Gość: meerkat
IP: 152.75.142.*
04.08.03, 15:30
Droga Gazeto!
Przede wszystkim nie jeden z zastępców, tylko JEDYNY zastępca
(Armitage). Po drugie Powell nigdy by nie kandydował na
prezydenta w 2004, kiedy o ponowny wybór ubiega się Bush.
A po trzecie: w 2008 będzie za stary. Może Condie Rice , ale i
to nie jest jeszcze pewne. Sama Condie może zostać nowym
sekretarzem stanu, jeśli będzie miała ochotę użerać się z
biurokracją z Foggy Bottom.