putin_jugend
05.02.08, 20:34
Liczba tzw. rdzennych mieszkańców Kanady: Indian, Eskimosów i Metysów
(potomków Indian i Europejczyków), wzrosła aż o 45 proc. w ciągu minionego
dziesięciolecia i wynosi obecnie 1,2 miliona (na 33,3 mln Kanadyjczyków). Tak
stwierdza najnowszy spis powszechny.
- Jest kilka powodów tych zmian. Po pierwsze, w rodzinach Indian czy Eskimosów
rodzi się więcej dzieci niż w pozostałych. Po drugie, co może nawet jest
ważniejsze, ludzie o wiele chętniej niż dawniej określają się "rdzennymi
mieszkańcami" kraju - powiedział "Rz" Jeff Burnham z firmy edukacyjnej
GoodMinds. com z rezerwatu Six Nations of the Grand River.
Przedstawione w spisie dane nie są do końca wiarygodne, bo wielu Indian nie
chciało rozmawiać z ankieterami. - Nie jesteśmy obywatelami kanadyjskimi -
mówił pismu "The Globe and Mail" Clarence Simon, wódz rezerwatu Kanesatake.
Jest to jeden z 22 rezerwatów, w których spis nie mógł być przeprowadzony.
Ale mimo zafałszowań spis pokazał pewne prawidłowości. 40 proc. rdzennych
Kanadyjczyków, zwanych tu "pierwszymi narodami", mieszka w rezerwatach. Ale
Indianie czy Metysi żyją też w miastach, stanowiąc aż 10 proc. populacji
Winnipeg i 5 proc. Edmonton.
Wszystkie te dane to nowe wyzwanie dla rządu Kanady. Mogą bowiem oznaczać
konieczność zmiany polityki dotowania rezerwatów