Dodaj do ulubionych

Prezydent Blair

IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.03, 21:18
Blair na guwernatora Kalifornii
Obserwuj wątek
    • Gość: www.irak.pl Impeachment Blaira i Busha, dosć hipokryzji! IP: *.tele2.pl 25.07.03, 22:36
      Impeachment dla Blaira i Busha, dymisje Millera i Kwacha, dosć
      hipokryzji!

      www.irak.pl
      Wiedza o zbrodniach rezimu nie powstrzymywała Busha seniora
      od dozbrajania go latami, mimo licznych protestów AMnesty Int.
      Bush senior jeszcze tłumił powstanie 1991 razem z Husseinem,
      obawiając się dojścia do władzy szyitów. Na Iran szedł z nim
      razem przez Halabdżę.

      Handlował intensywnie jeszcze długo po wojnie irańskiej: dlatego
      Bush junior musiał ocenzurować obecnie raport do Rady Bezp.ONZ.
      Oto cząstkowa lista firm, wspierających Husseina długo po
      Halabdży (w której notabene obie strony konfliktu - Iran-
      contras! -użyły gazów chem. produkcji USA i przy aktywnym
      wsparciu ameryk. helikopterów po stronie irackiej):

      Oto kto sprzedawał gazy chemiczne dla Iraku: głównie firmy USA,
      m.in. "SEARLE" Donalda Rumsfelda; dlatego USA ocenzurowało 12
      000 stron raportu irackiego,
      podając do ONZ tylko 8000 stron - USA censors Iraq Report

      Die Tageszeitung podaje listę korporacji US, które zaopatrywały
      Irak w broń
      (nuclear, chemical, biological, and missile technology, prior to
      1991)

      U.S. corporations involved...
      A - nuclear K - chemical B - biological R - rockets (missiles)

      1) Honeywell (R,K)
      2) Spektra Physics (K)
      3) Semetex (R)
      4) TI Coating (A,K)
      5) UNISYS (A,K)
      6) Sperry Corp. (R,K)
      7) Tektronix (R,A)
      8) Rockwell )(K)
      9) Leybold Vacuum Systems (A)
      10) Finnigan-MAT-US (A)
      11) Hewlett Packard (A.R,K)
      12) Dupont (A)
      13) Eastman Kodak (R)
      14) American Type Culture Collection (B)
      15) Alcolac International (C)
      16) Consarc (A)
      17) Carl Zeis -U.Ss (K)
      18) Cerberus (LTD) (A)
      19) Electronic Associates (R)
      20) International Computer Systems
      21) Bechtel (K)
      22) EZ Logic Data Systems Inc. (R)
      23) Canberra Industries Inc. (A)
      24) Axel Electronics Inc. (A)


      Additionally - nearly 50 subsidiaries of foreign enterprises
      whose arms co-
      operation. Ministries for defense, energy, trade, and
      agriculture, as well as
      the foremost U.S. nuclear weapons laboratories at Lawrence
      Livermore.
      Los Alamos, and Sandia, are designated as suppliers for the
      Iraqi arms programs
      for A, B, and C-weapons as well as for rockets.
      This list doesn't include governmental and quasi-governmental
      agencies that
      gave technology to Iraq, including the Pentagon, Lawrence
      Livermore
      Laboratories, Sandia Labs, Los Alamos, and the Centers for
      Disease Control.
      Source: Die Tageszeitung (Berlin daily newspaper)

      Wiele z tych firm ma uczestniczyć tym razem w "odbudowie"
      zbombardowanego Iraku
      i "uszkodzonych" rafinerii.

      "Exxon -Mobil" - "Esso" Rockefellera (Standard Oil)
      współpracował z IG Farben
      III Rzeszy Niemieckej; David Rockefeller jest obecnie honorowym
      presesem
      wpływowej Council on Foreign Relations,intelektualnego "motoru"
      obecnej wojny,
      a Adam Michnik - członkiem Grupy Doradczej.
      Rada Stosunków Zagranicznych - Council on Foreign Relations (CFR)
      www.cfr.org
      Condoleezza Rice (Chevron Texaco), Bush junior i Bush senior,
      były szef CIA
      (Enron, Unocal, Halliburton, Harken oraz spółka Carlyle - z
      ojcem Ben Ladena i
      samym Osamą Ben Ladenem,
      jak również spółka Arbusto, którą od bankructwa uratowało
      zatrudnienie
      Ben Ladena w charakterze konsultanta i umożliwiło start Busha j.
      w wyborach),
      wiceprezydent Dick Cheney (Halliburton) z otwartym procesem o
      oszustwa w ww.
      firmie, i "ciała doradcze": Henry Kissinger, zbrodniarz wojenny,
      16 letni
      członek SS - Hitlerjugend (doradca Unocalu, CFR),
      David Rockefeller, honorowy szef wpływowej "Council of Foreign
      Relations" -
      Rady Stosunków Zagranicznych, CFR, która splamiła się od 1921
      wieloma
      zbrodniczymi akcjami, właściciel m.in. agencji prasowej Reuters
      i AP oraz
      Exxonu i kilkuset "podległych" firm (w Europie - Esso, czyli
      dawny Standard
      Oil, w czasie II wojny światowej
      w fuzji handlowej z IG Farben Rzeszy Niemieckiej,
      gigantem chemicznym produkującym m.in. Zyklon B do Auschwitz,
      obecnie podzielonym na BASF, Agfa, Hoechst, itd.)
      mają "żywotne" interesy w Iraku.

      Najlepiej widać było intencje "wyzwalania" Irakijczyków
      owych baronów naftowych w 1991 przy zmasakrowaniu szyitów z
      helikopterów US
      ręka w rękę z Husseinem.

      BUSZ HONOR OJCZYZNA...
      Adaś Michnik - nasz dawny idol - w CFR u D.Rockefellera, CEO
      Exxonu Mobilu oraz
      przy zbrojeniówce, nafcie i CIA w Comitee for liberating Iraq
      wraz z gangiem fanatycznych prosyjonistycznych ultraprawicowych
      neocons
      - podpuścił komuchów do bezprawnej wojny z dawnym agentem CIA,
      Husseinem ...

      Ale się poukładało!
      God bless Exxon's petroleum, żegnaj dawny nasz Mochnacki z
      podziemia...

      www.irak.pl
    • Gość: Socjaldemokrata Ash jest bezmyślny - jak Geremek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 23:17
      Cóż za prymitywna ideologia. Blair porzucił większość
      lewicowych, emancypacyjnych idei, ośmieszając labour party. Jego
      rządy były kontynuacją barbarzyńskiego dzieła Thatcher. Dziwny
      pomysł, bronić go za to, że potrafi elegancko klękać przed USA.
      Z drugiej strony Ash wietrzy "moralny dramat" - Blair oszukał,
      złamał prawo międzynarodowe, przyczynił się do osłabienia UE,
      ale za to jak pięknie... To żenujący sposób argumentacji, ale to
      bardzo w stylu publicystów GW - sentymentalne moralizowanie,
      pozbawione jakiegokolwiek sensu.
      • Gość: J.K. Widze przed nim jasna przyszlosc... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.07.03, 23:25
        Chce budowac Europe, we wspolpracy ze Stanami Zjednoczonymi...
        zachowujac nasze, europejskie, Socjaldemokratyczne idealy
        (opieka nad biedniejszymi)...

        J.K.

        Tez Socjaldemokrata.
        • babusz Re: Widze przed nim jasna przyszlosc... 25.07.03, 23:42
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Chce budowac Europe, we wspolpracy ze Stanami Zjednoczonymi...
          > zachowujac nasze, europejskie, Socjaldemokratyczne idealy
          > (opieka nad biedniejszymi)...
          >
          > J.K.
          >
          > Tez Socjaldemokrata.


          Na szczescie jest jeszcze Bog, ktory - miejmy nadzieje - obroni
          nas przed wami, komunistami.

          Babusz
          • Gość: J.K. No, to zawsze mozliwe... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.07.03, 23:52
            to do obrony wezmiesz Mr. Pusza, czy Monsieur Czyraka?
          • Gość: rk Re: Widze przed nim jasna przyszlosc... IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.03, 17:51
            Idz sie pomodlic o rozum i nei zapomnij dac ksiedzu datku.
            A jak bedziesz chory to licz nie na ubezpieczenia spoleczne
            tylko na wielebnego.
          • Gość: Bleriot Re: Widze przed nim jasna przyszlosc... IP: 207.96.224.* 26.07.03, 20:55
            Jak wyborcza moze drukowac takie glupoty Asha. Prezydent-klamca
            na czele Europy, to chyba zart.
          • gabrielacasey CO ty pieprzysz? Blair to neo-konserwa. I dlatego 30.07.03, 19:29
            wlasnie ma klopoty w swej wlasnej partii.
        • Gość: www.irak.pl Ciemna przyszłość oszusta sponsorowanego przez Enron IP: *.tele2.pl 26.07.03, 09:48
          Sprawa Kelly' ego i oszustwa Blaira w sprawie umotywowania
          bezprawnej agresji na Irak nie pozwalają widzieć jasno
          przyszłości tej marionetki koncernów naftowych.

          www.irak.pl
          Panie J.K.: czy nazywanie Chiraca po raz tysięczny "czyrakiem"
          naprawdę Pana tak bawi?
          To na poziomie "Sun" agencji medialnych Murdocha.
        • Gość: marian Re: Widze przed nim jasna przyszlosc... IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.03, 09:49
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Chce budowac Europe, we wspolpracy ze Stanami Zjednoczonymi...
          > zachowujac nasze, europejskie, Socjaldemokratyczne idealy
          > (opieka nad biedniejszymi)...
          >
          > J.K.
          >
          > Tez Socjaldemokrata.

          Co? J.K. socjaldemokrata? ;-) Twoj nastepny "dowcip"?
    • Gość: Eva Re: Prezydent Blair IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.03, 02:07

      Budowanie Europy na wspolpracy z USA jest samo w sobie idea
      sluszna i bez atrakcyjnych alternatyw. Prawda tez jest, ze Blair
      probuje nadac amerykanskiemu globalizmowi europejskie, Ameryce
      nie znane,. socjaldemokratyczne oblicze. Tu ma on rzeczywiscie
      zaslugi. Tylko czy droga, ktora kroczy Blair (i od dawna Anglia
      jako taka) jest wlasciwa? Partner, ktory sie zbyt mocno narzuca,
      nigdy nie bedzie partnerem docenionym, za to bedzie latwo kozlem
      ofiarnym, ktory sie sam ochoczo podstawil:

      T. Ash: "Jeśli Blair upadnie z powodu tego uzasadnienia wojny z
      Irakiem, jego spowodowana przez Waszyngton klęska będzie jeszcze
      jednym ironicznym zdarzeniem w długiej historii
      anglo-amerykańskich stosunków."

      Tu niechcacy p. Ash uchwycil sedno sprawy. Tak wygladaja stosunki
      anglo-amerykanskie. Od czasu gdy Ameryka rozpoczela skuteczne
      "rozwalanie" Imperium praktycznie po dzis dzien. Warto budowac
      partnerstwo z takich pozycji? Pytanie jest wazne, bo Polska
      podaza podobna droga.

      Roznica miedzy Polska a GB polega na tym, ze ta ostatnia mozna
      zrozumiec. Nikt w Europie Zach. wlacznie z tzw. "stara" jej
      czescia nie reaguje negatywnie i nie jest zaskoczony, gdy GB
      przylacza sie do wszelkich akcji Washingtonu. Spokoj wywolany
      jest pragmatyzmem, bo oczywiste sa zwiazki kulturowe/jezykowe i
      emocjonalne GB z Ameryka, a zwlaszcza i przede wszystkim zwiazki
      ekonomiczne.. Splot wiezi ekonomicznych Anglii z USA, zwlaszcza
      na szczeblu wielkiej finansjery (gielda londynska) jest z niczym
      w Europie nieporownywalny. To bez mala dwa organizmy o wspolnych
      plucach, z ktorych jedno jest duze i zasila mniejsze. Pozycja GB
      w Europie, i w swiecie "stoi" na Ameryce i wraz z nia moze
      "pasc". Nie dziwi wiec tez aktywnosc p. Asha w propagowaniu
      przyjazni europejsko-amerykanskiej. To zywotny interes GB.
      Propagowanie to przybiera dla tych, co znaja z autopsji
      doswiadczenia z ZSSR, w sposob przez autora nie zamierzony
      kabaretowy wymiar.

      T. Ash: "Nie jestem pewny, czy Europejczycy w pełni docenili,
      jakim zdumiewającym przedstawieniem było przemówienie Blaira do
      Kongresu. Przy takich okazjach kongresmani nie szczędzą zwykle
      oklasków na stojąco, ale tym razem podskakiwali jak na gimnastyce."

      Alez znamy i doceniamy, wszak jestesmy w takich przedstawieniach
      wodzow ze spolegliwymi partnerami "w przywodztwie" historycznie
      doswiadczeni.

      Sa kraje, ktore nawet za cene niedogodnosci, probuja budowac
      zwiazki z Ameryka na innych podstawach. Maja na to pieniadze, to
      fakt. Polska jest niezamozna, ale bieda ma czasem ta zalete, ze
      daje podobna wolnosc jak (wlasne) bogactwo. Najgorzej rzecz sie
      ma ze wzgledna zamoznoscia z cudzej w niemalym stopniu "laski".


      • galaxy2099 Re: Prezydent Blair 26.07.03, 05:27
        Piszesz, ze nikt w Europie nie reaguje gdy GB przylacza sie do
        Waszyngtonu w roznego rodzaju akcjach. To od teraz nikt w
        Europie nie bedzie reagowal gdy czynic to bedzie Polska. I to
        jest nasza, Polski, wielka zasluga. Francuzi juz karcic nas nie
        beda a Niemcy udawac obrazonych.
        Wybralismy najlepszego sojusznika z mozliwych. Nie potrzebujemy
        liczyc w kwestiach wlasnego bezpieczenstwa na Niemcow czy
        Francuzow. O Rosjanach nawet nie wspominam. A kwestie
        gospodarcze ?
        Geograficzny srodek Europy lezy w Polsce. Nie da sie Polski
        ominac. Nikt nam laski nie robi, ze chce z nami robic biznes.
        Ludzie interesu na calym swiecie zajmuja sie robieniem pieniedzy
        a nie polityka. A jak juz pisalem wielokrotnie nikt nam zadnych
        pieniedzy za darmo nie da. Jesli juz to w ramach tych samych
        mechanizmow dystrybucji jaki podlegaja wszyscy czlonkowie UE.
        Wiec te wszystkie glosy zwlaszcza z Niemiec jak to wy nas
        Polakow finasujecie to bujdy na resorach. Wy robicie z nami
        interesy, nic nie robicie za darmo.
        Warto o tym pamietac, pani Polko Evo mieszkajac na ziemi
        germanskiej. Chociaz czy polko ???


        Gość portalu: Eva napisał(a):

        >
        > Budowanie Europy na wspolpracy z USA jest samo w sobie idea
        > sluszna i bez atrakcyjnych alternatyw. Prawda tez jest, ze
        Blair
        > probuje nadac amerykanskiemu globalizmowi europejskie, Ameryce
        > nie znane,. socjaldemokratyczne oblicze. Tu ma on rzeczywiscie
        > zaslugi. Tylko czy droga, ktora kroczy Blair (i od dawna Anglia
        > jako taka) jest wlasciwa? Partner, ktory sie zbyt mocno
        narzuca,
        > nigdy nie bedzie partnerem docenionym, za to bedzie latwo
        kozlem
        > ofiarnym, ktory sie sam ochoczo podstawil:
        >
        > T. Ash: "Jeśli Blair upadnie z powodu tego uzasadnienia wojny z
        > Irakiem, jego spowodowana przez Waszyngton klęska będzie
        jeszcze
        > jednym ironicznym zdarzeniem w długiej historii
        > anglo-amerykańskich stosunków."
        >
        > Tu niechcacy p. Ash uchwycil sedno sprawy. Tak wygladaja
        stosunki
        > anglo-amerykanskie. Od czasu gdy Ameryka rozpoczela skuteczne
        > "rozwalanie" Imperium praktycznie po dzis dzien. Warto budowac
        > partnerstwo z takich pozycji? Pytanie jest wazne, bo Polska
        > podaza podobna droga.
        >
        > Roznica miedzy Polska a GB polega na tym, ze ta ostatnia mozna
        > zrozumiec. Nikt w Europie Zach. wlacznie z tzw. "stara" jej
        > czescia nie reaguje negatywnie i nie jest zaskoczony, gdy GB
        > przylacza sie do wszelkich akcji Washingtonu. Spokoj wywolany
        > jest pragmatyzmem, bo oczywiste sa zwiazki kulturowe/jezykowe i
        > emocjonalne GB z Ameryka, a zwlaszcza i przede wszystkim
        zwiazki
        > ekonomiczne.. Splot wiezi ekonomicznych Anglii z USA, zwlaszcza
        > na szczeblu wielkiej finansjery (gielda londynska) jest z
        niczym
        > w Europie nieporownywalny. To bez mala dwa organizmy o
        wspolnych
        > plucach, z ktorych jedno jest duze i zasila mniejsze. Pozycja
        GB
        > w Europie, i w swiecie "stoi" na Ameryce i wraz z nia moze
        > "pasc". Nie dziwi wiec tez aktywnosc p. Asha w propagowaniu
        > przyjazni europejsko-amerykanskiej. To zywotny interes GB.
        > Propagowanie to przybiera dla tych, co znaja z autopsji
        > doswiadczenia z ZSSR, w sposob przez autora nie zamierzony
        > kabaretowy wymiar.
        >
        > T. Ash: "Nie jestem pewny, czy Europejczycy w pełni docenili,
        > jakim zdumiewającym przedstawieniem było przemówienie Blaira do
        > Kongresu. Przy takich okazjach kongresmani nie szczędzą zwykle
        > oklasków na stojąco, ale tym razem podskakiwali jak na
        gimnastyce."
        >
        > Alez znamy i doceniamy, wszak jestesmy w takich
        przedstawieniach
        > wodzow ze spolegliwymi partnerami "w przywodztwie" historycznie
        > doswiadczeni.
        >
        > Sa kraje, ktore nawet za cene niedogodnosci, probuja budowac
        > zwiazki z Ameryka na innych podstawach. Maja na to pieniadze,
        to
        > fakt. Polska jest niezamozna, ale bieda ma czasem ta zalete, ze
        > daje podobna wolnosc jak (wlasne) bogactwo. Najgorzej rzecz sie
        > ma ze wzgledna zamoznoscia z cudzej w niemalym stopniu "laski".
        >
        >
      • Gość: J.K. Nie posadzam Pania o niewiedze, Pani Evo IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.07.03, 09:14
        chec budowy zjednoiczonej Europy przez Polske jest oczywista...

        Chec utrzymania wspolpracy trnsatlantyckiej dla wielu tez jest jasna, i
        podejewam, ze Pani tez to wie, tylko celowo przemilcza.
        Niemcy i Francuzi maja swoj narodowy interes w wyrwaniu sie spod kurateli
        amerykanskiej.

        Polska nie do konca dowierzajac Niemcom i Rosji, woli aby Europa,
        jeszcze kilka dziesiecioleci pod kuratela amerykanska pozostala.

        Pisze Pani po polsku, ale nie jestem pewien, czy polski interes narodowy jest
        Pani drozszy od niemieckiego?
        • Gość: marian Re: Nie posadzam Pania o niewiedze, Pani Evo IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.03, 09:43
          Czesc azylant. Co, na Wochenende wypuscili cie do domu ? Z opiekunem czy bez?
          Milego Wochenende i nie pisz juz bzdur (po twojemu: nie rob jaj).
          • Gość: J.K. A Marianek... mam dla ciebie 2 wiesci... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.07.03, 09:54
            poza oczywiscie skromnym przypomnieniem, ze nie jestem azylantem...

            Otoz robimy pewien powazny projekt wdrozeniowy z pewna firma...
            od 1-go wrzesnia, nie zmienajac mojego biurka, przechodze na etat do tej
            firmy...
            1. pozytywne dla ciebie jest to o tyle, ze nie bedziesz mogl wiecej narzekac,
            ze zyje tu na twoj koszt( niemieckiego podatnika)

            2. pozytywne dla mnie jest to tu o tyle, ze przestajac byc "urzednikiem
            publicznym" bede mogl tu na ekranie szczerze wygarnac, co mysle o takich ,
            jak ty.

            Dr. J.K.
            • Gość: marian Re: A Marianek... mam dla ciebie 2 wiesci... IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.03, 11:56
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > poza oczywiscie skromnym przypomnieniem, ze nie jestem azylantem...
              >
              > Otoz robimy pewien powazny projekt wdrozeniowy z pewna firma...
              > od 1-go wrzesnia, nie zmienajac mojego biurka, przechodze na etat do tej
              > firmy...
              > 1. pozytywne dla ciebie jest to o tyle, ze nie bedziesz mogl wiecej narzekac,
              > ze zyje tu na twoj koszt( niemieckiego podatnika)

              To fajnie. Spada mi kamien z serca. Zycze powodzenia. Ale nie daj sie wykiwac
              przez tych prywaciarzy bo z twoja naiwnoscia to kto wie? Zbyt dlugo ci nie daje
              w prywacie. Napewno juz wiedza, ze jestes debilem i potrzebuja cie tylko do
              jakis podpisow lub nawiazania kontaktow a jak nie bedziesz im potrzebny to cie
              wywala na morde. I slusznie. To po twojej mysli, lubisz przeciez twarda reke i
              zasady kapitalizmu. Zobaczysz wspomnisz moje slowa.

