polski_francuz
16.11.07, 22:37
Czyli o tym jak rzadzacy wplywaja na rzadzonych.
Pierwszy przklad, ktory mi do glowy przychodzi to Jarkacz. Panie z podworka
jego dziecinstwa mowia, ze Jarek mieszal od wczesnej mlodosci. Zmuszal inne
dziatki do swoich zabaw i podporzadkowal sobie Lechkacza. I jakos to
odajdujemy w dwuletniej biografii rzadu PiSu. Wlasnie Jarka osobowosc.
Sarko, jesli wierzyc jego biografkom (dwie ksiazki zmeczylem) jest
niecierpliwy. Chcialby wszystko na raz a nie po kolei. I tak sie teraz Francja
reformuje. Pani Dati likwiduje trybunaly regionalne, Xavière Bertrand
reformuje specjalne emerytury (kolejarzy, elektrykow i tych ci prowadza metro
paryskie, tj RATP, m.in). Co sie spotyka z rezystancja dotknietych, ktorzy na
calego strajkuja.
Mowiac szczerze myslalem, ze w dzisiejszych czasach premier czy prezio nie ma
wplywu na wydarzenia. Ale juz tak nie mysle: ma. I pietnuje swoja osobowosci
Bogu ducha winny narod.
PF