Oto najnowsze wieści na temat mojego stanu zdrowia :
Lekarz polecił mi ostatnio marsze w ramach ćwiczeń rehabilitacyjnych.
Zacząłem sam, ale po paru dniach poznałem sąsiadkę.
Tak więc każdego dnia wybieramy się razem.
Nigdy nie przypuszczałem, że marsz z kimś innym będzie takim dopingiem.
Nie rozmawiamy ze sobą zbytnio podczas marszu.
Sąsiadka idzie zwykle około 3 metrów przede mną.

Zacząłem ten program dopiero w zeszłym tygodniu.
A już zauważyłem postępy - byłem w stanie iść za sąsiadką ponad 10 kilometrów !
......I to bez laski !
Czuję się lepiej każdego dnia, a moje serce, ciśnienie krwi i mój kręgosłup polepszają się także.
Pozdrawiam
na nowo odrodzony....... piechur