Dodaj do ulubionych

Rozmowy o Korei Północnej może już w listopadzie

IP: 212.160.130.* 01.10.03, 13:43
Dlaczego Buhman tak zwleka z atakiem może się boi tylko
słabeuszy umie tłuc gdzie doktryna o ataku prewencyjnym????
Obserwuj wątek
    • Gość: SAGGER następne rozmowy też do niczego nie doprowadzą. IP: *.euronet.net.pl 01.10.03, 13:55
      nie sądzę żeby któraś strona ustąpiła ze swojego stanowiska.
      • Gość: Cover Re: następne rozmowy też do niczego nie doprowadz IP: 195.245.222.* 01.10.03, 14:17
        Tych z Korei nie należy najźdzać tylko wziąć głodem
    • Gość: KP dlatego ze po pierwszych 30 minutach nie byloby Seulu IP: *.physik.uni-giessen.de 01.10.03, 14:37
      i kazdy, kto tylko dotknal sprawy, wie.

      > Dlaczego Buhman tak zwleka z atakiem może się boi tylko
      > słabeuszy umie tłuc gdzie doktryna o ataku prewencyjnym????
      • Gość: meerkat Podchorąży zawsze zdąży! :) IP: 152.75.142.* 01.10.03, 15:06
        Gość portalu: KP napisał(a):

        > i kazdy, kto tylko dotknal sprawy, wie.
        >
        > > Dlaczego Buhman tak zwleka z atakiem może się boi tylko
        > > słabeuszy umie tłuc gdzie doktryna o ataku prewencyjnym????


        Nie bójcie się! przywalimy w odpowiednim czasie (teraz nie),
        przypuszczalnie najdalej za 12 miesięcy.
    • Gość: SAGGER Re: KP i cover. IP: *.euronet.net.pl 01.10.03, 15:50
      korei nie da się wziąć głodem.na tej kampanii stracy odnieśliby
      tylko cywile,bo rząd i armia żywi się w pierwszej kolejności.
      południe da się skutecznie zabezpieczyć,ale wymagałoby to
      ściągnięcie dodaktowych systemów defensywnych i lotnictwa,ale w
      tedy o zaskoczeniu trzeba zapomnieć bo wszyscy będą widzieć że
      coś się szykuje.
      • Gość: grg Re: KP i cover. IP: *.jawnet.pl 01.10.03, 20:27
        Gość portalu: SAGGER napisał(a):

        > korei nie da się wziąć głodem.na tej kampanii stracy odnieśliby
        > tylko cywile,bo rząd i armia żywi się w pierwszej kolejności.
        > południe da się skutecznie zabezpieczyć,ale wymagałoby to
        > ściągnięcie dodaktowych systemów defensywnych i lotnictwa,

        Polnoscna artyleria jest mocarna, a sily specjalne bardzo liczne i wyjatkow
        anatyczne. Tego sie nie da zalatwic patriotami jak irackie scudy.
    • Gość: SAGGER Re: grg IP: *.euronet.net.pl 02.10.03, 09:35
      na razie nikt nie mówi o wkroczeniu do korei .można kombinować
      niszcząc artylerię za pomocą bomb kasetowych.jest ich cała gama.
      oczywiście zniszczenie artylerii musialoby się odbyć na początku
      razem ze zniszczeniem takiet taktycznych o p-lot. i
      lotnictwa.należałoby zniszczyć dowództwa KRLD.takizkoordynowany
      atak lotniczt i rakietowy jest trudny lecz jest jedynym
      sensownym.każde inne rozwiązanie mogloby się źle skończyć dla
      południa.nawet jedna salwa z baterii artylerii północy spadająca
      na seul byłaby wielką katastrofą dla gospodarki(giełda by
      poleciała jak nigdy.)a z resztą tylko niektóre armaty dosięgają
      seulu i USA pewnie już je sobie upatrzyło.kampania lądowa jak
      jak kiedyś mówiłem będzie zależeć od zaangażowania armii.jeżeli
      armia koreańska podejmie walkę to USA nie wygra na lądzie.a jak
      będzie tak jak w iraku że armia złożyla broń i wróciła do domów
      lub się poddała,to wojna nie będzie długa.gdyby cala iracka
      armia walczyła z zapałem i do ostatniego naboju i miała poparcie
      cywilów to kampania iracka trwałacy do dziś a USA weszłyby w
      straty rzędu tysiąca.więc wszystko zależy od zachowania się
      armii północy.
      • Gość: grg Re: grg IP: *.jawnet.pl 02.10.03, 10:32
        Gość portalu: SAGGER napisał(a):

        > na razie nikt nie mówi o wkroczeniu do korei .można kombinować
        > niszcząc artylerię za pomocą bomb kasetowych.jest ich cała gama.
        > oczywiście zniszczenie artylerii musialoby się odbyć na początku
        > razem ze zniszczeniem takiet taktycznych o p-lot. i
        > lotnictwa.należałoby zniszczyć dowództwa KRLD.takizkoordynowany
        > atak lotniczt i rakietowy jest trudny lecz jest jedynym
        > sensownym.każde inne rozwiązanie mogloby się źle skończyć dla
        > południa.

        Ryzyko jest zbyt duze.

        nawet jedna salwa z baterii artylerii północy spadająca
        > na seul byłaby wielką katastrofą dla gospodarki(giełda by
        > poleciała jak nigdy.)a z resztą tylko niektóre armaty dosięgają
        > seulu i USA pewnie już je sobie upatrzyło.

        Nad DMZ jest tez ok. 30 tys. zolnierzy amerykanskich, to jest drugi wazny cel.

        kampania lądowa jak
        > jak kiedyś mówiłem będzie zależeć od zaangażowania armii.jeżeli
        > armia koreańska podejmie walkę to USA nie wygra na lądzie.a jak
        > będzie tak jak w iraku że armia złożyla broń i wróciła do domów
        > lub się poddała,to wojna nie będzie długa.gdyby cala iracka
        > armia walczyła z zapałem i do ostatniego naboju i miała poparcie
        > cywilów to kampania iracka trwałacy do dziś a USA weszłyby w
        > straty rzędu tysiąca.więc wszystko zależy od zachowania się
        > armii północy.

        Wnioskujac z zachowania grup agentow probujacycych infiltracji poludnia
        (samobojstwa przed poddaniem, czasem masowe), przynajmniej ich sily specjalne
        sa na pewno bardzo zdyscyplinowane i fanatyczne (a przy tym bardzo liczne).
        Przebrani za cywili i nieprzyjacielskich zolnierzy moga nawet zupelnie sami
        zasiac naprawde duzy chaos i terror. Dla przykladu, juz w 1950 infiltratorzy z
        granatami wsrod uchodzcow doprowadzili do masakry cywili przez
        swiezych/spanikowanych zolnierzy amerykanskich! Kampania sabotazu w rodzaju
        niemieckich dzialan specjalnych w Ardenach (tyle ze lepiej przygotowanych i na
        wieksza skale), PLUS cywilny i wojskowy terror na polnocy i terroryzm na
        poludniu (i moze tez w Japonii albo nawet w USA). To nie jest banda oprychow w
        stylu fedainow.
    • Gość: SAGGER Re: grg IP: *.euronet.net.pl 02.10.03, 11:33
      siły specjalne KRLD liczą 100tysięcy żołnierzy.są więc
      największe na świecie.nawet jeżeli w ewentualnej kampanii
      walczyłyby tylko one to i tak rzeczywiście byłoby sporo
      zamieszania.slyszalem o tych schwytanych co popelnili
      samobójstwo.sam fakt że jest tam ustrój komunistyczny już budzi
      strach.morale wojska zawsze bylo tam wysokie.USA pewnie zanim na
      cokolwiek się zdecyduje musiałoby dokładnie wybadać morale i
      możliwą reakcję armii.Ja mam jednak przeczucie że ta armia
      przynajmniej na początku wojny mocno stawilaby opór.w końcu mają
      inne doświadczenia z amerykanami niż np.irakijczycy.np. czeczeni
      w takim Bagdadzie mogliby się bronic całymi tygodniami.wszystko
      zależy od postawy armii której niestety my przewidzieć nie
      możemy.
      • Gość: qaz Re: grg IP: *.acn.waw.pl 02.10.03, 12:09
        Za dużo do stracenia mają amerykanie żeby dążyć do konfliktu z KRLD. No i nie
        wiadomo jak zareagowaliby Chińczycy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka