Dodaj do ulubionych

Czy atomizacja Hiroszimy i Nagasaki były

01.06.08, 10:41
ludobójstwem? Kiedy wymordowanie setek tysięcy kobiet, dzieci,
starców, młodych jest a kiedy nie jest ludobójstwem?
Czy wystarczy nie uznawać coś (z masowych zbrodni) za ludobójstwo bo
to czynili "nasi"?
A "nasi" mają "licencję" na mordowanie?
Obserwuj wątek
    • off_nick W świetle 01.06.08, 14:07
      tych definicji nie była:


      pl.wikipedia.org/wiki/Atomizacja

      stranger.pl napisał:
    • czyngis_chan Re: Czy atomizacja Hiroszimy i Nagasaki były 01.06.08, 14:08
      Świat jest tak zorganizowany, że zwycięzców się nie sądzi. Gdyby
      Niemcy coś takiego zrobili, to by powywieszali całą kadrę Luftwaffe.
    • j-k nie. 01.06.08, 16:02
      zwyciezcow sie nie sadzi.
      wojne zaczeli Japonczycy - wiec to oni sa winni.
      A Amerykanie ja wygrali :)))
      • stranger.pl "Argumentujesz" jak... dr J. Goebbels. 01.06.08, 16:27
        Obydwoje twierdzicie: W życiu silniejszy i wygrywający ma rację a
        ten kto wygrywa ustala co jest zbrodnią a co nie jest zbrodnią.

        Bez urazy "j-k" co byś robił gdybyś żył w Europie okupowanej przez
        wojska Adolfa Hitlera?

        Może byś pracował w ministerstwie dr Goebblesa skoro masz jego
        poglądy?
        • j-k Ty historyk - a piszesz bzdury? 01.06.08, 16:42
          stranger.pl napisał:

          > Obydwoje twierdzicie: W życiu silniejszy i wygrywający ma rację a
          > ten kto wygrywa ustala co jest zbrodnią a co nie jest zbrodnią.

          - tak jest, tak bylo i tak bedzie.

          >
          > Może byś pracował w ministerstwie dr Goebblesa skoro masz jego
          > poglądy?

          - nie. walczylbym z nim, tak jak walczylo AK.
          pewnie nie o niepodleglosc, lecz o autonomie.
          na co by (zmeczeni walka Niemcy) po jakich 20-tu latach sie zgodzili.
          Robilbym to - co Pilsudski.

          aha - a to zdanie nie wypowiedzial Goebbels
          lecz Göring :)))
          • stranger.pl Re: Ty historyk - a piszesz bzdury? 01.06.08, 17:22
            j-k napisał:

            > - nie. walczylbym z nim, tak jak walczylo AK.

            ???

            Przecież co kila postów twiedzisz na okrągło: ten kto ma siłę ten ma
            rację - więc walczyłbyś wiedząc że nie masz racji i nie ma to sensu?
            • j-k Re: Ty historyk - a piszesz bzdury? 01.06.08, 17:28
              stranger.pl napisał:
              > Przecież co kila postów twiedzisz na okrągło: ten kto ma siłę,
              ten ma rację - więc walczyłbyś wiedząc, że nie masz racji
              i nie ma to sensu?

              Alez ma sens :)
              slabym jestes historykiem.
              Pax Romana nie byl absolutny.
              - ludy i narody mialy autonomie.
              Pax Americana - tez absolutny nie jest.

              I gdyby Niemcy wygrali wojne...
              Pax Germanica - tez absolutny by nie byl...
              tez musieliby zgodzic sie na autonomie ludow i narodow...

              - tylko trzeba by o to wlasnie walczyc...

              Czy ty masz jakas wiedze z teorii polityki i z politologii?

              Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

              • stranger.pl Re: Ty historyk - a piszesz bzdury? 01.06.08, 17:40
                j-k napisał:

                > Pax Romana nie byl absolutny.
                > - ludy i narody mialy autonomie.

                Nie było żadnej autonomii dla ludów i narodów objętych "Pax Romana" -
                samorząd miały tylko miasta a nie poszczególne narody w granicach
                Imperium.

                > Pax Americana - tez absolutny nie jest.

                Ależ ja o tym wiem - wierzę że jeszcze za mojego życia ujrzę
                wspaniały widok - i wiesz jaki:) I to jest nieuchronne - nie ma
                wiecznych Imperiów. Nadejdzie kiedyś taki czas kiedy o USA będą
                mówić jak o Kartaginie.

                > I gdyby Niemcy wygrali wojne...
                > Pax Germanica - tez absolutny by nie byl...

                Tego nikt nie wie - głosisz jedną z możliwych teorii - ale
                zapominasz że w Europie zjednoczonej przez III Rzeszę nie było
                planowanego miejsca dla Słowian. I co do tego byli zgodni wszyscy
                decydenci III Rzeszy.

                > tez musieliby zgodzic sie na autonomie ludow i narodow...

                Jakich ludów? - w granicach III Rzeszy miał być stworzony lud
                germański - jednoczący Norwegów, Niemców, Holendrów etc. Na południu
                Europy miały być Włochy i wspólni satelici - tu nie było żadnych
                planów na autonomię.
                • j-k Re: Ty historyk - a piszesz bzdury? 01.06.08, 17:55
                  stranger.pl napisał:

                  > j-k napisał:
                  >
                  > > Pax Romana nie byl absolutny.
                  > > - ludy i narody mialy autonomie.
                  >
                  > Nie było żadnej autonomii dla ludów i narodów objętych
                  "Pax Romana" - samorząd miały tylko miasta, a nie poszczególne
                  narody w granicach Imperium.

                  - alez to byly inne czasy.. Nie bylo wtedy Narodow...
                  A wiejska prowincja sie wtedy nie liczyla :)
                  >
                  > > Pax Americana - tez absolutny nie jest.
                  >
                  > Ależ ja o tym wiem - wierzę że jeszcze za mojego życia ujrzę
                  > wspaniały widok - i wiesz jaki:) I to jest nieuchronne - nie ma
                  > wiecznych Imperiów. Nadejdzie kiedyś taki czas, kiedy o USA będą
                  > mówić jak o Kartaginie.

                  - nie dozyjesz tego :)
                  umrzesz pod ciezkim butem Pax Americana...
                  ale pare ladnych wojenek z udzialem US Air Force i US Navy
                  zdazysz jeszcze zobaczyc :))))
                  >
                  > > I gdyby Niemcy wygrali wojne...
                  > > Pax Germanica - tez absolutny by nie byl...
                  >
                  > Tego nikt nie wie - głosisz jedną z możliwych teorii - ale
                  > zapominasz że w Europie zjednoczonej przez III Rzeszę nie było
                  > planowanego miejsca dla Słowian. I co do tego byli zgodni wszyscy
                  > decydenci III Rzeszy.

                  - to teoria.
                  zwycieskie Niemcy potrzebowalyby ludzi do roboty.
                  • stranger.pl Re: Ty historyk - a piszesz bzdury? 01.06.08, 19:13
                    j-k napisał:

                    > - alez to byly inne czasy.. Nie bylo wtedy Narodow...

                    "j-k" przecież ty zaprzeczasz co chwila własnym słowom - teraz
                    twierdzisz, że w Rzymie nie było "narodów" a w poprzednim poście
                    twierdziłeś: "Pax Romana nie byl absolutny.ludy i narody mialy
                    autonomie.":P
                    Placzesz się.

                    > - nie dozyjesz tego :)

                    Tego nie wiesz chyba że uważasz się za Boga:P
                    Nic nie jest pewne ani nie jest okreslone - wszystko może się
                    zdarzyć - każdego dnia.
                    • hubert100 Re: Ty historyk - a piszesz bzdury? 01.06.08, 20:55
                      Ten Dr.J-K PhD to glupi jak but z lewej nogi.Jak sie zagmatwa w te
                      swoje BS na dobre to "wali": nie dozyjesz tego czy tamtego.Ty
                      balwanie a co ty wiesz co ty dozyjesz? Szlag moze cie trafic w
                      kazdej chwili (tak jak i kazdego).Co za kawal wala.Trudno uwierzyc!!!
                    • j-k Re: Ty historyk - a piszesz bzdury? 01.06.08, 21:06
                      > Tego nie wiesz, chyba że uważasz się za Boga:P

                      uwazam sie za... polityka :)

                      wszystkie procesy historyczne, ktore przewidzialem 30 lat temu...
                      sie sprawdzaja :)

                      Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
    • markv501 Re: Czy atomizacja Hiroszimy i Nagasaki były 01.06.08, 16:07
      te lekcje juz przerabialismy. Z maniakalnym uporem powracasz do
      tematu (zazwyczaj na poczatku lata).
    • warmi2 Re: Czy atomizacja Hiroszimy i Nagasaki były 01.06.08, 20:18
      Oczywiscie , ze bylo ludobojstwem.

      • hubert100 Re: Czy atomizacja Hiroszimy i Nagasaki były 01.06.08, 20:58
        Musialem to pare razy przeczytac.Warmi zaskoczyl mnie i
        prawdopodobnie tez i innych.
        • j-k byly zwyciestwem USA 01.06.08, 21:09
          od roku 1945 - barbarzynska wczesniej Japonia jest wiernym
          i grzecznym sojusznikiem USA.

          i takim tez moze sie stac IRAN :)
          • hubert100 Re: byly zwyciestwem USA 01.06.08, 21:17
            Jak juz Balwanie tak mowisz to trzeba dolaczyc do tego i Rosje. A
            jak juz to wyjdzie to "naturalnym" biegiem procesu i Chiny. Zycze ci
            gleboko abys tego dozyl!!!
            • j-k Byly zwyciestwem USA 01.06.08, 21:21
              Rosja jest - a takze i Chiny - PARTNEREM USA
              I to mimo posiadania broni atomowej.

              Nie podskakuja - gdyz - w przeciwienstwie do ilamuskow
              - wiedza, ze nie moga :)))

              Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

              (30 lat w polityce miedzynarodowej :)
              • hubert100 Re: Byly zwyciestwem USA 01.06.08, 22:35
                Wodoglowiec napisal: Rosja i Chiny sa "partnerem"
                USA.Takim "partnerem" jak i Japonia, z przymusu lub z chwilowej
                sytuacji.Jak przyjdzie taki czas (a przychodzi) ze trzeba byc
                partnerem z "milosci" to zobaczysz jak US moze liczyc na pomoc.Jak
                mnie (czy i innym) ktos by walnal takie dwie bomby atomowe bez
                potrzeby( Japonia juz przegrala a te bomby byly po to aby
                przestraszyc ZSRR) to bym tylko czekal na okazje (nawet 200 lat) aby
                wpakowac za to noz w plecy i uczyl bym swoje dzieci aby nigdy nie
                zapomnialy zemsty.Tymi bombami stworzyli bardzo niebezpieczna
                sytuacje. Powstal precedens.Nastepny co moze uzyc broni jadrowej
                pomysli: ja nie bede pierwszym.I zastanow sie nad jednym Glabie, tak
                jak jest szansa aby ktos przezyl w takich krajach jak Rosja , Chiny,
                Australia, nawet Japonia przezyla to z Izraela (nawet z tymi 150
                bombami neklearnymi) pozostanie tylko jeden wielki krater. Tfuj Dr.
                J-k to dopiero h...i!
                • j-k apolityczny belkot 02.06.08, 14:07
                  Oczywiscie, ze te wojny byly TAKZE ostrzezeniem dla ZSRR
                  ale nie w pierwszym rzedzie.
                  Gdyby chodzilo tylko o ostrzezenie - to moznaby je zdetonowac na
                  pustyni - zapraszajac na pokaz "radzieckich" :)))

                  Byly glownie dzialaniem militarnym, gdyz wojskowi amerykanscy
                  wyliczyli , ze Japonczycy beda sie jeszcze bic 1 - 2 lata, i zginie
                  MILION japonczyko i 200 tys zolnierzy amerykanskich.

                  A tak za 1/4 tych strat u Japonczykow (co Amerykanow, rzecz jasna
                  g... obchodzilo) zakonczono wojne szybko i definitywnie.
                  ERGO: zrzucenie bomb atomowych bylo politycznie i militarnie sluszne.

                  Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
                  • j-k korekta 02.06.08, 14:08
                    mialo byc rzecz jasna - te BOMBY (a nie te wojny)
                    • hubert100 Re: korekta 02.06.08, 16:23
                      Na pustyni nie byloby takiego "efektu". To tak jak tornado ktore
                      przeszlo przez pole.
                      • j-k bylby. bylby 02.06.08, 17:13
                        1. Rosjanie mieli wlasnych uczonych, sami badania nad bomba zaczeli
                        w 1943 i Stalin byl juz 1945 poinformowany o mozliwosciach bomby
                        atomowej.

                        2. Nie zmienia to faktu, ze to nie ZSRR byl w tamtym okresie
                        najwazniejszy, lecz wlasnie chec zastraszenia Japonii i sklonienia
                        jej do kapitulacji - co wlasnie dzieki bombie sie udalo.
        • warmi2 Re: Czy atomizacja Hiroszimy i Nagasaki były 01.06.08, 21:13
          No i co z tego ?

          Fakt, ze z tego wyniklo 50 lat doskonalego zycia dla Japonczykow i
          dla Niemcow.

          Z drugiej strony z sowieckich zbrodni wynikla tylko jeszcze wieksza
          bieda i zgrzytanie zebow dla 2 pokolen.
          • tornson Japończycy rozwój gospodarczy zawdzięczają własnej 02.06.08, 22:21
            pracowitości i bezwględnemu podporządkowaniu swoich koncernów państwu, jankesom
            zawdzięczają tylko ból i śmierć. Co prawda zbrodniami w Chinach zapracowali na
            to co ich spotkało, jednak nikt mi nie wmówi że jankesi walnęli atomówkami w
            Japonię bo tak im było żal mordowanych Chińczyków.
            Co do Niemiec to zapłacili wysoką cenę za IIWŚ. Tylko debil może wierzyć w
            bajeczki że Niemcy po IIWŚ rozwinęły się dzięki Amerykanom. To Ameryka po IIWŚ
            wyskoczyła do przodu dzięki setkom niemieckich inżynierów i naukowców których
            wyłapali tuż po wojnie. Przed IIWŚ Niemcy były najbardziej zaawansowanym krajem
            świata, po wojnie zostali w tyle za USA, Francją, UK, ZSRR. A państwo socjalnego
            dobrobytu jakie istnieje w Niemczech i Europie to raczej działania sprzeczne z
            ideologią społeczno-gospodarczą Ameryki.
            Kraj Europy Zachodniej który po IIWŚ najmniej stracił na znaczeniu to Francja
            która szybko pozbyła się jankeskich okupantów ze swoich ziem.
            • de_oakville Re: Japończycy rozwój gospodarczy zawdzięczają wł 03.06.08, 01:51
              tornson napisał:

              > Co do Niemiec to zapłacili wysoką cenę za IIWŚ. Tylko debil może wierzyć w
              > bajeczki że Niemcy po IIWŚ rozwinęły się dzięki Amerykanom. To Ameryka po IIWŚ
              > wyskoczyła do przodu dzięki setkom niemieckich inżynierów i naukowców których
              > wyłapali tuż po wojnie. Przed IIWŚ Niemcy były najbardziej zaawansowanym krajem
              > świata, po wojnie zostali w tyle za USA, Francją, UK, ZSRR

              Zapominasz Tornson o jednej rzeczy. Wiekszosc bialych Amerykanow to potomkowie
              mieszkancow Wysp Brytyjskich, ktorych przodkowie przybyli
              przed wiekami glownie z polnocnych Niemiec (Anglowie, Sasi). To niemal te same
              geny, choc zupelnie inna kultura i tradycja. A poza tym, na drugim miejscu wsrod
              bialych Amerykanow sa potomkowie imigrantow, ktorzy przybyli za ocean z samych
              Niemiec. Mozna zatem powiedziec w uproszczeniu, ze Amerykanie i Niemcy to niemal
              "ta sama krew". Ale oczywiscie zupelnie inna kultura, ktora za oceanem
              ksztaltowalo wiele czynnikow zupelnie innych od tych w Europie - ogromna
              przestrzen, inne warunki klimatyczne. Twoje twierdzenie, ze Niemcy to geniusze,
              a Amerykanie to debile jest zatem zupelnie bezpodstawne. Przed wojna natomiast,
              Niemcy staly bardzo wysoko pod wzgledem technicznym, ale wcale nie najwyzej na
              swiecie. Najwyzej stala Ameryka, a w Anglii zylo sie bardziej komfortowo niz w
              Niemczech - wieksze mieszkania, wyzsza jakosc urzadzen, bardziej komfortowe
              pociagi i autobusy. Wspolczesne Niemcy dzieki swojej ambicji i pracowitosci
              odwrocily te sytuacje na swoja korzysc, i zawdzieczaja to przede wszytkim sobie,
              jednak amerykanski "zastrzyk" pomocy finansowej zaraz po wojnie mial ogromne
              znaczenie i sami Niemcy sie do tego przyznaja - mogli stanac "na nogi", "nie bez
              zagranicznej pomocy" ("nicht ohne ausländische Hilfe").
              • warmi2 Re: Japończycy rozwój gospodarczy zawdzięczają wł 03.06.08, 03:54
                "Wiekszosc bialych Amerykanow to potomkowie
                mieszkancow Wysp Brytyjskich"

                Nawet prosciej ... wbrem temu co ludzie mysla, wiekszosc bialych
                mieszkancow USA to nie sa potomkowie Brytyjczykow ale potomkowie
                Niemcow ktorzy przyjechali z Niemiec.

                en.wikipedia.org/wiki/German_American
              • tornson Kwestie rasowe i genetyczne mnie nie obchodzą. 03.06.08, 22:05
                Nie jestem rasistą. A debilizm jankesów czy jakiejkolwiek innej społeczności
                świata nie wynika z genów ale z systemu społecznego jaki w danym kraju panuje
                oraz jakości edukacji.
                Przed wojną w technologiach brylowali Niemcy bo mieli największą liczbą wysoce
                wykształconych inżynierów.
                • warmi2 Re: Kwestie rasowe i genetyczne mnie nie obchodzą 03.06.08, 23:09
                  Faktycznie nie sadze abys byl rasita .. idiota wystarczy.
                • de_oakville Re: Kwestie rasowe i genetyczne mnie nie obchodzą 04.06.08, 00:59
                  tornson napisał:

                  > Przed wojną w technologiach brylowali Niemcy bo mieli największą liczbą wysoce
                  > wykształconych inżynierów.

                  Bajki Tornson opowiadasz. Widac, ze o okresie przedwojennym masz mgliste pojecie
                  i wydaje ci sie, ze Niemcy zawsze staly tak wysoko jak dzis. Niemcy przed wojna
                  staly wysoko w porownaniu z Polska, moze nawet i z Francja, wiekszoscia krajow
                  swiata, odrobine wyzej od Czech, choc na pewno nie takie ich prowincje jak
                  Meklemburgia, Prusy Wschodnie albo "twoje" Pomorze. A w stosunku nawet do
                  Holadnii wygladali blado. "Przedli" rowniez dosc "cienko" w porownaniu z Wielkia
                  Brytania i z USA. Czym mogli tym krajom zaimponowac? Familiokami ze wspolna
                  ubikacja na polpietrze? W tamtym okresie Anglia posiadala jeszcze ogromne
                  imperium kolonialne z Indiami, Singapurem, Malajami, a Londyn w dziedzinie
                  bankowosci i bogactwa zajmowal pierwsze miejsce wsrod wielkich metropolii tego
                  swiata. W porownaniu z nim Berlin prezentowal sie nader skromnie i nawet
                  przebudowa Alberta Speera w czasach Hitlera niewiele by mu pomogla. Na takim
                  wysokim miejscu Londyn pozostawal dlugo po II WS, nawet w latach 70-ych, a w
                  duzym stopniu zachowal swoja pozycje po dzis dzien. Rowniez szeroko
                  rozreklamowane niemieckie "cuda techniki" jak V2, odrzutowy samolot
                  Messerschmitt, czolg "Krolewski Tygrys" lub okret "Bismarck" nie doprowadzily
                  Niemiec do zwyciestwa w wojnie, czyli spelnialy bardziej role pokazowego
                  "mumbo-jumbo" niz osiagniec o praktycznym znaczeniu. Cos jak wyczysczone na na
                  glanc polysk buty, ktore nadaja sie do sali balowej, a nie do chodzenia po
                  wojennym "blocie".
                  • tornson Ja piszę o potencjale technologicznym 04.06.08, 10:25
                    a nie o sile gospodarki. A w tym akurat Niemcy przed wojną brylowali.

                    de_oakville napisał:

                    > Bajki Tornson opowiadasz. Widac, ze o okresie przedwojennym masz mgliste pojeci
                    > e
                    > i wydaje ci sie, ze Niemcy zawsze staly tak wysoko jak dzis. Niemcy przed wojna
                    > staly wysoko w porownaniu z Polska, moze nawet i z Francja, wiekszoscia krajow
                    > swiata, odrobine wyzej od Czech,
                    Przed wojną nie było Czech, ale Czechosłowacja niezbyt bogaty kraj, biedniejszy
                    nawet od Włoch.

                    > choc na pewno nie takie ich prowincje jak
                    > Meklemburgia, Prusy Wschodnie albo "twoje" Pomorze. A w stosunku nawet do
                    > Holadnii wygladali blado.
                    A jakie to technologiczne cudeńka mieli wtedy Holendrzy? Oni nawet przemysłu tak
                    na dobrą sprawę nie mieli (porównaniu do takiej Belgii na przykład) a
                    egzystowali na wysokim poziomie głównie dzięki rabunkowi swoich kolonii.

                    > "Przedli" rowniez dosc "cienko" w porownaniu z Wielki
                    > a
                    > Brytania i z USA. Czym mogli tym krajom zaimponowac? Familiokami ze wspolna
                    > ubikacja na polpietrze? W tamtym okresie Anglia posiadala jeszcze ogromne
                    > imperium kolonialne z Indiami, Singapurem, Malajami, a Londyn w dziedzinie
                    > bankowosci i bogactwa zajmowal pierwsze miejsce wsrod wielkich metropolii tego
                    > swiata. W porownaniu z nim Berlin prezentowal sie nader skromnie i
                    nawet
                    Ale z potęgą przemysłową Zagłębia Ruhry nie mógł się równać żaden inny okręg
                    przemysłowy.

                    > przebudowa Alberta Speera w czasach Hitlera niewiele by mu pomogla. Na takim
                    > wysokim miejscu Londyn pozostawal dlugo po II WS, nawet w latach 70-ych, a w
                    > duzym stopniu zachowal swoja pozycje po dzis dzien. Rowniez szeroko
                    > rozreklamowane niemieckie "cuda techniki" jak V2, odrzutowy samolot
                    > Messerschmitt, czolg "Krolewski Tygrys" lub okret "Bismarck" nie doprowadzily
                    > Niemiec do zwyciestwa w wojnie, czyli spelnialy bardziej role pokazowego
                    Ale były to technologie nie mające sobie równych świecie i o tym jest mowa, a
                    nie o tym jak wygrać wojnę z przeciwnikiem posiadającym wielokrotną przewagę
                    liczebną potencjału ludnościowego.
                    Po IIWŚ pierwszy amerykański komputer lampowy powstał w oparciu o doświadczenia
                    Konrada Zuse w budowie komputerów elektro-mechanicznych.
                    No i wymieniony pociski V2, bez Vernera von Brauna i jego technologii nie byłoby
                    mowy o amerykańskim programie kosmicznym. A i pociski balistyczne posiedliby
                    dużo później od ZSRR.

