Gość: Magyar
IP: *.POOL.ESR.SJO.wwc.com
06.08.01, 05:04
Ojojoj gwaltu rety-za co znowu nas przesladuja ci antysemici?
Antysemicki skandal piłkarski na Węgrzech
Premier Viktor Orban nie chce potępić prawicowych ekstremistów za antysemickie
wyskoki. Zamiast tego woli rozważania o piłce nożnej
Sprawa dotyczy sprzedaży renomowanego i traktowanego przez wielu Węgrów jako
narodowy symbol budapesztańskiego klubu sportowego Ferencvaros. Pod koniec
lipca został on sprzedany amerykańsko-węgierskiej firmie Fotex, do której już
od dawna należy inny klub sportowy MTK Budapeszt. - To wyraźny przykład
działania przeciw narodowi węgierskiemu - zareagował natychmiast lider
ekstremistycznej Węgierskiej Partii Sprawiedliwości i Życia MIEP Laszlo
Bognar. - Nasz klub wpadł w ręce ludzi, którzy mają niewiele wspólnego ze
sportem i z Węgrami.
MTK powstał na przełomie wieków jako towarzystwo sportowe żydowskiej
mniejszości. Do dziś kibice Ferencvaros na meczach wykrzykują pod adresem MTK
antysemickie obelgi czy wyśpiewują piosenki typu "Pociąg do Auschwitz". Bognara
dodatkowo rozsierdziło, że prezesem Fotexu jest Gabor Varszegi, przedsiębiorca
żydowskiego pochodzenia.
Organizacje żydowskie zapowiedziały pozwanie Bognara do sądu. Zapytany o ocenę
tych wydarzeń premier Viktor Orban w ogóle nie zauważył antysemickiego
kontekstu jego wypowiedzi. - To niedobrze, że dwa kluby należą do tej samej
firmy - powiedział. Opozycyjny Związek Wolnych Demokratów (SZDSZ) twierdzi
teraz, że zachowanie premiera to kolejny dowód na powiązania rządzącej
centroprawicy z ekstremistami. Opozycja od dawna twierdzi, że kierowana przez
Orbana prawicowa koalicja, wbrew oficjalnym deklaracjom, świadomie korzysta z
cichego poparcia 12 deputowanych z faszyzującego (MIEP) przy różnych
parlamentarnych targach. Niektórzy obserwatorzy twierdzą wręcz, że premier nie
chce potępić antysemityzmu, żeby przed przyszłorocznymi wyborami nie drażnić
skrajnie prawicowych wyborców.
pap,suma (05-08-01 17:44)