Gość: KOSC
IP: *.mpw.net
25.11.03, 18:09
Z artykulu wynika (szczegolnie z ostatniego paragrafu), ze cos sie stanie i ze nadal w czesci Bagdadu jest
nedza, kobiety stoja w kolejkach za butlami z gazem i.t.p. Co sie stalo z odbudowa infrastruktury? Przeciez
od paru miesiecy administracja amerykanska propaguje i "trabi" o ogromnym postepie prac w Iraku, a
szczegolnie o tym, ze dla zwyklych mieszkancow Iraku standard zycia jest znacznie wyzszy niz przed
inwazja (obaleniem S. Husseina). Odniesc tylko mozna wrazenie, ze propaganda USA nie trzyma sie "kupy".
Poza tym, wzmianki o tym, ze ciezkie czolgi chronia wazne obiekty, moga tylko sugerowac, ze OKUPANCI sa
ciezko przerazeni i wystraszeni przez insurekcje iracka. Warto spytac - czyzby amerykanie (ci demokratyczni
i prawdomowni wybawiciele cywilizacji) mydlili nam oczy?