tadeusz_ski.51
17.08.09, 16:19
ponieważ łatwiej żyć z poczuciem, że jest ktoś, kto czuwa, kto w chwilach
zagrożenia, pomoże, wesprze, podpowie wyjście z trudnej sytuacji, uratuje. Nie
wiem, raczej wątpię w to, że Bóg wpływa na nasze życie, uczynki, postępowanie.
Nie po to dał nam rozum i wolną wolę, aby teraz ingerować w losy
poszczególnych ludzi i całej ludzkości. Stąd wniosek, że za własne czyny
odpowiadamy sami a sytuacja w której się znachodzimy, to skutek działania
naszego i innych ludzi. No dobrze, ale pytanie jest, po co Bóg dał nam ten
rozum i wolną wolę? Czy miał w tym jakiś interes? Zapewne tak, bo nielogiczne
byłoby dawanie ot tak sobie, za darmo, bez żadnej kontroli, nadzoru,
rozliczenia? Jeśli chodzi o kontrolę i nadzór, być może mamy to "odpuszczone"
w myśl zasady "róbta co chceta" a my was rozliczymy z efektów! Hahaha,
czekajcie, czekajcie, co poniektórzy dostaną po uszach! Oj dostaną! Dlatego
nie warto, nie opłaca się robić złych rzeczy. Złych, czyli takich, które
szkodzą innym i sobie. Jak odróżnić zło od dobra? Mamy w świadomości hamulce
moralne, oczywiście naszą wolną wolą potrafimy je usunąć, wyeliminować, co
więcej, gdy sami stoczymy się na dno moralne, chcemy tam w tym szambie mieć
towarzystwo! Dlatego demoralizujemy innych, wmawiamy, że zło jest pojęciem
względnym, relatywnym i że nic nikomu nie grozi, gdy przekroczy te progi
uczciwości. Żal mi tych ludzi, żałosne kreatury, nie wiedzą co czynią i nie
zdają sobie sprawy z konsekwencji.