polski_francuz
12.04.08, 11:07
czyli co jest bardziej skuteczne.
Na politycznym polu chyba jednak alternatywa. Popatrzmy sie na efekty polityki
sily. Podboje europejskie komunistycznej Rosji doszly do Wiednia i Berlina, ze
juz o Warszawie nie wspomne. A potem, nagle, ni stad nie zawad nadmuchane
granice zrobily psiiit i balon sie skurczyl i nie wiadomo, czy to kurczenie
sie juz zatrzymalo czy jeszcze nie.
Popatrzmy sie na efekty dzialania kultury. Jesli ograniczymy sie do kultury
materialnej, to kazdy podziwia dobra organizacje, sprawny przemysl, latwa
drode od pomyslu do przemyslu. Sa to te argumenty, ktorymi przekonaly do
siebie wspolczesne Niemcy. I jak widac, nie trzeba bylo innej broni by stac
sie wplywowym a nawet sympatycznym.
Kiedys francuski Jan Pietrzak, Jean Yanne nakrecil film "Chinczycy w Paryzu" w
ktorym pokazal wlasnie jakby to sie skonczylo, gdyby chinska armia wyzwolencza
wkroczyla do Paryza. Ano tak, ze Chinczycy by sie szybko nauczyli jesc
bagietki i pic czerwone wine. Czyli wlasnie poddali francuskiej kulturze.
Jak to sie ma do aktualnosci? Ano tak, ze ci czy tamci ciagle sie boja
krytycznych reakcji Moskwy na polska polityke zagraniczna. A przeciez wybrana
zostala wlasnie sluszna opcja w polityce zagranicznej - wlasnie za kultura
(czyli Europa czy Zachodem) a nie za sila (czyli Rosja). Jest jeszcze kilka
innnych przykladow gdzie dzialanie kultury daloby o tyle wiecej niz dzialanie
sily. Wystarczy sie dobrze przypatrzyc. I zastosowac.
PF