Dodaj do ulubionych

Niesłusznie wypędzeni, czy słusznie wypędzeni?

04.03.09, 16:47
Czy Niemcy zostali niesłusznie wypędzeni? Chyba tak. Bo Rosjanie
powinni zrobić z Niemcami to samo co oni sami robili z Rosjanami,
czy Żydami. Nie byłoby wtedy niesłusznie wypędzonych. Niemców,
którzy wrócili z łagrów sowieckich, też powinno nazywać się
niesłusznie więzieni. Niemcy słusznie więzieni zostali na na wsze
czasy na tej (nie) ludzkiej ziemi i problemu niet.
Obserwuj wątek
    • bydlo_prof_wb Wypędzili się sami na dzwięk słowa "Iwan". 04.03.09, 21:50

      __________

      Wbrew pozorom, praw sumienia trzeba bronić także dziś. Pod hasłami "tolerancji"
      w życiu publicznym, w środkach masowego przekazu, szerzy się nieraz wielka, może
      coraz większa nietolerancja. Odczuwają to boleśnie ludzie wierzący. Zauważa się
      tendencję do spychania ich na margines życia społecznego. [JPII, Skoczów 1995]
      • de_oakville Re: Nieslusznie wypedzeni, czy slusznie wypedzeni 05.03.09, 00:40
        Moznaby sie rownie dobrze zapytac o wielu Polakow, repatriantow ze
        wschodu, ktorzy zaludnili tereny opuszczone przez Niemcow -
        "nieslusznie wpedzeni, czy slusznie wpedzeni?" Jednak juz samo
        slowo "wpedzony" tak jak "wypedzony" sugeruje, ze ktos podlegal
        przymusowi i musial poddac sie "sile wyzszej" niezaleznie od jego
        wlasnej woli. Tak czy owak, za szalenstwo Hitlera musialy drogo
        zaplacic miliony ludzi w calej Europie nie wylaczajac Niemcow. A
        Hitler najpierw zdobyl ogromne zaufanie Niemcow, a potem wyprowadzil
        ich na manowce. Poczatkowo wydawal sie im geniuszem, a pozniej
        okazal sie szalencem. I za to trzeba bylo zaplacic. Szkoda tylko,
        ze "najwyzszym sedzia" byl jemu podobny tylko cwanszy.
        • lucusia3 Re: Nieslusznie wypedzeni, czy slusznie wypedzeni 13.03.09, 10:19
          "nieslusznie wpedzeni, czy słusznie wpedzeni?" - a czemu nikt nie zwraca uwagi, że wypędzenie z domów ludzi,których oni wypędzili. Pani Steinbach przyjechała z rodzicami do czyjegoś domu, podobnie jak wielu innych "wypedzonych". Niemcy rekwirowali ładne wille czy domy, piękne mieszkania, dla swoich urzędników. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale myślę, że warto jednak wskazać na to,że wielu wypędzonych to kolonizatorzy. Tak samo możemy mówić o wypędzeniu Anglików z Indii i Afryki czy Francuzów z Azji Pd.Wsch. Czemu im nikt nie buduje muzeów?
    • bogumilka kultura niemiecka: książki polskie do kanału 07.03.09, 12:50
      Cenne woluminy wróciły po 70 latach do biblioteki
      Siedemnaście tomów książek uratowanych z księgozbiorów, którymi w latach
      1940-1942 Niemcy zasypywali w Kaliszu jedno z koryt rzeki Prosny, wróciło po
      prawie 70 latach do miejscowej biblioteki.
      Woluminy przekazała jako dar pani Kazimiera Łaźna, której ojciec, ryzykując
      aresztowaniem, pospieszenie wydobywał książki z zasypywanego nimi kanału. "To
      perły dla biblioteki" - powiedział PAP dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej,
      Adam Borowiak.

      Większość książek pochodzi z XIX wieku, najstarsza - z 1844 r. "Są to książki o
      tematyce historycznej, religijnej, popularyzujące wiedzę, pozycje z literatury
      pięknej oraz oprawione roczniki czasopism" - zaznaczył Borowiak.
      REKLAMA


      W czasie I wojny światowej Kalisz został zniszczony, ale ocalały zbiory
      biblioteczne i inne zabytki. W następnej wojnie miasto nie ucierpiało, ale
      Niemcy zniszczyli co najmniej połowę zabytków. Miasto utraciło bezpowrotnie
      dziesiątki tysięcy książek.

      "Do zasypywanego koryta rzeki wrzucano wszystko, co świadczyło o polskiej
      kulturze. Pozostałe zabytki przewieziono do ówczesnego Muzeum Prehistorycznego w
      Poznaniu. Większość z nich miasto odzyskało po 1945 r." - powiedział w czwartek
      PAP dyrektor Muzeum Okręgowego w Kaliszu, Jerzy Splitt.

      Zniszczenie kaliskich książnic upamiętnia od ponad 30 lat jeden z nielicznych w
      Polsce pomników książki. Wzniesiono go na kaliskich Plantach, gdzie niegdyś
      biegło koryto rzeki Prosny.
      • bezportek Gorzej niz zbrodnia, to błąd 07.03.09, 18:55
        Wygnanie - zarowno Niemcow, jak Zydow, Ormian i Rosjan, ze o Lemkach
        i Bojkach nie wspomne, z ich rodzinnych miast i wsi, jakby nie
        liczyl na brudnych paluchach, bylo idiotyzmem ekonomicznym. Brak
        gospodarza na Ziemiach Wycyckanych, opustoszale wsie Bieszczad,
        likwidacja resztek inteligencji w miastach - to kosztowalo Polske
        miliardy. Wbrew kretynskiej propagandzie czerwonego luda, majątek
        narodowy Polski w 1945 byl wiekszy niz przed wojna. Same miasta
        Pomorza i Slaska warte byly wiecej niz cala II RP do kupy. Wygnanie
        Niemcow, szaber i kretynskie "rządy" chamstwa z awansu w trzy lata
        zniszczyly dorobek pokolen. Doszedl do tego bezwstydny rabunek
        mienia wygnancow z Lodzi, Brzezin i Bydgoszczy, tak
        zwana "nacjonalizacja" za ktorej skutki my teraz ponosimy
        odpowiedzialnosc.
        Zaiste, gdyby lewica posowiecka miala odpowiadac za takie
        marnotrawstwo, sredni wyrok na komucha wypadlby ze trzysta lat
        kicia. Ale sami tez jestesmy winni - nie ukrecilismy w pore lba
        pepeeronskim scierwom i pozwolilismy proletariatowi niszczyc cudze
        mienie. Bez naszej zgody wygnanie ludzi przez czerwone bydlo ani
        szaber w ruskim stylu nie bylyby mozliwe.
        • de_oakville Re: Gorzej niz zbrodnia, to błąd 08.03.09, 17:27
          Czym innym jest przesuwanie granic i dzielenie sie obszarami na
          dziewiczych i kolonialnych terenach "Nowego Swiata", a czym innym
          w "starej Europie", gdzie ludzie zyli w jednej krainie od pokolen
          przez setki lat i ucywilizowali te obszary poprzez prace wielu
          pokolen swoich przodkow. Pogranicze amerykansko-meksykanskie,
          Kalifornia, Alaska itp. mialy w czasach "pionierskich" paru
          mieszkancow i pare kosciolkow postawionych przez Hiszpanow-
          misjonarzy, ewentualnie przez Rosjan (na polnoc od San Francisco). W
          zwiazku z tym zmiana wlasciciela tych obszarow (stracil je Meksyk na
          rzecz USA) byla prawie "bezbolesna", poniewaz Texas, Colorado,
          Arizona, Utah, California itd. to byla dawniej "meksykanska
          Syberia", niemal bezludna. Natomiast w Europie, na przyklad taki
          Dolny Slask byl czyms podobnym do Szkocji lub Holandii. Wyobrazmy
          sobie wysiedlenie Szkotow z Glasgow lub z Edynburga i osadzenie na
          ich miejsce Portugalczykow lub Rumunow. Przeciez to
          czysta "paranoja". W dodatku temu procesowi przymusowej "wedrowki
          ludow" wymuszonej przez Stalina nadano w PRL-u romantyczna oprawe,
          cos niemal jak zdobywanie "Dzikiego Zachodu" przez pionierow - slowa
          piosenki: "Szli na Zachod osadniczy szlakiem Wielkiej
          Niedzwiedzicy", "a nasze wozy szly na Zachod" itp. W sumie co sie
          stalo, to sie nie odstanie, a zjednoczona Unia Europejska rozwiazuje
          te dawne bledy w sposob bezbolesny i pokojowy.
          • misterpee Re:jestesmy jedna rodzina 08.03.09, 17:53
            zarownoNiemcy, Polacy jak i Rosjanie mamy cos wspolngo ; lubimy
            piwo, wodke, ziemniaki, kapuste, muzyke. Nasi kompozytorzy tworzaz
            najlepsza muzyke swiata. Wszyscy razem jestesmy krewniakami. 80
            procent Niemcow ma slowianska krew, wielu Polakow ma krewniakow
            Rosji. Jestesmy ofiarami despotyzm, ktory zostal narzucony zarowno
            Niemco jak i Rosjanom. Wszyscy jestesmy bajonalistami. Wroclaw,
            Gdansk i Szczecin pod Polska wladza sa odbudowane i niemal zadbane.
            Jestesmy dumni z niemieckich zabytow Wroclawia, nasze miasta byly
            przeciez budowane na prawie Niemieckim. W domu na Mazurach
            (Masurenland), Bismarck mowil po polsku. Uprzedzenia i konflikty
            pomiedzy naszymy 3 krajami nie powinny miec miejsca. Polska
            podlegala germanizaci, rusyfikacji, a teraz amerykanizacji. Jezyk
            lokalny umozliwia rozwoj kultury srosdowiska, jezyk globalny zabija
            kulture srodowiska. To nie znaczy ze nie nalezy znac innych jezykow.
            trudniej jest wybic sie w kulurze jezyka miliarda ludzi, latwiej to
            osiagnac w malym srodowisku i na tej bazie byc znanym dalej.
            • de_oakville Re:jestesmy jedna rodzina 08.03.09, 22:05
              misterpee napisał:

              > zarownoNiemcy, Polacy jak i Rosjanie mamy cos wspolngo ; lubimy
              > piwo, wodke, ziemniaki, kapuste, muzyke. Nasi kompozytorzy tworzaz
              > najlepsza muzyke swiata. Wszyscy razem jestesmy krewniakami. 80
              > procent Niemcow ma slowianska krew, wielu Polakow ma krewniakow
              > Rosji.

              Upraszczasz, bo obok duzych podobienstw sa jednak pomiedzy nami
              ogromne roznice. Mam na mysli narody jako calosc, "mase", a nie
              poszczegolne jednostki, ktore moga miec mentalnosc bardziej podobna
              do krajow sasiednich niz do swojego. Ale najczesciej wynika to nie
              z "krwi", tylko z wychowania. Piszesz, ze 80 procent Niemcow
              ma "slowianska krew". Co przez to rozumiesz? Owszem, na przyklad na
              Pomorzu mieszkali dawniej Slowianie (niem. "Wenden", pol. "Slowianie
              Polabscy", "Pomorzanie" itd. jednak nie Polacy). Ciazyli oni ku
              kulturze niemieckiej i chetnie widzieli u siebie kolonistow
              niemieckich, ktorzy masowo naplywali na te tereny. Z Polakami
              prowadzili natomiast walki o niezaleznosc. Niemiecka nazwa
              Pomorza "Pommern" jest slowianskiego pochodzenia ("po-morie").
              Niemcy i Slowianie Polabscy ulegli z biegiem czasu asymilacji i caly
              region przez dlugie wieki swojego rozwoju przejal jezyk i kulture
              niemiecka. Mozemy wiec raczej mowic, ze mieszkancy przedwojennego
              Pomorza lub przedwojennego Slaska mieli domieszke "slowianskiej
              krwi", ale mowili i mysleli po niemiecku, w zwiazku z czym
              byli "niemieckiego ducha". I pewnie dotyczy to nawet calego bylego
              tzw. "Niemieckiego Wschodu". Ale juz nie Hamburga, nie Bremy,
              Bawarii, Hesji itd., czyli praktycznie calego bylego obszaru RFN-u
              nie liczac Zaglebia Ruhry, gdzie byla znaczna przedwojenna imigracja
              ze Slaska, np. miasto Bochum nazywano "Mala Warszawa". "Domieszki
              krwi" z pewnoscia sa, ale nie nalezy ich przeceniac, bo Polacy
              posiadajacy niemieckie pochodzenie byli czestokroc "bardziej polscy"
              niz sami Polacy (pisal o tym miedzy innymi Cat-Mackiewicz) i vice-
              versa.
              • przyjacielameryki Re:jestesmy jedna rodzina 09.03.09, 16:41
                De_oakville ma jak zwykle absolutną rację. Pomiędzy Polakami, Niemcami i
                Rosjanami nie ma żadnej wspólnoty, nie jesteśmy jedną rodziną! Różni nas w
                ogólnej masie właśnie mentalność a więc całokształt wartości i wynikających z
                tego zachowań. O wspólnej rodzinie mogą w pewnym sensie mówić narody Europy
                Zachodniej wychowane w podobnych systemach społeczno - ekonomicznych na
                przestrzeni wieków z uwzględnieniem religii protestanckiej kształtującej w
                zasadniczy sposób stosunek do pracy. Część katolicka tych społeczeństw tylko
                dostosowała się do do tej protestanckiej.
                Przykładem takich różnic są Niemcy zamieszkali w Rosji od czasów carycy
                Katarzyny. Część tych Niemców powróciła z Rosji do Niemiec i zupełnie nie
                poradziła sobie w nowej ojczyżnie, nie potrafili podporządkować się do nowego
                prawa, do nowej dyscypliny w zakładach pracy, popijali tęgo i następnie jeżdzili
                samochodami, itd. Generalnie żle się czuli w nowym kraju i znaczna ich część
                wróciła z powrotem do Rosji. Fakt bycia Niemcem, geny itp. nic tu nie poradziły,
                najważniejsza była inna mentalność - już rosyjska nabyta w dłuższym okresie
                czasu, nijak nie przystająca do niemieckiej. Były reportaże n/t temat.
                • misterpee Re:jestesmy jedna rodzina 09.03.09, 19:24
                  fakt ze polacy zniemczeli reprezentuja najbardziej antypolskie idee.
                  Polacy zamerykanizowani nawet nie chca sie przyznac do polskich
                  kozeni. Najgorsze sa dzieci lekarzy z awansu spolecznego w Polsce,
                  to sa glownie buszysci, rownie glupi jak sam Busz albo pani Palin.
                  Polacy w Ameryce tworza jedna grupe z Rosyjskim Rosjanami i
                  Niemieckimi Niemcami. W poludniowej Ameryce jestesmy wsyscy bracmi.
                  Wiem, ze w Niemczech, piekne Polki to te co pracuja na Westbahnhoff,
                  a Polak musi krasc samochody. Mowia mi o tym nie Niemcy, ale moi
                  znajomi Polacy osiadli w Niemczech. Szczegolnie ci pochodzenia
                  zydowskiego. Dla nich nawet wschodni niemiec nie jest trefny. Moga
                  mieszkac tylko w swoim ghetto w Charlottenburgu, nigdy nie wybraliby
                  sie do Sankt Nikolai, albo na Karl Marx Alee.
                  Cale szczescie ze wiekszosc Niemcow nie podziela tej idei.
                  • de_oakville "Somos Todos Irmãos" 10.03.09, 02:45
                    "Somos Todos Irmãos" - "Wszyscy jestesmy bracmi" (portugalski)

                    Nie reprezentuje zadnej z grup imigranckich, ktore tu opisujesz.
                    Uwazam, ze kluczem do sukcesu czlowieka na emigracji
                    jest "wtopienie" sie w spoleczenstwo nowego kraju i stanie sie jego
                    pelnowartosciowym czlonkiem. Podstawowa role odgrywa tu dobra
                    znajomosc jezyka i kultury nowego kraju, jego mentalnosci, zachowan
                    itp., w kazdym razie chec ich poznania i zainwestowanie w to
                    odpowiedniego wysilku. Jednakze bez zatracania swoich "korzeni" i
                    zapominania o kraju przodkow. Brak kompleksow zarowno nizszosci jak
                    i wyzszosci, ktore sa dwiema stronami tego samego medalu, odgrywa tu
                    zasadnicza role. Osoba z kompleksem wyzszosci latwo popadnie w
                    kompleks nizszosci jesli nastana sprzyjajace ku temu warunki, i
                    odwrotnie. To, ze ja jestem Polakiem i ze Chopin byl rowniez
                    Polakiem nie ma zadnego praktycznego znaczenia, bo ja nie jestem
                    Chopinem. Identyfikowanie sie maluczkich z wielkimi przypomina mi
                    kawal o sloniu i mrowce idacych po moscie. W pewnym momencie mrowka
                    mowi do slonia: "Sloniu, ale tupiemy". Nie badzmy smieszni jak ta
                    mrowka z dowcipu. A to, ze gdzies tam Polacy maja opinie "zlodziei i
                    pijakow" nie ma dla mnie tak samo znaczenia, bo ja nie jestem ani
                    zlodziejem ani pijakiem. Jestem Polakiem z pochodzenia i nie mam sie
                    czego wstydzic, bo po prostu nim jestem i tyle, tak jak woda morska
                    jest slona. Mieszkam na tyle dlugo w Kanadzie, ze zdazylem sie juz
                    pozbyc kompleksow narzucanych ludziom sztucznie w Srodkowej Europie,
                    stac sie Kanadyjczykiem nie przestajac byc Polakiem. Uwazam, ze nie
                    w kazdym kraju byloby to takie latwe do zrealizowania, Kanada jest
                    wyjatkowa, prowadzi polityke "mozaiki", a nie "tygla" jak USA.
                    Nikogo nie zmusza do asymilacji ani tez nikomu w niej nie
                    przeszkadza. Dlatego uwielbiam Kanade i przy okazji USA jako kraj o
                    podobnej kulturze. Mysle, ze gdyby mi przyszlo zamieszkac na
                    przyklad w Niemczech, to wlasnie moglbym latwo stac sie takim
                    Polakiem, o jakim Misterpee piszesz - bardziej jeszcze od Niemcow
                    krytykujacego innych Polakow. A rownoczesnie uwazanego przez wielu
                    Niemcow za "Erzpolacke" ("Polacke" ma chyba taki ladunek emocjonalny
                    jak w Polsce slowo "ruski"). Zycie "pomiedzy mlotem a kowadlem". Byc
                    moze jednak Niemcy anno 2009, sa juz inne pod tym wzgledem niz 20
                    lat temu. Bardzo lubie Berlin, ktory byl zawsze bardziej
                    kosmopolityczny i tolerancyjny od innych miast i nie ma dla mnie
                    znaczenia czy to Prenzlauer Berg na wschodzie, czy Steglitz na
                    dawnym zachodzie. Co ponadto? Dialekt niemiecki, ktorym mowiono
                    przed wojna na Pomorzu i ktorym mowia do dzis w niemieckiej
                    prowincji "Mecklenburg-Vorpommern" przypomina mieszanke
                    niemieckiego, angielskiego, holenderskiego i jezykow skandynawskich.
                    Slowianskosc objawia sie tam jeszcze tylko w niektorych nazwach
                    miejscowosci i w nazwiskach niektorych mieszkancow.

                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    "Wenn international von unserem Dialekt gesprochen wird, der
                    eigentlich eine europäische Sprache ist mit seinen
                    Verwandschaften zu Englisch und zu den skandinavischen Sprachen,
                    dann ist auf jeden Fall Fritz Reuter (1810-1874)
                    bekannt."


                    "Kiedy sie mowi o naszym dialekcie w kontekscie miedzynarodowym,
                    ktory jest wlasciwie jezykiem europejskim
                    pokrewnym angielskiemu i jezykom skandynawskim, to znany jest w
                    kazdym razie wszystkim Fritz Reuter (1810-1874)"

                    ("Mecklenburg-Vorpommern-Ein Porträt", Rostock 2005)
                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



                    • bezportek Twardy zywot zabobonu 10.03.09, 22:52
                      Na uboczu tematyki zbrodniczej a glupiej akcji wysiedlenia ludzi z
                      ziem peerelu, cichcem przemycily sie rownie glupie a zbrodnicze
                      zabobony, stereotypy i kalki nie-myslowe. Pomijam powszechne u
                      Niemcow zadufanie i wiare w hegemonie swego sezonowego kraiku. To
                      juz patologia na miare komuszej "walki klas". Ale nawet powtarzanie
                      durnych obelg, jak "buszyzm" swiadczy o degeneracji umyslu, ktory
                      poddal sie praniu szajsem z propagandowej tuby lewackiej jaczejki w
                      Ameryce. Smutne, ze takie prymitywne srodki zadzialaly wsrod
                      prymitywnych ludzi. Cieszy za to, kiedy kolejne grupy koalicji
                      antybuszowej znajduja sie z reka w nocniku, zdumione aroganckim
                      idiotyzmem nowej administracji Wielkiego Baracka. Az milo, jakie
                      miny maja demokraci, kiedy widza co ich pupilek wyrabia.
    • marcinwroclaw Re: Niesłusznie wypędzeni, czy słusznie wypędzeni 11.03.09, 16:27
      Dziwi mnie bardzo, ze Polacy z jednej strony uwazaja siebie za ogromnie chrzescianski naród i nawet za Chrystusa Europy.
      A jezeli chodzi o wybaczenie to tyle Polaków zachowuja sie jakby ani chrzescianizm ani humanizm nigdy nie dotarly do Polski.
      Wstyd mi za wszystkich polskich szowinistów i rewanzystów!
    • jk2007 jak Polacy mordowali Niemcow w 1945 11.03.09, 21:34
      freest.org/--t11811.html
      • j-k jak Rosjanie mordowali Polakow w 1945 11.03.09, 21:40
        to przeciez wiadomo :)

        wywozka gen. Okulickego i dowodztwa AK do sovieckiej rosji w 1945


        masz wyrzuty sumienia ?
        • jk2007 dewocie j-k - ZSRR odbudowal Polske 11.03.09, 21:45
          a przedtem ja wyzwolil. Amen
          • jk2007 wyzwolenie Warszawy 11.03.09, 21:49
            www.duel.ru/200908/?08_7_4
        • j-k belkot jk2007 o Ukrainie :) 11.03.09, 22:00
          no dobrze, belkocie :)

          Marszalek Pilsudski wyzwalal w roku 1920 Ukraine
          z rak rosyjskich imperialistow :)))

          Mial racje?

          mial :))

          nie wyszlo mu to wtedy ...

          ale historia pokazala, NIEUKU, ze mial racje.


          Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
          • jk2007 Wroclaw dla Polski jest wazniejszy niz Lwow 11.03.09, 22:34
            • de_oakville Podsumujmy 12.03.09, 01:54
              Slusznie czy nieslusznie wypedzeni?

              W roku 1945 III Rzesza byla pokonana i lezala "na lopatkach" i w
              gruzach. Polacy mieli za soba tyle wlasnych cierpien i nie
              zagojonych jeszcze ran wojennych, ze nie mieli czasu rozczulac sie
              nad ranami i cierpieniami innych, a juz Niemcow w szczegolnosci.
              Powszechna byla raczej radosc, ze wreszcie Niemcy dostali "lupnia"
              oraz nadzieja, ze juz nigdy nie podniosa sie ze swojego upadku. Nowa
              zachodnia granica Polski byla "najlepsza z mozliwych", poniewaz byla
              najkrotsza z mozliwych i gdyby w przyszlosci doszlo jednak "co do
              czego", to najlatwiej byloby jej przed Niemcami bronic. Oczywiscie
              nie bylo w tej sytuacji sensu trzymac u siebie potencjalnej
              niemieckiej "piatej kolumny", chociazby z tych samych wzgledow
              bezpieczenstwa, dla ktorych owa nowa granica polsko-niemiecka byla
              najkrotsza. Nalezalo wiec Niemcow wysiedlic za Odre. Polska nalezala
              do zwyciezcow i wielu ludziom wydawalo sie, ze "dzien jutrzejszy"
              bedzie juz zawsze nalezal do Polakow, a nigdy do Niemcow. Tak wiec w
              roku 1945 przesiedlenie Niemcow uznawano w Polsce za sluszne, lezace
              w interesie Polski i Europy. I pewnie podobnie myslano nie tylko w
              Polsce, bo przecietny Francuz zapytany o to podzielalby z pewnoscia
              zdanie przecietnego Polaka.

              (c.d.n)
              • de_oakville Re: Podsumujmy 12.03.09, 01:57
                Nastepnie Polska Ludowa "budowala socjalizm" przy piosence,
                ze "zbudujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom" i wielu innych
                piosenek w tym stylu. Odpowiedzia socjalizmu na
                kapitalistyczne "dzielnice nedzy" mialy byc rozne "MDM-
                y", "Mariensztaty", "Nowe Huty" i inne socjalistyczne "strojki"
                stworzone dla wygodnego zycia i dobrobytu robotnika i chlopa, ktory
                przenosil sie z "sanacyjnej czynszowki" bez kanalizacji lub z chaty
                krytej sloma do "szklanych domow" socjalistycznego "raju". I pewnie
                polskie miasta na Ziemiach Zachodnich, takie jak Wroclaw, Szczecin
                lub Gdansk mialy takze otrzymac swoje "MDM-y" jako przejaw wyzszosci
                budownictwa socjalizmu nad poniemieckimi szarymi "familiokami" ze
                wspolna ubikacja na polpietrze. To co sie dzialo w tym czasie
                na zachod od Laby, dla przecietnego "zjadacza chleba" w Polsce
                owiane bylo rabkiem tajemnicy, poniewaz byl to swiat lezacy juz
                za "zelazna kurtyna". "A co sie tam moglo dziac? Kapitalizm, wyzysk,
                bieda i strajki". W NRD widziano nadal szare "familioki", a wielu
                myslalo, ze za Laba jest jeszcze gorzej. Taki wlasnie obraz
                swiata kreowala socjalistyczna propaganda PRL-u. W latach 70-tych
                czytalem w gazecie reportaz o turystach z RFN-u, ktorzy zwiedzali
                polskie Mazury i powiedzieli podobno, ze szosy tam o wiele lepsze
                niz "w powiatowej RFN".

                • de_oakville Re: Podsumujmy 12.03.09, 02:00
                  Kiedy wreszcie "zelazna kurtyna" opadla i ludzi z Polski zaczeto
                  wypuszczac za Gierka na zachod, to okazalo sie, ze w tym powojennym
                  czasie kiedy Polska Ludowa "przejechala" po wojnie 100 km w
                  cywilizacyjnym postepie, RFN "przejechala" conajmniej 1000 km. I ze
                  nasze "MDM-y" to w porownaniu z ich osiagnieciami
                  niemal "sredniowiecze". Po pierwsze bylo tych "MDM-ow" za malo, a po
                  drugie, nie byla to wcale najlepsza droga w rozwoju, choc w naszych
                  warunkach moze jedyna. Ujrzano rowniez innego Niemca niz na
                  "Czterech Pancernych", czyli nie takiego, ktory wrzeszczy "Hände
                  hoch" lub "Heil Hitler", tylko takiego, ktory jest normalnym, na
                  ogol kulturalnym czlowiekiem, czesto badziej kulturalnym od
                  przedstawicieli innych nacji. Czy Niemcy zawsze tacy byli poza
                  okresem nazizmu? Nie wiem, bo nie zylem w tamtych odleglych
                  czasach, ale mysle ze jednak nie. Sympatyczny Niemiec to rezultat
                  powojennej "denazyfikacji" przez zachodnich aliantow oraz wlasnej
                  pracy Niemcow nad soba po wyciagnieciu slusznych wnioskow z kleski w
                  II WS. Dzis Niemcy staly sie "lokomotywa" naszego postepu,
                  zastepujac ZSRR - "sloneczko PRL-u". "Lokomotywa" prawdziwa, a nie
                  taka co glosno "gwizdze i bucha para", ale ledwo ciagnie. Obecnie
                  wielu Polakow wspolczuje wysiedlonym przymusowo Niemcom.
                  Wtedy byly jednak inne czasy, ktore narodom sprowadzil "na glowe"
                  jednak Hitler. Niech ich cierpienia stana sie kamieniem
                  wegielnym do "polsko-niemieckiego" pojednania i nowej wspolnej
                  Europy bez granic, bez konfliktow i bez uprzedzen.
                  • gucio60 Re: Podsumujmy 12.03.09, 07:57
                    rozumiem pojedynczego wygnanego, nie rozumiem ich jako całości,
                    myślę o Niemcach,
                    pojedynczy Niemiec nie jest winny tragedii zgotowanej światu przez
                    faszystowski reżim, Niemcy są winni tej tragedii, wygnanie Niemców
                    było więc logiczną konsekwencją zbrodni wobec tych narodów i Niemcy
                    muszą to wreszcie pojąć,
                    inna sprawa tu poruszana - zachowanie polskości w Europie a gdzieś
                    tam za oceanem,
                    będąc emigrantem np. w Kandzie łatwiej jest być Kanadyjczykiem i
                    Polakiem równocześnie, tam wszyscy poza Indianami są emigrantami
                    jeśli nawet już w którymś pokoleniu,
                    tu w Europie miejscowe społeczności mają wielowiekową tradycję i
                    przybysz albo się całkowicie integruje albo będzie postrzegany
                    zawsze jako obcy, tu nie należy podkreślać swojej inności,
                    olbrzymia większość emigrantów wybrała swoją "diasporę" dobrowolnie,
                    innymi słowy, zrezygnowła "z Polskości z własnej i nie przymuszonej
                    woli, wybierając mamonę w miejsce patriotyzmu" akurat w
                    przeciwieństwie do poruczonego tematu w tym wątku,
                    musisz wziąć to pod uwagę drogi kolego z Kanady
                    • de_oakville Re: Podsumujmy 12.03.09, 13:09
                      gucio60 napisał:

                      > inna sprawa tu poruszana - zachowanie polskości w Europie a gdzieś
                      > tam za oceanem,
                      > będąc emigrantem np. w Kandzie łatwiej jest być Kanadyjczykiem i
                      > Polakiem równocześnie, tam wszyscy poza Indianami są emigrantami
                      > jeśli nawet już w którymś pokoleniu,
                      > tu w Europie miejscowe społeczności mają wielowiekową tradycję i
                      > przybysz albo się całkowicie integruje albo będzie postrzegany
                      > zawsze jako obcy, tu nie należy podkreślać swojej inności,
                      > olbrzymia większość emigrantów wybrała swoją "diasporę"
                      dobrowolnie,
                      > innymi słowy, zrezygnowła "z Polskości z własnej i nie
                      przymuszonej
                      > woli, wybierając mamonę w miejsce patriotyzmu" akurat w
                      > przeciwieństwie do poruczonego tematu w tym wątku,

                      Masz calkowita racje i dlatego w Europie, poza Polska, znakomicie
                      sie czuje jako turysta, czulbym sie rowniez swietnie jako student
                      zagraniczny, jako pracownik polskiego lub kanadyjskiego
                      przedstawicielstwa kulturalnego lub innego. Ale nie jako
                      Portugalczyk, Dunczyk czy Niemiec, bo nie mozna byc rownoczesnie
                      Polakiem i Holendrem - trzeba sie zdecydowac na jedno
                      z dwojga (pomijam ludzi mieszanej krwi, ktorzy naprawde SA
                      rownoczesnie tym i tamtym). Z tym ze bardziej naturalny i uczciwy
                      jest wybor tego kim sie naprawde jest, a jesli duchowo jest
                      sie "fifty-fifty" to wtedy powinny decydowac "krew i cialo". No
                      chyba, ze ma sie jakies bardzo osobiste i "glebokie" powody aby
                      zdecydowac inaczej (takiego wyboru dokonal Joseph Conrad "polski
                      Anglik"). Poza tym czytalem "eksperta" w tych sprawach (Cat
                      Mackiewicz), ze sami Niemcy bardzo latwo sie wynaradawiaja i latwo
                      przyjmuja patriotyzm nowego kraju zamieszkania. Jako kontrast
                      Mackiewicz podaje przyklad Zydow, ktorzy zawsze zachowuja swoja
                      pierwotna tozsamosc. No, ale to juz temat na inny watek i na innym
                      forum.
            • j-k odpowiem krotko - NIE. 13.03.09, 10:32
              A znam dobrze Wroclaw i znam dobrze Lwow.
              • jk2007 Stalin podarowal przyszlosc Polsce 13.03.09, 11:03
                • j-k a-historyczny belkot 13.03.09, 11:46
                  Stalin zabral nam Lwow.

                  miasto, ktore my, Polacy, zbudowalismy.
                  i mielismy 600 lat.
                  • grzegorzlubomirski Ja go nie mialem, mow za siebie a nie tylko mielis 13.03.09, 14:09
                    y, robilismy, walczylismy.

                    Masz strasznie bolszewicka mentalnosc, troche wiecej indywidualzmu,
                    takze w mysleniu.

                    Ale pewnie i tak nic nie zrozumiesz.
                • remik.bz Stalin zycie nam przemienil w bajkę 13.03.09, 12:36
                  jk2007 napisał:
                  Stalin podarowal przyszlosc Polsce

                  I dlatego w dowód wdzięczności spiewamy:
                  Stalin zycie nam przemienił w bajkę , Zdzichu ma walonki , Kazek ma
                  kufajkę.
    • polani Re: Niesłusznie wypędzeni, czy słusznie wypędzeni 12.03.09, 15:50
      Niemcy maja szczescie ze niebylo mnie wtych czasach.
      Ja bylby wszytkich postawil na autobahn i obiechal T-34

      do nich niema zal
      Ale wam polaka sie udalo ich wypedzic i macie spokoj 60 lat
      a my nie mozemy wypedzic araba nastepne 10 KM
    • grzegorzlubomirski Oczywiscie ze byla to zbrodnia czystek etnicznych 13.03.09, 13:58
      Jednak Stalin poplenil blad stawiajac na Polske dajac jej ziemie
      zachodnie. Powinien zostawic Polske w granicach z 1937 na zachodzie
      i referenda na terytoriach wschodnich. Wynikiem byla granica na
      wschodnie podobna do tej obecnie z drobynymi odchylami w jedna lub
      druga strone. Polska miala by 60% obecnego terytorium a Niemcy
      byliby dozgonnie wdzieczni Rosji.

      Polacy sa dozgonnie wdzieczni USA, tylko za co? W sferze realnej nie
      ma po prostu nic a nic, nawet nasza wymiana handlowa z USA jest 3
      razy mniejsza niz z Rosja, o Niemcach czy Francji nawet nie wspomne.

      Nawet pomoc w sferze militarnej jest symboliczna, nawet militarne
      wsparcie dla czerwonych Khmerow udzielone przez USA w latach 70 (300
      mln $ rocznie) bylo nominalnie duzo wyzsze niz cokolwiek Polska
      uzyskala od USA. Nie wspomne nawet o subsydiowaniu Egiptu, Izraela,
      Pakistanu, RFN, ... w kwestiach militarnych. Polacy blagaja o jakas
      jedna zdezelowna bateria rakiet, porazka, taki serwilizm to byl moze
      tylko w latach 50.


      Polacy to narod histeryczny bez sladu racjonalnego myslenia w sferze
      publicznej. Dominuja ja mity i jawne przeklamania.
      • de_oakville Stalin sie jednak chyba przeliczyl 14.03.09, 00:56
        Mysle, ze Stalin podarowal Polsce Ziemie Zachodnie wcale nie po to,
        zeby Polakow uszczesliwic i zdobyc ich wdziecznosc, tylko przede
        wszystkim po to aby:

        1) Zemscic sie na Niemcach. Jest wiele dowodow na to,
        ze Stalin byl czlowiekiem niezwykle msciwym.

        2) Sklocic na zawsze Polakow i Niemcow podrzucajac im "kosc
        niezgody", jeszcze wieksza niz przedwojenna ("Polski Korytarz"
        itd., ktory "podrzucili" Niemcom alianci). Polityke przesiedlen,
        dzielenia sie ziemiami jednych narodow i przydzielanie ich innym
        narodom oraz podobne praktyki Stalin doprowadzil do perfekcji na
        Kaukazie. "Wodz narodow" umiejetnie "dolewal oliwy
        do ognia" w konflikcie Ormiansko - Azerskim i nie tylko.
        Znane jest pojecie "szachownica Stalina".

        Jednak strzal Stalina "w dziesiatke" odbil sie nieprzewidzianym dla
        niego rykoszetem, poniewaz:

        1) Wielu Polakow mieszkajac w poniemieckich miastach i regionach
        nabralo szacunku dla niemieckiej kultury, uznalo ja w znacznym
        stopniu za swojska, w skrajnych przypadkach za wlasna, i duchowo sie
        w znacznym stopniu "zniemczylo". Dotyczy to szczegolnie Gdanska i
        Wroclawia, ale nie tylko. Nie przymierzajac, wielu Polakow,
        szczegolnie z powojennego pokolenia zmienilo sie tak pod wplywem
        kultury niemieckiej jak dawni Rzymianie pod wplywem kultury greckiej.

        2) Poprzez zjawiska opisane w 1) Polacy przesuneli sie rowniez na
        Zachod duchowo, co ulatwia obecnie integracje Polski z Unia
        Europejska.

        3) Rozsadek i "trzezwosc" narodow europejskich zapobiegla szerzeniu
        sie nienawisci z powodu roznych "kosci niezgody" takiej jak na
        Kaukazie.

        4) Negatywnym rezultatem przylaczenia do Polski Ziem Zachodnich dla
        ich mieszkancow jest fakt, ze odebrano im satysfakcje zamieszkiwania
        swoich rodzinnych stron z "dziada pradziada" i moga oni pod tym
        wzgledem zazdroscic Krakowiakom, Poznaniakom, Warszawiakom lub
        mieszkancom Lublina czy Bialegostoku.
        • polani Re: Stalin sie jednak chyba przeliczyl 19.03.09, 13:31
          Oj Polacy dostali 1/4 reichu i jeszcze nazekaja, sami jestescie
          winni z zachodnia polska byly reich wygloda jak Gaza.Dziadzia
          Stalin nawet nam nie podarowal Erec Israel i nawet co to za ziemie
          pustynia bezwody, jordan nie szeroki jak wysla

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka