ryszq
25.02.09, 05:46
Mamy szansę obrosnąć tłuszczem od zaciskania pasa a winny - paradoksalnie - jest powszechny kryzys finansowy.Takie zjawisko zaobserwowałem dawno już temu jak byłem dłuższy czas w Rosji. Tam się jadło dużo i tłusto. Trzeba przyznać , że większość Rosjan nie zachwycała swoimi parametrami. I do tego alkohol w nadzwyczajnych ilościach. Wcale mnie nie zdziwiło , że Rosjanie mają statystycznie najniższą żywotność. A po 50-tce trapią ich wszelkiego rodzaju choróbska. Wielu z nich po 50-tce to emeryci seksualni.
Z czego to się bierze? Najpewniej stąd, że żywność zawierająca dużo tłuszczu zwierzęcego - pamietam , że to J. Kuroń powiedział - jest najmaczniejsza , no bo w tłuszczach najlepiej się rozchodzą zapachy i walory smakowe. A ponadto sypią tam sól i cukier, poprawiają białkiem roslinnym i tłuszczem utwardzanym oraz wszelkimi rodzajami konserwantów. Mamy żywność sterylną , ale nafaszerowaną chemią. W moim osiedlowym sklepiku za szybą lady chłodniczej pojawiły się tzw. bigosówki - żarełko na bigos. Kosztuje to ok trzech a w innym sklepiku cztery PLN za kilogram. Jedni - Ci z grubszym nieco portfelem kupują te końcówki dla swoich kotków i piesków, a Ci biedniejsi mają radochę, że mogą czymś obłożyć chleb. No tak!- biednemu zawsze w oczy wiatr wieje. Biedne, ale spasione. Taka reguła...