Gość: CCCP
IP: *.acn.pl
27.10.03, 08:51
Napisałeś:
Re:do CCCP
Autor: Gość: z daleka IP: 5.3.1R* / *.inter.net.il
Data: 26.10.2003 21:08
+ odpowiedz na list
Zdarza sie na tym forum dosc czesto, ze ktos o cos pyta i zaznacza, ze pytanie
jest powazne. To podkreslenie powagi pytania ma na celu z jednej strony
uglaskamie pytanego (cos jak podanie reki na znak o nienajgorszych
intancjach), z drugiej zas strony ma swiadczyc, ze pytajacy rzeczywiscie ma
problem i probuje go rozgryzc. Ad rem. Jestes stalym uczestnikiem, glownie
tych powazniejszych ale nie tylko, linkow z Izraelem jako bohaterem
lub "bohaterem"; wiele z nich sam otwierasz. Chcialbym wiedziec , dlaczego ta
tematyka wydaje Ci sie bardziej interesujaca, niz powiedzmy; problemy Baskow
czy partyzantow z Kolumbii. Zaznaczam, ze pytanie nie jest ani zlosliwe ani
cyniczne. Zwaz, ze nie pytam o to zadnego...
Szanowny Z daleka.
Odpowiedź na Twoje pytanie nie jest prosta.
Od ręki mogę wyliczyć kilka czynników. Najpierw: jestem ciekawy świata. Nie tylko w sensie turystycznym. Ciekawi mnie proces budowania nowej tożsamości narodowej z różnych dostępnych w przestrzeni ideologicznej fragmentów. Taki proces przebiega u Was i u Palestyńczyków. Też u Basków, ale Baskowie mają w sąsiedztwie dwa już w pełni ukształtowane narody, więc sytuacja jest inna. A poza tym Wasze i Palestyńczyków terytorium to od długiego czasu najgorętszy punkt świata, więc - jak ten proces przebiega w takich warunkach? Choć wiedza uzyskana przez ostatni rok (te setki krzyżujących się linków i informacji otrzymywanych od uczestników Forum!) nie jest przydatna bezpośrednio w mojej pracy, to sądzę, że mi dość mocno rozepchnęła horyzonty.
Potem: szlag mnie trafia. Denerwuje mnie łatwość, z jaką niektórzy ludzie (niezależnie od tego, kim są, i jakie mają za sobą historyczne doświadczenia) potrafią określić innych jako istoty gorszego gatunku. Nie podzielam świętego przekonania wyrażanego przez wielu na świecie o posiadaniu jedynej racji. I to jest sprawa, o którą często się tu wykłócam. Pisałem tu juz o tym: znam kawałek muzułmańskiego swiata z kilkuletniej autopsji. Żeby było jasne - żyłem w średniej biedzie, jak większość. Więc nie odwdzięczam się w tej chwili za hojność jakichś szejków. Wpychanie muzułmanów jako takich w mundurek zbrodniarzy i zakały ludzkości jest dla mnie czymś wstrętnym. Innych określeń nie chcę używać.
Potem: jest jasne, że nie podzielam opinii o słuszności drogi jaką wytyczyli pionierzy budowy nowego Izraela. Każdy, kto ma oczy, widzi, że dzisiaj musicie płacić za popełnione u początków tej drogi błędy. I płacicie - bardzo wysoką cenę. Chciałbym bardzo dożyć momentu, kiedy rachunek krzywd zostanie wyrównany a sytuacja w Waszej części świata przestanie wpływać bezpośrednio na stan bezpieczeństwa mojego kraju (kiedyś i Twojego, chyba?) - tzn. Polski. Na Forum odczytuję symptomy zmian, które mogą doprowadzić do porozumienia, takich, które wskazują, że szykują się rozwiązania ekstremalne.
Potem: część mojej rodziny wywodzi się z miasteczka N****** na Kresach, gdzie 8 maja 1943 r. oddział współdowodzony przez sowieckiego komunistę oraz byłego kaprala Wojska Polskiego, dokonał masakry cywilnej ludności, zabijając w ciągu kilku godzin ponad 120 osób. Ów kapral, niejaki Tuvia (Tobiasz) Bielski, uważany jest w Izraelu i w USA za jeden z symboli żydowskiej zdolności do przetrwania i stawiania oporu. Dla tych, których zdołał uratować w swym leśnym obozie, jest wybawicielem. W pamięci mieszkańców miasteczka N****** zapisał się jako bezwzględny morderca. Sprawę tego mordu bada obecnie Instytut Pamieci Narodowej. Osobiście mam nadzieję, że śledztwo IPN-u pozwoli lepiej zrozumieć kontekst tego wydarzenia. Dwie wersje historii, dwie przeciwstawne sobie prawdy. Taka dwubiegunowość zawsze generuje stereotypy. W publikacjach o Bielskim moim ziomkowie przedstawiani są jako faszyści. Więc to chyba zrozumiałe, że jako bliski krewniak faszystów chcę dowiedzieć się czegoś blizej o potomkach tych, którzy tego określenia z tak ogromną łatwością używali.
Jest jeszcze parę innych potem. Ale nie będę już ich wymieniał. Zostało jeszcze ostatnie, byc może najważniejsze.
Mianowicie: to wszystko przez Danę33. Fakt. Zaglądałem tu na to Forum od czasu do czasu przez cały 2002 rok, ale właściwie nic nie wpisywałem; większość postów była bezbarwna, F54 jakoś mnie nigdy nie śmieszył. Kiedy pojawiła się Dana, to miejsce nabrało rumieńców. Ona mnie denerwuje, niekiedy rozwściecza, doprowadza do białej gorączki totalnymi uproszczeniami, ale - jest żywa, jeśli rozumiesz, co mam na myśli. Przez wzgląd na nią tracę tu, cholera, sporo czasu - ale nie załuję, widać potrzeba mi takiego kontaktu. Mam wrażenie, że kiedyś, tak na początku lat 60-tych, poznałem taką jedną podobną kłótnicę, ale ona wyjechała z Polski i kontakt sie urwał. Nieraz mam nawet podejrzenia, że to może ta sama osoba.
Ale musiałaby się bardzo zmienić, żeby mogło jej przejść przez gardło stwierdzenie o 5-latkach masowych zabójcach. Tego, niestety, jej nie zapomnę.
C.