              >
              > 2. pozytywne dla mnie jest to tu o tyle, ze przestajac byc "urzednikiem
              > publicznym" bede mogl tu na ekranie szczerze wygarnac, co mysle o takich ,
              > jak ty.

              Na jakim ekranie? Idziesz do telewizji? Czy myslisz o sieci?
              Juz teraz mam cykora jak nam dasz w dupe. Mam nadzieje, ze bedziesz nadal nas
              odwiedzal i robil sobie jaja. Pozdrawiam.


              >
              > Dr. J.K.
              • Gość: J.K. zenujaca blazenada... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.07.03, 12:05
                co juz kapitalim tak dal Ci w d...???
                przyszywany niemiaszku?
                moze jakas mala wizyta u Fidela na Kubie?
                ewentualnie polecam pomoc w realizacji programu atomowego Kima w Korei?
                - moze ten doceni twoje sympatie i umiejetnosci?
                • Gość: marian zenujaca blazenada... J.K. IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.03, 18:38
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > co juz kapitalim tak dal Ci w d...???
                  > przyszywany niemiaszku?
                  > moze jakas mala wizyta u Fidela na Kubie?
                  > ewentualnie polecam pomoc w realizacji programu atomowego Kima w Korei?
                  > - moze ten doceni twoje sympatie i umiejetnosci?

                  Oooo? Podobasz mi sie. Ledwie wchodzisz w sektor prywatny i robisz sie
                  twardszy. Juz lepsze to jak twoje inne dziecinne przezwiska. No moze nie na
                  temat ale twardo. Suuuper!
                  • Gość: J.K. widze , biedny chlopcze, ze kapitalizm dal Ci w d. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.07.03, 19:19
                    i to mocno...
                    to oczywiscie moge zrozumiec i przesylam serdeczne wyrazy wspolczucia...

                    W kapitalizm wchodzic nie musze, gdyz pracujac w instytucie naukowym,
                    majacym kontakty z przemyslem (Werkstoffwissenschaften - materialoznawstwo),
                    bywam w roznych firmach, co miesiac od 10-ciu lat.
                    Ostatnio np. w Ford Werke w Kolonii.

                    Smutne jest co innego, twoja absolutna polityczna ignorancja
                    i wymadrzanie sie na tematy swiatowe, o ktorych nie masz pojecia.
                    Czyzby wychowawca twojego przedszkola , pan Sproder, obiecal Ci paczke
                    cukierkow, jak bedziesz "brav", (czyli grzeczny) i powtarzal to,
                    co on mowi publicznie?

                    tu masz troche MATERIALOW POLITYCZNYCH NA WYZSZYM NIZ GAZETOWY POZIOMIE:


                    www.mpp.org.pl/

                    gdyby ci przyszlo do glowy pisanie cos znowu o jakichs azylantach,
                    zwroc sie do Zwiazku Niemieckich Bandytow ( po niemiecku: Bund der Vertriebene)
                    aby najpierw zaplacili mi za mieszkanie mojego ojca bestialsko spalone
                    juz po powstaniu warszawskim.

                    Dr. J.K.
                    • Gość: marian Re: widze , biedny chlopcze, ze kapitalizm dal Ci IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.03, 20:26
                      Gość portalu: J.K. napisał(a):

                      > i to mocno...
                      > to oczywiscie moge zrozumiec i przesylam serdeczne wyrazy wspolczucia...
                      >
                      > W kapitalizm wchodzic nie musze, gdyz pracujac w instytucie naukowym,
                      > majacym kontakty z przemyslem (Werkstoffwissenschaften - materialoznawstwo),
                      > bywam w roznych firmach, co miesiac od 10-ciu lat.
                      > Ostatnio np. w Ford Werke w Kolonii.
                      >
                      > Smutne jest co innego, twoja absolutna polityczna ignorancja
                      > i wymadrzanie sie na tematy swiatowe, o ktorych nie masz pojecia.
                      > Czyzby wychowawca twojego przedszkola , pan Sproder, obiecal Ci paczke
                      > cukierkow, jak bedziesz "brav", (czyli grzeczny) i powtarzal to,
                      > co on mowi publicznie?
                      >
                      > tu masz troche MATERIALOW POLITYCZNYCH NA WYZSZYM NIZ GAZETOWY POZIOMIE:
                      >
                      >
                      > www.mpp.org.pl/
                      >
                      > gdyby ci przyszlo do glowy pisanie cos znowu o jakichs azylantach,
                      > zwroc sie do Zwiazku Niemieckich Bandytow ( po niemiecku: Bund der
                      Vertriebene)
                      > aby najpierw zaplacili mi za mieszkanie mojego ojca bestialsko spalone
                      > juz po powstaniu warszawskim.
                      >
                      > Dr. J.K.

                      Azylant! Nie przekonales mnie. Rzuc tutaj jeszcze kilka linkow i wlasnych
                      tytulow. No moze wtedy dam sie przekonac.
                      Dodam jeszcze, ze jestem polakiem pochodzacym z Lodzi a nie jakims "ziomkiem".
        • Gość: Eva Re: Nie posadzam Pania o niewiedze, Pani Evo IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.03, 15:12
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > chec budowy zjednoiczonej Europy przez Polske jest
          oczywista...
          >
          > Chec utrzymania wspolpracy trnsatlantyckiej dla wielu
          tez jest jasna, i
          > podejewam, ze Pani tez to wie, tylko celowo przemilcza.
          > Niemcy i Francuzi maja swoj narodowy interes w wyrwaniu
          sie spod kurateli amerykanskiej. Polska nie do konca
          dowierzajac Niemcom i Rosji, woli aby Europa, jeszcze
          kilka dziesiecioleci pod kuratela amerykanska pozostala.
          > Pisze Pani po polsku, ale nie jestem pewien, czy polski
          interes narodowy jest Pani drozszy od niemieckiego?

          Panie J.K.,
          To, ze sie reprezentuje stanowisko krytyczne i je
          rzeczowo uzasadnia, nie oznacza, ze sie jest przeciwko
          krytykowanym,ze sie ich nie lubi, lub wrecz, ze im sie
          zle zyczy. Sa na tym forum tacy jak np. Poszi, ktorzy to
          w lot rozumieja. Innym nawet lopata do glowy nie
          nalozysz. Nie chca, nie umieja czytac uwaznie i miedzy
          wierszami. I nie pomoga tu zadne (wlasne lub zapozyczone
          na okolicznosc tego forum) tytuly naukowe. Wrecz
          przeciwnie stoja w razacym kontrascie do poziomu
          argumentacji ich wlascicieli.

          Czegokolwiek Pan nie pisze, pisze Pan blednie, doradzajac
          jednakowoz innym doksztalcanie.

          Tak jak nieprawda bylo i jest, ze Niemcy przed II.W.Sw.
          byly ekonomicznie 2x silniejsze od Francji (propaganda
          Goebbelsa, w ktora pan uwierzyl), i ze dzisiejsze Niemcy
          sa politycznie zalezne od swego eksportu (w domysle od
          USA-kompletna bzdura), tak samo nieprawda jest, ze Prusy
          juz na 100 lat przed zaborami, staraly sie do zaborow
          przekonac Piotra I.
          Panstwo pruskie, ktore dokonalo polskich zaborow, NIE
          ISTNIALO jeszcze wcale 100lat przed 1.zaborem Polski.
          Postalo bowiem dopiero w r. 1701 z polaczenia
          Branderburgii z Prusami Ksiazecymi (ktore nota bene do
          1657r. byly polskim lennem i guzik mogly podskakiwac).
          Zanim nowe panstwo pruskie sie zdazylo zmilitaryzowac (to
          zawsze troche trwa) i wpadlo na pomysl atakowania Polski
          Potr Wielki dawno juz nie zyl (1725). Ale co za roznica -
          panu gdzies wciaz dzwoni, kosciol niejasny, ale melodia
          jednaka.

          Pan nawet nie postrzega, jak bardzo jest niemiecki. Ale
          nie niemiecki w dzisiejszym sensie, bo dzis Niemcy to
          otwarty i az do bolu tolerancyjny kraj, ktory
          (przynajmniej jak na razie) nikomu niczego nie chce
          narzucac, co oczywiscie powoduje specyficzny wykwit,
          ktory gdzie indziej (a zwlaszcza w Polsce) nie bylby
          tolerowany. Ale to inny temat, wracajac do naszego:

          Pan jest prawdziwym skansenem niemieckosci sprzed ca. 60
          juz lat. Tropienie wrogow, ustalanie, kto mysli
          nieprawidlowo, penetranckie zapytywania co kto robi w
          Niemczech i jak dlugo, szufladkowanie krytykow,
          oczekiwanie jednoznacznych deklarcji wg. panskich wzorcow
          prawdziwego patriotyzmu, zadanie zdeklarowania sie po
          jedynej slusznej stronie, sprawdzanie przynaleznosci
          narodowej i wystawianie odpowiedniej "Kennkarte" - to juz
          bylo...Swiat, a przynajmniej jakas jego czesc, poszedl
          dalej - bez pana doktora.

          Dzis Niemcy nie sa nastawione na militaryzm, w aktualnym
          i przynajmniej jeszcze w nastepnym pokoleniu nikomu w ten
          sposob nie beda zagrazac. W takiej wyjatkowej sytuacji
          historycznej, zamiast umiec z niej odpowiednio
          skorzystac, widzenie w Ameryce gwaranta bezpieczenstwa
          Polski na nastepne kilkanascie lat,jest belkotem
          politycznym, bo kto ma niby w tym wlasnie czasie
          zaatakowac? Tak mysla ci, ktorzy idac do przodu, maja
          glowy zwrocone do tylu na tragiczna , to prawda, ale
          jednak historie. Z glowa odwrocona wstecz trudno
          spostrzec i pojac "wings of change", trudno sie w nowym
          swiecie odnalezc, latwo natomiast o potkniecia i bledy.
          Tu nie chodzi tylko o stosunek do Niemiec, ale przede
          wszystkim o stosunek do Ameryki, ktora bardzo na
          niekorzysc sie zmienia, a Polacy niewiele z tego w swej
          masie i w swych elitach politycznych nie rozumieja. Byl
          na ten temat kilka tyg. temu w GW online doskonaly,
          bardzo madry artykul Antoniego Podolskiego "Europejski
          federalizm na nasza miare". Rzadki to glos ogromnego
          rozsadku w Polsce. Naprawde wart wysluchania (artykul
          mozna odnalezc wyszukiwarka GW).

          Wracajac od polityki swiatowej do Pana. Trudno pojac
          powod Pana meki w tym kraju. Czyzby z powodu prostytucji
          zarobkowej? Jeszcze trudniej pojac, czemu Pan wyrownanie
          krzywd panskiego ojca ceduje na swego adwersarza
          (Marian), odsylajac go do BdV po odszkodownie za spalone
          w II. wojnie mieszkanie panskiego rodziciela. W moim
          pojeciu obowiazkiem syna jest windykacja roszczen ojca.To
          Pan powinien o to wystapic, i wziac na siebie
          konsekwencje negatywnej odpowiedzi , ot chociazby w
          postaci odmowy dalszej pracy dla kontynuatora rezimu.

          Losy rozrzucily nas roznie po swiecie, czesto bez
          wlasnego wplywu na nie. Ja uwazam, ze waznym i madrym
          jest umiec sie bez zalow i zapieklej nienawisci w kazdej
          sytuacji odnalezc. Miec oczy otwarte na rzeczywistosc,
          rozum na zmiany, inteligencje na madra analize aktualnych
          realiow – to dla mnie program mimimum niestety nie
          kazdemu dany.

          Mozna mieszkajac w Niemczech, tu pracujac i zarabiajac
          (lub biorac pomoc socjalna, bo i takich znam) zapiekac
          sie w ukryciu w dawnych pretensjach (ktore choc
          uzasadnione to jednak dawne), pielegnowac zale i
          kompleksy i saczyc jad.
          Mozna tez sie starac, kazdy na swoim malym odcinku,
          wylapywac to co dobre, bo naprawde wiele tu sie zmienilo
          (mam glownie na mysli Niemcy zach.), po prostu
          przyczyniac sie do lepszego wzajemnego zrozumienia, bo to
          rzeczywiscie podstawa wspolnej Europy. Taka postawa
          bardziej mi odpowiada i przynosi lepsze owoce. Ot chocby
          takie, ze dwojka Niemcow z mojego bliskiego otoczenia
          zaczela uczyc sie polskiego jezyka, interesowac kultura,
          jezdzic do Krakowa (co polecalam ) etc. To tylko jeden z
          przykladow.
          Ja naprawde nie rozumiem, co mozna dobrego zbudowac na
          wiecznym jadzie.

          Szczerze mowiac zawiodl mnie pan proponujac
          "Angriffsflächen", ktorych poziom niestety nie wyszedl
          ponad sprawdzanie "prawidlowej przynaleznosci rasowej i
          narodowej" oraz prymitywnych "pyskowek" w ktorych jak
          widze chetnie bierze Pan udzial. Pozwalam sobie wylaczyc
          sie z tego, zycze Panu dalszych sukcesow na tym forum i
          pozdrawiam
          Eva






          • Gość: J.K. Doceniam Pani pracowitosc, Panie Evo... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.07.03, 17:20
            ciagle nie spostrzega Pani jednak, ze mamy inne rodzaje poczucia humoru...
            (ten Angriff to byl przeciez tylko zart i sonda Pani poczucia humoru, nic
            wiecej... Zadne Angriffy mnie nie bawia...)
            Nikogo nie atakuje na tym forum, a tylko tych, ktorzy atakuja mnie
            (jak np. Mariana, nie zna Pani tej historii)

            Do rzeczy, krotko, z braku czasu.
            1. Popieram polityke CDU w kwestii stosunku do USA.
            Mam nadzieje, ze Pani ja zna
            2. Tak sie dziwnie sklada, ze Rzad Polski ma takie wlasnie jak ja stanowisko
            wobec USA i UE.
            rozumiem, ze uwaza Pani, ze wszyscy oni patrza do "tylu"?
            Odpowiem krotko: polskie elity polityczne nie chca takiej Europy,
            jaka Pani nam tu opisuje i serwuje.
            3. Po tematach niewygodnych , przeslizguje sie Pani.
            HISTORYCZNYM FAKTEM jest, ze to Prusacy namawiali kilkadziesiat lat Rosjan
            do dokonania rozbiorow Polski.
            3. Nie jestem ani troche "niemiecki".
            Nie cenie ani dokladnosci, ani punktualnosci.
            A moje wystepy na forum traktuje jako zart i zabawe.
            4. O stosunach USA-Niemcy kiedy szerzej napisze, tak, jak obiecalem.
            tylko krotko: te setki tysiecy samochodow sprzedawanych w USA,
            Niemcom byloby trudno sprzedac je gdzie indziej...

            pozdraviam
            jest niedziela i wlasnie ide do pracy
            nie wyrazam sie jednak z tego powodu zle o Niemcach, lub kapitalizmie....





            • Gość: J.K Pani Evo, jeszcze kilka istotnych uwag... IP: 192.120.171.* 27.07.03, 18:42
              tym razem 100 % powaznie,
              (co przychodzi mi z trudem, ale czego sie nie robi dla interesujacych kobiet..?)
              szczesliwie udalo mi sie w pracy pewne urzadzenia szybko poustawiac.
              Wie moge jeszcze, co nie co, napisac.

              1. pytalem Pania, czy jest Pani Polka na stypendium,
              czy tez raczej kims, kto od dziecka tu mieszka?
              Dla mnie, w powaznej dyskusji jest istotne, czy blizszy jest Pani Polski,
              czy niemiecki interes narodowy.

              2. Przed wojna Niemcy byly 2 razy (ekonomicznie) silnieszym krajem od Francji
              mam rocznik statyst. 1939 i odpowiednie dane Pani dostarcze.

              3. Nie uwazam, aby okreslenie "prostytucja zarobkowa" bylo dowcipne.
              podobnie, jak "prostytucja malzenska". Wprawdzie jedno i drugie jest bardzo
              powszechne, ale trudno miec pretensje do ludzi, kobiet i mezczyzn szukajacych
              poprawy swojego losu.

              4. Moje powody kontaktu od dziecka z Niemcami, to chec poznania, dlaczego
              spalili cala W-we po powstaniu i dlaczego zabili 6 mln Zydow, za wiedza
              i milczaca aprobata narodu.
              Zrozumialem te sprawy. Ale sa sprawy, o ktorych na forum nigdy nie napisze.

              5. UNIA EUROPEJSKA jest na razie wspolnota gospodarcza i czesciowo kulturowa.
              To co Pani calkowicie pomija, to to,ze stworzenie z niej wspolnoty politycznej
              i militarnej moze sie dokonac tylko we wspolpracy ze STANAMI ZJEDNOCZONYMI,
              a nie wbrew nim.
              Bedac generalnie zwolennikiem UE, mam swiadomosc, ze proces integracji bedzie
              trwal kilka dziesiecioleci, w ktorym to okresie na wspolprace z USA bedziemy
              skazani.

              6. Od osoby wyksztalconej mozna oczekiwac nie tylko zrozumienia,
              ale i uwzgledniania realiow. Nie czyni Pani tego.
              Stany Zjednoczone nie sa bohaterem mojego romansu, ale kraj wytwarzajacy
              30 % swiatowego PNB, i ponoszacy 40 % wydatkow wojskowych na naszej Planecie
              nie moze byc w zadnej powaznej analizie pomijany.

              Doceniam Pani potencjal rozwojowy
              (jak Pani moze spostrzegla nie czesto pisuje dluzsze posty),
              ale brakuje Pani dwoch rzeczy: historycznej perspektywy i wyczucia pewnych
              kwestii politycznych, oraz praktycznej wiedzy o funkcjonowaniu polityki.
              Prosze nie traktowac tych uwag jako przycinki, ale przeciwnie, zachete do
              dalszej pracy.

              J.K.


              • Gość: diabelek Wielka tajemnica doktora JK. IP: *.dial.allstream.net 27.07.03, 18:56
                4. Moje powody kontaktu od dziecka z Niemcami, to chec poznania, dlaczego
                spalili cala W-we po powstaniu i dlaczego zabili 6 mln Zydow, za wiedza
                i milczaca aprobata narodu.
                Zrozumialem te sprawy. Ale sa sprawy, o ktorych na forum nigdy nie napisze.
                ===================

                Jak tam doktorze druga czesc "kapitalu"?
                Gotowa juz jest, czy dalej wielka tajemnica ;-)
                • Gość: J.K. Vitam, Diabelek... IP: 192.120.171.* 27.07.03, 19:03
                  szczerze?
                  Moglbym napisac, ze mi sie nie chce...
                  lato, kanikula, Warsteiner...

                  Ale i polityczna pogoda nie jest sprzyjajaca...
                  Jako "zwierze polityczne" nie mam zadnego interesu,
                  pisac rzetelnych analiz (a obiecalem, ze nie bede pisal bajek),
                  ktore zaszkodzilyby SLD...
                  Rozumiemy sie?

                  Ale kiedys napisze, moze wrzesien, lub pazdziernik...

                  pozdraviam
                  • Gość: diabelek Re: Vitam, Diabelek... IP: *.dial.allstream.net 27.07.03, 19:13
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > szczerze?
                    > Moglbym napisac, ze mi sie nie chce...
                    > lato, kanikula, Warsteiner...
                    >
                    > Ale i polityczna pogoda nie jest sprzyjajaca...
                    > Jako "zwierze polityczne" nie mam zadnego interesu,
                    > pisac rzetelnych analiz (a obiecalem, ze nie bede pisal bajek),
                    > ktore zaszkodzilyby SLD...
                    > Rozumiemy sie?
                    >
                    > Ale kiedys napisze, moze wrzesien, lub pazdziernik...
                    >
                    > pozdraviam
                    ==========================
                    To teraz socjaldemokraci moga szkodzic SLD tylko jesienia?
                    pzdr.
                    • Gość: J.K. Naturalnie, glownie jesienia... IP: 192.120.171.* 27.07.03, 19:17
                      spadaja owoce z drzew.

                      pozdraviam raz jeszcze i pedze do pracy.
                      • Gość: diabelek Re: Naturalnie, glownie jesienia... IP: *.dial.allstream.net 27.07.03, 19:23
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > spadaja owoce z drzew.
                        >
                        > pozdraviam raz jeszcze i pedze do pracy.
                        ------------

                        Autor: Gość: J.K. IP: *.dip0.t-ipconnect.de
                        Data: 27-07-2003 17:20 + odpowiedz na list

                        pozdraviam
                        jest niedziela i wlasnie ide do pracy
                        nie wyrazam sie jednak z tego powodu zle o Niemcach, lub kapitalizmie....
                        ================

                        Widze doktorze, ze w niedziele ciagnie Pan na dwa etaty.
                        • Gość: J.K. Diaboli, kocham zarty... IP: 192.120.171.* 27.07.03, 19:31
                          ale chcesz, zebym cos popsul...???
                          komputer mam na 1.szym pietrze...
                          a trzy analizatory na parterze...

                          "pedze" co 10 min...
                          w gore i dol.

                          Co to czlowieka w zyciu nie spotka , nie ?

                          Dlatego chyba tak kocham Ameryke...
                          maja wiecej przestrzeni i nie trzeba biegac po pietrach.
                          wystarczy zwykly rover.

                          HEY.
                          naprawde na dzis, koniec.
              • Gość: Eva Drogi adwersarzu J.K. IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.03, 01:13
                Odpowiadam jesnoczesnie na obie wypowiedzi:

                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > ciagle nie spostrzega Pani jednak, ze mamy inne rodzaje
                poczucia humoru.(ten Angriff to byl przeciez tylko zart i
                sonda Pani poczucia humoru, nic
                > wiecej... Zadne Angriffy mnie nie bawia...) Nikogo nie
                atakuje na tym forum, a tylko tych, ktorzy atakuja mnie
                > (jak np. Mariana, nie zna Pani tej historii)

                Nie zrozumial mnie Pan, ja ten "Angriff" interpretowalam
                jak najbardziej pozytywnie, jako gotowosc do rzeczowej
                wymiany argumentow. Brak tego bardzo na tym forum i nawet
                sie ucieszylam, ze jest ktos, kto ad rem bedzie
                "angriffsbereit". To wlasnie Pan tu mnie zawiodl,
                obiecujac wiecej, niz mogl dotrzymac.

                > Do rzeczy, krotko, z braku czasu.
                > 1. Popieram polityke CDU w kwestii stosunku do USA.
                > Mam nadzieje, ze Pani ja zna
                > 2. Tak sie dziwnie sklada, ze Rzad Polski ma takie
                wlasnie jak ja stanowisko wobec USA i UE. rozumiem, ze
                uwaza Pani, ze wszyscy oni patrza do "tylu"? Odpowiem
                krotko: polskie elity polityczne nie chca takiej Europy,
                jaka Pani nam tu opisuje i serwuje.

                Ja jedynie przedstawiam fragmenty wlasnych
                "narodowosciowo i politycznie" niezaleznych pogladow. Jak
                widze Pan, w przeciwienstwie do kilku osob na tym forum,
                ktore to rozumieja, uporczywie podobnie jak wiekszosc
                dyskutantow moje slowa falszywie interpretuje. Nie mam po
                prostu juz sily i energii, tlumaczyc na jezyk prosty
                kazdego wypowiadanego przeze mnie zdania i kazdej opini.
                Zdaje sobie sprawe, ze pisze skomplikowanie, wiem stad,
                ze nie pisze do wszystkich.

                > 3. Po tematach niewygodnych , przeslizguje sie Pani.
                > HISTORYCZNYM FAKTEM jest, ze to Prusacy namawiali
                kilkadziesiat lat Rosjan do dokonania rozbiorow Polski.

                Nic na to nie poradze, ze Prusy jako panstwo nie istnialy
                wtedy, gdy Pan im to przypisal.

                > 3. Nie jestem ani troche "niemiecki".
                > Nie cenie ani dokladnosci, ani punktualnosci.

                Nie o tym mowilam. Pan jest w sensie opisywanych przeze
                mnie dawnych cech niemieckich bardzo "staro"-niemiecki,
                ze swa sklonnoscia do szufladkowania.Co do drugiego
                cytowanego zdania to prawda, rzeczywiscie trzeba
                przyznac, iz dokladnosci tak historycznych jaki
                ekonomicznych Pan nie ceni - to zauwazam.

                > A moje wystepy na forum traktuje jako zart i zabawe.

                Alez ja Panu wierze, nie sposob wszak traktowac Panskich
                wypowiedzi inaczej.

                > 4. O stosunach USA-Niemcy kiedy szerzej napisze, tak,
                jak obiecalem.
                > tylko krotko: te setki tysiecy samochodow sprzedawanych
                w USA, Niemcom byloby trudno sprzedac je gdzie indziej...

                Pytaniem jest, czy chodzi Panu o jeden przyklad, czy o
                cala gosp. niemiecka. Sa w kazdym kraju galezie przemyslu
                mniej lub bardziej zalezne od eksportu, to prawda. Mnie
                zdawalo sie wszak, ze rozmawiamy w wymiarze
                makroekonomicznym, bo ten w ostatecznosci decyduje o
                polityce panstwa. A tu jest tak, i znow na to nic nie
                poradze, mimo calej do Pana sympatii, ze obroty handlowe
                Niemiec z Ameryka sa nizsze niz z Francja - w liczbach
                absolutnych. Ba, relatywnie rzecz biorac, sa nawet nizsze
                niz z Polska, jesli uwzglednic potencjal ekonomiczny i
                demograficzny. Ca. 2,5% niemieckich obrotow handlowych
                przypada na Polske. Czyli na kraj w sensie populacji
                ponad 7-krotnie mniejszy od USA przypada tylko 4.krotnie
                mniejszy obrot handlowy. Na porownywanie potencjalow
                ekonom. spuszczam milosierna zaslone milczenia.

                > jest niedziela i wlasnie ide do pracy
                > nie wyrazam sie jednak z tego powodu zle o Niemcach,
                lub kapitalizmie....

                Jesli chodzi o kapitalizm tego nie sugerowalam,
                sugerowalam cos innego "aber darauf sind Sie nicht
                eingegangen". Nadal uwazam, ze nie odczuwa Pan
                wewnetrznej wolnosci w tym dla Pana goscinnym wszak
                kraju, i, ze jest to w Panskich wypowiedziach wyczuwalne.

                tym razem 100 % powaznie,
                (co przychodzi mi z trudem, ale czego sie nie robi dla
                interesujacych kobiet..?

                Mile zachowanie – dziekuje

                1. pytalem Pania, czy jest Pani Polka na stypendium, czy
                tez raczej kims, kto od dziecka tu mieszka?Dla mnie, w
                powaznej dyskusji jest istotne, czy blizszy jest Pani
                Polski, czy niemiecki interes narodowy.

                Ani jestem stypendyska, ani w Niemczech od dziecka. W
                szufladkowaniu i przydzielaniu "Kennkarty" Panu nie
                pomoge. Wrecz odwrotnie, zeby Panu ta durna prace
                utrudnic dodam jeszcze zgodnie z prawda, ze kilka lat
                spedzilam w USA z ktorymi wiaza mnie scilsle wiezi
                osobiste, i ze nie ma w moim stosunku do tego kraju,
                zadnej niecheci lub antypatii. Niech Pan sobie sam
                zgaduje jaka "Volksliste" mi przypisac, nie pomoge, bo
                kategoryzowania ludzi za przynaleznosc narodowa i poglady
                po prostu organicznie nie znosze. Dla mnie liczy sie
                tylko to, kto jak mysli,jak sie swoim zachowaniem sam
                okresla, inaczej mowiac czy jest madry czy glupi
                niezaleznie od tego, czy pochodzi z Polski, Niemiec. USA
                lub Wysp Swietego Salomona.. To moja zasada, ktorej nawet
                dla Pana nie zmienie.

                Przed wojna Niemcy byly 2 razy (ekonomicznie) silnieszym
                krajem od Francji
                mam rocznik statyst. 1939 i odpowiednie dane Pani dostarcze.

                Prosze o to.

                3. Nie uwazam, aby okreslenie "prostytucja zarobkowa"
                bylo dowcipne.
                podobnie, jak "prostytucja malzenska". Wprawdzie jedno i
                drugie jest bardzo
                powszechne, ale trudno miec pretensje do ludzi, kobiet i
                mezczyzn szukajacych
                poprawy swojego losu.

                Ja tego nieszukalam, ale naturalnie innym tego wcale
                niechce wyrzucac i moge zrozumiec. Tyle, ze widze Panska
                meke, dla Pana cena jest wysoka.

                4. Moje powody kontaktu od dziecka z Niemcami, to chec
                poznania, dlaczego
                spalili cala W-we po powstaniu i dlaczego zabili 6 mln
                Zydow, za wiedza
                i milczaca aprobata narodu.
                Zrozumialem te sprawy. Ale sa sprawy, o ktorych na forum
                nigdy nie napisze.

                Jesli motywem Panskim bylo zrozumienie, ktore, jak Pan
                pisze juz sie dokonalo, to co teraz jest motywem?

                5. UNIA EUROPEJSKA jest na razie wspolnota gospodarcza i
                czesciowo kulturowa.To co Pani calkowicie pomija, to
                to,ze stworzenie z niej wspolnoty politycznej i
                militarnej moze sie dokonac tylko we wspolpracy ze
                STANAMI ZJEDNOCZONYMI, a nie wbrew nim.Bedac generalnie
                zwolennikiem UE, mam swiadomosc, ze proces integracji
                bedzie trwal kilka dziesiecioleci, w ktorym to okresie na
                wspolprace z USA bedziemy skazani.

                Prosze przeczytac uwaznie co na ten temat juz napisalam
                na tym forum. Rzecz w tym, ze ja nie przecze waznosci USA
                dla Europy. Ja tylko twierdze, ze USA w swej dzisiejszej
                postaci dzialaja tak przeciw interesom europejskim jak i
                przeciw dobrze pojetym interesom wlasnym.

                6. Od osoby wyksztalconej mozna oczekiwac nie tylko
                zrozumienia, ale i uwzgledniania realiow. Nie czyni Pani
                tego.Stany Zjednoczone nie sa bohaterem mojego romansu,
                ale kraj wytwarzajacy 30 % swiatowego PNB, i ponoszacy 40
                % wydatkow wojskowych na naszej Planecie nie moze byc w
                zadnej powaznej analizie pomijany.Doceniam Pani potencjal
                rozwojowy (jak Pani moze spostrzegla nie czesto pisuje
                dluzsze posty), ale brakuje Pani dwoch rzeczy:
                historycznej perspektywy i wyczucia pewnych kwestii
                politycznych, oraz praktycznej wiedzy o funkcjonowaniu
                polityki. Prosze nie traktowac tych uwag jako przycinki,
                ale przeciwnie, zachete do dalszej pracy.
                J.K.

                Co do potencjalu USA – zgadzam sie.mniej wiecej (zdaje
                sie, ze 25% a nie 30% ale to drobiazg). W niczym USA nie
                chce ujac, nie jest to doprawdy moim zamiarem.Co do
                mojego potencjalu rozwojowego – niech Pan go nie
                przecenia. Jesli mialabym wziac serio Panskie slowa,
                nasza korespondencja musialaby sie sila rzeczy szybko
                skonczyc. Chyba nie o to Panu chodzi.

                Serdecznie pozdrawiam

                Eva
                P.S. Znow bylam pracowita i to po nocy!! – prosze o pochwale.
                • Gość: haaanes Re: Drogi adwersarzu J.K. IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.03, 04:03
                  Pani Evo ,

                  Nalerze tutaj swiadomie i z przyjemnoscia do Grupy tzw.
                  nikulturalnych oszolomow , jednak druga moja przyjemnoscia jest
                  czytanie ciekawych opinii ludzi majacych cos naprawde do
                  powiedzenia.

                  Rozumie , ze Pani tez cos chce z tego cyrku miec
                  ale majac Pani talent wyrazania swoich opinii - przegadywanki ze
                  wszystkim tutaj "möchte gern - irgendwas sein und wissen" nie
                  maja wiekszego sensu.

                  To jasne jak slonce , ze kto Pania chetnie czyta zna doskonale
                  odpowiedz na wszystkie pytania na ktore Pani jeszcze x razy
                  usiluje odpowiedziec tylko po to aby na slabym poziomie
                  dowartosciowac zakompleksionych adwersarzy przyjemnoscia rozmowy
                  z Pania ,a cala rozmowe zamienia w tzw. ( powiem swoim
                  jezykiem ) ... jeba*nie w BANIE.

                  Prosze wiec wziasc pod uwage , ze ma pani jeszcze "stalych
                  czytelnikow" czytajacych pani polityczne opinie chetniej niz
                  artykuly "Wyborczej" a nawet jezeli mieli by sie z Pani opiniami
                  nie zawsze zgadzac - siedacymi cicho jak mysz pod miotla , bo
                  przeciez gdybym chcial popelnic samobojstwo , to zawsze moge sie
                  jeszcze zucic pod ciezarowke ... co zreszta Panu Dr. J.K. oprucz
                  uzupelnienia wyksztalcenie , serdecznie doradzam :-)

                  Gdyby ze wstretu do dokladnosci i punktualnosci mial ulubiona
                  przepasowac - to polecam autostrade A 5 ... kursuja w odstepach
                  co 10 sek. wybor duzy




                  • galaxy2099 drodzy Niemcy 28.07.03, 07:06
                    A nie moglibyscie pogadac sobie po niemiecku na forum np. Frankfurter
                    Allgemeine Zeitung. Byloby wam latwiej i przyjemniej, nie narazalibyscie sie na
                    ataki "Polaczkow". Zreszta volksdojczowi hansowi pisanie po polsku topornie
                    idzie, a taka mase bledow ortograficznych to przy calej mojej wyrozumialosci
                    pominac nie moge. Mam nadzieje, ze po niemiecku idzie ci hans lepiej. Bo taki
                    ni pies ni wydra to fatalna sprawa.


                    Gość portalu: haaanes napisał(a):

                    > Pani Evo ,
                    >
                    > Nalerze tutaj swiadomie i z przyjemnoscia do Grupy tzw.
                    > nikulturalnych oszolomow , jednak druga moja przyjemnoscia jest
                    > czytanie ciekawych opinii ludzi majacych cos naprawde do
                    > powiedzenia.
                    >
                    > Rozumie , ze Pani tez cos chce z tego cyrku miec
                    > ale majac Pani talent wyrazania swoich opinii - przegadywanki ze
                    > wszystkim tutaj "möchte gern - irgendwas sein und wissen" nie
                    > maja wiekszego sensu.
                    >
                    > To jasne jak slonce , ze kto Pania chetnie czyta zna doskonale
                    > odpowiedz na wszystkie pytania na ktore Pani jeszcze x razy
                    > usiluje odpowiedziec tylko po to aby na slabym poziomie
                    > dowartosciowac zakompleksionych adwersarzy przyjemnoscia rozmowy
                    > z Pania ,a cala rozmowe zamienia w tzw. ( powiem swoim
                    > jezykiem ) ... jeba*nie w BANIE.
                    >
                    > Prosze wiec wziasc pod uwage , ze ma pani jeszcze "stalych
                    > czytelnikow" czytajacych pani polityczne opinie chetniej niz
                    > artykuly "Wyborczej" a nawet jezeli mieli by sie z Pani opiniami
                    > nie zawsze zgadzac - siedacymi cicho jak mysz pod miotla , bo
                    > przeciez gdybym chcial popelnic samobojstwo , to zawsze moge sie
                    > jeszcze zucic pod ciezarowke ... co zreszta Panu Dr. J.K. oprucz
                    > uzupelnienia wyksztalcenie , serdecznie doradzam :-)
                    >
                    > Gdyby ze wstretu do dokladnosci i punktualnosci mial ulubiona
                    > przepasowac - to polecam autostrade A 5 ... kursuja w odstepach
                    > co 10 sek. wybor duzy
                    >
                    >
                    >
                    >
                    • Gość: Eva Re: drodzy Niemcy IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.03, 18:39
                      galaxy2099 napisał:

                      > A nie moglibyscie pogadac sobie po niemiecku na forum
                      np. Frankfurter Allgemeine Zeitung.

                      Hej, no prosze wiesz , ze cos takiego istnieje. Poniewaz
                      jednak podejrzewam, ze FAZ nie czytujesz,zeby cie
                      ucieszyc/rozzloscic (niepotrzebne skreslic) bede czasem
                      wtracac pare zdan po niemiecku na tym forum. Moze to
                      podniesie twa zdolnosc pojmowania, jesli zmienimy jezyk?
                      Jestem z natury niepoprawna optymistka. I nie samobiczuj
                      sie slowem "Polaczki", bo to obrazliwe i niepotrzebne.
                      Nikt tu takich atakow ani zadnych innych nie uprawia –
                      wyluzuj sie chlopie. Aha, jeszcze jedno, nie gan haaanesa
                      za jezyk, spojrz na swoje i inne teksty na tym forum.
                      Znasz przypowiesc biblijna o belce i zdzble?

                      "Bo taki ni pies ni wydra to fatalna sprawa" Jeszcze raz
                      radze – wyluzuj. Ani sie spostrzegles, a powoli zaczyna
                      dogorywac polska zasciankowosc i ksenofobia. Kraj sie
                      otwiera, przylacza do Europy i coraz wiecej bedzie takich
                      "ni pies ni wydra". Staraj sie choc troche dotrzymac
                      kroku, bo inaczej wkrotce nikt cie nie zrozumie. Na
                      zachodzie dyskusji na tym twoim poziomie dawno juz nie ma.



                      • galaxy2099 Re: drodzy Niemcy 29.07.03, 05:49
                        Nie denerwuj sie tak kobietko.
                        Nie musisz tez tak wkolko powtarzac jaka to "swiatowa pani" jestes bo na Reichu
                        swiat sie ani nie zaczyna ani tez nie konczy. Ja sie nie obrazam na nikogo ani
                        nie denerwuje, a wyluzowany jestem "notorycznie".
                        Notabene to twoje zaklinanie i przywolywanie luzu w co drugim twoim zdaniu jest
                        symptomatyczne. Wskazuje na to, ze u ciebie tego luzu deficyt.
                        Kraj sie przylacza do Europy to fakt ale Europa to nie od razu swiat lub jego
                        pepek jak sie wielu na tym i owym forum wydaje w calej zarozumialosci.
                        Powiedzialbym nawet, ze Europa to przezytek, lata swietnosci ma za soba.
                        Przyszlosc bedzie nalezala do innych. Wiec pokory troche kobietko doradzam.
                        A co do hansa przez wiele aaa to zycze udanych dyskusji z tym tuzem
                        intelektualny, ktoremu sloma z butow wychodzi przy kazdym zdaniu, ktroe pisze.
                        Jesli uwazasz, ten poziom dyskusji jaki on prowadzi, za wzorcowy to lepiej
                        rzeczywiscie podyskutujcie po niemiecku.
                        Biedna Europa tez raczej nic nie wyniesie z takiego euroobywatela. Naszczescie
                        to Niemiec, nie pojdzie na nasze Polakow konto.



                        Gość portalu: Eva napisał(a):

                        > galaxy2099 napisał:
                        >
                        > > A nie moglibyscie pogadac sobie po niemiecku na forum
                        > np. Frankfurter Allgemeine Zeitung.
                        >
                        > Hej, no prosze wiesz , ze cos takiego istnieje. Poniewaz
                        > jednak podejrzewam, ze FAZ nie czytujesz,zeby cie
                        > ucieszyc/rozzloscic (niepotrzebne skreslic) bede czasem
                        > wtracac pare zdan po niemiecku na tym forum. Moze to
                        > podniesie twa zdolnosc pojmowania, jesli zmienimy jezyk?
                        > Jestem z natury niepoprawna optymistka. I nie samobiczuj
                        > sie slowem "Polaczki", bo to obrazliwe i niepotrzebne.
                        > Nikt tu takich atakow ani zadnych innych nie uprawia –
                        > wyluzuj sie chlopie. Aha, jeszcze jedno, nie gan haaanesa
                        > za jezyk, spojrz na swoje i inne teksty na tym forum.
                        > Znasz przypowiesc biblijna o belce i zdzble?
                        >
                        > "Bo taki ni pies ni wydra to fatalna sprawa" Jeszcze raz
                        > radze – wyluzuj. Ani sie spostrzegles, a powoli zaczyna
                        > dogorywac polska zasciankowosc i ksenofobia. Kraj sie
                        > otwiera, przylacza do Europy i coraz wiecej bedzie takich
                        > "ni pies ni wydra". Staraj sie choc troche dotrzymac
                        > kroku, bo inaczej wkrotce nikt cie nie zrozumie. Na
                        > zachodzie dyskusji na tym twoim poziomie dawno juz nie ma.
                        >
                        >
                        >
                  • Gość: Eva Re: Dziekuje IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.03, 18:48
                    Gość portalu: haaanes napisał(a):

                    > Pani Evo ,
                    >
                    > Nalerze tutaj swiadomie i z przyjemnoscia do Grupy tzw.
                    > nikulturalnych oszolomow (...)

                    (..) co zreszta Panu Dr. J.K. oprucz
                    > uzupelnienia wyksztalcenie , serdecznie doradzam :-)
                    >
                    > Gdyby ze wstretu do dokladnosci i punktualnosci mial
                    ulubiona
                    > przepasowac - to polecam autostrade A 5 ... kursuja w
                    odstepach
                    > co 10 sek. wybor duzy
                    >


                    Dziekuje za mile slowa pod moim adresem.
                    B. dowcipnie zestawil Pan niepunktualnosc P. J.K. z
                    frekfencja ciezarowek mknacych po autostradzie. Z drugiej
                    zas strony Panskie polecenie jest wewnetrznie sprzeczne i
                    biedny J:K: moze nie wiedziec, za co ma sie zlapac. Po co
                    ma sie doksztalcac, skoro i tak poleca mu Pan rzucenie
                    sie pod ciezarowke na autostradzie? Z drugiej strony po
                    co ma sie rzucac, skoro jak Pan sam sugeruje, jest w
                    stanie sie doksztalcic? Fragen über Fragen (to dla galaxy
                    2099). Mam nadzieje, ze P.J.K.wybierze to drugie i bede
                    miec nadal adwersarza na tym forum.
                    Pozdrawiam
                    Eva
                • Gość: J.K. DLA EVY: Francja, Niemcy, rok 1937 IP: 192.120.171.* 28.07.03, 09:00
                  Przesylam dane, o ktorych wspominalem.
                  Zrodlo: Rocznik statystyczny, GUS, Warszawa 1939.
                  (na zyczenie chetnie wysle kopie)

                  Podstawowe dane ekonomiczne za rok 1937

                  Francja Niemcy

                  prod en elektr (mld kWh) 17,6 50,0
                  prod stali (mln ton) 7,9 19,8
                  aluminium (tys t) 35 128
                  cement (mln t) 4,2 12,6
                  EXPORT (mld zl) 5,0 12,5

                  wybralem kilka typowych wskaznikow.
                  Czy wierzy mi Pani, ze niemiecki potencjal przemyslowy byl wtedy
                  2 razy wiekszy od francuskiego?
                  Czy tez rozpoczynamy dyskusje?

                  2. Do Sprawy, ze to NASI ZACHODNI SASIEDZI na poczatku 18.wieku zaproponowali
                  Rosji rozbior Polski, rowniez powroce.
                  Tym razem, naturalnie, z cytatami.

                  Pozdraviam.

                  J.K.
                  • Gość: J.K. DLA EVY: Francja, Niemcy, rok 1937 IP: 192.120.171.* 28.07.03, 09:03
                    jeszcze raz, poniewaz jest to slabo czytelne:

                    Francja - Niemcy

                    prod en elektr (mld kWh) 17,6 - 50,0
                    prod stali (mln ton) 7,9 - 19,8
                    aluminium (tys t) 35 - 128
                    cement (mln t) 4,2 - 12,6
                    EXPORT (mld zl) 5,0 - 12,5


                  • Gość: Eva Dla J.K. - Francja, Niemcy IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.03, 18:55
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > Przesylam dane, o ktorych wspominalem.
                    > Zrodlo: Rocznik statystyczny, GUS, Warszawa 1939.
                    > (na zyczenie chetnie wysle kopie)
                    >
                    > Podstawowe dane ekonomiczne za rok 1937
                    >
                    > Francja Niemcy
                    >
                    > prod en elektr (mld kWh) 17,6 50,0
                    > prod stali (mln ton) 7,9 19,8
                    > aluminium (tys t) 35 128
                    > cement (mln t) 4,2 12,6
                    > EXPORT (mld zl) 5,0 12,5
                    >
                    > wybralem kilka typowych wskaznikow.
                    > Czy wierzy mi Pani, ze niemiecki potencjal przemyslowy
                    byl wtedy
                    > 2 razy wiekszy od francuskiego?
                    > Czy tez rozpoczynamy dyskusje?
                    >
                    "...wybralem kilka typowych wskaznikow. Czy wierzy mi
                    Pani, ze niemiecki potencjal przemyslowy byl wtedy 2 razy
                    wiekszy od francuskiego?Czy tez rozpoczynamy dyskusje?.."

                    Mily Panie J.K.,
                    nie ma wyjscia, rozpoczynamy dyskusje (szkolenie, wyklad?).

                    Przedstawil mi sie Pan swego czasu jako ekonomista,.coz
                    "die Verwirrung ist perfekt" (to dla galaxy2099 –prosil o
                    niemiecki, bo wreszcie cos chce z tej dyskusji pojac)

                    W ekonomii dokonuje sie porownan miedzynarodowych per
                    capita – to zasada podstawowa. Coz, skonczylismy
                    najwyrazniej zupelnie rozne szkoly. Studiowalam raz w
                    Polsce i raz w Niemczech i musze przyznac, ze w obu
                    przypadkach uczona na ten temat tak samo.

                    Czyli Panie dr. J.K.:

                    Bierzemy PKB (BIP) danego kraju oraz liczbe jego
                    ludnosci, obliczamy (poprzez dzialanie arytmetyczne zwane
                    dzielenie) PKB na glowe mieszkanca, to samo robimy z
                    drugim krajem a na koniec porownujemy wyniki. Jesli
                    chcemy porownac konkretne galezie gosp. (ot, chocby
                    produkcje stali) postepujemy dokladnie tak samo.

                    Jesliby stosowac Panska "metodologie" porownywania
                    wielkosci absolutnych, to okazaloby sie szybko, ze
                    dzisiejsza Rosja jest silniejsza ekonom. od wielu krajow
                    Europy Zach. Jej aktualny PKB odpowiada, jesli dobrze
                    pamietam, PKB Holandii. I co z tego wynika? Ilu Holendrow
                    i ilu Rosjan potrzeba bylo, aby osiagnac podobny wynik?
                    Dlaczego takie kraje jak Luxemburg sa na gorze listy
                    najbogatszych w Europie?. Bo maja b.wysoki PKB przy malej
                    liczbie ludnosci, czyli wysoki wskaznik per capita.

                    Musze zerknac w pracy, czy mam takie dane przedwojenne
                    nt. Niemiec i Francji. Jesli Pan to znajdzie to prosze
                    podac. Tylko wtedy mozna bedzie stwierdzic, kto z nas ma
                    racje.

                    2. Jakby malo tego co powyzej: Wybral Pan przyklady w
                    duzym stopniu z przemyslu ciezkiego(aluminium, cement,
                    STAL!). Tym potwierdza Pan, to co pisalam: Niemcy
                    "stawialy" gospodarke na nogi, rozwijac w blyskawicznym
                    tempie przemysl zbrojeniowy i sila rzeczy wszystkie
                    zwiazane z nim galezie, czyli przem. ciezki (w tym
                    glownie maszynowy, chemiczny etc.). Oczywiscie przem.
                    energetyczny byl warunkiem sine qua non tego rozwoju.

                    3. Jeszcze cos na marginesie: Na te oficjalne dane
                    naprawde nalezy patrzec z duza ostroznoscia. Goebbels
                    uprawial kreatywna ksiegowsc, w dyktaturach jest to
                    szczegolnie latwe. Ale nie tylko tam. W Stanach
                    udowodniono okolo 40 koncernom praktyki Enronu. Zawyzaly
                    one wyniki ekonom. czasem az o 70% w porownaniu z
                    rzeczywistymi. Udzial koncernow (duzych firm) w
                    wytwarzaniau PKB wynosi tam ok. 50%. (dokladnie teraz nie
                    wiem, bo pisze z domu i nie mam pod reka danych). Czy
                    ktokolwiek skorygowal z tego powodu chocby tylko o 10% do
                    dolu oficjalny PKB Ameryki. Nie!! Mamy tu wiec
                    doczynienia z typowym przykladem gosp. "wirtualnej",
                    gdzie sam diabel na koniec juz nie wie, jak wyglada
                    rzeczywisty potencjal ekonomiczny kraju.

                    Podobne metody stosowal kiedys ZSSR i kraje "bloku
                    wsch.". Wielu zach.-niem. profesorow nie moze sie do dzis
                    dnia nadziwic, jak to sie stalo, ze NRD bylo w tak
                    oplakanym stanie w momencie przylaczenia. Przeciez
                    statystyki mowily co innego.Sama bylam swiadkiem takiej
                    wypowiedzi prof. Rürupa (czy jak sie tam go pisze) w
                    zeszlym roku na konferencji pod Hannowerem. Nie wiadomo,
                    czy sie smiac czy plakac.
                    Ale z drugiej strony wyjscia nie ma, na czyms trzeba sie
                    oprzec porownujac.
                    Czyli czekam raz jeszcze na dane, tym razem prawidlowo
                    zestawione.
                    Czekam tez wciaz na pochwale za pracowitosc, potrzebuje
                    pilnie motywacji.

                    Pozdrawiam
                    Eva
                    P.S. Ma Pan jakies imie?
                    • Gość: J.K. Nie, pani Evo. - 2. dalej o historii Prus. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.07.03, 22:25
                      odpowiem na post szerzej nastepnym razem,
                      naprawde przewracam sie z przepracowania.

                      1. Mimo Pani podziwu dla kreatywnej ksiegowosci Göbbelsa sa to dane absolutne.
                      znakomicie przekladaly sie one w latach 1939-41 na produkcje czolgow,
                      samolotow itd...
                      Uklad Wersalski zalamal sie dlatego, ze glowny FILAR tego ukladu,
                      Francja, byla po prostu za slaba...

                      PISALEM o calkowitym (absolutnym) potencjale ekonomicznym Rzeszy,
                      a nie per capita!

                      2. Wracamy do Historii Prus.
                      Zrodlo: Encyklopedia powszechna, Gutenberg, W-wa, 1934.
                      T.14 s. 150.
                      cytat:
                      "Fryderyk I (1688-1713) koronowal sie 1701 w Krolewcu na krola pruskiego"....

                      Otoz droga Pani Ewo, jak widac, Prusy spokojnie juz sobie wtedy istnialy...

                      nastepnym razem znajde Pani zrodla, mowiace o namawianiu przez Prusakow
                      Piotra I do rozbiorow Polski.
                      Jak zaznaczylem, Piotr I nie zgodzil sie na to.

                      dobranoc

    • Gość: vinia wybierzemy Toniego na prezydenta USA IP: *.nv.nv.cox.net 26.07.03, 04:46
      nawet konstytucje sie do tego zmieni.
    • Gość: marian Re: Prezydent Blair IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.03, 09:45
      Gość portalu: kl napisał(a):

      > Blair na guwernatora Kalifornii


      Terminator ma podobno na to stanowisko startowac.
    • Gość: janstan Ash się pogubił -to niedorzeczne IP: 217.153.35.* 28.07.03, 11:28
      Teza Asha - o ile ja dobrze zrozumialem -Blair bylby najlepszym
      prezydenetm zjednoczonej Europy, bo go najbardziej lubia
      Amerykanie jest niedorzeczna. To oznacza de facto, ze Amerykanie
      mieliby wybierac naszych przywodcow -wybieralibysmy prezydenta,
      przewodniczacego, czy jakie tam stanowisko w koncu powstanie na
      podsatwie plebiscytu popularnosci w USA. Takie podejscie to
      kolejny glos na rzecz braku jakiejkolwiek autonomi Europy -
      "robmy tak zeby Amerykanie byli z nas zadowoleni". Na szczescie
      takie poglady w Europie to rzadkosc (choć nie w Polsce)
      • Gość: Eva Re: Ash się pogubił -to niedorzeczne IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.03, 21:04
        Gość portalu: janstan napisał(a):

        > Teza Asha - o ile ja dobrze zrozumialem -Blair bylby najlepszym
        > prezydenetm zjednoczonej Europy, bo go najbardziej lubia
        > Amerykanie jest niedorzeczna. To oznacza de facto, ze Amerykanie
        > mieliby wybierac naszych przywodcow -wybieralibysmy prezydenta,
        > przewodniczacego, czy jakie tam stanowisko w koncu powstanie na
        > podsatwie plebiscytu popularnosci w USA. Takie podejscie to
        > kolejny glos na rzecz braku jakiejkolwiek autonomi Europy -
        > "robmy tak zeby Amerykanie byli z nas zadowoleni". Na szczescie
        > takie poglady w Europie to rzadkosc (choć nie w Polsce)

        Trafne spostrzezenie. Taka jest logika angielska od dawna juz, a
        teraz tacy jak p. Ash probuja przekonac don reszte Europy. Tzw.
        "nowa" Europa jest w duzym stopniu "za", "stara" nie, wiec sie ja
        wyzywa od antyamerykanskich i niewzdziecznych. Rowniez na tym
        forum niektorzy jak np. J.K. widza dla takich kretaczy i uszustow
        jak Blair "swietlana przyszlosc". Mozna lubic postawe zyciowa "na
        kolanach" ale, czy trzeba ja polecac innym? Pan Ash powinien
        raczej zabiegac w USA o jakis dobry stolek dla swego ulubienca,
        bo ten aktualny bardzo sie chwieje, wlasnie dzieki kolejnej
        amerykanskiej zdradzie dokonanej na Anglikach. Blairowi nalezy
        sie wiec "stolkowe" odszkodowanie od Ameryki a nie od Europy.
        • Gość: J.K. Do Ewy, krotko jeszcze... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.07.03, 22:55
          "gasilem" juz ekran...
          ale jeszcze skontrolowalem ten Pani post...
          Pani Evo, naprawde glupio mi, ze musze sie tlumaczyc (po raz kolejny).
          To forum, jest to forum 20-to (glownie) latkow...
          Dostosowujac sie do tego stylu, wiekszosc moich postow, to zarty.
          (wyjawszy moje ostatnie posty i dyskusje z Pania)
          czyz i w mojej uwadze o Blairze nie widac lekkiej ironii?

          Niech postara sie Pani, w wielu postach , ktore tu sie pojawiaja,
          poszukac drugiego dna...
          Moze nie bedzie madrzej, ale... weselej...

          pozdraviam raz jeszcze
          J.K.
          • Gość: marian Re: Do Ewy, krotko jeszcze... IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.03, 23:02
            Oj, Oj jotka wydaje mi sie, ze to TY jestes tym zartem.
            Jak zwykle zreszta. ;-))))
          • Gość: Eva Dla J.K:Odp. na poprzedni list i ostatni IP: *.dip.t-dialin.net 29.07.03, 01:17
            Gość portalu: J.K. napisał(a) wiele.
            Moja odpowiedz na 2 ostatnie listy:

            "Mimo Pani podziwu dla kreatywnej ksiegowosci Göbbelsa sa
            to dane absolutne.znakomicie przekladaly sie one w latach
            1939-41 na produkcje czolgow, samolotow itd..."

            To juz troche niegrzeczne. To nie ja, lecz Pan powoluje
            sie na statystyki Goebbelsa, ja zas krytykuje ich
            wiarygodnosc. Nawet jesli w 1939 r. wyladowaly one w
            polskim roczniku statystycznym. Pracuje od lat naukowo
            ("produkuje" w wolnych od dyskusji chwilach ksiazki) i
            wiem dobrze, jak jedni od drugich przejmuja bezkrytycznie
            statystyki. To zreszta poniekad zrozumiale, bo trudno
            kazdemu wszystko na tym bozym swiecie sprawdzic. Caly
            czas powtarzam tez, ze Niemcy nakrecaly wowczas
            skutecznie gosp.zbrojeniami, wiec nie dziwi mnie wcale
            prod. czolgow lub samolotow..

            "PISALEM o calkowitym (absolutnym) potencjale
            ekonomicznym Rzeszy, a nie per capita!"

            No wlasnie - to jest to, co ja Panu jako podobno
            ekonomiscie i to jeszcze z tytulem naukowym zarzucam! Ja
            z takimi porownaniami nigdy sie nie zgodze, bo sa
            sprzeczne ze wszystkimi zasadami ekonomii. Pan stosuje
            zasade wybiorczosci (przem. ciezki) nastepnie podaje
            liczby absolutne, robi "ksiezycowe" porownania, a to jest
            metodologicznie niedopuszczalne.

            Pan napisal ktoregos dnia, ze Prusy juz na 100 lat przed
            zaborami staraly sie do nich przekonac Piotra Wielkiego.
            Ja na to odpisalam (27.07)., ze:
            "Panstwo pruskie, ktore dokonalo polskich zaborow, NIE
            ISTNIALO jeszcze wcale 100lat przed 1.zaborem Polski.
            Postalo bowiem dopiero w r. 1701 (...)"

            Chodzilo mi o to, ze zanim Prusy sie uzbroily i staly
            agresywne, w miedzyczasie Piotr Wielki juz nie zyl
            (1725). Np. Aneksje Slaska zaczely Prusy w 1740 r.
            Wczesniej byly skierowane na rozgrywki z innymi
            ksiestwami niemieckimi i nie tylko (np. Schlezwig-Holstein).

            Dzis (28.07) Pan "odkrywa", ze :

            "Fryderyk I (1688-1713) koronowal sie 1701 w Krolewcu na
            krola pruskiego (..)"

            Ale czy ja dokladnie tego nie mowilam? Jaki to wszystko
            ma sens?

            Dajmy sobie spokoj, ja nie jestem w stanie wyjasniac Panu
            wszystkiego po 2x.
            Proponuje rozstanie w zgodzie i wzajemnym szacunku. To i
            tak bardzo wiele na tym rozwrzeszczanym glupio forum.
            Mowiac z niemiecka (dla galaxy2099): "Wir reden
            aneinander vorbei"

            Pozdrawiam
            Eva

            P.S. W ostatniej cgwili przed wyslaniem spostrzeglam:
            Gość: J.K. 28-07-2003 22:55
            "gasilem" juz ekran...ale jeszcze skontrolowalem ten Pani
            post...Pani Evo, naprawde glupio mi, ze musze sie
            tlumaczyc (po raz kolejny).To forum, jest to forum 20-to
            (glownie) latkow...Dostosowujac sie do tego stylu,
            wiekszosc moich postow, to zarty (wyjawszy moje ostatnie
            posty i dyskusje z Pania) czyz i w mojej uwadze o Blairze
            nie widac lekkiej ironii? Niech postara sie Pani, w wielu
            postach , ktore tu sie pojawiaja, poszukac drugiego
            dna...Moze nie bedzie madrzej, ale...
            weselej...pozdraviam raz jeszcze
            J.K."

            O.K.Dajmy sobie jeszcze raz szanse. Ale tym razem na
            serio,rzeczowiej, madrzej i uwazniej. Jesli chodzi o
            wesolosc, najwieksza wesolosc budzi glupota (wyzwiska,
            tort w gebe)– przykro mi nie jestem zwolennikiem. Mimo to
            jestem urodzona optymistka tzw. "wesolkiem", tyle, ze
            przy pomocy innych metod..
            Jak Pan ma na imie?

            Eva
            • Gość: J.K. Trudno ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.07.03, 07:38
              sie z Pania rozmnawia...
              czy moze jednak zgodzimy sie co do jednego, ze w latach
              1701-25 Prusy juz istnialy, a Piotr I zyl?

              o ten okres mi od poczatku chodzilo i o to, ze juz na poczatku zlozono mu
              projekt rozbioru Polski...
              • Gość: J.K. jeszczek krotko do ekonomii Niemiec... IP: 192.120.171.* 29.07.03, 08:13
                i "pedze" niestety do swojej pracy.
                Chetnie przesle pani statystyki z lat 1928-37
                na wskazany adres.

                Wzrost produkcji niemieckiej w pod koniec lat 30-tych siegal ca. 30 % w
                stosunku do konca lat 20-tych, sprzed kryzysu.
                Da sie to posrednio udowodnic.

                Nie byly to jedynie klamstwa Göbbelsa.

                Zlikwidowano bezrobocie i rozwijano produkcje dla Armii, to fakt ,
                ale budowano tez domy i autostrady.
                Niemcy NAPRAWDE wyszly z kryzysu, wiec musialo to miec odzwierciedlenie
                we wskaznkikach.
                • Gość: Eva Re: jeszczek krotko do ekonomii Niemiec... IP: *.dip.t-dialin.net 29.07.03, 23:53
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  Drogi J.K.,

                  Pan pisze:
                  "czy moze jednak zgodzimy sie co do jednego, ze w latach
                  1701-25 Prusy juz istnialy, a Piotr I zyl? "

                  Naturalnie, ze sie zgodzimy - to jest prawda.


                  > Chetnie przesle pani statystyki z lat 1928-37
                  > na wskazany adres.

                  Dla rzetelnej analizy porownawczej potrzebuje tylko PKB i
                  ilosc mieszkancow obu krajow. Jesli Pan to ma, prosze o
                  te dane na tym forum. Nie chce tu podawac mego adresu, bo
                  kto wie, czy pozniej jacys medrcy nie beda mi zapelniac
                  skrzynki poczt. swoimi "produktami intelektu". Wystarczy,
                  ze robia to w sieci.

                  > Nie byly to jedynie klamstwa Göbbelsa.
                  >Zlikwidowano bezrobocie i rozwijano produkcje dla Armii,
                  to fakt , ale budowano tez domy i autostrady. Niemcy
                  NAPRAWDE wyszly z kryzysu, wiec musialo to miec
                  odzwierciedlenie we wskaznkikach.

                  I tu nie ma miedzy nami sporu. Tez uwazam, ze Niemcy
                  wyszly z kryzysu i, ze statystyki, choc "ufryzowane", w
                  duzym stopniu to oddaja, mimo oczywistej przesady. Ale
                  nie o to w koncu mi chodzi. Ja uwazam, iz wyjscie na
                  prosta za pomoca militaryzacji mialo krotkie nogi.
                  Zreszta nie tylko ja,na ten temat ekonomisci napisali juz
                  tomy. Gdyby Hitler nie rozpoczal wojny, po kilku dalszych
                  latach takiego "uzdrawiania" zaczalby miec powazne
                  klopoty ekonom. w kraju. Po prostu gospodarka nie byla w
                  stanie rownowagi, miala zbyt silny "przechyl" w jedna
                  strone. Wojna "wyratowala" go z takiej opresji. Ani to
                  nowa metoda, ani tez przebrzmiala.

                  Pozdrawiam
                  Eva

                  • Gość: haaanes Re: jeszczek krotko do ekonomii Niemiec... IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.03, 15:42
                    >
                    > Dla rzetelnej analizy porownawczej potrzebuje tylko PKB i
                    > ilosc mieszkancow obu krajow.

                    Dochod narodowy Niemiec w 1937 - ok. 17 mld $ przy prawie 80-ciu
                    milionach obywateli

                    Dochod narodowy Francji w 1937 - ok. 10 mld $ przy ok. 40-tu
                    milionach obywateli

                    Procent dochodu narodowego wydawany na obrone byl odpowiednio -
                    23,5% w Niemczech i ok. 9,1 we Francji ... stad takie
                    dysproporcje w produkcji wyrobow "uzytecznych" dla celow
                    zbrojeniowych jak stal itd.

                    Warto moze nadmienic , ze tak wysokie wydatki zbrojeniowe
                    powodowaly , ze w tym roku Niemcy posiadaly 14,5 % potencjalu
                    zbrojenioweg na swiecie
                    • Gość: haaanes Re: jeszczek krotko do ekonomii Niemiec... IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.03, 15:47
                      Sorry, jak ma juz byc dokladnie ... to nie posiadaly - tylko w
                      1937 WYPRODUKOWALY 14,5 % potencjalu zbrojeniowego na swiecie

                      Hanes
                      • Gość: Zez Re: Blair do dymisji, nie niemcy, cos nie tak ? IP: *.proxy.aol.com 30.07.03, 16:59
                        Zlodziej ukradl a cygana powiesili , bledna dyskusja. Blairowi wydzie bokiem
                        planowany dochod z Iraku , tak jak w swoim czasie Hitlerowi. Rozlew krwi
                        szczescia nie daje , niemcy nie zapomna swojej zachlannosci dlugo.
                    • Gość: J.K. Brak zgody. - krotkie info. IP: 192.120.171.* 30.07.03, 16:54
                      moze innym razem wiecej , nie mam czasu teraz.

                      Niemcy w roku 1937 (bez Austrii) mialy ca. 68 mln. ludnosci
                      Francja ca. 42.

                      Co do PKB tez mam inne dane, ale musze je znalezc.
                      (wyzsze dla Niemiec)

                      Konkluzja: dochod narodowy, per capita,
                      byl juz wtedy nieco wyzszy w Niemczech, niz we Francji.
                      A przede wszystkim wyzsza byla wydajnosc pracy w przemysle niemieckim.
                      • Gość: haaanes Re: Brak zgody. - krotkie info. IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.03, 04:54

                        > moze innym razem wiecej , nie mam czasu teraz.
                        >
                        > Niemcy w roku 1937 (bez Austrii) mialy ca. 68 mln. ludnosci
                        > Francja ca. 42.
                        >

                        Nie chce isc na "zaparte" ale juz w 1914 roku Niemcy mialy 68
                        mln. ludnosci - puzniej byly straty teretorialne i w wyniku
                        wojny , ale przez nastepnych 20 lat przyrost ludnosci byl w
                        granicach okolo 1 % - nie mam dokladnych danych , ale kiedys
                        zajmowalem sie tym tematem i przypominam sobie dla lat
                        przedwojennych liczbe 78 - czyli cos kolo 80 mln.


                        > Co do PKB tez mam inne dane, ale musze je znalezc.
                        > (wyzsze dla Niemiec)
                        >

                        Zrodlo- "Mocarstwa swiata" autor Paul Kennedy


                        > Konkluzja: dochod narodowy, per capita,
                        > byl juz wtedy nieco wyzszy w Niemczech, niz we Francji.
                        > A przede wszystkim wyzsza byla wydajnosc pracy w przemysle
                        niemieckim.

                        I tu jest wlasnie pies pogrzebany - w 1937-9 gospodarki
                        demokracji zachodnich jeszcze sie po kryzysie z lat 20-tych nie
                        pozbieraly i tak naprywde produkcja byla u nich nizsza niz
                        porownywalnie w roku 1928 !!!

                        Nie znaczy to , ze nie posiadaly "mocy produkcyjnej" , ale
                        poprostu , ze z powodu koniunktory ich gospodarki pracowaly
                        na "pol gwizdka" - w Niemczech z powodu priorytetow
                        zbrojeniowych p. Hitlera przemysl ciezki lecial "pelna para"
                        i jest sprawa normalna , ze efektywnosc byla "wyzsza".

                        Na dowod tej teori ktora normalnie bylo by ciezko udowodnic
                        rocznikiem statystycznym ( bo nie ma tam co kto mogl
                        wyprodokowac - tylko co wyprodukowal! )
                        ... niech posluzy fakt z gospodarki USA - przed wojna
                        produkowali mniej samolotow nie np. Niemcy , bo nie bylo na to
                        koniunktory , jednak moce produkcyjne ich gospodarki byly tak
                        potezne , ze w czasie wojny mogli ta produkcje bez problemu
                        zwielokrotnic z 5000 w 1939 - do 96 000 w 1944

                        - podczas gdy Niemcy na dokonamie skoku w produkcji w skali
                        nieporownalnie nizszej ( 8 000 - 1939 do 35 000 w 1944 )
                        podtrzebowali gospodarek calej podbitej Europy i milonow
                        robotnikow przymusowych pracujacych ze tak powiem na okraglo 24
                        godz.

                        Podobnie do USA miala sie W.Bryt - nie mozna wiec na podstawie
                        liczb rocznika z 1939 roku wyciagac fauszywych danych , ze
                        gospodarki demokracji zachodnich byly slabsze

                        Nie trzeba produkowac tysiecy czolgow jezeli Armia nie chce ich
                        kupic - nie znaczy to jednak , ze ich produkowac nie sa w stanie
                        jezeli tylko zjawi sie "pakiet zamowien" i "strumien" szmalu :-)

                        ..... w Niemczech ten strumien przyszedl wczesniej , choc ich
                        gospodarka byla jeszcze za slaba i do takiego wysilku
                        przygotowana jeszcze nie byla - czego dowodem sa liczby z roku
                        1943 - 1944 a nie z roku kiedy gospodarki demokracji zachodnich
                        spaly jeszcze snem zimowym :-))

                        Hanes

                    • Gość: Eva Re: jeszczek krotko do ekonomii Niemiec... IP: 134.155.41.* 30.07.03, 17:08
                      Gość portalu: haaanes napisał(a):

                      > >
                      > > Dla rzetelnej analizy porownawczej potrzebuje tylko PKB i
                      > > ilosc mieszkancow obu krajow.
                      >
                      > Dochod narodowy Niemiec w 1937 - ok. 17 mld $ przy prawie 80-ciu
                      > milionach obywateli
                      >
                      > Dochod narodowy Francji w 1937 - ok. 10 mld $ przy ok. 40-tu
                      > milionach obywateli

                      >
                      > Procent dochodu narodowego wydawany na obrone byl odpowiednio -
                      > 23,5% w Niemczech i ok. 9,1 we Francji ... stad takie
                      > dysproporcje w produkcji wyrobow "uzytecznych" dla celow
                      > zbrojeniowych jak stal itd.
                      >
                      > Warto moze nadmienic , ze tak wysokie wydatki zbrojeniowe
                      > powodowaly , ze w tym roku Niemcy posiadaly 14,5 % potencjalu
                      > zbrojenioweg na swiecie
        • gabrielacasey Zabawne, ze z Niemiec lepiej widac niz z Anglii CO 30.07.03, 19:51
          sie w Londynie chwieje... A Blair sie nie chwieje, pani Ewo, zdazyl juz zwalic
          na spin doctora, a spin doctor...po dlugim zamknietym leczeniu psychiatrycznym.
          Blair i tak bedzie musial odejsc: tu 2 kadencje to wszystko, co polityk moze
          miec. I Europie i Polsce zycze wlasnie odejscia Blaira na wazny stolek w Unii.
          Wie pani czemu? Bo Unia to nie Francja i Niemcy. I warto to sensownie ustawic
          nim w.w. panstwa to sobie PRAWNIE w Unii zagwarantuja. A Blair - spokojna
          glowa - potrafilby to zrealizowac. A takze pare porabanych
          idei "zjednoczeniowych" Unii z glowy wybic (jak unia emerytalna, ktora Brytom
          bardzo sie nie podoba - i maja racje). I to Niemcow i Francuzow w Blairze
          najbardziej boli!!! Nb. nie tylko o umiejetnosc dogadywania sie z USA chodzi
          (brzmi pani tak, jakby - z tych Niemiec - zazdroscila pani UK 3,2% stopy
          bezrobocia), ale takze i z ROSJA: Blair wam Rosje sprzed nosa sprzatnal, drodzy
          Niemcy. I to kolejny brutalny fakt, z ktorym trzeba sie pogodzic, jak... z
          utrata irackiej ropy.
          • Gość: Eva Re: Zabawne, ze z Niemiec lepiej widac niz z Angl IP: 134.155.41.* 30.07.03, 20:29
            gabrielacasey napisała:

            > sie w Londynie chwieje... A Blair sie nie chwieje, pani Ewo, zdazyl juz
            zwalic
            > na spin doctora, a spin doctor...po dlugim zamknietym leczeniu
            psychiatrycznym.
            >
            > Blair i tak bedzie musial odejsc: tu 2 kadencje to wszystko, co polityk moze
            > miec. I Europie i Polsce zycze wlasnie odejscia Blaira na wazny stolek w
            Unii.
            > Wie pani czemu? Bo Unia to nie Francja i Niemcy. I warto to sensownie ustawic
            > nim w.w. panstwa to sobie PRAWNIE w Unii zagwarantuja. A Blair - spokojna
            > glowa - potrafilby to zrealizowac. A takze pare porabanych
            > idei "zjednoczeniowych" Unii z glowy wybic (jak unia emerytalna, ktora Brytom
            > bardzo sie nie podoba - i maja racje). I to Niemcow i Francuzow w Blairze
            > najbardziej boli!!! Nb. nie tylko o umiejetnosc dogadywania sie z USA chodzi
            > (brzmi pani tak, jakby - z tych Niemiec - zazdroscila pani UK 3,2% stopy
            > bezrobocia), ale takze i z ROSJA: Blair wam Rosje sprzed nosa sprzatnal,
            drodzy
            >
            > Niemcy. I to kolejny brutalny fakt, z ktorym trzeba sie pogodzic, jak... z
            > utrata irackiej ropy.



            Zle Pani trafila bo akurat na ekonomiste, ktory na codzien sie takimi rzeczami
            zajmuje. GB moze sobie wewnatrz kraju liczyc swoje bezrobocie jak
            najbardziej "ksiezycowo" w wychodzic na swoje rzekomo 3%. Anglicy sobie
            zanizaja, Niemcy ze swoimi krajowymi metodami zawyzaja podajac
            ponad 10% (po prostu licza rzetelniej) Wg. jednolitej dla calej EU metodologi
            bezrobocie w Anglii wynosilo w r. 2001 5% a w Niemczech 7,9%.(Economic portrait
            of the EU 2002, p.133). Podobnie podaje OECD. Sytuacja sluzb medycznych w GB
            jest taka, ze czeka sie co najmniej 6 miesiecy na operacje lub jedzie do
            Niemiec, jesli operacja jest pilna. To tylko jeden z przykladow aktualnej
            potegi Albionu. Reszte moze Pani sama doczytac w rocznikach stat. EU.

            Prosze tego nie brac osobiscie, ale ja naprawde nie mam czasu prostowac kazdych
            glupstw jakie pojawia sie na tej sieci. Musialabym bowiem zregygnowac tak ,z
            zycia osobistego jak i zawodowego.

            Tak ma Pani racje, Niemcy zazdroszcza Anglii i ropy i awantury irackiej i
            Rosji, ktora Blair wkrotce jak rozumiem zaanektuje, i Bog wie czego jeszcze.
            Tej ropy to juz szczegolnie, bo caly czas dobijali wrecz na kleczkach o pojscie
            na wojne do Iraku. Tak skonczmy, prosze.
            • gabrielacasey Bardziej zazdroszcza, niz myslalam. A miara 30.07.03, 23:51
              niemieckiej "koniunktury" sa lecace na pysk ceny nieruchomosci...
              A co sie tyczy Rosji, to jedno sie napewno udalo: rozerwano os Paryz,
              Bonn/Berlin, Moskwa.
              • Gość: Eva Re: Bardziej zazdroszcza, niz myslalam. A miara IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.03, 00:39
                gabrielacasey napisała:

                > niemieckiej "koniunktury" sa lecace na pysk ceny
                nieruchomosci...

                Nie chcialam zabierac pani cennego czasu na nasze
                dyskusje. Ale skoro pani pisze o spadajacych "na pysk"
                cenach nieruchomosci, to musialam sie odezwac we wlasnym
                dobrze pojetym interesie. Niech pani poda gdzie w
                Niemczech te ceny tak leca, i na jak duzy "pysk" (czyli o
                ile). My tu przyglupy slabo widzimy, wydaje sie nam, ze
                ceny stoja w miejscu lub maja w niektorych regionach
                minimalna tendencje znizkowa (2-3%). Ale coz, najciemniej
                zawsze pod latarnia.Dobrze, ze pani potrafi problem
                naswietlic. Z gory dziekuje.

                > A co sie tyczy Rosji, to jedno sie napewno udalo:
                rozerwano os Paryz,
                > Bonn/Berlin, Moskwa.

                No to odetchnelam. Jedna wizyta i jakie historyczne
                skutki, zdolny ten pani Blair (do wszystkiego). Ale jesli
                tak, to ja sie ciesze z calego serca dla Polski - jeden
                problem mniej. Ile ona (Polska) ma tej Anglii do
                zawdzieczenia, zeby tylko to docenila..Dlug rosnie i
                rosnie, tym razem dzieki Blair'owi...
        • gabrielacasey PS: pozycja szefa NATO tez jest rozpatrywana, ale 30.07.03, 19:53
          Tony ma wieksze ambicje.
      • gabrielacasey Blair jest dobrym dyplomata. I guzik prawda, ze US 30.07.03, 19:39
        bardziej go obchodzi nizli EU, a juz napewno nie UK!!! Niewatpliwie facet jest
        zimnym, pragmatycznym graczem. I mysle, ze kogos takiego w Unii potrzeba, bo
        zamienia sie w szpital geriatryczny. I ze Polsce byloby to na reke, teraz, poki
        polityka brytyjska i polska ida w podobnym kierunku. Rzecz jasna, ze ew.
        prezydentura Blaira to coraz wieksze zagrozenie dla dominacji Niemiec i Francji
        w Unii. Niemniej nie sadze, by tym ostatnim Polska akurat musiala sie martwic...
    • Gość: Eva Do J.K. i Hanesa - sam diabel nie dojdzie IP: 134.155.41.* 30.07.03, 19:06
      Wlasnie zajrzalam do rocznika statyst.z 1954.Podaje on tez
      niektore przedwojenne zestawienia. I tak np. Ludnosc Niemiec
      wynosila w granicach panstwa z 1937r. (czyli bez Austrii)69.314
      mln.Stan ludnosci francuskiej podaje za r. 1946, wynosil on
      39.830 mln.Watpliwe aby Francuzi zgineli milionami w czasie
      II.Wojny. Czyli przyjac nalezy, ze w r. 1937 bylo ich raczej
      mniej niz w 1946. Patrzac na przyrost nat. w nastepnych latach,
      mozna przyjac, ze Francuzow bylo w r. 1937 pewno ca. 37-38 mln.
      Dane dot. PKB podane sa w cenach biezacych i w walutach danego
      kraju - czyli malo przydatne.

      P.J.K. pisze;
      "Konkluzja: dochod narodowy, per capita,
      byl juz wtedy nieco wyzszy w Niemczech, niz we Francji."

      Otoz wlasnie tej konkluzji zdecydowanie brak.Powtarzam do
      znudzenia, trzeba wziac caly PKB (BIP) a nam wciaz brak tych
      danych.

      Tu pytanie do P. Hanes, skad Pan ma te dane, bo jesli co do
      ludnosci sie nie zgadzaja, to mam rowniez watpliwosci co do BIP.
      Ja w moich statyst. nic madrego nie moge znalezc. Skad Pan to ma?


      J.K.: "A przede wszystkim wyzsza byla wydajnosc pracy w
      przemysle niemieckim."

      Gdyby tak sie dzialo przez wiele lat i gdyby ta wydajnosc
      dotyczyla wszystkich galezi gosp. to oczywiscie dochod narod.
      per capita bylby w Niemczech wyzszy niz we Francji. Tak stalo
      sie jednak dopiero po II.Wojnie i to tez nie od razu.

      Pozdrawiam
      Eva


      • Gość: J.K. Dojdzie, dojdzie... IP: 192.120.171.* 30.07.03, 19:20
        wpadam na sekundke, gdyz "pedze" jak zwykle do pracy...

        ludnosc Francji: 1920: 39,2, 1930: 41,8, 1938: 41,9 mln
        Niemcy: 1920:59,2, 1930: 64,3, 1937: 68 mln
        (nie moge podac roku 1938, gdyz wtedy Niemcy byly liczone juz z Austria
        i Sudetami i sumaryczna liczba ludnosci wynosila 78,8 mln)
        Stad zapewne kolega Haanes podal te mylna liczbe i wyciagnal mylne wnioski,

        HEY
        • Gość: Eva Re: Wlasnie, ze nie dojdzie... IP: 134.155.41.* 30.07.03, 19:30
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > wpadam na sekundke, gdyz "pedze" jak zwykle do pracy...
          >
          > ludnosc Francji: 1920: 39,2, 1930: 41,8, 1938: 41,9 mln
          > Niemcy: 1920:59,2, 1930: 64,3, 1937: 68 mln
          > (nie moge podac roku 1938, gdyz wtedy Niemcy byly liczone juz z Austria
          > i Sudetami i sumaryczna liczba ludnosci wynosila 78,8 mln)

          Oczywiscie liczy sie r. 1937 (ostatni spis powsz. przed Anschlussem).
          Naprawde diabel nie dojdzie, bo Panskie dane nie zgadzaja sie z moimi, ktore
          cytowalam wyzej za niem. rocz. stat. z 1954 r.

          Zadzwonie chyba wolna chwila do Stat. Bundesamt i sprobuje sie czegos
          dowiedziec. Na ich str. internet. brak danych.
          • j-k Re: Wlasnie, ze nie dojdzie... 30.07.03, 20:40
            wrocilem wlasnie do domu i moge sobie pozwolic na kilka minut
            wpasc do Internetu.
            Dzisiaj juz wiecej nie...
            moze Pani nie wierzyc w przedwojenne polskie dane ekonomiczne,
            ale, nie wierzyc w dane ludnosciowe, to juz przesada...
            prosze mi na moj zalogowany adres podac jakis dowolny adres, chociazby Pani
            instytutu i dowolne strony z polskiego rocznika statystycznego 1939
            chetnie Pani skopiuje i wysle.

            Dyskusja ta , Pani Evo zaczela sie (moim zdaniem) od tego, ze przed wojna
            Niemcy mialy dwukrotna przewage ekonomiczna nad Francja.
            Absolutnie liczac, a nie per capita.
            Dzisiaj stosunek sil (absolutny) Niemcy: Francja, wynosi ca. 100:75
            wydajnosc pracy jest po obu stronach Renu zblizona.
            (a przed wojna Niemcy byli lepsi).
            Zaprawde jestem czlowiekiem oczytanym...
            pamietam przedwojenne pamietniki robotnikow polskich , znuzonych hitleryzmem,
            ktorz przeniesli sie z Niemiec do Francji...
            pisali, ze atmosfera sie im poprawila, ale warunki techniczne w poracy,
            stopa zyciowa itd... pogorszyla sie...

            Zupenie inny temat, to ten, ktory Pani poruszyla.
            Nakrecanie zbrojen Hitlera, to byla polityka na kilka (tylko) lat.
            Z ekonomicznego punktu widzenia, krotkowzroczna.
            - Tu Zupelna Pani racja , wrocimy do tego.
            Ale Hitler nakrecal zbrojenia nie po to, aby poprawic koniunkture,
            ale aby rozpoczac wojne i miec srodki techniczne po temu.

            P.S. Na imie mam, Janusz.
            skonczylem wprawdzie studia ekonomiczne
            ale pracowalem w tym zawodzie tylko dwa lata.
            Moje glowne wyksztalcenie to chemik.
            a w tym zawodzie pracuje juz ponad 20 lat.
            a politologia (jako hobby) zajmuje sie tez tylez lat.


            pozdraviam

            J.K.
            Akwizgran / Aachen




            • Gość: Eva Re: Wlasnie, ze nie dojdzie... IP: 134.155.41.* 30.07.03, 21:07
              j-k napisał:


              > moze Pani nie wierzyc w przedwojenne polskie dane ekonomiczne,
              > ale, nie wierzyc w dane ludnosciowe, to juz przesada...

              Chodzi mi tylko o to, ze Panskie sa troche inne od moich i dziwie sie skad sie
              to bierze, bo oboje opieramy sie na danych niemieckich, Pan zadaje sie via
              polski rocznik a ja bezposrednio.

              > prosze mi na moj zalogowany adres podac jakis dowolny adres, chociazby Pani
              > instytutu i dowolne strony z polskiego rocznika statystycznego 1939
              > chetnie Pani skopiuje i wysle.

              Drogi Panie, adres moge podac, ale Pan nie ma danych o ktore mi chodzi!! Mnie
              jest potrzerbny PKB obu krajow (co do liczby ludnosci, jakos sobie ze
              sprzecznymi troche danymi mozna poradzic, az tak bardzo nie odbiegaja od siebie)

              > Dyskusja ta , Pani Evo zaczela sie (moim zdaniem) od tego, ze przed wojna
              > Niemcy mialy dwukrotna przewage ekonomiczna nad Francja.
              > Absolutnie liczac, a nie per capita.

              Ale Pan uparty, ciekawe, jesli ma Pan partnerke, jak ona z Panem wytrzymuje.
              Jak sie Pan uprze to widze, ze koniec. Naprawde nie mozna podawac jedynie liczb
              absolutnych, bo to falszuje obraz przy porownaniach. Wtedy bowiem REGULA jest,
              ze kraj wiekszy ludnosciowo ma wyzsze wyniki ekonomiczne. To logiczne, ale to
              niczego nie wyjasnia. Pisalam juz - wowczas Rosja jest tak samo silna jak np.
              Holandia - a to nieprawda! Poza tym nie mozna sobie dowolnie wybrac kilku tylko
              galezi przem. (do tego akurat tych, ktore sa zwiazane ze zbrojeniami).

              > Zaprawde jestem czlowiekiem oczytanym...
              Nie podwazam

              > pamietam przedwojenne pamietniki robotnikow polskich , znuzonych hitleryzmem,
              > ktorz przeniesli sie z Niemiec do Francji...
              > pisali, ze atmosfera sie im poprawila, ale warunki techniczne w poracy,
              > stopa zyciowa itd... pogorszyla sie...

              Pewno tak bylo, bo przeciez Niemcy dostaly ostrego przyspieszenia i sytuacja
              poprawiala sie bez mala z dnia na dzien. Wszyscy myslimy w w ujeciach
              relatywnych i ludzie w tamtych czasach tez.

              > Zupenie inny temat, to ten, ktory Pani poruszyla.
              > Nakrecanie zbrojen Hitlera, to byla polityka na kilka (tylko) lat.
              > Z ekonomicznego punktu widzenia, krotkowzroczna.
              > - Tu Zupelna Pani racja , wrocimy do tego.
              > Ale Hitler nakrecal zbrojenia nie po to, aby poprawic koniunkture,
              > ale aby rozpoczac wojne i miec srodki techniczne po temu.
              Mysle, ze i jedno i drugie, ale to drugie (wojna) bylo oczywiscie duzo
              wazniejsze.

              > P.S. Na imie mam, Janusz.
              Ladne imie.

              Pozdrawiam

              Eva (to moje prawdziwe imie, tyle, ze 2. a nie 1.)
              P.S. Musze zaraz jechac do domu, wiec moze byc przerwa w "nadawaniu".
            • Gość: marian Do Doktore Jasia ! IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.03, 23:08
              j-k napisał:

              > wrocilem wlasnie do domu i moge sobie pozwolic na kilka minut
              > wpasc do Internetu.
              > Dzisiaj juz wiecej nie...
              > moze Pani nie wierzyc w przedwojenne polskie dane ekonomiczne,
              > ale, nie wierzyc w dane ludnosciowe, to juz przesada...
              > prosze mi na moj zalogowany adres podac jakis dowolny adres, chociazby Pani
              > instytutu i dowolne strony z polskiego rocznika statystycznego 1939
              > chetnie Pani skopiuje i wysle.
              >
              > Dyskusja ta , Pani Evo zaczela sie (moim zdaniem) od tego, ze przed wojna
              > Niemcy mialy dwukrotna przewage ekonomiczna nad Francja.
              > Absolutnie liczac, a nie per capita.
              > Dzisiaj stosunek sil (absolutny) Niemcy: Francja, wynosi ca. 100:75
              > wydajnosc pracy jest po obu stronach Renu zblizona.
              > (a przed wojna Niemcy byli lepsi).
              > Zaprawde jestem czlowiekiem oczytanym...
              > pamietam przedwojenne pamietniki robotnikow polskich , znuzonych hitleryzmem,
              > ktorz przeniesli sie z Niemiec do Francji...
              > pisali, ze atmosfera sie im poprawila, ale warunki techniczne w poracy,
              > stopa zyciowa itd... pogorszyla sie...
              >
              > Zupenie inny temat, to ten, ktory Pani poruszyla.
              > Nakrecanie zbrojen Hitlera, to byla polityka na kilka (tylko) lat.
              > Z ekonomicznego punktu widzenia, krotkowzroczna.
              > - Tu Zupelna Pani racja , wrocimy do tego.
              > Ale Hitler nakrecal zbrojenia nie po to, aby poprawic koniunkture,
              > ale aby rozpoczac wojne i miec srodki techniczne po temu.
              >
              > P.S. Na imie mam, Janusz.
              > skonczylem wprawdzie studia ekonomiczne
              > ale pracowalem w tym zawodzie tylko dwa lata.
              > Moje glowne wyksztalcenie to chemik.
              > a w tym zawodzie pracuje juz ponad 20 lat.
              > a politologia (jako hobby) zajmuje sie tez tylez lat.
              >
              >
              > pozdraviam
              >
              > J.K.
              > Akwizgran / Aachen

              Azylant zapomniales dodac, ze jestes BLAZNEM tego forum co daje ci oczywiscie
              pewna swobode pogladow i mysli. Dobrej nocy. ;-))))))


              >
              >
              >
              >
              • Gość: Eva Re: Do Doktore Jasia ! IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.03, 00:25
                Gość portalu: marian napisał(a):

                > Azylant zapomniales dodac, ze jestes BLAZNEM tego forum
                co daje ci oczywiscie
                > pewna swobode pogladow i mysli. Dobrej nocy. ;-))))))

                Niech pan nie straszy ludzi po nocy. Ja go biore
                powaznie, a Pan tu takie rzeczy..
              • Gość: J.K. marianku , mowilem ci juz ze ciebie IP: 192.120.171.* 31.07.03, 09:39
                powaznie niestety traktowac nie moge...
                poniewaz na temat polityki, politologii,
                historii nie masz zwyczajnie nic do powiedzenia.
                • Gość: marian Jasiuuuuu ! IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.03, 13:48
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > powaznie niestety traktowac nie moge...
                  > poniewaz na temat polityki, politologii,
                  > historii nie masz zwyczajnie nic do powiedzenia.

                  No co ty azylant? Na zartach sie nie znasz. Sam wypisywales, ze to forum nie
                  traktujesz powaznie.
                  Poczytaj, juz kiedys robilismy sobie jaja.


                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=4543155&a=4556135
                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=5531491
                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=5710701
                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=5837828
                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=5789898
      • Gość: haaanes Re: Do J.K. i Hanesa - sam diabel nie dojdzie IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.03, 19:31
        Gość portalu: Eva napisał(a):

        > Wlasnie zajrzalam do rocznika statyst.z 1954.Podaje on tez
        > niektore przedwojenne zestawienia. I tak np. Ludnosc Niemiec
        > wynosila w granicach panstwa z 1937r. (czyli bez Austrii)
        69.314

        Dane so KO zgadzaja sie co do tysiaca!!
        wlasnie dziesiaj jeszcze raz sprawdzilem , zapamietalem z przed
        paru lat liczbe 78 mln i ona "tez sie zgadza" ;-) ... ale na rok
        1939 tzn. w granicach po przylaczeniu Austri i Sudetow

        Ponizej link do danych z 1939 ale w granicach z 1937 roku:

        www.bmgs.bund.de/download/statistiken/stattb2001/01/0101.pdf

        > mln.Stan ludnosci francuskiej podaje za r. 1946, wynosil on
        > 39.830 mln.Watpliwe aby Francuzi zgineli milionami w czasie
        > II.Wojny. Czyli przyjac nalezy, ze w r. 1937 bylo ich raczej
        > mniej niz w 1946. Patrzac na przyrost nat. w nastepnych
        latach,
        > mozna przyjac, ze Francuzow bylo w r. 1937 pewno ca. 37-38
        >mln.
        > Dane dot. PKB podane sa w cenach biezacych i w walutach danego
        > kraju - czyli malo przydatne.

        Czyli dlatego poszukalem je wedlug sily nabywczej w Dularach -
        niestety zrodlo tylko papierowe "Aufstieg und Fall der großen
        Mächte" von Paul Kennedy ... bylo rowniez wydanie
        polskie "Mocarstwa Swiata" - narodziny, rozkwit i upadek"

        www.amazon.de/exec/obidos/ASIN/3100393074/qid=1059669914/sr=1-6/ref=sr_1_11_6/302-3140263-5258403


        >
        > P.J.K. pisze;
        > "Konkluzja: dochod narodowy, per capita,
        > byl juz wtedy nieco wyzszy w Niemczech, niz we Francji."
        >
        > Otoz wlasnie tej konkluzji zdecydowanie brak.Powtarzam do
        > znudzenia, trzeba wziac caly PKB (BIP) a nam wciaz brak tych
        > danych.
        >

        Dane dot. dochodu mozna by uwazac za dosyc pewne , lub prawdzie
        zblizone - i jezeli nawet mielibysmy byc aptekarzami to nawet
        biorac pod uwage pomniejszona liczbe ludnosci nie potwierdzi sie
        ze fakt 2 krotnej przewagi.


        > Tu pytanie do P. Hanes, skad Pan ma te dane, bo jesli co do
        > ludnosci sie nie zgadzaja, to mam rowniez watpliwosci co do
        BIP.
        > Ja w moich statyst. nic madrego nie moge znalezc. Skad Pan to
        ma?
        >
        >
        > J.K.: "A przede wszystkim wyzsza byla wydajnosc pracy w
        > przemysle niemieckim."
        >
        > Gdyby tak sie dzialo przez wiele lat i gdyby ta wydajnosc
        > dotyczyla wszystkich galezi gosp. to oczywiscie dochod narod.
        > per capita bylby w Niemczech wyzszy niz we Francji. Tak stalo
        > sie jednak dopiero po II.Wojnie i to tez nie od razu.
        >

        Warto moze jeszcze wspomniec , ze wraz z zamowieniami dla armi
        przyszy w Rzeszy zaoszczone warunki pracy typu areszt za
        absencje :-) ... w czasie puzniejszym dokrecano "srobe" jeszcze
        bardzie i grozil za to front wschodni ... az wreszcie po 1943
        osiagnelo to stadiu gdzie za nieusprawiedliwiona nieobecnosc
        zapadaly nawet wyroki smierci i to w stosunku do osob
        narodowosci niemieckiej ( w co Polaka nauczonym tylko o polityce
        rasowej nazistow pewnie ciezko uwierzyc )


        > Pozdrawiam
        > Eva
        >
        >
        >
        • Gość: J.K. nie masz co przyjmowac. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.07.03, 22:33
          ze Francuzow bylo "moze" 37-38 mln.

          podalem Ci DOKLADNE dane, bylo ich przed wojna niecale 42 mln.
          • Gość: haaanes Re: nie masz co przyjmowac. IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.03, 23:21
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > ze Francuzow bylo "moze" 37-38 mln.
            >
            > podalem Ci DOKLADNE dane, bylo ich przed wojna niecale 42 mln.

            Swietna robota doktorze - 10 % informacji prawdziwych w tym
            polowa "troche" dokladnych - to calkiem dobry wynik i jak na po
            studiach da sie widziec.

            Z drugiej strony trzeba na sprawy patrzec troche optymistycznie -
            i dlatego ciesze sie ze nie jestes np. z wyksztalcenia
            aptekarzem a ja chorym :-)
            • Gość: Eva Re: Cicho!!!! bez klotni. Pobawmy sie w kulture!! IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.03, 23:39
              Panie Januszu, to ja przyjelam, te 38-39 mln. Pan tak
              nieuwaznie czyta, i tak szybko wybucha. A to niepotrzebne.
              Wrocmy do tematu:

              Szanowni Panowie,

              Ja pisalam: Dane dot. PKB podane sa w cenach biezacych i
              w walutach danego kraju - czyli malo przydatne.

              Na to P. Hanes: "Czyli dlatego poszukalem je wedlug sily
              nabywczej w Dularach - niestety zrodlo tylko papierowe
              "Aufstieg und Fall der großen Mächte" von Paul Kennedy
              bylo rowniez wydanie polskie "Mocarstwa Swiata" -
              narodziny, rozkwit i upadek"

              Ja: Wiem, znam, czytalam ta ksiazke, mam ja w domu tyle,
              ze o tym zapomnialam - teraz dzieki Panu, P. Hanes,
              ponownie siegam po nia.
              Z Kennedy'm mozna sie nie zgadzac co do pogladow polit.,
              ale nie co do rzetelnosci danych. Z tego co wiem, ma
              jako naukowiec dobra opinie.

              P. Hanes: "Dochod narodowy Niemiec w 1937 - ok. 17
              mld.(mrd) $ Dochod narodowy Francji w 1937 - ok. 10 mld.
              (mrd) $ "

              Tak, ma Pan racje P. Hanes, to "stoi" u Kennedy'ego na
              str. 500 (Fisher Verlag 1994).

              Panie Januszu,
              Dochod narodowy/per capita byl wiec zgodnie z tym co
              twierdzilam nizszy w Niemczech niz we Francji. Tyle, ze
              tylko nieco, mnie sie wydawalo, ze roznica byla troche
              wieksza na korzysc Francji.

              Pan, Panie Januszu ma rowniez swa (fragmentaryczna)
              racje, czemu nigdy nie zaprzeczalam. Panska racja dotyczy
              industrializacji w oparciu o przemysl ciezki (sluzacy
              zbrojeniom). P. Hanes to tez potwierdza. Tu rzeczywiscie
              Niemcy mialy wskaznik 2x wyzszy od Francji (Kennedy,
              Str.309).

              Tyle, ze opierajac sie jedynie na wskaznikach przem.
              ciezkiego, mozna by stwierdzic, ze ZSSR i Co. byly w
              latach 50. i 6o. (plany 5.letnie przyspieszonego
              uprzemyslowienia)wiele dalej dalej niz wiele gosp. zach.
              Mysli Pan, ze tak bylo rzeczywiscie?

              Dziekuje Panu Hanesowi za dane i pomoc w naszej dyskusji.

              Panie Januszu zgoda? Albo chce Pan dalej walczyc? Wiem,
              wiem jest Pan b. uparty. A ja, jak widac mam spora
              odpornosc na upartych panow.

              Pozdrawiam serdecznie Was obu, nie kloccie sie, bo
              oszolomow tu i bez tego dosc.

              Eva




              • Gość: Eva Wolanie w puszczy! IP: 134.155.41.* 01.08.03, 18:23
                Panie Januszu,

                zniknal Pan z "radaru", a ja mialam (mam)nadzieje, ze wypalimy fajke pokoju

                Pozdrowienia
                Eva
                • Gość: J.K. Pani Evo... IP: 192.120.171.* 01.08.03, 18:44
                  koncze pilny projekt, mase spraw do zrobienia.

                  niestety nie pale...
                  (no chyba, ze cos napravde dobrego w Maastricht w Holandii...
                  - prosze to przyjac jako zart, oczywiscie...)

                  Alez chetnie wypije kavke (a Kafke tez kocham)
                  zwlaszcza , ze za dwa tygodnie moja zona wyjezdza na miesiac...
                  do... USA wlasnie...
                  • Gość: Eva Re: Pani Evo... IP: 134.155.41.* 01.08.03, 19:06
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > koncze pilny projekt, mase spraw do zrobienia.
                    >
                    > niestety nie pale...
                    > (no chyba, ze cos napravde dobrego w Maastricht w Holandii...
                    > - prosze to przyjac jako zart, oczywiscie...)
                    >
                    > Alez chetnie wypije kavke (a Kafke tez kocham)
                    > zwlaszcza , ze za dwa tygodnie moja zona wyjezdza na miesiac...
                    > do... USA wlasnie...

                    Niestety nic sie nie da zrobic za plecami zony. Za jakies 12-13 dni bede w
                    Polsce i to na jakies 2,5 tyg.Kawke musimy wiec wypic "wirtualnie" - ciesze
                    sie, ze sie Pan odezwal.
                    Co do ludnosci Francji dalszy spor nie ma sensu,nawet jesli Pan ma racje, to
                    dochod narod./per capita we Francji spadnie tylko nieznacznie w porownaniu z
                    przyjetymi przez mnie i Hanesa ca. 38-39 mln.
                    Pozdrowienia
                    Eva


            • Gość: J.K. Haanes....nie popuszcze... IP: 192.120.171.* 01.08.03, 18:38
              czy chcesz , abym wyslal Ci odpowiednie kopie, gdzie stoi czarno na bialym ,
              ze Francja pod koniec lat 30-tych liczyla 42 mln obywateli...???

              Tu na forum przewaznie zartuje, ale jak zaznaczam, ze pisze powaznie,
              to pisze absolutnie powaznie...
              z dokladnoscia do 0,1 %.
              • Gość: haaanes Aber hallo .. hii hii. IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.03, 21:14
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > czy chcesz , abym wyslal Ci odpowiednie kopie, gdzie stoi
                czarno na bialym ,
                > ze Francja pod koniec lat 30-tych liczyla 42 mln
                obywateli...???
                >
                > Tu na forum przewaznie zartuje, ale jak zaznaczam, ze pisze
                powaznie,
                > to pisze absolutnie powaznie...
                > z dokladnoscia do 0,1 %.

                Skad mam wiedziec , kiedy mowisz powaznie ? - przeciez Cie nie
                widze ... a po harakterze trzconki trudno poznac.

                Zreszta zawsze wykazywales jakies mankamenty :-) .. jak
                logicznie myslales to zazwyczaj opuszczales sie w liczbach
                - jak dobrze liczyles to djabli brali logike.

                Mnie wychodzi , ze jakbys podzielil 10 mld $ $ na 40 mln
                mieszkancow to mieli by wiecej na glowe niz jabysz musial
                podzielic ta kase na 42 mln.

                Chcialem Ci zrobic dobrze mowiac o mniejszej ilosci zabojadow
                - to masz tu babo placek - znowu uczepiles sie liczb i probujesz
                sie sam kopnac ponizej plecow w nawiazaniu do watku tematu
                jakoby dochod ... itd.

                Napoleonem tego forum to Ty nie zostaniesz .... no ele coz ja
                tez nie.

                Nie przejmuj sie zbytnio , bo nie pisze czcionka "powazna" -
                ale wyciagne na przyszlosc wnioski i bede sie staral w
                korespondencji pisac do tego jeszcze POWOLI , bo teraz juz
                wiem , ze powoli czytasz :-)

                P.S.

                Sorry,
                ale temat uwazam juz od dosyc dawna za wyczerpany i jedyne co
                mie tu trzyma - to fakt , ze rodzinka pojechala na urlop i do
                wyzycia sie w domu po pracy zostalo mi tylko odkurzanie i swinka
                morska.
                • Gość: J.K. Eva , Haanes... kilka danych i KONIEC... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.08.03, 22:12
                  Eva nie chce sie ze mna umowic na kavke
                  (ze o Kafce nie wspomne),
                  a Ty nie wierzysz mi w dane, ktore Ci przesylam.
                  no coz, uczciwosc nie poplaca...
                  nie tylko tu na Forum.

                  ale zanim powrocimy do poprzedniej formy zabawy, jeszze
                  OSTATNI RAZ KILKA POWAZNYCH; CALOSCIOWYCH DANYCH.
                  zrodlo: jak poprzednio rocznik statyst. GUS, W-wa 1939

                  Dochod spoleczny (dzisiaj PNB, GNP) - tak to wtedy nazywano, w mld zl.
                  (dla orientacji: marka byla warta wtedy ok. 2 zl, dolar , ca. 5 zl,
                  - te przeliczniki sa orientacyjne, dokladne mozna znalezc)

                  dane ponizej sa DOKLADNE.

                  ROK 1929, dochod spoleczny.

                  Niemcy 115 mld zl
                  Francja 76 mld zl
                  Polska 19 mld zl.

                  A jak bylo 8 lat pozniej?
                  rok 1937.
                  przeliczmy, przy cenach stalych
                  dochod w stosunku do roku 1928

                  Niemcy wzrost o 18 % czyli ca. 135 mld zl.
                  Francja spadek o 12 % czyli ca. 67 mld zl.
                  Polska wzrost o 11 % czyli ca. 21 mld zl.

                  Podzieliwszy to przez liczbe ludnosci...
                  Niemcy 135: 69 = 1.95 (czysty faktor przeliczeniowy)
                  Francja 67 :42 = 1.60 (tak samo)
                  A zatem czarno na bialym wychodzi, ze dochod per capita,
                  pod koniec lat 30-tych byl w Niemczech wiekszy, niz we Francji.
                  Niemcy wydostaly sie z kryzysu, Francja w nim pozostala.

                  To bylo jedýne, co chcialem udowodnic.

                  Literackim potwierdzeniem tego, jest wiele opracowan i pamietnikow
                  z tamtych lat, ktore czytalem.
                  Nie mam czasu i ochoty, na sprzeczki.
                  Kopie wszelkich danych, ktore przytoczylem, chetnie wysle.

                  Dziekuje za rozmowe.

                  J.K.

                  • Gość: Eva Re: Do Janusza Upartego--teraz KONIEC... IP: 134.155.41.* 01.08.03, 22:55
                    P. Janusza I. Upartego:

                    z Pana wyliczenia wychodzo, ze Niemcy (przeliczylam to na $ po podanym przez
                    Pana kursie) mialy 391$ na glowe, a Francja 319$ . Gdzie tu dwukrotna przewaga
                    Niemiec??

                    Z ta kawa to nie jest "nie" na zawsze. To jest "nie" na teraz bo ja tego przed
                    moim wyjazdem nie widze, chocby z czysto czasowych wzgl.
                    Pozdrawiam
                    Eva
                    • Gość: J.K. Ewuniu, blagam, ja juz musze isc spac.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.08.03, 23:10
                      Ty piszesz ciagle jak ekonomistka, a ja bedac tez ekonomista,
                      z ducha czuje sie politykiem...
                      Przeciez chodzi mi ciagle o przewage ABSOLUTNA, a nie dane per capita...

                      Per capita sluzy tylko do udowodnienia, ze Niemcy wydostaly sie z kryzysu..

                      A dwukrotna, absolutna przewaga gospodarki niemieckiej nad francuska
                      sluzy do udowodnienia, ze nikt nie byl winny upadku Ukladu Wersalskiego...
                      zalamal sie on sam.
                      podobnie, jak sam zalamal sie komunizm.

                      Evuniu , ale to wszystko jest bez znaczenia.
                      jezeli obserwator naszych rozmow, niejaki kolega Marianek,
                      zauwazyl, ze nie chcesz sie za mna umowic na kavke,
                      to wychodzi na to,
                      ze to on wlasnie mial racje...

                      pozdraviam i dobranoc.
                      • Gość: marian Re: Ewuniu, blagam, ja juz musze isc spac.... IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 09:25
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > Ty piszesz ciagle jak ekonomistka, a ja bedac tez ekonomista,
                        > z ducha czuje sie politykiem...

                        Takich "czujacych sie z ducha" to mamy na swiecie wiecej i niektorzy z nich sa
                        niestety przy wladzy.


                        > Przeciez chodzi mi ciagle o przewage ABSOLUTNA, a nie dane per capita...
                        >
                        > Per capita sluzy tylko do udowodnienia, ze Niemcy wydostaly sie z kryzysu..
                        >
                        > A dwukrotna, absolutna przewaga gospodarki niemieckiej nad francuska
                        > sluzy do udowodnienia, ze nikt nie byl winny upadku Ukladu Wersalskiego...
                        > zalamal sie on sam.
                        > podobnie, jak sam zalamal sie komunizm.
                        >
                        > Evuniu , ale to wszystko jest bez znaczenia.
                        > jezeli obserwator naszych rozmow, niejaki kolega Marianek,
                        > zauwazyl, ze nie chcesz sie za mna umowic na kavke,
                        > to wychodzi na to,
                        > ze to on wlasnie mial racje...
                        >
                        > pozdraviam i dobranoc.


                        Azylant nie zmyslaj faktow poniewaz cos takiego nie pisalem. Zauwazylem jednak,
                        ze Eva chetniej wypila by ta kawke z Ogorkiem smakoszem kawy z mleczkiem lub
                        bez zamiast z Toba.


                        P.S. Nie mam juz tego linka do Twojego postu w ktorym to publicznie chwalisz
                        sie o zdradzaniu wlasnej zony. Napisz jeszcze raz jaki to z ciebie CASANOWA.
                        Moze wtedy chwyci. "Na inteligenta" Ci niestety nie wyszlo. Schönes Wochenende.
                        • Gość: J.K. Dziekuje za reklame... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.08.03, 09:29
                          moze to na Eve podziala?

                          poza tym, nie jestem azylantem - - ty natomiast jestes publicznym klamca.
                          • Gość: marian Re: Dziekuje za reklame... IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 09:32
                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                            > moze to na Eve podziala?
                            >
                            > poza tym, nie jestem azylantem - - ty natomiast jestes publicznym klamca.


                            Klamca? Na jakiej podstawie?
                            • Gość: J.K. Pisalem juz chyba, czemu jestes klamca? IP: 192.120.171.* 02.08.03, 10:37

                              Azylant, chlopcze, jest to ktos, kto ma tkzw "azyl",
                              lub sie przynajmniej o niego staral...
                              Poniewaz w moim wypadku ani jedno ani drugie nie mialo miejsca,
                              przypinanie mi przez ciebie LATKI azylanta, tylko dlatego,
                              ze MOJE POGLADY POLITYCZNE ci nie odpowiadaja, swiadczy,
                              no... delikatnie mowiac, o braku dobrych obyczajow i innych argumentow.

                              Wielokrotnie Ci juz pisalem, ze w Ausländeramt Achen mozesz sie dowiedziec na
                              jakiej podstawie dostalem wize (robienia doktoratu na uczelni w latach 1986/89).
                              To chyba nie jest tajne przez poufne.

                              Dziekuje za rozmowe, wiecej nie mamy o czym.

                              A pisze to tylko ze wzgledu na Eve i (na zapas) dla innych interesujacych
                              panienek, ktore mam nadzieje, sie tu jeszcze pojawia...

                              • Gość: marian Nie ma sensu. IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 11:41
                                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                >
                                > Azylant, chlopcze, jest to ktos, kto ma tkzw "azyl",
                                > lub sie przynajmniej o niego staral...
                                > Poniewaz w moim wypadku ani jedno ani drugie nie mialo miejsca,
                                > przypinanie mi przez ciebie LATKI azylanta, tylko dlatego,
                                > ze MOJE POGLADY POLITYCZNE ci nie odpowiadaja, swiadczy,
                                > no... delikatnie mowiac, o braku dobrych obyczajow i innych argumentow.
                                >
                                > Wielokrotnie Ci juz pisalem, ze w Ausländeramt Achen mozesz sie dowiedziec na
                                > jakiej podstawie dostalem wize (robienia doktoratu na uczelni w latach
                                1986/89)

                                Mamy juz rok 2003 a ty jeszcze tu siedzisz. Czy wzioles urlop dziekanski? ;-))))
                                Dyskutowalismy tutaj juz na ten temat i nie chce mi sie juz walczyc z
                                wiatrakami. Linki podalem powyzej.

                                > .
                                > To chyba nie jest tajne przez poufne.
                                >
                                > Dziekuje za rozmowe, wiecej nie mamy o czym.
                                >
                                > A pisze to tylko ze wzgledu na Eve i (na zapas) dla innych interesujacych
                                > panienek, ktore mam nadzieje, sie tu jeszcze pojawia...
                                >
                                • Gość: J.K. oczywiscie ,ze nie ma sensu. IP: 192.120.171.* 02.08.03, 12:25
                                  grzecznie Ci to tlumacze od dawna ,
                                  tylko nie chwytasz.
                                  twoje linki mnie nie interesuja.

                                  Dziekuje za rozmowe.

                                  Ausländeramt w Aachen znajduje sie tuz obok dworca kolejowego,
                                  abys nie musial szukac.
                                  A moje inicjaly sa prawdziwe.
                              • Gość: haaanes Studia, Forum , Sex, Samce i Samice IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 12:09
                                > Wielokrotnie Ci juz pisalem, ze w Ausländeramt Achen mozesz
                                sie dowiedziec na
                                > jakiej podstawie dostalem wize (robienia doktoratu na uczelni
                                w latach 1986/89)
                                > .
                                > To chyba nie jest tajne przez poufne.
                                >

                                No widzisz - trzeba bylo beantragowac wize na "studia piwne" w
                                pierwszej z brzegu knajpie. -
                                Wiedzy ekonomicznej , etyki i znajomosci jezyka nabylbys z
                                wielkim prawdopodobienstwem znacznie wiecej

                                A po pierwszej kiedy przestaja lac piwo i zostaje tylko "elita"
                                napewno udalo by Ci sie z cala pewnoscia rozladowac Twoje
                                nabrzmiale problemy Damsko-Meskie ... i to bez zbednego
                                slinienia sie i udawania kogos kim nie jestes -
                                • Gość: J.K. No widzisz Haanes... jak latwo was Niemiaszkow IP: 192.120.171.* 02.08.03, 12:22
                                  podpuscic...
                                  lyknales oczywiscie wszystko jak ZLOTA RYBKA...
                                  ta wasza zarozumialosc i pycha w calej pelni...
                                  jakze to latwo z was wydobyc...!!!

                                  a wiec wracamy do starych, powaznych dyskusji:
                                  bo zarty , damskie, meskie i polityczne juz mi sie znudzily...
                                  mam nadzieje, ze i Eva mi wybaczy,
                                  wiedzac, ze te zaloty nie byly na powaznie.

                                  WIEC DALEJ: daliscie d... z Irakiem, dacie i z Afganistanem...
                                  bedziecie jeszcze ze 20 - 30 lat tanczyc, tak jak wam Amis zagraja...

                                  Taki jest po prostu miedzynarodowy uklad sil.
                                  Smutne, czyz nie?
                                  • Gość: haaanes Re: No widzisz Haanes... jak latwo was Niemiaszko IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 13:55

                                    > podpuscic...
                                    > lyknales oczywiscie wszystko jak ZLOTA RYBKA...
                                    > ta wasza zarozumialosc i pycha w calej pelni...
                                    > jakze to latwo z was wydobyc...!!!
                                    >

                                    Nie rozumiem ? ... odkiedy wypowiadanie swoich opinii jest
                                    zarozumialoscia ? ... i gdzie zobaczyles pyche ?

                                    ... i na jakiej podstawie wyciagasz wnioski ze chodzi akurat o
                                    NIEMIECKA zarozumialosc ? - przeciez korespondujemy po polsku.

                                    > a wiec wracamy do starych, powaznych dyskusji:
                                    > bo zarty , damskie, meskie i polityczne juz mi sie znudzily...
                                    > mam nadzieje, ze i Eva mi wybaczy,
                                    > wiedzac, ze te zaloty nie byly na powaznie.

                                    Jezeli mnie jak to mowisz tylko "podpusciles" to jakos dziwnie
                                    duzo przejmujesz sie opinie Evy , a nieproporcjonalnie malo
                                    opinia Mariana :-)



                                    >
                                    > WIEC DALEJ: daliscie d... z Irakiem, dacie i z Afganistanem...
                                    > bedziecie jeszcze ze 20 - 30 lat tanczyc, tak jak wam Amis
                                    > zagraja...

                                    Nie sadze , zeby decyzja Niemiec o zaangazowaniu sie w
                                    Afganistanie byla decyzja zla - nie widze rowniez wiekszej
                                    koniecznosci tanczenia tam pod dyktat USA - oni maja coraz
                                    wiecej problemow i bez tego.

                                    Oczywiscie patrze na polityke Niemiec rowniez pod katem
                                    podatnika i "boli" mnie jezeli rzad wyzuca moja forse przez okno.

                                    Faktem jednak jest , ze Afganistan tym przypadkiem nie jest.

                                    Wiem , ze na swiecie jest duzo biedy i niesprawiedliwosci a z
                                    drugiej strony wiele bogactwa i niepotrzebnego marnotrawstwa ,
                                    Dlateko te kilka miliardow na zrobienie cos do jednego
                                    najbiedniejszego z narodow moge sobie odzalowac - jezeli tylko
                                    rzad niemiecki nie pozwoli zbijac na tym politycznego kapitalu
                                    sluzacym czemu innemu niz te cele - innym kraja majacym zle
                                    intencje na nasz koszt (np. usa)

                                    Nie moge zgodzic sie z polityka USA zeby widziec ludzi dwoma
                                    kategoriami - z jednej strony zaloby nad kilku tysiacami
                                    niewinnych Amerykanow i jako forme walki z teroryzmem
                                    zbombardowac bez pardonu kilka tysiecy niewinnych Afganczykow o
                                    ofiarze ktorych nie wponmi nawet pies z kulawa noga.

                                    Taka polityka prowadzi tylko do zaostrzania sie extremizmu a
                                    ludzic sie , ze za pomaca nastepnych bombardowan mozna ten
                                    extremizm nie nasilic tylko wyeliminowac jest niebezpieczna
                                    slepota rzadu USA ktorym zdawaja sie przyswiecac w tym przypadku
                                    inne cele polityczne.


                                    USA maja w calym swiecie muslumanskim tak przewalone , ze w
                                    Afganistanie spokojnie uwazal bym ich pomimo wygranej wojny - za
                                    TOTALNIE przegranych a tylko od porzadnej polityki Niemiec
                                    zalerzy , czy beda usilowali "islamistow" zwalczac jak USA i
                                    stana po stronie przegranych - czy beda walczyc z nienawiscia
                                    nedza i bieda - wtedy nasze zwyciestwo zywilizowanej Europy (
                                    rowniez i moje ) bedzie SWIETNE. :-)

                                    >
                                    > Taki jest po prostu miedzynarodowy uklad sil.
                                    > Smutne, czyz nie?

                                    Teraz ide na piwo , bo mi sie juz nie chce pisac - ale wpadne za
                                    dwie godzinki jak sie "ochlodze" :-)
                                    • Gość: J.K. No widzisz, Haanes... IP: 192.120.171.* 02.08.03, 14:04
                                      jestem wielbicielem interesujacych kobiet...
                                      doceniam takze myslacych mezczyzn...

                                      Marian, niestety, nie kwalifikuje sie do zadnego z tych przypadkow.

                                      Ty jestes pomiedzy...
                                      masz zatem szanse...
                                      pod warunkiem, ze przestaniesz sie wydurniac...
                                      jak nieskromnie przypomne,
                                      napisalem pod twoim adresem kilka "normalnych" postow.

                                      musze konczyc.
                                      zaczyna sie weekend.
                                      nie mylic z Wochenende.
                                      • Gość: haaanes Re: No widzisz, Haanes... IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 14:57
                                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                        >
                                        > musze konczyc.
                                        > zaczyna sie weekend.
                                        > nie mylic z Wochenende.

                                        Mam nadzieje , ze nie jedziesz z Ami do Iraku ?
                                        .. nie chcieli bysmy , zeby Niemcy stracily wypitnego naukowca
                                        a miejscowe Damy z forum cie oplakiwaly - zabierz wiec paare €
                                        i idz sobie w piwnym ogrudku zrobic lepiej Wochenende :-)
                                      • Gość: haaanes Schkoda... IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 15:05
                                        > musze konczyc.
                                        > zaczyna sie weekend.
                                        > nie mylic z Wochenende.

                                        szkoda ... juz usiadlem w cieniu w ogrodku i zamiast isc do
                                        knajpy - wyciagnolem piwo z lodowki... zapowiadala sie fajna
                                        pyskowka :-(

                                      • Gość: haaanes Fajna dupa.. IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 16:40
                                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                        > jestem wielbicielem interesujacych kobiet...
                                        > doceniam takze myslacych mezczyzn...
                                        >
                                        > Marian, niestety, nie kwalifikuje sie do zadnego z tych przypadkow.
                                        >
                                        > Ty jestes pomiedzy...


                                        Dzieki ... naprawde ciesze sie , ze jestem kims pomiedzy
                                        "fajna laska i myslacym mezczyzna"


                                        > masz zatem szanse...

                                        Wiem -
                                        choc nie jestem pewny czy chcialbym abys zaczol mnie adorowac po wyjezdzie
                                        Twojej zony do USA ;-)

                                        ... ot , takie pol babskie niezdecydowanie.




                                        • Gość: J.K. Dialin , jestes blisko celu...... IP: 192.120.171.* 02.08.03, 16:49
                                          Colonia (nie mylic z Köln)
                                          to piekne miasto...

                                          pozdraviam i koncze...

                                          A co do Rosjanek...

                                          wspaniale kobiety...
                                          • Gość: haaanes Re: Dialin , jestes blisko celu...... IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 17:12
                                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                            > Colonia (nie mylic z Köln)
                                            > to piekne miasto...
                                            >
                                            > pozdraviam i koncze...

                                            Tez jestem juz po trzech piwach , ale Ty masz wyjatkowo slaba glowe
                                            albo upal u was taki ?


                                            >
                                            > A co do Rosjanek...
                                            >
                                            > wspaniale kobiety...

                                            Nie wiem jak przeszlismy do Rosjanek ? - ale jezeli je znasz nie z z klubow
                                            masazu to TAK

                                            Jezeli je znasz z klubu masazu - to rowniez TAK
                                            ... szkoda tylko , ze te ostatnie maja tak malo kasy na przezycie , bo mogly by
                                            OFICJALNIE kopnac takich jak ty w cztery litery

                                            [ w moim imieniu rowniez prosze:-) ]
                                          • Gość: Eva J.k a Niemcy i inne Schopenhauer'y.... IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.03, 23:48
                                            Panie Januszu,

                                            mam malo czasu przed wyjazdem, wiec rzadziej sie melduje.
                                            Widze, ze w miedzyczasie ladnie zaczeliscie sie czubic
                                            (Pan, Hanes i Marian).

                                            Czytajac Panskie riposty do obu powyzszych, przypomina mi
                                            sie to, co juz raz powiedzialam.Pan jest bardzo niemiecki
                                            (w "starym" tego slowa znaczeniu).
                                            Moze nieswiadomie, ale znow "podpiera" Pan sie Niemcem w
                                            swej argumentacji. Tym razem to Schopenhauer i jego
                                            Erystyka (czyli sztuka prowadzenia sporow. Schopenhauer
                                            podaje 37 sposobow, jak kulturalnie prowadzic spor plus
                                            tzw. sposob ostatni. Niestety ten wlasnie Pan wybiera..
                                            Schopenhauer pisze odnosnie tegoz:

                                            "..Przy ataku osobistym (ad personam) odchodzi sie od
                                            przedmiotu (sporu) i natarcie kieruje sie na osobe
                                            przeciwnika, postepuje sie wiec w sposob krzywdzacy,
                                            zlosliwy, obrazliwy, grubianski.."

                                            Co tez Pan ma z tymi Niemcami, ze bez ich podporki ani
                                            rusz?? Niestety, jest Pan przy tym b. wybiorczy.
                                            Schopenhauer doradza wspomniane 37 cywilizowanych metod
                                            prowadzenia sporu, ta ostatni, ktora Pan sie posluguje,
                                            jest "ponizej pasa" i ma jego zdaniem zastosowanie tylko
                                            wtedy, gdy innych argumentow juz brak. Sind Sie etwa
                                            schon so weit? (to dla galaxy, bo go ostatnio calkiem
                                            zaniedbuje).

                                            Milo, ze mna Pan tak nie dyskutuje. Gdyby tak bylo,
                                            musialabym odeslac Pana nieodwolalnie w ramiona Rosjanek
                                            i zakonczyc dyskusje.

                                            Jest bowiem podobno tak, ze "milosc Ci wszystko
                                            wybaczy..". Eva natomiast wiele - ale nie wszystko.

                                            Pozdrawiam serdecznie
                                            Eva

                                            P.S. Zone tez pozdrawiam. Mysle, ze ta ostatnia wiecej
                                            wybaczy niz milosc. Mam duzo podziwu dla przedstawicielek
                                            mojej plci, a Pan mnie w slusznosci tegoz utwierdza.To
                                            fajne, gdy ktos nas utwierdza w tym, ze mamy racje..
                                    • Gość: Eva Haanes... jak latwo was Niemiaszko IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.03, 00:41
                                      > Nie sadze , zeby decyzja Niemiec o zaangazowaniu sie w
                                      Afganistanie byla decyzja zla - nie widze rowniez
                                      wiekszej koniecznosci tanczenia tam pod dyktat USA - oni
                                      maja coraz wiecej problemow i bez tego.
                                      > Oczywiscie patrze na polityke Niemiec rowniez pod katem
                                      > podatnika i "boli" mnie jezeli rzad wyzuca moja forse
                                      przez okno. Faktem jednak jest , ze Afganistan tym
                                      przypadkiem nie jest. Wiem , ze na swiecie jest duzo
                                      biedy i niesprawiedliwosci a z drugiej strony wiele
                                      bogactwa i niepotrzebnego marnotrawstwa , Dlateko te
                                      kilka miliardow na zrobienie cos do jednego
                                      najbiedniejszego z narodow moge sobie odzalowac - jezeli
                                      tylko rzad niemiecki nie pozwoli zbijac na tym
                                      politycznego kapitalu sluzacym czemu innemu niz te cele
                                      - innym kraja majacym zle intencje na nasz koszt (np.
                                      usa) Nie moge zgodzic sie z polityka USA zeby widziec
                                      ludzi dwoma kategoriami - z jednej strony zaloby nad
                                      kilku tysiacami niewinnych Amerykanow i jako forme walki
                                      z teroryzmem zbombardowac bez pardonu kilka tysiecy
                                      niewinnych Afganczykow o ofiarze ktorych nie wponmi
                                      nawet pies z kulawa noga. Taka polityka prowadzi tylko do
                                      zaostrzania sie extremizmu a ludzic sie , ze za pomaca
                                      nastepnych bombardowan mozna ten extremizm nie nasilic
                                      tylko wyeliminowac jest niebezpieczna slepota rzadu USA
                                      ktorym zdawaja sie przyswiecac w tym przypadku inne cele
                                      polityczne.

                                      USA maja w calym swiecie muslumanskim tak przewalone , ze
                                      w Afganistanie spokojnie uwazal bym ich pomimo wygranej
                                      wojny - za TOTALNIE przegranych a tylko od porzadnej
                                      polityki Niemiec zalerzy , czy beda usilowali
                                      "islamistow" zwalczac jak USA i stana po stronie
                                      przegranych - czy beda walczyc z nienawiscia nedza i
                                      bieda - wtedy nasze zwyciestwo zywilizowanej Europy (
                                      > rowniez i moje ) bedzie SWIETNE. :-)

                                      Panie Hanes,
                                      Napisal Pan do mnie niedawno, ze lepiej popelnic
                                      samobojstwo, niz dyskutowac na tym forum. Rzeczywiscie
                                      roznych oszolomow tu wiele (J.K. - to nie o Panu!), i
                                      rece czasem opadaja...
                                      Mimo to,wiecej wiary w siebie i odwagi. Panskie poglady
                                      sa rozsadne. Czemu ustepowac pola glupim, oni, gdy ich
                                      nic nie pohamuje, zajma jak szarancza kazde pole i kazde
                                      tez zniszcza.. Na obrazliwe "wycieczki osobiste" niech
                                      Pan reaguje np. w stylu Ogorka. On znalazl na przeroznych
                                      polskich, zydowskich i innych "nawiedzonych" rozsadna metode.

                                      Pozdrowienia
                                      Eva

                                  • Gość: marian Re: No widzisz Haanes... jak latwo was Niemiaszko IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.03, 18:17
                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                    > podpuscic...
                                    > lyknales oczywiscie wszystko jak ZLOTA RYBKA...
                                    > ta wasza zarozumialosc i pycha w calej pelni...
                                    > jakze to latwo z was wydobyc...!!!

                                    Azylant! Pekam ze smiechu ale z ciebie numerant, ze nie moge.
                                    Ty to jestes dowcipas. Tak nas wpuscic w maliny. Normalnie z twoimi numerami
                                    to do TV. Ty sie chlopie marnujesz na tym forum, naprawde.


                                    >
                                    > a wiec wracamy do starych, powaznych dyskusji:
                                    > bo zarty , damskie, meskie i polityczne juz mi sie znudzily...
                                    > mam nadzieje, ze i Eva mi wybaczy,
                                    > wiedzac, ze te zaloty nie byly na powaznie.

                                    Co ma ci Eva wabaczac? Przeciez jej osobiscie nie obraziles a zes cham i debil
                                    to juz napewno wiedziala to wczesniej. Z reszta tego sie nie wybacza mozna
                                    tylko wspolczuc.

                                    >
                                    > WIEC DALEJ: daliscie d... z Irakiem, dacie i z Afganistanem...
                                    > bedziecie jeszcze ze 20 - 30 lat tanczyc, tak jak wam Amis zagraja...
                                    >
                                    > Taki jest po prostu miedzynarodowy uklad sil.
                                    > Smutne, czyz nie?

                  • Gość: haaanes Jaki KONIEC..????. IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.03, 23:44
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > Eva nie chce sie ze mna umowic na kavke
                    > (ze o Kafce nie wspomne),
                    > a Ty nie wierzysz mi w dane, ktore Ci przesylam.
                    > no coz, uczciwosc nie poplaca...
                    > nie tylko tu na Forum.
                    >
                    > ale zanim powrocimy do poprzedniej formy zabawy, jeszze
                    > OSTATNI RAZ KILKA POWAZNYCH; CALOSCIOWYCH DANYCH.
                    > zrodlo: jak poprzednio rocznik statyst. GUS, W-wa 1939
                    >
                    > Dochod spoleczny (dzisiaj PNB, GNP) - tak to wtedy nazywano,
                    w mld zl.
                    > (dla orientacji: marka byla warta wtedy ok. 2 zl, dolar , ca.
                    5 zl,
                    > - te przeliczniki sa orientacyjne, dokladne mozna znalezc)
                    >
                    > dane ponizej sa DOKLADNE.
                    >
                    > ROK 1929, dochod spoleczny.
                    >
                    > Niemcy 115 mld zl
                    > Francja 76 mld zl
                    > Polska 19 mld zl.
                    >
                    > A jak bylo 8 lat pozniej?
                    > rok 1937.
                    > przeliczmy, przy cenach stalych
                    > dochod w stosunku do roku 1928
                    >
                    > Niemcy wzrost o 18 % czyli ca. 135 mld zl.
                    > Francja spadek o 12 % czyli ca. 67 mld zl.
                    > Polska wzrost o 11 % czyli ca. 21 mld zl.
                    >
                    > Podzieliwszy to przez liczbe ludnosci...
                    > Niemcy 135: 69 = 1.95 (czysty faktor przeliczeniowy)
                    > Francja 67 :42 = 1.60 (tak samo)
                    > A zatem czarno na bialym wychodzi, ze dochod per capita,
                    > pod koniec lat 30-tych byl w Niemczech wiekszy, niz we Francji.
                    > Niemcy wydostaly sie z kryzysu, Francja w nim pozostala.
                    >
                    > To bylo jedýne, co chcialem udowodnic.
                    >
                    > Literackim potwierdzeniem tego, jest wiele opracowan i
                    pamietnikow
                    > z tamtych lat, ktore czytalem.
                    > Nie mam czasu i ochoty, na sprzeczki.
                    > Kopie wszelkich danych, ktore przytoczylem, chetnie wysle.
                    >
                    > Dziekuje za rozmowe.
                    >
                    > J.K.
                    >

                    Masz absolutnie racje i jezeli sa jakies niescislosci wynikajace
                    z nieistotnych roznicach w liczbach nie ma to prawie zadnego
                    wplywu "ujecia liczbowe".

                    Jako problematyczne widze tylko WNIOSKI i na tem temat mysle
                    sie "sprzeczamy" - blednym jest moim zdaniem wniosek z tych
                    liczb , ze gospodarka niemiecka z kryzysu "wyszla" ... ona
                    poprostu moim zdaniem poprzez zbrojenia na krotko "uciekla do
                    przotu" - przez co wyprodukowane zostaly w statystyce liczby
                    ktore moim zdaniem blednie odczytujesz.

                    Przyklad:
                    Wyjasnilismy juz sobie i Ty potwierdzasz to sam , ze po kryzysie
                    lat 20-tych produkcja przemyslowa w demokracjach nie powrocila
                    nawet do stanu przedkryzysowego ( czyli wykozystania przynajmiej
                    wiekszej czesci swoich mocy produkcyjnych )- powod , - kraje te
                    nie uwazaly sa stosowne i potrzebne , nakrecanie koniunktury
                    przemyslowej poprzez kosztowne zbrojenia , co musialo by sie
                    odbic duzym obcieciem konsumpcji spoleczenstwa i poteznym
                    zadluzeniem panstwa.

                    Hitler to zrobil ( Armaty zamiast masla ) i tym samym kosztem
                    zanizenia faktycznego dochodu obywateli nakrecil przemysl
                    zbrojeniowy, bylo to krotkowzroczne i doprowadziloby na dluzsza
                    mete do zalamania finasow panstw , o czym pewnie wiedzial , ale
                    jego celem byla wojna , ktora zdawal sobie sprawe musi wygrac
                    szybko -
                    • Gość: Eva Re: Jaki KONIEC..??To poczatek! IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 01:50

                      Hanes:
                      > Jako problematyczne widze tylko WNIOSKI i na tem temat
                      mysle sie "sprzeczamy" - blednym jest moim zdaniem
                      wniosek z tych liczb , ze gospodarka niemiecka z kryzysu
                      "wyszla" ... ona poprostu moim zdaniem poprzez zbrojenia
                      na krotko "uciekla do przotu" - przez co wyprodukowane
                      zostaly w statystyce liczby ktore moim zdaniem blednie
                      odczytujesz.
                      > Przyklad:
                      > Wyjasnilismy juz sobie i Ty potwierdzasz to sam , ze po
                      kryzysie lat 20-tych produkcja przemyslowa w
                      demokracjach nie powrocila nawet do stanu
                      przedkryzysowego ( czyli wykozystania przynajmiej
                      wiekszej czesci swoich mocy produkcyjnych )- powod , -
                      kraje te nie uwazaly sa stosowne i potrzebne ,
                      nakrecanie koniunktury przemyslowej poprzez kosztowne
                      zbrojenia , co musialo by sie odbic duzym obcieciem
                      konsumpcji spoleczenstwa i poteznym zadluzeniem panstwa.
                      >
                      > Hitler to zrobil ( Armaty zamiast masla ) i tym samym
                      kosztem zanizenia faktycznego dochodu obywateli nakrecil
                      przemysl zbrojeniowy, bylo to krotkowzroczne i
                      doprowadziloby na dluzsza mete do zalamania finasow
                      panstw , o czym pewnie wiedzial , ale jego celem byla
                      wojna , ktora zdawal sobie sprawe musi wygrac szybko ---
                      albo ja przegra z kretesem , bo prawdziwe silna
                      gospodarka nie byla po jego stronie i kazdy dodatkowy rok
                      wojny poglebial by dysproporcje w produkcji zbrojeniowej
                      na jego niekozysc - jak zreszta sie stalo.
                      > Teraz do liczb - uprawiajac taka polityke , nazisci
                      "wyprodukowali" statystycznie duzy wzrost w tzw. BIP i
                      produkcji przemyslowej co Ty wlasnie odczytujesz tak jak
                      ich propaganda wtedy chciala to przedstawic. Czy Ty
                      naprawde uwazasz , ze za kredyty i kosztem wzrostu
                      obciazenia finansowego ludnosci wyprodukowane np. 8 000
                      samolotow ktore do statystyki sie jak najbardziej licza -
                      mozna liczyc jako faktyczny DOCOD NARODOWY ?... i
                      wyciagac wnioski , ze gospodarce idzie dobrze , bo
                      podczas gdy huty francuskie nie produkuja - Niemcy
                      "zreparowaly" swoj przemysl i za pozyczana i ujeta sobie
                      od buzi kase - produkuja jak wariaci czolgi - przez to
                      nasz "dochod narodowy" strzela do gory jak rakieta :-)
                      Jezeli uwazasz jako "czlowiek statystyki" , ze takie
                      nakrecanie gospodarki jest tez alternatywa nie tylko dla
                      wariatow - to policz mi jak dlugo to moze srednio trwac
                      i jezeli to jest taka alternatywa - to dlaczego by np. w
                      Polsce obecnie przy 20 % bezrobocia nie pozyczyc sobie
                      troche szmalu , troche odjac rencista , troche z wyplaty
                      .... i wszyscy bezrobotni do produkcji karabinow ,
                      czolgow , samolotow , amunicji itd.
                      >
                      > Jak sobie kiedys ludziska zobacza polskie liczby BIP z
                      rocznika i wzrost produkcji , to pekna z zazdrosci i beda
                      piac z zachwytu , ze bylismy mocniejsza gospodarka niz
                      obecnie zala Europa zachodnia razem wzieta , a moze nawet
                      beda sie kocic na forum :-) ?
                      >
                      > Oczywiscie nikt nie bedzie watpil , ze Polsa byla
                      potega gospodarcza , bo jakby to ? skora produkowalismy
                      wiecej czolgow niz W.Bryt i Francja razem.


                      Dokladnie to probuje wytlumaczyc Januszowi caly czas,
                      tyle, ze brak mi lagodnej, jak widze cierpliwosci Hanesa.
                      Potega Niemiec stala na glinianych i mocno krzywych
                      nogach. Propaganda Goebbelsa zrecznie to "zaciemniala" i
                      wbila swiatu, potrzasajac statystykami, skutecznie do
                      lba, ze nawet nie ma co podskakiwac, bo jest po prostu
                      "za krotki".

                      Uwazam, ze warto to szczegolnie dzis miec przed oczyma.

                      Ogromne zadluzenie panstwa, wielkie koncerny splecione w
                      nierozerwalnym uscisku z rzadem, ogromna koncentracja
                      kapitalu i "przechyl" zbrojeniowy- jesli to dyskutujemy o
                      Niemczech, dyskutujemy o przeszlosci. Ale dzis za oceanem
                      powtarza sporo elementow tego scenariusza sterowania
                      gospodarka. Nic na to nie poradze, wiele danych ekonom.,
                      ktore na codzien sledze na to wskazuje i to jest to co
                      moze wystraszyc.

                      Moja propozycja przeniesmy sie z dyskusja w
                      terazniejszosc, to aktualnie wazniejsze, danych chetnie
                      dostarcze.

                      Dobrze, ze jutro sobota, mozna odespac
                      Pozdrawiam
                      Eva

                      • Gość: J.K. Eva mi wszytko wybaczy... IP: 192.120.171.* 02.08.03, 16:13
                        byla taka piekna, przedwojenna piosenka...
                        zamiast Evy, bylo tam inne, rownie piekne slowo...

                        otoz.. Pani Evo , patrze wylacznie w przyszlosc...
                        Tu na forum to glownie zabawa...,

                        in the real world...
                        zdarzylo mi sie w polskiej prasie napisac artykul
                        (ponad 10 lat temu)
                        gdzie zasygnalizowalem, ze amerykanskie bazy wojskowe pojawia sie w Polsce...

                        pozdraviam serdecznie.
                        • Gość: haaanes Rzadko wybacza sie glupote IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 16:58
                          Gość portalu: J.K. napisał(a):

                          > byla taka piekna, przedwojenna piosenka...
                          > zamiast Evy, bylo tam inne, rownie piekne slowo...


                          ... przed wojna i po wojnie bylo tysiace piosenek
                          w ktorych zamiast Evy bylo inne piekne slowo ... malo - tysiace pieknych slow.

                          Dobrze ze nie jestem djewoczka , bo jak by mi samce wciskaly taki kit do
                          okien - to gonil bym to badziajstwo na jakies kursy przygotowawcze.

                    • Gość: J.K. Haaanes, podziekowalem... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.08.03, 09:04
                      wiadomo po co robil to Hitler...
                      i ze armat nie da sie zjesc...
                      i za za kilka lat ta polityka nakrecania koniunktury
                      odbilaby sie to czkawka
                      (pustki w budzecie panstwa)
                      tylko tym razem ja pisalem powaznie , a ty zartowales.
                      uporczywie nie chcac przyjac do wiadomosci, to o czym rowniez wspominalem,
                      ze przecietnemu Niemcowi w roku 1939 zylo sie (nieco oczywiscie) lepiej,
                      niz przecietnemu Francuzowi...
                      Hitler robil "cos", Francuzi wtedy nie robili nic
                      przygladajac sie upadkowi ich przemyslu...
                      No coz, po raz pierwszy widze, ze Niemiec nie broni swego...

                      Ja skonczylem te "powazna" dyskusje...
                      Pora na relax...

                      Ty wiesz ile ja mam tu "islamistow" do zwalczenia, na tym,
                      bylo nie bylo "swiatowym" forum...???
                      • Gość: haaanes Taki smutny koniec ? :-) IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 13:03
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > ze przecietnemu Niemcowi w roku 1939 zylo sie (nieco
                        > oczywiscie) lepiej,
                        > niz przecietnemu Francuzowi...

                        Tak ... na ten temat mogl powiedziec cos niecos jeden z moich
                        dziadkow , ktory czesc swojej pensji MUSIAL odkladac na samochod
                        ( Volkswagen ) ktorego nigdy nawet w zamysle nie zamierzano mu
                        dac , bo kolega Hitler budowal sobie za to cos innego :-) ....
                        poczatki brakow na rynku i kartek na przerozne towary
                        konsumpcyjne to tez druga sprawa ktora czyni zycie lepszym.

                        > Hitler robil "cos", Francuzi wtedy nie robili nic
                        > przygladajac sie upadkowi ich przemyslu...

                        No to przy okazji ustalilismy sobie , ze jestes doktorem
                        ekonomii i ze nie tylko powoli czytasz :-) ...

                        > No coz, po raz pierwszy widze, ze Niemiec nie broni swego...
                        >

                        Niekoniecznie :-) ...mieszkam w Niemczech , bo tu zyje mi sie
                        najlepiej i najspokojnie , ale jestem mieszanka trzech do
                        niedawna nienawidzacych sie narodowosci , co ma ta zalete , ze
                        nawet jako patriota kazdej z nich nie pozwole sobie zalozyc z
                        tego tytulu klapek na oczy.


                        > Ja skonczylem te "powazna" dyskusje...
                        > Pora na relax...



                        > Ty wiesz ile ja mam tu "islamistow" do zwalczenia, na tym,
                        > bylo nie bylo "swiatowym" forum...???

                        Jak Ci sie kiedys uda kogos "zwalczyc" ze wzgledu na religie,
                        narodowosc lub poglady - to napisz na privat , bedziesz
                        pierwszym ktoremu sie to udalo i moge ci po kolezensku zalatwic
                        wpis do ksiegi Rekordow.
                        • Gość: J.K. alez dziekuje , Rybciu IP: 192.120.171.* 02.08.03, 13:21
                          jak widzisz, nie zwalczam Niemcow, ani Francuzow...
                          te narody po 1000 lat klotni pogodzily sie, i dobrze...

                          Te dyskusje byly niejako na marginesie...

                          Europa jest jeszcze za slaba by moc przeciwstwic sie Stanom Zjednoczonym,
                          to po pierwsze...

                          Po drugie, nawet jak Zjednoczonej Europie sie to uda,
                          wkroczycie na nieznane pola...

                          Europa z Arabami przeciw Ameryce...
                          ... To ideologia Titusa_Flaviusa...

                          i dlatego mam i bede zapewne mial z Was kupe smiechu...
                          • Gość: haaanes Re: alez dziekuje , Rybciu IP: *.dip.t-dialin.net 02.08.03, 14:48
                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                            > jak widzisz, nie zwalczam Niemcow, ani Francuzow...
                            > te narody po 1000 lat klotni pogodzily sie, i dobrze...
                            >


                            Pryvatnie jestem co prawda zapalonym nurkiem apnoa ale schlebiac
                            mi , ze wytrzymuje pod woda jak "rybcia" - szczytnym celem i
                            bezgraniczna przesada ....... albo moze miales na mysli cos
                            innego :-) ??


                            Masz racje - przypisywanie "zarozumialosci" "pychy" nie osobie
                            Hanesa tylko wpisywanie jej w "sandaly" mojej narodowosci
                            oczywiscie jeszcze zwalczaniem nie jest , ale jestes na dobrej
                            drodze zapisac sie do klubu konserwy i ciemnogrodu :-))


                            > Te dyskusje byly niejako na marginesie...
                            >
                            > Europa jest jeszcze za slaba by moc przeciwstwic sie Stanom
                            Zjednoczonym,
                            > to po pierwsze...

                            Blad !!.. nie o jakas "wojne" tu chodzi i "Moc" Europy przez
                            Ciebie rozumiana mam tez w czteech literach.

                            Europa nie walczy z USA , tylko walczy o swoje prawo do
                            powiedzenia USA , ze tym razem akurat jest w drodze na manowce
                            i na nic o nas bez nas sie nie chcemy zgodzic - chyba normalne
                            nie ?.

                            Pomimo jek sie to mowi "wspolnych wartosci" nie ja w Niemczech
                            wybieram prezydenta USA zebym mial mu wiernie slozyc nawet wtedy
                            kiedy wiekszosc mojego narodu moze sie z jednej strony zgadac z
                            jego celem ale napewno nie ze sposobem w jaki pan Bush chce te
                            cele osiagac.

                            Gadanie o wdziecznosci za II WS itp. w nawiazaniu do tej
                            polityki jest tez totalna bzdura , bo fakt , ze ktos wygonil
                            zlodzieja i morderce z twojego domu zobowiazuje cie do
                            wciecznosci i pamieci , ale nie tak daleko , zebys mial sie
                            wybrac ze swoim bylym obronca do innego sasiada aby go
                            zakatrupic !!

                            >
                            > Po drugie, nawet jak Zjednoczonej Europie sie to uda,
                            > wkroczycie na nieznane pola...
                            >
                            > Europa z Arabami przeciw Ameryce...

                            Kazdy kraj i w kazdym czasie jest mniej lub bardziej
                            skonfrontowany z takimi wlasnie problemami
                            I zawsze kiedy stanie z kims przeciwko komus - konsekwencje moga
                            byc tragiczne.

                            Trzeba wybrac Europa z Ameryka , Arabamii , Zydami i Chinczykami
                            przeciwko terorysta ,

                            Aby tak bylo potrzebujemy Arabow do tego przekonac aby byli z
                            NAMI , aby odbudowac ich obawy , ze jestesmy przeciwko nim i
                            zeby zobaczyli , ze nie traktujemy zycia jednego z nich inaczej
                            niz zycia jednego Amerykanina czy Europejczyka.

                            Europa nie zgadza sie z polityka USA ze najlepszym sposobem aby
                            araboow do nas przekonac to najlepiej jest ich ZBOMBARDOWAC
                            rakietami!!

                            Ta polityke Europa nareszcie juz ma - i trzeba tylko wierzyc ,
                            ze nie da sie szantarzem zmusic do jej zmiany , wiec o
                            przyszlosc sie nie boje.


                            > ... To ideologia Titusa_Flaviusa...
                            >


                            A co takiego mial powiedziec ?


                            > i dlatego mam i bede zapewne mial z Was kupe smiechu...

                            Jak nam ( tzn. Europie ) sie nie powiedzie , to watpie aby
                            komukolwiek na swiecie moglo byc jszcze do smiechu
                            Wszyscy mozemy miec wtedy "kupe" - ale gruzow do posprzatania i
                            trupow do pochowania
                    • Gość: J.K. JA CHCE ZYC, a TY ? IP: 192.120.171.* 02.08.03, 15:12
                      koncze i udaje sie na weekend...
                      nie jestem i nigdy nie bylem zapieklym milosnikiem Stanow Zjednoczonych...
                      zawsze bylem i jestem realista...
                      jezeli my, Europejczycy, nie bedziemy z Amis wspolpracowac,
                      strategiczne decyzje zostana podjete bez nas...

                      wybacz, musze konczyc
                      pozostawiam Ci sprawy do przemyslenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka