jakie stwarza pojawienie się
        ) ) przybyszów. Część tych wyzwoleń odbywa się pośrednio poprzez popieranie
        ) ) zbrodniarzy w rodzaju Pinocheta czy Suharto. Amerykanie wyzwalają też coraz
        ) ) częściej własnych obywateli, głównie "sekciarzy" i "prawicowych ekstremistów"
        ) .
        ) ) Teraz, gdy tak zwana społeczność międzynarodowa ma alibi w postaci ataku na
        ) ) WTC, przewiduję akcję wyzwalania albo leczenia tak zwanych antyglobalistów
        ) ) szyld, pod który wpycha się ostatnio wszystkich osobników o "niesłusznych"
        ) ) poglądach.
        ) ) Ameryka przoduje nie tylko w wyzwalaniu, ale i w postępie technicznym. Co
        ) ) więcej, Amerykanie niezwykle cenią życie własne i własnych żołnierzy. Stąd
        ) ) większości wyzwoleń dokonali ze stosunkowo małymi stratami własnymi. Ostatnio
        ) w
        ) )
        ) ) czasie wyzwalania Kuwejtu (to tak jakby wyzwalali Śląsk spod okupacji polskie
        ) j
        ) ) tyle tylko, że ropa to nie węgiel) wyzwolili z udręk tego świata około 100
        ) ) tysięcy żołnierzy irackich, tracąc kilkudziesięciu żołnierzy własnych i to
        ) ) głównie w wyniku przypadkowego trafienia rakietą jednej ze stołówek. Przewaga
        )
        ) ) techniczna i fakt, że Ameryka wyzwalała ostatnio z daleka od własnych granic,
        )
        ) ) jeszcze bardziej umacnia wiarę mieszkańców USA, że są to wyzwolenia i akcje
        ) ) humanitarne czyste i higieniczne. Po zniszczeniu WTC, Ameryka zaczęła też
        ) ) przodować w innej dyscyplinie. Tą dyscypliną jest filozofia. Otóż sądząc po
        ) ) relacjach mediów, Amerykanie rozwiązali w końcu odwieczny problem dobra i zła
        ) .
        ) ) Wrogowie Ameryki to nie Irakijczycy, Afgańczycy, Arabowie, Palestyńczycy.
        ) ) Wrogowie Ameryki to terroryści, a ich przekonania i doktryny to zło samo w
        ) ) sobie. Wrogowie Ameryki są terrorystami dlatego, że w odróżnieniu od Amerykan
        ) ów
        ) )
        ) ) nie mają bardzo dobrych samolotów, rakiet, łączności, walczą tak jak potrafią
        ) ,
        ) ) przy pomocy ładunków wybuchowych przywiązywanych do własnych brzuchów, a
        ) ) ostatnio uprowadzonych samolotów. Zdaniem Amerykanów, czynią to bez szacunku
        ) ) dla życia także własnego i sami giną w atakach. Taka taktyka jest szczególnie
        )
        ) ) haniebna, bo sprawia, że amerykańska wyrafinowana technika na niewiele się
        ) ) zdaje. Co gorsza, terroryści nie informują z góry gdzie i kiedy uderzą. Z
        ) ) drugiej strony, gdy tylko kraje zwane przez Amerykanów bandyckimi zaczynają s
        ) ię
        ) )
        ) ) zbroić, żeby być może móc na Amerykę uderzyć bardziej nowocześnie i mniej
        ) ) terrorystycznie, wtedy Ameryka obkłada je sankcjami, bombarduje lub próbuje
        ) ) zlikwidować przywódców zawsze w trosce o "bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych
        ) ".
        ) )
        ) ) Ponieważ jednak CIA to agenda rządowa, nie mamy do czynienia z terroryzmem,
        ) ) tylko z "obroną interesów Stanów Zjednoczonych".
        ) ) Walka na słowa zawsze towarzyszyła walce fizycznej. Dla Greków i Rzymian ci,
        ) ) którzy nie dawali się ucywilizować (wtedy nie mówiono jeszcze o wyzwoleniu, a
        )
        ) ) jedynie o wyzwoleńcach, ale to dopiero po zniewoleniu) byli barbarzyńcami, dl
        ) a
        ) ) jednych polska partyzantka to była partyzantka, dla drugich polskie bandy, dl
        ) a
        ) ) innych w tym także Polaków reakcyjne podziemie, dla podziemia ci inni nie byl
        ) i
        ) ) Polakami, z kolei sąsiadujący z nami nadludzie mieli na klamrach pasów napis
        ) ) zapewniający, że to z nimi jest Bóg. Teraz o tym samym przekonani są ci,
        ) ) których Amerykanie nazywają terrorystami, a którzy chcą wyzwolić świat spod
        ) ) panowania bezbożnych, ich zdaniem, Amerykanów. W tym samym czasie Amerykanie
        ) co
        ) )
        ) ) chwila proszą Boga o błogosławieństwo dla swojej rozprawy z talibami.
        ) ) W takich chwilach jak obecna, kiedy budzą się demony a rozum zasypia, kiedy
        ) ) przodujące imperium otrzymało na oczach całego świata cios w twarz i
        ) ) najwyraźniej czuje, że musi komukolwiek dowalić, bo prestiż i opinia publiczn
        ) a
        ) ) domagają się odwetu warto pamiętać, że zło i dobro to jednak pojęcia nieco
        ) ) bardziej skomplikowane niż wydaje się to jakiejś panience z CNN. Prawda o
        ) ) Ameryce jest taka, że państwo to znajduje się w stanie wojny z
        ) ) kilkudziesięcioma państwami, bo na tyle (około 60) sami Amerykanie obliczają
        ) ) liczbę państw sprzyjających terroryzmowi. Przyczyną tej wojny są tak zwane
        ) ) interesy Stanów Zjednoczonych, czyli jak w wypadku Zatoki Perskiej
        ) ) amerykańskich koncernów naftowych i samochodowych, gdzie indziej są to koncer
        ) ny
        ) )
        ) ) inne, ale zawsze amerykańskie.
        ) ) Przeciętny Amerykanin jest natomiast karmiony papką "wyzwoleńczo-postępową" i
        )
        ) ) łyka ją tak samo zachłannie jak produkty McDonalda. Kiedy zaczyna się czkawka
        )
        ) ) albo i coś gorszego, wtedy "jest w szoku". I jak to zwykle bywa za interesy
        ) ) amerykańskiej oligarchii płacą zwykli Amerykanie. Czy są "niewinni"? Tu trzeb
        ) a
        ) ) dokonać rozróżnienia, bo w powodzi sloganów i licytacji w wyrazach poparcia d
        ) la
        ) )
        ) ) zdenerwowanego hegemona zginął sens wielu słów. I tak za ofiary niewinne trze
        ) ba
        ) )
        ) ) uznać pasażerów samolotów, na pewno nie są nimi natomiast w myśl wszelkich pr
        ) aw
        ) )
        ) ) wojny ci, którzy pracowali w Pentagonie. World Trade Center to jeszcze co
        ) ) innego wiele firm, które miały tam siedzibę jest współodpowiedzialnych za
        ) ) ludobójstwo, jakie odbywa się w krajach takich, jak np. Nigeria czy Kolumbia,
        )
        ) ) gdzie wielkie koncerny eksterminują lokalne społeczności wraz z otaczającą je
        )
        ) ) przyrodą, a także za łajdacką ekonomię a la Balcerowicz, dzięki której mamy
        ) ) slumsy, wiele morderstw i patologii. Do tak zwanych normalnych ludzi powinna
        ) w
        ) ) końcu zacząć docierać prawda, że praca w takich instytucjach oznacza
        ) ) współudział w zbrodniach przez nie zawinionych i ludzie tacy nie są niewinni,
        )
        ) ) choć stopień winy woźnego na pewno jest inny niż "executive directora".
        ) ) Zupełnie inne zagadnienie to pytanie, czy te winy kwalifikują do kary poprzez
        )
        ) ) niespodziewane spalenie żywcem. Żeby nie było wątpliwości to uważam, że nie.
        ) Co
        ) )
        ) ) do bohaterstwa, to samo bycie ofiarą do takiego miana nie uprawnia, bohaterst
        ) wo
        ) )
        ) ) zakłada świadome działanie z narażaniem życia, w tym sensie na pewno bohatera
        ) mi
        ) )
        ) ) okazali się nowojorscy strażacy, którzy śmiało interweniowali w płonących
        ) ) wieżowcach, na pewno takich przykładów było więcej w czasie ewakuacji, gdy np
        ) .
        ) ) ktoś ratował innych z narażeniem własnego życia, być może bohaterami była czę
        ) ść
        ) )
        ) ) pasażerów, która podjęła walkę na pokładzie samolotu. Wszyscy jednak to ofiar
        ) y.
        • Gość: Daniel Re: God Bless American Interests !!!! IP: 168.103.126.* 04.12.01, 16:53
          Andy - jestes m,oim przyjacielem, brawo!
          • Gość: Paul Andy jest przyjacielem Daniela-milosc na forum!;-) IP: 208.130.53.* 04.12.01, 17:17
            Gość portalu: Daniel napisał(a):

            > Andy - jestes m,oim przyjacielem, brawo!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka