Dodaj do ulubionych

mala rzecz a martwi

22.07.09, 08:06
aby przybyc do lub OPUSCIC usa mala prywatna lodzia lub samolotem od maja br.
trzeba, oprocz wszystkich uprzednio wymaganych formalnosci, poddac sie bardzo
uciazliwej procedurze, zwanej eAPIS (electronic advanced passenger information
system), do tej pory wymaganej przy innego rodzaju transporcie.

jak opisalem to tu (na dole strony)
www.avcanada.ca/forums2/viewtopic.php?f=54&t=53351&sid=4c2807f684b199eaf53347829fcca971&start=25
procedura ta
1. przypomina mi pewne aspekty panstwa policyjnego, jakim byla PRL.
pogwalca tez jawnie prywatnosc obywateli usa i innych krajow.
(wymagane sa bardzo dkladne dane o miejscu zamieszkania podroznych,
rownowazen z ich obowazkiem meldunkowym w okresie bezposrednio poprzedzajacym
podroz)
2. wymaga rzeczy prawie niemozliwych, np. polaczenia komputerowego z karaibow.
3. opoznia czesto podroz o pon. 1 godzine w kazda strone.
4. zbiera czas ktory pilot/zeglarz powinien przeznaczyc na inne rzeczy
5. ze wzgledow technicznych obecnie nie za bardzo dziala, zmuszajac
przymusowych uzytkownikow (kary za nie stosowanie sie w 100% do
wymagan sa b. wysokie) do klamstw lub lamania nowo przyjetych zasad.

oczywicie to, ze np. w tym roku liczba lotow prywatnych na znane zloty w usa i
kanadzie spadla dzieki eAPIS do polowy nie zalamie gospodarki tych krajow. ale
to sa cegielki, rosnace w mur i niepotrzebnie w sumie dajace administracji usa
wizerunek, na jaki sobie zasluzyla.
Obserwuj wątek
    • j-k Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 14:07
      Rozumiem , ze sugerujesz, ze ta totalnie krytykowana na tym forum administracja Busha byla jeszcze dosc liberalna w stosunku
      do administracji Obamy ? :)
      • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 14:13
        "Lewatywy" wyskakuja z ojca caly czas.Jak to mowili: rabie jak chory w kubel...
        • j-k Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 14:19
          hloopcze, ty sie nie przejmuj mna, ty sie przejmuj dalej Ameryka.
          I pamietaj, ze masz mnie obudzic, gdy bedzie upadac - gdyz nie chcialbym tego widoku przespac.
      • br0fl0vski Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 15:01
        Janusz
        przeciez sam dobrze wiesz ze busz czy obama to tylko sprzedawcy tego co chce
        robic estabishment. wszystko odbywa sie w klasycznym stylu edwarda Bernays.
        predyctive programming czyli trenowanie chamow do tego co bedzia za lat 5 czy 17
        albo jeszcze pozniej. zmiany szbkie sa niewskazana bo zawsze sie znajdzie jakis
        cham co pomieta jak bylo pare lat temu (wiekszosc chamow utracila zdolnosc
        zapamietywania) i przeszlosc wraca jak czkawka. stad wskazane sa zmiany powolne
        aby nie mozna bylo zapamietac tego co bylo . a co nadchodzi to (pisalem juz o
        tym wielokrotnie) nakowe panstwo policyjne ze znacznie zredukowana populacja
        chamow. to co you-know-who opisuje to trenowanie chamow do zniechacenia
        podrozami. cham powinien siedziec w domu i zapie...c minmum 10 godzin na dobe.
        wszystko co zarobi (jeszcze lepiej jak wezmie pozyczke) powinien wydac na gowna
        ktorych nie potrzebuje. no i oczywiscie powinien zaplacic wszystkie podatki z
        podatkiem od dwutlenku wegla wlacznie.
        • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 15:10
          Januszek pewnie zaaplikowal z 2 lewatywy i zaraz "wyprodukuje" odpowiedz....
        • br0fl0vski Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 15:16
          www.youtube.com/watch?v=o-BASlfLGyI&feature=channel_page
          www.youtube.com/watch?v=0zK7EnXKiYc&feature=channel_page
          www.youtube.com/watch?v=riI7gdFXAxk&annotation_id=annotation_897888&feature=iv
          www.youtube.com/watch?v=LhsPhZh3Ghc&feature=channel_page
        • j-k Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 15:16
          br0fl0vski napisał:

          > Janusz
          > przeciez sam dobrze wiesz ze busz czy obama to tylko sprzedawcy tego co chce robic estabishment. wszystko odbywa sie w klasycznym stylu edwarda Bernays.

          - no wiem, ale mam mimo to sporo radochy, gdyz mlodz i starsze naiwniactwo forumowe lubilo tu krytykowac Busha - a jakos nie chca sie wziac za krytyke Obamy :)))

          zmiany szbkie sa niewskazana bo zawsze sie znajdzie jakis
          > cham co pomieta jak bylo pare lat temu (wiekszosc chamow utracila zdolnosc zapamietywania) i przeszlosc wraca jak czkawka. stad wskazane sa zmiany powolne aby nie mozna bylo zapamietac tego co bylo .

          - wskazywalem jeszcze na inny czynnik. Chiny przez najblizsze lata beda bronic dolara (i posrednio Ameryki) - zanim nie przesteruja swojego eksportu na caly Swiat - gdyz dopiero wtedy los Ameryki zacznie im wisiec.
          • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 15:38
            Dodatek do "lewatywy"....

            asia.investorplace.com/
          • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 15:56
            Co sie ojciec stalo z ta twoja oslawiona "Pax Americana" co zes ja jeszcze
            niedawno tak "pchal"? Wyleciala z lewatywa? "Poparcie" Ameryki sie zkonczy jak
            Chiny wydadza te dolary.Caly swiat juz prawie towarami opanowaly.Do US dalej
            beda sprzedawac bo tam nikogo nie stac na nic innego (wylaczajac mega zlodziei).
            A jak juz bedzie "Pax Americana" zupelnie na kolanach to przysla troche za darmo
            tak jak Chevez olej opalowy dla dziadow w zimie...
            • j-k Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 16:12
              hubert100 napisał:

              > A jak juz bedzie "Pax Americana" zupelnie na kolanach

              Hloopcze, degrengolada chinskiej ziemi uprawnej postepuje tak szybko, ze "jak juz bedzie "Pax Americana" zupelnie na kolanach"
              to Amerykanie beda siac u siebie dla Chinczykow ryz i herbate
              i sie odkuja.

              Think pink, hloopcze :)
              • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 16:24
                Masz tu ojciec "Pax Americana" a "popedzi" cie jeszcze lepiej jak lewatywa....

                news.goldseek.com/LewRockwell/1248271435.php
                • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 22.07.09, 16:45
                  Nastepna "lewatywa" ojciec...PS Daj znac jak wyjdziesz ze sracza...

                  news.goldseek.com/InternationalForecaster/1248270886.php


                  • misterpee Re: martwi nie tylko to 22.07.09, 17:18
                    Kontrola paszpotow..........a kontrola kroki. Co rusz kropka wysyla
                    watek za watkiem na Osla lawke, ale to sa watki malo wazne. Watki
                    ktore szczegolnie michnikowcow bola, sa kasowane daleko poza osla
                    lawke, sa te dotyczace Izraelskich wojen i manipilacji np. o
                    wycieczkach urzadzanych przez Watykan dla arabow, jak cytuje
                    Haareyz, celem treningu Arabow ....... reszte znajdzcie sami w
                    Haaretz. Rowniez bezposrednie referencje do Haaretz i innych
                    zydowskich pism sa wymazywane. Tym samym Gazeta staje sie
                    sjonistyczna tuba propagandy na Polske.
                    • hubert100 Re: martwi nie tylko to 22.07.09, 18:48
                      Co ta "kropka" robi to mozna bedzie o dupe rozbic. Juz mozna. Kropka!!!
    • wujekjurek Pytanie. 22.07.09, 19:43
      Czy bardziej jesteś przeciwny tym nowym przepisom ze względów
      technicznych czy ideowych?
      • br0fl0vski Re: Pytanie. 22.07.09, 20:17
        wujek

        odpowiem glupim pytaniem . czytobie sie marzy zeby przed wpuszczeniem na samolot
        zaglondano kazdemu publicznie w dupe?
        • wujekjurek Re: Pytanie. 22.07.09, 20:19
          Odpowiem mądrze - nie.
          • br0fl0vski Re: Pytanie. 22.07.09, 20:33
            to jak juz jestes w "madrym stylu myslenia" to sobie poczytaj o przepisach
            lotniczych. i tak wypelnia sie duzo papierow przed lotem tz. flight plan w
            dzisiejszym swiecie przy odpowiednim "wtajemniczeniu" mozna sprawdzic nie tylko
            ile wazysz, wszystkie twoje plomby ale i to kiedy ostatnio jadles salate.
            czlowieku zejesz juz w panstwie policyjnym zastanow po co komu te nowe pomysly
            kontroli chamow. te wszystkie zbiegi sa po to zeby wytrenowac przecietnego chama
            ze jestr tylko jak nie gownem to przynajmniej kawialkiem miesa. jak tak dalej
            pojdzie to cham za pare lat pojmie ze jest gownem
            • wujekjurek Re: Pytanie. 22.07.09, 20:40
              Hmm, zadałem inicjatorowi tego wątku proste pytanie a w odpowiedzi
              otrzymuję jakiś bełkot.
              • br0fl0vski Re: Pytanie. 22.07.09, 20:47
                wujek
                nigdy nie pojmiesz w jakim swiecie zyjesz. za pare swiecidelek dasz z siebie
                zrobic niewolnika. nic w tym nie ma niezwyklego miliony chamow zyja tak z dnia
                na dzien. kup se jeszcz jedna lodowke , zapelnij zarciem i jedz az sie zesrasz.
                nie zapomnij zalatwic sobie czipa. nie pod skore ale najlepiej prosto w mozg.
                wtedy nawet nie bedziesz musial myslec beda to robic za ciebie inni
                • wujekjurek Re: Pytanie. 22.07.09, 20:49
                  br0fl0vski napisał:

                  > nigdy nie pojmiesz w jakim swiecie zyjesz. za pare swiecidelek
                  dasz z siebie
                  > zrobic niewolnika.


                  Może lewatywa Ci pomoże.
                • br0fl0vski pe 22.07.09, 20:49
                  nic do ciebie nie mam personalnie bo cie wcale nie znam wiec nie biez tego osobiscie
                  • wujekjurek Re: pe 22.07.09, 20:55
                    Ja tego nie odbieram personalnie, sam przeciez zadałem pytanie. Nie
                    moge tylko zrozumieć tej obsesji na punkcie NWO.
                    • br0fl0vski Re: pe 22.07.09, 21:05
                      czlowieku

                      zacznij nasladowac janusza i czytac BS z CFR i podobne rzeczy , czytaj agende 21
                      z UN przeciez tam stoi czarno na bialym ze bedzie NWO. czy zastanawiales sie jak
                      to bedzie wygladalo? przeciez jak ludzie z CFR cos pisza to nie po to zeby tylko
                      pisac . poczytaj sobie chociazby brzezinskiego pelno tego na necie , jak czytasz
                      to zastanawiaj sie nad znaczeniem slow. przeciez on pisze ze w "nowej"
                      swietlanej przyszlosci chamy nie beda mogly sie obejsc bez rad ekspertow. nawet
                      w prostych sprawach. poczyta sobie nie sluchaj mnie bo myslisz sobie ze jestem
                      swirem. poczytaj zrodla.
                      • hubert100 Re: pe 22.07.09, 22:28
                        Tak jest wuju, nie przejmuj sie. Lewatywy bez twojej zgody ci nie zrobia...
                      • malkontent6 Re: pe 22.07.09, 23:19
                        br0fl0vski napisał:

                        > zacznij nasladowac janusza

                        Masz na myśli you-know-who? O, nie.

                        Ten pan cierpi na manię prześladowczą. Tłumaczył kiedyś na tym
                        forum, że podczas pamiętnych wyborów w 1989 gdy wchodził do budynku
                        ambasady Polski w Waszyngtonie zauważył po drugiej stronie ulicy
                        samochód FBI (a może CIA) w którym siedzieli smutni panowi i robili
                        zdjęcia wszystkom wchodzącym. Zdziwił się troche gdy okazało się,
                        że ja też tam byłem, przed kilka godzin, bo to była bardzo radosna
                        impreza. Ale ani ja ani nikt z wielu znajomych takiego samochodu
                        nie zauważył. A byli tam ludzie z doświadczeniem w konspiracji w
                        PRL i takie rzeczy widzą.
                        • hubert100 Re: pe 23.07.09, 01:25
                          Glowny komputer w Brukseli (Beast) moze zarejestrowac 4000 informacji o kazdym
                          czlowieku na swiecie.
                        • you-know-who do malkontenta 23.07.09, 01:57
                          drogi malkontencie,

                          niestety przypominasz mi wielu bylych dzialaczy, ktorzy byli potwornymi
                          amatorami w konspiracji, majac o sobie wielkie mniemanie.

                          jesli chodzi o wybory 1989r., to sprawy jakiegos wymyslonego przez ciebie
                          samochodu, o ktorym nic nigdy nie mowilem bo niczego takiego ani nie widzialem
                          ani o tym nie slyszalem, nie moge niestety komentowac.

                          przypomne tylko, ze o inwigilacji przez fbi polakow bioracych udzial w wyborach
                          wiem od agentow fbi, ktorzy odwiedzili mnie mniej wiecej miesiac pozniej w moim
                          biurze w stsci, 3700 san martin drive, baltimore, md 21218. przy front desk
                          siedziala taka apodyktyczna sekretarka, spodziewam sie ze rzadzi tam do dzisiaj
                          wiec mozesz zadzwonic (410) 338-4700 i moze to potwierdzi. panowie byli uprzejmi
                          i zaproponowali, ze jesli w przyszlosci bede sie wybieral do ambasady (gdzie
                          mnie widziano wchodzacego na wybory), zebym dal im cynk to koledzy z d.c. beda
                          mieli mniej zawracania glowy. calosc byla calkowicie rutynowa, badz co badz
                          polska byla
                          wtedy nadal "communist nation". nie mam do nich zadnej urazy, chociaz zdziwiony
                          i rozbawiony troche bylem. dlaczego? bo mysleli ze moj tesc jeszcze jest gdzies
                          w stanach podczas gdy dawno juz wrocil po krotkiej wizycie do polski. no i
                          "nieumyslnie" zostawili w moim pokoju teczke , zapewne zeby zebrac odciski
                          sladow lub zorientowac sie czy bede zgladal do srodka.
                          god bless their little hearts! nie mam na ich punkcie najmniejszej manii, nawet
                          dlugo po tym trzymalem jak cenny suwenir ich karte wizytowa, zostawiona
                          oczywiscie na wypadek gdyby werbowali mnie agenci kgb w skorzanych plaszczach
                          albo gdybym potrzebowal jakies innej pomocy :-)
                          • malkontent6 Re: do malkontenta 23.07.09, 03:14
                            you-know-who napisał:

                            > inwigilacji przez fbi polakow bioracych udzial w wyborach
                            > wiem od agentow fbi, ktorzy odwiedzili mnie mniej wiecej miesiac
                            pozniej

                            I co jeszcze? Pili z Tobą wódkę i rozmawali o babach? Wiesz ile
                            osób wtedy głosowało? Drzwi w ambasadzie się nie zamykały.
                            • you-know-who Re: do malkontenta 23.07.09, 03:44
                              pewnie! to byly wazne wybory, wiec mnostwo ludzi przyjechalo.
                              nie twierdze przeciez, ze wszyscy byli sledzeni, albo ze kazdy sledzony mial
                              przydzielonych dwoch smutnych na caly dzien. moze robili zdjecia a potem
                              identyfikowali osoby. czy to takie wazne. sledzili i mieli kartoteki, z takimi
                              rzeczami jak kto i kiedy cie odwiedzal, kiedy byles w ambasadzie, pewnie wiele
                              innych danych,
                              zaleznie jak bardzo byli zainteresowani.

                              widze, ze nadal trudno Ci uwierzyc. dlaczego? przeciez to wcale nie takie
                              dziwne, ze to robili. nie bardzo rozumiem jaki masz problem...
                              sadzisz, ze usa nie szpigowaly obcokrajowcow z obozu wschodniego??
                              • you-know-who i nie bylem jedyny... 23.07.09, 03:53
                                moj znajomy w baltimore, rowniez na wizie czasowej, tez mial rutynowa wizyte
                                agentow fbi.
                                w istocie, wiedzac o tym wczesniej, nie bylem totalnie zaskoczony...
                                (wszystkie mikrofilmy zjadlem :-)

                                twoje zdziwienie swiadczy, ze agenci z d.c. obijali sie nieziemsko.
                                • malkontent6 Re: i nie bylem jedyny... 23.07.09, 04:29
                                  you-know-who napisał:

                                  > moj znajomy w baltimore, rowniez na wizie czasowej, tez mial
                                  rutynowa wizyte
                                  > agentow fbi.

                                  Wow, odwiedziło mnie w USA wiele osób z rodziny i spośród znajomych
                                  ale pies z kulawą nogą się nie pojawił. Przyleciał kiedys do mnie
                                  ktoś kto nie zabrał ze sobą mojego adresu i w samolocie nie wypełnił
                                  rubryki gdzie będzie mieszkał. Wpuścili go i nikt go nie odwiedzał.
                              • malkontent6 Re: do malkontenta 23.07.09, 04:26
                                you-know-who napisał:

                                > moze robili zdjecia a potem
                                > identyfikowali osoby. czy to takie wazne. sledzili i mieli
                                kartoteki, z takimi
                                > rzeczami jak kto i kiedy cie odwiedzal, kiedy byles w ambasadzie,
                                pewnie wiele
                                > innych danych,

                                Carska Ochrana też wmawiała ludziom, że ma agentów wszędzie... W
                                rzeczywistości panował tam straszny bajzel a chodziło im o
                                zastraszenie społeczeństwa. Jak widać ta metoda nadal działa.
                                • you-know-who i tu masz racje! 23.07.09, 06:54
                                  zastraszone spoleczenstwo ma silna potrzebe odwolania sie do opieki ze strony
                                  politykow. ci nie musza rozwiazywac zadnych technicznie i
                                  finansowo trudnych realnych problemow obrony usa, np. przed nastepnym 9/11,
                                  tylko sprawiac dobre wrazenie ze cos robia i ze sa twardzi wobec obcych.
                                  prawdziwa obrona idzie na drugi lub trzeci plan.

                                  jak to dziala, wiemy z opublikowanych tasm NORADU z dnia 9/11.
                                  totalna, kompletna bezradnosc. radary mieli z poprzedniej epoki, o
                                  rozdzielczosci tak malej, ze 4 mysliwcow (slownie: czterech dostepnych
                                  uzbrojonych mysliwcow f15 do obrony calego wschodniego wybrzeza) wyslanych w
                                  niebo, duzo za pozno oczywiscie, kontrolerzy wojskowi nie umieli szybko
                                  nakierowac na bialy dom, bo nie wiedzieli gdzie on dokladnie lezy. (podobno po
                                  9.11 dali im chociaz wspolczesne radary uzywane przez faa.) wojskowi nie mieli
                                  zielonego pojecia jak przechwycic podejrzane samoloty, zdani byli na spekulacje
                                  kontrolerow cywilnych nt. liczby i kierunku ruchu porwanych odrzutowcow, i
                                  faktycznie byli bezsilni. wyslanie niepotrzebnych juz 300 samolotow nad wieksze
                                  miasta usa zajelo najpotezniejszej armii swiata cala dobe.

                                  to nie byl zbyt naglosniony fragment historii, nic dziwnego. a ta calkowita
                                  bezradnosc i bajzel bylyby dokladnie tym samym szokiem, ktory 19-letni matthias
                                  rust z niemiec zaserwowal cccp w kwestii czerwonej armii, ladujac swoja cessna
                                  na placu czerwonym.


                                  zamiast meczyc i odstraszac turystow, zrzucajac na nich koszty i
                                  odpowiedzialnosc, moze lepiej byloby doinwestowac nieco dyskretne sledzenie
                                  samolotow i lodzi. nie mam nic przeciwko sledzeniu mnie z satelity, a jeszcze
                                  lepiej ostrzeganiu jesli niechcacy gdzies wlaze w maliny.
                                  • malkontent6 Re: i tu masz racje! 23.07.09, 13:57
                                    you-know-who napisał:

                                    > totalna, kompletna bezradnosc. radary mieli z poprzedniej epoki,

                                    Tak, problem jest w tym, że z jednej strony narzekamy na archaiczne
                                    uzbrojenie armii z drugiej protestujemy przeciwko nakładom
                                    budżetowym na unowocześnienie.

                                    Niestety dużo tu zaszkodziła administracja Clintona, która uznała,
                                    że jeśli nie ma już agrożenia, bo nie ma przecież ZSRR, to nie ma
                                    potrzeby posiadania nowoczesnego wojska.
                                    • you-know-who Re: i tu masz racje! 23.07.09, 18:30
                                      > Tak, problem jest w tym, że z jednej strony narzekamy na archaiczne
                                      > uzbrojenie armii z drugiej protestujemy przeciwko nakładom
                                      > budżetowym na unowocześnienie.

                                      madrzy ludzie nie przeciwko temu protestuja. lepiej byloby unowoczesnic OBRONE
                                      usa, i jeszcze zostalyby setki miliardow dolarow na inne zbozne cele, gdyby
                                      zaniechac zrzucania hardware'u na 'towelheads' i rozszerzania setek baz
                                      wojskowych w nie swoich krajach. ale to proste rozwiazanie oczywiscie nie lezy w
                                      interesie producentow hardware'u, ani kupowanych przez nich politykow.
                                      zmilitaryzowane spoleczenstwo woli miec prace przy produkcji broni do ataku i
                                      podcieraniu tylka kalekom wojennym w szpitalach veterans admin., niz prawdziwe
                                      bezpieczenstwo, polegajace na nowoczesnej obronie.
                                      • j-k niemozliwe. 23.07.09, 18:42
                                        komunizm sie skompromitowal, ZSRR sie rozpadl i dlatego odejscie Rosji od prob dominacji nad polowa Swiata bylo prawie natychmiastowe.

                                        USA sie nie rozpadna (przynajmniej nie w dajacym sie przewidziec czasie), a kapitalizmu nie ma czym zastapic
                                        - i dlatego odejscie USA od prob dominacji nad Swiatem
                                        moze byc tylko stopniowe i rozlozone w czasie.

                                      • malkontent6 Re: i tu masz racje! 23.07.09, 18:55
                                        you-know-who napisał:

                                        > lepiej byloby unowoczesnic OBRONE usa


                                        Jak?
                                        • you-know-who Re: i tu masz racje! 24.07.09, 01:07
                                          zaczalbym od

                                          1. lepszego zdalnego (satelitarnego lub innego automatycznego) zdalnego
                                          sledzenia pojazdow i ludzi przekraczajacych granice panstwa lub obszarow
                                          szczegolnie bronionych. to co teraz maja to troche zabawa w ciuciubabke w
                                          ciemnym pokoju. wojsko nie ma zadnego rozeznania m.in. w tych tysiacach statkow
                                          i samolotow lecacych w kazdej chwili nad usa, jest tylko w gotowosci do jakiegos
                                          dzialania jak ktos im doniesie ze cos jest nie tak. jesli tak bardzo chca
                                          inwestowac w radary to nie w czechach, tylko w usa, zeby w koncu mieli
                                          rozeznanie kto gdzie jest. zamiast wysylac setki tysiecy na wycieczki po
                                          swiecie, niech czesc uzyja do pilnowania granic. przy okazji by sie skonczyl
                                          problem z tanimi narkotykami.

                                          2. integracji informacji (zeby wiedzieli bez niepotrzebnego meczenia
                                          wielokrotnymi barierami i wymaganiami) kto gdzie powinien byc w czasie
                                          przekraczania granicy. podstawowe wiadomosci o tym skad dokad itp. podaje sie
                                          obecnie wielokrotnie, osobno sluzbie lotniczej cywilnej, osobno celnikom i
                                          homeland sec. to upierdliwe i zupelnie zbedne.

                                          3. niech homeland security ma lotne brygady mogace **natychmiast** zatrzymac i
                                          (uprzejmie) sprawdzic kazdy samolot, ciezarowke czy kontener ktory czyms
                                          promieniuje lub zboczyl za bardzo w kierunku bialego domu. (kazdy ma prawo byc
                                          paranoiczny skoro chce, nie odmawiam tego prawa amerykanom).

                                          mam nadzieje ze rozumiesz, w jakim kierunku zmierzaja moje sugestie.
                                          nieinwazyjna zdalna kontrola bez naruszania swobod tych, co nic nie zawinili.
                                          jesli boja sie zagrozenia od wewnatrz, niech stosuja metody dobrych policji, a
                                          nie inwestuja w archaiczne armie do zwalczania innych armii i obalania innych
                                          rzadow.
                                          • j-k i Ty tu masz racje! 24.07.09, 01:15
                                            rozumiemy doskonale
                                            zasad obrony oblezonej Twierdzy uczcie sie od Zydow.

                                            PS. Nie jestem Zydem.
                                            ta tak dla scislosci.
                                          • you-know-who dla kontrastu 24.07.09, 01:17
                                            zobacz co robi homeland security teraz.
                                            zupelnie niewinni pilot i pasazerowie w long beach, ca,
                                            zostali poddani "kontroli" polegajacej na otoczeniu ich
                                            przez poilicje i pogranicznikow, z pistoletami i karabinami maszynowymi
                                            wymierzonymi w nich. itd.

                                            Perry said he and his passengers were ordered at gunpoint to first put their
                                            hands on their heads and then get out of the airplane one by one. They were
                                            individually questioned and they and the contents of the plane were searched.
                                            Perry said he's considering filing a civil rights action against the CBP and has
                                            been told by an attorney that the search may have violated the 4th Amendment of
                                            the Constitution that limits search and seizure powers of the government.
                                            • j-k no tak :) 24.07.09, 01:22
                                              you-know-who napisał:

                                              > zobacz co robi homeland security teraz.

                                              przecie pissze, ze to dopiero poczatek.
                                              USA staje sie normalnym panstwem
                                              jak Rosja i Chiny
                                              to zwie sie (podobno)

                                              Socjalizacja :)
                                              • you-know-who jedyna nadzieja 24.07.09, 01:42
                                                ze amerykanie sie wqu...a..
                                                komentarze do incydentu z long beach daja troche nadziei, ale przyznaje, tylko
                                                troche. bedzie gorzej zanim bedzie lepiej.

                                                www.avweb.com/blogs/insider/GA_A_Soft_Target_For_Security_200535-1.html
                                          • malkontent6 Re: i tu masz racje! 24.07.09, 02:34
                                            you-know-who napisał:

                                            > lepszego zdalnego (satelitarnego lub innego automatycznego)
                                            zdalnego
                                            > sledzenia pojazdow i ludzi przekraczajacych granice panstwa lub
                                            obszarow
                                            > szczegolnie bronionych.

                                            Proponujesz mniej więcej to samo co teraz krytykujesz. Pełna
                                            inwigilacja - big brother.

                                            > niech homeland security ma lotne brygady mogace **natychmiast**
                                            zatrzymac i
                                            > (uprzejmie) sprawdzic kazdy samolot,

                                            Jak wyżej. A powinna być na to zgoda sądu czy te "brygady" powinny
                                            działać tak jak to robił Dzierżyński?
                                            • you-know-who a tu nie masz racji 24.07.09, 07:14
                                              to nie jest to samo.

                                              chcialbym zeby mieli w usa system, w ktorym ja mowie
                                              wladzom cywilnym *raz*, skad dokad i mniej wiec kiedy i czym przekrocze granice,
                                              a pozniej automatycznie sledzace wszystko, niewidzialne jakby, wojsko graniczne
                                              ma wielki komputer ktory potrafi mnie odnalezc i przesledzic moja droge do
                                              punktu docelowego
                                              zza granicy lub za strefe przygraniczna, nie zawracajac mi d. podaniami o
                                              pozwolenie na to czy na tamto i kwitkami.

                                              zglaszam czesto plan lotu po to wlasnie, zeby w razie mojego znikniecia ktos
                                              zainteresowal sie co sie ze mna stalo i jak trzeba to wyslal kogos innego
                                              zobaczyc gdzie i w ilu kawalkach wyladowalem.
                                              nie mam nic przeciwko takiemu big brother.

                                              jesli mialbym niechcacy wlatywac na jakies zakazane tereny, chce zeby komputer
                                              zapalil czerwona lamkpem, a uprzejmy glos kontrolera przez radio powiedzial mi o
                                              tym.

                                              to co mam teraz, to przeciwienstwo: sprawdzane sa tylko jakies pol-legalne
                                              czarne listy pasazerow, sa wielokrotne formalnosci graniczace z szykanami,
                                              mozliwosc zostania napadnietym z bronia przez dyletantow z homeland security, bo
                                              pogubili informacje, oraz (czasami) partactwo kontrolerow, ktorzy nie wiedza
                                              gdzie i kim jestem, albo panikuja jak przylatuje o 20 min. za pozno
                                              • malkontent6 Re: a tu nie masz racji 24.07.09, 14:08
                                                you-know-who napisał:

                                                > wielki komputer ktory potrafi mnie odnalezc i przesledzic moja
                                                droge do
                                                > punktu docelowego


                                                Czyli nie podoba Ci się techniczny aspekt kontroli. Zasadności tej
                                                procedury nie kwestionujesz. Aniektórzy twierdzą, że to
                                                właśnie "big brother"
                                              • kylax Komunizm=psychoza strachu. 24.07.09, 18:26
                                                Niestety coraz wiecej czerwonego myslenia w USA. Panikuja z powodu kazdej rzeczy.
      • you-know-who Re: Pytanie. 23.07.09, 01:59
        hej wujkujurku, long time no see.

        Odp: bardziej ze wzgledow technicznych, chociaz jak rozumiesz ideowo lamanie
        prywatnosci i wolnosci osobistych tez mi bardzo nie pasuje.



        wujekjurek napisał:

        > Czy bardziej jesteś przeciwny tym nowym przepisom ze względów
        > technicznych czy ideowych?
        >
        >
        >

    • you-know-who a to ze nowa administracja nie jest duzo lepsza 23.07.09, 02:27
      od starej administracji, to przewidywalem juz przed wyborami.

      cyrk wokol obamy i jego 'change' jest owszem, bardzo kolorowy, ale bilety do niego kupuja ludzie, ktorzy sluchaja przemowien, zamiast sprawdzic co sie na prawde zmienia. w podrecznikach bedzie napisane ze to byla historyczna prezydentura. niestety, to politycznie poprawne metactwo. obama przyszedl juz po faktycznym upadku neokonow wiec dostaje ode mnie za to zero punktow, wydal cholernie duzo nie swojej kasy na nagradzanie zamiast sadzanie do ciupy finansjery, nie wprowadzil zadnych istotnych zmian, a juz najmniej w kwestiach strategii kontroli i okupacji swiata, ktora pozostala dokladnie taka sama. "imperializm z ludzka twarza"? hehe, na takie zabawy medialne usa ma jeszcze tylko ok 30 lat... potem adios pomidory, swiat bedzie multipolarny pod kazdym wzgledem, nawet militarnym.
      • j-k Praswie doskladnie tak samo opisuje 23.07.09, 11:13
        to i tu od wielu lat, wiec milo, ze zechciales to potwierdzic.

        Jedyna korekte, jaka byc moze mozna wprowadzic, to te, ze przy tym tempie rozwoju Chin - ten okres 30 lat (jaki tez wczesniej bralem
        pod uwage) moze sie nawet o 5 -10 lat skrocic.
    • you-know-who Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 03:58
      curos napisała:

      > a wszystko po to aby chamy mialy poczucie bezpieczenstwa i dziekowaly wladzy za
      > ich troske.
      > j-k widze ze jeszcze tu pieprzy glodne farmazony.Ciekawe ile mu za to placa?

      mozna to tak nazwac. to sa czysto polityczne decyzje, nie majace wiekszego
      zwiazku z faktycznym zwiekszeniem bezpieczenstwa.

      j-k nie placa, recze za to.
    • malkontent6 Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 05:13
      curos napisała:

      > Ty majac chyba domyslam sie samolot musisz korzystac ze
      strategicznych dla
      > kazdego zamordystycznego rzadu terenu ladowoska


      Ja ma podobne problemy. Mam samochód i też muszę korzystać ze
      strategicznych dróg i mostów i to w sposób zgodny z zamordystycznymi
      wymaganiami. Nie ma mowy jechaniu samochodem tak jak chcę, o nie.
      Muszę jeździć prawą stroną drogi. Jeśli zjadę na lewą natychmiat
      będę miał na głowie policję. Dochodzi do tego, że jeśli jadę za
      szybko to też mnie policjanci zatrzymują. Mają takie specjalne
      radary i sprawdzają prędkość przejeżdżających samochodów. A napij
      się gorzałki i usądź za kierownicą. Czysty zamordyzm!
      • br0fl0vski Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 07:43
        problemy twoje sa wydumane bo nie rozumiesz istoty sprawy. jak latasz to musisz
        wypelnic tz flight plan pl.wikipedia.org/wiki/Plan_lotu i latasz tez
        wedlug regul. zamordyzm wprowadza sie powoli zeby chama nie wystraszyc.
        zorientujesz sie jak bedziesz musial przed wyjazdem z garazu zglosic czas
        wyjazdu , droge oraz cel podrozy. wszystko bedzie zakodowane w czipe na
        przedramieniu i jak czegos nie zrobiles prawidlowo to gliniarz jak cie zatrzyma
        to moze cie tak zalatwic jak Dziekanowskiego w vancouver.
        • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 08:07
          Po co go strzelac,lepiej wsadzic do obozu pracy i sam zdechnie...

          informationclearinghouse.info/article23121.htm
          • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 08:12
            A moze by cos z tego garnka...

            informationclearinghouse.info/article23125.htm
        • malkontent6 Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 14:01
          br0fl0vski napisał:

          > problemy twoje sa wydumane bo nie rozumiesz istoty sprawy.

          Mój sarkazm był chyba trudny do zauważenia.

          Problemy z wyjazdem z garażu mam już teraz. Za każdym razem muszę
          powiedzieć żonie dokąd jadę i kiedy wrócę. Zamordyzm.
          • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 14:21
            Sral,pierdzial gryzl wode.Nastepny przyglup...
          • br0fl0vski Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 16:09
            ale stara nie zmusza cie do wypelnienia paru formularzy a za niedopelnienie tego
            obowiazku co najwyzej dupy ci nie da przez tydzien lub dwa. zawsze mozesz sie
            rozwiesc. to zuplnie znosny uklad. System nie tylko rozwodu ci nie da ale moze
            uprzykszyc zycie do ostatniego twojego dnia
            • malkontent6 Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 16:26
              Możesz te emigrowa do kraju gdzie nie ma takich restrykcji. To tak
              jak rozwód, niewygoda ale jeśli nie ma innego wyjścia...
              • br0fl0vski Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 17:10
                idzisz dalej w zaparte. przypomnij sobie kiedy glosowales na te wszystkie zmiany
                ktore system wprowadza bezustannie. jak daleko chcasz pojsc z ograniczaniem
                prywatnosci? a moze juz zaakceptowales ze bedziesz pozwalal systemowi na
                publicznie spawdzanie czy czasem nie chowasz bomby w dupie. tak na marginesie .
                mieszkam z dala od miasta bilet na samolot kupowalem na internecie placac
                karta. rzdnego paszportu , ba nawet adresu nie podawalem tylko nazwisko telefon
                i numer karty. po przyjezdzie na lotnisko w elektronicznym kiosku przeciagnalem
                przez szpare id i kiosk wyplul mi bilet. kios wszystko o mnie wiedzial. co
                jeszcze powinienem powiedziec kioskowi?
                • malkontent6 Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 17:27
                  br0fl0vski napisał:

                  > mieszkam z dala od miasta bilet na samolot kupowalem na
                  internecie placac
                  > karta. rzdnego paszportu , ba nawet adresu nie podawalem tylko
                  nazwisko telefon
                  > i numer karty.

                  Wszystkie dane zostały ściągnięte z Twojej karty kredytowej.

                  Jeśli Ci się to nie podoba, jeśli tak bardzo cenisz sobie prywatność
                  to naprawdę nie musisz nic kupować on-line. Będzie trochę bardziej
                  uciążliwe ale jest wykonalne. Możesz odłączyć się od internetu,
                  żadne prawo nie nakazuje Ci korzystania z tego dobrodziejstwa.

                  Wiesz dlaczego nasz "rodak" Ted Kaczynski (Unabomber) tak długo nie
                  został namierzony przez FBI? Bo żył tak jak nasi dziadkowie. Gdyby
                  nie donos jego brata pewnie żyłby spokojnie do dzisiaj w swojej
                  chatce w Montanie.
                  • br0fl0vski Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 17:41
                    co ma odciecie od internetu z prywatnoscia? co ma kaczynski wspolnego z twoim
                    glosowaniem na te wszystkie zmiany prowadzace do panstwa policyjnego? i widzisz
                    gowno to wszystko pomoglo gdzy podobno 19 pastuszkow uprowadzilo 4 samoloty.
                    chamy wierza w kazdy bullshit ktory tylko pozwala im oderwac sie od
                    rzeczywistosci. chamow wytrenowano do tego stopnia ze zdolni sa tylko do
                    kupowania. i codziennie sa trenowane do tego zeby zapomnieli co to prywatnosc.
                    czekam na to gdy wreszcze wszyscy beda sie pie...c publicznie na ulicach
                    • br0fl0vski Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 17:45
                      a tu link do przemyslenia jak dalego mozna sie dac robic w konia

                      www.foxnews.com/politics/2009/07/21/obamas-science-czar-considered-forced-abortions-sterilization-population-growth/
                      http://translate.google.ca/translate?u=http%3A%2F%2Fwww.foxnews.com%2Fpolitics%2F2009%2F07%2F21%2Fobamas-science-czar-considered-forced-abortions-sterilization-population-growth%2F&sl=en&tl=pl&hl=en&ie=UTF-8
                    • malkontent6 Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 18:54
                      br0fl0vski napisał:

                      > podobno 19 pastuszkow uprowadzilo 4 samoloty.


                      To akurat nie byli pastuszkowie. I to jest smutne.
                      • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 19:05
                        Tysiace ludzi mieszka w namiotach. Przyglup dal zakamuflowany cynk ze ma garaz...

                        news.goldseek.com/GoldSeek/1248361402.php
                        • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 23.07.09, 22:13
                          Przeczytajcie to....

                          news.goldseek.com/GoldenJackass/1248379200.php
    • hubert100 Re: mala rzecz a martwi 24.07.09, 01:48
      W Afganistanie tez moga sie napalic opium do woli...
    • malkontent6 Re: mala rzecz a martwi 24.07.09, 02:36
      Mieszkasz tam?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka