Dodaj do ulubionych

Starość .....

08.05.10, 12:35
]Idę ulicą - ktoś mi się kłania.
Oddaję ukłon - znam przecież drania:
Ta twarz, ten uśmiech i ten błysk w oku..
To miły facet, znam go od roku.
Jakże u diabła on się nazywa?
...Dziura w pamięci. Czasem tak bywa
Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi:
Nic nie poradzisz - starość przychodzi.
Z trzeciego piętra schodzę radośnie,
Bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
No i spaceru gna mnie potrzeba
Zwłaszcza, że słońce i błękit nieba..
Gdy już po parku idę alei
Nagle pot zimny koszulę klei,
Bowiem pytanie w głowie mi tkwi:
Czy aby kluczem zamknąłem drzwi?
W śpiesznym powrocie znów myśl się rodzi:
Nic nie poradzisz, starość nadchodzi.
Siedzę i czytam.

Nagle myśl żywa

Jakimś pragnieniem z fotela zrywa.

Robię trzy kroki, staję przy szafie
I jak to cielę na nią się gapię...
Pojęcia nie mam po co ja wstałem?

Czego tak bardzo i nagle chciałem?
Oj, coraz bardziej mi to już szkodzi,
Że ta nieszczęsna starość nadchodzi.
Jadę na urlop, prasuję spodnie,
Żeby wśród ludzi wyglądać godnie.
Biorę walizkę, pędzę nad morze....
Lecz tam miast śledzić dziewczyny hoże,

Zamiast podziwiać plażowe akty...
...Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?

Może dom spłonął? Strach we mnie godzi.
Tak to jest kiedy starość nadchodzi.
Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy

Zaoszczędziłem trochę pieniędzy.
W dużej kopercie, zamkniętej klejem,

Dobrze ukryłem je przed złodziejem.
I teraz... Już od paru miesięcy
Nie mogę znaleźć moich tysięcy.
Ech nie pojmiecie tego wy młodzi
Jak milo żyć gdy starość nadchodzi.
Pomimo moich najlepszych chęci
Nie zawsze mogę ufać pamięci.
Więc by jej pomóc, a przez nią sobie

Czasem na chustce węzełki robię.
A potem jeden Bóg wiedzieć raczy
Co który węzeł ma dla mnie znaczyć?

Choć mi się nawet nieźle powodzi,
Wciąż mam kłopoty. Starość nadchodzi.
Dwa razy dziennie - raz po śniadaniu,
A potem w obiad, po drugim daniu

Zażywam leki, tabletki białe:
Cztery połówki i cztery całe.
Często się pieklę (bom nie aniołem),
Gdy w obiad nie wiem czy rano wziąłem

Tę gorycz klęski wątpliwie słodzi
Wiedza, że oto starość nadchodzi.
Żuję kolację - w niej polędwica
Me podniebienie smakiem zachwyca.
Pogodnie dumam o tej starości....
Czy ona musi stale nas złościć?
Przecież jest piękna. Masz sporo czasu..
Chcesz iść nad wodę albo do lasu,
To sobie idziesz - nikt ci nie broni,
Z łóżka zbyt wcześnie też nikt nie goni,
Bowiem nie musisz gonić do pracy
Jak wszyscy twoi młodsi rodacy.
Co prawda wigor z wolna przekwita,

Lecz po co wigor u emeryta?
Podwyżki pensji już nie wyprosisz,

Należną gażę poczta przynosi...
Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia,
Gdyż wiek ci daje mądrość spojrzenia...

Więc wiwat starości!

Niechaj nam służy,

Nawet gdy trochę chwilami nuży.

Bowiem - jak sądzę - w tym jest rzecz cała,

By jak najdłużej ta starość trwała.
Obserwuj wątek
    • darima_ka Re: Starość ..... 08.05.10, 14:54
      Niech trwa jak najdłużej... big_grin
    • tadeusz_ski.51 Re: Starość ..... 08.05.10, 15:49
      oooooo, to chyba pasuje do mnie...
      • darima_ka Re: Starość ..... 08.05.10, 15:53
        Ty stary ?
        Przestań żartować , ja bym Tobie nie dała więcej
        niż 25 lat , tak jesteś młody duchem big_grin
    • 1_konkretna Re: Starość ..... 08.05.10, 15:51
      ...jak nie dolega nic więcej oprócz sklerozy , to niech trwa jak
      najdłużej.
      Myślę ,że dobrze jest niektórych rzeczy nie pamiętać i zwalić to na
      starość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka