dorota-s2 12.10.09, 06:24 Mimo wiatru,zimna i ulewy wszystkim życzę miłego dnia i udanego tygodnia Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ryszq Re: Poniedziałek 12.10.09, 07:43 Zimno chłodno , nawet głodno ale do domu niedaleko. Właśnie wróciłem z porannych zakupów do ciepłego mieszkania. Jak to dobrze ,że sklepik i warzywniak są naprzeciw i po drugiej stronie ulicy. Zaraz się rozgrzeję ciepłą kawą a "pomysła" mam takiego , żeby sobie do kawy zrobić parę placuszków - racuszków zamiast zwykle z jabłkami ,tym razem z jagodami. Mam parę słoiczków na taką właśnie porę, kiedy zimno , buro i ponuro. Na JUŻ i na TERAZ zapraszam na kawę z rozgrzewającym ajerkoniakiem. Dorota będzie dzisiaj dzielić i rządzić. Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Re: Poniedziałek 12.10.09, 08:12 ryszq napisał: > ...Dorota będzie dzisiaj dzielić i rządzić. ----- Ba, masz wolną chatę, to możesz zapraszać. Takiemu to dobrze! Odpowiedz Link
ryszq Re: Poniedziałek 12.10.09, 08:28 Z sąsiedniego bloku b. ładną dziewczynę poderwał mój chrześniak - syn brata. Dziewczyna kiedyś z rodzicami mieszkała w mojej klatce. Wyprowadziła się od rodziców , bo miała wziąć ślub. Ślub się nie odbył z racji tego, że nakryła swego niedoszłego męża na zdradzie. Od tygodnia bratanek parkuje naprzeciw mojego okna i przez łikend jego samochód ciągle widziałem z okna. Wczoraj wpadł na chwilę do mnie po odbiór swojego plejstejszyn i sok dla ojca do szpitala zawieść.Ciekawe jak to długo potrwa. Może na prezent weselny zacząć odkładać? Chociaż i On i jego ojciec mieli już niejako doświadczenie w tym względzie: jego panna wcześniej porzuciła bo wpadła w sidła żonatego faceta, a dużo dużo wcześniej jego ojciec po prostu zostawił swoją dziewczynę przed ołtarzem Ale wtedy była jazda! Żal mi wtedy było tej dziewczyny, a potem wziął sobie za żonę takie brzydactwo , że...szkoda gadać. Czarownica Hogata - to przy niej wyzywająca piękność. To teraz przynajmniej nie będę musiał codziennie jechać z sokiem do szpitala, tylko jak zobaczę pod oknem jego samochód to zadzwonię i niech mu podrzuci. Czuję , że będę miał częstsze okazjonalne odwiedziny. Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Re: Poniedziałek 12.10.09, 08:41 Co się martwisz Ryszard, w razie co, upchniesz Dorotę w szafie a chrześniaka szybko spławisz z tym sokiem. Po co bratanek ma widzieć, że jakaś laska rządzi się u Ciebie? Odpowiedz Link
ryszq Re: Poniedziałek 12.10.09, 09:31 Dorotę bym nie upychał w żadnym wypadku. Co najwyżej bym zrobił jej profesjnalny masaż. Rządzi mała kundelka i zmartwił mnie mój pociotek tym , że powiedział , że się zaokragliła i straciła linię bioder. Przecież zima się zbliża i wiekszość z nas tak ma lub bedzie miała na wiosnę. Prócz mnie, bo ja to nie... ;P) Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Re: Poniedziałek 12.10.09, 09:37 Eeeeno, gdybym ja miał takie możliwości jak Ty, to co rusz by Dorotę upychał i upychał... niekoniecznie w szafie, byle gdzie bym upychał! Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Re: Poniedziałek 12.10.09, 09:40 np. w kuchni, łazience, na kanapie, na dywanie, na ławie, na fotelu a nawet na biurku! Co mi tam? Odpowiedz Link
amelkalexi Re: Poniedziałek 12.10.09, 10:26 Tadeusz... nie ściemniaj Poznawszy Twoje konserwatywne poglądy...i pruderyjność...cóż ta biedna Dorotka miałaby z Ciebie?? Ona lepiej niech się zakręci koło takiego, co to...i "popchnie"...i "wyliże" Odpowiedz Link
ryszq Re: Poniedziałek a przy okazji... 12.10.09, 12:15 Nawiążę jeszcze do wątku i podomykam wcześniejsze forum.gazeta.pl/forum/w,50394,101228607,101275906,Re_ryszq.html Zbawienne działanie szpinaku okazało się być błędem matematycznym, ale jak napomknęła kiedyś Wadera , że to jednak legenda - w gruncie rzeczy nie ma to dzisiaj znaczenia. Ważniejsze jest odkryć jego smak. I dzisiaj mi przyszła chęć na jego odkrycie na nowo, ale zrobię go w inny sposób: - z rybą. Córka przyniosła mi dwie sole i chyba się tym zadowolę. Sola ze szpinakiem z serem feta. To może być TO! PS. Aha: z tymi portfelami i portfelikami to rzeczywiście jazda: syn przyniósł przed chwilą taki kolorowy dziecinny. Sobie wziął "podkowę" na drobniaki. Prasa doniosła , że grosze takie jak 1 gr, 2gr i 5gr zostaną wycofane ze względu na duże koszty ich wytwarzania. Górka portelików: - posegregowałem je wg; kart czipowskich, gotówki, i wizytówek. I tak spoczywają w szufladzie i może w ten sposób skończy się koszmar wiecznego szukania. A klucze? Z kluczami zrobiłem tak: - ponieważ też wiecznie je szukałem, przytroczyłem je na łańcuszku do szlufki przy spodniach i nawet mi w ten sposób nie dziurawią kieszeni co było moją zmorą: - policzyłem: - 8 szt. kluczy używanych na co dzień. A drugi pęk kluczy w wiszącym koszyczku obok drzwi. Jak z Viagrą? - cóż! , lekarz zalecił ewentualnie 25g, bo 50 g na pierwszy raz może być niekonieczne i jeżeli takie tylko w aptece będą , to radzi je przeciąć na pół gilotynką do pastylek. A co to jest gilotynka do pastylek - nie wiem. Chyba tnie jakoś te pastylki, ale chyba w inny sposób niż prawdziwa gilotyna p.Ignace Guillotin. Póki co poczekam na jakąś okazję Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 A ja w tym roku, na badaniu okresowym 12.10.09, 12:40 poprosiłem lekarkę o receptę na Viagrę i nie dała! Popatrzyła, pomacała i nie dała! Wredna baba! Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 A co Ty takie "dobre rady" 12.10.09, 12:34 udzielasz Dorocie? A może Dorota nie lubi obciągać i być "wylizywana"?? amelkalexi napisała: > Ona lepiej niech się zakręci koło takiego, co to...i "popchnie"...i "wyliże" > -------- Chcesz się pozbyć konkurencji, żeby bez żadnych przeszkód mieć swobodny dostęp do mnie? Odpowiedz Link
amelkalexi Re: A co Ty takie "dobre rady" 12.10.09, 12:43 Jezu Tadziu...zwariowałeś??? Co ja miałabym z Tobą (co Ty byś ze mną???) robić??? Poza tym...obojętnie, wyzwolona czy nie...to jednak mam zasadę, że żonaty..."śmierdzi"... żoną Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Ale masz wątpliwości? 12.10.09, 18:38 amelkalexi napisała: > Jezu Tadziu...zwariowałeś??? > Co ja miałabym z Tobą (co Ty byś ze mną???) robić??? > Poza tym...obojętnie, wyzwolona czy nie...to jednak mam zasadę, że > żonaty..."śmierdzi"... żoną ---- taaaa... powiedz jeszcze, że nigdy w życiu nie dałaś żonatemu? Ty ze mną nic nie musiałabyś robić, ja bym zrobił. Co, to z góry wiadomo. Powiedzieć? Dobra, powiem! Wybzykałbym Amelkę na cacy, przekonałabyś się, że z właściwym facetem, każdy stosunek kończy się orgazmem... kobiety Moim nie koniecznie... Odpowiedz Link
ryszq Re: Ale masz wątpliwości? 12.10.09, 19:03 amelkalexi napisała: ...to jednak mam zasadę, że > > żonaty..."śmierdzi"... żoną No a jak męża czuć capem, to czym wtedy czuć żonę? Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Zdaje mi się, że capem 12.10.09, 19:15 to czuć tych, którzy "boją się" wody? Wolny czy żonaty, to nie ma znaczenia, jeśli dba o higienę, nie będzie "capił". Odpowiedz Link
dorota-s2 Re: Poniedziałek 12.10.09, 20:15 No tak ..poczytalam Ryszard zapraszał na jagodowe racuszki i bez upychania proszę ,racuszki lubię i przyniosę nalewkę jagodową,kupażowana odrobiną wanilii i 80% rumem rewelacja.Rysiu jestesmy umówieni na racuszki kawę i nalewkę,już się cieszę co zaś do seksu no cóż ..krowa która głośno ryczy mało mleka daje.. Odpowiedz Link
dorota-s2 Re: Poniedziałek 12.10.09, 20:24 A jesli idzie o wiagrę to różnie bywa,facet chciał pięć tabletek ,farmaceutka dała tylko trzy wszczęła się awantura,babcia pyta na co ta wiagra a na je8888e babciu odpowiedział facet to ja tez chce takie trzy wiagry,farmaceutka sie zeżliła a babcia wrzeszczy no co! tu mnie jebie,i tu mnie jebie i tu też mnie jebie.Tak więc nie do końca wiadomo po co kupujecie tą wiagrę Odpowiedz Link
ryszq Re: Poniedziałek 12.10.09, 20:25 Zgoda pod wszakże jednym warunkiem: - mówże mi Rysiek, Ryśku itp. ale nie Rysiu na Boga! To idiotycznie brzmi dla faceta w podeszłym wieku, chociaż zdziecinnienie może objawić się całkiem już nieoczekiwanie. Potem możemy już przejść do reszty zaplanowanych a nawet do tych niezaplanowanych działań. Nawet do parteru Odpowiedz Link
tadeusz_ski.51 Aha! Wiedziałem! 12.10.09, 21:45 dorota-s2 napisała: > No tak ..poczytalam Ryszard zapraszał na jagodowe racuszki i bez > upychania proszę ,racuszki lubię i przyniosę nalewkę > jagodową,kupażowana odrobiną wanilii i 80% rumem rewelacja.Rysiu > jestesmy umówieni na racuszki kawę i nalewkę,już się cieszę... ------ Nie dość, że się umówiła, to jeszcze się cieszy? Oczywiście z Ryszardem, bo mnie to tym zbyła: dorota-s2 napisała: > ..krowa która głośno ryczy mało mleka daje.. ------------ Ale dementuję, nie jestem krowa, bo zdarza mi się zmieniać poglądy i na tę okoliczność mam świadków tu na forum a krowa ich nie zmienia! To jasny dowód, że nie jestem krowa! Odpowiedz Link