                    > "mumbo-jumbo" niz osiagniec o praktycznym znaczeniu. Cos jak wyczysczone na na
                    > glanc polysk buty, ktore nadaja sie do sali balowej, a nie do chodzenia po
                    > wojennym "blocie".
                    Twierdzisz więc że Tygrysy i Messerschmity nie sprawdziły się na polu walki?
                    • de_oakville Re: Ja piszę o potencjale technologicznym 04.06.08, 12:55
                      Nie zamierzam dyskredytowac Niemiec, ktore zawsze nalezaly do scislej czolowki
                      gospodarczej swiata. Przed wojna wielu ludzi w Polsce nie docenialo ich
                      potencjalu oraz potegi, a takze pomniejszalo znaczenie Niemiec ("maja drewniane
                      czolgi", "kraj ersatzu" itp.). Mnie takie stwierdzenia zawsze niebywale
                      draznily, gdyz znam Niemcow i ich doceniam. Tym niemniej Niemcy nigdy nie staly
                      tak wysoko na tle reszty swiata jak obecnie - przedwojenna III Rzesza w
                      porownaniu z dzisiejszymi Niemcami (RFN-em) bylaby pod wzgledem godpodarczym
                      "chuderlawym karzelkiem" zarowno w liczbach bezwzglednych jak i wzglednych.
                      Przed wojna i podczas wojny potencjal technologiczny Ameryki byl jednak z
                      pewnoscia wiekszy niz Niemiec. Wedlug Ciebie Zaglebie Ruhry to duzy okreg
                      przemyslowy? No, coz bardzo duzy jak na kontynent europejski, gdzie wiekszego
                      okregu nie bylo i pewnie nie ma (5 mln mieszkancow, Zaglebie Gornoslaskie 2,5
                      mln). Ale ten "Ballungsgebiet" to przede wszystkim gornictwo i hutnictwo, ktore
                      dzis nawet w samych Niemczech nie ma tak duzego znaczenia jak dawniej. Londyn
                      mial przed wojna 8 mln mieszkancow (Berlin 4 mln) i podiadal wszechstronnie
                      rozwiniety przemysl, okreg New York 14 milionow mieszkancow, Chicago 6 mln,
                      Detroit 4 mln - produkowal pojazdy dla amerykanskiej armii. Podobnych, lecz
                      nieco mniejszych okregow przemyslowych bylo w USA "na peczki". "Prawdziwy
                      potencjal" technologiczny mieli przed wojna i podczas wojny Anglosasi. To nie
                      Niemcom udalo sie zbudowac pierwsza bombe atomowa i pierwszy komputer. Jakie
                      byly tego glebsze podstawy nie ma wielkiego znaczenia. W koncu obliczen
                      dokonywano uzywajac cyfr arabskich. Chawala wiec Arabom, a i Hindusom, ktorzy
                      zainspirowali Arabow w dziedzinie cyfr. A poza tym gdyby Niemcy byli naprawde
                      tak swietni jak piszesz, to Anglosasi by raczej cie smieszyli a nie draznili,
                      czyli sam nie wierzysz w to, co piszesz. A propos okregow przemyslowych - w
                      okresie wczesnego kapitalizmu "czarny kraj" w srodkowej Anglii obejmujacy
                      Manchester (jakies 2,5 mln), Liverpool (1,2 mln), Sheffield i inne mmniejsze
                      miasta, to bylo cos porownywalnego z Zaglebiem Ruhry, jeszcze przed II WS i
                      gdzies do lat 60-tych.
                      • tornson Re: Ja piszę o potencjale technologicznym 04.06.08, 17:17
                        de_oakville napisał:

                        > tak wysoko na tle reszty swiata jak obecnie - przedwojenna III Rzesza w
                        > porownaniu z dzisiejszymi Niemcami (RFN-em) bylaby pod wzgledem godpodarczym
                        > "chuderlawym karzelkiem" zarowno w liczbach bezwzglednych jak i wzglednych.
                        W liczbach bezwzględnych to się chyba samo przez się rozumie, ale w liczbach
                        względnych na pewno nie. Przed IIWŚ potencjał gospodarczy Niemiec to było 40-50%
                        potencjału USA, Niemcy były też wtedy II potęgą gospodarczą świata. Co najwyżej
                        na Wielką Brytanią miały mniejszą przewagę niż dziś, ale UK żyło wtedy z
                        bezwzględnej eksploatacji potężnego imperium kolonialnego.

                        > Przed wojna i podczas wojny potencjal technologiczny Ameryki byl jednak z
                        > pewnoscia wiekszy niz Niemiec.
                        Potencjał technologiczny USA był daleko za Europą, Amerykanie podczas wojny
                        musieli korzystać z brytyjskiego transferu technologii. Bombę atomową opracował
                        zespół naukowców wykształconych w większości w Europie. Słabość amerykańskiego
                        sprzętu widać też było na Froncie Wschodnim, gdzie dostarczane w ramach
                        Leand-Lease czołgi i samoloty nie mogły się równać z produktami radzieckimi.

                        > Wedlug Ciebie Zaglebie Ruhry to duzy okreg
                        > przemyslowy? No, coz bardzo duzy jak na kontynent europejski, gdzie wiekszego
                        > okregu nie bylo i pewnie nie ma (5 mln mieszkancow, Zaglebie Gornoslaskie 2,5
                        Razem z Kolonią i Dusseldorfem to ma prawie 12mln.
                        www.world-gazetteer.com/wg.php?x=&men=gpro&lng=en&des=wg&geo=-61&srt=pnan&col=abcdeghmnoq&msz=1500&pt=a&va=&geo=-1048829
                        > mln). Ale ten "Ballungsgebiet" to przede wszystkim gornictwo i hutnictwo, ktore
                        > dzis nawet w samych Niemczech nie ma tak duzego znaczenia jak dawniej. Londyn
                        Dziś nie, ale przed wojną to była podstawa przemysłu.

                        > mial przed wojna 8 mln mieszkancow (Berlin 4 mln) i podiadal wszechstronnie
                        Zagłębie Ruhry to był region typowo przemysłowo, a przed wojną miał niewiele
                        mniej mieszkańców niż dziś, ani przemysł Londynu ani Berlina nie mógł się równać.

                        > rozwiniety przemysl, okreg New York 14 milionow mieszkancow, Chicago 6 mln,
                        > Detroit 4 mln - produkowal pojazdy dla amerykanskiej armii. Podobnych, lecz
                        Nowy Jork to nie okręg przemysłowy lecz centrum zarządzająco-biznesowe. Przed
                        IIWŚ aglomeracja NY to było 10mln, populacja Chicago jakieś 3mln z okładem a
                        Detroit z półtora miliona. Chicago i Detroit razem wzięte słabsze były od
                        Zagłębia Ruhry.

                        > nieco mniejszych okregow przemyslowych bylo w USA "na peczki". "Prawdziwy
                        Przed IIWŚ w USA i na świecie aglomeracji prawie nie było, niewiele było wtedy
                        skupisk dużych przylegających do siebie miast. Amerykańskie miasta były wtedy
                        wielokroć mniejsze niż dzisiejsze aglomeracje.
                        www.populstat.info/
                        > potencjal" technologiczny mieli przed wojna i podczas wojny Anglosasi. To nie
                        > Niemcom udalo sie zbudowac pierwsza bombe atomowa i pierwszy komputer. Jakie
                        Tyle że większość tych naukowców opracowujących bombę atomową kształcona była w
                        kontynentalnej Europie.

                        > czyli sam nie wierzysz w to, co piszesz. A propos okregow przemyslowych - w
                        > okresie wczesnego kapitalizmu "czarny kraj" w srodkowej Anglii obejmujacy
                        > Manchester (jakies 2,5 mln), Liverpool (1,2 mln), Sheffield i inne mmniejsze
                        > miasta, to bylo cos porownywalnego z Zaglebiem Ruhry, jeszcze przed II WS i
                        > gdzies do lat 60-tych.
                        Do Zagłębia Ruhry to jednak trochę brakowało.
                  • grzegorzlubomirski Nie pomogly bo na frocie wschodnim juz w 1943 04.06.08, 14:24
                    byl 12:1 na korzysc ZSRR. W 1944 na niektorych odcinkach AC miala 20
                    krotna przewage w ludziach i sprzecie. 95% procent sprzetu
                    wehrmachtu i ludzi zostala zniszczona przez ZSRR. Gdyby tego nie
                    zrobili Rosjanie musielib amerykanie i anglicy w co watpie, widzac
                    jak sobie radzili w Afrycy czy we Francji majac tam druzgocaca
                    przewage w sprzecie i ludziach. W Afryce Monti mial nawet 4 razy
                    wiecej ludzi 3 razy wiecej czolgow i przegrywal. Majac nawet taka
                    przewage nie mogl nawet marzyc o znisczeniu Afrika Korps.

                    Porownanie przedwojennej Anglii z Niemcami jest zalosne i moze
                    wynikac tylko z niewiedzy.
                    • warmi2 Re: Nie pomogly bo na frocie wschodnim juz w 1943 04.06.08, 17:38
                      Zapomniales dodac ze w kluczowym okresie wojny, USA dostarczyly do
                      Rosji potezne ilosci materialu.
                      Nie mowie tutaj nawet o uzbrojeniu ale np prawie 400 000 ciezarowek,
                      50 000 jeepow,ponad 1000 lokomotyw, 100 000 000 ton bawelny , 15
                      milionow par butow, 4 miliony opon itd itd .. to sa ilosci rowne
                      prawie calej produkcji Niemiec podczas wojny.

                      Rosjanie mogli sie koncentrowac na budowie czolgow i samolotow
                      poniewaz duza czesc zapleczna ( bez ktorego nie da sie prowadzic
                      wojny) byla zapewniona im za darmo przez Amerykanow.

                      • tornson Za to Amerykanie musieli się skupić na produkcji 04.06.08, 18:00
                        jeepów, bucików, opon czy bawełny, bo czołgów produkować nie potrafili. Takie
                        ich "cudeńko" jak Sherman to była bardziej zabawka niż czołg, od Tygrysów i
                        Panter jego pociski się odbijały. Każdy produkował to co potrafił najlepiej,
                        inaczej nie dałoby się pokonać potęgi Wermachtu.
                        • warmi2 Re: Za to Amerykanie musieli się skupić na produk 04.06.08, 18:15

                          Jak zwykle mylisz pojecia.

                          Sherman nie byl stworzony po to aby walczyc z Tygrysem.

                          Do walki z tygrysami Amerykanie uzywali lotnictwa ktore poradzilo
                          sobie doskonale ( do tego stopia ze Niemcy mogli sie tylko poruszac
                          w nocy )

                          Produkcja Tygrysow oceniania jest teraz jako blad iz pomimo, ze
                          czolgi te byly potezne, fakt ze produkcja byla tak skomplikowana i
                          kosztowna, ze przez cala wojne Niemcy wyprodukowali okolo 1000
                          tygrysow, oznaczal ze za te same pieniadze Niemcy mogli wyprodukowac
                          znacznie wieksza ilosc mniejszych czolgow ktore bylyby znacznie
                          bardziej przydatne.
                          • j-k Nie przejmuj sie :) 05.06.08, 23:44
                            Tompson lubi pisac o potedze Wehrmachtu i Armii Czerwonej :)
                    • de_oakville Re: Nie pomogly bo na frocie wschodnim juz w 1943 04.06.08, 18:52
                      > Porownanie przedwojennej Anglii z Niemcami jest zalosne i moze
                      > wynikac tylko z niewiedzy.

                      Znam Anglie z osobistych wyjazdow, podobnie jak Niemcy. No, przyznam sie ze nie
                      znam calej Anglii, a tylko najbogatsze jej okolice (czesc poludniowa z
                      Londynem). I twierdze, ze w przedwojennej Angli wszystko bylo przecietnie
                      WYZSZEJ jakosci niz w przedwojennych Niemczech. Mam tu na mysli rowniez
                      infrastrukture. W Niemczech tylko Hamburg nazywano "malym Londynem" bo mial
                      prawie wszystkie domy z cegly wysokiej jakosci, w pozostalej czesci Niemiec
                      dominowal nierzadko szary tynk, ktory po wojnie, szczegolnie w NRD sie sypal
                      ("bröckelnde Fassaden"), zaniedbania, ktore komunisci wschodnioniemieccy
                      doprowadzili "do perfekcji". Tylko najwazniejsze gmachy w wielu miastach np.
                      Brandenburgii byly z cegly (poczta, ratusz itp.) Niemcy powojenne (RFN)
                      wyprzedzily Anglie w latach 60-tych XX wieku i od tej pory nieprzerwanie
                      prowadza - na Mönckebergstrasse w Hamburgu i w innych miastach Niemiec kupisz
                      dzis towary wyzszej jakosci niz na Oxford Street w Londynie.
                      Ale to jest juz historia powojenna. Przed wojna bylo odwrotnie. Jak Anglicy
                      porzucili swoj sprzet na plazach Dunkierki, to przybyli tam Niemcy nie mogli sie
                      nadziwic wysokiej jakosci opon kol pojazdow wojskowych.
                      Masz kolego spore braki we zarowno teoretycznej, jak i praktycznej wynikajacej z
                      wlasnych obserwacji. Trudno jest dyskutowac ze slepcem o kolorach.
                      • de_oakville Rzecz o potencjale, ktorego nie docenil Hitlerl 05.06.08, 02:51
                        Przed wojna USA posiadaly armia mniej liczna niz Polska. Tornson napislaby w
                        zwiazku z tym, ze przed wojna "Polska miala potencjal" natomiast "Ameryka
                        potencjalu nie miala i byla slaba". Tymczasem bylo dokladnie na odwrot - to
                        Ameryka posiadala ogromny potencjal, a nie Polska, i nawet nie Niemcy.
                        Potencjalnie mogla szybko stworzyc armie silniejsza od Niemiec i stojaca wyzej
                        pod wzgledem technicznym, co tez wkrotce uczynila. Luftwaffe Göringa uwazana
                        wczesniej za niepokonane i najlepsze lotnictwo na swiecie okazala sie "zabawka"
                        w stosunku do USAF, ktora bardzo szybko osiagnela taka liczbe samolotow, i
                        takiej jakosci, ze w Europie miala calkowite panowanie w powietrzu i robila
                        praktycznie co chciala. Ogromna pomoc amerykanska dla ZSRR pomogla temu krajowi
                        otrzasnac sie po ciosach zadanych mu przez Wehrmacht na poczatku wojnu i przejsc
                        do ofensywy.
                        A ze Amerykanie skorzystali po wojnie z niemieckich patentow i osiagniec
                        technicznych, to normalne. Zwyciesta zawsze "zywi sie" "cialem" padlego
                        przeciwnika. Lew zjada antylope i staje sie przez to
                        znacznie silniejszy niz przed konsumpcja ofiary. Ale najpierw musi byc od tej
                        antylopy silniejszy, zeby ja powalic. Gloscie wiec sobie
                        panowei eurofanatycy swoje "ewangelie" o przewadze III Rzeszy nad Ameryka.
                        Hitler mial bardzo podobne poglady i dlatego przegral. "Posliznal sie" na
                        wlasnej naiwnosci dlatego, ze bral wlasne "pobozne zyczenia" za niepodwazalne
                        prawdy.
                        • j-k Rzecz o potencjale - w ogole... 05.06.08, 23:53
                          prawda.
                          lecz z jednym zastrzezeniem.
                          niemieckie samoloty
                          (a wiesz, ze nie naleze do milosnikow Niemiec)
                          byly w 1945 - najlepsze na swiecie.

                          Te dokonania
                          Stworzyly potem... amerykanska i rosyjska technike kosmiczna.
                          tylko za to warto im podziekowac.
                          • de_oakville Niemieckie "Wunderwaffen" 06.06.08, 13:09
                            j-k napisał:

                            > niemieckie samoloty
                            > (a wiesz, ze nie naleze do milosnikow Niemiec)
                            > byly w 1945 - najlepsze na swiecie.

                            Byc moze byly. Niemcy potrafia robic doskonale rzeczy. Cudotwocami lub "bogami"
                            jednak nie sa. Podczas II WS mieli jakas obsesje na punkcie tworzenia "cudownych
                            broni", ktore mialy jakoby przyspieszyc ich zwyciestwo. Mozliwe, ze bronie te
                            byly rzeczywiscie "cudowne", z tym ze jak kazdy produkt, zaraz po wdrozeniu
                            pomyslu do produkcji potrzebuje na ogol pewnego czasu na "dotarcie sie" i
                            usuniecie drobnych usterek, ktore w przypadku sprzetu bojowego moga okazac sie
                            wrecz "pieta achillesowa". O oni tego czasu nie mieli zbyt wiele, poniewaz wojna
                            trwala dosyc krotko. Okazalo sie, ze zamiast "glowkowac" nad "elektrycznym
                            mlotkiem" bezpieczniej i rozsadniej wyprodukowac jest tysiac tradycyjnych
                            mlotkow jak to zrobili alianci. Cala korzysc z udoskonalonych "cudownych"
                            niemieckich broni przypadla wiec Amerykanom i Rosjanom. Ale juz po wojnie.

                            P.S. Niemieckie samoloty z okresu II WS wywarly na mnie duze wrazenie.
                            Szczegolnie wielosilnikowy "Condor", ktorym latal rowniez Hitler (cos w rodzaju
                            "Air Force One" III-ciej Rzeszy). Takze bombowce typu "Heinkel", no i oczywiscie
                            pierwszy samolot odrzutowy. Co do Messerschmitt'ow (rocznik 1940), to w pamieci
                            utkwily mi sceny walk powietrznych z filmu "Bitwa o Anglie" ("The Battle of
                            Britain"), w ktorym pokazano, ze w potyczkach z brytyjskimi "Spitfire'ami"
                            samoltoty te po prostu rozlatywaly sie w powietrzu. Piloci RAF-u (powtarzam, w
                            filmie, moze to propaganda), mowili strzelac do Messerschmitt'ow to jak strzelac
                            do "szczurow w beczce" ("rats in a barrel"). W polskiej wersji tego filmu, nie
                            wiadomo dlaczego, przetlumaczono to na "strzelac jak w g*wno".
                            • j-k Re: Niemieckie "Wunderwaffen" 06.06.08, 15:37
                              de_oakville napisał:
                              Cala korzysc z udoskonalonych "cudownych"
                              > niemieckich broni przypadla wiec Amerykanom i Rosjanom. Ale juz po
                              wojnie.


                              To wlasnie powiedzialem.
                              z punktu widzenia interesu Niemiec lepiej nie bylo sie bawic w zadne
                              Wunderwaffe, tylko wyprodukowac pare tysiecy Messerschmidtow wiecej.
                              Z punktu widzenia Polakow, dobrze, ze jednak tracili czas na prozno.
                            • warmi2 Re: Niemieckie "Wunderwaffen" 07.06.08, 07:11
                              Chodzi tylko o Messerschmitty 110 ktore byly niewypalem.

                              Messerschmity 109 bylo doskonale i praktycznie nie ustepowaly
                              brytyjskim samolotom.
        • j-k Brak atomizacji Berlina. 01.06.08, 21:25
          Wyraznym problemem dla forumowych islamuskow jest BRAK atomizacji
          Berlina.
          Zgadzam sie z tym.
          Niemcy mieli to szczescie, ze za wczesnie przegrali wojne.
          • tornson To raczej angole mieli szczęście, 03.06.08, 22:07
            bo gdyby Niemcom dać więcej czasu to Londyn zostałby "aztomizowany", a kto wie
            czy i nie Nowy Jork, prace nad dwustopniowym rakieto-odrzutowcem szły pełną parą.
            • warmi2 Re: To raczej angole mieli szczęście, 04.06.08, 08:21
              Widze nawet faszysci byli lepsi niz USA.

              W sumie nie dziwne, faszyzm i komunizm to odlamy tej samej ideologii.
              • tornson A gdzie ja napisałem że byli lepsi? 04.06.08, 10:12
                Po prostu stwierdzam fakty, że gdyby np. Armia Czerwona zatrzymała się na Bugu i
                dała hitlerowcom więcej czasu, to ci by ładowali w anglosasów ile wlezie.
                • warmi2 Re: A gdzie ja napisałem że byli lepsi? 04.06.08, 19:53
                  Taaa .. Amerykanie ktorzy ekonomicznie i militarnie ( pod wzgledem
                  liczby ludnosci) byli znacznie silniejsi od ZSRR padliby na kolana
                  przed armiami Hitlera.

                  Ty masz ideologicznie chory problem z USA.
                  Lecz sie.

                  • tornson Mówi się że rosyjskie mrozy ocaliły Armię Czerwoną 04.06.08, 20:40
                    przed klęską, tym bardziej słuszne jest stwierdzenie że Ocean ocalił Anglię i
                    USA przed podbojem, bo starcie wojsk lądowych USA-UK z Wermachtem byłoby rzezią
                    dla tych pierwszych. Siły Aliantów Zachodnich w niczym się nie umywały do Armii
                    Czerwonej, bez jej udziału nie byłoby realne pokonanie Wermachtu.
                    I nie mam żadnych problemów ideologicznych z USA, akurat socjalista Roosvelt był
                    najlepszym i najporządniejszym prezydentem tego kraju w Historii, ja po prostu
                    stwierdzam fakty.
                    • warmi2 Re: Mówi się że rosyjskie mrozy ocaliły Armię Cze 04.06.08, 20:45
                      Faktycznie ocean chronil USA ...

                      Moze gdybys troche pomyslal to bys zrozumial , ze wlasnie dlatego ze
                      ten ocean ISTNIAL , dlatego USA i UK inwestowaly glownie w lotnictwo
                      i marynarke a dopiero pozniej w armie.



                    • j-k Niemcy w 1945 nie mieli zadnych szans 05.06.08, 20:49
                      nawet gdyby Armia Czerwona zatrzymala sie na Bugu...
                      alianci zachodni mieli 6-7 razy wiecej samolotow, niz Niemcy...
                      Niemcy byliby ciagle bombardowani
                      (tak jak Polska przez Luftwaffe w 1939...)

                      Niemcy nie meeliby ZADNEJ szansy rozwiniecia produkcji.
                      a w 1946 byliby calkowicie zniszczeni amerykanskimi bombami
                      atomowymi.
                      dobrze, ze tak sie nie stalo.
                      gdyz lubie Niemcy i ich kulture.
                      • tornson Re: Niemcy w 1945 nie mieli zadnych szans 05.06.08, 23:20
                        j-k napisał:

                        > nawet gdyby Armia Czerwona zatrzymala sie na Bugu...
                        > alianci zachodni mieli 6-7 razy wiecej samolotow, niz Niemcy...
                        Cóż to Jasiu luki w wiedzy historycznej? W 1945 to forsowano już Wisłę i Odrę,
                        ale gdyby Armia Czerwona zatrzymała się na Bugu w połowie 1944, to nie byłoby w
                        ogóle mowy o lądowaniu we Francji, Niemcy skupiliby się na produkcji myśliwców
                        rakietowych i zrobiliby sieczkę z alianckiej armady powietrznej.

                        > Niemcy byliby ciagle bombardowani
                        > (tak jak Polska przez Luftwaffe w 1939...)
                        Polska przegrywała zarówno w ilości jak i w jakości, Niemcy w jakości sprzętu
                        górowali.

                        > Niemcy nie meeliby ZADNEJ szansy rozwiniecia produkcji.
                        > a w 1946 byliby calkowicie zniszczeni amerykanskimi bombami
                        > atomowymi.
                        Prędzej to Amerykanie niemieckim dwustopniowym pociskiem międzykontynentalnym
                        A9/A10 z ładunkiem jądrowym.

                        > dobrze, ze tak sie nie stalo.
                        > gdyz lubie Niemcy i ich kulture.
                        Bardzo dobrze się stało że Hitler nie wszedł w posiadanie swojej "wuderwaffe",
                        ale to w 90% zasługa Armii Czerwonej.
                        • j-k Re: Niemcy w 1945 nie mieli zadnych szans 05.06.08, 23:33
                          tornson napisał:
                          > Polska przegrywała zarówno w ilości jak i w jakości, Niemcy w
                          jakości sprzętu górowali.
                          - no tak. wiem, ale przegrywali w ilsoci, gdyz byli bombardowani.
                          o co brzeczysz?
                          > Prędzej to Amerykanie niemieckim dwustopniowym pociskiem
                          międzykontynentalnym
                          > A9/A10 z ładunkiem jądrowym.

                          -falsz i belkot - juz powyzej napisalem ,nieuku :)))

                          > ale to w 90% zasługa Armii Czerwonej.

                          - bzdura. ta w 1945 juz tylko wyslugiwala sie zachodnim aliantom.
                          i Stalin to doskonale wiedzial :)))
                        • speedy13 Re: Niemcy w 1945 nie mieli zadnych szans 06.06.08, 14:41
                          tornson napisał:

                          > Cóż to Jasiu luki w wiedzy historycznej? W 1945 to forsowano już
                          Wisłę i Odrę,
                          > ale gdyby Armia Czerwona zatrzymała się na Bugu w połowie 1944, to
                          nie byłoby w
                          > ogóle mowy o lądowaniu we Francji, Niemcy skupiliby się na
                          produkcji myśliwców
                          > rakietowych i zrobiliby sieczkę z alianckiej armady powietrznej

                          Oczywiście trzeba przypomnieć, że działa to i w drugą stronę. Gdyby
                          nie amerykańskie i brytyjskie lotnictwo bombowe, to Niemcy nie
                          potrzebowaliby angażować takich sił do obrony przeciwlotniczej swego
                          terytorium i mogliby rzucić je na front wschodni. A były to siły
                          naprawdę olbrzymie. Liczyły w połowie 1944 około 1,5 mln ludzi -
                          odpowiednik ze 100 dywizji. OPL dysponowała ok. 20000 dział
                          przeciwlotniczych w tym ok. 10000 kal. 88 mm i więcej - zamiast tego
                          Nimcy mogliby produkować tysiące dzial ppanc. i czołgowych.
                          Jednostki broniące Rzeszy miały ponad 500 samolotów myśliwskich, w
                          tym wiele bardzo drogich i skomplikowanych nocnych myśliwców z
                          radarami. Gdyby nie alianckie naloty, zamiast tego Niemcy mogliby
                          produkować masowo tańsze i prostsze samoloty myśliwskie i myśliwsko-
                          bombowe do atakowania celów taktycznych. Zamiast szeroko
                          rozbudowanych programów rozwoju rakiet przeciwlotniczych (było ich
                          ze 6 - mówię tylko o doprowadzonych do stanu "lotnego") mogliby
                          skupić się nad o wiele prostszą bronią do walki na lądzie, np.
                          kierowanymi pociskami ppanc. czy pociskami powietrze-ziemia.
                          Wszystko to i jeszcze trochę... i pewnie, używając twojego
                          określenia, zrobiliby sieczkę z Rosjan.
                          • j-k Re: Niemcy w 1945 nie mieli zadnych szans 06.06.08, 15:40
                            oczwiscie, ze tak.

                            ale znasz tompsona. hloopie do tej pory nie moze przebolec,
                            ze Armia Radziecka zostala w 1992 poproszona o opuszczenie Polski :)
            • j-k To niemcy mieli szczęście, 04.06.08, 19:23
              niczego by to nie zmienilo. od zbudowania bomby atomowej Niemcy byli
              odlegli. Ekspercji amerykanscy (po zdobyciu tajnych materialow)
              oceniali, ze Niemcy zrobiliby ja najwczesniej w latach 1947-48.

              Wiec gdyby wojna trwala w Europie nadal. to najdalej w roku 1946
              amerykanskie bomby atomowe polecialyby na Berlin i zaglebie Ruhry.
              • tornson Re: To niemcy mieli szczęście, 04.06.08, 20:42
                j-k napisał:

                > niczego by to nie zmienilo. od zbudowania bomby atomowej Niemcy byli
                > odlegli. Ekspercji amerykanscy (po zdobyciu tajnych materialow)
                > oceniali, ze Niemcy zrobiliby ja najwczesniej w latach 1947-48.
                Ci sami "eksperci" co to cały splendor za pokonanie Hitlera przypisują
                Anglosasom a udział ZSRR w IIWŚ uznają za nic nieznaczący? ;o>

                > Wiec gdyby wojna trwala w Europie nadal. to najdalej w roku 1946
                > amerykanskie bomby atomowe polecialyby na Berlin i zaglebie Ruhry.
                Gdyby wojna trwała dłużej myśliwce rakietowe Luftwaffe zdobyłby panowanie w
                powietrzu, a rakiet Amerykanie nie posiadali.
                • j-k Re: To niemcy mieli szczęście, 05.06.08, 20:33
                  belkoczesz... hloopcze :)

                  Amerykanie i Anglicy posiadali w 1945 20 tys. mysliwcow (w Europie)
                  Niemcy.. - 3 tysiace...

                  wojna byla dla nich w 1945 juz przegrana...
                  • adalberto3 tornson ! przeceniasz mozliwosci technologiczne .. 05.06.08, 23:18
                    .. Niemiec. Faktem jest, ze prowadzili szereg badan nad nowymi
                    rodzajami broni. Ale to wszystko. Od badan do uzycia daleka droga.
                    W przypadku V-2 nie potrafili na przyklad rozwiazac problemu oslony
                    termicznej dla glowicy bojowej. Materialy wybuchowe z domieszka
                    aluminium, ktore maja zaplon ponizej 650 st.C niszczyly rakiete
                    podczas powrotu do atmosfery. Rozpoczynali wojne nie majac
                    podstawowych typow uzbrojenia, ktore tylko modernizowane i
                    produkowane w duzych ilosciach mogly rozstrzygnac walke. To Rosjanie
                    mogli wyprodukowac w czasie wojny 102 tys. czolgow T-34. Niemcy w
                    tym czasie wyprodukowali mniej niz polowe roznych pojazdow
                    opancerzonych. Praktycznie nigdy nie wykonywali planow produkcyjnych.
                    Przepasc technologiczna do USA byla olbrzymia, chociaz to Amerykanie
                    dopiero musieli sie uczyc masowej produkcji broni. A zrobili to
                    bardzo skutecznie. Np. linia produkcyjna samolotow B-24 powstala od
                    podstaw w 1942 roku. W 1943 roku zmontowali 3 tys. sztuk, a rok
                    pozniej 5 tys. samolotow. Taki samolot skladal sie z ok. 1,5 mln
                    pojedynczych czesci, w 1944 roku mogli go zlozyc w niewiele wiecej
                    niz 1 godzine. Przyklady mozna mnozyc. Do konca 1942 roku Niemcy
                    dysponujac w praktyce mozliwosciami produkcyjnymi calej Europy nie
                    mogli ich w praktyce efektywnie wykorzystac. Nawet Anglia
                    uzalezniona od dostaw droga morska produkowala wiecej samolotow od
                    Niemiec.
                  • tornson To Anglosasi mieli szczęście że Niemcy 05.06.08, 23:21
                    musieli produkować sprzęt i zaopatrzenie na Front Wschodni, zamiast skupić się
                    na produkcji myśliwców rakietowych.
                    • j-k tekst... 05.06.08, 23:37
                      nie wart komentarza.

                      Buenas Noches.
                    • adalberto3 Re: To Anglosasi mieli szczęście że Niemcy 06.06.08, 23:31
                      .. byly kierowane przez skorumpowany rezim, ktory nie potrafil
                      wykorzystac efektywnie swojej gospodarki do celow wojny. Na
                      kluczowych stanowiskach zatrudnieni byli ludzie, ktorzy nie mieli
                      pojecia o wymaganiach dotyczacych uzbrojenia. Zarabialy firmy, ktore
                      np. produkowaly zbyt duzo roznych typow i wersji samolotow.
                      Brakowalo do nich czesci zamiennych. Podobne problemy byly z
                      uzbrojeniem wojsk ladowych. W tym sensie Anglosasi mieli
                      rzeczywiscie szczescie.
                      U Rosjan masowa produkcja dotyczyla np. tylko pieciu typow samolotow
                      - po jednym mysliwcu i klasycznym bombowcu oraz 3 typy wsparcia pola
                      walki (szturmowy). Czesci do nich nie brakowalo.
                      Nie mieli problemow z naprawa czolgow T-34 wprost za linia frontu
                      lub w drodze na nia. W tym samym czasie niemieckie uszkodzone czolgi
                      byly ladowane na wagony kolejowe i po dlugiej podrozy reperowane w
                      zakladach w Niemczech.
                      Mysliwiec odrzutowy Me-262 byl tak trudny w pilotazu, ze tylko
                      doswiadczeni piloci decydowali sie na loty. Wielu z nich zginelo.
                      Juz Bitwa o Anglie zredukowala zreszta ich liczbe. Nastepcy czesto
                      nie mieli wystarczajacej ilosci paliwa na pelne szkolenie.
    • superspec "W czasie wojny domowej w Hiszpanii, 01.06.08, 21:16
      30 sierpnia 1936 r. jeden samolot zbombardował Madryt. Było kilka ofiar ,lecz
      nikt nie został zabity. Wiadomość że gęsto zaludnione miasto zostało zaatakowane
      z powietrza , wstrząsnęła światem do głębi. Artykuły wstępne w gazetach na całym
      świecie dawały wyraz powszechnej zgrozie i oburzeniu obywateli. Zaledwie 9 lat
      później amerykańskie zrzuciły bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki. Ponad sto
      tysięcy ludzi zostało zabitych , a niezliczone tysiące odniosły ciężkie
      obrażenia. Wkrótce potem badania ankietowe wykazały, że tylko 4,5% Amerykanów
      uważało , iż nie należało użyć tej broni; jest natomiast zdumiewające, że aż
      22,7% sądziło , iż Stany Zjednoczone powinny były użyć znacznie więcej tego typu
      bomb, zanim dano Japonii szansę poddania się. Najwyraźniej w ciągu tych
      dziewięciu lat zdarzyło się coś, co wpłynęło na opinię publiczną."
      E. Aronson, Człowiek -istota społeczna, Warszawa 1987, s. 30-31
      • superspec Poprawka 01.06.08, 21:23
        powinno być "amerykańskie samoloty".
        • de_oakville Jak bandzior i prostak pokona normalnego 02.06.08, 13:32
          to nie czuje juz do nikogo respektu, tylko umacnia sie w swoich barbarzynskich
          zwyczajach i pragnie nastepne swoje ofiary "rzucic na kolana".
          Jak normalny (czytaj USA, Wielka Brytania itp.) "zloi tylek" bandziorowi, to
          bandzior zaczyna myslec. Nabiera respektu i dochodzi do wniosku, ze oplaca sie
          byc innym. Zaczyna nasladowac swojego pogromce i moze nawet daleko zajsc.
          Dzisiejsza Japonia jest krajem normalnym, kulturalnym i bogatym, budzacym
          szacunek. Podobnie Niemcy. Ale Japonia z okresu II WS byla krajem wybitnie
          barbarzynskim, ze Stalin sie chowa. Europejskich misjonarzy w Azji (rowniez
          Niemcow) Japonczycy mordowali i rozstrzeliwali, a ich dzieci wyrzucali zywcem na
          srodku oceanu za burte. Broncie ich teraz balwany i oskarzajcie USA o
          barbarzynstwo. Macie krotka pamiec i jeszcze krotszy rozum. Jezeli zdarzy sie
          jeszcze "Kartagina", to nie beda nia USA. Zobaczycie.
          • rijselman12.0 Re: Jak bandzior i prostak pokona normalnego 02.06.08, 13:59
            Kartagina ?-To Europa...
            • thannatos Re: Jak bandzior i prostak pokona normalnego 02.06.08, 16:39
              Europa to Grecja-->Bizancjum, USA = Rzym.

              Pytanie: O ile lat Cesarstwo Bizancjum przezylo Cesarstwo Rzymskie?

              Kartagina miala byc Rosja, ale sie nie udalo, bo Bush Senior i Clinton dali
              ciala (ten drugi doslownie :D).

              Ale ten temat juz byl walkowany. :)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=74832812&a=74854105
            • de_oakville Re: Jak bandzior i prostak pokona normalnego 03.06.08, 02:11
              rijselman12.0 napisał:

              > Kartagina ?-To Europa...

              Z pewnoscia nie. W kazdym razie nie rozsadna Europa jaka mamy dzis. Chyba, ze
              Europa zapomni o swoich lekcjach z przeszlosci i do wladzy dojdzie w niej jakis
              "Adolf II" pragnacy widziec Ameryke w gruzach jak to deklaruje juz paru
              fanatykow z tego forum. Jak nastanie "epoka Chin" to beda jeszcze wspominac "pax
              americana" z lezka w oku.
          • hubert100 Re: Jak bandzior i prostak pokona normalnego 02.06.08, 16:32
            Poza Stalinem to nikt nie narobil takiego gnoju na swiecie jak USA i
            w mniejszym stopniu UK.Nie wszyscy to widza bo US dziala w "bialych
            rekawiczkach".Niemcy i Japonia to male pechy nawet jak by chcieli to
            czas im nie pozwolil na "popisy".
          • hubert100 Re: Jak bandzior i prostak pokona normalnego 02.06.08, 19:50
            A ten twoj "zloty cielec" do ktorego sie de oakville modlisz co
            wieczoru nie podpisal umowy o zabronieniu stosowania Cluster Bombs.
            111 kraji podpisalo, nawet Przyjaciel USA Anglia sie "wylamala" i
            tez podpisala.Jak bys Sucker nie slyszal o Cluster Bombs to to sa
            takie bomby co robia z ludzi "mieso mielone".Dla ciekawosci US sa
            najwiekszym producentem Cluster Bombs na swiecie.
            • de_oakville Re: Jak bandzior i prostak pokona normalnego 03.06.08, 02:02
              hubert100 napisał:

              > A ten twoj "zloty cielec" do ktorego sie de oakville modlisz co
              > wieczoru nie podpisal umowy o zabronieniu stosowania Cluster Bombs.

              Ja sie do zadnego "zlotego cielca" nie modle. Tylko kazdy ma swoje ulubione
              gwiazdy filmowe, ktore podobaja mu sie bardziej od innych. Podobnie jest z
              krajami. USA to moj bardziej ulubiony "aktor" na swiatowej scenie niz Japonia.
              Dzisiejsza Japonie cenie rowniez wysoko. Ale Japonia z okresu II WS to byl
              swiatowy "huligan", ktorego nalezalo utemperowac. Dobrze na tym wyszedl i swiat
              i sama Japonia. A III Rzesza to byl "huligan" europejski. Relatywizowanie tych
              oczywistych faktow obecnie to skrajna naiwnosc.
              • hubert100 Re: Jak bandzior i prostak pokona normalnego 03.06.08, 02:16
                Ty de oakville ty jestes jaszcze bardziej "obslizgly" od tego
                felusiaka.Proponuje zostawic felusiaka mogile w spokoju tak jak
                sobie tego zyczyl a naszczac na twoja i to dobrze.
                • j-k Ale to USA wygraly wojne :) 03.06.08, 04:58
                  i wygraly pokoj.

                  ZSRR wygral wojne - a pokoj przegral.

                  Niemcy i Japonia - przegraly wojne a (dzieki USA) wygraly pokoj.

                  wiec?
                • de_oakville Re: Jak bandzior i prostak pokona normalnego 03.06.08, 13:03
                  hubert100 napisał:

                  > Ty de oakville ty jestes jaszcze bardziej "obslizgly" od tego
                  > felusiaka.Proponuje zostawic felusiaka mogile w spokoju tak jak
                  > sobie tego zyczyl a naszczac na twoja i to dobrze.

                  Przypomniales mi przy okazji bardzo dobrego pilkarza, Stanislawa Oslizle -
                  bylego kapitana polskiej reprezentacji (w okresie wczesnego Gierka).

                  Szcz*j hubercie, szcz*j,
                  Nie badz chlop bez jaj.
                  To ci glownie pozostalo,
                  Ze sie wysz**ac mozesz smialo.

                  • hubert100 Re: Jak bandzior i prostak pokona normalnego 03.06.08, 15:29
                    Ostatnia zwrotka powinna byc: Ze sie wyszczysz na mnie smialo. PS.
                    Czy sprawdziles co sa te Cluster Bombs? Czy ci gebe zamurowalo???
    • kazik.k Re: Czy atomizacja Hiroszimy i Nagasaki były 05.06.08, 19:12
      dzieki tej hiroszimie i nagasakom skonczyla sie ta wojna!gdyby nie uzyto tej
      broni wojna trwalaby jeszcze dluzej!poczytaj sobie facet!a palenie tysiecy ludzi
      na stosach przez ten "swiety i oczywiscie apostolski "kosciol to nie bylo
      ludobojstwo?!nikt nigdy z tego "kosciola" tego nie przyznal!!!!!!
    • wj_2000 Spór o ludobójstwo a pomieszanie znaczeń 06.06.08, 17:29
      Po to by dyskutować co jest, a co ie jest "ludobójstwem" trzeba
      zrozumieć sens tego słowa.
      W języku polskim, znaczenie tego terminu (tłumaczonego z "genocide")
      wprowadzonego przez zwycięskie Państwa po II wojnie światowej, jest
      błędnie odczytywane z powodu niekonsekwencji języka polskiego! Tak!
      Zacznijmy od rzeczownika "człowiek". Jak jest liczba mnoga? Ludzie!

      Ki diabeł? Dlaczego nie "człowieki".

      A teraz weźmy rzeczownik "lud". Ma on dwa znaczenia.
      Jedno, społeczne, aktualne do czasów gdy byli władcy (arystokracja,
      szlachta,...itp.) i reszta, właśnie lud.

      Drugie znaczenie słowa lud jest inne, bliskie znaczenia naród, może
      szczep, czy plemię. Mówi się "ludy koczownicze". "Ludy syberyjskie".

      Otóż "ludobójstwo" zawiera rdzeń lud nie od "ludzi" a od ludu w
      znaczeniu drugim.

      Ludobójstwo, to nie jest masowe mordowanie ludzi!!!! Masowe
      mordowanie ludzi to masowe morderstwo.

      Ludobójstwo to skazanie na śmierć wybranego LUDU. W całości! Każdego
      członka tego ludu, jakiego uda się dorwać. Niezależnie od jego
      działalności, postawy. Ba! Nawet, gdy członek takiego ludu deklaruje
      szczerą chęć służenia ludobójcom, ci i tak go zamordują. Oto istota
      ludobójstwa.
      Liczby bezwzględne nie mają tu znaczenia. Wymordowanie Maorysów
      przez Brytyjczyków to ludobójstwo. Nawet jeśli ich wszystkich nie
      było nawet 10-tej części tego co zginęło w Hiroszimie.

      Holocaust to ludobójstwo. Eksterminacja Romów to ludobójstwo.

      A Hiroshima to nie ludobójstwo! Amerykanie nie podjęli decyzji o
      mordowaniu WSZYSTKICH Japończyków. Przebywający w Stanach Japończycy
      zostali po Pearl Harbour internowani i żadnemu włos z głowy nie
      spadł!

      Z tych samych powodów Katyń nie ma śladu cech ludobójstwa. Rosjanie
      nie podjęli decyzji o mordowaniu wszystkich Polaków. Tylko tych,
      spośród jeńców, którzy jawnie i butnie deklarowali (z typowo polskim
      tromtadractwem), że jak tylko pojawi sie okazja, rzucą się "ruskim"
      do gardła.
      Ci co godzili się z faktami i deklarowali chęć walki z Hitlerem
      przeżyli i potem tworzyli armie Andersa i Berlinga.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka