titus_flavius
22.07.03, 06:44
Ave,
poniżej jest przedruk z dzisiejszej Rzepy. Jak widać, samo podjęcie się
ekranizacji męki Chrystusa jest przejawem antysemityzmu :o)
T.
Film twórcy "Braveheart", mimo że jeszcze nie wszedł na ekrany, wywołuje
wiele emocji i kontrowersji - protestują organizacje żydowskie i katolickie
Pasja według Mela Gibsona
Pasja" ("The Passion") Mela Gibsona wejdzie na ekrany dopiero w przyszłym
roku. Już teraz jednak budzi tyle emocji i kontrowersji co niegdyś "Ostatnie
kuszenie Chrystusa" Martina Scorsese. "Pasji", która opisuje ostatnie 12
godzin życia Jezusa Chrystusa, zarzuca się brutalność i jednostronne
traktowanie przekazów biblijnych dotyczących ukrzyżowania. Przede wszystkim
podejrzewa się, że może mieć wydźwięk antysemicki. Sam Gibson zapewnia, że
kręci film o wierze, nadziei, miłości i przebaczaniu.
Komisja złożona z żydowskich i katolickich akademików ostrzegła, że film
może "promować uczucia antysemickie". W 18-stronicowym raporcie krytykuje
również ograniczenie akcji filmu - na którego zrobienie australijski aktor,
mieszkający w USA, wyłożył 25 milionów dolarów - do ukrzyżowania Jezusa
Chrystusa i kwestionuje słuszność potraktowania opisu tego wydarzenia w
księgach Nowego Testamentu jako faktów historycznych. Gibson, zdaniem autorów
raportu, ignoruje teorie dotyczące egzegezy Biblii, zgodnie z którymi zawarte
w niej opisy mogą być rezultatem "późniejszych starań społeczności
chrześcijańskiej o przerzucenie odpowiedzialności za śmierć Jezusa Chrystusa
z Piłata na Żydów". Kontrowersje te, jak i fakt, że film został nakręcony w
dwóch prawie martwych językach, łacińskim i aramejskim, są zapewne przyczyną,
dla której nikt, jak dotąd, nie podjął się dystrybucji filmu.
Krytykując Gibsona, który jest reżyserem filmu, choć w nim nie występuje,
autorzy raportu posłużyli się projektem scenariusza, który ponoć został
wykradziony z wytwórni Icon Productions podczas kręcenia zdjęć w Rzymie.
Dopiero ostatnio w Internecie pojawił się pierwszy zwiastun filmu. Chrystus,
którego gra amerykański aktor James Caviezel (wcześniej odtwórca hrabiego
Monte Christo w filmowej adaptacji powieści Dumasa), jest w nim brutalnie
bity i chłostany. Jedna ze scen ukazuje Poncjusza Piłata pokazującego
maltretowanego Jezusa tłumowi, inna Judasza, który otrzymuje za zdradę 30
srebrników, jeszcze inna Jezusa uginającego się pod ciężarem krzyża.
Gibson, który po raz drugi podjął się reżyserowania (w 1995 r. dostał Oscara
za "Braveheart", film o szkockim wojowniku Williamie Wallace, walczącym z
Anglikami), zaprzecza zarzutom. - "Pasja" jest filmem, który chce inspirować,
a nie obrażać. Moim zamysłem jest stworzenie trwałego dzieła sztuki i
sprowokowanie do poważnego myślenia osób o różnych przekonaniach religijnych,
które mają różną wiedzę o tym wydarzeniu. Jest to film o wierze, nadziei,
miłości i przebaczaniu - a więc o tym, czego bardzo potrzeba w dzisiejszych
burzliwych czasach - stwierdził w oświadczeniu zamieszczonym w "Variety",
piśmie związanym z przemysłem filmowym.
47-letni aktor odpiera zarazem oskarżenia o antysemityzm: - Jeśli okaże się,
że w ciągu mojej 25-letniej kariery kiedykolwiek kogoś prześladowałem lub
dyskryminowałem, kierując się jego rasą czy religią, bardzo chętnie postaram
się to naprawić. Antysemityzm jest nie tylko sprzeczny z moimi osobistymi
przekonaniami, ale i z głównym przesłaniem filmu. Ani ja nie jestem
antysemitą, ani mój film nie jest antysemicki.
Nieufność części kół katolickich i żydowskich wobec Gibsona wydaje się mieć
głębsze podłoże. Filmowanie "Pasji" stało się okazją do przypomnienia, że
aktor jest żarliwym katolikiem reprezentującym skrajny odłam określany
katolickim tradycjonalizmem. Ma on w USA około 100 tysięcy zwolenników i
grupuje się wokół różnych, często działających na własną rękę Kościołów.
Tradycjonaliści nie uznają na ogół zwierzchnictwa Watykanu i przeciwni są
reformom kościelnym wprowadzonym po II Soborze Watykańskim (1962 - 1965),
który między innymi wprowadził zasadę odprawiania nabożeństw w językach
narodowych. Utrzymują rytuał łaciński, który usankcjonował w XVI wieku sobór
w Trydencie.
Gibson, który od lat jest z tą samą żoną, w Hollywood sprawa raczej rzadka, i
ma z nią siedmioro dzieci, należy do grupy tradycjonalistów Święta Rodzina.
Dzięki pieniądzom otrzymanym od Gibsona Święta Rodzina postanowiła zbudować
ostatnio własny kompleks kościelny w Malibu, na północny zachód od Los
Angeles. Aktor, inicjator budowy, stoi też na czele fundacji utrzymującej
kościół. Przekazał jej w ciągu ostatnich trzech lat 2,8 miliona dolarów.
Mel Gibson nie ukrywa swoich religijnych przekonań ani tego, że do zrobienia
filmu zainspirowała go wiara w Boga. W wywiadzie dla dziennika "USA Today"
aktor zaznaczył, że uczestniczy tylko w nabożeństwach odprawianych w języku
łacińskimÉ Podczas kręcenia zdjęć chodził codziennie rano do kościoła, żeby
szukać natchnienia i oczyścić się. - Czułem w sobie przez cały czas obecność
Ducha Świętego. Ja tylko kierowałem ruchem -stwierdził.
Poglądy religijne aktor wyniósł z rodzinnego domu. Jego ojciec, 84-letni
Hutton Gibson, autor książki "Czy papież jest katolikiem", jest religijnym
dysydentem. Wydaje m. in. kwartalnik pod tytułem "Wojna toczy się obecnie", w
którym często i chętnie krytykuje Jana Pawła II. O ile brak szacunku dla
zwierzchników Kościoła katolickiego w Rzymie może budzić obiekcje katolików,
amerykańskie koła żydowskie może z kolei niepokoić fakt, ze Hutton Gibson
kwestionuje liczbę 6 milionów ofiar żydowskich, które zginęły w wyniku
holokaustu. Opinię taką ojciec Mela Gibsona ujawnił w trakcie rozmowy z
dziennikarzem "New York Timesa" Christopherem Noxonem, który jednak
przyznaje, że nie ma żadnych dowodów na to, iż ojciec i syn mają takie same
poglądy. Artykuł opublikowany w marcu, w którym Noxon usiłuje wyjaśnić, co
skłoniło Mela Gibsona do zrobienia filmu o Jezusie Chrystusie, był jednym z
powodów, dla którego grupa żydowskich i katolickich akademików przygotowała
raport o "Pasji".
Raport poparła zdecydowanie Amerykańska Liga przeciwko Zniesławianiu (Anti-
Defamation League of America), stwierdzając w oświadczeniu wydanym w połowie
lipca, że "produkcje takie jak ČPasjaÇ mogą łatwo prowadzić do fałszowania
historii i stanowić pożywkę dla tych, którzy nienawidzą Żydów". Również
przewodniczący organizacji Abraham Foxman w liście do Gibsona wyraził
niepokój, że film pokazuje Żydów w negatywnym świetle.
Od raportu odcięła się natomiast Konferencja Biskupów Katolickich w USA,
którą łączono z raportem. Kardynał William Keeler, odpowiedzialny w
organizacji za stosunki katolicko-żydowskie, podkreślił, że wnioski grupy nie
reprezentują oficjalnego jej stanowiska. W obronie Gibsona wystąpił
arcybiskup Denver Charles Chaput. - Uważam za dziwne i niepokojące atakowanie
filmu, zanim wszedł na ekrany. Kiedy 15 lat temu ukazało się "Ostatnie
kuszenie Chrystusa" (film został zbojkotowany przez wielu katolików - przyp.
red.), krytycy filmowi pouczali, że trzeba być tolerancyjnym i mieć otwarty
umysł. Z pewnością rada ta powinna dotyczyć każdego - stwierdził arcybiskup. -
ANNA ROGOZIŃSKA - WICKERS Z NOWEGO JORKU