Dodaj do ulubionych

W weekend bede się integrować

11.11.09, 09:38

Od miesiąca nie ma w firmie ważniejszego tematu. Ciągle tylko integracja,
quady, paintball, konie, basen, sauna, barek z alkoholem i marzenia o
weekendowym romansie. Najczęstsze pytania: Czy alkohol będzie za darmo? Czy
tylko piwo i wódka, czy może wina i trunki perfumowane też? Pokoje dwuosobowe
czy koedukacyjne? Opowiesz potem o wszystkim swojemu mężowi lub żonie?
partnerstwo.onet.pl/1583014,4839,,w_weekend_bede_sie_integrowac,artykul.html
Kiedyś brałam udział w takich imprezach wyjazdowych , ale nie zauważyłam ,żeby
takie ekscesy miały miejsce, może było tak dawniej, a teraz jest inaczej?
Owszem były kolacje uroczyste i zabawa do białego rana ,ale pojedynczym
"okazom " zdarzało się zalać w trupa, reszta dbała o swój wizerunek w firmie .
Obserwuj wątek
    • amelkalexi haha.... 11.11.09, 10:36
      nigdy nie byłam na takiej "imprezie", ale sporo człowiek
      słyszy...o...integracjitongue_out...
      wiesz, jak któryś mąż czy żona ma ochotę na..."skok w bok"...to nie potrzebuje
      "integracji firmowych", bo sposób zawsze znajdzie...
      a jak ktoś wierny i ma zasady moralne...prawidłowo zakodowane, to nie skorzysta
      z byle okazji, żeby kieckę zadrzeć, albo rozporek...odpiąćbig_grin
      no i...ciekawe pytanie..."czy powiedzieć, żonie/mężowi"??
      a można z domu zniknąć na cały weekend tak, że rodzina nie zauważy??
      albo może wymyśla się wtedy "cuda", że niby z przyjaciółką...do SPA??
      hmmm...przecież takie kłamstwo...od razu...nasuwa niecne intencje...??
      • darima_ka Re: haha.... 11.11.09, 11:28
        Moja firma też organizuje raz w roku takie wyjazdy , byłam i muszę powiedzieć
        ,że to co jest w tym artykule , to wierutne bzdury. Masz rację Amelka nikt nie
        będzie taki głupi i nie będzie sobie w firmie opinii psuł.A jeśli ktoś chce
        robić skok w bok , to nie potrzebne są takie wyjazdy integracyjne , tam się
        wszyscy znają opinie łatwo nadszarpnąć, chyba ze komuś na pracy nie zależy ?.
        Raz sobie facet na takim wyjeździe za "dużo " pozwolił po alkoholu
        i już nie pracuje .
        • zak-1 Re: haha.... 11.11.09, 13:11
          Tez jeżdziłem na takie imprezy "szkoleniowe " ale moze my gornicy
          jacyś nie tacy ..bo pilismy na umór , romanse tez były (oczywiscie w
          ukryciu ) ale okazywało sie ,ze i tak wszyscy o nich wiedzą . A w
          domu sie mówiło ,ze nudno było itp. Jakoś nikogo nie gorszyło ,ze
          ktos sie upił z wyjatkiem przypadkow gdy ktos się awanturował . To
          był jego ostatni wyjazd . Ale pamietam tylko jeden taki przypadek i
          chodziło o porachunki zwiazane z robotą. Mnie się takie imprezy
          podobająsmile)))))
          • tadeusz_ski.51 No pewnie, 11.11.09, 13:46
            wszystko zależy od towarzystwa, jeśli jest zgrane, to więcej ujdzie a jeśli jest
            to zgraja "młodych wilków", to każda okazja jest dobra, aby dokopać konkurentom
            • zak-1 Re: No pewnie, 11.11.09, 14:23
              co racja - to racja. My bylismy raczej zgrani . Poza tym mamy ta
              nerwoeą robotę ze trzeba sie jakoś wyluzować .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka