Gość: Aynur
IP: *.dipool.highway.telekom.at
24.01.02, 19:56
Przed chwila dostalam ciekawy list:
"POLSKA" - tłumaczenie z francuskiego pisma "Rohtas" (autentyczne)
"Polska - oto znajdujemy się w świecie absurdu.
Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny
światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3
mieszkaniec ma 20 lat.
Kraj brutalnie oderwany od wiekowych tradycji, który odbudował swoją stolicę wg
obrazów Canaletta, a Stare Miasto odtworzył jak nowe.
Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu
mniej niż przeciętny robotnik.
Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna
pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie
ma biedy, a obcy kapitał pcha się drzwiami i oknami.
Kraj, w którym koncesjami rządzą monopoliści.
Kraj, ze stolicą, w której centrum stają nowoczesne biurowce oferujące
pomieszczenia po 10-35 USD za metr.
Kraj, w którym cena samochodu równa się z trzyletnimi zarobkami, a mimo to
trudno znaleźć miejsce na parkingu.
Państwo, w którym można sobie kupić chodniki, postawić parkomaty i płacić
państwu tylko 10% podatku od zysku.
Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami
wolnymi od pracy (!!!),. Gdzie otrzymanie paszportu do niedawna stanowiło
problem, a mimo tego ponad 3,5 mln obywateli rocznie wyjeżdża na wczasy za
granice.
Jedyny kraj byłego bloku socjalistycznego, w którym obywatelom wolno posiadać
dolar, choć nie wolno mu ich kupić ani sprzedać poza bankami i kantorami.
Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić
gruntu pod nogami.
Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po
francusku, a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za
pośrednictwem tłumacza.
Polacy! Jak wy to robicie?"