Dodaj do ulubionych

Gdy na tapecie byl Tybet nikt nie mowil o suwerenn

28.08.08, 14:00
sci i nienaruszlanosci granic i ze kraje tak jak obecnie maja do
konca swiata pozstac w swoich granicach jak w hibernacji.

We Flandrii w prasie sie normalnie dyskutuje scenariusze odlaczenia
od belgii i przylaczenia do Holandii, to samo robia walonowie tylko
chce do Francji, wszcy oni ni wiedza ze sa przestepcami wedlog prawa
miedzynarodowego.
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Tybet, Belgia, Slask i Balkany 28.08.08, 14:20
      Gdy na tapecie byl Tybet wszyscy mowili o chinskiej okupacji. Sprawa z Osetia i
      Abchazja na tyle jest skomplikowana, ze pozbyto sie wczesniej Gruzincow. Co co
      zostali nie chcieli ich powrotu bo sie pewnie bali zemsty.

      Flandria chce do Holandii bo jezyk i etnia i money. Ale nikogo nie morduja przy
      okazji. Straci etat krol i jest separacji przeciwny.

      Walonowie moga do Francji, czemu nie. Ale wlascowie po co bo granic nie ma,
      jedynie podatki wyzsze (wlasnie Sarko wymyslil nowy podatek). Wiec sie lepiej
      niech zastanowia.

      Dodajmy, jeszcze ze Slaska do Reichu nie oddamy. Chociaz, jak mi kolezanka eva
      podpowiedziala, juz prawie wszyscy maja paszporty niemieckie.

      Jak chcesz szukac europejskich analogii z Kaukazem to ich szukaj na Balkanach.
      EU ich nie ma.

      PF
      • grzegorzlubomirski Ales ty tepy, prawo miedzynarodowe w Europie inne 28.08.08, 14:44
        niz na Balkanach czy w Azji?

        Dlaczego Flandria moze sie odlaczyc od belgii, czy tylko dlatego ze
        sie nie morduja z Walonami. Czyli gdyby zaczeli sie mordowac to by
        nie mogli odejsc, jakas dziwna logika. Cynizm polaczkow jest juz tak
        duzy ze sie pogubili w tej logice a racjonalna dyskusja zostala
        zastapiona przes histerie.

        prawda jest takak ze tak naprawde zadne zasady nie obowiazuja
        nikogo, satylko interesy i prawo silniejszego a wszystkie te gadki o
        moralnosci, prawie zasadach to jedynie propaganda uprawiana przez
        kazda ze stron dla uzasadnienia swoich dzialan i interesow.
        Moralnosc w tej sferze po prostu nie istneje. Czasami mam wrazenie
        ze wogole nie istnieje.

        Z moralnoscia mamy do czynienia w tedy gdy dzialamy zgodnie z jakas
        ogolna zasada ale niezgonie z naszym interesem.
        • polski_francuz Glupawy belgu 28.08.08, 14:51
          Rosja nie stosuja prawa miedzynarodowego. Wbij se to w ten durny belgijski leb.

          Capito?

          PF
          • grzegorzlubomirski Juz samo takie zdanie swiadczy o tym ze 28.08.08, 14:59
            nie wiesz czym jest prawo miedzyanrodowe.

            Poza tym UK, Francja oraz USA uznaly Kosowo podczas gdy we
            wczesniejszych rezolucjach RB same glosowaly za integralnoscia
            terytorialna Serbii.

            Pewien profesor we Francji podliczyl ze najwiekszym lamaczem
            rezolucji RB jest Izrael i zaraz potem USA.

            Co wiecej USA lamie swoje wlasne umowy o ograniczeniu zbrojen. W
            ostatnich latach az 11 krotnie a jak wiesz czy nie wiesz umowy
            miedzy panstwami s glownym zrodlem prawa miedzynarodowego.
            • polski_francuz Prawo miedzynarodowe 28.08.08, 15:04
              jest uzywane przez kraje europejskie, ktore nie walcza juz o swoje racje zbrojnie.

              Stany (dam w dupe Saddamowi bo obrazil mego tatusia), Rosja (jak ja nie lubie
              tego Saaki) i Chiny (walaj dalaj...) robie co chca i potem szukaja
              inteligentnych usprawiedliwien.

              Zrozumiales czy mam powiedziec prosciej?

              PF
              • j-k nie zawsze :) 28.08.08, 15:26
                polski_francuz napisał:

                > jest uzywane przez kraje europejskie, ktore nie walcza juz o swoje
                racje zbrojnie


                Nie zawsze. Niemcy (a chyba i Francja) glosowaly wczesniej za
                integralnoscia terytorialna Serbii, a potem odlaczyly Kosovo
                - czyli Serbow po prostu oszukali.


                W tym samym imperialnym stylu Rosja postepuje w Gruzji, ale NIESTETY

                ma precedens, na ktory z latwoscia sie powoluje...
              • grzegorzlubomirski ty naprawde nie wiesz czym jest prawo midzynarodow 28.08.08, 15:36
                e, szkoda czasu.

                Jezeli dwa kraje podpisuja jakas umwoe to juz jest to prawo
                miedzynarodowe, jezeli robi to wiecej krajow to jeszcze lepiej ale
                zasada jest ta sama. Prawo miedzynarodowe tak naprawde nie ejst
                prawem a na pewno nie ma nic do czynienie z rozumieniem slowo prawo
                w sensie prawa jakie obowiazuje w danym kraju. Prawo miedzynarodowe
                nie ma zadnego suwerena, kotry by je ustanwial, to co robi
                najczesciej parlament wybrany w wyborach. Na arenie miedzynarodowej
                nie ma takiego suwerena, nie ma ustaw itp.
                Prawem dlatego jest wszystko to co ustala miedzy soba panstwa, lecz
                w przeciwienstwie do prawa wewnetrzenego poniewaz nie ma suwerena
                nie ma tez egzekucji tego prawa.
                Czasami jakas umwoe podpisuje wiele krajow, pwostaje wtdy cos
                takiego jak WTO, ale kraje, kotre danej umowy nie pdopisaly nie
                podlegaja jej. Dlatego jezeli USA nie uznaje trybunal do Zbrodni w
                Hadze to nie jest to niezgodne z prawem miedzynarodowym ale po
                prostu USA nie pdobialy tej umwoy i dlatego instytucje powstle na
                jej grucnie USA nie obowiazuja.

                Innym zrodlem prawa miedzynarodowego jest zwyczej.
                Prawo EU nie jest prawem miedzynarodowym.

                Kraje europejskie tez wielokrotnie lamaly swoje wlasne podpiane
                umowy. Zadziej niz USA czy Izreal ale lamaly.
                • polski_francuz Kazde prawo 28.08.08, 15:46
                  zawiera nieodlaczny element - mozliwosc jego egzekucji. Nie placisz alimentow -
                  sad ci wchodzi na zarobki. Powtarzasz wystepek - wsadzaja cie na dluzej.

                  Prawo miedzynarodowe stosuje sie do ludobojcy Hitlera - bo przegral wojne i
                  wylapano jego siepaczy, do Karadzica - bo przegral wojne i Serbia go wydala by
                  sie zalapac na EU.

                  No i teraz w wyniku rozkazow Busha tez kilka mln ludzi zeszlo z tego swiata. No
                  to postaraj sie przed sadem postawic. Albo Wowe z Dima. A moze I sekretarza KPCh
                  za Tybet.

                  Nie ma jak. I dlatego robia oni co chca.

                  PF

                  • j-k nie Francuz 28.08.08, 15:53
                    tu tacje ma Twoj interlocutor.

                    Prawo miedzynarodowe nie istnieje. mimo ze tak sie nazywa...
                    To tylko zespol umow miedzypanstwowych.

                    a to, ze czasami uda sie postawic przd sadem co pomniejszych
                    i przehranych rozrabiaczy - to wyjatek, a nie regula...
                    • grzegorzlubomirski Ja mam zawsze rajce a jak nie mam 28.08.08, 16:10
                      to zawsze mniej niz moj przeciwnik, nie tzn nigdy nie mam racji ale
                      dobrze kombinuje, bo jestrem zawsze przeciwko ustalonym i uswieconym
                      pogladom a te nie moga byc prawdziwe.

                      Norymberga byla wielokroc krytykowana przez wybitnych prawnikow gdyz
                      lamala podstawowa zasade prawa. Sadzila wedlog prawa ustalaonego po
                      aktach, ktorych dotyczyla czyli dzialala wstecz.

                      Byl tam taki paragraf dotyczacy rozpetania wojny. Nikty wczesnije
                      ani pozniej w zadnym prawie nie jest to karalne. Gdyby bylo kazdy
                      prezydent USA musilby siedziec.
                      inna jest sprawa ze obecnie wojen juz sie nie wypowiada. Niemcy to
                      zrobili choc po jej rozpoczeciu a nie przed. Obecnie wojny sie
                      prowadzi bez ich wypowiadania, dlatego oficjalnie USA nie prowadzily
                      wojny ani z Wietnamem ani z Irakiem.

                      A przepraszam ostatnia oficjalna wojna to UK - argentyna.
                      Powinno bylo sie zbrodniarzy sadzic wedlog prawa niemieckiego.

                      Norymberga to typowa sprawiedliwosc zwyciezcow.
                      • j-k oczywiscie, ale 28.08.08, 16:14
                        grzegorzlubomirski napisał:
                        > Norymberga to typowa sprawiedliwosc zwyciezcow.

                        Oczywiscie, lecz moralnie sluszna.
                        Zwaz, ze Niemcy ukrywali Holocaust Zydow - czyli sami zdawali sobie
                        sprawe, ze postepuja niemoralnie.
                        • grzegorzlubomirski Pradoksalnie praow III Rzeszy lub raczej 28.08.08, 16:26
                          niemieckie nie zezwalalo na zabijanie nikogo. Ustawy rasowe nie
                          oznczaly ze mozna kogos zabic. III Rzesza nigdy ni przeforsowala
                          jakiegos prawa mowiacego ze za zabicie Zyda czy Polaka czy
                          kogokolwiek nie grozi zadna kara.

                          Mozna bylo sadzic wedlog obowiazujacego prawa ale wszyscy chcieli
                          miec spektakl.

                          Moralnie slusznie byloby wiele rzeczy takze sadzenie Rosjan,
                          Anglikow i USA za dzialania niezgodne z podpisanym przez te kraje
                          konwencajmi jak i z wlasnym prawem karnym podczas wojny.

                          Moralnie slusznie jest jedynie to co nie jest zgodne z moim
                          interesem ale z jakos ogolnie obowiazujaca zasada, polecam Kanta w
                          sprawie etyki i moralnosci. gdy dzialam zgodnie z wlasnym interesem
                          nigdy nie moge byc pewien czy dzialam moralnie bo byc moze robie tak
                          tylko dlatego ze jest to zgodne z moim interesem. Gdy w gre wchodzi
                          interes nie ma moralnosci chocby nawet nie wiem dobre bylo to co
                          robie. Pytanie: co zrobie jezeli "dobre" dzialanie nie bedzie zgodne
                          z moim interesem, czy dalej pede postepowal "moralnie", jezeli tak
                          to dopiero wtedy mozemy mowic o dzialaniu moralnym, a o tym w
                          polityce i ekonomii mowy nie ma.
                          • j-k niezupelnie: i to i to. 28.08.08, 16:35
                            Oczywiscie mozna bylo ich sadzic w zgodzie z obowiazujacym prawem
                            niemieckim i tez dostaliby wyroki smierci...

                            jednakze ten spektakl wlasnie dlatego byl potrzebny, gdyz godzil
                            moralnosc z interesem zwyciescow.

                            Zwyciezcy mieli interes by sie pokazac - to jasne, ale dzialali tez
                            w zgodzie z normami moralnymi - pragnac przypomniec o nich swiatu po
                            tej straszliwej hekatombie.
                            • grzegorzlubomirski Wlasnie probuje ci wyjasnic ze nie dzialali 28.08.08, 16:49
                              moralnie kazdy etyk ci to powie, bo mieli w tym interes. Gdyby
                              skazali tez swoich zbrodniarzy to wtedy by dzialali moralnie.

                              Slowa "moralnie" uzywam w scisle filozoficznym znaczeniu jak u Kant
                              a nie w znaczeniu potocznym.

                              Sa rozne etyki obecnie ale nikt nie jest w stanie logicznie odrzucic
                              impertatywu kategorycznego a przynjamniej nikt nie probuje.

                              Problem polega na tym ze akty i dzialnia ludzkie same w sobie nie
                              niosa zadnego ladunku moralnego, dopiero cel jaki maja wypelnic to
                              determinuje. Wezmy np: akt pozbawienia zycia. Sam w sobie nie jest
                              ani dobry ani zly. Jezeli widze celujacego zolnierza do malej
                              bezbronnej dziewczynki, kotry przed chwila zabil juz jej siostry to
                              moj akt pozbawienia zycie tego zolnierza bedzei moralnie dobry, zas
                              jego akt zabicia bedzie zly. Samo pozabwienie zycie czy strzal czy
                              cokolwiek nie ma sensu moralnego.

                              daleto nasz zamiar ma znaczenie podstawowe, a ow zamiar czy nasza
                              motywacja wychodz dopieo na jaw gdy musimy postapic niezgodnie z
                              wlasnym interesem. Jezeli dochowamy wiernosci interesowi jestesmy
                              niemorlani jezeli zasadzie to jestesmy moralni.
                              • j-k i nic z tego :) 28.08.08, 17:02
                                Cieszy mnie, ze zauwazyles, ze sa rozne etyki i rozne moralnosci :)

                                dalej upieram sie, ze okreslenie "moralne" ma znaczenie nie tylko
                                uniwersalistyczne, jak u Kanta (nota bene bylem na jego grobie w
                                Krolewcu...) ale i czastkowe.

                                A wracajac do Norymbergii - bylo to dzialanie na wskros moralne.

                                Alianci (teoretycznie) powinni sami sie postawic przed sadem za
                                bombardowania ludnosci cywilnej Niemiec - co zdajesz sie sugerowac.

                                ja natomiast twierdze, ze Norymberga byla moralna, chociaz miala
                                kontekst polityczny - rzecz jasna.

                                Gdyz to Niemcy dokonaly Holocaustu ito Niemcy rozpoczeli masowe
                                bpmbardowania obiektow cywilnych (Wielun, Frankfurt, Rotterdam,
                                Coventry, Minsk Bialoruski itd...9

                                Bombardowania alinckie byly tysko skutkiem i odpowiedzia na
                                bestialstwo iemieckie, ktorego dopuscili sie Niemcy jako pierwsi.

                                I trzeba bylo pokazac to Niemcom i Swiatu.

                                • grzegorzlubomirski aha?!?! Skoro kots mi zabil syna to ja mam moraln 28.08.08, 17:13
                                  prawo zabic mu syna. Ciekawa etyka, bardzo ciekawa, moze mi powiesz
                                  jaki to etyk cos takiego wymyslil, chyba z polskiego uniwersytetu z
                                  rekomendacji PiSu.

                                  Alianci (ZSRR, USA, UK) mieli inters w zbaijaniu niemieckiej
                                  ludnosci cywilnej ale zadnego prawa moralnego.
                                  • j-k Re: aha?!?! Skoro kots mi zabil syna to ja mam m 28.08.08, 18:42
                                    grzegorzlubomirski napisał:

                                    > prawo zabic mu syna. Ciekawa etyka, bardzo ciekawa, moze mi
                                    powiesz jaki to etyk cos takiego wymyslil, >

                                    - dosc znany to etyk :)
                                    i etyka ta obowiazywala dlugie lata.


                                    > Alianci (ZSRR, USA, UK) mieli inters w zbaijaniu niemieckiej
                                    > ludnosci cywilnej ale zadnego prawa moralnego.

                                    Tu sie roznimy.
                                    Alianci zachodni odplacili im pieknym za nadobne - pokazujac Niemcom
                                    w krzywym zwierciadle ich wlasne bestialstwo, ktorego ludnosc
                                    niemiecka formalnie nie znala, gdy robil to za nia Wehrmacht na
                                    frontach wojny.

                                    To przylapalem Ci na nielogicznosci :)
                                    Nie prawda, ze Alianci zachodni mieli interes w bombardowaniu
                                    ludnosci cywilnej.
                                    To poza cierpieniem wiele militarnie nie przynosilo.

                                    INTERES, to mieliby alianci w bombardowaniu niemieckich zakladow
                                    przemyslowych i linii kolejowych, by jak najszybciej zakonczyc wojne.

                                    Tego jednak nie czynili, gdyz oszczedzali niemiecka infrastrukture
                                    przemyslowa - liczac sie z przyszla wojna z ZSRR :)

                                    sam widzisz , ze jest wile etyk, wiele moralnosci i wiele
                                    roznorakich Interesow.
                                    Tylko w teorii i u Kanta jest to przejrzyste i klarowne
                                    w realnym zyciu to sie wzajemnie przeplata :)


                                    • grzegorzlubomirski Mylisz sie, brytyjczycy bombardowali miasta zeby 28.08.08, 19:29
                                      zniszczyc morale (noca), amerykanie zas specjalizowali sie w
                                      bardziej precyzyjnych bombardowaniach obiektow przemyslowych za dnia.
                                      W Japoni bombardowali zas wszystko hurtowo zeby zniszczyc morale,
                                      choc specjalnie za nic mscic sie tam nie musieli. Podczas jednego
                                      dnia takiego bombardowania ginelo tyle ludzi co w calym powstaniu
                                      warszawskim.


                                      Dziekuje za taka moralnosc jak twoja, w jednym pokoju z toba nie
                                      chcialbym sie znalezc.
                                      • j-k zostawmy Japonie , gdyz to inny watek :) 28.08.08, 21:03
                                        To w tej Belgii, widze , slabo ucza historii Niemiec :)))

                                        Alianckie niszczenie miast niemieckich militarnie nic nie dawalo.
                                        nazisci byli lepsi w podtrzymaniu i morale i infrastruktury.

                                        Sluzylo to tylko jednemu:

                                        wykazaniu elitom niemieckim - kto tu bedzie przyszlym "panem"
                                        w Europie.

                                        byl to "adres" dla tamtych i przyszlych niemieckich elit.

                                        Niemcy go posluchali i zrozumieli

                                        I dobrze :)

                                        Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

                                        Aachen/Akwizgran.
                                        • grzegorzlubomirski Czy dawalo czy nie, nie ma nic do rzeczy 28.08.08, 21:11
                                          taki byl zamiar, calkowicie niezgodny z owczensymi prze UK
                                          podpisanymi konwencjami i dodatkowo zbrodnia wojenna.

                                          Tobie siemysli skutek z przyczyna.

                                          • j-k bzdury :) 28.08.08, 21:18
                                            jestem politykiem, a nie moralista :)

                                            Kanta wprawdzie bardzo lubie i cenie, ale nie zwyklem,
                                            stawiac wozu przed koniem :)
                • j-k opisywalem to juz kilka lat temu 28.08.08, 15:50
                  ale niektorzy juz moje teksty zapomnieli...

                  doprecyzuje wiec: prawo miedzynarodowe - to tylko z nazwy prawo.

                  gdyz jak slusznie zapodales - nie ma egzekucji

                  to tylko zespol umow miedzypansztwowych , ktore silniejsi moga
                  bezkarnie lamac...

                  2. Prawo Unijne , to zwykle prawo krajowe, gdyz ma egzekucje.

                  O tyle jest to jednak zabawne, ze tego panstwa, ktore to prawo
                  ustanawia - jeszcze wlasciwie nie ma :)))
                  • rijselman12.0 Re: opisywalem to juz kilka lat temu 28.08.08, 16:21
                    Krotko mowiac;-panowie doszli do zgody i przestali wyzywac sie...
                    Wniosek jest nader prosty - liczy sie "prawo"...SILNIEJSZEGO.-Kropka.
                    • grzegorzlubomirski Niestety tak 28.08.08, 16:30
                      Moralnie slusznie jest jedynie to co nie jest zgodne z moim
                      interesem ale z jakos ogolnie obowiazujaca zasada, polecam Kanta w
                      sprawie etyki i moralnosci. Gdy dzialam zgodnie z wlasnym interesem
                      nigdy nie moge byc pewien czy dzialam moralnie bo byc moze robie tak
                      tylko dlatego ze jest to zgodne z moim interesem. Gdy w gre wchodzi
                      interes nie ma moralnosci chocby nawet nie wiem dobre bylo to co
                      robie. Pytanie: co zrobie, jezeli "dobre" dzialanie nie bedzie
                      zgodne z moim interesem, czy dalej pede postepowal "moralnie",
                      jezeli tak to dopiero wtedy mozemy mowic o dzialaniu moralnym, a o
                      tym w polityce i ekonomii mowy nie ma.

                      Ale tak nie musi byc zawsze, uwazam ze mozna to zmienic.
      • grzegorz1948 Re: P-F 28.08.08, 19:19
        Dodajmy, jeszcze ze Slaska do Reichu nie oddamy. Chociaz, jak mi
        kolezanka eva
        > podpowiedziala, juz prawie wszyscy maja paszporty niemieckie.
        To kolezanka eva sie mylila.Na Slasku malo kto ma paszport niemiecki
        ale na opolszczyznie owszem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka