Dodaj do ulubionych

Czy Jezus Chrystus był Żydem?

IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 17:35
Jezus Chrystus – wokół tej postaci jest wiele zagadek. Dotyczy to po części
jego roli jako człowieka. Był czy też nie był Żydem. I stosunek Żydów do
Pana Jezusa.
Istnieje coś ciekawego a przemilczanego w tzw. literaturze popularno-
naukowej!
Otóż w II w. przed Chrystusem Galilea stała się przedmiotem licznych
najazdów. W 165 r. przed Ch. Szymon Machabeusz, nie widząc możliwości jej
utrzymania, zabrał ze sobą do Judei nieliczna rzesze ocalałych w Galilei
Żydów. Od tego więc czasu Galilea znowu stała się dla Żydów "dzielnicą
pogańską" (Galil hag-goim). Szybko też znaleźli się chętni do zaludnienia
tej urodzajnej ziemi - były to sąsiednie ludy semickie a nawet Hellenowie
(Grecy - dziesiątkami tysięcy osiedlający się w Egipcie, Mezopotamii etc.).
Dopiero za wnuka Szymona Galilea została ponownie przez Żydów podbita, lecz
nie mając sił na jej skolonizowanie zdecydowano się nie wypędzać jej "nowych
mieszkańców" ani też nie wymordować. Otóż wszyscy, co chcieli pozostać w
Galilei, zostali przymusowo obrzezani i uznani za Żydów (prozelici).
Prozelici otrzymali status równych ale w rzeczywistości "prawowierni" Żydzi
judejscy nimi gardzili. Traktując ich jako obywateli drugiej kategorii
(„Obcych” wśród swoich).
Pytanie, czy te fakty miały wpływ na powstanie chrześcijaństwa i jego
błyskawiczny pochód w Galilei (ziemi prozelitów w 4/5 pokoleniu) natomiast
de facto niepowodzeniu w pozostałych dzielnicach Palestyny czyli
wśród "prawowiernych" Żydów?
Jezus Chrystus i wszyscy jego uczniowie to Galilejczycy, za wyjątkiem
jednego... Judasza Iskarioty... I tylko on jeden zdradził. dlaczego?
Chrystus został ukrzyżowany przez Rzymian na mocy wyroku Sanhedrynu
(Synhedrionu) tzn. żydowskiej rady starszych, spełniającej funkcję
najwyższej rady, trybunału, organu władzy relig.-polit. i adm.-sądowej. Pan
Jezus był Galilejczykiem, a więc poddanym Heroda Antypasa, nie Rzymu. Nie
był obywatelem rzymskim (do edyktów Karakalli z 212 r. było jeszcze daleko)
dlatego obowiązywała jurysdykcja żydowskiego państewka (de facto
protektoratu, by użyć współczesnej terminologii ale mającego bardzo dużą
autonomię) Galilei, pro forma zatwierdzana przez rzymskiego urzędnika (w tym
przypadku prokuratora P. Piłata).
Było tak gdyż cesarz August po śmierci Heroda Wielkiego, zatwierdził jego
testament i podzielił królestwo Żydów pomiędzy trzech jego synów. Archelaos
otrzymał Judeę z Samarią, Herod Antypas (nazywany w Ewangelii po prostu
Herodem) Galilee a Filip część obszaru zajordańskiego. Później m.in. ze
wzgl. wewnętrznych Rzym wchłonął Judeę z Samarią i ustanowił tam rzymską
administrację (Poncjusz Piłat).
Jezus Chrystus m.in. zanegował i zagroził istnieniu filarom judaizmu -
pilnego zachowania szabatów, czystości rytualnej w jedzeniu. Nie uważał nie-
Żydów za godnych pogardy barbarzyńców, niegodnych Boga. To też swoja droga
stało się przyczyną zdrady Judasza Iskarioty (jedynego "prawowiernego" Żyda
w orszaku Jezusowym). Żydzi wówczas oczekiwali (i oczekują dziś ) na
Mesjasza w ścisłym, żydowskim znaczeniu tego słowa, jako króla z rodu
Dawida, którego królestwo będzie najzupełniej z tego świata, który wywyższy
swój... naród żydowski ponad wszystkie inne narody na ziemi. Zrzeczenie się
przez Pana Jezusa tego zadania zapewne rozczarowało Judasza. "Obcy" przestał
być Żydem i orędownikiem ich sprawy a za to godził w ich opokę tzn. judaizm.
Rozczarowało, bo żydowski Mesjasz ma zbawić tylko samych Żydów a nie świat
cały.
Od Piłata wymuszono aprobatę - Żydzi wykorzystali argument "Jeżeli go
uniewinnisz, nie jesteś przyjacielem cesarza". W tym czasie panował bardzo
podejrzliwy Tyberiusz, wsłuchujący sie w donosy na "nieprzyjaznych
urzędników".
Na nic próba Piłata zwolnienia Jezusa od strasznej kary, której domagali się
kapłani i skorzystanie z obyczaju, według którego na dzień Paschy
wypuszczano pospólstwu jednego więźnia, którego by chcieli. Żydzi
krzyczeli "Barabasza". A na pytanie "A cóż uczynić z Jezusem?"
Odpowiedzieli - "Ukrzyżuj go!" Po słowach i geście Piłata (umyciu rąk) Żydzi
wołali "Krew jego na nas i na syny nasze... "
Obserwuj wątek
    • rzydzio54 Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? 29.12.03, 18:10
      "Jezus Chrystus i wszyscy jego uczniowie to Galilejczycy, za wyjątkiem
      jednego... Judasza Iskarioty... I tylko on jeden zdradził. dlaczego? "

      Ciekawy list. Dzieki. Odlozylem sobie do archiwum.
    • titus_flavius etyka Jezusa to etyka helleńska 29.12.03, 18:23
      Chaire,
      postawa teologiczno-etyczna Jezusa nie ma nic wspólnego z judaizmem. Jezus
      mówi, ze jest Bóg wszystkich ludzi, który wymaga czci, równo traktuje
      wszystkich ludzi i chce, aby ludzie nawzajem się dobrze traktowali. Bóg ten
      jest dobrem, pięknem i sprawiedliwością. A Jezus jest synem bożym, który
      narodził się pośród ludzi, aby ich ku temu skłnić.
      Zważcie, że Jezus nie objawił się wśród Hellenów, którzy właściwie rozumieli
      naturę Boga i mieli etykę zgodną z nakazami boskimi, tylko wśród żydów.
      Przyczyna tego jest jasna, sam Jezus mówił, ze lekarza nie wysła się do
      zdrowych tylko do chorych.
      Żydzi zaś czczą istotę, która zalecała im czynić zło, była niesprawiedliwa i
      nienawidziła piękna. Nic więc dziwnego, że czciciele Jahwe postanowili zabić
      Jezusa, gdyż nazbyt zagrażał on ich interesom.
      T.
      • rzydzio54 Re: etyka Jezusa to etyka helleńska 29.12.03, 18:30
        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > postawa teologiczno-etyczna Jezusa nie ma nic wspólnego z judaizmem. Jezus
        > mówi, ze jest Bóg wszystkich ludzi, który wymaga czci, równo traktuje
        > wszystkich ludzi i chce, aby ludzie nawzajem się dobrze traktowali. Bóg ten
        > jest dobrem, pięknem i sprawiedliwością. A Jezus jest synem bożym, który
        > narodził się pośród ludzi, aby ich ku temu skłnić.
        > Zważcie, że Jezus nie objawił się wśród Hellenów, którzy właściwie rozumieli
        > naturę Boga i mieli etykę zgodną z nakazami boskimi, tylko wśród żydów.
        > Przyczyna tego jest jasna, sam Jezus mówił, ze lekarza nie wysła się do
        > zdrowych tylko do chorych.
        > Żydzi zaś czczą istotę, która zalecała im czynić zło, była niesprawiedliwa i
        > nienawidziła piękna. Nic więc dziwnego, że czciciele Jahwe postanowili zabić
        > Jezusa, gdyż nazbyt zagrażał on ich interesom.
        > T.

        Nic dodac, nic ujac. Rzydzi strasznie zgrzytaja zebami, gdy podstawi im sie
        lustro pod ich przebrzydla morde. Piekno mianowicie plynie od srodka i ten
        srodek u rzydow to czysta gangrena.

        A propos. Czy jakikolwiek rzyd zaslynal z tego, ze ofiarowl cokolwiek (nie
        mowiac o zyciu) w interesie jakiegos indywiduum w szczegolnosci nie bedacego
        rzydem?

        Czy rzydzi znaja cos takiego jak swieci?
        • koszalekopalek2 yeah, right! :-P 29.12.03, 18:49
          rzydzio54 napisał:

          > A propos. Czy jakikolwiek rzyd zaslynal z tego, ze ofiarowl cokolwiek (nie
          > mowiac o zyciu) w interesie jakiegos indywiduum w szczegolnosci nie bedacego
          > rzydem?

          Pytanie.
          Czy słyszałeś o takim Chaimie (Haymie) Salomonie?


          www.virtualology.com/virtualwarmuseum.com/revolutionarywarhall/HAYMSALOMON.COM/

          Żydzi świętych nie mają. Bo modlą się tylko do Pana Boga i uważają modlitwy do
          wszystkich (włącznie z synem i duchem świętym :-P ) innych za pogaństwo… :-P
          • rzydzio54 jak nalezalo sie spodziewac :) 29.12.03, 19:01
            Dobroczynca wedlug rzyda to cwaniak i bankier, dorabiajacy sie na wojnie i
            finansujacy (JUDZACY) strony walczace.

            Swiety w rozumieniu rzyda - jak nalezalo sie spodziewac - to nie czlowiek
            poswiecajacy sie dla innych a tylko figurka, do ktorej modla sie goje :)

            Czy trzeba jeszcze cos dodawac?
          • titus_flavius Re: yeah, right! :-P 19.02.04, 08:02
            koszalekopalek2 napisał:

            > Żydzi świętych nie mają. Bo modlą się tylko do Pana Boga i uważają modlitwy
            do
            >
            > wszystkich (włącznie z synem i duchem świętym :-P ) innych za pogaństwo…
            > :-P

            Chaire,
            nie do końca. MOdlą się do cadyków.
            T.
        • titus_flavius Re: etyka Jezusa to etyka helleńska 24.01.04, 12:37
          rzydzio54 napisał:

          > A propos. Czy jakikolwiek rzyd zaslynal z tego, ze ofiarowl cokolwiek (nie
          > mowiac o zyciu) w interesie jakiegos indywiduum w szczegolnosci nie bedacego
          > rzydem?

          Chaire,
          nie, bo jest to zabronione przez Talmud.
          T.
    • titus_flavius proces Jezusa - relacje świadków 29.12.03, 18:31
      Chaire,
      z Ewangelii wg św. Jana:

      T.
      1) To powiedziawszy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam
      ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. (2) Także i Judasz, który Go
      wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili.
      (3) Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów,
      przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. (4) A Jezus wiedząc o
      wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: Kogo
      szukacie? (5) Odpowiedzieli Mu: Jezusa z Nazaretu. Rzekł do nich Jezus: Ja
      jestem. Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. (6) Skoro więc
      rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. (7) Powtórnie ich
      zapytał: Kogo szukacie? Oni zaś powiedzieli: Jezusa z Nazaretu. (8) Jezus
      odrzekł: Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie
      tym odejść. (9) Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie
      utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. (10) Wówczas Szymon Piotr, mając
      przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A
      słudze było na imię Malchos. (11) Na to rzekł Jezus do Piotra: Schowaj miecz do
      pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec? (12) Wówczas kohorta
      oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go (13) i
      zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego
      roku pełnił urząd arcykapłański. (14) Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto,
      aby jeden człowiek zginął za naród. (15) A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem
      z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem
      na dziedziniec arcykapłana, (16) podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na
      zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną
      i wprowadził Piotra do środka. (17) A służąca odźwierna rzekła do Piotra: Czy
      może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? On odpowiedział: Nie
      jestem. (18) A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko
      stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się. (19)
      Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. (20) Jezus mu
      odpowiedział: Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze
      i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem
      niczego. (21) Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im
      mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem. (22) Gdy to powiedział, jeden ze sług
      obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? (23)
      Odrzekł mu Jezus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli
      dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? (24) Następnie Annasz wysłał Go związanego do
      arcykapłana Kajfasza. (25) A Szymon Piotr stał i grzał się. Powiedzieli wówczas
      do niego: Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? On zaprzeczył mówiąc: Nie
      jestem. (26) Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho,
      rzekł: Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? (27) Piotr znowu
      zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał. (28) Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do
      pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium,
      aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschę. (29) Dlatego Piłat wyszedł do
      nich na zewnątrz i rzekł: Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? (30)
      W odpowiedzi rzekli do niego: Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go
      tobie. (31) Piłat więc rzekł do nich: Weźcie Go wy i osądźcie według swojego
      prawa. Odpowiedzieli mu Żydzi: Nam nie wolno nikogo zabić. (32) Tak miało się
      spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć. (33)
      Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do
      Niego: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? (34) Jezus odpowiedział: Czy to mówisz
      od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? (35) Piłat odparł: Czy ja jestem
      Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? (36)
      Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje
      było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz
      zaś królestwo moje nie jest stąd. (37) Piłat zatem powiedział do Niego: A więc
      jesteś królem? / Odpowiedział Jezus: / Tak, jestem królem. Ja się na to
      narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy,
      kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. (38) Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest
      prawda? To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: Ja nie
      znajduję w Nim żadnej winy. (39) Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam
      wam jednego /więźnia/. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego?
      (40) Oni zaś powtórnie zawołali: Nie tego, lecz Barabasza! A Barabasz był
      zbrodniarzem.
      (Ew.Jana 18:1-40)
      • titus_flavius Re: proces Jezusa - relacje świadków c.d. 29.12.03, 18:39
        Chaire,
        z Ew. św. Jana c.d.
        T.



        1) Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. (2) A żołnierze uplótłszy
        koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. (3)
        Potem podchodzili do Niego i mówili: Witaj, królu żydowski! I policzkowali Go.
        (4) A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: Oto wyprowadzam
        Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy.
        (5) Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym.
        Piłat rzekł do nich: Oto Człowiek. (6) Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy,
        zawołali: Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! Rzekł do nich Piłat: Weźcie Go i sami
        ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. (7) Odpowiedzieli mu Żydzi: My
        mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem
        Bożym. (8) Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. (9) Wszedł
        znów do pretorium i zapytał Jezusa: Skąd Ty jesteś? Jezus jednak nie dał mu
        odpowiedzi. (10) Rzekł więc Piłat do Niego: Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie
        wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzą Ciebie ukrzyżować? (11) Jezus
        odpowiedział: Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry.
        Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie. (12) Odtąd Piłat
        usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś
        przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi. (13)
        Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na
        trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. (14) Był to
        dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: Oto król
        wasz! (15) A oni krzyczeli: Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! Piłat rzekł do nich:
        Czyż króla waszego mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: Poza Cezarem nie
        mamy króla. (16) Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem
        Jezusa. (17) A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane miejscem
        Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. (18) Tam Go ukrzyżowano, a z
        Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. (19) Wypisał
        też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus
        Nazarejczyk, Król Żydowski. (20) Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ
        miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku
        hebrajskim, łacińskim i greckim. (21) Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata:
        Nie pisz: Król Żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem Żydowskim. (22)
        Odparł Piłat: Com napisał, napisałem. (23) Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali
        Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza
        po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od
        góry do dołu. (24) Mówili więc między sobą: Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o
        nią losy, do kogo ma należeć. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili
        między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili
        żołnierze. (25) A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki
        Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. (26) Kiedy więc Jezus ujrzał
        Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto,
        oto syn Twój. (27) Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny
        uczeń wziął Ją do siebie. (28) Potem Jezus świadom, że już wszystko się
        dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. (29) Stało tam naczynie pełne
        octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. (30) A gdy
        Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę oddał ducha.
        (31) Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na
        krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem - Żydzi prosili
        Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. (32) Przyszli
        więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim
        byli ukrzyżowani. (33) Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł,
        nie łamali Mu goleni, (34) tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i
        natychmiast wypłynęła krew i woda. (35) Zaświadczył to ten, który widział, a
        świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli.
        (36) Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie
        złamana. (37) I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego,
        którego przebili. (38) Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz
        ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A
        Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. (39) Przybył również i
        Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i przyniósł
        około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. (40) Zabrali więc ciało Jezusa i
        obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu
        grzebania. (41) A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś
        nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. (42) Tam to więc, ze względu na
        żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.
        (Ew.Jana 19:1-42)
      • titus_flavius Re: proces Jezusa - relacje świadków c.d.II 29.12.03, 18:40
        Chaire,
        z Ew. wg św. Łukasza:
        T.


        (1) Nadchodziła uroczystość Przaśników, tak zwana Pascha. (2) Arcykapłani i
        uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Go zabić, gdyż bali się ludu. (3) Wtedy
        szatan wszedł w Judasza, zwanego Iskariotą, który był jednym z Dwunastu. (4)
        Poszedł więc i umówił się z arcykapłanami i dowódcami straży, jak ma im Go
        wydać. (5) Ucieszyli się i ułożyli się z nim, że dadzą mu pieniądze. (6) On
        zgodził się i szukał sposobności, żeby im Go wydać bez wiedzy tłumu. (7) Tak
        nadszedł dzień Przaśników, w którym należało ofiarować Paschę. (8) Jezus posłał
        Piotra i Jana z poleceniem: Idźcie i przygotujcie nam Paschę, byśmy mogli ją
        spożyć. (9) Oni Go zapytali: Gdzie chcesz, abyśmy ją przygotowali? (10)
        Odpowiedział im: Oto gdy wejdziecie do miasta, spotka się z wami człowiek
        niosący dzban wody. Idźcie za nim do domu, do którego wejdzie, (11) i powiecie
        gospodarzowi: Nauczyciel pyta cię: Gdzie jest izba, w której mógłbym spożyć
        Paschę z moimi uczniami? (12) On wskaże wam salę dużą, usłaną; tam
        przygotujecie. (13) Oni poszli, znaleźli tak, jak im powiedział, i przygotowali
        Paschę. (14) A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim.
        (15) Wtedy rzekł do nich: Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę
        cierpiał. (16) Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni
        w królestwie Bożym. (17) Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł:
        Weźcie go i podzielcie między siebie; (18) albowiem powiadam wam: odtąd nie
        będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże. (19)
        Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: To
        jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę! (20)
        Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi
        mojej, która za was będzie wylana. (21) Lecz oto ręka mojego zdrajcy jest ze
        Mną na stole. (22) Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi według tego, jak jest
        postanowione, lecz biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany. (23) A
        oni zaczęli wypytywać jeden drugiego, kto by mógł spośród nich to uczynić. (24)
        Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy.
        (25) Lecz On rzekł do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy
        przyjmują nazwę dobroczyńców. (26) Wy zaś nie tak [macie postępować]. Lecz
        największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa!
        (27) Któż bowiem jest większy? Czy ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto
        służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jak ten,
        kto służy. (28) Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. (29) Dlatego
        i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: (30) abyście w
        królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz żebyście zasiadali na
        tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. (31) Szymonie, Szymonie, oto szatan
        domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; (32) ale Ja prosiłem za tobą, żeby
        nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci. (33) On zaś
        rzekł: Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć. (34) Lecz
        Jezus odrzekł: Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy
        wyprzesz się tego, że Mnie znasz. (35) I rzekł do nich: Czy brak wam było
        czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów? Oni
        odpowiedzieli: Niczego. (36) Lecz teraz - mówił dalej - kto ma trzos, niech go
        weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz!
        (37) Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie:
        Zaliczony został do złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi
        kresu. (38) Oni rzekli: Panie, tu są dwa miecze. Odpowiedział im: Wystarczy.
        (39) Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu
        także uczniowie. (40) Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: Módlcie się,
        abyście nie ulegli pokusie. (41) A sam oddalił się od nich na odległość jakby
        rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się (42) tymi słowami: Ojcze, jeśli
        chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech
        się stanie! (43) Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. (44)
        Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople
        krwi, sączące się na ziemię. (45) Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów,
        zastał ich śpiących ze smutku. (46) Rzekł do nich: Czemu śpicie? Wstańcie i
        módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. (47) Gdy On jeszcze mówił, oto zjawił
        się tłum. A jeden z Dwunastu, imieniem Judasz, szedł na ich czele i zbliżył się
        do Jezusa, aby Go pocałować. (48) Jezus mu rzekł: Judaszu, pocałunkiem wydajesz
        Syna Człowieczego? (49) Towarzysze Jezusa widząc, na co się zanosi, zapytali:
        Panie, czy mamy uderzyć mieczem? (50) I któryś z nich uderzył sługę najwyższego
        kapłana i odciął mu prawe ucho. (51) Lecz Jezus odpowiedział: Przestańcie,
        dosyć! I dotknąwszy ucha, uzdrowił go. (52) Do arcykapłanów zaś, dówódcy straży
        świątynnej i starszych, którzy wyszli przeciw Niemu, Jezus rzekł: Wyszliście z
        mieczami i kijami jak na zbójcę? (53) Gdy codziennie bywałem u was w świątyni,
        nie podnieśliście rąk na Mnie, lecz to jest wasza godzina i panowanie
        ciemności. (54) Schwycili Go więc, poprowadzili i zawiedli do domu najwyższego
        kapłana. A Piotr szedł z daleka. (55) Gdy rozniecili ogień na środku dziedzińca
        i zasiedli wkoło, Piotr usiadł także między nimi. (56) A jakaś służąca,
        zobaczywszy go siedzącego przy ogniu, przyjrzała mu się uważnie i rzekła: I ten
        był razem z Nim. (57) Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: Nie znam Go, kobieto.
        (58) Po chwili zobaczył go ktoś inny i rzekł: I ty jesteś jednym z nich. Piotr
        odrzekł: Człowieku, nie jestem. (59) Po upływie prawie godziny jeszcze ktoś
        inny począł zawzięcie twierdzić: Na pewno i ten był razem z Nim; jest przecież
        Galilejczykiem. (60) Piotr zaś rzekł: Człowieku, nie wiem, co mówisz. I w tej
        chwili, gdy on jeszcze mówił, kogut zapiał. (61) A Pan obrócił się i spojrzał
        na Piotra. Wspomniał Piotr na słowo Pana, jak mu powiedział: Dziś, zanim kogut
        zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. (62) Wyszedł na zewnątrz i gorzko
        zapłakał. (63) Tymczasem ludzie, którzy pilnowali Jezusa, naigrawali się z
        Niego i bili Go. (64) Zasłaniali Mu oczy i pytali: Prorokuj, kto Cię uderzył.
        (65) Wiele też innych obelg miotali przeciw Niemu. (66) Skoro dzień nastał,
        zebrała się starszyzna ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie i kazali
        przyprowadzić Go przed swoją Radę. (67) Rzekli: Jeśli Ty jesteś Mesjasz,
        powiedz nam! On im odrzekł: Jeśli wam powiem, nie uwierzycie Mi, (68) i jeśli
        was zapytam, nie dacie Mi odpowiedzi. (69) Lecz odtąd Syn Człowieczy siedzieć
        będzie po prawej stronie Wszechmocy Bożej. (70) Zawołali wszyscy: Więc Ty
        jesteś Synem Bożym? Odpowiedział im: Tak. Jestem Nim. (71) A oni zawołali: Na
        co nam jeszcze potrzeba świadectwa? Sami przecież słyszeliśmy z ust Jego.
        (Ew.Łukasza 22:1-71)
      • titus_flavius Re: proces Jezusa - relacje świadków c.d. III 29.12.03, 18:43
        Chaire,
        z Ew. wg św. Łukasza:
        T.


        (1) Teraz całe ich zgromadzenie powstało; i poprowadzili Go przed Piłata. (2)
        Tam zaczęli oskarżać Go: Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród,
        że odwodzi od płacenia podatków Cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza -
        Króla. (3) Piłat zapytał Go: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział
        mu: Tak, Ja Nim jestem. (4) Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: Nie
        znajduję żadnej winy w tym człowieku. (5) Lecz oni nastawali i mówili: Podburza
        lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd.
        (6) Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. (7) A
        gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych
        dniach również przebywał w Jerozolimie. (8) Na widok Jezusa Herod bardzo się
        ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał
        się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. (9) Zasypał Go też wieloma
        pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. (10) Arcykapłani zaś i uczeni w
        Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. (11) Wówczas wzgardził Nim Herod wraz
        ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do
        Piłata. (12) W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem
        żyli z sobą w nieprzyjaźni. (13) Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków
        Wysokiej Rady oraz lud (14) i rzekł do nich: Przywiedliście mi tego człowieka
        pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie
        znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. (15) Ani też
        Herod - bo odesłał Go do nas; a oto nie popełnił On nic godnego śmierci. (16)
        Każę Go więc wychłostać i uwolnię. (17) <A był obowiązany uwalniać im jednego
        na święta>. (18) Zawołali więc wszyscy razem: Strać Tego, a uwolnij nam
        Barabasza! (19) Był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch powstały w
        mieście i za zabójstwo. (20) Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do
        nich. (21) Lecz oni wołali: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go! (22) Zapytał ich po raz
        trzeci: Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć.
        Każę Go więc wychłostać i uwolnię. (23) Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem,
        domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. (24) Piłat więc
        zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. (25) Uwolnił im tego, którego
        się domagali, a który za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa
        zaś zdał na ich wolę. (26) Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z
        Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.
        (27) A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad
        Nim. (28) Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki jerozolimskie, nie
        płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! (29) Oto
        bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie
        rodziły, i piersi, które nie karmiły. (30) Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie
        na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! (31) Bo jeśli z zielonym drzewem to
        czynią, cóż się stanie z suchym? (32) Przyprowadzono też dwóch innych -
        złoczyńców, aby ich z Nim stracić. (33) Gdy przyszli na miejsce, zwane Czaszką,
        ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego
        stronie. (34) Lecz Jezus mówił: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.
        Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy. (35) A lud stał i
        patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: Innych wybawiał, niechże
        teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym. (36) Szydzili z
        Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, (37) mówiąc: Jeśli
        Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie. (38) Był także nad Nim napis w
        języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski. (39) Jeden ze
        złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: Czy Ty nie jesteś Mesjaszem?
        Wybaw więc siebie i nas. (40) Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się
        nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? (41) My przecież - sprawiedliwie,
        odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił.
        (42) I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. (43)
        Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju. (44)
        Było już około godziny szóstej i mrok ogaranął całą ziemię aż do godziny
        dziewiątej. (45) Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez
        środek. (46) Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam
        ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha. (47) Na widok tego, co się
        działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: Istotnie, człowiek ten był
        sprawiedliwy. (48) Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy
        zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. (49) Wszyscy Jego znajomi
        stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei,
        przypatrywały się temu. (50) Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem
        Józef, członek Wysokiej Rady. (51) Nie przystał on na ich uchwałę i
        postępowanie. Był z miasta żydowskiego Arymatei, i oczekiwał królestwa Bożego.
        (52) On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. (53) Zdjął je z
        krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt
        jeszcze nie był pochowany. (54) Był to dzień Przygotowania i szabat się
        rozjaśniał. (55) Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei.
        Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa. (56) Po powrocie
        przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek
        szabatu.
        (Ew.Łukasza 23:1-56)
      • titus_flavius Re: proces Jezusa - relacje świadków 29.12.03, 18:50
        Chaire,
        z Ew. wg św. Marka:
        T.


        (1) Za dwa dni była Pascha i Święto Przaśników. Arcykapłani i uczeni w Piśmie
        szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić. (2) Lecz mówili: Tylko
        nie w czasie święta, by nie było wzburzenia między ludem. (3) A gdy Jezus był w
        Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za stołem, przyszła kobieta z
        alabastrowym flakonikiem prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego. Rozbiła
        flakonik i wylała Mu olejek na głowę. (4) A niektórzy oburzyli się, mówiąc
        między sobą: Po co to marnowanie olejku? (5) Wszak można było olejek ten
        sprzedać drożej niż za trzysta denarów i rozdać ubogim. I przeciw niej
        szemrali. (6) Lecz Jezus rzekł: Zostawcie ją; czemu sprawiacie jej przykrość?
        Dobry uczynek spełniła względem Mnie. (7) Bo ubogich zawsze macie u siebie i
        kiedy zechcecie, możecie im dobrze czynić; lecz Mnie nie zawsze macie. (8) Ona
        uczyniła, co mogła; już naprzód namaściła moje ciało na pogrzeb. (9) Zaprawdę,
        powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą tę Ewangelię, będą
        również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła. (10) Wtedy Judasz Iskariota,
        jeden z Dwunastu, poszedł do arcykapłanów, aby im Go wydać. (11) Gdy to
        usłyszeli, ucieszyli się i przyrzekli dać mu pieniądze. Odtąd szukał dogodnej
        sposobności, jak by Go wydać (12) W pierwszy dzień Przaśników, kiedy
        ofiarowywano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: Gdzie chcesz, abyśmy
        poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę? (13) I posłał dwóch
        spośród swoich uczniów z tym poleceniem: Idźcie do miasta, a spotka się z wami
        człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim (14) i tam, gdzie wejdzie, powiecie
        gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym
        spożyć Paschę z moimi uczniami? (15) On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i
        gotową. Tam przygotujecie dla nas. (16) Uczniowie wybrali się i przyszli do
        miasta, gdzie znaleźli, tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę. (17) Z
        nastaniem wieczoru przyszedł tam razem z Dwunastoma. (18) A gdy zajęli miejsca
        i jedli, Jezus rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi, ten,
        który je ze Mną. (19) Zaczęli się smucić i pytać jeden po drugim: Czyżbym ja?
        (20) On im rzekł: Jeden z Dwunastu, ten, który ze Mną rękę zanurza w misie.
        (21) Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada
        temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla
        tego człowieka, gdyby się nie narodził. (22) A gdy jedli, wziął chleb, odmówił
        błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: Bierzcie, to jest Ciało moje. (23)
        Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy.
        (24) I rzekł do nich: To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie
        wylana. (25) Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego
        krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym. (26) Po
        odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej. (27) Wtedy Jezus im rzekł:
        Wszyscy zwątpicie we Mnie. Jest bowiem napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą
        się owce. (28) Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei. (29) Na to rzekł Mu
        Piotr: Choćby wszyscy zwątpili, ale nie ja! (30) Odpowiedział mu Jezus:
        Zaprawdę, powiadam ci: dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, ty trzy
        razy się Mnie wyprzesz. (31) Lecz on tym bardziej zapewniał: Choćby mi przyszło
        umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie. I wszyscy tak samo mówili. (32) A kiedy
        przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich uczniów: Usiądźcie
        tutaj, Ja tymczasem będę się modlił. (33) Wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i
        począł drżeć, i odczuwać trwogę. (34) I rzekł do nich: Smutna jest moja dusza
        aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie! (35) I odszedłszy nieco dalej, upadł
        na ziemię i modlił się, żeby - jeśli to możliwe - ominęła Go ta godzina. (36) I
        mówił: Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode
        Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty [niech się stanie]! (37) Potem
        wrócił i zastał ich śpiących. Rzekł do Piotra: Szymonie, śpisz? Jednej godziny
        nie mogłeś czuwać? (38) Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie;
        duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. (39) odszedł znowu i modlił się,
        powtarzając te same słowa. (40) Gdy wrócił, zastał ich śpiących, gdyż oczy ich
        były snem zmorzone, i nie wiedzieli, co Mu odpowiedzieć. (41) Gdy przyszedł po
        raz trzeci, rzekł do nich: Śpicie dalej i odpoczywacie? Dosyć! Przyszła
        godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. (42) Wstańcie,
        chodźmy, oto zbliża się mój zdrajca. (43) I zaraz, gdy On jeszcze mówił, zjawił
        się Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim zgraja z mieczami i kijami wysłana przez
        arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych. (44) A zdrajca dał im taki znak:
        Ten, którego pocałuję, to On; chwyćcie Go i prowadźcie ostrożnie! (45) Skoro
        tylko przyszedł, przystąpił do Jezusa i rzekł: Rabbi!, i pocałował Go. (46)
        Tamci zaś rzucili się na Niego i pochwycili Go. (47) A jeden z tych, którzy tam
        stali, dobył miecza, uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu ucho. (48) A
        Jezus zwrócił się i rzekł do nich: Wyszliście z mieczami i kijami, jak na
        zbójcę, żeby Mnie pochwycić. (49) Codziennie nauczałem u was w świątyni, a nie
        pojmaliście Mnie. Ale Pisma muszą się wypełnić. (50) Wtedy opuścili Go wszyscy
        i uciekli. (51) A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na
        gołym ciele. Chcieli go chwycić, (52) lecz on zostawił prześcieradło i nago
        uciekł od nich. (53) A Jezusa zaprowadzili do najwyższego kapłana, u którego
        zebrali się wszyscy arcykapłani, starsi i uczeni w Piśmie. (54) Piotr zaś szedł
        za Nim z daleka aż na dziedziniec pałacu najwyższego kapłana. Tam siedział
        między służbą i grzał się przy ogniu. (55) Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka
        Rada szukali świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić, lecz nie znaleźli.
        (56) Wielu wprawdzie zeznawało fałszywie przeciwko Niemu, ale świadectwa te nie
        były zgodne. (57) A niektórzy wystąpili i zeznali fałszywie przeciw Niemu: (58)
        Myśmy słyszeli, jak On mówił: Ja zburzę ten przybytek uczyniony ludzką ręką i w
        ciągu trzech dni zbuduję inny, nie ręką ludzką uczyniony. (59) Lecz i w tym ich
        świadectwo nie było zgodne. (60) Wtedy najwyższy kapłan wystąpił na środek i
        zapytał Jezusa: Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciw Tobie? (61)
        Lecz On milczał i nic nie odpowiedział. Najwyższy kapłan zapytał Go ponownie:
        Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego? (62) Jezus odpowiedział: Ja jestem.
        Ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego
        z obłokami niebieskimi. (63) Wówczas najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i
        rzekł: Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? (64) Słyszeliście bluźnierstwo.
        Cóż wam się zdaje? Oni zaś wszyscy wydali wyrok, że winien jest śmierci. (65) I
        niektórzy zaczęli pluć na Niego; zakrywali Mu twarz, policzkowali Go i mówili:
        Prorokuj! Także słudzy bili Go pięściami po twarzy. (66) Kiedy Piotr był na
        dole na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących najwyższego kapłana. (67)
        Zobaczywszy Piotra grzejącego się [przy ogniu], przypatrzyła mu się i rzekła: I
        tyś był z Nazarejczykiem Jezusem. (68) Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: Nie
        wiem i nie rozumiem, co mówisz. I wyszedł na zewnątrz do przedsionka, a kogut
        zapiał. (69) Służąca, widząc go, znowu zaczęła mówić do tych, którzy tam stali:
        To jest jeden z nich. (70) A on ponownie zaprzeczył. Po chwili ci, którzy tam
        stali, mówili znowu do Piotra: Na pewno jesteś jednym z nich, jesteś także
        Galilejczykiem. (71) Lecz on począł się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego
        człowieka, o którym mówicie. (72) I w tej chwili kogut powtórnie zapiał.
        Wspomniał Piotr na słowa, które mu powiedział Jezus: Pierwej, nim kogut dwa
        razy zapieje, trzy razy Mnie się wyprzesz. I wybuchnął płaczem.
        (Ew.Marka 14:1-72)
      • koszalekopalek2 BZDURY :-P 29.12.03, 18:52
        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > z Ewangelii wg św. Jana:
        >

        Po chuja nam ewangelia świętego (w tyłek kopniętego) Jana.
        Zacytuj lepię ewangelię żony Jezusa – Marii Magdaleny. :-P


        www.gnosticyoga.com/reviews/mary.htm
        • Gość: Gaal Re: BZDURY :-P IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 29.12.03, 19:04
          Dlaczego posługujesz się plugawymi słowami? Czynisz to tak okrutnie jak słowa
          Talmudu. Gdzie samo imię Jezus (Jeszu) traktowane jest jako symbol tego co
          ohydne. Hebrajska forma imienia Jezus jest interpretowana jako akronim
          przekleństwa "niech imię jego i pamięć o nim zostaną wymazane". Czy ty do nich
          należysz?
          • koszalekopalek2 Re: BZDURY :-P 29.12.03, 19:22
            Gość portalu: Gaal napisał(a):

            > Dlaczego posługujesz się plugawymi słowami?
            A dlaczego nie? Język polski (w odróżnieniu od hebrajskiego) jest bogaty
            takimi słowami :-P

            > Czynisz to tak okrutnie jak słowa Talmudu.
            > Gdzie samo imię Jezus (Jeszu) traktowane jest jako symbol tego co
            > ohydne. Hebrajska forma imienia Jezus jest interpretowana jako akronim
            > przekleństwa "niech imię jego i pamięć o nim zostaną wymazane".

            To znaczy że hebrajska forma imienia Jezus nie jest tą którą mu jego matka
            przydała? :-P

            > Czy ty do nich należysz?
            Ja do krasnoludków należę :-P

      • titus_flavius Re: proces Jezusa - relacje świadków V 29.12.03, 18:52
        Chaire,
        z Ew. wg św. Marka:
        T.


        (1) Zaraz wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w Piśmie i
        cała Wysoka Rada powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i
        wydali Go Piłatowi. (2) Piłat zapytał Go: Czy Ty jesteś królem żydowskim?
        Odpowiedział mu: Tak, Ja nim jestem. (3) Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele
        rzeczy. (4) Piłat ponownie Go zapytał: Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie
        rzeczy Cię oskarżają. (5) Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się
        dziwił. (6) Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia,
        którego żądali. (7) A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z
        buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. (8) Tłum przyszedł i
        zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. (9) Piłat im odpowiedział: Jeśli
        chcecie, uwolnię wam Króla żydowskiego? (10) Wiedział bowiem, że arcykapłani
        wydali Go przez zawiść. (11) Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im
        raczej Barabasza. (12) Piłat ponownie ich zapytał: Cóż więc mam uczynić z tym,
        którego nazywacie Królem źydowskim? (13) Odpowiedzieli mu krzykiem: Ukrzyżuj
        Go! (14) Piłat odparł: Cóż więc złego uczynił? Lecz oni jeszcze głośniej
        krzyczeli: Ukrzyżuj Go! (15) Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił im
        Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie. (16) Żołnierze
        zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i zwołali całą
        kohortę. (17) ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na
        głowę. (18) I zaczęli Go pozdrawiać: Witaj, Królu żydowski! (19) Przy tym bili
        Go trzciną po głowie, pluli na Niego i przyklękając oddawali Mu hołd. (20) A
        gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty.
        Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. (21) I przymusili niejakiego
        Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracając z pola właśnie
        przechodził, żeby niósł krzyż Jego. (22) Przyprowadzili Go na miejsce Golgota,
        to znaczy miejsce Czaszki. (23) Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On
        nie przyjął. (24) Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty,
        rzucając o nie losy, co który miał zabrać. (25) A była godzina trzecia, gdy go
        ukrzyżowali. (26) Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: Król
        żydowski. (27) Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej,
        drugiego po lewej Jego stronie. (28) Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet
        złoczyńców został zaliczony. (29) Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali
        Go, potrząsali głowami, mówiąc: Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech
        dniach go odbudowujesz, (30) zejdź z krzyża i wybaw samego siebie! (31)
        Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili:
        Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. (32) Mesjasz, król Izraela, niechże
        teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli. Lżyli Go także ci, którzy
        byli z Nim ukrzyżowani. (33) A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą
        ziemię aż do godziny dziewiątej. (34) O godzinie dziewiątej Jezus zawołał
        donośnym głosem: Eloi, Eloi, lema sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój,
        czemuś Mnie opuścił? (35) Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili:
        Patrz, woła Eliasza. (36) Ktoś pobiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na
        trzcinę i dawał Mu pić, mówiąc: Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz,
        żeby Go zdjąć [ krzyża]. (37) Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha.
        (38) A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, z góry na dół. (39) Setnik zaś,
        który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł: Prawdziwie,
        ten człowiek był Synem Bożym. (40) Były tam również niewiasty, które
        przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba
        Mniejszego i Józefa, i Salome. (41) Kiedy przebywał w Galilei, one towarzyszyły
        Mu i usługiwały. I było wiele innych, które razem z Nim przyszły do Jerozolimy.
        (42) Pod wieczór już, ponieważ było Przygotowanie, czyli dzień przed szabatem,
        (43) przyszedł Józef z Arymatei, poważny członek Rady, który również wyczekiwał
        królestwa Bożego. Śmiało udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. (44)
        Piłat zdziwił się, że już skonał. Kazał przywołać setnika i pytał go, czy już
        dawno umarł. (45) Upewniony przez setnika, podarował ciało Józefowi. (46) Ten
        kupił płótno, zdjął Jezusa [z krzyża], owinął w płótno i złożył w grobie, który
        wykuty był w skale. Przed wejście do grobu zatoczył kamień. (47) A Maria
        Magdalena i Maria, matka Józefa, przyglądały się, gdzie Go złożono.
        (Ew.Marka 15:1-47)
      • titus_flavius Re: proces Jezusa - relacje świadków VI 29.12.03, 18:55
        Chaire,
        zeznaje Mateusz:
        T.


        1) Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów, rzekł do swoich uczniów: (2)
        Wiecie, że po dwóch dniach jest Pascha, i Syn Człowieczy będzie wydany na
        ukrzyżowanie. (3) Wówczas to zebrali się arcykapłani i starsi ludu w pałacu
        najwyższego kapłana, imieniem Kajfasz, (4) i odbyli naradę, żeby Jezusa
        podstępnie pochwycić i zabić. (5) Lecz mówili: Tylko nie w czasie święta, żeby
        wzburzenie nie powstało wśród ludu. (6) Gdy Jezus przebywał w Betanii, w domu
        Szymona Trędowatego, (7) podeszła do Niego kobieta z alabastrowym flakonikiem
        drogiego olejku i wylała Mu olejek na głowę, gdy spoczywał przy stole. (8)
        Widząc to, uczniowie oburzali się, mówiąc: Na co takie marnotrawstwo? (9)
        Przecież można było drogo to sprzedać i rozdać ubogim. (10) Lecz Jezus zauważył
        to i rzekł do nich: Czemu sprawiacie przykrość tej kobiecie? Dobry uczynek
        spełniła względem Mnie. (11) Albowiem zawsze ubogich macie u siebie, lecz Mnie
        nie zawsze macie. (12) Wylewając ten olejek na moje ciało, na mój pogrzeb to
        uczyniła. (13) Zaprawdę, powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić
        będą tę Ewangelię, będą również opowiadać na jej pamiątkę to, co uczyniła. (14)
        Wtedy jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów
        (15) i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu
        trzydzieści srebrników. (16) Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. (17) W
        pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie
        chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? (18) On odrzekł: Idźcie do
        miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój
        jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. (19) Uczniowie
        uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. (20) Z nastaniem
        wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu (uczniami). (21) A gdy jedli,
        rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi. (22) Bardzo tym
        zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? (23) On zaś
        odpowiedział: Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. (24)
        Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu
        człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego
        człowieka, gdyby się nie narodził. (25) Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić,
        rzekł: Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty. (26) A gdy oni jedli,
        Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc:
        Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. (27) Następnie wziął kielich i
        odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, (28) bo to
        jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie
        grzechów. (29) Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego
        krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca
        mojego. (30) Po odśpiewaniu hymnu wyszli ku Górze Oliwnej. (31) Wówczas Jezus
        rzekł do nich: Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę
        pasterza, a rozproszą się owce stada. (32) Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do
        Galilei. (33) Odpowiedział Mu Piotr: Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy
        nie zwątpię. (34) Jezus mu rzekł: Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy,
        zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. (35) Na to Piotr: Choćby mi
        przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie. Podobnie zapewniali wszyscy
        uczniowie. (36) Wtedy przyszedł Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani, i
        rzekł do uczniów: Usiądzcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił. (37)
        Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać
        trwogę. (38) Wtedy rzekł do nich: Smutna jest moja dusza aż do śmierci;
        zostańcie tu i czuwajcie ze Mną! (39) I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz
        i modlił się tymi słowami: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten
        kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty. (40) Potem przyszedł do uczniów i
        zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: Tak, jednej godziny nie mogliście
        czuwać ze Mną? (41) Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch
        wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. (42) Powtórnie odszedł i tak się modlił:
        Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się
        stanie wola Twoja! (43) Potem przyszedł i znów zastał ich śpiących, bo oczy ich
        były senne. (44) Zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci,
        powtarzając te same słowa. (45) Potem wrócił do uczniów i rzekł do nich: Śpicie
        jeszcze i odpoczywacie? A oto nadeszła godzina i Syn Człowieczy będzie wydany w
        ręce grzeszników. (46) Wstańcie, chodźmy! Oto blisko jest mój zdrajca. (47) Gdy
        On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja
        z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu. (48) Zdrajca zaś dał im
        taki znak: Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie! (49) Zaraz też
        przystąpił do Jezusa, mówiąc: Witaj Rabbi! i pocałował Go. (50) A Jezus rzekł
        do niego: Przyjacielu, po coś przyszedł? Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa
        i pochwycili Go. (51) A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął
        rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana odciął mu ucho. (52)
        Wtedy Jezus rzekł do niego: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za
        miecz chwytają, od miecza giną. (53) Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca
        mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? (54) Jakże
        więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi? (55) W owej chwili Jezus rzekł do
        tłumów: Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pojmać.
        Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie. (56)
        Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków. Wtedy wszyscy
        uczniowie opuścili Go i uciekli. (57) Ci zaś, którzy pochwycili Jezusa,
        zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza, gdzie zebrali się uczeni w
        Piśmie i starsi. (58) A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu najwyższego
        kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł między służbą, aby widzieć, jaki
        będzie wynik. (59) Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego
        świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. (60) Lecz nie znaleźli,
        jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęli dwaj (61) i
        zeznali: On powiedział: Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go
        odbudować. (62) Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego: Nic nie
        odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie? (63) Lecz Jezus milczał. A
        najwyższy kapłan rzekł do Niego: Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam:
        Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży? (64) Jezus mu odpowiedział: Tak, Ja Nim
        jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po
        prawicy Wszechmocnego, i nadchodzącego na obłokach niebieskich. (65) Wtedy
        najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze
        potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. (66) Co wam się zdaje?
        Oni odpowiedzieli: Winien jest śmierci. (67) Wówczas zaczęli pluć Mu w twarz i
        bić Go pięściami, a inni policzkowali Go (68) i szydzili: Prorokuj nam,
        Mesjaszu, kto Cię uderzył? (69) Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu.
        Podeszła do niego jedna służąca i rzekła: I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem.
        (70) Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: Nie wiem, co mówisz.
        (71) A gdy wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli:
        Ten był z Jezusem Nazarejczykiem. (72) I znowu zaprzeczył pod przysięgą: Nie
        znam tego człowieka. (73) Po chwili ci, którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli
        do Piotra: Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza.
        (74) Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: Nie znam tego Człowieka. I w tej
        chwili kogut zapiał. (75) Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu p
      • titus_flavius Re: proces Jezusa - relacje świadków VII 29.12.03, 18:56
        Chaire,
        zeznaje Mateusz c.d.:
        T.


        (1) A gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę
        przeciw Jezusowi, żeby Go zgładzić. (2) Związawszy Go zaprowadzili i wydali w
        ręce namiestnika <Poncjusza> Piłata. (3) Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc,
        że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i
        starszym (4) i rzekł: Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną. Lecz oni odparli: Co
        nas to obchodzi? To twoje sprawa. (5) Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi,
        oddalił się, potem poszedł i powiesił się. (6) Arcykapłani zaś wzięli srebrniki
        i orzekli: Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew. (7)
        Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. (8)
        Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi. (9) Wtedy spełniło się
        to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za
        Tego, którego oszacowali synowie Izraela. (10) I dali je za Pole Garncarza, jak
        mi Pan rozkazał. (11) Jezusa zaś stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał
        Mu pytanie: Czy Ty jesteś królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Tak, Ja nim
        jestem. (12) A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. (13)
        Wtedy zapytał Go Piłat: Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie? (14) On
        jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się
        dziwił. (15) A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego
        więźnia, którego chcieli. (16) Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem
        Barabasz. (17) Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: Którego chcecie, żebym
        wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? (18) Wiedział bowiem, że
        przez zawiść Go wydali. (19) A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego
        przysłała mu ostrzeżenie: Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo
        dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu. (20) Tymczasem
        arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się
        śmierci Jezusa. (21) Pytał ich namiestnik: Którego z tych dwóch chcecie, żebym
        wam uwolnił? Odpowiedzieli: Barabasza. (22) Rzekł do nich Piłat: Cóż więc mam
        uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? Zawołali wszyscy: Na krzyż z
        Nim! (23) Namiestnik odpowiedział: Cóż właściwie złego uczynił? Lecz oni
        jeszcze głośniej krzyczeli: Na krzyż z Nim! (24) Piłat widząc, że nic nie
        osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu,
        mówiąc: Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. (25) A cały
        lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze. (26) Wówczas uwolnił im
        Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie. (27) Wtedy
        żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło
        Niego całą kohortę. (28) Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz
        szkarłatny. (29) Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej
        ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc:
        Witaj, królu żydowski! (30) Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po
        głowie. (31) A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego
        własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie. (32) Wychodząc spotkali
        pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż
        Jego. (33) Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki,
        (34) dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić. (35)
        Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy.
        (36) I siedząc, tam Go pilnowali. (37) A nad głową Jego umieścili napis z
        podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król żydowski. (38) Wtedy też ukrzyżowano z
        Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. (39) Ci
        zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, (40)
        mówiąc: Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw
        sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża. (41) Podobnie arcykapłani
        z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: (42) Innych wybawiał,
        siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a
        uwierzymy w Niego. (43) Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje.
        Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym. (44) Tak samo lżyli Go i złoczyńcy,
        którzy byli z Nim ukrzyżowani. (45) Od godziny szóstej mrok ogarnął całą
        ziemię, aż do godziny dziewiątej. (46) Około godziny dziewiątej Jezus zawołał
        donośnym głosem: Eli, Eli, lema sabachthani? to znaczy Boże mój, Boże mój,
        czemuś Mnie opuścił? (47) Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: On
        Eliasza woła. (48) Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją
        octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. (49) Lecz inni mówili: Poczekaj!
        Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić. (50) A Jezus raz jeszcze
        zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha. (51) A oto zasłona przybytku rozdarła
        się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. (52) Groby
        się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. (53) I wyszedłszy
        z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się
        wielu. (54) Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie,
        widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili:
        Prawdziwie, Ten był Synem Bożym. (55) Było tam również wiele niewiast, które
        przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. (56)
        Między nimi były: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka
        synów Zebedeusza. (57) Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei,
        imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. (58) On udał się do Piłata i
        poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. (59) Józef zabrał ciało,
        owinął je w czyste płótno (60) i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć
        w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. (61) Lecz
        Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu. (62)
        Nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i
        faryzeusze u Piłata (63) i oznajmili: Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów
        oszust powiedział jeszcze za życia: Po trzech dniach powstanę. (64) Każ więc
        zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli jego
        uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I
        będzie ostatnie oszustwo gorsze niż pierwsze. (65) Rzekł im Piłat: Macie straż:
        idźcie, zabezpieczcie grób, jak umiecie. (66) Oni poszli i zabezpieczyli grób
        opieczętowując kamień i stawiając straż.
        (Ew.Mateusza 27:1-66)
      • Gość: deuss Pytanie do titusa_flaviusa IP: *.chello.pl 23.01.04, 10:25
        Czy czytałeś kiedyś 'Apokryfy Nowego Testamentu' ?
        Jest to efekt pracy polskich biblistów, badających i tłumaczących
        różne niekanoniczne teskty ewangelii i innych pism prot-nowotestamentowych...
        W niektórych tekstach można natrafić na relacje 'świadków' znacznie
        różniące się od tekstów kanonicznych [powstałych przecież w różnym okresie
        , i bendących w co najmniej jednym przypadku relacjami z drugiej ręki],
        choć powstały one w okresie kiedy żyli naoczni świadkowie działalności
        Jezusa w Galiei...
    • titus_flavius religia chrześcijańska a inne religie 29.12.03, 19:11
      Chaire,
      zważcie, że religia chrześcijańska jako jedyna opiera się na racjonalnych
      podstawach. Nowy Testament jest bowiem w istocie zapisem relacji świadków
      objawienia się Boga na ziemi. Relacje te różnią się między sobą, co dodaje im
      tylko wiarygodności - nigdy bowiem świadkowie nie zapamiętują faktów tak samo.
      Nadto ewangeliści bynajmniej nie piszą, że ich pióro Bóg prowadził. To są
      relacje ludzi dla ludzi.
      A inne religie?
      Stary Testament zawiera spis żydowskich legend i pobożnych życzeń. Po poddaniu
      go racjonalnym badaniom nie zostaje z niego nic. Czy ktoś wierzy jescze, że
      świat istnieje od 6000 lat?
      Nie lepiej jest z Islamem. Mahometowi Koran przyśnił się. Co na to ma
      powiedzieć rozumny człowiek?
      T.
      • Gość: Agnostyk Re: religia chrześcijańska a inne religie IP: *.perrycorp.com 29.12.03, 19:26
        Mozesz mi wytlumaczyc jak crzescianie jednoczesnie wierza w jednego Boga i syna
        i ducha swietego?

        Pytam jak najpowazniej. Nigdy nie moglem tego zrozumiec i nie spotkalem
        chrzescianina ktory by to mogl wytlumaczyc.
        • titus_flavius Re: religia chrześcijańska a inne religie 29.12.03, 19:39
          Gość portalu: Agnostyk napisał(a):

          > Mozesz mi wytlumaczyc jak crzescianie jednoczesnie wierza w jednego Boga i
          syna
          >
          > i ducha swietego?
          >
          > Pytam jak najpowazniej. Nigdy nie moglem tego zrozumiec i nie spotkalem
          > chrzescianina ktory by to mogl wytlumaczyc.

          Chaire,
          to proste. Najpierw zauważ, że pojęcie liczby ma znaczenie jedynie w świecie
          ludzkim, a nie boskim. Boga nie da się opisać liczbą, gdyż liczba to pojęcie
          ludzkie, nie mające odniesienia dla opisania Boga.
          WYmienione przez Ciebie trzy osoby Trójcy św. to są rodzaje objawienia ludziom
          Boga opisanego wyżej, wyróznione w Ewangeliach. Można powiedzieć, że to tak
          jakbyś patrzył na dom: ma on i ściany i komin, i okna, ale stanowią one część
          całości. Tak samo wymienione osoby Trójcy stanowią części Boga, nie dającego
          się opisac pojęciami świata ludzi.
          T.
          • Gość: Agnostyk Re: religia chrześcijańska a inne religie IP: *.perrycorp.com 29.12.03, 19:52
            titus_flavius napisał:

            > Gość portalu: Agnostyk napisał(a):
            >
            > > Mozesz mi wytlumaczyc jak crzescianie jednoczesnie wierza w jednego Boga i
            >
            > syna
            > >
            > > i ducha swietego?
            > >
            > > Pytam jak najpowazniej. Nigdy nie moglem tego zrozumiec i nie spotkalem
            > > chrzescianina ktory by to mogl wytlumaczyc.
            >
            > Chaire,
            > to proste.
            ===================================================================
            wcale nie proste, bo wlasnie niczego nie wytlumaczyles :-( :

            > Najpierw zauważ, że pojęcie liczby ma znaczenie jedynie w świecie
            > ludzkim, a nie boskim.
            ===================================================================
            Nie iwem nic o swiecie boskim. Wiem ze pojecie liczby jest takie same na
            kazdej planecie kazdej gwiazdy. Kazda cywilizacja ma to samo pojecie i nikt
            sie na ten temat nie sprzecza.
            Zawsze mi tlumaczyli ze chrzescianstwo jest monoteizmem, Z tego co piszesz
            wynika ze poniewaz liczby nie maja znaczenia, pojecie monoteizmu tez niema
            znaczenia. Wiec czym sie crzescianstwo rozni od poganstwa?


            > Boga nie da się opisać liczbą, gdyż liczba to pojęcie
            > ludzkie, nie mające odniesienia dla opisania Boga.
            ================================================================
            Wiec dlaczego jest opisywany we wszystkich pismach swietych ?

            > WYmienione przez Ciebie trzy osoby Trójcy św.
            > to są rodzaje objawienia ludziom
            =================================================================
            Znaczy Jezus, duch swiety, i Pan Bog ojciec to jedno i to samo?
            Wiec jak moze ojciec i syn byc jednym i tym samym?

            > Boga opisanego wyżej, wyróznione w Ewangeliach. Można powiedzieć, że to tak
            > jakbyś patrzył na dom: ma on i ściany i komin, i okna, ale stanowią one część
            > całości. Tak samo wymienione osoby Trójcy stanowią części Boga, nie dającego
            > się opisac pojęciami świata ludzi.
            > T.
            =======================================================
            Znaczy ojciec, syn i duch swiety to trzy czesci jednego Boga?
            Zdaje mi sie ze wedlug crzescianstwa taka opinia jest herezja.
            No bo czy Bogu brakowala jedna czesc przed narodzeniem Jezusa?
            • titus_flavius Re: religia chrześcijańska a inne religie 29.12.03, 20:08
              Gość portalu: Agnostyk napisał(a):
              > Nie iwem nic o swiecie boskim. Wiem ze pojecie liczby jest takie same na
              > kazdej planecie kazdej gwiazdy. Kazda cywilizacja ma to samo pojecie i nikt
              > sie na ten temat nie sprzecza.

              Chaire,
              czyżbyś myślał, że Bóg przebywa gdzieś w kosmosie? Tu jest świat ludzki, a Bóg
              przebywa w świecie boskim, a w naszym świecie objawia się w sposób taki, w jaki
              jesteśmy stanie pojąć naszymi zmysłami.

              > Zawsze mi tlumaczyli ze chrzescianstwo jest monoteizmem, Z tego co piszesz
              > wynika ze poniewaz liczby nie maja znaczenia, pojecie monoteizmu tez niema
              > znaczenia. Wiec czym sie crzescianstwo rozni od poganstwa?

              Przyjmujemy, że Bóg objawił się w świecie fizycznym w 3 osobach i wskazał, jak
              powinni postępować ludzie, aby sprostać oczekiwaniom Boga. Wiemy także, że Bóg
              jest pięknem, dobrem i sprawiedliwością. Wiemy także obecnie, że
              pojęcie "pogaństwa" jest błędne, wiąże sie znim bowiem odcień pogardy i
              potępienia, gdyż część ludzi czci Boga jak umie, nie mogąc pojąć istoty Trójcy.
              ALe to strata ich poznania. Jeżeli zaś czczą Boga i postępują zgodnie z
              zalecaną etyką, to zadowala to Boga.

              > Wiec dlaczego jest opisywany we wszystkich pismach swietych ?

              Co konkretnie masz na myśli? Jakie to pisma święte próbują opisywac świat boski?

              > =================================================================
              > Znaczy Jezus, duch swiety, i Pan Bog ojciec to jedno i to samo?
              > Wiec jak moze ojciec i syn byc jednym i tym samym?

              Ależ pisałem, że są to części całości!

              > > T.
              > =======================================================
              > Znaczy ojciec, syn i duch swiety to trzy czesci jednego Boga?
              > Zdaje mi sie ze wedlug crzescianstwa taka opinia jest herezja.

              Mylisz się.

              > No bo czy Bogu brakowala jedna czesc przed narodzeniem Jezusa?

              Trójca jest przedwieczna, a Jezus istniał przed jego urodzeniem w ludzkiej
              postaci.
              T.
              • Gość: agnostyk Re: religia chrześcijańska a inne religie IP: *.perrycorp.com 29.12.03, 21:05
                titus_flavius napisał:

                > Gość portalu: Agnostyk napisał(a):
                > > Nie iwem nic o swiecie boskim. Wiem ze pojecie liczby jest takie same na
                > > kazdej planecie kazdej gwiazdy. Kazda cywilizacja ma to samo pojecie i n
                > ikt
                > > sie na ten temat nie sprzecza.
                >
                > Chaire,
                > czyżbyś myślał, że Bóg przebywa gdzieś w kosmosie? Tu jest świat ludzki, a
                Bóg
                > przebywa w świecie boskim, a w naszym świecie objawia się w sposób taki, w
                jaki
                >
                > jesteśmy stanie pojąć naszymi zmysłami.
                =============================================================================
                no wlasnie! W naszym swiecie jestesmy w stanie pojac liczby calkowite. Wiec
                jak moze 3 = 1 ? Czyzby w swiecie boskim arytmetyka nie dziala?





                > > Zawsze mi tlumaczyli ze chrzescianstwo jest monoteizmem, Z tego co piszesz
                >
                > > wynika ze poniewaz liczby nie maja znaczenia, pojecie monoteizmu tez niema
                >
                > > znaczenia. Wiec czym sie crzescianstwo rozni od poganstwa?
                >
                > Przyjmujemy, że Bóg objawił się w świecie fizycznym w 3 osobach i wskazał,
                jak
                > powinni postępować ludzie, aby sprostać oczekiwaniom Boga. Wiemy także, że
                Bóg
                > jest pięknem, dobrem i sprawiedliwością. Wiemy także obecnie, że
                > pojęcie "pogaństwa" jest błędne, wiąże sie znim bowiem odcień pogardy i
                > potępienia, gdyż część ludzi czci Boga jak umie, nie mogąc pojąć istoty
                Trójcy.
                =========================================================================
                wiec dziesiec przykazan gdzie poganstwo jest zakazane juz niemaja znaczenia?
                No i jezeli Bog ma kilka postaci, to moteizm tez juz niema znaczenia. Wiec
                chrzescianstwo nie jest monoteizmem? Cos mi sie zdaje ze to sa herezje. jak
                juz pisalem, rozmawialem na ten temat z wielu chrzescianami. Bo pytanie to
                mnie meczy. Zaden z nich nie prowadzil Twojej linii rozwazania!



                >
                > ALe to strata ich poznania. Jeżeli zaś czczą Boga i postępują zgodnie z
                > zalecaną etyką, to zadowala to Boga.
                ==========================================================================
                Nie chodzi mi o wiare w Boga o pojecie Troicy. Wciaz nie moge zrozumiec Czy
                Pan Bog jest jeden trzy ma trzy oddzielne postacie.


                >
                > > Wiec dlaczego jest opisywany we wszystkich pismach swietych ?
                >
                > Co konkretnie masz na myśli? Jakie to pisma święte próbują opisywac świat
                boski
                > ?
                ===========================================================================
                No jakto jakie, biblia jest pelna takich opisow.


                >
                > > =================================================================
                > > Znaczy Jezus, duch swiety, i Pan Bog ojciec to jedno i to samo?
                > > Wiec jak moze ojciec i syn byc jednym i tym samym?
                >
                > Ależ pisałem, że są to części całości!
                >
                > > > T.
                > > =======================================================
                > > Znaczy ojciec, syn i duch swiety to trzy czesci jednego Boga?
                > > Zdaje mi sie ze wedlug crzescianstwa taka opinia jest herezja.
                >
                > Mylisz się.
                >
                > > No bo czy Bogu brakowala jedna czesc przed narodzeniem Jezusa?
                >
                > Trójca jest przedwieczna, a Jezus istniał przed jego urodzeniem w ludzkiej
                > postaci.
                > T.
                =============================================================================
                Jakto Jezus istnial przed wlasnym narodzeniem w ludzkiej postaci? Jako kto
                mianowicie? Naprawde, zdaje mi sie ze to co tu piszesz jest Twoja wlasna
                filozofia a nie chrzescianstwem :-(

                • titus_flavius Re: religia chrześcijańska a inne religie 30.12.03, 08:58
                  Gość portalu: agnostyk napisał(a):

                  > no wlasnie! W naszym swiecie jestesmy w stanie pojac liczby calkowite. Wiec
                  > jak moze 3 = 1 ? Czyzby w swiecie boskim arytmetyka nie dziala?

                  Chaire,
                  o świecie boskim nie wiemy nic ... Boga znamy tylko tyle, ile objawił się w
                  naszym świecie. A co do Twego równania, to powtarzam Ci, że są całości złożone
                  z wielu elementów. Na przykład Twoja rodzina jest jedna, a składa się z wielu
                  członków. Tak samo Bóg stanowi całość, a w świecie ludzkim objawił się w trzech
                  osobach.

                  > =========================================================================
                  > wiec dziesiec przykazan gdzie poganstwo jest zakazane juz niemaja znaczenia?

                  W dziesięciu przykazaniach nie ma o tym mowy. Nadto zaś stanowią one żydowskie
                  ujęcie woli bożej, które nie zostało w całości zaakceptowanej przez Chrystusa.

                  > No i jezeli Bog ma kilka postaci, to moteizm tez juz niema znaczenia. Wiec
                  > chrzescianstwo nie jest monoteizmem? Cos mi sie zdaje ze to sa herezje. jak
                  > juz pisalem, rozmawialem na ten temat z wielu chrzescianami. Bo pytanie to
                  > mnie meczy. Zaden z nich nie prowadzil Twojej linii rozwazania!

                  Może to dla nich za mądre?

                  > ==========================================================================
                  > Nie chodzi mi o wiare w Boga o pojecie Troicy. Wciaz nie moge zrozumiec Czy
                  > Pan Bog jest jeden trzy ma trzy oddzielne postacie.

                  Powtarzam Ci, że jest jednością w świecie boskim. W naszym zaś objawił się w 3
                  postaciach.

                  > ===========================================================================
                  > No jakto jakie, biblia jest pelna takich opisow.

                  N. Testament milczy na ten temat. Co wiec konkretnie masz na myśli?

                  > =============================================================================
                  > Jakto Jezus istnial przed wlasnym narodzeniem w ludzkiej postaci? Jako kto
                  > mianowicie? Naprawde, zdaje mi sie ze to co tu piszesz jest Twoja wlasna
                  > filozofia a nie chrzescianstwem :-(

                  Z zasad religii katolickiej wynika, że Jezus istniał zawsze, a w naszym czasie
                  (tj. 4r. pne) po prostu wcielił się w człowieka. W Ewangelii sw. Jana jest
                  wprost napisane, że wtedy po prostu Bóg wcielił się wcielił się w człowieka.
                  T.
      • zydek.parchaty Re: religia chrześcijańska a inne religie 29.12.03, 19:40
        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > zważcie, że religia chrześcijańska jako jedyna opiera się na racjonalnych
        > podstawach. Nowy Testament jest bowiem w istocie zapisem relacji świadków
        > objawienia się Boga na ziemi. Relacje te różnią się między sobą, co dodaje im
        > tylko wiarygodności - nigdy bowiem świadkowie nie zapamiętują faktów tak
        samo.
        > Nadto ewangeliści bynajmniej nie piszą, że ich pióro Bóg prowadził. To są
        > relacje ludzi dla ludzi.

        Relacje wybrane w czwartym wieku naszej ery. Jednoczesnie ponad 70 innych
        relacji, wedlug ktorych Jezys niebyl synym Bozym zostaly raz na zawsze
        potepione. Dopiero po odkryciu w Nar Hammadi okazuje sie jakie banialuki
        zostaly wybrane do nowego testamentu.


        > A inne religie?
        > Stary Testament zawiera spis żydowskich legend i pobożnych życzeń. Po
        poddaniu
        > go racjonalnym badaniom nie zostaje z niego nic.
        Wedlug zydkow parchatych, Stary testament, przynajmniej piecioksiag jest slowem
        Bozym. O jakich racjonalnych badaniach piszesz?
        Czy wiesz ze wszystkie dysputacje pomiedzy zydkami (np w Barcelonie w 13 wieku)
        a crzescianami zawsze konczyly sie na korzysc zydkow parchatych?

        > Czy ktoś wierzy jescze, że
        > świat istnieje od 6000 lat?
        Niewielu parchatych w to wierzy. Bo nie jest to istota starego testamentu.
        Tylko "Odrodzeni chrzescianie" chyba wierza w to doslownie.


        > Nie lepiej jest z Islamem. Mahometowi Koran przyśnił się. Co na to ma
        > powiedzieć rozumny człowiek?
        > T.
        A co ma powiedziec rozumny czlowiek na to ze Bog mial syna z kobieta? To chyba
        skradzione z mitologii greckiej, nie?
        • titus_flavius Re: religia chrześcijańska a inne religie 29.12.03, 19:52
          zydek.parchaty napisał:
          > A co ma powiedziec rozumny czlowiek na to ze Bog mial syna z kobieta? To
          chyba
          >
          > skradzione z mitologii greckiej, nie?

          Chaire,
          o nie, po prostu Helleni trafnie zrozumieli naturę Boga i przewidzieli jego
          epifanię.
          T.
          • zydek.parchaty Re: religia chrześcijańska a inne religie 29.12.03, 19:53
            titus_flavius napisał:

            > zydek.parchaty napisał:
            > > A co ma powiedziec rozumny czlowiek na to ze Bog mial syna z kobieta? To
            > chyba
            > >
            > > skradzione z mitologii greckiej, nie?
            >
            > Chaire,
            > o nie, po prostu Helleni trafnie zrozumieli naturę Boga i przewidzieli jego
            > epifanię.
            > T.

            Teraz wiem ze zartujesz :-)
            • titus_flavius Re: religia chrześcijańska a inne religie 29.12.03, 20:09
              zydek.parchaty napisał:
              >
              > Teraz wiem ze zartujesz :-)

              Chaire,
              o nie. Czy wiesz, ze etyka grecka w Vw. pne jest identyczna jak współczesna
              zachodnia, podczas, gdy od opisywania okrucieństw żydowskich setki lat później
              wzdraga się pióro?
              T.
              • zydek.parchaty Re: religia chrześcijańska a inne religie 29.12.03, 21:35
                titus_flavius napisał:

                > zydek.parchaty napisał:
                > >
                > > Teraz wiem ze zartujesz :-)
                >
                > Chaire,
                > o nie. Czy wiesz, ze etyka grecka w Vw. pne jest identyczna jak współczesna
                > zachodnia, podczas, gdy od opisywania okrucieństw żydowskich setki lat
                później
                > wzdraga się pióro?
                > T.

                No tak, masz racje! Bo jak zydki parchate torturowaly chrzscian zeby ich
                nawrocic na Judaizm, to tego nieda sie opisac! A potem jeszcze zabijaly dzieci
                katolickie na krew do macy paschalnej! Chrzescianie, zas, jak Biskup
                Savaranola, watacha Bohdan Chnielnicki no i niejaki Adolf Hitler sa kwiatem i
                owocem chrzescianstwa.

                Qvo vadis?
                • titus_flavius Re: religia chrześcijańska a inne religie 30.12.03, 09:01
                  zydek.parchaty napisał:
                  >
                  > katolickie na krew do macy paschalnej! Chrzescianie, zas, jak Biskup
                  > Savaranola, watacha Bohdan Chnielnicki no i niejaki Adolf Hitler sa kwiatem i
                  > owocem chrzescianstwa.
                  >
                  > Qvo vadis?

                  Chaire,
                  tego typu postępowanie nie było nigdy zalecane przez teologów katolickich, a
                  przez żydowskich i owszem.
                  T.
                  • Gość: pacyfista bis TY CHYBA JEDNAK ZARTUJESZ IP: *.e-loko.pl 15.01.04, 10:49
                    A co zalecała swieta inkwizycja???
                    • titus_flavius Re: TY CHYBA JEDNAK ZARTUJESZ 26.05.04, 07:02
                      Gość portalu: pacyfista bis napisał(a):

                      > A co zalecała swieta inkwizycja???

                      Chaire,
                      to skutek skażenia chrześcijaństwa judaizmem. Wycofano się z tego.
                      T.
              • Gość: Oozie Re: religia chrześcijańska a inne religie IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 30.12.03, 11:34
                Tyfus domorosły teologu - nie pitol już bo się flaki skręcają!

                titus_flavius napisał:
                >Czy wiesz, ze etyka grecka w Vw. pne jest identyczna jak współczesna
                > zachodnia,
                Jasne - w piątym wieku pne skazali Sokratesa ZA HEREZJĘ na śmierć
                Platona na wygnanie.
                Epikurejczykom zakazli głoszenia poglądów niezgodnychz ogólnie panująca religią
                A o detalu jak okrucieństwa owych greków w owym V wieku pne (wojny
                peloponeskie) to Tyfus nie uważa za słuszne pisać.
                • titus_flavius Re: religia chrześcijańska a inne religie 30.12.03, 17:51
                  Gość portalu: Oozie napisał(a):

                  > Tyfus domorosły teologu - nie pitol już bo się flaki skręcają!
                  >
                  > titus_flavius napisał:
                  > >Czy wiesz, ze etyka grecka w Vw. pne jest identyczna jak współczesna
                  > > zachodnia,
                  > Jasne - w piątym wieku pne skazali Sokratesa ZA HEREZJĘ na śmierć
                  > Platona na wygnanie.

                  Chaire,
                  Sokrates dożył 70-tki, a oskarżono go z pwoodów politycznych, zaś Platon do
                  śmierci żył spokojnie w Atenach.
                  T.
                  • Gość: Oozie Re: religia chrześcijańska a inne religie IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 31.12.03, 11:02
                    titus_flavius napisał:
                    > Sokrates dożył 70-tki, a oskarżono go z pwoodów politycznych
                    Aha - herezja to polityka nieźle jak na takiego nieuka i manipulanta nic więcej
                    się nie moż na spodziewać. Niby jakie to polityczne powody były przyczyną
                    konsumpcji trucizny przez Sokratesa matołku?

                    > zaś Platon do śmierci żył spokojnie w Atenach.
                    Na wygnaniu, po odebraniu obywatelstwa i konfiskacie majątku.
                    Weź se poczytaj dzieła Platona raz chociaż
                    • titus_flavius Re: religia chrześcijańska a inne religie 31.12.03, 11:16
                      Chaire,
                      Sokrates był przeciwnikiem rządów demokaratycznych. Ok. 403 r. poparł w Atenach
                      rządy skrajnie oligarchiczne. PO restytucji demokracji był więc uważany za
                      wroga demokracji to było rzeczywistą przyczyną oskarżenia jego.
                      Zaś Platon po śmierci Sokratesa przez 20 lat podróżował poza Atenami. Wrócił
                      tam w 389r. pne i pozostał tam 40 lat aż do śmierci.
                      T.


                      Gość portalu: Oozie napisał(a):

                      > titus_flavius napisał:
                      > > Sokrates dożył 70-tki, a oskarżono go z pwoodów politycznych
                      > Aha - herezja to polityka nieźle jak na takiego nieuka i manipulanta nic
                      więcej
                      >
                      > się nie moż na spodziewać. Niby jakie to polityczne powody były przyczyną
                      > konsumpcji trucizny przez Sokratesa matołku?
                      >
                      > > zaś Platon do śmierci żył spokojnie w Atenach.
                      > Na wygnaniu, po odebraniu obywatelstwa i konfiskacie majątku.
                      > Weź se poczytaj dzieła Platona raz chociaż
    • watto Żydzi nazwaliby Jezusa "antysemitą"... 29.12.03, 20:08
      Parę jego wypowiedzi było dość ostrych pod ich adresem.
      Dlatego trudno by go było nazwać Żydem.
      • zydek.parchaty Re: Żydzi nazwaliby Jezusa "antysemitą"... 29.12.03, 21:40
        watto napisał:

        > Parę jego wypowiedzi było dość ostrych pod ich adresem.
        > Dlatego trudno by go było nazwać Żydem.

        1. Nie kazdy kto ma ostre wypowiedzi pod adresem Zydow jest antysemita.
        2. Jest sporo antysemitow wsrod Zydow(np Noam Chomsky). Jedno drugiemu nie
        zaprzecza...
        3. Kazdy kto uogolnia cechy jednostek na caly narod zydowski (np kardynal
        Glemp) jest antysemita.

        • Gość: diabelek Re: Żydzi nazwaliby Jezusa "antysemitą"... IP: *.sympatico.ca 29.12.03, 23:26
          zydek.parchaty napisał:
          >
          > 1. Nie kazdy kto ma ostre wypowiedzi pod adresem Zydow jest antysemita.
          > 2. Jest sporo antysemitow wsrod Zydow(np Noam Chomsky). Jedno drugiemu nie
          > zaprzecza...
          > 3. Kazdy kto uogolnia cechy jednostek na caly narod zydowski (np kardynal
          > Glemp) jest antysemita.
          ================
          Ja spotkalem sie z nastepujaca opinia jednego z polskich baronow medialnych:
          ...
          Jest takie przyslowie: "Jedno jablko zjedz dziennie, a lekarz
          bedzie z daleka od ciebie. Zydzi to jablko zamienili na czosnek i teraz
          wszyscy porzadni ludzie sa z daleka od nich."

          Czy to powyzej mozna traktowac jako wypowiedz antysemicka?
          • Gość: smieszek Re: Żydzi nazwaliby Jezusa "antysemitą"... IP: *.227-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 29.12.03, 23:46
            No,nagadalscie sie?
            To teraz spokojnie mozecie sie ode...rac.
          • zydek.parchaty funny, funny, funny 30.12.03, 02:12
            Gość portalu: diabelek napisał(a):

            > zydek.parchaty napisał:
            > >
            > > 1. Nie kazdy kto ma ostre wypowiedzi pod adresem Zydow jest antysemita.
            > > 2. Jest sporo antysemitow wsrod Zydow(np Noam Chomsky). Jedno drugiemu nie
            >
            > > zaprzecza...
            > > 3. Kazdy kto uogolnia cechy jednostek na caly narod zydowski (np kardynal
            > > Glemp) jest antysemita.
            > ================
            > Ja spotkalem sie z nastepujaca opinia jednego z polskich baronow medialnych:
            > ...
            > Jest takie przyslowie: "Jedno jablko zjedz dziennie, a lekarz
            > bedzie z daleka od ciebie. Zydzi to jablko zamienili na czosnek i teraz
            > wszyscy porzadni ludzie sa z daleka od nich."
            >
            > Czy to powyzej mozna traktowac jako wypowiedz antysemicka?

            Moim zdaniem nie. Raczej jakis glupi kawal.
            A czy ponizsze moze byc traktowane jako wypowiedz antypolska?


            Pytanie: Jak sie okresla wyciecie czyraka z dupy Polaka?
            Odpowiedz: Operacja mozgu!
          • Gość: Heinz Re: Żydzi nazwaliby Jezusa "antysemitą"... IP: *.telia.com 30.12.03, 12:56
            Jest takie przyslowie: "Jedno jablko zjedz dziennie, a lekarz
            > bedzie z daleka od ciebie. Zydzi to jablko zamienili na czosnek i teraz
            > wszyscy porzadni ludzie sa z daleka od nich."
            >
            > Czy to powyzej mozna traktowac jako wypowiedz antysemicka?

            Definitywnie nie- ale definitywnie infantylna, swiadczaca o minusowym "poziomie
            tworcy".....
        • watto Re: Żydzi nazwaliby Jezusa "antysemitą"... 30.12.03, 19:42
          zydek.parchaty napisał:

          > watto napisał:
          >
          > > Parę jego wypowiedzi było dość ostrych pod ich adresem.
          > > Dlatego trudno by go było nazwać Żydem.


          > 2. Jest sporo antysemitow wsrod Zydow(np Noam Chomsky). Jedno drugiemu nie
          > zaprzecza...

          Chomsky jest "antysemitą"? To tym bardziej Jezus. Nazwał on Zydów "plemieniem żmijowym.
          Tak więc nie powołujcie sie już na niego.

          Wg żydowskiego rasizmu każdy kto ma żydowską krew, jest Zydem.
          U normalnych ludzi, z bycia członkiem narodu można zrezygnować.
          I jeżeli Jezus był Zydem, to z tego na pewno zrezygnował.


          A chrzescijanstwo jest religią opozycyjną wobec judaizmu. Apostołowie od Zydów uciekali... Aż Zydzi wysłali za nimi swojego agenta Pawła-Saula.

          • Gość: t. a może watto sprawdzi o czym pisze? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 13:58
            watto napisał:
            > Chomsky jest "antysemitą"? To tym bardziej Jezus. Nazwał on Zydów "plemieniem
            ż
            > mijowym.
            > Tak więc nie powołujcie sie już na niego.
            >
            > Wg żydowskiego rasizmu każdy kto ma żydowską krew, jest Zydem.
            > U normalnych ludzi, z bycia członkiem narodu można zrezygnować.
            > I jeżeli Jezus był Zydem, to z tego na pewno zrezygnował.
            >
            > A chrzescijanstwo jest religią opozycyjną wobec judaizmu. Apostołowie od
            Zydów
            > uciekali... Aż Zydzi wysłali za nimi swojego agenta Pawła-Saula.

            Często stosuje się skróty myślowe i upraszcza myśl, by była krótka i
            zrozumiała. Ale trzeba wystrzegać się łatwego w takich wypadkach fałszowania.
            Jezus nie był antyjezusem, nie był antysemitą i nie odwrócił się nigdy od swego
            narodu.
            Teza, że nim był jest tak naprawdę skierowana przeciwko Niemu.
            Słowa „plemię żmijowe” częściej było używane przez Jana Chrzciciela, natomiast
            Jezus nie kierował ich do Żydów jako narodu, ale do niektórych przywódców
            kapłańskich, faryzeuszy, saduceuszy i uczonych w Piśmie.

            Czy jest naród, w którym nie byłoby obłudników, oszustów i morderców?
            Są tacy wśród Żydów, a nawet wśród Polaków.
            Czy Jezus zrezygnował ze swego żydostwa?
            Nigdy.
            Do końca pozostanie Lwem z pokolenia Judy, Izrael Jego dziedzictwem, Żydzi
            braćmi i siostrami.
            Nawet będąc na krzyżu wybaczył tłumowi, że dał się podburzyć tym z kapłanów,
            którzy go nienawidzili.

            Chrześcijaństwo jest – tak, paradoks – nurtem, sektą judaizmu. Wszyscy, pierwsi
            uczniowie i ich uczniowie byli początkowo tylko Żydami. Nie było mowy, by
            przyjmować w szeregi pogan i tworzyć z nimi wspólnotę stołu.
            Stało się to owszem po latach z woli samego Jezusa. Ale na początku nawet Jezus
            nie wprowadzał do swego Kościoła pogan.
            Do dziś Kościoły z trudem przyjmują odświeżenie i reformy.
            Zwykle wyodrębnia się frakcja konserwatywna i reformatorska. Czasami pozostają
            razem wpływając wzajemnie na siebie, czasem się rozchodzą. Tak jak w życiu.
            Wiele kościołów i wielu pasterzy nie zna już Jezusa, głosi jakiegoś innego,
            nauki obce duchowi Starego i Nowego Testamentu.

            Są więc kościoły, są synagogi, gdzie Duch Boży znajduje przyjaciół i są takie,
            których nie odwiedza.
            • watto watto sprawdził 02.01.04, 18:19

              > Teza, że nim był jest tak naprawdę skierowana przeciwko Niemu.
              > Słowa ?plemię żmijowe? częściej było używane przez Jana Chrzciciela
              > , natomiast
              > Jezus nie kierował ich do Żydów jako narodu, ale do niektórych przywódców
              > kapłańskich, faryzeuszy, saduceuszy i uczonych w Piśmie.

              To kompletny nonsens.
              Nie mógł sie zracać do kasty (zwłaszcza do niektórych jej członków), czy grupy społecznej per "plemie".
              Użycie słowa "plemie" oznacza, że odnosił sie do całego plemienia żydowskiego.



              > Czy Jezus zrezygnował ze swego żydostwa?
              > Nigdy.

              Na pewno? Skąd ty to wiesz?
              A jeżeli nawet jest tak jak mówisz, to Zydzi pozbawili żydowstwa jego samego(jeżeli rzeczywiscie był Zydem) i pierwszych chrzescijan o pochodzeniu żydowskim, przez swoje przesladowania.



              > Nawet będąc na krzyżu wybaczył tłumowi, że dał się podburzyć tym z kapłanów,
              > którzy go nienawidzili.

              I to pokazuje, że nie był wyznawcą judaizmu.


              > Chrześcijaństwo jest ? tak, paradoks ? nurtem, sektą judaizmu. Wszy
              > scy, pierwsi
              > uczniowie i ich uczniowie byli początkowo tylko Żydami. Nie było mowy, by
              > przyjmować w szeregi pogan i tworzyć z nimi wspólnotę stołu.
              > Stało się to owszem po latach z woli samego Jezusa. Ale na początku nawet Jezus
              >

              Czy judaizm mówił o Duchu Swietym, duszy niesmiertelnej, miłosci do wrogów?
              Jeżeli uznać chrzescijanstwo za sekte mającą coś wspólnego z judaizmem, to trzeba podkreslić, że jest to sekta powstała na opozycji wobec judaizmu.
              • Gość: t. watto sprawdził? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 19:59
                > To kompletny nonsens. Nie mógł się zwracać do kasty (zwłaszcza do niektórych
                jej członków), czy grupy
                > społecznej per "plemię". Użycie słowa "plemię" oznacza, że odnosił się do
                całego plemienia żydowskiego.

                Nie znasz fragmentu, o którym piszesz, dlatego wyrwany fragment z kontekstu
                jest też niezrozumiały. Cała wypowiedź zaczyna się następująco: „Wtedy Jezus
                przemówił do ludu i do uczniów swoich tymi słowy: Na mównicy Mojżeszowej
                zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Wszystko więc, cokolwiek by wam
                powiedzieli, czyńcie i zachowujcie, ale według uczynków ich nie postępujcie;
                mówią bowiem, ale nie czynią.”(Mat. 23:1-3)
                Potem dodaje: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie
                Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie
                wejść tym, którzy wchodzą.....”(Mat. 23:13)
                Wszystkie zarzuty są tam kierowane do przewodników zepsutych i ślepych, nie do
                ludu, którego ostrzega, by ograniczył się do słuchania, nie naśladowania. Bo
                widzisz Jezus sam był pasterzem i tym samym stał się konkurencją dla gorszych
                od siebie, nie owieczek.
                Jego działalność przyjmowana była przez Żydów – owieczki entuzjastycznie, o
                czym świadczyły tłumy i słowa samego mistrza: „Wtedy rzekł uczniom swoim: Żniwo
                wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił
                robotników na żniwo swoje.”(Mat. 9:37-38)
                Również wśród nauczycieli byli tacy, którzy w niego uwierzyli.
                Kłopot z pasterzami potwierdzają słowa: „I obchodził Jezus wszystkie miasta i
                wioski, nauczał w ich synagogach i zwiastował ewangelię o Królestwie, i
                uzdrawiał wszelką chorobę i wszelką niemoc. A widząc lud, użalił się nad nim,
                gdyż był utrudzony i opuszczony jak owce, które nie mają pasterza.”(Mat. 9:35-
                36)

                >Żydzi pozbawili żydostwa jego samego(jeżeli rzeczywiście był Żydem) i
                pierwszych chrześcijan o pochodzeniu żydowskim,
                > przez swoje prześladowania.

                Nie bardzo rozumiem – prześladowania nie są w stanie zmienić tożsamości,
                pochodzenia, genów.
                (na marginesie chyba każdy Kościół pozwalał sobie na atakowanie prawdy)

                > > Nawet będąc na krzyżu wybaczył tłumowi, że dał się podburzyć tym z
                kapłanów, którzy go nienawidzili.
                > I to pokazuje, że nie był wyznawcą judaizmu.

                Nie – to pokazuje, że oddzielał winę stróżów prawa, którzy je zawiedli, od
                głupoty, nieświadomości tłumu.
                Dopóki żył nie podważał nauki zakonu, czyli judaizmu. Piętnował wypaczenia,
                zatracenie celu zakonu, którym była miłość.

                > Czy judaizm mówił o Duchu Świętym, duszy nieśmiertelnej, miłości do wrogów?
                > Jeżeli uznać chrześcijaństwo za sektę mającą coś wspólnego z judaizmem, to
                trze
                > ba podkreślić, że jest to sekta powstała na opozycji wobec judaizmu.

                Wracamy do początku. Jezus zalecał słuchać i czynić, czego nauczali żydowscy
                nauczyciele, ale odciąć się od przykładu ich życia. Życia wszystkich? Nie –
                życia tych, których nauka i postępowanie były sobie sprzeczne.
                Poza tym zakon nie był pełnią objawienia. Mesjasz był wypełnieniem zakonu, ale
                pełnia tu na ziemi osiągalna nie jest, dlatego były w judaizmie tajemnice,
                których Żydzi nie rozumieli. Duch Święty był niespodzianką dla uczniów, Duch
                Pana był obecny wśród nich od początku, Duch i osoba Pana nadal pozostaje
                tajemnicą. Dogmaty czasem bardziej komplikują rozumienie niż mu pomagają. Czy
                Jezus budował dogmaty? Po prostu dawał zrozumienie, albo coś zakrywał.
                • watto przeczytaj rzeczy istotne 02.01.04, 20:29
                  Gość portalu: t. napisał(a):

                  > > To kompletny nonsens. Nie mógł się zwracać do kasty (zwłaszcza do niektóry
                  > ch
                  > jej członków), czy grupy
                  > > społecznej per "plemię". Użycie słowa "plemię" oznacza, że odnosił się do
                  > całego plemienia żydowskiego.
                  >
                  > Nie znasz fragmentu, o którym piszesz, dlatego wyrwany fragment z kontekstu
                  > jest też niezrozumiały. Cała wypowiedź zaczyna się następująco: ?Wtedy Je
                  > zus
                  > przemówił do ludu i do uczniów swoich tymi słowy: Na mównicy Mojżeszowej
                  > zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Wszystko więc, cokolwiek by wam
                  > powiedzieli, czyńcie i zachowujcie, ale według uczynków ich nie postępujcie;
                  > mówią bowiem, ale nie czynią.?(Mat. 23:1-3)


                  Ja nie znam fragmentu?
                  Fragment pochodzi z Jana 8:42-45.
                  A ty cytujesz Mateusza!!!
                  Jak można...?
                  A w całym kontekscie w ewangelii Jana widać, że mówi do Zydów.
                  Od 8:31 do 8:48
                  "Powiedział Jezus do Zydów"..."Odpowiedzieli Mu Zydzi"...

                  Ale nawet bez kontekstu wiadomo, że plemię oznacza plemie, a nie "niektórych kapłanów".
                  Jeżeli powiem, że Amerykanie to idioci, to mam na mysli naród, a nie tylko ich rząd i prezydenta.
                  Poczytaj sobie dokładnie, bo ci sie wszystko miesza...




                  >
                  > >Żydzi pozbawili żydostwa jego samego(jeżeli rzeczywiście był Żydem) i
                  > pierwszych chrześcijan o pochodzeniu żydowskim,
                  > > przez swoje prześladowania.
                  >
                  > Nie bardzo rozumiem ? prześladowania nie są w stanie zmienić tożsamości,
                  > pochodzenia, genów.

                  Może dlatego, że jesteś pod wpływem żydowskiego rasizmu, dla którego kropla krwi żydowskiej (geny) decyduje o byciu Zydem.
                  W naszej kulturze łacinskiej (wyrosłej na nauce Jezusa i hellenizmie) jest zupełnie inaczej.


                  >
                  > > > Nawet będąc na krzyżu wybaczył tłumowi, że dał się podburzyć tym z
                  > kapłanów, którzy go nienawidzili.
                  > > I to pokazuje, że nie był wyznawcą judaizmu.
                  >
                  > Nie ? to pokazuje, że oddzielał winę stróżów prawa, którzy je zawiedli, o
                  > d
                  > głupoty, nieświadomości tłumu.

                  Niestety nie. To znaczy, że postępował wbrew nauce judaizmu, a wprowadzią nową zasadę przebaczania wrogom. Zadem prawdziwy żyd by tak nie postąpił.



                  > Wracamy do początku. Jezus zalecał słuchać i czynić, czego nauczali żydowscy

                  > Poza tym zakon nie był pełnią objawienia. Mesjasz był wypełnieniem zakonu, ale
                  > pełnia tu na ziemi osiągalna nie jest, dlatego były w judaizmie tajemnice,
                  > których Żydzi nie rozumieli.

                  Mesjasz nie był wypełnieniem prawa pisanego Zydów, ale wypełnieniem prawa boskiego. Trzeba umieć odróżniać prawo boskie od ksiąg.
                  • Gość: t. rzeczy istotne IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 07:59
                    Już mi się wszystko miesza....
                    Ale widzę, żeś rozważny, bo nie mówisz: Amerykanie to idioci, ale: gdybym
                    powiedział......
                    Zgadzamy się, że niektórzy faryzeusze – nie ci, którzy uwierzyli w Niego (Jan.
                    8:30) – „Gdy tak mówił, wielu uwierzyło w niego”
                    Pojawiają się więc Żydzi, którzy w Niego uwierzyli.
                    „Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w niego: Jeżeli wytrwacie w słowie
                    moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie”(Jan. 8:31)
                    Za chwilę słyszymy:
                    „Wiem, ze jesteście potomstwem Abrahama, lecz chcecie mnie zabić, bo słowo moje
                    nie ma do was przystępu.”(Jan. 8:37).
                    Na pewno... powiesz: to typowe - owocem wiary jest żądza zabijania.
                    Jak tylko wytłumaczyć, że uwierzyli, skoro słowo nie miało do nich przystępu? –
                    „wszystko mi się miesza...”

                    Tak.... próba łączenia hellenizmu z Jezusem to wspaniały pomysł...
                    Można tak mieszać jeszcze tysiąc lat, ale co ma wypłynąć wypłynie, a co opaść -
                    opadnie.
                    W Jezusie nie ma ciemności, a jej zarządca nic w Nim.
                    A z tą kroplą nie daleko jesteś prawdy.
                    Jedna kropla Nauczyciela więcej może niż innej morze.

                    Czy żaden prawdziwy Żyd nie przebaczy wrogom...?
                    Musisz przyznać, że gdyby tak było „dzisiejsi” agresorzy Izraela byliby mniej
                    liczni. Nie pozwolono by tysiącom Arabów wrócić do swych domów po zwycięskiej
                    wojnie 1948 r.

                    Drogi watto, powiedz proszę, co myślisz o zwyczaju błogosławienia „Jakuba”?
                    „Niech ci Bóg da rosę niebios i żyzność ziemi, Oraz obfitość zboża i wina.
                    Niechaj ci służą ludy I niechaj ci pokłon oddają narody. Bądź panem braci
                    twoich, a niech ci pokłon oddają synowie matki twojej. Kto ciebie przeklinać
                    będzie, niech będzie przeklęty, a kto tobie błogosławić będzie, niech będzie
                    błogosławiony.”(1 Moj. 27:28-29)

                    watto napisał:
                    > Ja nie znam fragmentu?
                    > Fragment pochodzi z Jana 8:42-45.
                    > A ty cytujesz Mateusza!!!
                    > Jak można...?

                    wybacz watto.
                    • watto Re: rzeczy istotne 03.01.04, 17:10
                      Ewangelia Jana jest najbardziej wartosciowa, to chyba wszyscy uznają.
                      Jan pisze, jakby naprawdę wiedział o co chodzi Jezusowi. Nic dziwnego, że był jego najbardziej ulubionym uczniem.

                      > Tak.... próba łączenia hellenizmu z Jezusem to wspaniały pomysł...

                      Ależ to już złączono.
                      A nawet złączono chrzescijanstwo to z Bogiem słonecznym - Logosem Mitrą.
                      Nie wiem, czy to dobrze, ale tak jest.
                      • Gość: t. Re: rzeczy istotne IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 21:57
                        watto napisał:
                        > Ależ to już złączono.
                        > A nawet złączono chrzescijanstwo to z Bogiem słonecznym - Logosem Mitrą.
                        > Nie wiem, czy to dobrze, ale tak jest.

                        to smutne...

                        pozdrawiam
                        • watto Co Jezus mógł mieć na mysli? 06.01.04, 17:43
                          Zawsze sie zastanawiałem, co Jezus tak naprawdę miał na mysli.
                          Aż kiedyś trafiłem na jakis artykuł który mówił, że w żydowskich mitach Ewa miała stosunek seksualny z Szatanem (wąż, żmija), co było podobno tym zerwaniem zakazanego jabłka. I z tego związku urodził sie Kain.
                          Może Jezus chciał im zasugerować kainowe pochodzenie?

                          Ciekawe, o co tak naprawdę w tym chodzi...
    • fredzio54 Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? 30.12.03, 08:42
      napewno nie polakiem albo arabem ? ! bron boze niemciem austriakiem ?!
    • fredzio54 [...] 30.12.03, 08:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Wqrwiony2 [...] IP: *.crowley.pl 30.12.03, 12:30
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • fredzio54 [...] 30.12.03, 13:38
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Gaal Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 14:15
        Czy ty masz jakieś problemy emocjonalne ze zrozumieniem tekstu? Jeśli to wasz
        cyt."gojstwo soadac na kolany i cak cak do naszego zyda z nazaretu modlic i
        prosic o wybaczenie z wasze nienawisc ! jego mamusia jest wasza krolowa" to...
        dlaczego w Talmudzie chrześcijanie nazywani
        są "bałwochwalcami", "mężobójcami", "rozpustnikami
        nieczystymi", "gnojem", "zwierzętami w ludzkiej postaci", "gorszymi od
        zwierząt", "synami diabła" itd. itd.
        Kościół (chrześcijan) jest nazywany wprost „bejs tifla” czyli "domem
        głupstw", "paskudztwa" a księża to "kamarim" czyli tłumacząc z
        hebrajskiego "wróżbiarze".
        Obrazki, medaliki, różaniec nazywane są "ełyłym" tzn. "bałwany", niedziela i
        święta chrześcijan to "jom ejd" tzn. "dni zatracenia". Z Talmudu można się
        dowiedzieć też, że Żydowi wolno oszukiwać, okraść chrześcijanina, bo...
        cyt. "wszystkie majętności gojów są jako pustynia, kto je pierwszy zajmie, ten
        jest ich panem".
        I na koniec jeszcze jedno, jak zauważył jeden z "wyklętych" polskich
        historyków, samo imię Jezus (Jeszu) w Talmudzie traktowana jako symbol tego co
        ohydne. Hebrajska forma imienia Jezus jest interpretowana jako akronim
        przekleństwa "niech imię jego i pamięć o nim zostaną wymazane". I ty masz
        czelność o nim mówić?!



        • Gość: Oozie Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 30.12.03, 16:27
          Gość portalu: Gaal napisał(a):

          > dlaczego w Talmudzie chrześcijanie nazywani są "bałwochwalcami",
          Ty Gaal nie zgrywaj tu talmudysty bo mało że się mylisz to się ośmieszasz.
          Talmud nie mówi ani raz o krześcijany.

          >czyli tłumacząc z hebrajskiego "wróżbiarze".
          Ty tłumaczysz z iwrit? no no - może napiszesz że iwrit znasz?

          >Hebrajska forma imienia Jezus jest interpretowana jako akronim
          > przekleństwa "niech imię jego i pamięć o nim zostaną wymazane". I ty masz
          > czelność o nim mówić?!

          Ale bzdet.
          • Gość: Gaal Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 17:49
            W mojej wersji Talmudu (wydanie angielskie) w komentarzach rabinów pojawia sie
            to co napisałem. A jakby sie wgłębić w literaturę posttalmudyczną to dopiero
            wychodzą kwiatki. Dlatego nie dziwię się, że w Polsce wydano tylko jednotomowy
            skrót Talmudu (to wszystko z 12. grubych tomów, Miszny i Gemary)!
          • titus_flavius Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? 27.04.04, 08:19
            Gość portalu: Oozie napisał(a):

            > Gość portalu: Gaal napisał(a):
            >
            > > dlaczego w Talmudzie chrześcijanie nazywani są "bałwochwalcami",
            > Ty Gaal nie zgrywaj tu talmudysty bo mało że się mylisz to się ośmieszasz.
            > Talmud nie mówi ani raz o krześcijany.

            Chaire,
            trzeba znać kontekst i specyficzny język Talmudu. Owszem mówi o nich, ale nieco
            w zawoalowany sposób.
            T.


            > >czyli tłumacząc z hebrajskiego "wróżbiarze".
            > Ty tłumaczysz z iwrit? no no - może napiszesz że iwrit znasz?
            >
            > >Hebrajska forma imienia Jezus jest interpretowana jako akronim
            > > przekleństwa "niech imię jego i pamięć o nim zostaną wymazane". I ty masz
            > > czelność o nim mówić?!
            >
            > Ale bzdet.
    • Gość: Wqrwiony2 Przyjemnie przeczytać coś merytorycznego IP: *.crowley.pl 30.12.03, 12:29
      nawet, jeśli nie ze wszystkim się zgadzam. Ale judki zaraz cię pogryzą (nie mam
      na myśli Żydów, ale pewną grupę w ramach ich społeczności).
      Pozdrawiam
      Wqrwiony2
      • fredzio54 Re: Przyjemnie przeczytać coś merytorycznego 30.12.03, 13:39
        Gość portalu: Wqrwiony2 napisał(a):

        > nawet, jeśli nie ze wszystkim się zgadzam. Ale judki zaraz cię pogryzą (nie
        mam
        > na myśli Żydów, ale pewną grupę w ramach ich społeczności).
        > Pozdrawiam
        > Wqrwiony2
        polaczek zmien bimber bo ci glowe gojska zabije
        • Gość: christusrex Re:ojcem waszym jest diabel (Jan 8:42-45) IP: *.NYCMNY83.covad.net 30.12.03, 15:46
          96% OF THE WORLD'S JEWS ARE ASHKENAZIM, WHO CAN TRACE THEIR ANCESTRY TO
          KHAZARIA, A CONGLOMERATE OF ARYAN TURKISH TRIBES WHICH CONVERTED TO JUDAISM IN
          A.D. 740.
          THE ASHKENAZIM HAVE NO HISTORIC RIGHTS TO 'RETURN' AND OCCUPY LAND IN THE
          MIDDLE EAST. THEY SHOULD 'TRANSFER' TO THE STEPPES OF SOUTHERN RUSSIA OR
          STRAIGHT TO MONGOLIA WHERE ALL TURKISH TRIBES ORIGINATED!

          8:42 Jesus said to the Jews, "If God were your Father, you would love Me, for I
          proceeded forth and have come from God, for I have not even come on My own
          initiative, but He sent Me."
          8:43 "Why do you not understand what I am saying? It is because you cannot hear
          My word."
          8:44 "You are of your father the devil and you want to do the desires of your
          father. He was a murderer from the beginning, and does not stand in the truth,
          because there is no truth in him. Whenever he speaks a lie, he speaks from his
          own nature; for he is a liar and the father of lies."
          8:45 "But because I speak the truth, you do not believe Me." [JOHN 8:42-45]

          • fredzio54 Re:ojcem waszym jest diabel (Jan 8:42-45) 30.12.03, 15:53
            Gość portalu: christusrex napisał(a):

            > 96% OF THE WORLD'S JEWS ARE ASHKENAZIM, WHO CAN TRACE THEIR ANCESTRY TO
            > KHAZARIA, A CONGLOMERATE OF ARYAN TURKISH TRIBES WHICH CONVERTED TO JUDAISM
            IN
            > A.D. 740.
            > THE ASHKENAZIM HAVE NO HISTORIC RIGHTS TO 'RETURN' AND OCCUPY LAND IN THE
            > MIDDLE EAST. THEY SHOULD 'TRANSFER' TO THE STEPPES OF SOUTHERN RUSSIA OR
            > STRAIGHT TO MONGOLIA WHERE ALL TURKISH TRIBES ORIGINATED!
            >
            > 8:42 Jesus said to the Jews, "If God were your Father, you would love Me, for
            I
            >
            > proceeded forth and have come from God, for I have not even come on My own
            > initiative, but He sent Me."
            > 8:43 "Why do you not understand what I am saying? It is because you cannot
            hear
            >
            > My word."
            > 8:44 "You are of your father the devil and you want to do the desires of your
            > father. He was a murderer from the beginning, and does not stand in the
            truth,
            > because there is no truth in him. Whenever he speaks a lie, he speaks from
            his
            > own nature; for he is a liar and the father of lies."
            > 8:45 "But because I speak the truth, you do not believe Me." [JOHN 8:42-45]
            >
            Asshkenazim sa kolo 60% nawet to jest Honor mniec kozenie kazarskie
            cudowna kawalieria nie tka polska dziadostwo byli pijakow slowaianow pare setki
            lat ale to byli czasy.
            Jezus niemog byc niemiec bo nie byl mordercem
            tez nie polak bo niebyl pijakiem
            nie byl arabem bo niebyl terrorysta
            nie byl franzosem bo niezdradzal swoja zone
            byl zydem i wykonal najwiekrza kariera on jest u gojow Bogiem
            • Gość: dana33 Re:ojcem waszym jest diabel (Jan 8:42-45) IP: 5.5R* / 192.114.47.* 30.12.03, 19:01
              fredzio, twoje objasnienie jest idealne!!!!
              wogole caly watek mnie ubawil nieprzecietnie!!!! teorie tyfusa po prostu
              rewolucyjne!!!! ajak on zna swietnie hebrajski, nu, zupelnie niesamowite.
              zastanawiam sie wlasnie, czy nie zrobic z tego jakiegos skeczu.....
              fredziu, gotowy jestes pomoc przy pisaniu????
              • titus_flavius Re:ojcem waszym jest diabel (Jan 8:42-45) 31.12.03, 10:15
                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                > fredzio, twoje objasnienie jest idealne!!!!
                > wogole caly watek mnie ubawil nieprzecietnie!!!! teorie tyfusa po prostu
                > rewolucyjne!!!! ajak on zna swietnie hebrajski, nu, zupelnie niesamowite.

                Chaire,
                N. Testament był napisany po grecku, a ówcześnie w Palestynie mówiło się po
                aramejsku.
                T.
                • fredzio54 Re:ojcem waszym jest diabel (Jan 8:42-45) 31.12.03, 11:39
                  titus_flavius napisał:

                  > Gość portalu: dana33 napisał(a):
                  >
                  > > fredzio, twoje objasnienie jest idealne!!!!
                  > > wogole caly watek mnie ubawil nieprzecietnie!!!! teorie tyfusa po prostu
                  > > rewolucyjne!!!! ajak on zna swietnie hebrajski, nu, zupelnie niesamowite.
                  >
                  > Chaire,
                  > N. Testament był napisany po grecku, a ówcześnie w Palestynie mówiło się po
                  > aramejsku.
                  > T.
                  Tez po Hebrajsku i nawet twoj Jezusek odwiedzial synagoge w Kefranm i nie
                  Koscial ! pozatym w Judea(nie palestyna) nie mowilo sie BO ARABSKU albo po
                  Polsku albo po Sowjecku niz angielskiemu
                  Nasz zyd jest bogiem u Gojow ale to kariere zrobil
                  Twoj Muchamad jest pedofil zlodziej morderca czytma chetnie ksiaszke salama
                  ruszdi " wersy szatanskie "
                  • titus_flavius Re:ojcem waszym jest diabel (Jan 8:42-45) 07.01.04, 07:32
                    fredzio54 napisał:
                    > Tez po Hebrajsku i nawet twoj Jezusek odwiedzial synagoge w Kefranm i nie
                    > Koscial

                    Chaire,
                    Papież też odwiedził synagogę. Czy z tego wynika, że jest żydem?
                    T.
    • indris Czy Jezus Chrystus był Żydem? Owszem, był 30.12.03, 18:54
      Do niedawna jeszcze dzień Nowego Roku był obchodzony w Kościele katolickim jako
      święto "Obrzezania Pana Jezusa".
      Oczzywiście, wg chrześcijan był też Bogiem-Człowiekiem, przekraczającym w ogóle
      pojęcie narodowości.
      • Gość: Gaal Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? Owszem, był IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 19:24
        Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi - o obrzezaniu Pan Jezus wyraznie nie
        mówił, to jednak zostało ono z czasem, w myśl jego przykazań, zniesione przez
        jego apostołów (a tak na marginesie, obrzezanie to nie tylko Żydzi).
        • indris Wyjaśniam 30.12.03, 19:42
          Obrzezanie oznaczało przyjęcie dziecka do religijnej wspólnoty żydowskiej,
          podobnie jak chrzest oznacza przzyjęcie do wspólnoty chrześcijaańskiej. Jezus
          został obrzezany a więc był Żydem.
          Oczywiście chrześcijaństwo przekroczyło judaizm, ale z niego wyszło. Próba
          odcinania od chrześcijaństwa Starego Testamentu jest bardzo starą herezją, od
          której już starożytny Kościół się odciął. W latach 30 XX wieku nawiązał do niej
          prof. Tadeusz Zieliński, wielbiciel greckiego i rzymskiego antyku, w
          książce "Hellenizm i judaizm" i to jego tezy pewni dyskutanci tu powtarzają.
          • Gość: Gaal Re: Wyjaśniam IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 19:58
            To otoczka "ideologiczna" co mówisz, mnie interesują fakty - czy zaprzeczysz,
            że ludność Galilei w czasach Jezusa Chrystusa to potomkowie prozelitów? Czyli
            Żydzi będący potomkami przymusowo obrzezanych i uznanych za Żydów?
            • indris Re: Wyjaśniam 30.12.03, 20:24
              Wg Ewaangelii Jezus był "z rodu Dawida", dlatego urodził się w Betlejem, w
              ziemi judzkiej. A z punktu widzenia laickiego pochodzenie etniczne nie ma
              znaczenia, liczy się tożsamość.
              • watto Zapytajmy samego Jezusa? 30.12.03, 20:32
                Zydzi tak chętnie sie na jego żydowskość powołują, choć sami go nienawidzą ( wg Talmudu: jeżeli pochwała goja przyczyni sie do jeszcze wiekszej pochwały Zydów, to należy pochwalać).

                Jak wynika z Ewangelii, Jezus powiedziałby Zydom: "nie znam was"...
              • Gość: Gaal Re: Wyjaśniam IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 20:48
                Mylisz kilka rzeczy. Po pierwsze - w Ewangelii (św. Łukasz 3,23) jest np.
                podawany rodowód dawidowy Pana Jezusa, ale poprzedzony... słowem "jak
                mniemano" i tu następuje lista "przodków". Mniemać można, że tak było, jak i
                godzić się, że mogło być inaczej. Po drugie - Jezus Chrystus urodził się w
                Betlejem (Judea) ale był Galilejczykiem (bo wówczas obowiązywało prawo idące
                za człowiekiem a nie jak dziś człowiek idący za prawem). Dlatego Jezus z
                Nazaretu.
                • titus_flavius świadek zeznaje 30.12.03, 21:55
                  Cghaire,
                  z Ewangelii wg św. Łukasza:
                  T.

                  (...)
                  (23) Sam zaś Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu.
                  Był, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, (24) syna Mattata, syna Lewiego,
                  syna Melchiego, syna Jannaja, syna Józefa, (25) syna Matatiasza, syna Amosa,
                  syna Nahuma, syna Chesliego, syna Naggaja, (26) syna Maata, syna Matatiasza,
                  syna Semei, syna Josecha, syna Jody, (27) syna Jana, syna Resy, syna
                  Zorobabela, syna Salatiela, syna Neriego, (28) syna Melchiego, syna Addiego,
                  syna Kosama, syna Elmadana, syna Hera, (29) syna Jezusa, syna Eliezera, syna
                  Jorima, syna Mattata, syna Lewiego, (30) syna Symeona, syna Judy, syna Józefa,
                  syna Jony, syna Eliakima, (31) syna Meleasza, syna Menny, syna Mattata, syna
                  Natana, syna Dawida, (32) syna Jessego, syna Jobeda, syna Booza, syna Sali,
                  syna Naassona, (33) syna Aminadaba, syna Admina, syna Arniego, syna Esroma,
                  syna Faresa, syna Judy, (34) syna Jakuba, syna Izaaka, syna Abrahama, syna
                  Tarego, syna Nachora, (35) syna Serucha, syna Ragaua, syna Faleka, syna Ebera,
                  syna Sali, (36) syna Kainama, syna Arfaksada, syna Sema, syna Noego, syna
                  Lamecha, (37) syna Matusali, syna Enocha, syna Jareta, syna Maleleela, syna
                  Kainama, (38) syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bożego.
                  (Ew.Łukasza 3:1-38)
                  • Gość: Gaal Re: świadek zeznaje IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 22:11
                    Zgadza się. W przypisach do "Biblii tysiąclecia" wyd. III jest zawarty taki
                    komentarz.
                    cyt. "3,23-38 Por.Mt 1,1-17. Rodowód Jezusa podany przez Łukasza, jakkolwiek
                    zewnętrznie jest rodowodem Józefa, w rzeczywistości jednak jest
                    najprawdopodobniej rodowodem Najświętszej Panny. Jeśli Maryja nie miała braci,
                    a była dziedziczką, to mąż Jej Józef wchodził w prawa i przywileje synowskie w
                    stosunku do Helego, który był Jej ojcem".
                    I tu tkwi problem, bo nas interesuje w tym aspekcie pochodzenie Maryi. Czy
                    Maryja (Galilejka) była prozelitą czy też nie? Należy też pamiętać,
                    działalność Jezusa zrazu toczyła się w środowisku żydowskim, czekającym na
                    Mesjasza z rodu Dawidowego. Czy miało to jakieś przełożenie na słowa wielkich
                    ewangelistów?
                    • titus_flavius Re: świadek zeznaje 30.12.03, 22:47
                      Gość portalu: Gaal napisał(a):

                      > Zgadza się. W przypisach do "Biblii tysiąclecia" wyd. III jest zawarty taki
                      > komentarz.
                      > cyt. "3,23-38 Por.Mt 1,1-17. Rodowód Jezusa podany przez Łukasza, jakkolwiek
                      > zewnętrznie jest rodowodem Józefa, w rzeczywistości jednak jest
                      > najprawdopodobniej rodowodem Najświętszej Panny. Jeśli Maryja nie miała
                      braci,
                      > a była dziedziczką, to mąż Jej Józef wchodził w prawa i przywileje synowskie
                      w
                      > stosunku do Helego, który był Jej ojcem".
                      > I tu tkwi problem, bo nas interesuje w tym aspekcie pochodzenie Maryi. Czy
                      > Maryja (Galilejka) była prozelitą czy też nie? Należy też pamiętać,
                      > działalność Jezusa zrazu toczyła się w środowisku żydowskim, czekającym na
                      > Mesjasza z rodu Dawidowego. Czy miało to jakieś przełożenie na słowa wielkich
                      > ewangelistów?

                      Chaire,
                      bene dicit. Problem polega bowiem na tym, że Jezus nauczał wśród żydów i to z
                      nich wywodzą się bezpośredni świadkowie nauki i śmierci Jezusa. Nie dziwi więc,
                      że ci świadkowie ujmowali błędnie naukę i życie Jezusa w kategoriach
                      pojęciowych żydowskich i tak to potem spisano. Jezus wydał im się (błędnie)
                      Mesjaszem, a więc musiał pochodzić z rodu Dawida i taki mu rodowód dopisano,
                      zastrzegając jednak, ze są to wieści niepewne. Tymi samymi względami tłumaczę
                      inne wzmianki o rzekomych powiązaniach Jezusa z żydostwem.
                      T.
          • titus_flavius Re: Wyjaśniam 30.12.03, 22:02
            indris napisał:

            > Obrzezanie oznaczało przyjęcie dziecka do religijnej wspólnoty żydowskiej,
            > podobnie jak chrzest oznacza przzyjęcie do wspólnoty chrześcijaańskiej. Jezus
            > został obrzezany a więc był Żydem.

            Chaire,
            a skoro nie ma dowodów na obrzezanie, to skąd pogląd, że był żydem? A
            Zielińskiego polecam do wnikliwej lektury - ostatnio ukazało się wznowienie
            jego dzieł. Wynika z nich jasno, że chrześcijaństwo stale boryka się z
            problemem rejudaizacji, będącym skutkiem błędnego uznania St. Testamentu za
            księgi święte.
            T.



            > Oczywiście chrześcijaństwo przekroczyło judaizm, ale z niego wyszło. Próba
            > odcinania od chrześcijaństwa Starego Testamentu jest bardzo starą herezją, od
            > której już starożytny Kościół się odciął. W latach 30 XX wieku nawiązał do
            niej
            >
            > prof. Tadeusz Zieliński, wielbiciel greckiego i rzymskiego antyku, w
            > książce "Hellenizm i judaizm" i to jego tezy pewni dyskutanci tu powtarzają.
      • titus_flavius Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? Owszem, był 30.12.03, 21:59
        indris napisał:

        > Do niedawna jeszcze dzień Nowego Roku był obchodzony w Kościele katolickim
        jako
        >
        > święto "Obrzezania Pana Jezusa".
        > Oczzywiście, wg chrześcijan był też Bogiem-Człowiekiem, przekraczającym w
        ogóle
        >
        > pojęcie narodowości.

        Chaire,
        o obrzezaniu nigdzie nie ma ani słowa w Ewangeliach. Słusznie więc wycofano się
        dawno temu z błędnego oznaczenia Nowego Roku. Owszem, jeżeli przyjąć, że Jezus
        był żydem, to było to możliwe. Ale na to nie ma żadnych dowodów! Jezus zaś
        wielokrotnie potępiał prototalmudystów i nauczał żydów wiary w Boga-człowieka.
        I za to włąśnie został przez żydów ukrzyżowany.
        T.
        • Gość: Oozie Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? Owszem, był IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 31.12.03, 10:43
          titus_flavius napisał:
          > o obrzezaniu nigdzie nie ma ani słowa w Ewangeliach.
          Pierdolisz Tyfus i ewangelii nie znasz.
          W Ewangelii według św. Łukasza opisane jest poddanie Jezusa rytuałom brit mila
          i wykupienia pierworodnego (Łk 2,24).

          >Słusznie więc wycofano >się dawno temu z błędnego oznaczenia Nowego Roku.
          A gówno się wycofano.
          "- 1 stycznia Kościół nie tylko uroczyście rozpoczyna nowy rok cywilny, ale
          także obchodzi Święto Obrzezania i Nadania Imienia Jezus. " - z gazety netowej
          diecezji warszawskiej.
          • titus_flavius Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? Owszem, był 31.12.03, 11:09
            Chaire,
            powoływany przez Ciebie fragment N. Testamentu jest nadzwyczaj wieloznaczny.
            Łukasz nie podaje, że został obrzezany, a jedynie, że został Mu nadane imię, w
            dniu kiedy zwyczajowo dokonywało się obrzezania dzieci. Nie pisze jednak, ze
            takowe było.
            Dlaczego jednak Łukasz powołuje tą okoliczność w swej relacji. Otóż Łukasz
            cieszy się smutną sławą apostoła, który szczególnie mocno ulegał wpływom
            prototalmudystów i St. Testamentu. Wydaje się więc, że Łukasz pisze tu o
            obrzezaniu, które jego zdaniem powinno się było odbyć, natomiast nie wie tego
            na pewno.
            Pamiętajmy także, że pozostali ewangeliści o obrzezaniu nie wspominają.
            Świadczy to jasno, ze relacja Łukasza w przytoczonym fragmencie nie wskazuje na
            dokonanie obrzezania.
            T.

            (...)
            20) A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i
            widzieli, jak im to było powiedziane. (21) Gdy nadszedł dzień ósmy i należało
            obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się
            poczęło w łonie [Matki]. (22) Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według
            Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. (23)
            Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci
            męskiej będzie poświęcone Panu. (24)
            • Gość: Oozie Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? Owszem, był IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 31.12.03, 12:27
              titus_flavius napisał:
              > powoływany przez Ciebie fragment N. Testamentu jest nadzwyczaj wieloznaczny.
              >a jedynie, że został Mu nadane imię
              tyfus nie zgrywaj znawcy obyczajów żydowskich bo sie ośmieszasz.
              Niby kiedy dziecku się nadaje imię co?
              Na imprezie w McDonalds?
              I jak zwykle - co niewygodne to zaraz prototalmudysta hahahaha
              tyfus debilku - talmudysta to uczony w Talmudzie zatem choćby chciał to by nie
              był.Wbij se to w swój zakuty łeb.

              A co z twym debilnym twierdzenień jakoby katolicy nie uznawali dia obrzezania
              Jezusa?
              Jakoś pomijasz fakt hahaha.
              • titus_flavius Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? Owszem, był 01.01.04, 14:42
                Gość portalu: Oozie napisał(a):

                > titus_flavius napisał:
                > > powoływany przez Ciebie fragment N. Testamentu jest nadzwyczaj wieloznaczn
                > y.
                > >a jedynie, że został Mu nadane imię
                > tyfus nie zgrywaj znawcy obyczajów żydowskich bo sie ośmieszasz.
                > Niby kiedy dziecku się nadaje imię co?
                > Na imprezie w McDonalds?
                > I jak zwykle - co niewygodne to zaraz prototalmudysta hahahaha
                > tyfus debilku - talmudysta to uczony w Talmudzie zatem choćby chciał to by
                nie
                > był.Wbij se to w swój zakuty łeb.
                >

                Chaire,
                nie wymyślaj tego, co nie jest powiedziane w N. Testamencie. Nie wiemy jakie
                uroczystości towarzyszyły w Galilei nadaniu imienia Jezusa. Opieranie się na
                stereotypach do niczego nie prowadzi. Zaś prptotalmudystami byli faryzeusze,
                których to właśnie nauki złożyły się na Talmud.
                T.
    • titus_flavius Dlaczego Jezus urodził sie wsród żydów? 30.12.03, 22:10
      Chaire,
      wielu pyta się dlaczego Jezus urodził sie pośród żydów, a nie pośród innych
      ludów np. Hellenów po stokroć lepszych od żydów. Odpowiedz jest prosta.
      Pamiętać trzeba, że nie leczy się zdrowego. Leczyć należy chorych, a
      nauczycieli moralności i poboności wysyłać tam, gdzie jej najbardziej brakuje.
      Znacie już moralność talmudystów, nie dziwi więc nikogo, że Bóg uznał, że nauki
      moralności nie potrzebują Helleni, którzy prawidłowo czcili BOga i postępowali
      zgodnie z jego etyką, a właśnie zdeprawowani żydzi.
      Jeżeli męczennik by podjął próbę nawrócenia bandy zbójców, i w tym celu
      osiedlił się pośród nich, a ci go zabili, czy także równie chętnie byście
      uznali go za członka bandy zbójeckiej? Zbyt łatwo zapomina się o celu, jaki
      przy świecał Chrystusowi podczas bezskutecznego oświecania żydów. A tym było
      nawrócenie żydów na grecką etykę.
      T.
    • titus_flavius Pasja wg Gibsona - warto obejrzeć 31.12.03, 10:22
      Chaire,
      oto treść Pasji, za stroną internetową filmu.
      T.


      PASJA jest żywym opisem ostatnich 12 godzin życia Jezusa Chrystusa.

      Kiedyś, około Roku Pańskiego 30-go, w Palestynie będącej wtedy rzymską
      prowincją, skromny żydowski stolarz nazywający się Jezus z Nazaretu rozpoczął
      publiczne nauczanie i ogłaszanie przyjścia „Królestwa Bożego”. Przez stulecia
      naród żydowski oczekiwał objawienia się obiecanego wyzwoliciela zwanego
      Mesjaszem – postaci, która by przywróciła ich dawną godność i uwolniła ich
      świętą ojczyznę od wszelkiego nieszczęścia, grzechu, zła i rozpaczy. W
      przekonaniu wielu Jezus wydawał się być tym Mesjaszem. Otoczony przez grupę
      dwunastu bliskich uczniów, Jezus swą nauką rozpoczął przyciągać tłumy wyznawców
      spośród ludu Galilei i Judei, które wkrótce wysławiały Go jako swojego Mesjasza
      i Króla. Lecz Jezus miał też wielu wrogów w Jeruzalem. Sanhedryn, rada
      rządząca składająca się z najwyższych żydowskich kapłanów i Faryzeuszy,
      sprzysięgła się by zabić Jezusa.

      Zpomocą Judasza Iskarioty, jednego z bliskich uczniów Jezusa, Sanhedrynowi
      udało się pojmać Jezusa, by Go następnie wydać świeckim władzom rzymskim pod
      fałszywym zarzutem zdrady wobec Rzymu. I pomimo, że Jezus ciągle zgodnie
      utrzymywał, że Jego Królestwo jest Królestwem Niebiańskim i duchowym, rzymski
      prokurator Poncjusz Piłat, stojąc wobec możliwości rozruchów tłumu, rozkazał by
      wyprowadzono Jezusa poza miasto i ukrzyżowano jak zwykłego przestępcę.
      • Gość: z daleka Re: Pasja wg Gibsona - warto obejrzeć IP: 5.3.1R3D* / 62.90.63.* 31.12.03, 11:17
        Zycze Ci T_F Szczesliwego Nowego Roku .
        Ps. Z niecierpliwiscia czekam chwili gdy wstrzymasz Ziemie i ruszysz Slonce.
        • titus_flavius Re: Pasja wg Gibsona - warto obejrzeć 31.12.03, 11:40
          Gość portalu: z daleka napisał(a):

          > Zycze Ci T_F Szczesliwego Nowego Roku .
          > Ps. Z niecierpliwiscia czekam chwili gdy wstrzymasz Ziemie i ruszysz Slonce.

          Chaire,
          Co Ci tak się śpieszy? Do Rosz Haszana zostało Ci jeszcze 10 miesięcy. Zdążysz
          mi jeszcze złożyć życzenia świąteczne.
          T.
      • titus_flavius Papież o Pasji 23.01.04, 09:09
        Chaire,
        po obejrzeniu Pasji Papież powiedział: tak było.
        T.



        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > oto treść Pasji, za stroną internetową filmu.
        > T.
        >
        >
        > PASJA jest żywym opisem ostatnich 12 godzin życia Jezusa Chrystusa.
        >
        > Kiedyś, około Roku Pańskiego 30-go, w Palestynie będącej wtedy rzymską
        > prowincją, skromny żydowski stolarz nazywający się Jezus z Nazaretu rozpoczął
        > publiczne nauczanie i ogłaszanie przyjścia „Królestwa Bożego”. Prz
        > ez stulecia
        > naród żydowski oczekiwał objawienia się obiecanego wyzwoliciela zwanego
        > Mesjaszem – postaci, która by przywróciła ich dawną godność i uwolniła ic
        > h
        > świętą ojczyznę od wszelkiego nieszczęścia, grzechu, zła i rozpaczy. W
        > przekonaniu wielu Jezus wydawał się być tym Mesjaszem. Otoczony przez grupę
        > dwunastu bliskich uczniów, Jezus swą nauką rozpoczął przyciągać tłumy
        wyznawców
        >
        > spośród ludu Galilei i Judei, które wkrótce wysławiały Go jako swojego
        Mesjasza
        >
        > i Króla. Lecz Jezus miał też wielu wrogów w Jeruzalem. Sanhedryn, rada
        > rządząca składająca się z najwyższych żydowskich kapłanów i Faryzeuszy,
        > sprzysięgła się by zabić Jezusa.
        >
        > Zpomocą Judasza Iskarioty, jednego z bliskich uczniów Jezusa, Sanhedrynowi
        > udało się pojmać Jezusa, by Go następnie wydać świeckim władzom rzymskim pod
        > fałszywym zarzutem zdrady wobec Rzymu. I pomimo, że Jezus ciągle zgodnie
        > utrzymywał, że Jego Królestwo jest Królestwem Niebiańskim i duchowym, rzymski
        > prokurator Poncjusz Piłat, stojąc wobec możliwości rozruchów tłumu, rozkazał
        by
        >
        > wyprowadzono Jezusa poza miasto i ukrzyżowano jak zwykłego przestępcę.
    • titus_flavius Pochodzenie Jezusa wg świadków 31.12.03, 11:37
      Chaire,
      z poniższego fragmentu relacji Mateusza wynika, że pochodzenie od Dawida miał
      mieć Józef, mąż Marii. Jezus zaś był synem Marii i Boga. O pochodzeniu Marii
      zaś nic nie świadczy aby była Żydówką.
      T.



      1) Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. (2) Abraham był ojcem
      Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; (3) Juda zaś był
      ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron
      ojcem Arama; (4) Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem
      Salmona; (5) Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a
      matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, (6) a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid
      był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. (7) Salomon był ojcem
      Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; (8) Asa ojcem Jozafata;
      Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; (9) Ozjasz ojcem Joatama; Joatam
      ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; (10) Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses
      ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; (11) Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w
      czasie przesiedlenia babilońskiego. (12) Po przesiedleniu babilońskim
      Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; (13) Zorobabel ojcem
      Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; (14) Azor ojcem Sadoka;
      Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; (15) Eliud ojcem Eleazara; Eleazar
      ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; (16) Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z
      której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. (17) Tak więc w całości od
      Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia
      babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa
      czternaście pokoleń. (18) Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po
      zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem,
      znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. (19) Mąż Jej, Józef, który
      był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie,
      zamierzał oddalić Ją potajemnie. (20) Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański
      ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do
      siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej
      poczęło. (21) Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud
      od jego grzechów . (22) A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo
      Pańskie powiedziane przez Proroka: (23) Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna,
      któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. (24) Zbudziwszy się ze
      snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do
      siebie, (25) lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał
      imię Jezus.
      (Ew.Mateusza 1:1-25)
      • fredzio54 Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 31.12.03, 11:42
        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > z poniższego fragmentu relacji Mateusza wynika, że pochodzenie od Dawida miał
        > mieć Józef, mąż Marii. Jezus zaś był synem Marii i Boga. O pochodzeniu Marii
        > zaś nic nie świadczy aby była Żydówką.
        > T.
        >
        >
        >
        > 1) Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. (2) Abraham był
        ojcem
        > Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; (3) Juda zaś był
        > ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron
        > ojcem Arama; (4) Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem
        > Salmona; (5) Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a
        > matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, (6) a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid
        > był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. (7) Salomon był ojcem
        > Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; (8) Asa ojcem Jozafata;
        > Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; (9) Ozjasz ojcem Joatama; Joatam
        > ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; (10) Ezechiasz ojcem Manassesa;
        Manasses
        > ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; (11) Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci
        w
        >
        > czasie przesiedlenia babilońskiego. (12) Po przesiedleniu babilońskim
        > Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; (13) Zorobabel
        ojcem
        >
        > Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; (14) Azor ojcem Sadoka;
        > Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; (15) Eliud ojcem Eleazara; Eleazar
        > ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; (16) Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z
        > której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. (17) Tak więc w całości od
        > Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia
        > babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do
        Chrystusa
        > czternaście pokoleń. (18) Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po
        > zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem,
        > znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. (19) Mąż Jej, Józef, który
        > był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie,
        > zamierzał oddalić Ją potajemnie. (20) Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański
        > ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do
        > siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej
        > poczęło. (21) Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój
        lud
        >
        > od jego grzechów . (22) A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo
        > Pańskie powiedziane przez Proroka: (23) Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna,
        > któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. (24) Zbudziwszy się ze
        > snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do
        > siebie, (25) lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał
        > imię Jezus.
        > (Ew.Mateusza 1:1-25)
        Jezusek byl biedny syn Domu Krola Dawida,
        Dom Krola Dawida mnial pare tysiecy czlankow a dlaczego Jezus byl wybrany
        my wybralismy jego krewnego Jeuda Bar Kochwa z Miasta Kozwa.
        Chce potorzyc z arabstwo nie maj prawo mieszkac w Izraelu i osiedlyli nasza
        ziemie ostatnie 150 lat nielegalnie
        • titus_flavius Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 21.01.04, 20:44
          fredzio54 napisał:

          > Jezusek byl biedny syn Domu Krola Dawida,

          Chaire,
          ależ Jezus nie miał nic wspól;nego z Dawidem, którego zresztą nie było. To
          tylko interpolacja talmudystów.
          T.

          > Dom Krola Dawida mnial pare tysiecy czlankow a dlaczego Jezus byl wybrany
          > my wybralismy jego krewnego Jeuda Bar Kochwa z Miasta Kozwa.
          > Chce potorzyc z arabstwo nie maj prawo mieszkac w Izraelu i osiedlyli nasza
          > ziemie ostatnie 150 lat nielegalnie
      • ed_ Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 31.12.03, 12:08
        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > z poniższego fragmentu relacji Mateusza wynika, że pochodzenie od Dawida miał
        > mieć Józef, mąż Marii. Jezus zaś był synem Marii i Boga. O pochodzeniu Marii
        > zaś nic nie świadczy aby była Żydówką.
        > T.

        Czyżby?

        (5) Za dni Heroda, króla judzkiego, żył pewien kapłan imieniem Zachariasz, ze
        zmiany kapłańskiej Abiasza. Miał on za żonę jedną z córek Aarona, a na imię jej
        było Elżbieta (26) A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta
        galilejskiego, zwanego Nazaret, (27) do panny poślubionej mężowi, któremu było
        na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria. (28) I wszedłszy
        do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś
        ty między niewiastami. (29) Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co
        by mogło znaczyć to pozdrowienie. (30) I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario,
        znalazłaś bowiem łaskę u Boga. (31) I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i
        nadasz mu imię Jezus. (32) Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem
        Najwyższego. I da mu Pan Bóg tron jego ojca Dawida. (33) I będzie królował nad
        domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca. (34) A Maria rzekła
        do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża? (35) I odpowiadając anioł,
        rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego
        też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym. (36) I oto
        Elżbieta, krewna twoja, którą nazywają niepłodną, także poczęła syna w starości
        swojej, a jest już w szóstym miesiącu.

        Elżbieta była Żydówką z pokolenia Aarona, a Maria była jej krewną, więc też
        wywodziła się z rfodu Aarona a nie z jakichś prozelitów

        • titus_flavius Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 31.12.03, 12:15
          ed_ napisał:

          >
          > Elżbieta była Żydówką z pokolenia Aarona, a Maria była jej krewną, więc też
          > wywodziła się z rfodu Aarona a nie z jakichś prozelitów
          >

          Chaire,
          to jest Twoja nainterpretacja. Nie wiadomo bowiem, jakie było to pokrewieństwo,
          którego stopnia, czy po ojcu, czy po matce. W Galilei Żydzi byli wyjątkiem, a
          regułą siłą nawróceni prozelici.
          T.
          • ed_ Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 31.12.03, 12:25
            titus_flavius napisał:

            > ed_ napisał:
            >
            > >
            > > Elżbieta była Żydówką z pokolenia Aarona, a Maria była jej krewną, więc te
            > ż
            > > wywodziła się z rfodu Aarona a nie z jakichś prozelitów
            > >
            >
            > Chaire,
            > to jest Twoja nainterpretacja. Nie wiadomo bowiem, jakie było to
            pokrewieństwo,
            >
            > którego stopnia, czy po ojcu, czy po matce. W Galilei Żydzi byli wyjątkiem, a
            > regułą siłą nawróceni prozelici.
            > T.

            No i co z tego, że większość była prozelitami. Józef pochodził z Judei, rodzina
            Marii pochodziła z Judei, więc ona także. To, że z jakichś przyczyn zamieszkali
            w Galilei o niczym nie świadczy. Żeby udowodnić swoje brednie, musiałbyś
            wykazać że nie było ani jednego Żyda w Galilei w tych czasach.
            • Gość: Gaal Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 12:53
              Nie sposób rozstrzygnąć czy Jezus Chrystus był czy też nie był prozelitą. I
              chyba nigdy nie uzyskamy jednoznacznej odpowiedzi. Za to wiadomo, że wszyscy z
              orszaku Jezusowego, czyli jego uczniowie byli prozelitami, za wyjątkiem
              zdrajcy Judasza Iskarioty. Jest to zastanawiająca poszlaka.
              • ed_ Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 31.12.03, 13:11
                Gość portalu: Gaal napisał(a):

                > Nie sposób rozstrzygnąć czy Jezus Chrystus był czy też nie był prozelitą. I
                > chyba nigdy nie uzyskamy jednoznacznej odpowiedzi.

                Odpowiedź jest jednoznaczna i nie pozostawiająca cienia wątpliwości. Był Żydem
                wg ciała.

                Za to wiadomo, że wszyscy z
                > orszaku Jezusowego, czyli jego uczniowie byli prozelitami, za wyjątkiem
                > zdrajcy Judasza Iskarioty. Jest to zastanawiająca poszlaka.


                Coś takiego. A na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                • Gość: Gaal Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 13:43
                  Hmm to zastanawiające, jak bardzo bronisz tezy "Jezus Chrystus był Żydem".
                  (Jest to w pewnym sensie dziwne, wszak prozelici to... Żydzi, tyle że
                  potomkowie przymusowo obrzezanych i uznanych za Żydów mieszkańców Galilei).
                  Żydzi sprzeniewierzyli sie Bożemu posłannictwu, kiedy nie tylko odrzucili
                  naukę Jezusa (jako naukę zapowiedzianego im Mesjasza - jeśliby przyjąć za
                  autentyk pochodzenie dawidowe Jezusa), ale zamordowali go, wówczas wszelkie
                  przyrzeczenia i zapowiedzi Boskie, zawarte w księgach Mojżesza i innych,
                  straciły swoje znaczenie. Nie dla was i nie tylko dla was. A nawet przeciw
                  wam - boście wołali "Krew jego na nas i na syny nasze".
                  Mówisz "Był Żydem wg ciała". I wiesz co, znajduję w twoich słowach złośliwość,
                  nienawiść Żydów do Pana Jezusa i jednocześnie szyderczy rechot "nasz rządzi
                  gojami"... To w końcu jak to jest?
                  A co do orszaku Jezusowego - nie jestem historykiem i nie mi osądzać wiedzę
                  licznego grona wybitnych naukowców, ale skoro w tylu publikacjach naukowych
                  jest to tak przedstawiane, to ja "nikt taki ważny" przyjmuję to z pokorą.
                  • ed_ Do żałosnego Gaala 31.12.03, 14:21
                    Gość portalu: Gaal napisał(a):

                    > Hmm to zastanawiające, jak bardzo bronisz tezy "Jezus Chrystus był Żydem".
                    > (Jest to w pewnym sensie dziwne, wszak prozelici to... Żydzi, tyle że
                    > potomkowie przymusowo obrzezanych i uznanych za Żydów mieszkańców Galilei).
                    > Żydzi sprzeniewierzyli sie Bożemu posłannictwu, kiedy nie tylko odrzucili
                    > naukę Jezusa (jako naukę zapowiedzianego im Mesjasza - jeśliby przyjąć za
                    > autentyk pochodzenie dawidowe Jezusa), ale zamordowali go, wówczas wszelkie
                    > przyrzeczenia i zapowiedzi Boskie, zawarte w księgach Mojżesza i innych,
                    > straciły swoje znaczenie. Nie dla was i nie tylko dla was. A nawet przeciw
                    > wam - boście wołali "Krew jego na nas i na syny nasze".
                    > Mówisz "Był Żydem wg ciała". I wiesz co, znajduję w twoich słowach
                    złośliwość,
                    > nienawiść Żydów do Pana Jezusa i jednocześnie szyderczy rechot "nasz rządzi
                    > gojami"... To w końcu jak to jest?

                    No, nie miałem wątpliwości już wcześniej, ale teraz "wyszło szydło z worka" w
                    całej okazałości. Otóż nasz Mr Gaal to obmierzły, obsesyjny antysemita. Takich
                    jak ty, wyczuwam na kilometr. A wiesz, po czym poznaję? Zawsze w pewnym
                    momencie dyskusji jestem przez takich jak ty utożsamiany z żydostwem. Nie, nie
                    jestem Żydem panie przebrzydły antysemito, tylko Polakiem i chrześcijaninem,
                    więc Twoje prostackie aluzje trafiają jak kulą w płot.
                    Już z litości nie będę komentował Twojej pseudoteologii.
                    Jesteś pożałowania godzien



                    • Gość: Gaal Re: Do żałosnego Gaala IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 14:28
                      Skoro nie jesteś Żydem to dlaczego się oburzasz na mylne uznanie? - Przecież
                      bycie Żydem nie jest obrażliwe? Oki, skoro nie jesteś Żydem a wypowiadasz się
                      przyjmując ich punkt widzenia... no to jesteś szabasgojem.
                      • ed_ Re: Do żałosnego Gaala 31.12.03, 14:39
                        Gość portalu: Gaal napisał(a):

                        > Skoro nie jesteś Żydem to dlaczego się oburzasz na mylne uznanie? - Przecież
                        > bycie Żydem nie jest obrażliwe? Oki, skoro nie jesteś Żydem a wypowiadasz
                        się
                        > przyjmując ich punkt widzenia... no to jesteś szabasgojem.


                        Ja się nie oburzam, wyrażam tylko niesmak dla tak żałosnej kreatury jak ty.
                        Absolutnie, bycie Żydem nie jest w żadnym wypadku czymś obraźliwym, wręcz
                        przeciwnie. Niestety, nic na to nie poradzę, że nim nie jestem.
                        Ja przyjmuję zawsze tylko swój punkt widzenia, w tym wypadku chrześcijański
                        punkt widzenia, który - co może cię zdziwi - uznaje Stary Testament za Pismo
                        natchnione.
                        • Gość: Gaal Re: Do żałosnego Gaala IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 14:44
                          Mówisz, że masz cyt. "chrześcijański punkt widzenia" a jednocześnie mówisz o
                          mnie cyt. "żałosna kreatura"... To dziwne?
                          • ed_ Re: Do żałosnego Gaala 31.12.03, 14:55
                            Gość portalu: Gaal napisał(a):

                            > Mówisz, że masz cyt. "chrześcijański punkt widzenia" a jednocześnie mówisz o
                            > mnie cyt. "żałosna kreatura"... To dziwne?

                            "Kreatura" czyli "stworzenie", a żałosna" czyli" pożałowania godna". Czy tak
                            będzie lepiej - "pożałowania godne stworzenie"?
                            • Gość: Gaal Re: Do żałosnego Gaala IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 15:06
                              Nie, tak nie będzie lepiej - bo teraz dorabiasz interpretacje do swoich
                              wcześniejszych słów, słów powszechnie uważanych za obrażliwe. A prawda jest
                              taka, stawiasz sie w roli lepszego, a sięgasz do prymitywu (cyt. "Żałosna
                              kreatura", "Żałosny Gaal"). Dając fałszywe świadectwo nie o bliżnich a o
                              sobie. Wiesz co, bez urazy, ale ty tracisz "chrześcijański punkt widzenia",
                              jeśli kiedykolwiek go miałeś nazywając bliżnich "kreaturą". ("Słownik wyrazów
                              obcych... " W. Kopalińskiego, kreatura to: nikczemnik, nędznik, podlec -
                              przestarzałe: indywiduum, istota)
                              • ed_ Re: Do żałosnego Gaala 31.12.03, 16:11
                                Gość portalu: Gaal napisał(a):

                                > Nie, tak nie będzie lepiej - bo teraz dorabiasz interpretacje do swoich
                                > wcześniejszych słów, słów powszechnie uważanych za obrażliwe. A prawda jest
                                > taka, stawiasz sie w roli lepszego, a sięgasz do prymitywu (cyt. "Żałosna
                                > kreatura", "Żałosny Gaal"). Dając fałszywe świadectwo nie o bliżnich a o
                                > sobie. Wiesz co, bez urazy, ale ty tracisz "chrześcijański punkt widzenia",
                                > jeśli kiedykolwiek go miałeś nazywając bliżnich "kreaturą". ("Słownik wyrazów
                                > obcych... " W. Kopalińskiego, kreatura to: nikczemnik, nędznik, podlec -
                                > przestarzałe: indywiduum, istota)

                                No cóż, dla mnie kazdy antysemita to nikczemnik, nędznik i podlec, i nie myśl,
                                że jesteś lepszy od typów pokroju jewhatera, bo nie przeklinasz i nie wyzywasz.
                                Twoje aluzje są aż nadto czytelne.
                                • Gość: Gaal Re: Do żałosnego Gaala IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 16:33
                                  No proszę - przyszła pora na szczerość? Istotnie, nie twierdzę, że mam dobrą
                                  opinię o Żydach (ale nie jestem antysemitą, mam przyjaciół wśród Arabów i co
                                  nieco znam arabski) dlatego można mówić tylko o moich antyżydowskich
                                  poglądach, ale to cię nie upoważnia do nazywania mnie kreaturą. Nie jest to
                                  również (takie słownictwo pod adresem bliźnich) zgodne z "chrześcijańskim
                                  punktem widzenia" A znamienne, że twoje obelgi pojawiły się... po
                                  wzmiankowałem przeze mnie o sprawstwie Żydów - zamordowanie Jezusa Chrystusa
                                  na mocy wyroku Sanhedrynu. Reasumując, w moich oczach twoje wypowiedzi
                                  mieszczą się w kategorii poglądów szabas gojów (to nie jest określenie
                                  obraźliwe, tak sami Żydzi nazywają swoje sługi - "adwokatów" ich sprawy), a to
                                  że ignorujesz chrześcijański punkt widzenia (wszak nie znając mnie nazywasz
                                  mnie kreaturą) to oczywiste.
                                  • ed_ Re: Do żałosnego Gaala 31.12.03, 16:54
                                    Gość portalu: Gaal napisał(a):

                                    > No proszę - przyszła pora na szczerość? Istotnie, nie twierdzę, że mam dobrą
                                    > opinię o Żydach (ale nie jestem antysemitą, mam przyjaciół wśród Arabów i co
                                    > nieco znam arabski) dlatego można mówić tylko o moich antyżydowskich
                                    > poglądach, ale to cię nie upoważnia do nazywania mnie kreaturą.

                                    Czyli jesteś antyżydowskim rasistą? To pytanie czysto retoryczne ofkorz.

                                    Nie jest to
                                    > również (takie słownictwo pod adresem bliźnich) zgodne z "chrześcijańskim
                                    > punktem widzenia" A znamienne, że twoje obelgi pojawiły się... po
                                    > wzmiankowałem przeze mnie o sprawstwie Żydów - zamordowanie Jezusa Chrystusa
                                    > na mocy wyroku Sanhedrynu.

                                    A ty się doucz rasisto. Kościół już dawno porzucił teorię o odpowiedzialności
                                    Żydów za śmierć Jezusa. Powtarzając te antysemickie brednie sam sobie
                                    wystawiasz świadectwo

                                    Reasumując, w moich oczach twoje wypowiedzi
                                    > mieszczą się w kategorii poglądów szabas gojów (to nie jest określenie
                                    > obraźliwe, tak sami Żydzi nazywają swoje sługi - "adwokatów" ich sprawy),

                                    A to znowu jakieś określenie rodem z lektury pokroju "Poznaj Żyda". Wrzuciłem
                                    ten zwrotdo google'a i nie znalazł nic.
                                    Aaaa, i uświadom mnie, co to jest ta mityczna "sprawa żydowska"? Bo o arabskiej
                                    to słyszałem ale o żydowskiej dalibóg nie.

                                    a to
                                    > że ignorujesz chrześcijański punkt widzenia (wszak nie znając mnie nazywasz
                                    > mnie kreaturą) to oczywiste.

                                    OK, czepiasz się tego jak pijany płotu ale trudno oddzielić czyjeś poglądy od
                                    osoby je prezentującej. Może faktycznie powinienem napisać, że twoje
                                    uprzedzenia antyżydowskie są obmierzłe, żałosne i plugawe. A jeśli jesteś
                                    chrześcijaninem nijak się z chrześcijaństwem nie dadzą pogodzić.
                                    • Gość: Gaal Re: Do żałosnego Gaala IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 17:15
                                      Krótko, to ty sie doucz. Jezus Chrystus został ukrzyżowany przez Rzymian na
                                      mocy wyroku Sanhedrynu (Synhedrionu) tzn. żydowskiej rady starszych,
                                      spełniającej funkcje najwyższej rady, trybunału, organu władzy relig.-polit. i
                                      adm.-sądowej. Pan Jezus był Galilejczykiem, a więc poddanym Heroda Antypasa,
                                      nie Rzymu. Nie był obywatelem rzymskim dlatego obowiązywała jurysdykcja
                                      żydowskiego państewka Galilei, pro forma zatwierdzana przez rzymskiego
                                      urzędnika (w tym przypadku prokuratora Poncjusza Piłata).
                                      I właśnie te wydarzenia przedstawia "Pasja Chrystusa" Mela Gibsona, co
                                      wywołało histeryczne ataki środowisk żydowskich. A teraz, Jan Paweł II
                                      powiedział po obejrzeniu tego filmu; "...tak właśnie było".
                                      • ed_ Re: Do żałosnego Gaala 31.12.03, 17:24
                                        Gość portalu: Gaal napisał(a):

                                        > Krótko, to ty sie doucz. Jezus Chrystus został ukrzyżowany przez Rzymian na
                                        > mocy wyroku Sanhedrynu (Synhedrionu) tzn. żydowskiej rady starszych,
                                        > spełniającej funkcje najwyższej rady, trybunału, organu władzy relig.-polit.
                                        i
                                        > adm.-sądowej. Pan Jezus był Galilejczykiem, a więc poddanym Heroda Antypasa,
                                        > nie Rzymu. Nie był obywatelem rzymskim dlatego obowiązywała jurysdykcja
                                        > żydowskiego państewka Galilei, pro forma zatwierdzana przez rzymskiego
                                        > urzędnika (w tym przypadku prokuratora Poncjusza Piłata).
                                        > I właśnie te wydarzenia przedstawia "Pasja Chrystusa" Mela Gibsona, co
                                        > wywołało histeryczne ataki środowisk żydowskich. A teraz, Jan Paweł II
                                        > powiedział po obejrzeniu tego filmu; "...tak właśnie było".


                                        Przecież tego nikt nie neguje, ale ty może nie w tym poscie ale wcześniej
                                        dokonujesz kompletnie fałszywej interpretacji teologicznej tego wydarzenia:

                                        "Żydzi sprzeniewierzyli sie Bożemu posłannictwu, kiedy nie tylko odrzucili
                                        naukę Jezusa (jako naukę zapowiedzianego im Mesjasza - jeśliby przyjąć za
                                        autentyk pochodzenie dawidowe Jezusa), ale zamordowali go, wówczas wszelkie
                                        przyrzeczenia i zapowiedzi Boskie, zawarte w księgach Mojżesza i innych,
                                        straciły swoje znaczenie. Nie dla was i nie tylko dla was. A nawet przeciw
                                        wam - boście wołali "Krew jego na nas i na syny nasze"."

                                        Widze tu pokłosie szeroko rozpowszechnionych kiedyś pogladów o "zbiorowej
                                        odpowiedzialności Żydów za śmierć Jezusa" i o "żydowskim bogobójstwie".

                                        P.S. Dalej nie wiem co to jest ta "sprawa żydowska", której ponoć jestem
                                        obrońcą.
                    • Gość: kiepski brawo ed! IP: *.pcr.univie.ac.at / *.pcr.univie.ac.at 20.01.04, 12:40
                      ty to sobie jednak radzisz z antysemitami! to miedzy innymi dzieki tobie
                      filosemici trzymaja sie tak mocno na naszym kochanym forum.
                      nie wiesz co sie stalo z jackiem 71? zmienil ksywe czy zrezygnowal ze swej
                      podlej dzialalnosci?
                      • titus_flavius Re: brawo ed! 18.02.04, 09:47
                        Gość portalu: kiepski napisał(a):

                        > ty to sobie jednak radzisz z antysemitami! to miedzy innymi dzieki tobie
                        > filosemici trzymaja sie tak mocno na naszym kochanym forum.

                        Chaire,
                        cóż, zawsze byli znani z solidarności.
                        T.

                        > nie wiesz co sie stalo z jackiem 71? zmienil ksywe czy zrezygnowal ze swej
                        > podlej dzialalnosci?
                  • Gość: Oozie Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 31.12.03, 14:25
                    Gość portalu: Gaal napisał(a):
                    > Hmm to zastanawiające, jak bardzo bronisz tezy "Jezus Chrystus był Żydem".
                    Bo był. Broni faktu.

                    > Mówisz "Był Żydem wg ciała".
                    Bo się z matki-żydówki urodził - halacha - proste nie? Mater semper certa est.

                    > I wiesz co, znajduję w twoich słowach złośliwość,
                    > nienawiść Żydów do Pana Jezusa i jednocześnie szyderczy rechot "nasz rządzi
                    > gojami"...

                    Gaal może do ciebie kiedyś dotrze że żydom dokładnie dynda co Jeszu powiedział,
                    zrobił a czego nie.
                    Proste - Jeszu nie wypełnił proroctwa o Mesjaszu, nie może byc uznany za
                    proroka, nie jest potomkiem króla Dawida, nie mówiąc o detalach jak podważenie
                    micwot czy pomysł z trójcą. I tyle
                    • Gość: Gaal Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 14:45
                      Czy możesz mi wyjaśnić swoje słowa cyt. "nie jest potomkiem króla Dawida"?!
                    • titus_flavius Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 31.12.03, 15:56
                      Gość portalu: Oozie napisał(a):
                      ".
                      > Bo się z matki-żydówki urodził - halacha - proste nie? Mater semper certa est.

                      Chaire,
                      wykaż, że Maria była Żydówką, z N. Testamentu wcale to wprost nie wynika.
                      T.
                      • Gość: a Re: Dziekuje Titusie IP: *.NYCMNY83.covad.net 31.12.03, 17:12
                        wydawalo sie ze temat ten bedzie nudny,Titus dal nam piekny prezent na Boze
                        Barodzenie. Jak niewiele zmienila sie filozofia judaizmu od czasu Chrystusa do
                        czasu Intefady w Palestynie! Porownanie jest barzdo na czasie. Niestety USA nie
                        jest nawet Rzymem, USA sa narzedziem faryzeuszy. Czy wazne jest ze jezus byl
                        Zydem? Wazne jest ze otworzyl Boga dla wszystkich bez wzgledu na przynaleznosc
                        do rasy zydowskiej. Wazne jest ze od stuleci Zydzi, w swojej masie, stosuja te
                        same metody.
                        • Gość: Gaal Re: Dziekuje Titusie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 17:39
                          Twoje słowa są najlepszym podsumowaniem tego tematu cyt. "Titus dał nam
                          piękny prezent na Boże Narodzenie... Czy ważne jest że Jezus był Żydem? Ważne
                          jest że otworzył Boga dla wszystkich bez względu na przynależność do rasy
                          żydowskiej. Ważne jest że od stuleci Żydzi, w swojej masie, stosują te same
                          metody."
                          Pozdrowienia dla obu was. Do siego roku.
                        • titus_flavius Re: Dziekuje Titusie 01.01.04, 14:43
                          Chaire,
                          dzięki. Robię co mogę, aby zdemaskować talmudystów.
                          T.

                          Gość portalu: a napisał(a):

                          > wydawalo sie ze temat ten bedzie nudny,Titus dal nam piekny prezent na Boze
                          > Barodzenie. Jak niewiele zmienila sie filozofia judaizmu od czasu Chrystusa
                          do
                          > czasu Intefady w Palestynie! Porownanie jest barzdo na czasie. Niestety USA
                          nie
                          >
                          > jest nawet Rzymem, USA sa narzedziem faryzeuszy. Czy wazne jest ze jezus byl
                          > Zydem? Wazne jest ze otworzyl Boga dla wszystkich bez wzgledu na
                          przynaleznosc
                          > do rasy zydowskiej. Wazne jest ze od stuleci Zydzi, w swojej masie, stosuja
                          te
                          > same metody.
            • titus_flavius Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 31.12.03, 15:51
              ed_ napisał:

              > No i co z tego, że większość była prozelitami. Józef pochodził z Judei,
              rodzina
              >
              > Marii pochodziła z Judei, więc ona także.

              Chaire,
              co Ty wymyślasz? Z jednej wzmiankio Elżbiecie dorabiasz Marii żydowskich
              przodków? A może Maria była krewną Elżbiety przez Józefa? Albo przez wspólną
              krewną prozelitkę?
              T.
              • ed_ Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 31.12.03, 16:18
                titus_flavius napisał:

                > ed_ napisał:
                >
                > > No i co z tego, że większość była prozelitami. Józef pochodził z Judei,
                > rodzina
                > >
                > > Marii pochodziła z Judei, więc ona także.
                >
                > Chaire,
                > co Ty wymyślasz? Z jednej wzmiankio Elżbiecie dorabiasz Marii żydowskich
                > przodków? A może Maria była krewną Elżbiety przez Józefa?

                Ja nic nie dorabiam. Ja stwierdzam fakty opisane w Ewangelii i opinię biblistów
                oraz ojców Kościoła.
                The birth of Mary

                As to the place of the birth of Our Blessed Lady, there are three different
                traditions to be considered.

                First, the event has been placed in Bethlehem. This opinion rests on the
                authority of the following witnesses: it is expressed in a writing entitled "De
                nativ. S. Mariae" [36] inserted after the works of St. Jerome; it is more or
                less vaguely supposed by the Pilgrim of Piacenza, erroneously called Antoninus
                Martyr, who wrote about A.D. 580 [37]; finally the popes Paul II (1471), Julius
                II (1507), Leo X (1519), Paul III (1535), Pius IV (1565), Sixtus V (1586), and
                Innocent XII (1698) in their Bulls concerning the Holy House of Loreto say that
                the Blessed Virgin was born, educated, and greeted by the angel in the Holy
                House. But these pontiffs hardly wish to decide an historical question; they
                merely express the opinion of their respective times.

                A second tradition placed the birth of Our Blessed Lady in Sephoris, about
                three miles north of Bethlehem, the Roman Diocaesarea, and the residence of
                Herod Antipas till late in the life of Our Lord. The antiquity of this opinion
                may be inferred from the fact that under Constantine a church was erected in
                Sephoris to commemorate the residence of Joachim and Anna in that place [38].
                St. Epiphanius speaks of this sanctuary [39]. But this merely shows that Our
                Blessed Lady may have lived in Sephoris for a time with her parents, without
                forcing us to believe that she had been born there.

                The third tradition, that Mary was born in Jerusalem, is the most probable one.
                We have seen that it rests upon the testimony of St. Sophronius, St. John
                Damascene, and upon the evidence of the recent finds in the Probatica. The
                Feast of Our Lady's Nativity was not celebrated in Rome till toward the end of
                the seventh century; but two sermons found among the writings of St. Andrew of
                Crete (d. 680) suppose the existence of this feat, and lead one to suspect that
                it was introduced at an earlier date into some other churches [40]. In 799 the
                10th canon of the Synod of Salzburg prescribes four feasts in honour of the
                Mother of God: the Purification, 2 February; the Annunciation, 25 March; the
                Assumption, 15 August; the Nativity, 8 September.
                A i jeszcze jedno: moze byś się nauczył odróżniać "krewnych"
                od "powinowatych"?

                Albo przez wspólną
                > krewną prozelitkę?
                > T.
                Albo Eskimoskę?
                • titus_flavius Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 01.01.04, 14:59
                  ed_ napisał:

                  >
                  > Ja nic nie dorabiam. Ja stwierdzam fakty opisane w Ewangelii i opinię
                  biblistów

                  Chaire,
                  jak pisałem, ci tzw/ "bibliści" idą na żydowskim pasku. Z tego bowiem, że Jezus
                  urodził się pośród żydów, wysnuwają błędny wniosek, że był to skutek
                  wyjątkowych zasług żydów. Tymczasem było odwrotnie: Jezus dlatego objawił się
                  pośród żydów, gdyż ci byli najgorszym narodem i pomoc im była najpotrzebniejsza.
                  T.
                  • Gość: Formi Ale ciekawy watek, obala wiele mitow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 20:42
          • fredzio54 Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 31.12.03, 13:34
            titus_flavius napisał:

            > ed_ napisał:
            >
            > >
            > > Elżbieta była Żydówką z pokolenia Aarona, a Maria była jej krewną, więc te
            > ż
            > > wywodziła się z rfodu Aarona a nie z jakichś prozelitów
            > >
            >
            > Chaire,
            > to jest Twoja nainterpretacja. Nie wiadomo bowiem, jakie było to
            pokrewieństwo,
            >
            > którego stopnia, czy po ojcu, czy po matce. W Galilei Żydzi byli wyjątkiem, a
            > regułą siłą nawróceni prozelici.
            > T.
            w Galilea byla przez Krol Jochana Horkanosy judezowana
            Ty jest glupi jak uzywany egiptski but z wojny 67 rock
            • titus_flavius Re: Pochodzenie Jezusa wg świadków 21.03.04, 18:13
              fredzio54 napisał:

              > w Galilea byla przez Krol Jochana Horkanosy judezowana
              > Ty jest glupi jak uzywany egiptski but z wojny 67 rock

              Chaire,
              nie dodałeś, że nowonawróceni mieli do wyboru miecz, lub obrzezanie.
              T.
    • fredzio54 Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? 31.12.03, 13:45
      Hitler twierdzil ze Jezusa Taus byl germano Rzymian
      tak gojska gnojska interpretacja
      caly chrzeciastwo niema fundamenty wybrali jakis zydy boska biedaka
      stolarz i zrobili z jego POGA
      Nowy testament to plagiat starego testamenta ma wiecj dziory niz papiera
      i nasi stare prorogi by nawet jako toaletowy papier uzywali
      Jezyka Jermiasza albo Jeszaja albo psalym Dawida niz salomona kolo tego plagiat
      w krzywym grecko napisane
      • Gość: Gaal Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 13:58
        Posłuchaj robaczku - nie obrażaj i nie używaj słów powszechnie uznawanych za
        obrażliwe.
        • Gość: aaron dziwne IP: 62.233.188.* 31.12.03, 16:11
          dlaczego mówił o sobie "jestem z rodu Dawida"
          i dlaczego modlił się w świątyni Salomona?
          i dlaczego papież uparcie twierdzi że Jezus był Żydem?


        • Gość: dana33 Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? IP: 5.5R* / 192.114.47.* 31.12.03, 16:33
          drogi gaaaaaaalu, musze powiedziec, ze podziwiam twoje i tylko twoje "wartosci
          chrzescijanskie". twoja nienawisc do zydow i pogarda dla chrzescijan z
          prawdziwego zdarzenia jest naprawde warta twoich "chrzescijanskich wartosci".
          jezus, ten zyd ktory galilejski czy nie, urodzil sie w betlehem (ktory oddalony
          jest od galilei o okolo 4 godzin jazdu samochodem), i byl bardziej milosierny w
          stosunku do innych, najprawdopodobniej ci wybaczy i ta nienawisc i przede
          wszystkim twoja doglebna glupote.
          • Gość: Gaal Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 17:00
            Ten moment będę bardzo długo pamiętał - sama Dana33 przemówiła do mnie. Och co
            za zaszczyt! Rozumiem, że szanowna białogłowa uznaje za cyt. "chrześcijan z
            prawdziwego zdarzenia" tylko tych, co pałają filosemityzmem (a mówiąc
            poprawnie filożydowskością) czyli de facto szabasgojów.
            Jesteś Żydówką i pouczasz mnie jak maja wyglądać wartości chrześcijańskie, no
            cóż nie potrafię zrewanżować się tobie tym samym i pouczać cię jak powinny
            wyglądać wartości judaizmu... Jakoś nie wypada i głupio...
            I jeszcze jedno - ja swoich adwersarzy nie obrażam i nie mówie że są kretynami
            czy cyt. "dogłębną głupotę". Wroga się szanuje i zwalcza ale nie pogardza.
            Czego i tobie rzyczę, może kiedyś to zrozumiesz.
            • Gość: dana33 do gaaaaaaala IP: 5.5R* / 192.114.47.* 31.12.03, 17:39
              ty moze rozumiesz, ale nie to co ja pisze. chrzescijanie z prawdziwego
              zdarzenia, to niekoniecznie chrzescijanie, to moga byc zydzi, buddysci,
              muzulmanie inni przedstawiciele wszelakich religii tego swiata. chrzescijanie z
              prawdziwego znaczenia postepuja ciut inaczej niz ty i tobie podobni.
              ty rzeczywiscie nie mozesz mnie pouczac o wartosciach judaizmu, bo nie masz o
              tym pojecia. natomiast ja mam wiecej niz pojecie o religi chrzescijanskiej i
              jej wartosciach, dlatego moge pouczac i to nie tylko ciebie. tylko ze ciebie
              nauczono juz wartosci..... niezupelnie chrzescijanskich, u ciebie to ta nauka
              pada w prozne. hmmm, wroga szanowac??? nu, widac ze ja nie zupelnie posiadam
              te "chrzescijanskie wartosci a la gaaaaal". nie moge sobie cus wyobrazic, ze
              jak stoi przede mna moj wrog, terrorysta arabski, ze ja go bede szanowac. ja
              wlasnie nim pogardzam. do glebi duszy. szczesliwego noweego roku gaaaaaal.
              • Gość: Gaal Re: do gaaaaaaala IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 17:46
                Dzięki za życzenia - życze tobie również (choć masz inny kalendarz)
                wszystkiego najlepszego:))
                A ja dalej uważam, że wroga się szanuje (nie dotyczy to bandytyzmu czy
                terroryzmu każdej strony tzn. Arabów czy Żydów).
          • Gość: Gaal Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 17:01
            sorry miało być "życzę".
            • john.galt pytanie apropos niczego 31.12.03, 17:11
              Czy przypadkiem Bytom nie byl miastem zalozonym przez Niemcow na Silesii?
              Jaka jest historia tego miasta?
              Czy mieszkali w nim kiedys zydki parchate?
              • Gość: Gaal Re: pytanie apropos niczego IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 17:17
                Bytom został założony przez Polaków a nie Niemców, Niemcy spalili synagogę w
                czasie "nocy kryształowej".
    • titus_flavius św. Paweł o żydach i Grekach 01.01.04, 16:04
      (9) Ucisk i utrapienie spadnie na każdego człowieka, który dopuszcza się zła,
      najpierw na Żyda, a potem na Greka. (10) Chwała zaś, cześć i pokój spotka
      każdego, kto czyni dobrze - najpierw Żyda, a potem Greka. (11) Albowiem u Boga
      nie ma względu na osobę. (12) Bo ci, którzy bez Prawa zgrzeszyli, bez Prawa też
      poginą, a ci, co w Prawie zgrzeszyli, przez Prawo będą sądzeni. (13) Nie ci
      bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale
      ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni. (14) Bo gdy poganie, którzy
      Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie
      mają, sami dla siebie są Prawem. (15) Wykazują oni, że treść Prawa wypisana
      jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a
      mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające. (16)
      [Okaże się to] w dniu, w którym Bóg sądzić będzie przez Jezusa Chrystusa ukryte
      czyny ludzkie według mojej Ewangelii. (17) Jeżeli jednak ty dumnie nazywasz
      siebie Żydem, całkowicie zdajesz się na Prawo, chlubisz się Bogiem, (18)
      pouczony Prawem znasz Jego wolę i umiesz rozpoznać co lepsze, (19) a jesteś
      przeświadczony, żeś przewodnikiem ślepych, światłością dla tych, którzy są w
      ciemności, (20) wychowawcą nieumiejętnych, nauczycielem prostaczków, mającym w
      Prawie wyraz wszelkiej wiedzy i prawdy... (21) Ty, który uczysz drugich, sam
      siebie nie uczysz. Głosisz, że nie wolno kraść, a kradniesz. (22) Mówiąc, że
      nie wolno cudzołożyć, cudzołożysz? Który brzydzisz się bożkami, okradasz
      świątynie? (23) Ty, który chlubisz się Prawem, przez przekraczanie Prawa
      znieważasz Boga. (24) Z waszej to bowiem przyczyny - zgodnie z tym, jest
      napisane - poganie bluźnią imieniu Boga. (25) Obrzezanie posiada wprawdzie
      wartość, jeżeli zachowujesz Prawo. Jeżeli jednak przekraczasz Prawo będąc
      obrzezanym, stajesz się takim, jak nieobrzezany. (26) Jeżeli zaś nieobrzezany
      zachowuje przepisy Prawa, to czyż jego brak obrzezania nie będzie mu oceniony
      na równi z obrzezaniem? (27) I tak ten, który od urodzenia jest nieobrzezany, a
      wypełnia Prawo, będzie sądził ciebie, który, mimo że masz księgę Prawa i
      obrzezanie, przestępujesz Prawo. (28) Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na
      zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, (29) ale
      prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest
      obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę
      nie od ludzi, ale od Boga.
      (List do Rzymian 2:1-29)
      • ed_ Re: św. Paweł o żydach i Grekach 01.01.04, 19:27
        titus_flavius napisał:

        (28) Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na
        > zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, (29) ale
        > prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem
        jest
        >
        > obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę
        > nie od ludzi, ale od Boga.
        > (List do Rzymian 2:1-29)


        Dzięki ci Titus za przypomnienie tych wspaniałych wersów Pawła. Powinieneś
        częciej do nich wracać. Życzę Ci, zebyś stał się wg słów Pawła "prawdziwym
        Żydem".
        • titus_flavius niestety, św. Paweł też był żydem ... 01.01.04, 20:08
          Chaire,
          dlatego właśnie uczyniwszy pierwszy krok - mówiąc, że St. Testament już nie
          obowiązuje, nie uczynił drugiego - ustalenia, że nigdy nie obowiązywał.
          Paweł był duchowo pół-Hellenem, jako obywatel rzymski, jednak z pewnych
          uwarunkowań kulturowych niesposób się od razu wyzwolić.
          Niewątpliwie, było tez skutkiem tego, że relację o Chrystusie dali Pawłowi
          żydzi, którzy oczywiście ją zniekształcili w żydowskim kontekście kulturowym.
          T.
          • ed_ Re: niestety, św. Paweł też był żydem ... 01.01.04, 20:18
            titus_flavius napisał:

            > Chaire,
            > dlatego właśnie uczyniwszy pierwszy krok - mówiąc, że St. Testament już nie
            > obowiązuje, nie uczynił drugiego - ustalenia, że nigdy nie obowiązywał.
            > Paweł był duchowo pół-Hellenem, jako obywatel rzymski, jednak z pewnych
            > uwarunkowań kulturowych niesposób się od razu wyzwolić.
            > Niewątpliwie, było tez skutkiem tego, że relację o Chrystusie dali Pawłowi
            > żydzi, którzy oczywiście ją zniekształcili w żydowskim kontekście kulturowym.
            > T.


            No, cóż, zaprzeczasz w tym momencie prawdziwości i natchnnieniu Nowego
            Testamentu. Widze tu wyraźny wpływ islamu, który twierdzi podobnie.
            Tylko po co wobec tego chodzisz do kościoła i jeszcze opisujesz to na forum. To
            znaczy ja wiem dlaczego, jesteś po prostu zaślepiony nienawiścią.
            • titus_flavius Re: niestety, św. Paweł też był żydem ... 01.01.04, 22:12
              ed_ napisał:
              >
              > No, cóż, zaprzeczasz w tym momencie prawdziwości i natchnnieniu Nowego
              > Testamentu. Widze tu wyraźny wpływ islamu, który twierdzi podobnie.
              > Tylko po co wobec tego chodzisz do kościoła i jeszcze opisujesz to na forum.

              Chaire,
              żaden z autorów N. Testamentu nie uważa, że pisze słowa dyktowane mu przez
              Boga. Spisują jedynie swoje relacje i poglądy. To właśnie odróżnia N. Testament
              od St. Testamentu i Koranu, których autorzy wmawiali naiwnym, że to Bóg jest
              autorem ich dzieł.
              T.
              • Gość: Oozie Re: niestety, św. Paweł też był żydem ... IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 02.01.04, 10:48
                titus_flavius napisał:
                > od St. Testamentu ..., których autorzy wmawiali naiwnym, że to Bóg jest
                > autorem ich dzieł

                Bzdura. Tak to ujmowali najbardziej radykalni ortodoksi jakieś 1500 lat temu.
                Od dawna jest zupełnie inne podejście do autorstwa Pięcioksięgu w judaiźmie
                Tyfusie matołkusie.
                Co do Koranu nie wiem.
                • fredzio54 Re: niestety, św. Paweł też był żydem ... 02.01.04, 11:06
                  Gość portalu: Oozie napisał(a):

                  > titus_flavius napisał:
                  > > od St. Testamentu ..., których autorzy wmawiali naiwnym, że to Bóg jest
                  > > autorem ich dzieł
                  >
                  > Bzdura. Tak to ujmowali najbardziej radykalni ortodoksi jakieś 1500 lat temu.
                  > Od dawna jest zupełnie inne podejście do autorstwa Pięcioksięgu w judaiźmie
                  > Tyfusie matołkusie.
                  > Co do Koranu nie wiem.
                  Dlaczego Titisiu i ini goje nie klanacie sie i donas modlicie ten obdarty zyd
                  jest Wasz Bogien analogie my zydy jestemy wasze bogu
                  a nastepna pytanie ile Katlolicki koscial ma forsy ? prosze nam faktury pokazac
                • titus_flavius Re: niestety, św. Paweł też był żydem ... 05.01.04, 07:53
                  Gość portalu: Oozie napisał(a):

                  > Bzdura. Tak to ujmowali najbardziej radykalni ortodoksi jakieś 1500 lat temu.

                  Chaire,
                  owszem, można i tak. Ale jest to występowanie przeciwko litaralnej treści ST.
                  Testamentu. Nie dziwi, że żydzi wstydzą się jego treści - jest tak
                  barbarzyńska! Zważ, że że my nie msuimy wstydzić się Sokratesa, Platona,
                  Arystotelesa, mimo, że tworzyli oni w tym samym okresie, co układane były zręby
                  St. Testamentu. Ani nie musimy wstydzić się N. Testamentu, mimo, że powstał on
                  100 lat przed Talmudem.
                  T.
          • Gość: Oozie Re: niestety, św. Paweł też był żydem ... IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 02.01.04, 14:19
            titus_flavius napisał:
            >mówiąc, że St. Testament już nie obowiązuje

            Wręcz przeciwnie - rabi Jeszua powiedział że nic nie zostało uchylone.
            To kłamstwo

            > Paweł był duchowo pół-Hellenem
            Nie ma na to żadnych dowodwów. To tylko życzenie bidnego pracownika propagandy
            syryjskiej niejakiego Tyfusa F.
            • Gość: a Re: pijawki z talmudu IP: *.NYCMNY83.covad.net 02.01.04, 17:05
              wyplynely i proboja syczec na Forum.

              Dopoki Zydzi nie zreformuja swojej religi i stosunku swojego do chrescijan i
              innych wiar, dopoty nie beda akceptowani jako szczerzy wspolmieszkancy naszej
              planety. Metody ktore stosuja wobec swiata odwroca sie przeciwko nim samym,
              tak jak to bylo od tysiecy lat.
              • titus_flavius Re: pijawki z talmudu 15.02.04, 17:06
                Gość portalu: a napisał(a):

                > wyplynely i proboja syczec na Forum.
                >
                > Dopoki Zydzi nie zreformuja swojej religi i stosunku swojego do chrescijan i
                > innych wiar, dopoty nie beda akceptowani jako szczerzy wspolmieszkancy naszej
                > planety. Metody ktore stosuja wobec swiata odwroca sie przeciwko nim samym,
                > tak jak to bylo od tysiecy lat.

                Chaire,
                na reformy u nich się nie zanosi.
                T.
            • titus_flavius Re: niestety, św. Paweł też był żydem ... 03.01.04, 08:54
              Gość portalu: Oozie napisał(a):
              > Nie ma na to żadnych dowodwów. To tylko życzenie bidnego pracownika
              propagandy
              > syryjskiej niejakiego Tyfusa F.

              Chaire,
              poniższy fragment świadczy, że Paweł na tyle biegle znał język grecki i grecką
              filozofię, że z powodzeniem przemawiał przed wyrobioną filozoficznie
              społecznością ateńską.
              T.

              15) Ci, którzy towarzyszyli Pawłowi, zaprowadzili go aż do Aten i powrócili,
              otrzymawszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym prędzej przyszli do
              niego. (16) Czekając na nich w Atenach, Paweł burzył się wewnętrznie na widok
              miasta pełnego bożków. (17) Rozprawiał też w synagodze z Żydami i z bojącymi
              się Boga i codziennie na agorze z tymi, których tam spotykał. (18) Niektórzy z
              filozofów epikurejskich i stoickich rozmawiali z nim: Cóż chce powiedzieć ten
              nowinkarz - mówili jedni, a drudzy: - Zdaje się, że jest zwiastunem nowych
              bogów - bo głosił Jezusa i zmartwychwstanie. (19) Zabrali go i zaprowadzili na
              Areopag, i zapytali: Czy moglibyśmy się dowiedzieć, jaką to nową naukę głosisz?
              (20) Bo jakieś nowe rzeczy wkładasz nam do głowy. Chcielibyśmy więc dowiedzieć
              się, o co właściwie chodzi. (21) A wszyscy Ateńczycy i mieszkający tam
              przybysze poświęcają czas jedynie albo mówieniu o czymś, albo wysłuchiwaniu
              czegoś nowego. (22) Mężowie ateńscy - przemówił Paweł stanąwszy w środku
              Areopagu - widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. (23)
              Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też
              ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając.
              (24) Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i
              ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką (25) i nie odbiera
              posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim
              życie i oddech, i wszystko. (26) On z jednego /człowieka/ wyprowadził cały
              rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie
              czasy i granice ich zamieszkania, (27) aby szukali Boga, czy nie znajdą Go
              niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. (28)
              Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z
              waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu. (29) Będąc więc z rodu Bożego, nie
              powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do
              kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. (30) Nie zważając na czasy
              nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, (31)
              dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez
              Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich
              przez wskrzeszenie Go z martwych. (32) Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni
              się wyśmiewali, a inni powiedzieli: Posłuchamy cię o tym innym razem. (33) Tak
              Paweł ich opuścił. (34) Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli.
              Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni.
              (Dzieje Apost. 17:1-34)
    • Gość: t. Sprzeniewierzyli się IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 18:31
      Gaal napisał:
      > Żydzi sprzeniewierzyli się Bożemu posłannictwu, kiedy nie tylko odrzucili
      naukę Jezusa (jako naukę zapowiedzianego im Mesjasza - jeśliby przyjąć za
      autentyk pochodzenie dawidowe Jezusa), ale zamordowali go, wówczas wszelkie
      przyrzeczenia i zapowiedzi Boskie, zawarte w księgach Mojżesza i innych,
      straciły swoje znaczenie. Nie dla was i nie tylko dla was. A nawet przeciw wam -
      boście wołali "Krew jego na nas i na syny nasze". Mówisz "Był Żydem wg ciała".
      I wiesz co, znajduję w twoich słowach złośliwość, nienawiść Żydów do Pana
      Jezusa i jednocześnie szyderczy rechot "nasz rządzi gojami"... To w końcu jak
      to jest? A co do orszaku Jezusowego - nie jestem historykiem i nie mi osądzać
      wiedzę licznego grona wybitnych naukowców, ale skoro w tylu publikacjach
      naukowych jest to tak przedstawiane, to ja "nikt taki ważny" przyjmuję to z
      pokorą.

      Chyba już w szkole pierwszego stopnia uczy się zasady trzymania tematu, czyli
      selekcji.
      Można powiedzieć o winie narodu żydowskiego, którym był grzech. Bo za tę winę
      Jezus oddał swoje życie.
      Czy była ważniejsza przyczyna, dla której przyjął ciało? (żydowskie – co
      potwierdza nie tylko nowy, ale Stary Testament)
      Ale Żydzi nie mają na grzech monopolu. Pod tym względem poganie i Żydzi brudni
      są jednako.
      Natomiast narodem wybranym w całości (dlatego cały uczestniczy w planie
      zbawienia) jest tylko Izrael. Poza nim jest owczarnia No. 2, czyli nawróceni
      poganie. Zbawienia dostąpią zaś Ci, którzy głos Boży słyszą i mają dla niego
      stosowne miejsce.
      Faryzeusze nie mogliby podburzyć ludu, gdyby krzyż nie był udziałem Jezusa
      zapowiedzianym przez proroków (co nie usprawiedliwia oprawców).
      Jezus nie chciał, by przekleństwo spoczywające na wrogach, spadło na
      nieświadomych i niewinnych. Dlatego czytamy: „A Jezus rzekł: Ojcze, odpuść im,
      bo nie wiedzą, co czynią. A przy dzieleniu się jego szatami rzucali losy.”(Łuk.
      23:34) Nie budowałby też swego Kościoła na żydowskim fundamencie, gdyby
      fundament ten był nie w pełni wartościowy: „Zbudowani na fundamencie apostołów
      i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. Na którym cała
      budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu,”(Efez. 2:20-21)

      Co do wybitnych naukowców – Jezus wielokrotnie odwoływał się do Ksiąg Świętych
      potwierdzając tym samym ich autorytet. Natomiast dziś i wczoraj
      wielu „wybitnych” podważa ich wiarygodność. Nawet między saduceuszami i
      faryzeuszami były poważne różnice wiary dotyczące doktryny, której głównym
      źródłem jest Słowo.
      „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania
      błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był
      doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.”(2 Tym. 3:16-17)

      titus flavius napisał:
      > „problemem rejudaizacji, będącym skutkiem błędnego uznania St. Testamentu za
      księgi święte.”
    • Gość: t. Otworzył Boga dla wszystkich bez względu na przyna IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 18:32
      a napisał, -a:
      > wydawało się ze temat ten będzie nudny, Titus dal nam piękny prezent na Boże
      Narodzenie. Jak niewiele zmieniła się filozofia judaizmu od czasu Chrystusa do
      czasu Intifady w Palestynie! Porównanie jest bardzo na czasie. Niestety USA nie
      jest nawet Rzymem, USA są narzędziem faryzeuszy. Czy ważne jest ze Jezus był
      Żydem? Ważne jest ze otworzył Boga dla wszystkich bez względu na przynależność
      do rasy żydowskiej. Ważne jest ze od stuleci Żydzi, w swojej masie, stosują te
      same metody.

      Czy apostołowie, Jezus i cała fura diaspory, żyjąca w narodach całego świata,
      współbudująca ich tożsamość duchową, kulturę, postęp techniczny, ekonomiczny
      nie była Żydami...?
      Co to za tajemnicze metody???
      A czy to ma znaczenie, że Jezus był Żydem...
      Chyba ma, skoro Bóg nie wybrał Hiszpanów, Greków czy Indian dla zawiązania
      przymierza.
      W kategoriach Kościoła – owczarnia pogan jest wszczepiona w szlachetne drzewo
      oliwne Izraela,
      zakon zaś położony został na Syjonie, nie Areopagu.
      Paweł mówił: „Albowiem nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem
      mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka,”(Rzym.
      1:16)
    • Gość: t. Przez Boga natchnione IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 18:34
      titus flavius napisał:
      > żaden z autorów N. Testamentu nie uważa, że pisze słowa dyktowane mu przez
      Boga. Spisują jedynie swoje relacje i poglądy. To właśnie odróżnia N. Testament
      od St. Testamentu i Koranu, których autorzy wmawiali naiwnym, że to Bóg jest
      autorem ich dzieł.

      „Otworzy Pan przed tobą swój skarbiec dobra, niebiosa, aby dawać deszcz na
      twoją ziemię w czasie właściwym i aby błogosławić wszelką pracę twoich rąk tak,
      że będziesz mógł pożyczać wielu narodom, ale ty sam nie będziesz pożyczał.
      I uczyni cię Pan głową, a nie ogonem, i będziesz zawsze tylko na górze, a nigdy
      nie będziesz na dole, jeżeli będziesz słuchał przykazań Pana, Boga twego, które
      ja ci dziś nadaję, abyś ich pilnie przestrzegał; nie odstąpisz ani w prawo, ani
      w lewo od żadnego ze słów, które ja wam dziś nakazuję po to, aby pójść za
      innymi bogami i im służyć.”(5 Moj. 28:12-14)

      „Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi:
      Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze; a
      jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z
      drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze. Mówi ten, który
      świadczy o tym: Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź, Panie Jezu! Łaska Pana
      Jezusa niech będzie z wszystkimi. Amen.(Obj. 22:18-21)
    • Gość: t. Chorzy lekarza potrzebują IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.04, 18:39
      titus flavius napisał:
      > wielu pyta się dlaczego Jezus urodził się pośród żydów, a nie pośród innych
      ludów np. Hellenów po stokroć lepszych od żydów. Odpowiedz jest prosta.
      Pamiętać trzeba, że nie leczy się zdrowego. Leczyć należy chorych, a
      nauczycieli moralności i pobożności wysyłać tam, gdzie jej najbardziej brakuje.

      Oto przewrotność godna „lepszej” cząstki faryzeizmu.

      Hellenowie po stokroć lepsi od Żydów...:)
      - na pewno byli do przodu w „nowocześniejszych” formach wyrażania miłości...
      Nie umniejszam rzeczywistych zasług Greków, ale żeby aż sto razy?
      „A gdy uczeni w Piśmie spośród faryzeuszów widzieli, że je z grzesznikami i
      celnikami, rzekli do uczniów jego: Czemu je z celnikami i grzesznikami? A
      Jezus, usłyszawszy to, rzekł im: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się
      źle mają; nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz
      grzeszników.”(Mar. 2:16-17)
      „W owej godzinie rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze,
      Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a
      objawiłeś je prostaczkom; zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.”(Łuk.
      10:21)

      Otóż nie czarny charakter, a wybranie, było powodem położenia obietnic i zakonu
      na potomkach Abrahama.
      Tego zaszczytu nie dostąpili po stokroć lepsi, ale umiłowani na wieki: (pomimo
      swej niedoskonałości i grzeszności)
      „I dam jej tam winnice, a z doliny Achor uczynię bramę nadziei, i słuchać mnie
      tam będzie jak w dniach młodości i jak w dzień swojego wyjścia z ziemi
      egipskiej. W owym dniu - mówi Pan - powie do mnie: Mężu mój! I nigdy już nie
      powie do mnie: Baalu mój! Wtedy usunę z jej ust imiona Baalów, tak że ich imion
      nie będzie się już wspominać. W owym dniu ustanowię dla niej przymierze ze
      zwierzętami polnymi i ptactwem niebieskim, i płazami ziemi, a łuk i miecz, i
      wojnę zniosę z ziemi i sprawię, że będzie mieszkać bezpiecznie. I zaręczę cię z
      sobą na wieki; Zaręczę cię z sobą na zasadzie sprawiedliwości i prawa, miłości
      i zmiłowania.(Oz. 2:17-21)
      • titus_flavius Re: Chorzy lekarza potrzebują 03.01.04, 08:23
        Chaire,
        powtarzam, że etyka helleńska była w istocie chrześcijańska, zaś żydowska była
        i jest jej przeciwieństwem.
        W bajędy o żydowskim narodzie wybranym wierzą zaś tylko żydzi. Po pierwsze, Bóg
        traktuje równo wszystkich ludzi i nikogo nie faworyzuje. Gdyby było inaczej nie
        byłby Bogiem sprawiedliwym. Dalej, zapis o rzekomym wybraniu jest zawarty w
        St. Testamencie i dziełach powstałych pod jego wpływem. ST. Testament, zaś, jak
        dowiodłem gdzie indziej został sfabrykowany przez żydów, poprzez zręczne
        mieszanie prawdy, kłamstwa i miejscowych palestyńskich legend.
        PO trzecie, istota która poczyniła może nawet żydom takie obietnice, nie ma nic
        wspólnego z Bogiem. Przypomnijmy, że Jahwe zaleca mordowanie niewinnych,
        kradzieże i inne zbrodnie. Bój jest dobrem, żaś Jahwe złem.
        T.

        Gość portalu: t. napisał(a):

        > titus flavius napisał:
        > > wielu pyta się dlaczego Jezus urodził się pośród żydów, a nie pośród innyc
        > h
        > ludów np. Hellenów po stokroć lepszych od żydów. Odpowiedz jest prosta.
        > Pamiętać trzeba, że nie leczy się zdrowego. Leczyć należy chorych, a
        > nauczycieli moralności i pobożności wysyłać tam, gdzie jej najbardziej
        brakuje.
        >
        > Oto przewrotność godna „lepszej” cząstki faryzeizmu.
        >
        > Hellenowie po stokroć lepsi od Żydów...:)
        > - na pewno byli do przodu w „nowocześniejszych” formach wyrażania m
        > iłości...
        > Nie umniejszam rzeczywistych zasług Greków, ale żeby aż sto razy?
        > „A gdy uczeni w Piśmie spośród faryzeuszów widzieli, że je z grzesznikami
        > i
        > celnikami, rzekli do uczniów jego: Czemu je z celnikami i grzesznikami? A
        > Jezus, usłyszawszy to, rzekł im: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co
        się
        >
        > źle mają; nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz
        > grzeszników.”(Mar. 2:16-17)
        > „W owej godzinie rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam cię, O
        > jcze,
        > Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a
        > objawiłeś je prostaczkom; zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.”(Ł
        > uk.
        > 10:21)
        >
        > Otóż nie czarny charakter, a wybranie, było powodem położenia obietnic i
        zakonu
        >
        > na potomkach Abrahama.
        > Tego zaszczytu nie dostąpili po stokroć lepsi, ale umiłowani na wieki:
        (pomimo
        > swej niedoskonałości i grzeszności)
        > „I dam jej tam winnice, a z doliny Achor uczynię bramę nadziei, i słuchać
        > mnie
        > tam będzie jak w dniach młodości i jak w dzień swojego wyjścia z ziemi
        > egipskiej. W owym dniu - mówi Pan - powie do mnie: Mężu mój! I nigdy już nie
        > powie do mnie: Baalu mój! Wtedy usunę z jej ust imiona Baalów, tak że ich
        imion
        >
        > nie będzie się już wspominać. W owym dniu ustanowię dla niej przymierze ze
        > zwierzętami polnymi i ptactwem niebieskim, i płazami ziemi, a łuk i miecz, i
        > wojnę zniosę z ziemi i sprawię, że będzie mieszkać bezpiecznie. I zaręczę cię
        z
        >
        > sobą na wieki; Zaręczę cię z sobą na zasadzie sprawiedliwości i prawa,
        miłości
        > i zmiłowania.(Oz. 2:17-21)
        • Gość: t. Re: Chorzy lekarza potrzebują IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 22:31
          A jednak Jezus stanął w obronie zakonu: „Lecz łatwiej jest niebu i ziemi
          przeminąć, niż przepaść jednej kresce z zakonu.(Łuk. 16:17).
          W wybranie Izraela wierzą wszyscy, dla których Słowo jest wiarygodne, którzy
          budują na fundamencie „proroków i apostołów”(Efez. 2:20-21).
          Czy szczególne traktowanie swych dzieci jest czymś złym? A czym jest to
          szczególne traktowanie. Czy jest to większa pobłażliwość, czy większa surowość,
          czy jedno i drugie?
          Czy jeżeli wybieramy prezydenta, reprezentanta itd. to jesteśmy
          niesprawiedliwi, bo ktoś został pominięty?
          Jeżeli pominiesz Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, to twój Jezus nie będzie już
          prawdziwym Jezusem. Jego uczniowie nie mieli o takim zjawisku dobrego zdania.
          Na pewno je znasz.
          Stawiasz wymyślne krużganki pełne greckiego geniuszu.
          Tylko co z fundamentem?
          • titus_flavius Re: Chorzy lekarza potrzebują 03.01.04, 23:40
            Chaire,
            istotnie w N. Testamencie są często wtręty ze St. Testamentu. Pisałem już, że
            wynikają one z żydowskiego spojrzenia uczniów Jezusa, którzy usłyszane treści
            ujmowali w kategoriach St. Testamentowych. A przecież etyka Jezusa pozostaje w
            sprzeczności z treścią St. Testamentu! Za to przeciez Jezus został ukrzyżowany.
            O wielkości Jezusa świadczą nie naciągane proroctwa ze St. Testamentu, ale jego
            życie, śmierć i zmartwychwstanie. Cuda i proroctwa miały znaczenie tylko dla
            żydów. Paweł pisze, że Grecy szukają mądrości, a żydzi cudów.
            Prawdziwym fundamentem N. Testamentu jest hellenizm. To Grecy trafnie uznali,
            że Bóg jest prawdą, pięknem i sprawiedliwością. Wiedzieli także, że Bóg ma
            syna, który objawiał im się pod różnymi nazwami: np. Dionizosa, czy Apollona.
            Przypisywali Mu istotną rolę w boskim planie wobec ludzi. Grecy oczekiwali
            także Jego przyjącia, ufając, że będzie On Zbawcą świata. Jezus więc był
            kolejnym objawieniem syna bożego na Ziemi. Udało mu się nawrócić Greków, podjął
            więc próbę nawrócenia żydów i za to właśnie został ukrzyżowany.
            Zważcie, że Jezus urodził się 25 grudnia, w święto ŚŁońca, które było symbolem
            Apollina.
            T.

            Gość portalu: t. napisał(a):

            > A jednak Jezus stanął w obronie zakonu: „Lecz łatwiej jest niebu i ziemi
            > przeminąć, niż przepaść jednej kresce z zakonu.(Łuk. 16:17).
            > W wybranie Izraela wierzą wszyscy, dla których Słowo jest wiarygodne, którzy
            > budują na fundamencie „proroków i apostołów”(Efez. 2:20-21).
            > Czy szczególne traktowanie swych dzieci jest czymś złym? A czym jest to
            > szczególne traktowanie. Czy jest to większa pobłażliwość, czy większa
            surowość,
            >
            > czy jedno i drugie?
            > Czy jeżeli wybieramy prezydenta, reprezentanta itd. to jesteśmy
            > niesprawiedliwi, bo ktoś został pominięty?
            > Jeżeli pominiesz Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, to twój Jezus nie będzie już
            > prawdziwym Jezusem. Jego uczniowie nie mieli o takim zjawisku dobrego zdania.
            > Na pewno je znasz.
            > Stawiasz wymyślne krużganki pełne greckiego geniuszu.
            > Tylko co z fundamentem?
            • Gość: t. Re: Chorzy lekarza potrzebują IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.04, 01:25
              Nie wiem czy twojemu Zeusowi spodoba się umieszczanie świętości żydowskiej w
              pobliżu Olimpu, (kiedyś już coś takiego miało miejsce:
              „Filistyńczycy zabrali Skrzynię Bożą i zawieźli ją z Eben-Haezer do Aszdodu.
              Następnie zabrali Filistyńczycy Skrzynię Bożą i wnieśli ją do świątyni Dagona,
              i ustawili ją obok Dagona. A gdy następnego dnia rano Aszdodczycy weszli do
              świątyni, oto posąg Dagona leżał twarzą ku ziemi przed Skrzynią Pańską. Wzięli
              więc posąg Dagona i przywrócili go na jego miejsce. Gdy następnego dnia wstali
              wcześnie rano, oto posąg Dagona leżał twarzą ku ziemi przed Skrzynią Pańską, a
              głowa Dagona i obie jego dłonie leżały odcięte na progu i tylko tułów pozostał
              z niego. Dlatego kapłani Dagona i wszyscy, którzy wchodzą do świątyni Dagona w
              Aszdodzie, nie stąpają po progu świątyni Dagona do dnia dzisiejszego. I
              zaciążyła ręka Pana na Aszdodczykach; spowodował wśród nich zniszczenia i
              nawiedzał ich wrzodami odbytnicy w samym Aszdodzie i w jego granicach. Gdy tedy
              mężowie z Aszdod widzieli, że tak jest, rzekli: Nie może Skrzynia Boga
              izraelskiego pozostać u nas, gdyż zaciążyła jego ręka na nas i na Dagonie,
              naszym bogu.”(1 Sam. 5:1-7),
              bo co do Syjonu - takie zabawy to niemądry pomysł.

              Pełno u ciebie sprzeczności tytusie. Nowy Testament demaskuje twoje tezy.
              Niepotrzebnie się na niego powołujesz.

              Wtręty, a fundament to totalnie różne kategorie.
              Życie i śmierć Jezusa były odbiciem i wypełnieniem zakonu.
              • titus_flavius Jezus nie pochodził z rodu Dawida 04.01.04, 08:05
                Chaire,
                daruj sobie przytaczanie tych żydowskich bajek. Jak pisałem na innym wątku, ST.
                Testament to zręczna mieszanina kłamstwa, legend i prawdy, sfabrykowana przez
                żydów.
                Zresztą, co ma na celu przypominanie, jak to żydzi niszczyli dzieła sztuki?
                Jezus żydowskich pseudoproroctw nie wypełnia. Nie miał bowiem przymiotów
                żydowskiego mesjasza, a nadto nie pochodził z rodu Dawida. Wg N. Testamentu z
                rodu tego pochodził jedynie jego ojczym.
                T.



                Gość portalu: t. napisał(a):

                > Nie wiem czy twojemu Zeusowi spodoba się umieszczanie świętości żydowskiej w
                > pobliżu Olimpu, (kiedyś już coś takiego miało miejsce:
                > „Filistyńczycy zabrali Skrzynię Bożą i zawieźli ją z Eben-Haezer do Aszdo
                > du.
                > Następnie zabrali Filistyńczycy Skrzynię Bożą i wnieśli ją do świątyni
                Dagona,
                > i ustawili ją obok Dagona. A gdy następnego dnia rano Aszdodczycy weszli do
                > świątyni, oto posąg Dagona leżał twarzą ku ziemi przed Skrzynią Pańską.
                Wzięli
                > więc posąg Dagona i przywrócili go na jego miejsce. Gdy następnego dnia
                wstali
                > wcześnie rano, oto posąg Dagona leżał twarzą ku ziemi przed Skrzynią Pańską,
                a
                > głowa Dagona i obie jego dłonie leżały odcięte na progu i tylko tułów
                pozostał
                > z niego. Dlatego kapłani Dagona i wszyscy, którzy wchodzą do świątyni Dagona
                w
                > Aszdodzie, nie stąpają po progu świątyni Dagona do dnia dzisiejszego. I
                > zaciążyła ręka Pana na Aszdodczykach; spowodował wśród nich zniszczenia i
                > nawiedzał ich wrzodami odbytnicy w samym Aszdodzie i w jego granicach. Gdy
                tedy
                >
                > mężowie z Aszdod widzieli, że tak jest, rzekli: Nie może Skrzynia Boga
                > izraelskiego pozostać u nas, gdyż zaciążyła jego ręka na nas i na Dagonie,
                > naszym bogu.”(1 Sam. 5:1-7),
                > bo co do Syjonu - takie zabawy to niemądry pomysł.
                >
                > Pełno u ciebie sprzeczności tytusie. Nowy Testament demaskuje twoje tezy.
                > Niepotrzebnie się na niego powołujesz.
                >
                > Wtręty, a fundament to totalnie różne kategorie.
                > Życie i śmierć Jezusa były odbiciem i wypełnieniem zakonu.
    • titus_flavius Hellenizm czy judaizm? 03.01.04, 08:26
      HELLENIZM CZY JUDAIZM?
      SPÓR TADEUSZA ZIELIŃSKIEGO Z MATEUSZEM MIESESEM O WYŻSZOŚĆ CYWILIZACJI (2)


      TEZY

      TADEUSZ ZIELIŃSKI

      Praca Tadeusza Zielińskiego jest uzasadnieniem i obroną sformułowanego przez
      niego poglądu, głoszącego istnienie ciągłości psychologicznej między
      hellenizmem i chrześcijaństwem, przy czym pod pojęciem "hellenizm" rozumie on
      cywilizację powstałą pod wpływem kultury greckiej na obszarze Grecji, Azji
      Mniejszej, Dzisiejszego Bliskiego Wschodu oraz Egiptu, po śmierci Aleksandra
      Wielkiego. Później - w myśl powiedzenia, iż zwyciężona Grecja pokonała
      zwycięski Rzym - owa cywilizacja zdobyła dominującą pozycję na obszarze całego
      Imperium Romanum.

      Zieliński forsuje swój pogląd nie tyle metodą wyszukiwania zależności między
      kulturą hellenizmu a chrześcijaństwem, co wnikliwym porównaniem hellenizmu z
      kulturą judaizmu i postawieniem finalnej konkluzji o braku więzi miedzy tymi
      dwoma obszarami kulturowymi. Fakt odrzucenia chrześcijaństwa przez judaizm i
      recypowania go przez cywilizację helleńską jest dla Zielińskiego koronnym
      dowodem na to, iż - jak to zostało przez niego ujęte - tak naprawdę "religia
      Hellenów jest starym zakonem chrześcijaństwa". Z komparatystycznego studium
      hellenizmu i judaizmu, jakim - w swym zasadniczym kształcie - jest praca
      Zielińskiego, wypływa oczywisty dla niego wniosek o wyższości cywilizacji
      helleńskiej nad kulturą judaizmu, prawie we wszystkich aspektach, które zostały
      poddane analizie. W zasadzie tylko negatywny stosunek judaizmu do zjawiska
      homoseksualizmu, znajduje przychylną aprobatę Zielińskiego, który przyznaje, iż
      pod tym względem cywilizacja helleńska - z tolerancją, a nawet faworyzowaniem
      homoseksualizmu - ustępuje judejskiej. Negatywny stosunek do homoseksualizmu,
      zapożyczony przez chrześcijaństwo od judaizmu, jest w opinii Zielińskiego
      jedyną pozytywną wartością przejęta z tego obszaru kulturowego. Zieliński
      wskazuje na szereg innych właściwości chrześcijaństwa przejętych od judaizmu
      z "dobrodziejstwem inwentarza", podkreślając jednakże ich negatywny, szkodliwy
      wpływ na nową religię. Gruntowniejsze zaprezentowanie argumentów Zielińskiego,
      wymaga nieco bardziej szczegółowego ich przeglądu.

      Dla Zielińskiego jest swoistym aksjomatem, iż bóstwo objawia się w dobru,
      prawdzie i pięknie. Właśnie według tego trojakiego kryterium, dokonuje on
      analizy porównawczej boga Hellenów i boga Żydów - Jehowy. Zieliński przyznaje,
      iż w "Odysei" znajdują się fragmenty, które mogą być użyte przeciwko tezie o
      objawieniu się helleńskiego bóstwa w dobru, tym niemniej natychmiast wyjaśnia,
      iż owe passusy odnoszą się do początków procesu kształtowania się idei boga w
      kulturze greckiej, a poza tym nigdy nie miały one charakteru kanonicznego. Ta
      ostatnia okoliczność przesądziła o tym, iż u greckich filozofów (stoicy,
      Ksenofanes, Platon) idea boga została ostatecznie całkowicie utożsamiona z
      pojęciem dobra. Tymczasem starotestamentowy Jehowa, to bóg gniewu, bóg zemsty,
      bóg - zabójca, który w swych zmiennych nastrojach dopuszcza się czynów tak
      odrażających jak i niesprawiedliwych. Zieliński podaje szereg przykładów owego
      okrutnego postępowania Jehowy, które przekreślają możliwość postawienia
      wniosku, iż bóg Izraela objawił się w dobru. Zieliński zwraca uwagę na
      tendencje do łagodzenia surowego oblicza boskiego, jaka pojawiła się w
      judaizmie pod wpływem hellenizmu (Filon, Septuagainta), jednakże dodaje zaraz
      potem, iż koncepcja kanoniczności ksiąg Tory, wykluczyła nadanie Jehowie
      bardziej dobrotliwego oblicza. Zieliński - jak gdyby na marginesie zasadniczego
      wątku - wskazuje na ciemne karty w historii chrześcijaństwa (eksterminacja
      katarów, prześladowanie czarownic), tłumacząc je negatywnym dziedzictwem po
      judaizmie, a precyzyjniej rzecz ujmując, przejęciem przez chrześcijaństwo idei
      boga gniewu i zemsty. Przy okazji rozważań o objawianiu się boga w dobru,
      porusza on problem dualizmu dobra i zła, stwierdzając, iż jest on częściowo
      dostrzegalny w obydwu kulturach. W kulturze helleńskiej wskazuje na to obecność
      w panteonie takich bóstw jak Ata, Alastor, Erynie oraz - przede wszystkim -
      motyw walki Zeusa z Tytanami, Gigantami i Tyfonem, wysłanymi przeciwko niemu
      przez Ziemię - Gaję. Klasyczny, manichejski model dobrego Zeusa i złej Ziemi
      nie wykształcił się jednak w kulturze helleńskiej, bo Ziemia - matka była droga
      każdemu Grekowi, co tym samym wykluczyło ostatecznie przypisanie jej złych mocy
      i zamiarów. W judaizmie, powstanie zła na Ziemi wiąże się ze straceniem z
      niebios zbuntowanych aniołów z szatanem na czele. Ów szatan zacznie
      symbolizować zło i mimo iż teoretycznie będzie on podporządkowany bogu, w
      praktyce jego status niejednokrotnie będzie na poły autonomiczny, co w opinii
      Zielińskiego wskazuje na dalej posunięty dualizm dobra i zła u Żydów, niż w
      świecie helleńskim.

      Bóstwo objawia się także w prawdzie, a najlepszym sprawdzianem autentyczności
      takiego objawienia się, jest prawdziwość proroctw głoszonych w jego imieniu. W
      świecie helleńskim wyrocznie dawały do zrozumienia, w religii judejskiej Jehowa
      stanowczo stwierdzał ustami swych natchnionych proroków. Jeżeli przepowiednia
      wyroczni się nie sprawdzała, oznaczało to tylko jej wadliwą interpretację przez
      omylnych ludzi. W judaizmie z powodu kategoryczności i precyzyjności
      stwierdzeń, tego rodzaju "mechanizm obronny" nie był możliwy. Zieliński znów
      podaje sporo przykładów proroctw całkowicie nietrafnych, których autorami byli
      wybitni starotestamentowi prorocy. Sami Żydzi - chcąc uporać się z tym
      problemem - ukuli tezę, iż prorocy zawsze głoszą prawdę, lecz Jehowa czasami
      zmienia swoje zamiary. Zieliński polemizując z tym poglądem, przytacza cytat ze
      Starego Testamentu, który głosi, iż co w imieniu Jehowy człowiek przepowie, a
      nie stanie się, tego Jehowa nie mówił, ale prorok wymyślił. Poza tym,
      chwiejność, niestabilność, zmiany zamiarów, to cechy czysto ludzkie i jako
      takie świadczą tylko o naiwnym antropomorfizmie starotestamentowego bóstwa,
      poddając w wątpliwość jedną z jego domniemanych, kardynalnych cech, to jest
      wszechwiedzę. Skoro bóstwo objawia się w prawdzie, to wynika z takiego
      założenia ubóstwienie prawdy, czyli nauki. Zieliński nie przedstawia
      szczegółowo osiągnięć naukowych cywilizacji helleńskiej, uważając je za fakt
      notoryjny. Zwraca tylko uwagę na fakt, iż ośrodki wiedzy i nauki w kulturze
      helleńskiej, miały charakter stowarzyszeń założonych i funkcjonujących ku czci
      bóstw (akademia platońska, liceum Arystotelesa, szkoła kretońska
      pitagorejczyków). Podkreśla on, iż cywilizacja judejska do skarbnicy wiedzy
      ogólnoludzkiej nie wniosła nic, poza komentarzami prawa tory, które to prawo
      stoi na daleko niższym poziomie w porównaniu z prawem rzymskim, szczytowym
      osiągnięciem świata helleńskiego w tej dziedzinie wiedzy. Zieliński z pewną
      zauważalną satysfakcją przytacza szereg przykładów z tory dla uwiarygodnienia
      swego poglądu o ubóstwie intelektualnym Żydów, prezentując równocześnie dorobek
      cywilizacji helleńskiej w tym samym zakresie.



      Przechodząc do objawienia się bóstwa w pięknie, Zieliński zaznacza, iż chodzi
      zarówno o piękno przyrody jak i sztukę. Co do pierwszej kategorii piękna,
      Zieliński przyznaje, iż w psalmach biblijnych owo piękno natury jest
      dostrzegalne, podkreślając zarazem, iż psalmy powstały pod wyraźnym wpływem
      kultury helleńskiej. Jeżeli zaś chodzi o sztukę, to w tej dziedzinie dorobek
      kultury judejskiej jest równy zeru i pozostaje w jaskrawym kontraście z
      cywilizacją helleńską, która poszczycić się może dziełami Fidiasza,
      Praksytelesa, Myrona i długiego szeregu innych wyśmienitych artystów.
      Zdecydowanie wrogi stosunek do sztuki, brał się w judaizmie z rygorystycznego
      przestrzegania II przykazania dekalogu, zakazującego przedstawiania postaci. W
      opinii Zielińskiego, dopiero współczesna mu sztuka abstrakcyjna nie stała w
      kolizji z z
      • titus_flavius Re: Hellenizm czy judaizm c.d.? 03.01.04, 08:34
        Przechodząc do objawienia się bóstwa w pięknie, Zieliński zaznacza, iż chodzi
        zarówno o piękno przyrody jak i sztukę. Co do pierwszej kategorii piękna,
        Zieliński przyznaje, iż w psalmach biblijnych owo piękno natury jest
        dostrzegalne, podkreślając zarazem, iż psalmy powstały pod wyraźnym wpływem
        kultury helleńskiej. Jeżeli zaś chodzi o sztukę, to w tej dziedzinie dorobek
        kultury judejskiej jest równy zeru i pozostaje w jaskrawym kontraście z
        cywilizacją helleńską, która poszczycić się może dziełami Fidiasza,
        Praksytelesa, Myrona i długiego szeregu innych wyśmienitych artystów.
        Zdecydowanie wrogi stosunek do sztuki, brał się w judaizmie z rygorystycznego
        przestrzegania II przykazania dekalogu, zakazującego przedstawiania postaci. W
        opinii Zielińskiego, dopiero współczesna mu sztuka abstrakcyjna nie stała w
        kolizji z zakazem wyrażonym w II przykazaniu. To przykazanie było wyrokiem
        śmierci na sztukę. Została ona "zamordowana w zarodku". Zieliński przyznaje, iż
        intencja zawarta w II przykazaniu - wyeliminowanie bałwochwalstwa - była
        niewątpliwie szlachetna, tym niemniej negatywne skutki tego zakazu,
        przewyższyły dobrodziejstwa z niego płynące. O tym, ze wylano dziecko z
        kąpielą, świadczy fakt bałwochwalczego kultu u Żydów innych przedmiotów niż
        obrazy i posągi. Zieliński ma tutaj na myśli przede wszystkim arkę przymierza
        oraz zwoje Tory, których traktowanie przez Żydów pozwala on sobie nazwać
        fetyszyzmem.

        Jehowa jest bogiem mocy i objawia się przez moc. Dla innych niż naród Żydowski
        jest to moc zła, dla Żydów moc dobra lub zła, w zależności od charakteru ich
        uczynków. To z kolei przesądza o bojaźni wobec niego, a więc Jehowa jest
        bóstwem mocy i strachu generowanego przez złą moc. Jehowa nie potępiał Żydów za
        okrutne, niegodziwe czyny, jakich się dopuszczali względem innych nacji. Co
        więcej, często karcił on swój lud wybrany, za okazanie litości zwyciężonym,
        stawiając się tym samym w ostrej opozycji do helleńskiego Zeusa, który będąc
        bogiem Greków, potrafił ganić ich i potępiać za niegodne uczynki względem
        innych narodów. Potępieni przez Jehowę często wzbudzają sympatię, a jego
        ulubieńcy uczucie niesmaku. Na marginesie wątku judejskiego boga mocy,
        Zieliński zamieszcza interesującą uwagę, iż owo wyobrażenie strasznego boga u
        Żydów, mogło się brać - miedzy innymi - z braku możliwości (II przykazanie)
        jego przedstawienia. Wizerunek bowiem znosi strach i czyni przedstawiany obiekt
        bardziej swojskim. Potwierdzeniem tezy o bogu mocnym i strasznym, jest fakt
        obfitowania Starego Testamentu w nakazy bania się boga, przy równoczesnej
        skąpości zaleceń jego miłowania. U Żydów nawiedzenie przez boga zawsze przynosi
        śmierć i nieszczęście, w przeciwieństwie do nawiedzenia przez bóstwo u
        Hellenów. Zieliński cytuje fragment opisu nawiedzenia wyspy Delos przez
        Apollina, pióra Kallimacha. Przybyciu tego boga, towarzyszy nastrój podniosłej
        radości, ekstazy i szczęścia. Ów fakt bojaźliwego traktowania boga przez Żydów,
        nie uszedł uwadze obcych, którzy często - właśnie ze względu na tę właściwość
        judaizmu - zwali ich "bojącymi się boga". W tak ukształtowanym modelu relacji
        bosko-ludzkich, posłuszeństwo brało się z obawy przed karami boga mocarza.
        Przykazania były wykonywane, bo tak chciał ów bóg, a nie dlatego, iż były one
        mądre lub dobre. Według Zielińskiego, kontynuacją właśnie owej tradycji
        judejskiej, jest nurt chrześcijańskiej pobożności ponurej i trwożliwej.

        Zieliński stwierdza, iż monoteizm w judaizmie pojawił się dopiero na pewnym
        etapie jego rozwoju, podczas gdy na samym początku występowała monolatria, a
        wiec jedyny bóg, ale tylko Żydów, którego obecność nie eliminowała bóstw
        pozostałych nacji. Równocześnie stawia Zieliński dosyć zaskakującą tezę o
        monoteizmie helleńskim. Przyznając - wprawdzie - iż "Olimp wiary ludowej"
        składał się z wielu bóstw, kładzie on jednak nacisk na jedynego,
        bezkształtnego, bezcielesnego boga filozofów greckich (stoicy, Ksenofanes),
        którzy rozliczne bóstwa greckiego panteonu, interpretowali jako emanacje tego
        samego, jedynego boga, z pobłażaniem traktując antropomorfizm i politeizm wiary
        ludowej ludu greckiego.

        Cechą judaizmu, która wywoływała szczególną irytację Zielińskiego, był jego
        ekskluzywizm, przekonanie Żydów o ich inności, wyjątkowości, wyższości nad
        innymi nacjami. Ów naczelny rys judaizmu można - zdaniem Zielińskiego -
        wytropić w każdym przejawie judejskiej kultury. Jehowa - bóg Izraela - był
        bóstwem nacjonalistycznym. Był bogiem - jak już wspomniano - złej mocy dla
        nieŻydów i dobrej dla swego ludu. To właśnie za wiedzą i przyzwoleniem takiego
        boga, Żydzi okradli Egipt, przed jego ostatecznym opuszczeniem. Bóstwo
        helleńskie - dla odmiany - miało charakter zdecydowanie bardziej uniwersalny,
        nagradzało za czyny, a nie fakt przynależności do danej nacji. Ów ekskluzywizm,
        był także wyraźnie zauważalny w Żydowskiej eschatologii (tylko Żydzi będą
        zbawieni), jak również w Żydowskiej koncepcji mesjasza, którym miał być król z
        rodu dawidowego, przynoszący zbawienie tylko Żydom. Podobnie, starotestamentowy
        nakaz miłowania bliźniego swego jak siebie samego, odnosił się tylko do Żydów,
        gdyż tylko oni zasługiwali na miano "bliźniego". Dopiero Chrystus uwolnił ów
        nakaz z wąskiego, etnicznego kontekstu i nadał mu uniwersalny charakter.
        Zieliński zwraca uwag na fakt, iż owo drastyczne "my versus oni" uniemożliwiło
        wykształcenie się w judejskiej teologii koncepcji czyśćca (faza pośrednia),
        obecnej w tradycji helleńskiej dzięki religii orfickiej. Z kolei mesjasz
        helleński - Apollo, Herkules - ma charakter uniwersalny (przynosi zbawienie
        wszystkim ludziom) i tym dodatkowo się rożni od żydowskiego, iż jest synem
        boga. Owo przekonanie o wyjątkowym statusie, doprowadziło Żydów do
        odseparowania się od obcych - traktowanych jako nieczystych - ogromna masa
        przepisów prawnych i rytualnych, co w konsekwencji doprowadziło do zamknięcia
        się społeczności Żydowskiej w mentalnym i geograficznym getcie oraz
        wykształcenia się zdublowanej "moralności Kalego". W tym kontekście, Zieliński
        szczególnie mocno krytykuje dążenie Żydów diaspory do uzyskania autonomicznej
        pozycji w krajach gospodarzy, przy równoczesnej odmowie takich samych,
        autonomicznych praw, dla obcokrajowców w Żydowskiej Palestynie. Ekskluzywność
        Żydów diaspory, jak również odprowadzanie przez każdą gminę diaspory
        specjalnego podatku na utrzymywanie świątyni w Jerozolimie, były przyczyną
        pojawienia się antyjudaizmu (Menethon, Apian, Posydoniusz, Malo, Cyceron) oraz
        pierwszych pogromów.

        Pisząc o moralności, Zieliński podkreśla, iż Hellenowie i Rzymianie dopuszczali
        się często bezecnych uczynków. Nigdy jednakże nie usiłowali przedstawiać swych
        niemoralnych postępków jako czyny cnotliwe. Tego samego nie można powiedzieć o
        Żydach, którzy niejednokrotnie pozwalali sobie na gloryfikacje grzesznych
        wyczynów, co prowadziło do smutnych konsekwencji w postaci zatrucia sumień. Dla
        poparcia swojego poglądu Zieliński odwołuje się do motywu nagrody zasłużonej
        nierządnicy, przywołując biblijną postać Rachab, nierządnicę jerychańską, która
        ukryła Żydowskich szpiegów przed poszukującymi ich Jerychańczykami. W zamian za
        to, po zdobyciu miasta, jej rodzina została oszczędzona, a ona sama zaliczona w
        poczet judejskiego panteonu. Jej przeciwieństwem jest prostytutka z Abydos
        (Hellespont), która zdradziła wrogich żołnierzy okupujących miasto i wymknąwszy
        się z kluczami poza mury miejskie, przekazała je oblegającym miasto
        Abydeńczykom, jej rodakom, którzy po odbiciu miasta - w jej imieniu -
        wybudowali świątynię Afrodycie. W obydwu przypadkach występuje motyw zdrady i
        nagrody. Jednakże Rachab zdradza swych krajan na rzecz wroga, a nierządnica z
        Abydos, wroga na korzyść swoich rodaków. Postawa Rachab była naganna, tym
        bardziej, iż została ona za swój niecny czyn nagrodzona. Czyn nierządnicy z
        Abydos był zgodny - w
        • titus_flavius Re: Hellenizm czy judaizm c.d.II? 03.01.04, 08:36
          Instytucją judejskiego życia religijnego, wywołującą szczególnie ostrą krytykę
          ze strony Zielińskiego, jest obrzezanie. W jego opinii jest to zabieg okrutny,
          prymitywny, świadczący o niższości cywilizacji judejskiej w porównaniu z
          helleńską. Przeciwstawia mu helleński obyczaj ofiarowania wianka, albo kosmyka
          włosów, jako znaku oddania lub zawarcia przymierza z bóstwem. Zieliński
          stwierdza, iż z powodu owego obyczaju Żydzi diaspory byli obiektem kpin i
          wyszydzania i jako tacy doświadczali "męczeństwa śmieszności". Szczególnym
          oburzeniem napawa Zielińskiego fakt przymusowego obrzezania przez Żydów,
          mieszkańców podbitych ziem. Działo się tak za rządów Hyrkanusa i Aleksandra
          Janneusza (dynastia hasmonejska), kiedy to mieszkańców dziesięciogrodu (kolonie
          greckie położone na wschód od j. Galilejskiego) spotkał ten los.

          Zawieranie przez Jehowę przymierza tylko z mężczyznami, stanowi dla
          Zielińskiego punkt wyjścia do analizy pozycji kobiety w judaizmie. Jej wynik
          jest dosyć jednoznaczny. Status kobiety w judaizmie był bardzo niski. Była nie
          tylko niegodna zawrzeć przymierze z bóstwem, ale ponadto traktowano ją jako
          źródło nieczystości, na co Zieliński przytacza bardzo dużo przykładów. O jej
          niemalże niewolniczym statusie, świadczyły zewnętrzne znaki - kolczyki u nosa i
          łańcuchy na nogach, służące także do poskramiania dzikich zwierząt - które z
          biegiem czasu nabrały charakteru ozdób, jak również praktyka wydawania za mąż
          trzyletnich dziewczynek. Niska pozycja kobiety w judaizmie znalazła swe
          odzwierciedlenie w dekalogu (Zieliński sugeruje, iż dopiero chrześcijaństwo
          wyodrębniło przykazanie X od IX, właśnie w celu przywrócenia kobiecie należytej
          godności) oraz w szeregu sentencji rabinicznych i modlitwach, z których
          modlitwa Meira (II wiek p.n.e.) brzmiąca: "bądź pochwalony Boże, żeś nie
          stworzył mnie kobietą", najlepiej oddaje istotę negatywnego stosunku judaizmu
          do kobiety. Fakt sprawowania funkcji kapłanek, obecność żeńskich bóstw,
          monogamia (w przeciwieństwie do poligamii w judaizmie) oraz uregulowana pozycja
          kobiety w prawie rzymskim - wyższa niż w Starym Testamencie - przesądzają -
          zdaniem Zielińskiego - o lepszej pozycji kobiety w kulturze helleńskiej.

          Instytucja ofiary, jest kolejną sposobnością do wykazania zasadniczych różnic
          między judaizmem a hellenizmem. Dla Zielińskiego, Żydowska ofiara całopalna
          była bezsensownym marnowaniem ogromnych zasobów żywności (zwierzęta), które
          pozyskiwano dla świątyni jerozolimskiej (gdzie ofiara całopalna miała miejsce)
          drogą wyśrubowanego fiskalizmu, stanowiącego brzemię tak dla ludności
          żydowskiej w Palestynie jak i w diasporze. Zieliński przyrównuje świątynię
          jerozolimską do wielkiej rzeźni, obsługiwanej przez ogromną rzeszę kapłanów - o
          bardzo rozbudowanej i skomplikowanej hierarchii - których utrzymanie stanowiło
          dodatkowe obciążenie, spoczywające na barkach zwykłych śmiertelników. Ofierze
          całopalnej przeciwstawia on helleńską hekatombe, mającą charakter uczty
          ludowej, ze względu na spożywanie przez ludzi większej części zwierzęcia
          ofiarnego. Na marginesie tego wątku, czyni Zieliński interesującą uwagę,
          tyczącą się Esseńczyków, którzy w jego mniemaniu ulegli daleko idącej
          hellenizacji i odeszli od głównego nurtu judaizmu, z powodu właśnie owej
          gigantycznej skali ofiary całopalnej, wykształcając z biegiem czasu doktrynę
          zbliżoną - w niektórych swych aspektach - do chrześcijaństwa.

          Jak już wspomniano powyżej, Zieliński uważał przepisy prawne zawarte w Torze,
          za stojące na daleko niższym poziomie w porównaniu z prawami Solona, czy też
          szczególnie prawem rzymskim. Prawu mojżeszowemu przyznaje on - jednakże -
          wyższość nad prawem babilońskim (kodeks Hammurabiego), ze względu na
          nieobecność w tym pierwszym kar mutylacyjnych. Zieliński zwraca uwagę na
          istotną cechę judaizmu, jaką było pojawienie się idei prawa przed ideą państwa,
          wskazując na pewne podobieństwo miedzy tą sytuacją a prawami Likurga ze Sparty,
          który miał otrzymać całe gotowe prawo od Apollina, tak jak Mojżesz od Jehowy. W
          świecie greko-helleńskim był to jednakże wyjątek, gdyż, generalnie rzecz
          ujmując, Hellenowie znali prawo boskie (lex data), normujące główne zasady
          moralne oraz pozostałe prawo, prawo państwowe (lex rogata), które mogło być
          modyfikowane, gdyż nie miało przymiotu boskości. U Żydów modyfikacja nie była
          możliwa (cale prawo jest prawem boskim), co w konsekwencji doprowadziło do
          petryfikacji tego prawa. Chaotyczność prawa mojżeszowego i brak w nim
          przewodniej zasady porządkującej, doprowadziły do funkcjonowania obok siebie
          przepisów o charakterze moralnym, rytualnym oraz prawnym, co - w konsekwencji -
          zaskutkowało w opinii Zielińskiego "prawniczym charakterem judejskiej
          moralności".

          Zbliżając się do końca swojej pracy, Zieliński poddaje gruntownej analizie
          sylwetkę i dorobek pisarski Filona z Aleksandrii, czołowego przedstawiciela
          nurtu hellenistycznego w judaizmie. Chwaląc zauroczenie Filona grecką
          filozofią, wytyka mu Zieliński bezgraniczny zachwyt nad Starym Testamentem i
          pomijanie lub całkowite reinterpretowanie tych jego fragmentów, które nie
          wystawiają najlepszego świadectwa judaizmowi. Główny zarzut jednakże polega na
          tym, iż Filon skompilował z rożnych nurtów filozofii greckiej swój własny
          system, po czym metodą alegorycznego interpretowania Starego Testamentu -
          zaczerpniętą od greckich stoików - "wprowadził" ów system do Tory, celem
          postawienia finalnego wniosku, iż grecka filozofia jest pochodną systemu
          zawartego w Torze. Innymi słowy, chce on dokonać odwrócenia porządku
          chronologicznego, pragnąc zasugerować, iż to Grecy byli zainspirowani Torą.

          W pracy Zielińskiego, na pierwsze miejsce wysuwa się wątek kompleksowego
          porównania hellenizmu i judaizmu. Tym niemniej, na marginesie tego wiodącego
          wątku, pojawia się przez calą książkę inny motyw, motyw wpływu hellenizmu na
          kulturę judaizmu. W opinii Zielińskiego był to zawsze wpływ dodatni,
          dowartościowujący, uszlachetniający. Analizując status kobiety w judaizmie,
          Zieliński wskazuje na fakt pojawienia się kobiet, piastujących zaszczytną
          funkcję honorowych prezesów synagog. Fenomen ów, dał o sobie znać na obszarze
          całego imperium rzymskiego. W ortodoksyjnym judaizmie, nieosłabionym wpływem
          helleńskiej kultury, taka sytuacja była niemożliwa. Septuaginte - grecki
          przekład Starego Testamentu - stawia Zieliński wyżej od hebrajskiego oryginału,
          ze względu na to, iż podczas tłumaczenia pisma na język grecki, dokonano
          zaimplantowania do niego pewnych elementów greckiej filozofii, między innymi
          poprzez odejście od idei naiwnego i prymitywnie antropomorficznego bóstwa,
          występującej wcześniej w judaizmie. Podobnie krytyka ofiary całopalnej,
          charakterystyczna dla Esseńczyków, miała się wykształcić pod wpływem
          hellenizmu, za co Zieliński wystawia tej sekcie pochlebną opinię i nazywa
          najbardziej zhellenizowanym nurtem judaizmu. Przypomina również Zieliński
          sylwetkę rabina Eliasza Ben-Abuja, żyjącego w II wieku n.e., zwolennika
          hellenizacji judaizmu, stanowczo występującego przeciwko antyhelleńskiej
          reakcji, która w tym okresie zaczyna się nasilać w judaizmie (krytyka
          Septuaginty, zakazy nauczania greki), stopniowo zamykając go w okowach Talmudu.
          Dla Zielińskiego - podkreślającego negatywne konsekwencje antyhelleńskiej
          reakcji - pewną satysfakcję stanowi okoliczność zaszczepienia judaizmowi myśli
          Arystotelesa i Platona przez - odpowiednio - Mojżesza Majmonidesa (XII wiek) i
          Mojżesza Mendelshona (przełom XVIII i XIX wieku).

          • titus_flavius Uwagi do dzieła Zielińskiego 03.01.04, 08:39
            KILKA UWAG Z PERSPEKTYWY CZASU

            Na samym początku swojej pracy - jeszcze przed przedmową - zamieszcza Zieliński
            sześć pewników. Ostatni spośród nich brzmi: "Religia antyczna jest właściwym
            Starym Testamentem chrześcijaństwa". Rozpoczynanie pracy naukowej od stwierdzeń
            kategorycznych, od aksjomatów, nie jest najlepszym pomysłem. Jest to odwrócenie
            naturalnej kolejności rzeczy, jaka winna cechować każde studium naukowe, w tym
            także z zakresu historii. Stwierdzenia kategoryczne, można - ewentualnie -
            zamieszczać na końcu pracy, wysnuwając je z zaprezentowanego
            wcześniej "materiału dowodowego". Wybitny, niemiecki historyk XIX-wieczny, Von
            Ranke, sformułował złotą zasadę, której winien być wierny każdy historyk. Otóż
            w opinii Rankego, zadaniem historyka jest ustalić "jak to właściwie
            było". "Jakie były relacje między chrześcijaństwem a religia antyczną i
            judaizmem", tak winien brzmieć - w przypadku tu opisywanym - "aksjomat"
            zamieszczony na wstępie pracy Zielińskiego. Przyjęcie przez Zielińskiego
            apriorystycznego założenia - pewnika, zaskutkowało nie do końca obiektywną
            analizą porównawczą judaizmu i hellenizmu oraz wyraźną niechęcią do tej
            pierwszej kultury, przewijającą się przez całą jego książkę. Dokonując
            charakterystyki geograficznej Palestyny i krain przyległych, Zieliński
            pisze: "Jest pewna wyroczność w tym fakcie geograficznym, że z dwóch wielkich
            rzek naszej Syropalestyny tylko północna, syryjski Orontes, wpadając w Morze
            Śródziemne, kieruje umysły mieszkańców swego kraju, Syrji Właściwej, ku morzu,
            temu wielkiemu łącznikowi narodów w starożytności - podczas gdy południowa,
            chanaanejski Jordan, w swym biegu coraz bardziej oddala się od morza żywego i
            na koniec ginie w niepłodnych falach Morza Martwego".

            Subiektywna, cum ira et studio, analiza hellenizmu i judaizmu uwidacznia się
            także w fakcie wyciągania chybionych wniosków z zebranego "materiału
            dowodowego". Zieliński bowiem - w duchu aksjomatu postawionego na wstępie -
            przekonuje nas nieustannie o istnieniu silnej więzi psychologicznej między
            chrześcijaństwem a antykiem, co jest w jego mniemaniu ustaleniem o ogromnym
            znaczeniu, wiodącym do postawienia tezy, iż religia antyczna jest Starym
            Testamentem chrześcijaństwa. Równocześnie jednakże, często wskazuje on na te
            elementy chrześcijaństwa, które są schedą po judaizmie i które w jego opinii
            zawsze (z jedynym wyjątkiem nieprzychylnego stosunku do homoseksualizmu) należy
            oceniać w kategoriach spuścizny negatywnej. Tak więc bardziej poprawnym
            wnioskiem, w oparciu o to co prezentuje Zieliński, byłaby konstatacja, iż
            chrześcijaństwo oparło się na dwóch filarach - helleńskim i judejskim - przy
            czym ten pierwszy, wniósł do nowej religii zdecydowanie więcej wartościowych,
            szlachetniejszych pierwiastków.

            Koncepcja zanegowania Starego Testamentu liczy sobie prawie tyle samo lat co
            chrześcijaństwo. W II wieku n.e., Marcjon z Synopy, owładnięty ideą rozwiązania
            zagadki zła istniejącego w świecie, jako pierwszy "zrezygnował" ze Starego
            Testamentu. Uważał on, iż zło jest realną, obecną wokół nas siłą, a nie tylko
            brakiem dobra. Źródłem owego zła, jest otaczający nas świat materialny,
            stworzony tak, jak to zostało opisane w Starym Testamencie, ale nie przez boga
            dobra i miłości lecz przez demiurga zła, zemsty i wojen, jakim był dla niego
            biblijny Jehowa. Niechęć do tego boga przeniósł Marcjon na jego lud wybrany, to
            jest Żydów. Jehowie, Marcjon manicheistycznie przeciwstawiał bliżej
            niezdefiniowanego boga dobra i miłości, którego wysłannikiem na padół ziemski
            był Chrystus, przybywający wyzwolić lud z okowów fałszywej i okrutnej religii
            Jehowy. Konsekwencją takiego poglądu, było odrzucenie przez Marcjona Starego
            Testamentu i całkowite odseparowanie się od jego wpływu na chrystianizm. Chcąc
            to osiągnąć, Marcjon i jego zwolennicy, dokonali cięć w Nowym Testamencie (był
            to czas, kiedy kanon Nowego Testamentu nie był jeszcze kategorycznie ustalony),
            rugując z niego te fragmenty, które odnosiły się wprost do Starego Testamentu
            oraz opisujące wczesne dzieciństwo Jezusa, to jest ten okres w jego życiu,
            kiedy był on głęboko "zanurzony" w materialnej rzeczywistości. Ów watek
            negowania Starego Testamentu z powodów powyżej zasygnalizowanych, przewijał się
            w doktrynie Paulicjan, Bogomiłów i Katarów, które to odłamy chrześcijaństwa -
            podobnie jak i marcjonizm - zostały uznane za herezje przez dominujący nurt
            kościoła. Nietrudno zauważyć, iż między marcjonizmem, a poglądami Zielińskiego,
            występują daleko sięgające analogie. Są jednakże również i różnice. Ów nieznany
            Marcjonowi bóg dobra i miłości, wysyłający Chrystusa na Ziemię, z misją
            wyzwolenia ludu z okowów fałszywej religii, był bogiem doskonale znanym
            Zielińskiemu, bogiem Homera, Ksenofanesa, stoików, Platona. Zieliński nie
            pozwala sobie na kwestionowanie zapisów Nowego Testamentu, lecz stara się
            dowieść (teza o usytuowaniu Scytopola na terenie Galilei, podważona przez
            Miesesa), iż ojczyzna Chrystusa była obszarem zhellenizowanym, co mogło mieć
            wpływ na formację duchowo - intelektualną Chrystusa. Warto w tym miejscu dodać,
            iż dokonane stosunkowo niedawno odkrycia archeologiczne (mozaiki rzymskie) w
            Sephoris - mieście odległym 30 km od Nazaret, wskazują na obecność w tym
            miejscu, w czasach Chrystusa, prężnej osady grecko-rzymskiej, co
            korespondowałoby do pewnego stopnia z poglądem Zielińskiego.

            W części biograficznej tej rozprawki, wspomniano o emocjonalnym traktowaniu
            dorobku cywilizacji helleńskiej przez Zielińskiego. Wydaje się, iż wybrał on
            właśnie taką "romantyczną metodę" analizy faktów, przedkładając "czucie
            sercem", nad żmudne badanie "szkiełkiem i okiem". Nie ulega wątpliwości, iż
            szereg elementów kultury antycznej weszło w skład cywilizacji chrześcijańskiej,
            co więcej, imperium rzymskie, poprzez swoją względną tolerancję religijną,
            szczególną predylekcję do religii orientalnych oraz świetnie rozwiniętą sieć
            dróg i połączeń morskich, walnie przyczyniło się do zakorzenienia się i
            ekspansji chrześcijaństwa. W warstwie teologicznej jednakże, nowa religia była
            i ciągle jeszcze jest ścisłe powiązana ze starym zakonem i ewentualne
            wyrugowanie tych związków, może się odbyć tylko tą drogą, którą kiedyś wybrał
            Marcjon.

            Zieliński kilkakrotnie się zastrzega na kartach swojej pracy, iż przyjmuje on
            subiektywny punkt widzenia celowo, chcąc spojrzeć na analizowany problem oczyma
            antycznych Hellenów. Tym niemniej, czytelnik odnosi nieodparte wrażenie, iż
            poglądy zaprezentowane w jego książce, są także poglądami Zielińskiego, a ów
            zabieg celowego przyjmowania subiektywnego punktu widzenia, jest niczym innym,
            jak tylko zmyślnym wybiegiem, mającym służyć za tarczę osłaniającą od razów
            krytyki.

            Oponent Zielińskiego również nie zdołał ustrzec się "grzechu subiektywizmu".
            Jego polemika - napisana błyskotliwym stylem - jest zaciętą apologią judaizmu,
            obroną "do ostatniej kropli krwi", na czym traci - rzecz jasna - obiektywna
            analiza i ocena faktów. Mieses polemizując z tezami Zielińskiego, często wytyka
            mu braki w wykształceniu, nieznajomość naukowej literatury
            przedmiotu, "poetycko-literacki charakter wiedzy", brak jakiegokolwiek
            doświadczenia w dziedzinie religioznawstwa porównawczego. Uwagi tego rodzaju są
            podane w dosadnej formie, co niekiedy sytuuje je na granicy argumentów natury
            personalnej. Mieses nie waha się oskarżyć Zielińskiego o rasizm - sugerując, iż
            głosi on na kartach swej książki poglądy "szkoły arjomatów szowinisty
            germańskiego Chamberlaina" - co w żadnym wypadku nie jest zgodne z prawdą.
            Zielińskiemu można zarzucić antyjudaizm - to bez dwóch zdań - ale stąd do
            rasizmu jeszcze daleka droga. Odnosi się wrażenie, iż spór, który wiedzie
            Mieses z Zielińskim, ma do pewnego stopnia charakter sofistycznej dysputy
            erystycznej, w której nie chodzi o zgłębienie danego zagadnienia lecz
            o "postawienie na swoim"
            • titus_flavius Re: Uwagi do dzieła Zielińskiego 03.01.04, 08:40
              Przyjąwszy taką manierę spierania się z Zielińskim, Mieses dopuszcza się
              swoistej żonglerki argumentami. I tak - na przykład - zaprzeczając tezie o
              braku więzi psychologicznej między judaizmem a chrześcijaństwem, stwierdza on,
              iż rzeczywista przyczyna odrzucenia chrześcijaństwa przez judaizm, leży w
              fakcie posiadania przez tę drugą religię skodyfikowanej doktryny, ujętej w
              objawionych księgach kanonicznych. Zaraz potem jednakże, formułując pogląd o
              braku związków między chrześcijaństwem a hellenizmem, wskazuje on na Żydów,
              jako na tych, którzy w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, stanowili jego
              bardzo istotny element składowy, tym samym rzucając cień wątpliwości na swoją
              wcześniejszą tezę.

              Charakterystyczną dla Miesesa metodą polemiki, jest unikanie "frontalnego
              starcia" z poglądem przeciwnika, nieodnoszenie się do merytorycznej istoty
              argumentu. W zamian, ucieka się on do "erodowania" tezy oponenta, poprzez
              przytaczanie szeregu przykładów, wskazujących na powszechność zjawiska,
              będącego przedmiotem krytyki. I tak przeciwstawiając się poglądowi Zielińskiego
              o prymitywnym i barbarzyńskim charakterze obrzędu obrzezania, prezentuje on
              czytelnikowi długą listę ludów, u których obrzezanie było lub jest
              praktykowane. Podobnie rzecz się ma z tezą Zielińskiego o okrutnym,
              nietolerancyjnym, judejskim bóstwu, które z tego powodu nie może się w pełni
              objawić w dobru. Ripostując, Mieses przytacza długą listę przykładów
              prześladowań i nietolerancji religijnej, unikając ustosunkowania się do meritum
              sprawy. W tym wypadku metoda Miesesa okazuje się szczególnie zawodna, a to z
              tego względu, iż Zieliński w swojej pracy wyraźnie podkreśla, iż niecne czyny
              popełniane były nagminnie przez Hellenów, sedno sprawy jednakże w tym, iż nie
              próbowali oni utożsamiać z tymi czynami ich bóstw. Fakt, iż obrzezanie
              jest/było obyczajem powszechnym, nie musi wcale automatycznie "wynosić go na
              piedestał", ilość nie zawsze przechodzi w jakość. Długa lista okrutnych czynów
              popełnionych przez innych, nie rehabilituje - ipso facto - izraelskiego boga.

              Praca Miesesa nie jest wolna od błędów faktograficznych, których popełnienie on
              sam zarzuca Zielińskiemu. Ustosunkowując się do tezy Zielińskiego, o braku
              osiągnięć kultury judejskiej w dziedzinie sztuk pięknych, Mieses sięga po
              świątynię jerozolimską, jako przykład osiągnięć judaizmu na polu architektury.
              Takie postawienie sprawy jest pewnym nadużyciem. Pierwsza świątynia
              jerozolimska (zburzona w 586 r. p.n.e.) została zbudowana przez fenickich
              mistrzów - rzemieślników, według fenickich wzorców i prawideł
              architektonicznych, tak więc może jedynie służyć jako przykład
              architektonicznych sukcesów tego ludu. Druga świątynia - zbudowana z inicjatywy
              Zorobabela - była dziełem czysto żydowskim, jednakże ze względu na jej skromne
              rozmiary i niewyszukaną konstrukcję, trudno ją traktować jako perłę
              architektury. Dopiero gruntowna przebudowa i rozbudowa, dokonana przez Heroda
              Wielkiego - na poły Idumejczyka - według klasycznych zasad i rozwiązań
              architektury greckiej, uczyniła z niej budowlę niewątpliwie godną uwagi.
              Wyjaśniając przyczynę odrzucenia chrześcijaństwa przez judaizm, Mieses wskazuje
              na relacje miedzy hinduizmem a buddyzmem, chcąc przez tę analogię przybliżyć
              czytelnikowi istotę swojego rozumowania. W opinii Miesesa - jak już wspomniano -
              tak chrześcijaństwo jak i buddyzm, ekspandowały tam, gdzie nie napotykały
              wyższych form religijnych o centralnie ukształtowanych księgach. Teza powyższa
              wywołuje pewne wątpliwości. W takim bowiem ujęciu, konfucjanizm, taoizm,
              szintoizm, zostają bez zbytniego owijania w bawełnę zdegradowane. Nie czas
              tutaj i miejsce odpowiednie na analizę porównawczą tych religii/kultur z
              hinduizmem. Wystarczy tylko nadmienić, iż były to religie/kultury wysoko
              rozwinięte (doprawdy trudno przesądzić wynik porównania konfucjanizmu z
              hinduizmem), które swój wysoki poziom ujawniły - chociażby - poprzez
              zainkorporowanie do swych systemów zasad buddyzmu. W ujęciu Miesesa, odporność
              danej religii na wpływy z zewnątrz świadczy o jej wielkości. Tymczasem nie
              można wykluczyć odmiennej opcji, w której wielkość danej religii/kultury wyraża
              się w tolerancyjnym traktowaniu innych kultur i zdolności absorbowania ich
              pozytywnych elementów do swojego systemu.

              W tym miejscu warto przypomnieć, iż judaizm uległ daleko idącej hellenizacji w
              okresie po śmierci Aleksandra Wielkiego. Nadmienia o tym Zieliński, wskazując
              na zainteresowanie wśród Żydów Palestyny grecką filozofią, popularność greckich
              imion, rezygnowanie z zabiegu obrzezania, akceptację igrzysk sportowych i
              ćwiczeń fizycznych. Ów hellenizujący trend trwał aż do rządów Antiocha IV
              Epifanesa, który poprzez prześladowanie judaizmu i forsowną, brutalną,
              narzucaną siłą hellenizację, doprowadził do reakcji w postaci powstania Judy
              Machabeusza i odrodzenia się judaizmu w pierwotnej postaci, bez helleńskich
              elementów. Gdyby Antioch IV wykazał się większym umiarkowaniem i mądrością -
              tak jak jego poprzednicy - wówczas proces hellenizacji nie zostałby przerwany i
              tym samym oblicze judaizmu uległoby diametralnej przemianie. Taką tezę stawia
              Zieliński, pozwalając sobie - tym samym - na małą próbkę historii
              alternatywnej. Wypada jeszcze tylko dodać, iż powstanie Machabejczyków nosi
              znamiona tak konfliktu Żydów z Antiochem IV jak i wojny domowej pomiędzy
              Żydowskimi "narodowcami" (z Machabejczykami na czele) a ugodową
              frakcją "hellenizatorów", popieraną przez Antiocha IV. Okazuje się więc, iż
              judaizm pomimo posiadania skodyfikowanych, kanonicznych ksiąg o charakterze
              objawionym - do którego faktu Mieses przywiązuje tak wielkie znaczenie - ulegał
              stopniowo zauważalnym przemianom pod wpływem kontaktu z cywilizacją helleńską i
              dopiero konflikt zbrojny (wojna domowa), ze wszystkimi tego faktu skutkami,
              położył zasadniczo kres owemu "ukształtowywaniu" judaizmu przez hellenizm,
              aczkolwiek tendencje hellenizacyjne w judaizmie długo jeszcze dawały o sobie
              znać. W latach trzydziestych minionego stulecia, dokonano szeregu odkryć
              archeologicznych w Dura Europos nad Eufratem (obecna Syria) odsłaniając -
              między innymi - dobrze zachowane ruiny synagogi z okresu 2-3 wiek n.e. Na
              płytkach ceramicznych tam znalezionych, znajdowały się motywy dekoracyjne z
              głową Ceres - Persefony, natomiast ściany świątyni pokryte były freskami z
              przedstawieniami scen starotestamentowych. Wniosek z tego płynie nieodmiennie
              taki, iż społeczność Żydowska Dura Europos, uległa do takiego stopnia trendom
              hellenizacyjnym, iż nie widziała niczego nagannego w zrezygnowaniu z zakazu
              płynącego z II przykazania.

              • titus_flavius Re: Uwagi do dzieła Zielińskiego 03.01.04, 08:42
                Zieliński analizując objawienie się żydowskiego boga w prawdzie, stwierdza, iż
                judaizm nie może poszczycić się osiągnięciami naukowymi i że cywilizacja
                helleńska - i pod tym względem - bije na głowę swoją judejską rywalkę. Pogląd
                ów jest warty pewnego rozwinięcia. Otóż opinia Zielińskiego o ubóstwie dorobku
                intelektualnego judaizmu, jest szczególnie celna w przypadku okresu
                talmudycznego judaizmu, trwającego bez mała kilkanaście długich wieków. W
                okresie tym, stosunek ortodoksyjnego nurtu judaizmu do nauki był niechętny lub
                nawet wrogi. Na łamach "Bez uprzedzeń", opublikowano stosunkowo niedawno pracę
                Mathiasa Bersohna ("Słownik biograficzny uczonych Żydów polskich XVI, XVII i
                XVIII w."), zawierającą spis wybitnych osobistości polskiego judaizmu. Jeżeli
                nie liczyć kilku przypadków osób uprawiających profesję lekarską - medycyna na
                zasadzie wyjątku była tolerowana przez Talmud - prawie wszyscy spośród
                wymienionych w niej, to komentatorzy prawa talmudycznego. Do tego sprowadzała
                się "naukowa działalność" najświatlejszych przedstawicieli judaizmu przez
                kilkanaście wieków. Jeżeli mimo wszystko miała miejsce w judaizmie poważna
                działalność naukowa, to stało się tak nie za aprobatą lecz wbrew dominującemu
                nurtowi judaizmu. Świadczą o tym losy Uriela Acosty, Barucha Spinozy,
                Majmonidesa, prześladowanych przez ortodoksję za odejście od talmudycznej wizji
                postrzegania świata.

                Szczególnie wymowne pod tym względem były zmagania żydowskich ortodoksów ze
                spuścizną naukową Majmonidesa, który w swoich pracach (najważniejsze
                dzieło "Morekh Nebukhim") usiłował pogodzić wiarę i naukę,
                poprzez "zaimplantowanie" do systemu judaizmu filozofii Arystotelesa. Poglądy
                Majmonidesa stały się znane i popularne we Francji i Hiszpanii. Coraz więcej
                Żydów zaczęło lekceważyć talmudyczne przepisy, opuszczając mentalne getto i
                wchodząc w interakcję z otaczającym ich światem. Reagując na taki stan rzeczy,
                rabin Solomon z Montpellier, w 1232 r., obłożył klątwą wszystkich tych, którzy
                ośmieliliby się przeczytać "Morekh Nebukhim". Walcząc z naukami Majmonidesa,
                ortodoksi nie zawahali się oskarżyć go przed dominikanami (święta inkwizycja),
                zarzucając jego dziełom zawartość antykatolickich paszkwili. Z inicjatywy
                niemieckiego rabina Aschera Ben Yechiel, odbył się w Barcelonie synod 30
                rabinów, na którym obłożono anatemą tych wszystkich, którzy zdecydowaliby się
                na czytanie innych książek niż Talmud i Biblia, w wieku poniżej 25 lat. Taki
                stan rzeczy - wroga postawa dominującego nurtu judaizmu względem nauki - trwał
                aż do okresu przełomu XVIII i XIX wieku, kiedy to dzięki Haskali (Żydowskie
                Oświecenie), znaczna część europejskiej diaspory Żydowskiej, przeszła proces
                emancypacji i asymilacji, włączając się następnie twórczo w otaczającą ich
                rzeczywistość. Od tego momentu znajdujemy w szeregach Żydów ogromną liczbę
                wybitnych ludzi nauki. Zresztą nie tylko nauki. Od okresu Haskali pojawiają się
                pierwsi Żydzi artyści. Wcześniej, z powodu wyrażonego kilkakrotnie w Starym
                Testamencie zakazu czynienia podobizn, sztuki - jako takiej - Żydzi nie
                uprawiali. Na polskim gruncie zaowocował ów fenomen plejadą znakomitych
                artystów malarzy, takich jak Aleksander Lesser, Jan Rosen, Maurycy i Leopold
                Gottliebowie, Efraim i Menasze Seidenbeutelowie. Asymilacja i emancypacja -
                zjawiska tak bardzo charakterystyczne dla Haskali - to w swym podstawowym
                kształcie nic innego, jak tylko zaznajomienie się i zaczerpnięcie pełną garścią
                z dorobku kultury chrześcijańskiej Europy. Dla tych Żydów, którzy zdecydowali
                się na ów "eksperyment", było to zarówno przekleństwem jak i błogosławieństwem.
                Z jednej strony bowiem, zyskali oni ogromnie poprzez otwarcie się na kulturę do
                tej pory odrzucaną i traktowaną jako wrogą i niższą, z drugiej jednakże,
                zostali oni odstępcami od wiary w oczach swych bardziej ortodoksyjnych braci,
                jak również obiektem ataku pojawiającej się w drugiej połowie XIX w. ideologii
                rasistowskiej
                • titus_flavius Re: Uwagi do dzieła Zielińskiego 03.01.04, 08:44
                  Postulat odrzucenia Starego Testamentu na korzyść religii antycznych Greków,
                  uparcie forsowany w pracy Zielińskiego, spełnił się w kościele katolickim na
                  pewnym małym, fragmentarycznym wycinku. Otóż kościół katolicki w praktyce nie
                  realizuje II przykazania o zakazie podobizn, tak bardzo skrytykowanego przez
                  Zielińskiego. Biblie katolickie zawierają owo przykazanie, jednakże bardzo
                  rzadko jest ono uwzględniane w wersjach katechizmowych dekalogu. Zieliński
                  wyjaśnia nam powody, dla których w kościele katolickim z X przykazania
                  wyodrębniono IX. W jego opinii, stało się tak celem poprawienia pozycji
                  kobiety, tak bardzo niskiej w judaizmie, iż wymieniano ją razem ze sługami i
                  zwierzętami domowymi. Nie negując takiego wyjaśnienia, wypada jednakże zwrócić
                  uwagę na to, iż poprzez rozszczepienie X przykazania, utworzono siłą rzeczy
                  nowe, zastępujące wyparte z powszechnego nauczania przykazanie II o zakazie
                  podobizn, tym samym zachowując właściwą liczbę (10) dekalogu. Nie jest więc
                  wykluczone, iż "narodzinom" IX przykazania, towarzyszyły także bardziej
                  przyziemnie powody, prócz tych podanych przez Zielińskiego.

                  Zieliński, w swej krytyce moralności judejskiej sięga - między innymi - po
                  przykład okładania przekleństwem imion cesarzy rzymskich. Pisze on: "często się
                  mówi w Talmudzie o tym lub innym cesarzu rzymskim prawie zawsze z przekleństwem
                  niech będą rozproszone jego kości". Mieses, z kolei, przywołuje ten passus,
                  jako jeden z błędów faktograficznych popełnionych przez Zielińskiego,
                  stwierdzając, iż "nigdzie w Talmudzie imieniu żadnego cesarza rzymskiego nie
                  towarzyszy takie przekleństwo", dodając zarazem, iż w Midraszu (komentarze do
                  ksiąg biblijnych) zajmuje wyjątkową pozycje cesarz Hadrian (stłumił powstanie
                  Bar Kochby), do którego imienia rabini kilkakrotnie dołączali
                  przekleństwo "niech kości jego będą zmielone".

                  Podobna sytuacja - różnice co do treści zawartych w Talmudzie - ma miejsce, gdy
                  Zieliński krytykując żydowski ekskluzywizm, powołuje się na Talmud (Erubin 19),
                  przywołując opowieść o wnuku arcykapłana Menasse, który nie chcąc
                  podporządkować się nakazowi Ezdrasza o wypędzeniu "pojętych z obczyzny żon i
                  dzieci", udał się do swego teścia w Samarii. I w tym przypadku Mieses stwierdza
                  kategorycznie, iż owej historii Talmud nie zawiera, wyjaśniając, iż w miejscu
                  wskazanym przez Zielińskiego jest tylko wzmianka o "potępieniu wiecznym
                  obcujących płciowo z nieŻydówkami". Warto zauważyć w tym miejscu, iż cytat z
                  Talmudu, którego autentyczność Mieses potwierdza, de facto uwiarygodnia tezę o
                  ekskluzywności Żydów (w tym wypadku trącącą nawet o rasizm) forsowaną przez
                  Zielińskiego. Szczegóły opowiadania o wnuku arcykapłana, nie mają - w takim
                  wypadku - krytycznego znaczenia. Jest to znów - nawiasem mówiąc - dobra
                  ilustracja taktyki Miesesa, polegającej na unikaniu "frontalnego starcia" i w
                  zamian, koncentrowaniu się na poddawaniu w wątpliwość kwestii, które nie mają
                  pierwszorzędnego znaczenia. Źródło rozbieżności między Zielińskim a Miesesem
                  może być dwojakiego rodzaju. Albo celowo manipulowali oni Talmudem, albo też -
                  co bardziej prawdopodobne - korzystali oni z różnych edycji tego dzieła. Zaraz
                  po drugiej wojnie światowej, doszło do publicznej debaty na łamach prasy,
                  pomiędzy ks. Piwowarczykiem - redaktorem "Tygodnika Powszechnego" - a
                  działaczem socjalistycznym Drobnerem. Przedmiotem dyskusji był marksizm, a w
                  jej trakcie okazało się, iż wydania dzieł Marksa, z których obydwaj dyskutanci
                  korzystali, różniły się od siebie zasadniczo w wielu miejscach. Jest
                  prawdopodobne, iż podobna sytuacja zaistniała w "debacie" pomiędzy Miesesem i
                  Zielińskim. W okresie, w którym żyli i tworzyli obydwaj autorzy, pojawiały się
                  zarówno tendencyjne, antyjudaistyczne (czy nawet antysemickie) wydania Talmudu -
                  tłumaczenie czeskiego profesora Rohlinga jest tego najlepszym przykładem - jak
                  również edycje bardzo "poprawne politycznie", oczyszczone z
                  wszelkich "drażliwych" fragmentów. Warto w tym miejscu podkreślić, iż do tej
                  pory nie ukazało się pełne wydanie Talmudu w języku polskim, co jest -
                  uwzględniwszy skalę i charakter stosunków żydowsko - polskich - faktem bez
                  wątpienia zdumiewającym. Jest to stan rzeczy godny ubolewania i czas najwyższy
                  jemu zaradzić. Nie sposób bowiem zgłębić kultury Żydów wschodnioeuropejskich,
                  bez gruntownej znajomości tego dzieła. Wydaje się, iż najbardziej kompetentnymi
                  instytucjami do podjęcia się trudu opracowania polskiej edycji Talmudu są:
                  Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie oraz Instytut Historii i Kultury
                  Żydów w Krakowie. Przy pracy nad polską edycją Talmudu winno się przyjąć - jako
                  przesłankę działania - obiektywną, naukową metodę badawczą, bez żadnych
                  koncesji na rzecz antyjudaizmu/antysemityzmu, czy tez źle pojmowanego
                  filojudaizmu.

                  Zarówno Zieliński jak i Mieses poświęcają sporo uwagi kwestii obrzezania.
                  Zielińskiego - gorącego wielbiciela kultury helleńskiej - oburza
                  obrzęd "okaleczania" ciała ludzkiego. Nazywa go prymitywnym, barbarzyńskim i
                  ośmieszającym. W odpowiedzi, Mieses - przywołując przykłady obrzezania z innych
                  kultur i nacji - określa pogląd Zielińskiego jako prymitywny oraz
                  kompromitujący jego autora jako naukowca. Podejmując ten wątek, należy przede
                  wszystkim podkreślić, iż obrzezanie w tradycji judejskiej, nie wzięło się ze
                  względów zdrowotnych czy też higienicznych i że de facto - wbrew
                  rozpowszechnionej opinii - nie przynosi korzyści tej natury. Obrzezanie jest
                  bardzo bolesnym zabiegiem. Jest to ból obezwładniający i paraliżujący zmysły,
                  co często prowadzi do traumatycznego szoku, objawiającego się "zaniemówieniem"
                  noworodka. Brak płaczu dziecka w trakcie zabiegu, nie jest więc dowodem na
                  bezbolesność zabiegu. Ów brak płaczu, bywa także niekiedy spowodowany skutkiem,
                  pobrania środków znieczulających przez matkę przed porodem lub w jego trakcie,
                  które wniknąwszy do organizmu dziecka, mogą jeszcze oddziaływać przez okres do
                  dwóch tygodni po porodzie. Obrzezanie, jest operacją szczególnie bolesną ze
                  względu na wyjątkowo intensywne unerwienie napletka i jako takie, może być
                  porównane do wyrzezania warg sromowych i łechtaczki u dziewczynek,
                  praktykowanego wciąż w wielu kulturach, szczególnie afrykańskich. Zabieg
                  obrzezania stwarza ryzyko wystąpienia 20 potencjalnych komplikacji zdrowotnych
                  (wylew krwi, zakażenie krwi, zdeformowanie członka, itd.) i jak wskazują
                  statystyki, w ciągu pierwszego roku po zabiegu, w 38 % przypadków, przynajmniej
                  jedno z owych powikłań występuje. Ów bardzo wysoki odsetek powikłań, ma bardzo
                  istotne znaczenie, albowiem wskazuje na to, iż problemy, jakie stwarza operacja
                  obrzezania, "neutralizują" ewentualne jej korzyści, w postaci zmniejszonego
                  ryzyka zachorowania na zapalenie dróg moczowych oraz zmniejszonego ryzyka
                  spowodowania infekcji szyjki macicy, u seksualnej partnerki obrzezanego.
                  Obrzezane noworodki, mają znacznie większe kłopoty z przystosowaniem się do
                  otaczającego ich środowiska, występują u nich częściej zaburzenia snu oraz
                  problemy z karmieniem. Obrzezanie może mieć także bardzo negatywny wpływ na
                  matki poddanych zabiegowi noworodków. W wielu przypadkach - po uczestniczeniu w
                  ceremonii obrzezania - cierpią one na różnorakiego rodzaju zaburzenia
                  emocjonalne, objawiające się migreną, niekontrolowanym płaczem, wymiotami,
                  utratą pokarmu.

                  Wybitny uczony i filozof żydowski Majmonides, w swym dziele "Morekh Nebukhim"
                  zalecał obrzezanie między innymi z tego względu, iż "osłabia ono popęd
                  seksualny i umniejsza przyjemność płynącą ze stosunku seksualnego". Współczesna
                  medycyna potwierdza ów pogląd. Wobec braku napletka koniec członka staje się
                  mniej wilgotny i twardnieje, co ujemnie odbija się na odbieraniu bodźców
                  czuciowych przez ów organ. Sam napletek jest bardzo intensywnie unerwioną
                  tkanką - co potęguje odczuwanie bodźców - a poza tym, suwając się rytmicznie w
                  górę i w dół cz
    • titus_flavius Czy Jezus był Mesjaszem? 03.01.04, 09:07
      Chaire,
      przypomnijmy najpierw, jakie cechy miał mieć Mesjasz w opinii żydów. Otóż miał
      to być wyznaczony przez Jahwe człowiek z rodu Dawida, który zostanie
      królem,stanie na czele armii, pokona wszystkich gojów. A majątki gojów odda
      żydom, a samych gojów zmieni w żydowskich najemników.
      Jezus do tego opisu nie pasował. Nie był człowiekiem, tylko Bogiem wcielonym w
      postać ludzką. Szanował gojów. Uznawał władzę rzymską. Głosił równość
      wszystkich ludzi wobec Niego, oraz, że naczelnym Jego nakazem jest miłość
      bliźniego. Czynił tylko dobro. Postępował sprawiedliwie.
      Dlaczego więc w Ewangeliach przewija się motyw mesjańśki? To proste. Świadkowie
      nauki Jezusa pochodzili ze środowiska żydowskiego, i w takich kategoriach
      starali się interpretować osobę Jezusa. Nie mieściło im się w głowie, że to Bóg
      objawił się pośród ludzi.
      Dopiero Heleni prawidłowo zrozumieli, kim był Jezus. O, zapomniałem o części
      żydów. Sanhedryn bowiem trafnie zrozumiał, że Jezus nie jest Mesjaszem, a
      Bogiem i dlatego wydał go na ukrzyżowanie.
      T.
    • titus_flavius św. Paweł w Atenach 03.01.04, 13:36
      Chaire,
      porównajcie tylko przyjęcie nauki św. Pawła w Atenach, tej kolebce i
      kwintesencji hellenizmu, z tym, jakie mieli dla niego żydzi, gdziekolwiek by do
      nich przemawiał.
      Św. Paweł sam zaś podaje, że dzięki żydom dostał 5 razy po 40 batów, i
      kilkakrotnie ledwie uniknął przygotowanej przez nich śmierci.
      T.





      (...)
      (15) Ci, którzy towarzyszyli Pawłowi, zaprowadzili go aż do Aten i powrócili,
      otrzymawszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym prędzej przyszli do
      niego. (16) Czekając na nich w Atenach, Paweł burzył się wewnętrznie na widok
      miasta pełnego bożków. (17) Rozprawiał też w synagodze z Żydami i z bojącymi
      się Boga i codziennie na agorze z tymi, których tam spotykał. (18) Niektórzy z
      filozofów epikurejskich i stoickich rozmawiali z nim: Cóż chce powiedzieć ten
      nowinkarz - mówili jedni, a drudzy: - Zdaje się, że jest zwiastunem nowych
      bogów - bo głosił Jezusa i zmartwychwstanie. (19) Zabrali go i zaprowadzili na
      Areopag, i zapytali: Czy moglibyśmy się dowiedzieć, jaką to nową naukę głosisz?
      (20) Bo jakieś nowe rzeczy wkładasz nam do głowy. Chcielibyśmy więc dowiedzieć
      się, o co właściwie chodzi. (21) A wszyscy Ateńczycy i mieszkający tam
      przybysze poświęcają czas jedynie albo mówieniu o czymś, albo wysłuchiwaniu
      czegoś nowego. (22) Mężowie ateńscy - przemówił Paweł stanąwszy w środku
      Areopagu - widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. (23)
      Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też
      ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając.
      (24) Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i
      ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką (25) i nie odbiera
      posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim
      życie i oddech, i wszystko. (26) On z jednego /człowieka/ wyprowadził cały
      rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie
      czasy i granice ich zamieszkania, (27) aby szukali Boga, czy nie znajdą Go
      niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. (28)
      Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z
      waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu. (29) Będąc więc z rodu Bożego, nie
      powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do
      kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka. (30) Nie zważając na czasy
      nieświadomości, wzywa Bóg teraz wszędzie i wszystkich ludzi do nawrócenia, (31)
      dlatego że wyznaczył dzień, w którym sprawiedliwie będzie sądzić świat przez
      Człowieka, którego na to przeznaczył, po uwierzytelnieniu Go wobec wszystkich
      przez wskrzeszenie Go z martwych. (32) Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni
      się wyśmiewali, a inni powiedzieli: Posłuchamy cię o tym innym razem. (33) Tak
      Paweł ich opuścił. (34) Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli.
      Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni.
      (Dzieje Apost. 17:1-34)
      • titus_flavius Ateńczycy i św. Paweł 03.01.04, 21:02
        titus_flavius napisał:

        (...)
        (32) Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni
        > się wyśmiewali, a inni powiedzieli: Posłuchamy cię o tym innym razem. (33)

        Chaire,
        nasuwa się pytanie. co tak rozśmieszyło Ateńczyków. Otóż od conajmniej 500 lat
        Ateńczycy wiedzieli, że człowiek składa się z ciała i nieśmiertelnej duszy.
        Duszę tą czekała nagroda lub kara po śmierci. Dlatego właśnie nie widzieli
        sensu zmartwychwstania ciała, skoro i tak mieli nieśmiertelne dusze.
        Pogląd Pawła był może postępowy w judaiźmie, który w ogóle nieuznawał życia
        pozagrobowego, ale inteligentym Grekom nie mógł wystarczyć.
        T.
    • titus_flavius Jezus Chrystus nowy Apollin 03.01.04, 23:44
      Chaire,
      prawdziwym fundamentem N. Testamentu jest hellenizm. To Grecy trafnie ustalili,
      że Bóg jest prawdą, pięknem i sprawiedliwością. Wiedzieli także, że Bóg ma
      syna, który objawiał im się pod różnymi nazwami: np. Dionizosa, czy Apollona.
      Nazwa nie jest ważna, bo nie ma sensu nazywanie nazwami ludzkimi pojęć
      nienazywanych. Przypisywali Mu istotną rolę w boskim planie wobec ludzi. Grecy
      oczekiwali także Jego przyjącia, ufając, że będzie On Zbawcą świata i że objawi
      się w postaci ludzkiej. Jezus więc był kolejnym objawieniem syna bożego na
      Ziemi, wcześniej także dając przykłady miłości do ludzi. Z krwi bowiem syna
      bożego i ziemi powstali ludzie. Udało mu się nawrócić Greków, podjął więc próbę
      nawrócenia żydów i za to właśnie został ukrzyżowany.
      Zważcie, że Jezus urodził się 25 grudnia, w święto Śłońca, które było symbolem
      Apollina.
      T.

    • titus_flavius Objawienie Boga wśród Hellenów 09.01.04, 07:56
      Chaire,
      wiadomo, że Bóg-Jezus objawił wśród żydów. Czy więc możliwe jest, aby objawił
      się wcześniej wśród Hellenów? Nie można tego wykluczyć. Ale po czym poznać
      takie objawienie? Na pewno Bóg nie objawiłby się w taki sposób, jak wśród
      żydów, gdyż Bóg stara się dopasować do mentalności danego społeczeństwa.
      Wskazówką tu będzie fragment z listu św. Pawła, w którym pisze on, że żydzi
      oczekują od Zbawiciela cudów, a Grecy mądrości. Bób objawiwszy się pośród żydów
      zadziwiał cudami, a więc objawiwszy sie wśród Hellenów musiałby wyróżniać się
      mądrością.
      Nasuwają się tu dwie osoby: Sokrates, którego wyrocznia w Delfach uznała za
      najmądrzejszego człowieka, a który za szerzenie mądrości został skazany na
      śmierć, wyrok wykonany. I Platona, który także dalece przewyższał innych ludzi
      w mądrości, do tego stopnia, że dzisiaj, po 2500 lat, wciąć zadziwia mądrość
      Platona. Co ważne dalej, uważano, że ojcem Platona był Apolllo, a urodził się i
      zmarł w dzień święta Apolla. Żył także 81, czyli kwadrat liczby Apolla. Co
      ważne dalej, poglądy religijne Platona w istocie rzeczy były takie, jak Jezusa,
      dzięki czemu do dzisiaj stanowią ważny element filozofii chrześcijańskiej.
      T.
      • titus_flavius Re: Objawienie Boga wśród Hellenów 10.01.04, 08:24
        titus_flavius napisał:

        > Chaire,
        > wiadomo, że Bóg-Jezus objawił wśród żydów. Czy więc możliwe jest, aby objawił
        > się wcześniej wśród Hellenów? Nie można tego wykluczyć. Ale po czym poznać
        > takie objawienie? Na pewno Bóg nie objawiłby się w taki sposób, jak wśród
        > żydów, gdyż Bóg stara się dopasować do mentalności danego społeczeństwa.
        > Wskazówką tu będzie fragment z listu św. Pawła, w którym pisze on, że żydzi
        > oczekują od Zbawiciela cudów, a Grecy mądrości. Bób objawiwszy się pośród
        żydów
        >
        > zadziwiał cudami, a więc objawiwszy sie wśród Hellenów musiałby wyróżniać się
        > mądrością.
        > Nasuwają się tu dwie osoby: Sokrates, którego wyrocznia w Delfach uznała za
        > najmądrzejszego człowieka, a który za szerzenie mądrości został skazany na
        > śmierć, wyrok wykonany. I Platona, który także dalece przewyższał innych
        ludzi
        > w mądrości, do tego stopnia, że dzisiaj, po 2500 lat, wciąć zadziwia mądrość
        > Platona. Co ważne dalej, uważano, że ojcem Platona był Apolllo, a urodził się
        i
        >
        > zmarł w dzień święta Apolla. Żył także 81, czyli kwadrat liczby Apolla. Co
        > ważne dalej, poglądy religijne Platona w istocie rzeczy były takie, jak
        Jezusa,
        >
        > dzięki czemu do dzisiaj stanowią ważny element filozofii chrześcijańskiej.
        > T.
    • urtic Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? 10.01.04, 09:06
      Jezus Chrystus nie byl ani Zydem, ani Samarytaninem, ani Rzymianinem, On byl
      Bogiem. Dlaczego, poniewaz zostal poczety z Ducha Swietego a nie z Zyda czy
      kogos innego. Przez urodzenie z Marii otrzymal cialo, to wszystko. Sam przeciez
      mowil ze jest Synem Bozym , a takze Synem Czlowieczym, (nie zydowskim). A ze
      Zydzi Go odrzucili, to ich problem, przez wlasna zatwardzialosc i glupote. I to
      jest chyba ich najwieksza tragedia, bo stracili juz ponad dwa tysiace lat, ten
      narod jest teraz zgubiony tak jak i inne narody poganskie.
      • titus_flavius Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? 11.01.04, 15:17
        urtic napisał:

        > Jezus Chrystus nie byl ani Zydem, ani Samarytaninem, ani Rzymianinem, On byl
        > Bogiem. Dlaczego, poniewaz zostal poczety z Ducha Swietego a nie z Zyda czy
        > kogos innego. Przez urodzenie z Marii otrzymal cialo, to wszystko. Sam
        przeciez
        >
        > mowil ze jest Synem Bozym , a takze Synem Czlowieczym, (nie zydowskim). A ze
        > Zydzi Go odrzucili, to ich problem, przez wlasna zatwardzialosc i glupote. I
        to
        >
        > jest chyba ich najwieksza tragedia, bo stracili juz ponad dwa tysiace lat,
        ten
        > narod jest teraz zgubiony tak jak i inne narody poganskie.

        Chaire,
        mało, że odrzucili Jezusa - oni go zabili.
        T.
        • john.galt Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? 11.01.04, 16:11
          titus_flavius napisał:

          > urtic napisał:
          >
          > > Jezus Chrystus nie byl ani Zydem, ani Samarytaninem, ani Rzymianinem, On b
          > yl
          > > Bogiem. Dlaczego, poniewaz zostal poczety z Ducha Swietego a nie z Zyda cz
          > y
          > > kogos innego. Przez urodzenie z Marii otrzymal cialo, to wszystko. Sam
          > przeciez
          > >
          > > mowil ze jest Synem Bozym , a takze Synem Czlowieczym,





          nu, swietne!
          Ja tez mowie ze jestem synem Bozym!
          Codziennie modle sie do Ojca w niebie "Awinu Szebaszamaim" :-)
          Zeby wypowiedzi Jezusa zrozumiec, trzeba troche sie znac na Judaizmie i
          rozumiec jezyk aramejski. Np "Duch swiety" "Ruach Hakodesz" wedlug Judaizmu
          jest obecny przy kazdym zaplodnieniu! (Talmud Kidduszym)








          > (nie zydowskim). A
          > ze
          > > Zydzi Go odrzucili, to ich problem, przez wlasna zatwardzialosc i glupote.
          > I
          > to
          > >
          > > jest chyba ich najwieksza tragedia, bo stracili juz ponad dwa tysiace lat,
          >
          > ten
          > > narod jest teraz zgubiony tak jak i inne narody poganskie.
          >
          > Chaire,
          > mało, że odrzucili Jezusa - oni go zabili.
          > T.

          Poganie to ludzie wierzacy w wiecej niz jednego Boga. Np w troice. Cf
          Majmonides. Jezusa Zydzi slusznie odrzucili bo plotl glupstwa przeczace
          przykazom Bozym. Zreszta facet sam sobie przeczyl. Intelegencji za duzo nie
          posiadal. A Boga to z niego zrobiono w 325 roku na kongesie Nicejskim.
          Wogole chrzescianstwo jest jedna z najglupszych poganskich religii.
          • titus_flavius Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? 12.01.04, 07:27
            Chaire,
            za to właśnie ukrzyżowano Jezusa. Sanhedryn uznał bowiem, że wystarczającym
            powodem, aby skazać Jezusa jest to, że jest on SYnem Bożym.
            T.
            (...)
            Rzekli: Jeśli Ty jesteś Mesjasz, powiedz nam! On im odrzekł: Jeśli wam powiem,
            nie uwierzycie Mi, (68) i jeśli was zapytam, nie dacie Mi odpowiedzi. (69) Lecz
            odtąd Syn Człowieczy siedzieć będzie po prawej stronie Wszechmocy Bożej. (70)
            Zawołali wszyscy: Więc Ty jesteś Synem Bożym? Odpowiedział im: Tak. Jestem Nim.
            (71) A oni zawołali: Na co nam jeszcze potrzeba świadectwa? Sami przecież
            słyszeliśmy z ust Jego.
            (Ew.Łukasza 22:1-71)



            john.galt napisał:
            >
            > nu, swietne!
            > Ja tez mowie ze jestem synem Bozym!
            > Codziennie modle sie do Ojca w niebie "Awinu Szebaszamaim" :-)
            > Zeby wypowiedzi Jezusa zrozumiec, trzeba troche sie znac na Judaizmie i
            > rozumiec jezyk aramejski. Np "Duch swiety" "Ruach Hakodesz" wedlug
            Judaizmu
            > jest obecny przy kazdym zaplodnieniu! (Talmud Kidduszym)
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            > > (nie zydowskim). A
            > > ze
            > > > Zydzi Go odrzucili, to ich problem, przez wlasna zatwardzialosc i glu
            > pote.
            > > I
            > > to
            > > >
            > > > jest chyba ich najwieksza tragedia, bo stracili juz ponad dwa tysiace
            > lat,
            > >
            > > ten
            > > > narod jest teraz zgubiony tak jak i inne narody poganskie.
            > >
            > > Chaire,
            > > mało, że odrzucili Jezusa - oni go zabili.
            > > T.
            >
            > Poganie to ludzie wierzacy w wiecej niz jednego Boga. Np w troice. Cf
            > Majmonides. Jezusa Zydzi slusznie odrzucili bo plotl glupstwa przeczace
            > przykazom Bozym. Zreszta facet sam sobie przeczyl. Intelegencji za duzo nie
            > posiadal. A Boga to z niego zrobiono w 325 roku na kongesie Nicejskim.
            > Wogole chrzescianstwo jest jedna z najglupszych poganskich religii.
        • Gość: Oozie Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 19.01.04, 12:32
          titus_flavius napisał:
          > Chaire,
          > mało, że odrzucili Jezusa - oni go zabili.

          A to można zabić boga?
          • titus_flavius Re: Czy Jezus Chrystus był Żydem? 19.01.04, 17:13
            Gość portalu: Oozie napisał(a):

            > titus_flavius napisał:
            > > Chaire,
            > > mało, że odrzucili Jezusa - oni go zabili.
            >
            > A to można zabić boga?

            Chaire,
            można. W przypadku Jezusa bowiem jego ludzka osoba była immanentnie związana z
            naturą boską, tworząc razem Jezusa. W momencie więc jego śmierci tak rozumiany
            Jezus zginął, a potem konieczne było zmartwychwstanie, aby znów zaistniał.
            T.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka