Dodaj do ulubionych

"WYBRANCY"- przeczytajcie ten utwor poetycki!!!!!!

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.02, 20:31
G'day (adres: *.tmns.net.au) w watku:
www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=953952&aid=958334
ujawnil niezwykly talent poetycki, plodzac utwor adresowany do takich wybitnych
postaci tego Forum, jak np. Jacek71.
Utwor sie jak najbardziej kwalifikuje do mojego tomiku poetyckiego "Egon w
Malinach", a takze do szerszej popularyzacji w osobnym watku. Oto utwor:


Wybrancy.

Gdy deszcz w kolnierz zacina, snieg mrozny w oczy pruszy.
Chlopak dziewczyne porzuci, lub prawo przyjaciel naruszy.
Gdy nic sie nie uklada, na co dzien w zyciu domowym.
Niepowodzenia w pracy, bo jest sie ciagle pechowym.
Gdy system sie nie podoba, bo ciagle wybiera “nie tego”.
Pieniedzy “glod” odczuwamy, rzad nie chce miec nic z tym wspolnego.
Gdy wody brakuje w kranie, rolnicy ciagle strajkuja.
Szpitale sa przepelnione, i ludzie ciezko choruja.
Brak jest zachamowan, w spozyciu alkoholu.
Jezyk ojczysty na co dzien, jest pelen bluznierstwa “bon-tonu”
Gdy lekarz bierze lapowke, urzednik “wyglada” prezentu.
“Ksiadz za pienadze sie modli”, bo nie ma innego talentu.
Gdy drog nagminnie brakuje, mostow tez jest niewiele.
i nie mozemy dojechac, na msze do kosciola w niedziele.
Gdy brak jest sukcesow w sporcie, lub na innej plaszczyznie.
Pociag sie wykoleil, statek “siadl” na mieliznie.
Gaz wybuchl w blokach mieszkalnych, zabraklo pradu w dzielnicy.
Wybory zostaly przegrane, wygrali znow przeciwnicy.
Gdy w pracy nie ma awansu, a pensje sa bardzo skromne.
Potrzeby siegaja zenitu, wydatki szalenie ogromne.
Zabraklo funduszy na sztuke, remonty mieszkan i domow.
Ceny sa niebotyczne, i ciagle z nas robia “balonow”.
Gdy dziecko znowu nie zdalo, na jedna z wyzszych uczelni.
Jajka sie przepalily, na starej zuzytej patelni.
Gdy komus cokolwiek nie wyjdzie, choc pierwszy zlozyl podanie.
Z sasiadem jestesmy skluceni, bo drogo sprzedaje mieszkanie.
Gdy windy nagminnie smierdza, parkingi sa przepelnione.
W pociagach zlodzieje “grasuja”, i wszystko jest zakurzone.
Gdy Sejm popelnia bledy, Prezydent jest cichy i bierny.
Sztab urzednikow rzadzacych jest tradycyjnie pazerny.
Gdy powodz z nienacka zaskoczy, lub inne kataklizmy.
Interes sie nie udal, na wlosach przybylo siwizny.
Gdy biuro turystyczne, “nacielo” nowego klienta.
Szpital dyzurujacy nie przyjal chorego pacjeta.
Gdy mafia (podziwiana), w najwyzszych sferach ma “wtyczki”.
Fabryka nie wyplacila, przepracowanej pozyczki.
W kosciele zabito ksiedza, zgwalcono siostre zakonna.
Przestepce na “goraco zlapano” lecz wyszedl “reka obronna”.
Gdy slonce za mocno grzalo, wiatr nie wial z konkretnej strony.
Ktos byl zbytnio powazny, inny zanadto zdziwiony.
Bal sie nie udal ostatni, taksowkarz oszukal klienta.
Zawczesnie nadeszla wiosna, wydatek byl duzy na swieta.
Gdy jeden drugiego oszukal, w rodzinie powstala niezgoda.
Ktos konia spial za mocno i w “bok mu weszla” ostroga.
Samochod zle naprawiono, ubezpieczalnia nie placi.
Niepelnoletnia dziewczyna, cnote za szybko traci.
Gdy w pracy ogromna nuda bo nie ma organizacji.
Papier wciaz ktos zabiera z polpietra w ubikacji.
Gdy wszyscy narzekaja na braki zycia typowe.
Szalet miejskich brakuje, powietrze jest w bramach niezdrowe.
Gdy pieniadz traci wartosc z braku produkcji eksportu.
Prezesa banku zwalniaja, zostaje "szefem od sportu."
Pociagi za wolno jezdza, tramwaje sa bardzo stare.
Pies stary wpadl pod samochod, student zlamal gitare.
Bank znienacka zamknieto, stracilismy oszczednosci.
Przy ostatnim zakupie zabraklo zwyczajnie madrosci.
Samochod zle naprawiono a policzono podwojnie.
Murarz wykonal prace lecz zrobil to bardzo niechlujnie.
Ktos, cos komus powiedzial lecz sklamal, bo mial swoje plany.
Narkotykami handlowal i zostal zabity O! rany.
Maz ciagle pijany przychodzi i wciaz awantury urzadza.
Inflacja "nieba" wciaz siega i nie ma wartosci pieniadza.
Smieci nie wywieziono, pies winde zanieczyscil.
Przez nas rzad nowo wybrany, podatek znowu wymyslil.
W hotelu miejsc zabraklo, nie bylo rezerwacji.
Ktos wody po sobie nie spuscil w publicznej ubikacji.
Krawiec uszyl ubranie, na zamowienie nie modnie.
Samochod wjezdzajac w kaluze, zachlapal plaszcz, buty i spodnie.
Wiceministra zlapano, z czterema paszportami.
Obywatele inni problemy zas maja z wizami.
Gdy nalot terrorystow przeraza swiat w Nowym Yorku,
W hotelu nam nie dodano do sera swiezego szczypiorku.
Powtornie narod wybral “ludowca” miast polityka.
Czas na poprawe zycia, nieublagalnie umyka.
Artykul sie w prasie pojawil, krytycznie nas opisali.
Turysci zagraniczni w "butelke nabici zostali"
Plakaty wywieszono, ujmujac nam chwaly, splendoru.
Nie mamy "pogody ducha", radosci na co dzien, humoru.


Tak sie powszechnie utarlo i nikt sie tego nie wstydzi.
Ogolnie zostalo przjete, ze: WSZYSTKIEMU WINNI SA ZYDZI.



Obserwuj wątek
    • pan_conti Re: WIIIIIIIIIEEEEEEEEEEEEERRRRRRRRSSSSSSZZZZZZZZZ 29.01.02, 21:00
      Gość portalu: Zsypek napisał(a):

      > G'day (adres: *.tmns.net.au) w watku:
      > <a href="www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=953952&a
      > id=958334">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=953952&aid=95
      > 8334</a>
      > ujawnil niezwykly talent poetycki, plodzac utwor adresowany do takich wybitnych
      >
      > postaci tego Forum, jak np. Jacek71.
      > Utwor sie jak najbardziej kwalifikuje do mojego tomiku poetyckiego "Egon w
      > Malinach", a takze do szerszej popularyzacji w osobnym watku. Oto utwor:
      >
      >
      > Wybrancy.
      >
      > Gdy deszcz w kolnierz zacina, snieg mrozny w oczy pruszy.
      > Chlopak dziewczyne porzuci, lub prawo przyjaciel naruszy.
      > Gdy nic sie nie uklada, na co dzien w zyciu domowym.
      > Niepowodzenia w pracy, bo jest sie ciagle pechowym.
      > Gdy system sie nie podoba, bo ciagle wybiera “nie tego”.
      > Pieniedzy “glod” odczuwamy, rzad nie chce miec nic z tym wspolnego.
      > Gdy wody brakuje w kranie, rolnicy ciagle strajkuja.
      > Szpitale sa przepelnione, i ludzie ciezko choruja.
      > Brak jest zachamowan, w spozyciu alkoholu.
      > Jezyk ojczysty na co dzien, jest pelen bluznierstwa “bon-tonu”
      > Gdy lekarz bierze lapowke, urzednik “wyglada” prezentu.
      > “Ksiadz za pienadze sie modli”, bo nie ma innego talentu.
      > Gdy drog nagminnie brakuje, mostow tez jest niewiele.
      > i nie mozemy dojechac, na msze do kosciola w niedziele.
      > Gdy brak jest sukcesow w sporcie, lub na innej plaszczyznie.
      > Pociag sie wykoleil, statek “siadl” na mieliznie.
      > Gaz wybuchl w blokach mieszkalnych, zabraklo pradu w dzielnicy.
      > Wybory zostaly przegrane, wygrali znow przeciwnicy.
      > Gdy w pracy nie ma awansu, a pensje sa bardzo skromne.
      > Potrzeby siegaja zenitu, wydatki szalenie ogromne.
      > Zabraklo funduszy na sztuke, remonty mieszkan i domow.
      > Ceny sa niebotyczne, i ciagle z nas robia “balonow”.
      > Gdy dziecko znowu nie zdalo, na jedna z wyzszych uczelni.
      > Jajka sie przepalily, na starej zuzytej patelni.
      > Gdy komus cokolwiek nie wyjdzie, choc pierwszy zlozyl podanie.
      > Z sasiadem jestesmy skluceni, bo drogo sprzedaje mieszkanie.
      > Gdy windy nagminnie smierdza, parkingi sa przepelnione.
      > W pociagach zlodzieje “grasuja”, i wszystko jest zakurzone.
      > Gdy Sejm popelnia bledy, Prezydent jest cichy i bierny.
      > Sztab urzednikow rzadzacych jest tradycyjnie pazerny.
      > Gdy powodz z nienacka zaskoczy, lub inne kataklizmy.
      > Interes sie nie udal, na wlosach przybylo siwizny.
      > Gdy biuro turystyczne, “nacielo” nowego klienta.
      > Szpital dyzurujacy nie przyjal chorego pacjeta.
      > Gdy mafia (podziwiana), w najwyzszych sferach ma “wtyczki”.
      > Fabryka nie wyplacila, przepracowanej pozyczki.
      > W kosciele zabito ksiedza, zgwalcono siostre zakonna.
      > Przestepce na “goraco zlapano” lecz wyszedl “reka obronnaR
      > 21;.
      > Gdy slonce za mocno grzalo, wiatr nie wial z konkretnej strony.
      > Ktos byl zbytnio powazny, inny zanadto zdziwiony.
      > Bal sie nie udal ostatni, taksowkarz oszukal klienta.
      > Zawczesnie nadeszla wiosna, wydatek byl duzy na swieta.
      > Gdy jeden drugiego oszukal, w rodzinie powstala niezgoda.
      > Ktos konia spial za mocno i w “bok mu weszla” ostroga.
      > Samochod zle naprawiono, ubezpieczalnia nie placi.
      > Niepelnoletnia dziewczyna, cnote za szybko traci.
      > Gdy w pracy ogromna nuda bo nie ma organizacji.
      > Papier wciaz ktos zabiera z polpietra w ubikacji.
      > Gdy wszyscy narzekaja na braki zycia typowe.
      > Szalet miejskich brakuje, powietrze jest w bramach niezdrowe.
      > Gdy pieniadz traci wartosc z braku produkcji eksportu.
      > Prezesa banku zwalniaja, zostaje "szefem od sportu."
      > Pociagi za wolno jezdza, tramwaje sa bardzo stare.
      > Pies stary wpadl pod samochod, student zlamal gitare.
      > Bank znienacka zamknieto, stracilismy oszczednosci.

      Zsypek, fajny wiersz ale ty mnie do takiego czytania już więcej nienamawiaj.
      Czytam i czytam, oczy mnie już jak po nocy bezsennej bolą, a końca nadal nie
      widać. Powiedz mi Zsypku fajna jest kńcówka tego wiersza? Bo jeśli nie, a ja ten
      cały wiersz przeczytam, to wylądujesz na mojej shit list.


      > Przy ostatnim zakupie zabraklo zwyczajnie madrosci.
      > Samochod zle naprawiono a policzono podwojnie.
      > Murarz wykonal prace lecz zrobil to bardzo niechlujnie.
      > Ktos, cos komus powiedzial lecz sklamal, bo mial swoje plany.
      > Narkotykami handlowal i zostal zabity O! rany.
      > Maz ciagle pijany przychodzi i wciaz awantury urzadza.
      > Inflacja "nieba" wciaz siega i nie ma wartosci pieniadza.
      > Smieci nie wywieziono, pies winde zanieczyscil.
      > Przez nas rzad nowo wybrany, podatek znowu wymyslil.
      > W hotelu miejsc zabraklo, nie bylo rezerwacji.
      > Ktos wody po sobie nie spuscil w publicznej ubikacji.
      > Krawiec uszyl ubranie, na zamowienie nie modnie.
      > Samochod wjezdzajac w kaluze, zachlapal plaszcz, buty i spodnie.
      > Wiceministra zlapano, z czterema paszportami.
      > Obywatele inni problemy zas maja z wizami.
      > Gdy nalot terrorystow przeraza swiat w Nowym Yorku,
      > W hotelu nam nie dodano do sera swiezego szczypiorku.
      > Powtornie narod wybral “ludowca” miast polityka.
      > Czas na poprawe zycia, nieublagalnie umyka.
      > Artykul sie w prasie pojawil, krytycznie nas opisali.
      > Turysci zagraniczni w "butelke nabici zostali"
      > Plakaty wywieszono, ujmujac nam chwaly, splendoru.
      > Nie mamy "pogody ducha", radosci na co dzien, humoru.
      >
      >
      > Tak sie powszechnie utarlo i nikt sie tego nie wstydzi.
      > Ogolnie zostalo przjete, ze: WSZYSTKIEMU WINNI SA ZYDZI.
      >
      >
      >

      • Gość: Zsypek Re: WIIIIIIIIIEEEEEEEEEEEEERRRRRRRRSSSSSSZZZZZZZZZ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.02, 21:13
        pan_conti napisał(a):

        >
        > Zsypek, fajny wiersz ale ty mnie do takiego czytania już więcej nienamawiaj.
        > Czytam i czytam, oczy mnie już jak po nocy bezsennej bolą, a końca nadal nie
        > widać. Powiedz mi Zsypku fajna jest kńcówka tego wiersza? Bo jeśli nie, a ja te
        > n
        > cały wiersz przeczytam, to wylądujesz na mojej shit list.


        Witam, Mr.Conti! Jak to nieprzespana? To co pan robil z Mrs.Conti jak od kompa
        odszedl? A wiersz jest przepiekny, bo autor zebral wszystkie narzekania, jakie
        tylko mozna w Polsce uslyszec, w jedna litanie. Tylko blad literacki popelnil.
        Powinien te narzekania podzielic na zwrotki, to lepiej by sie czytalo. Niemniej
        czyz nie jest to piekne, ze

        poezja nam tu rozkwita
        zgola jak Rzeczpospolita?
        • pan_conti Re: WIIIIIIIIIEEEEEEEEEEEEERRRRRRRRSSSSSSZZZZZZZZZ 29.01.02, 21:34
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          > pan_conti napisał(a):
          >
          > >
          > > Zsypek, fajny wiersz ale ty mnie do takiego czytania już więcej nienamawia
          > j.
          > > Czytam i czytam, oczy mnie już jak po nocy bezsennej bolą, a końca nadal n
          > ie
          > > widać. Powiedz mi Zsypku fajna jest kńcówka tego wiersza? Bo jeśli nie, a
          > ja te
          > > n
          > > cały wiersz przeczytam, to wylądujesz na mojej shit list.
          >
          >
          > Witam, Mr.Conti! Jak to nieprzespana? To co pan robil z Mrs.Conti jak od kompa
          > odszedl?

          No wiesz co się stało? Znowu, przez przypadek, klicknełem na ten plik.wav który
          Kingfish dla Fredzia o tobie zrobił. Muszę być w przyszłości bardziej ostrożny bo
          pani Conti poza chrapaniem, jak twój i Egona piesek, zacznie na mnie warczyć jak
          wasze żony na was warczą:(

          A wiersz jest przepiekny, bo autor zebral wszystkie narzekania, jakie
          > tylko mozna w Polsce uslyszec, w jedna litanie. Tylko blad literacki popelnil.
          > Powinien te narzekania podzielic na zwrotki, to lepiej by sie czytalo. Niemniej
          >
          > czyz nie jest to piekne, ze
          >
          > poezja nam tu rozkwita
          > zgola jak Rzeczpospolita?

          Dobra, ruszam więc dalej.


          • Gość: Zsypek Re: WIIIIIIIIIEEEEEEEEEEEEERRRRRRRRSSSSSSZZZZZZZZZ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.02, 21:49
            Mr.Conti, ja nie mam zony, z bardzo uzasadnionych powodow, wie pan. Ale niech
            to pozostanie tajemnica dla reszty, bo bym sie wtedy musial ograniczac, a po co?

            PS. Ten Kingfisz to swintuch i podsluchiwacz, Mr.Conti:)
    • yidele Re: sponse 30.01.02, 06:26
      Ukłony, wręcz gratulacje
      chciałem Ci złożyć Mistrzuniu!
      Nasz żywot to nie wakacje,
      trzeba korzystać z rozumu!

      Zydzi wszystkiemu są winni,
      Zydzi wszystko sprawili.
      Okradli staruszkę na dworcu,
      mleko z butelki upili

      Oni nam banki rabuja
      w dzień biały bez kominiarki
      Oni gospodarkę wciaż psują,
      szpiegują nasze folwarki!

      Oni są winni rozbojów
      co plagą są wsi i miasta
      Oni są winni kradzieży
      czas już powiedzieć basta!

      Oni - bo któż by inny?
      Oni, a łatwo to dowieść,
      Rydzyk uczciwym jest człekiem,
      czemuż nieprawdę miał powieść?

      Jankowski, Moskal i Świtoń
      wszyscy ci ludzie tak prawi
      mieli by łgać jak najęci?
      komuż usługę to sprawi?

      Żydowskich krzywd i wypaczeń
      lista zaiste jest długa!
      Chcą zwrotu nieruchomości,
      od Odry aż hen - do Buga

      Chcą ciągać naszych po sądach
      co majątek innych grabili,
      chcą rozliczyć tych starców
      co dzieci w Jedwabnem gwałcili

      chcą wiedzieć ( te kanalie!)
      co z ich rodziną się stało!
      chcą zwrotu funduszy bankowych
      ( a przecież to nie jest mało!)

      Mówię ci tedy Mistrzuniu,
      czas tę swawolę ukrócić!
      Niech żyd zna swoje miejsce!
      Do getta czas go zawrócić!


      Yidele

      • Gość: KAT Re: Debilne "polaczki" IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 07:59
        Was trzeba z żydami(a może nimi jesteście)wypieprzyć z NASZEJ POLSKI.
        Wypierdalać do issraela pod but Palestyńskiego narodu!!!!!!!!!!
        WON!!!!!!!!!!!!!!!!Zdrajcy skurwysyny!!!!!!!
        Zsypek ,wiesz ,że twoja matka ma trzy szóstki na macicy wytatuowane?
        Wszyscy żydzi to wiedzą!!!!!!!Tylko po co o tym mówią?
        • yidele Re: Debilne 30.01.02, 09:42
          trafiony - zatopiony
      • Gość: Zsypek Re: sponse IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.02, 08:10
        bardzo dobrze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka