servicio
20.11.07, 15:45
www.rp.pl/artykul/70455.html
Naukowcy: kara śmierci działa odstraszająco
Według amerykańskich naukowców jedna egzekucja może zapobiec nawet
18 morderstwom
Takie informacje opublikował liberalny, znany ze sprzeciwu wobec
kary śmierci, amerykański dziennik „New York Times”. Opisał wyniki
najnowszych badań przeprowadzonych niezależnie od siebie w
kilkunastu miejscach Stanów Zjednoczonych. Badacze doszli do
wniosku, że wprowadzenie kary śmierci jednak powstrzymuje morderców.
Według naukowców jedna egzekucja może zapobiec od trzech do 18
morderstwom. Wskaźnik ten jest najwyższy w takich stanach jak
Teksas, gdzie karę śmierci wykonuje się bardzo szybko i bardzo
często. Badania, których część została przeprowadzona przez
przeciwników stosowania najwyższego wymiaru kary, wywołały w Ameryce
burzę.
Wyniki nie spodobały się wielu liberalnym naukowcom, którzy od lat
wyśmiewali argument o odstraszającym działaniu kary śmierci. Wyniki
badań są jednak trudne do podważenia. Ich autorzy szczegółowo
przeanalizowali bowiem wskaźniki przestępczości zarówno w stanach, w
których wykonuje się karę śmierci, jak i w tych, w których została
ona zniesiona. Jeden z kompleksowych projektów obejmował ponad 3000
hrabstw w ciągu 20 lat.– Czy kara śmierci ratuje życie? Myślę, że
mój artykuł daje na to jednoznaczną odpowiedź – powiedział „Rz”
prof. Adrian Vermeule z Uniwersytetu Harvarda. W obszernym
studium „Czy kara śmierci jest moralnie dopuszczalna?” napisał
on: „Ci, którzy sprzeciwiają się karze w imię obrony życia, muszą
się zastanowić, czy zniesienie kary śmierci nie oznacza tak naprawdę
narażenia życia na niebezpieczeństwo”.
Do podobnych wniosków doszło wielu jego kolegów. Na przykład prof.
Naci Mocan z Uniwersytetu Stanowego w Luizjanie. – Osobiście jestem
przeciwnikiem kary śmierci, ale fakty mówią same za siebie.
Uczciwość nie pozwala mi zachować milczenia: tak, kara śmierci
ratuje ludzkie życie – powiedział „Rz” prof. Mocan.
Jako ekonomista przeanalizował on zależność występującą pomiędzy
kodeksem karnym i zachowaniem przestępców. – Okazało się, że im
wyższą cenę trzeba zapłacić za określone czyny, tym rzadziej się one
zdarzają. Dla ludzi zajmujących się ekonomią nie jest to nic
zaskakującego – podkreślił.Po opublikowaniu jego artykułu wielu
kolegów miało do niego pretensje, otrzymał dużo krytycznych listów i
telefonów. Zarzucono mu, że „promuje zabijanie ludzi”. – Niestety,
wielu ludziom silne osobiste przekonania przysłaniają obiektywną
naukową prawdę – mówi prof. Naci Mocan.
Z wyników badań zadowolone są organizacje zrzeszające ofiary
przestępstw i ich rodziny. – „New York Times” przyznał, że kara
śmierci działa odstraszająco? Coś takiego! My od dawna przekonujemy,
że mordercy powinni być usuwani ze społeczeństwa – powiedziała „Rz”
Shirley Shaw z Koalicji Sprawiedliwości na Florydzie.
Kara śmierci jest dozwolona w 38 z 50 stanów. Od 1977 roku, gdy w
USA przywrócono karę śmierci, straconych zostało 1099 morderców (w
2006 roku 53).
Amerykańscy skazańcy najczęściej pozbawiani są życia za pomocą
śmiertelnego zastrzyku lub na krześle elektrycznym. Bardzo rzadko
stosowane są powieszenie, rozstrzelanie i egzekucje w komorze
gazowej.
prof. Magdalena Środa, filozof
Nie zamierzam podważać wyników badań naukowych. Nawet jeżeli są
prawdziwe, to nie zmieniają oceny kary śmierci. Zapewne stosowanie
tortur czy publiczne wymierzanie chłosty również zapobiegałoby
przestępstwom. Ale co z tego? Wraz z rozwojem cywilizacji odrzucamy
barbarzyńskie metody karania ludzi. Argument, że mamy do wyboru albo
życie mordercy, albo życie kilku niewinnych obywateli, jest
demagogiczny. Bo przecież nigdy nie wiadomo, czy i komu rzeczywiście
uratujemy życie, zabijając przestępcę. Na tej zasadzie moglibyśmy
bowiem zabronić prowadzenia samochodów kierowcom poniżej 25. roku
życia, bo to oni powodują najwięcej śmiertelnych wypadków.
prof. Bogusław Wolniewicz, filozof
Wyniki tych badań nie są żadnym zaskoczeniem. Podobne przeprowadził
już w latach 70. Isaac Erlich. Obliczył on, że jedna egzekucja
rocznie więcej oznacza siedem morderstw mniej. Jak działa ten
mechanizm? Oczywiście nie dotyczy on ludzi, którzy zabijają w
afekcie, na przykład kochanka żony (zresztą ich nie skazywałbym na
powieszenie), ale osób mordujących z premedytacją. Wbrew temu, co
się mówi, przestępcy doskonale znają kodeks karny i przed dokonaniem
zbrodni dokonują kalkulacji. Zastanawiają się, co im się opłaci, a
co nie. Poza tym mamy przypadki recydywy – wielekroć dowiadujemy
się, że jakiś morderca został wypuszczony przedterminowo z więzienia
i pierwsze co zrobił, to poderżnął komuś gardło