Dodaj do ulubionych

Otwarte miasta i otwarte glowy

26.08.07, 13:25
57 lat temu Wroclaw i Gdansk byly niemieckie. Niemieckie rodziny wyjechaly z
nich i wprowadzili sie uchodzcy z bylej polskiej Litwy i z bylej polskiej
Ukrainy. Moi rodzice miedzy wieloma innymi wpierw zamieszkali w Gdansku a
potem we Wroclawiu.

Rozmawiano o starych dobrych czasach i o pieknych, utraconych litewskich
lasach i jeziorach. Ale i rozumiano tych, ktorzy tu mieszkali i zostawili
porzadne miasta, zabytki, zadbanie i kulture. Nienawisci nikt nie odczuwal,
raczej respekt przed wyrokami historii.

I obecnie te miasta kwitna. Z Gdanska wyszla polskaa wolnosc i szlachetne
slowo "Solidarnosc". We Wroclawiu kwitna i przemysl i uniwersytety.

I jakos demagogia i nacjonalizm nie chca sie w tych miastach zadomowic. A
mieszkancy czuja sie pelna geba Europejczykami i zreszta nimi sa.

I przypomina mi sie tu pomnik Lenina w Nowej Hucie i reakcja mieszkancow na
narzucona ideologie: "masz tu rower, stare buty i ... z Nowej Huty"

PF
Obserwuj wątek
    • hubert100 Re: Otwarte miasta i otwarte glowy 26.08.07, 14:44
      Teraz to i Nowej Huty niema.Polacy patrza sie ze zdziwieniem ze
      miejsce zapelnia sie jakimis dziwnie mowiacymi po angielsku ludzmi w
      turbanach.Znajomy wlasnie wrocil z Polski.Mowi ze tam jest "animal
      house"?
      • polski_francuz Re: Otwarte miasta i otwarte glowy 26.08.07, 15:01
        Mittal, he? Zenil syna na niedalekim zamku "Veau de Vicomte" z dwa lata temu.
        Rachunek na kilka mln Euro. Pewnie mu niedlugo podbny pomnik "z dodatkami"
        wystawia w Nowej Hucie...kapitalista jeden:)

        PF
        • hubert100 Re: Otwarte miasta i otwarte glowy 26.08.07, 18:30
          Co tam jeszcze "zostalo" z tej Polski? Cmentarze to napewno.Jak
          jeszcze Niemcy wykupia Ziemie Zachodnie to bedzie po was.
          • polski_francuz Re: Otwarte miasta i otwarte glowy 26.08.07, 19:40
            Zosstalo jeszcze troche idiotow jak ty. Bywasz czasem w Europie? Daj znac,
            chetnie dalbym ci w morde...

            PF
            • hubert100 Re: Otwarte miasta i otwarte glowy 27.08.07, 06:49
              Tak Francoz ale czym bym ci za to "danie w morde" zaplacil?? Euro
              nie mam a kanadyjskich dolarow napewno nie przyjmiesz?
    • de_oakville Re: Otwarte miasta... "Gdansk/Danzig made me" 26.08.07, 16:13
      Gdyby nie takie miasta jak Gdansk/Danzig lub Wroclaw/Breslau, wielu z nas
      Polakow byloby dzis zupelnie innymi ludzmi. Te miasta nas uksztaltowaly i
      wplynely na nasz charakter w stopniu o wiele wiekszm niz byc moze nam sie samym
      wydawac. W moim przypadku byl to Gdansk. Nie urodzilem sie w tym miescie, bylem
      tam jedynie skromnym przechodniem, ale milosc do Gdanska poczulem juz jako
      "malolat" po pierwszej lub drugiej wizycie w slynnym grodzie nad Motlawa.
      Byly to czasy Gomulki. Zastanawialem sie wtedy tylko nad tym, dlaczego
      PRL-owskie media przy kazdej okazji podkreslaly, ze Gdansk jest polski, polski i
      jeszcze raz polski, a w przypadku, na przyklad Zamoscia lub Sandomierza o tym
      milczaly. "Poszperalem" na wlasna reke w historii miasta i odkrylem, ze nie
      bedac wczesniej tego swiadomym, odczuwalem w Gdansku milosc do kultury
      niemieckiej, flamandzkiej, holenderskiej, zachodniej w znaczmie wiekszym stopniu
      niz do polskiej. Najwspanialsze budowle Gdanska pochodza bowiem z dwoch okresow
      - krzyzackiego (Katedra NMP, Wielki Mlyn i inne), oraz tzw. "Zlotego Wieku"
      (XVII), kiedy najbogatszym i najlepiej rozwinietym gospodarczo krajem Europy
      byly Niderlandy, a Gdansk bedacy najbogatszym miastem na ziemiach polskich,
      czerpal z ich kultury i doswiadczen "pelnymi garsciami" - "renesans
      niderlandzki". Mieszkancami miasta byli wtedy zreszta w znacznym stopniu
      Flamandowie i Holendrzy, obok niemieckiej wiekszosci. Amsterdam byl "Nowym
      Jorkiem" dla owczesnego swiata, a Gdansk choc mniejszy i nie az tak bogaty, mial
      jednak pewne przewagi i nad Amsterdamem - czy jest w stolicy Holandii tak piekna
      ulica jak ciag Dluga, Dlugi Targ lub Mariacka? Jest tam wiele pieknych miejsc
      jak np. Leidse Gracht, ale to nieco inny rodzaj piekna. Od tamtej pory Niemcy
      zaczely mi sie przede wszyskim kojarzyc z wysoka i atrakcyjna kultura, a nie -
      jak chcial Gomulka, z okupacja hitlerowska w Polsce. Zapoczatkowalo to u mnie
      zainteresowanie kultura niemiecka oraz jezykiem niemieckim (jako "szczesliwy
      traf", mialem go w szkole podstawowej, jako przedmiot dodatkowy,jeszcze przed
      poznaniem Gdanska). Wielkie zainteresowanie, podziw i szacunek dla tej kultury
      pozostaly mi po dzis dzien, choc oczywiscie nie dla krotkiego i wyjatkowego
      okresu w historii Niemiec - czasow hitlerowskich, ktory zasluguje tylko na
      "Verachtung".

      Odwiedzilem w tym roku Wroclaw. Zawsze byl imponujacy, choc kiedys, jak wszystko
      w PRL-u, dosc szary. Dzis znaczna czesc miasta,
      tzn. Rynek i okolice wygladaja tak, ze gdyby mnie uspiono, powiedzmy w roku
      1990, a teraz obudzono we Wroclawiu, to pomyslalbym
      , ze jestem w RFN-ie, choc oczywiscie tak bogaty jak np. Stuttgart to Wroclaw
      oczywiscie nie jest, daleko mu.

      Obecnie, po 20 latach w Kanadzie, mentalnie juz chyba bardziej Kanadyjczyk niz
      Polak, zastanawiam sie, czy to wszystko bylo dobre czy zle. Czy Gdansk lub
      Wroclaw byly nam naprawde potrzebne do szczescia? Nie my o tym decydowalismy,
      tylko historia po II WS. Moze byloby lepiej gdybysmy pozostali w swoich
      "Lublinach" i "Zamosciach", za Bugiem, w Pinsku i Drohobyczu i Kolomyi? Dzis,
      bedac w Unii Europejskiej tamte wschodnie ziemie mialyby szanse stac sie po
      pewnym czasie "Ameryka", a my chodzilibysmy po ulicach polskich miast z "dziada
      pradziada" i nie musielibysmy patrzyc na niemieckich turystow pstrykajacych
      zdjecia dawnych gmachow i mowiacych "to nasze zabytki". A mnie lyso. Wole
      chodzic po Krakowie, Lublinie lub Czestochowie.
      • felusiak1 Let bygones be bygones 26.08.07, 16:37
        Nie wiem dlaczego tak jest ale w Wilnie i we Lwowie czułem sie bardziej u siebie
        niż w Gdańsku i we Wrocławiu. Być może była to otaczajaca mnie tam moja
        historia......
        • polski_francuz Re: Let bygones be bygones 26.08.07, 17:37
          Lwowa nie znam. Co do Wilna to czuje jak ty. Formalnie,jako Francuz moge sie tam
          osiedlic ale to troche wlasnie prehistoria. Zycie poszlo do przodu. I to wlasnie
          we Wroclawiu czuje sie jak w domu. Bede tam na Wszystkich Swietych.

          PF
          • hubert100 [...] 26.08.07, 18:53
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • polski_francuz Re: Let bygones be bygones 26.08.07, 19:39
              Hubert bralem cie za powaznego a jestes zwyczajnym prowokatorkiem.

              No to bye, bye skonczmy na tym stosunki forumowe.

              Pisz twe wypoty na innych watkach.

              PF
              • jorl PF 26.08.07, 20:39
                polski_francuz napisał:

                > Hubert bralem cie za powaznego a jestes zwyczajnym prowokatorkiem.
                >
                > No to bye, bye skonczmy na tym stosunki forumowe.
                >
                > Pisz twe wypoty na innych watkach.

                "Poznalem" tego h100 na innym forum. Typowy prymityw ktory jak czuje
                sie bezkarny bo takie forum mu to daje to jest chamem jakiego
                jeszcze na forach nie spotkalem.
                To jest tak jak sie chlopu da zegarek to bedzie widlami nakrecal.
                Ja go kompletnie ignoruje. Ten post jest wyjatkiem ze cos o nim
                pisze. Powinienem napisac raczej na priva do Ciebie PF o tym ale
                niech juz i inni przeczytaja tez.
                Oczywiscie bedzie teraz od niego stek chlopskich wyzwiska do mnie.
                Ma do mnie jeszcze zal bo chcial mnie w "interes" wkrecic. Ja
                oczywiscie w takich okazjach odmawiam. Zdecydowanie.
                Pozdrowienia
              • felusiak1 Re: Let bygones be bygones 27.08.07, 06:59
                To ty nie wiedziałeś? Ja go już dawno wymiotłem.
                Przecież z hυjem nie bede sie zadawał.
      • sansone1 Re: Otwarte miasta... "Gdansk/Danzig made me" 05.09.07, 17:30
        zadnych z tych dwoch miast nigdy nie widzialem, Wroclaw mnie sie ze Slaskim
        Bleslaviem kojarzy, Slakiem, ktore do wojny siedmioletniej czescia Korony
        Czeskiej bylo i przed wojna trzydziestoletnio czysty czeski chrakter mialo, a co
        do Wilna to o polskosci tego miasta mowic musi byc olbrzymia dla Litwinow obraza
        - Krakow tez byl przez dluzszy czas przez niemieckich mieszczan zarzadzany, choc
        tam stolica Krolestwa Polskiego byla, a tak pozatym kiedy to Ksiestwo
        Cieszynskie sie dobrowolnie pod polska opieke oddalo, bo sie cos w dalszym ciagu
        o najezdzie polsko-niemieckim na Czechy w roku 1938 jako o odzyskaniu czesci
        tego Ksiestwa mowi....( dyskusje o Josefie Beck-u na kanale Historia).....
    • grzegorz1948 Re: Otwarte miasta i otwarte glowy 26.08.07, 22:31
      NO COZ.Znam Wroclaw jeszcze z 1955 kiedy byly to jeszcze ruiny
      (oprocz hotelu Orbis) pozniej Swieradow, Szczecinskie ,Hel z
      przyleglosciami.Rozmawialem wiele tam z przesiedlencami, co mi
      rzucilo sie w oczy to ich milosc(inaczej tego nazwac nie mozna)do
      ziemi ukrainskiej.Oni w stare gospodarstwa poniemieckiej nie
      wkladali nic bo liczyli ze wroca na Ukraine.Ukraine zobaczylem jadac
      tranzytem w 1982 roku no i pomyslalem jakby ci ludzie byliby
      rozczarowani.
      Ekipa lwowska i wilenska na moj kochany SLASK przyjechala razem z
      Zawadzkim zaraz po wojnie.Do teraz sa oni nie lubiani przez
      Slazazakow za ich aroganckie podejscie do do tego narodku.Poprostu
      oni uwazali ze to oni sa w tym rejonie tymi ktorzy przynosza kulture
      chociaz bardzo czesto nie wiedzieli jak sie pranie pierze czy
      korzysta z ubikacji(niestety taka jest prawda).Masowe wstepowanie do
      partii i robienie szybkiej kariery bylo wsrod tych przybyszow
      normalka a gadane to oni mieli.No a Slazacy raczej byli malomowni
      ale "w kaszke dmuchac sobie nie dali".
      • de_oakville Re: Otwarte miasta i otwarte glowy 27.08.07, 12:39
        grzegorz1948 napisał:

        > Do teraz sa oni nie lubiani przez
        > Slazazakow za ich aroganckie podejscie do do tego narodku.Poprostu
        > oni uwazali ze to oni sa w tym rejonie tymi ktorzy przynosza kulture
        > chociaz bardzo czesto nie wiedzieli jak sie pranie pierze czy
        > korzysta z ubikacji(niestety taka jest prawda).Masowe wstepowanie do
        > partii i robienie szybkiej kariery bylo wsrod tych przybyszow
        > normalka a gadane to oni mieli.

        Szli z duchem powojennych komunistycznych czasow, przekonani zapewne, ze Lenin
        rzeczywiscie "przeniosl centrum swiata na wschod" ("my pabjedili, nasze djelo
        prawoje"). A oni przybyli wlasnie ze wschodu, czyli z okolic polozonych blizej
        tego nowego "centrum swiata". Z punktu widzenia Slazakow musiala to byc okropna
        mentalnosc. Rozumiem to. Te sprawy sa duzo bardziej skomplikowane niz sie
        czlowiekowi wydaje, a jesli sie mieszka bardzo daleko od Europy Srodkowej i z
        podobna mentalnoscia nie ma na co dzien do czynienia (i dzieki Bogu), to
        zapomina sie, ze ona w ogole istnieje. Mam nadzieje, ze mozna juz teraz
        powiedziec: istniala. Cwaniactwo ma "krotkie nogi" i jest na dluzsza mete
        glupota i podcinaniem galezi, na ktorej sie samemu siedzi.
        • grzegorz1948 Re: de_oakville 27.08.07, 14:03
          > podobna mentalnoscia nie ma na co dzien do czynienia (i dzieki
          Bogu), to
          > zapomina sie, ze ona w ogole istnieje. Mam nadzieje, ze mozna juz
          teraz
          > powiedziec: istniala. Cwaniactwo ma "krotkie nogi" i jest na
          dluzsza mete
          > glupota i podcinaniem galezi, na ktorej sie samemu siedzi.
          Tu sie z toba niezgadzam!
          Do teraz kultywuje sie gdzie sie da niby ta wyzszosc kultury
          kresowiakow nad reszta Polakow.Dni kultury kresowian i zydow,takie
          seriale jak "Klan"(moze nie znasz?!)Matysiakowie itd wszystko kreci
          sie wokol kresowian.
          A co do cwaniactwa ktore ma "krotkie nogi" to mylisz sie calkowicie.
          Kiedys za cwaniaka uwazano takiego co bral te legitymacje PZPR
          dlatego ze chcial mieszkanie,lepsza posade, czy tez auto.Teraz (z
          reguly )ci sami cwaniacy naigrywaja sie z tych nieudacznikow ktorzy
          zostali w Polsce(oj z wieloma takimi mam do czynienia) czy tacy
          ktorzy w Polsce nie zalapali sie przy"przeistoczeniach" z komunistow
          na kapitalistow bo byli moralnie nie przygotowani na takie
          swinstewka.Nie zapomnij kolego ze wlasnie teraz gospodarzami
          wielkiego przemyslu w Polsce sa byli sekretarze i ich potomstwo i
          moim skromnym zdaniem to wlasnie im nie pasowaly rzady PiS u.Oj
          bardzo ciekawie wygladalby stol pokerowy"polskich
          przedsiebiorcow"gdyby troche duzej porzadzili.Wielu tu na tym forum
          chwali RFN za bardzo dobre obchodzenie sie z tajnymi aktami STASI no
          tak ale ja mysle ze to sa czytelnicy brukowcow gdzie czerpia wiedze
          pelnymi garsciami .Ja to na podstawie obserwacji (wieksza paleta
          informacji)wyrobilem sobie inne zdanie o tej sprawach.

          • polski_francuz Egoizm narodowy 27.08.07, 14:38
            Kresowiacy sa super... Slask moj ukochany...nie ma jak Gorale...Kaszubi to jest to.

            A sprobuj cos zlego na nich powiedziec:)

            Od Slaska sie za dezintegracja zaczyna ale i kresowiakow (jak mnie obejmuje).

            Dobroczynne? zlowrogi (?) efekt wolnosci i demokracji.

            PF
            • grzegorz1948 Re: Egoizm narodowy 27.08.07, 21:42
              Wiesz jak ktos mi mowi o egoizmie narodowym to tak mysle co to jest
              za czlowiek.Raz kazda narodowosc ma swoja mentalnosc i teraz chodzi
              o to czy ta mentalnosc na nowym gruncie(emigracja, wysiedlenie itp)
              zostanie przez zasiedziala ludnosc akceptowana.Mozna sie jak to
              nazywasz zintegrowac na nowym terenie przez przytakiwanie ludnosci
              zasiedzialej(co znajduje jako falsz) lub pokazanie OK ja jestem
              przybyszem ale czlowiekiem z swoimi zaletami i przywarami i bede sie
              cieszyl gdy przyjmiecie mnie do swojego grona.Pamietaj o tym ze jak
              raz zmienisz "Ojczyzne" to bez bolu zrobisz to jeszcze raz i
              jeszcze raz-poprostu brak ci korzeni.
              Jezeli chodzi o Kresowych to czesto za dziecinstwa spotykalem sie z
              tym srodowiskiem tez prywatnie(szczegolnie srodowisko nauczycielskie)
              i tam ze zgroza sluchalem jak mozna ubijac Slazakow .Byly to z
              reguly imieniny mojej krewny-z krwi i kosci SLAZACZKI-i po takich
              imprezach to mi zawsze mowila walcz o dzieci slaskie zeby sie uczyly
              co robilem z ochota.Do teraz rodzina i byli sasiedzi cenia to sobie
              i to nazywam tylko "korekta bledow nauczycielskich".
              • polski_francuz Re: Egoizm narodowy 27.08.07, 21:56
                Jak "nowi" przyjezdzaja na teren "starych" to zawsze sa jakies problemy.
                Unikneli ich, o dziwo, Niemcy, ktorzy uchodzcow ze Wschodu z czasow IIWW dobrze
                zintegrowali.

                Moja rodzina tez trzymala z innymi "wilniukami" i jedyna konkurencja we
                Wroclawiu byli Lwowianie. Politechnika i Uniwersytet zostal np. glownie przez
                bylych profesorow lwowskich wyzszych szkol obsadzony.

                Ale we Wroclawiu nie bylo "starych" byli tylko "nowi" i stad inna sytuacja.

                Politechnika Wroclawska byla i jest taka dobra, ze wielu Slazakow przyjezdzalo
                na studia. I tak mam wielu kolegow z Gliwic.

                PF
                • grzegorz1948 Re: Egoizm narodowy 27.08.07, 22:30
                  Unikneli ich, o dziwo, Niemcy, ktorzy uchodzcow ze Wschodu z czasow
                  IIWW dobrze
                  > zintegrowali.
                  Mylisz sie Niemcy w okregach gdzie przybywali przesiedlency tez nie
                  byli uszczesliwieni.Wlasnie teraz mowia o tym,bo wczesniej byli
                  szczesliwy z mocy nakazu.Powiedzmy do poczatku lat 80 byli tez
                  bardzo przyjazni dla Aussiedlerow z tego powodu ze woleli tych z
                  licznymi rodzinami niz Turkow,pozniej po zjednoczeniu Niemiec i
                  otwarciu granic ten stosunek sie zmienil.
                  Ale we Wroclawiu nie bylo "starych" byli tylko "nowi" i stad inna
                  sytuacja.
                  Oj P-F bylo wielu starych tylko musieli ogony podwinac.Wlasciwie na
                  Slasku dopiero w latach 80 slyszalo sie na ulicach jezyk niemiecki
                  tak to ludzie sie bali nawet w domu mowic tym jezykiem.
                  Wierz mi ja bylem tam i wiem.
      • splitme Re: Otwarte miasta i otwarte glowy 27.08.07, 17:03
        I nie wkladaja - Ostatnio w podrozy po Polsce bodajze na trasie
        Rybnik-Raciborz widzialem dwa sasiadujace z soba miasteczka ,...

        Jedno zadbane ze starszymi i nowymi domami pelne kwiatow , drugie
        doslowna ruina - Na moje pytanie , skad taki kontrast kolega
        odpowiedzial mi ze w jednym z dziada pradziada mieszkaja Slazcy
        ktorzy czuja sie u siebie , a w drugim wyrwani z korzeniami
        przesiedlency ze wschodu , ktorzy wegetuja , myslac ze wroca ,...
        ====================================================================
        Oni w stare gospodarstwa poniemieckiej nie wkladali nic bo liczyli
        ze wroca na Ukraine.


        Ja w '74-tym w drodze do Bulgarii pamietam wiezyczki straznicze
        na poboczu i kilka kilometrow objazdu polna droga rownolegla do
        tranzytowej szosy , bo uzywali ja do suszenia zboza ,...
        ====================================================================
        Ukraine zobaczylem jadac tranzytem w 1982 roku no i pomyslalem jakby
        ci ludzie byliby rozczarowani.
        • polski_francuz Re: Otwarte miasta i otwarte glowy 27.08.07, 20:14
          "Jedno zadbane ze starszymi i nowymi domami pelne kwiatow , drugie
          doslowna ruina3

          Popatrz na Wroclaw i Gdansk wybijaja sie wsrod polskich miast. A sa to miasta
          kresowiakow wlasnie.

          PF
          • hubert100 Re: Otwarte miasta i otwarte glowy 29.08.07, 08:20
            "Miasta kresowiakow", give me a brake.Niemieckie pieniadze i
            niemiecka glowa.Na "kresowiakach" to najlepiej poznali sie Angole w
            Kanadzie.What a joke!!
    • jorl PF 27.08.07, 22:26
      polski_francuz napisał:


      > Politechnika Wroclawska byla i jest taka dobra, ze wielu Slazakow
      przyjezdzalo
      > na studia. I tak mam wielu kolegow z Gliwic.

      PF co Ty opowiadasz! W "naszych" czasach jakos roznice pomiedzy
      politechnikami nie bylo. Ja nie znalem. Ale niewiele brakowalo a
      studiowalbym wlasnie we Wroclawiu. Wtedy byly na 3 politechnikach
      wydzialy Elektroniki. W-a, Gdansk, Wroclaw. Do Wroclawia mialem
      100km ale poszedlem do Gdanska. Ciagnelo mnie do morza. Naprawde!
      Takie glupie chlopiece marzenia.
      Nie wiem po co bo juz w pracy konstruowalem tez elektronike na
      jachty. Echosonde, wiatromierz itd. Za komuny jeszcze naturalnie. I
      musialem poplynac na proby tej echosondy jachtem na Zat. Gdanska.
      Fala niewielka a ja zygalem. Inni nie.

      Ale co do kresowiakow. I tych z Kongresowki jak poznanicy mawiali.
      Byli prymitywni. Taka opinia mojej Mamy, Poznaniaki. Jej ojciec byl
      przed wojna w PKP kierownikiem pociagu. Jak pociag dojezdzal do
      stacji to zwalnial aby gapiowicze wyskoczyli. Ale tylko jak byla
      druzyna konduktorska z Kongresowki. Jak Poznaniacy NIE zwalnial.
      Dziadek nie lubil Pilsudzkiego. Zreszta w Poznaniu jak Pilsudzi
      umarl chodzili studenci spiewajac niewinnie "zdechl kanarek zdechl".
      Coz Kresowiacy byli na nizszym poziomie rozwoju cywilizacyjnego PF.
      Niestety taka jest prawda. Zato byli do rany przyloz. W akademiku
      jak im sie jedzenie skonczylo "dzielili" sie bez pytania jedzeniem
      kolegow.
      No i u kresowiakow widze wyrazny antysemityzm. Musialo byc tam u was
      ich duzo. OK, f1 nie ale to wyjatek.
      Wyssaliscie z mlekiem matki? I tak juz zostalo? Ja nie. Mama
      opowiadala czasami kawaly o Zydach ale nam dzieciom antysemityzmu
      nie zaszczepiono. Jak kresowiakom.
      Pozdrowienia

      • polski_francuz Re: PF 27.08.07, 23:29
        "W "naszych" czasach jakos roznice pomiedzy politechnikami nie bylo"

        Moze na pierwszy rzut oka.

        Ale juz na drugi, miales podreczniki serii "e" pisane przez warszawiakow i
        wroclawiakow.

        Przyznaje, ze Gdansk mial swoja atrokcje. Byla elektronika okretowa i to byla
        dobra specjalnosc.

        Widze, ze jestes ukladowcem. Ja wybralem technologie i jej wierny zostalem.

        Wielu po PWr pracuje teraz na PGliwickej.

        Pozdro
        PF
      • splitme Re: PF 29.08.07, 03:27
        Mnie tam nikt w talerz nie zagladal , choc nie bylem taki kozak jak
        ty ,... Niech by sprobowal ,...
        ====================================================================
        Zato byli do rany przyloz. W akademiku jak im sie jedzenie skonczylo
        "dzielili" sie bez pytania jedzeniem kolegow.


        Twoja mama (ty zaczales) albo nie znala historii Wielkopolski
        i stanowiska zydow z okresu zaborow , albo przemilczala pewien
        szczegol w zyciorysie , kiedy tatke byl na delegacji ,...

        Nie wdajac sie w szczegoly czy placila za uslugi , jak ty , czy
        dawal gratis dla przyjemnosci - Pick one ,...

        Jestes oslizly plaz yorly boy , do tej pory podejrzewalem , od dzis
        nie mam watpliwosci , pajac ktory placi za dupe musi miec kompleksy
        ktorym kiedys da upust i dales ,...
        ====================================================================
        No i u kresowiakow widze wyrazny antysemityzm. Musialo byc tam u was
        ich duzo. OK, f1 nie ale to wyjatek. Wyssaliscie z mlekiem matki? I
        tak juz zostalo? Ja nie. Mama opowiadala czasami kawaly o Zydach ale
        nam dzieciom antysemityzmu nie zaszczepiono. Jak kresowiakom.
    • jorl PF 28.08.07, 19:07
      polski_francuz napisał:

      > Ale juz na drugi, miales podreczniki serii "e" pisane przez
      warszawiakow i
      > wroclawiakow.

      Fakt cos w tym bylo. Ale ja pracowalem jeszcze w Gdyni z paroma
      roweisnikami po Politechnice Warszawskiej. Jakos bylo podobnie
      wszedzie podobnie.
      Byl taki prof Seidler (?) od prawdopodobienstw i procesow
      stochastycznych. Mawiali o nim ze podobno jego bliski kuzyn byl
      Zydem!
      Byl dobry ale kawal cholery. Cos tez napisal.



      > Przyznaje, ze Gdansk mial swoja atrokcje. Byla elektronika
      okretowa i to byla
      > dobra specjalnosc.

      Bylo wiecej raczej w pracach zwiazanych z okretami. Moja elektronika
      jachtowa to byl niewielki wycinek mojej pracy. Ale taki "ladny" jak
      mawiala moje Byla. Nie to co w Niemczech. Do brzydkich maszyn itp.


      > Widze, ze jestes ukladowcem. Ja wybralem technologie i jej wierny
      zostalem.

      Jasne ze jestem ukladowcem. A ze Ty od technologii to wiem od dawna.
      Bylo to dla mnie oczywiste z tego co pisales.
      W Gdansku nie bylo technologii tylko uklady. Ale mialem pol etatu
      tez na mojej Politechnice gdzie wieczorami konstruowalem urzadzenia
      dla Tewy. Jak wiesz fabryki od polprzewodnikow. Urzadzenia pomiarowe
      do najpierw tranzystorow a tuz przed emigracja do ukladu scalonego.
      Chociaz lubilem uklady, radioamatorem nigdy nie bylem. Pamietam jak
      radioamatorzy co przysli na Elektronike wylatywali na pierwszym
      roku. By trzeba bylo sie maty uczyc a nie anteny rowieszac i Morsem
      stukac.
      Pozdrowienia
      • polski_francuz Re: PF 28.08.07, 20:51
        "Chociaz lubilem uklady, radioamatorem nigdy nie bylem. Pamietam jak
        radioamatorzy co przysli na Elektronike wylatywali na pierwszym
        roku. By trzeba bylo sie maty uczyc a nie anteny rowieszac i Morsem
        stukac."

        Ani ja tego bakcyla nie polknalem. Chociaz jako harcerz bylem wsrod
        krotkofalowcow i jeszcze troche jeszcze alfabet Morse'a pamietam

        Pozdro

        ti ta ta ti/ti ti ta ti
      • grzegorz1948 Re: jorl 28.08.07, 22:41
        Pamietam jak
        > radioamatorzy co przysli na Elektronike wylatywali na pierwszym
        > roku. By trzeba bylo sie maty uczyc a nie anteny rowieszac i
        Morsem
        > stukac.
        A moze nie stukali wedlug modelu PRL-owskiego i dlatego wylatywali?!
        No coz wroga dzialalnosc przeciwko PZPR byla nagminnym powodem
        represji.A tak liczac 18-19 lat oni mieli pierwsza licencje
        krotkofalowca no i caly swiat sie otwieral a SB niecierpliwie
        sluchalo i robilo namiary.
        • bywszy1 Re: A moze matematyki nie umieli?+ 28.08.07, 22:49
          Izotopy ich necily?
          Po co PRL w to mieszac?
          Tez na to zwalasz?
          • grzegorz1948 Re: 1jaja- przepraszam ja sie jakam 28.08.07, 23:17
            Na tym watku ci tylko raz odpowiem bo to watek P-F
            Izotopy ich necily?
            > Po co PRL w to mieszac?
            > Tez na to zwalasz?
            Jak by te izotopy z kopalni nie uszkodzily by twojej lepetynki to
            bys nie byl taki glupi towarzyszu(ale nie moj)
            • bywszy1 Re: jakaj sie dalej,idioto+ 29.08.07, 20:19

    • bywszy1 Re: kto powiedzial,ze inzynier na dzwigach + 28.08.07, 19:32
      powinien miec pojecie?
      To znaczy jakie?
    • hubert100 Re: kto powiedzial,ze inzynier na dzwigach + 29.08.07, 20:00
      Felusiak jaki jest taki jest.Ale jego reakcja byla: "jak polski
      inzynier moze tak nisko spasc?" ( wtedy wierzyl ze on jest
      inzynier).Ja powiedzialem ze: "nie mogl nizej spasc bo byl juz na
      samym dole". Tak ze Francoz znalazles sobie "dobrego kolege".Napewno
      zaprosi cie na "atrakcje" w Polsce.Wrocisz odprezony z pustymi
      jajami, moze nawet zrezygnujesz z tego aby "dac mnie w morde"?
      • hubert100 Re: kto powiedzial,ze inzynier na dzwigach + 30.08.07, 14:57
        Tak ze Jorl,gdzie ta twoja inteligencja? Znasz mnie na tyle ze
        powinienes wiedziec ze nie latwo ze mna "wygrac".Ja chcialem "dac ci
        spokoj".Ty zaczales.Twoje potkniecia,pomylki,przywary,cechy
        charakteru i postepowanie umozliwily mnie zdyskedytowac ciebie
        zupelnie.Twierdzisz ze jestem chamem.Nie zaprzeczam.Jezeli spotkam
        cos co nie jest "right" to nie przebieram w srodkach aby
        to "zniszczyc".Z drugiej strony chyba zauwazyles ze sa tacy na forum
        ktorzy z moim "chamstwem" nigdy sie nie spotkali i sie nie spotkaja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka