Dodaj do ulubionych

Yamaha XJ 900 S Diversion

06.01.04, 23:14
Witam wszystkich !!!

Od dłuższego czasu planuję zakup tego motocykla. Postawiłem akurat na ten
model głównie z tego powodu, że napędzany jest wałem kardana, co jak dla mnie
jest największym atutem, no i wydaje mi się że jest to motocykl, który spełni
moje oczekiwania jeżeli chodzi o dłuższe i krótsze wojaże turystyczne oraz
sporadyczne "szwędanie się" po mieście. Wcześniej przez niemal cztery sezony
użytkowałem Diversion 600 i byłem z niej bardzo zadowolony, co z pewnością
przyczyniło się do tego, ze mój wybór padł na większą siostrę. Ciekawi mnie
czy model "900" kontynuuje dobre "tradycje" modelu "600" i mam w związku z
tym kilka pytań, które mnie nurtują i nie dają mi spać po nocach ponieważ o
modelu "900" informacji na necie i w prasie jest tyle, co kot napłakał (moze
szukałem tam gdzie nie trzeba).Czytałem wypowiedzi ludzi na rónych forach i
niektórzy pisali o wielkim zużyciu paliwa, kiepskich właściwościach jezdnych,
drganiach kierownicy,korozji atakującej ramę i tłumiki itd...(chciałbym
wiedzieć ile w tym prawdy, a ile nie).
Interesują mnie właśnie takie podstawowe informacje jak prowadzenie motocykla
na prostej i w zakrętach, zuzycie paliwa, podstawowe zalety i wady motocykla.
Moze znajdzie się tutaj ktoś kto użytkuje lub użytkował ten motocykl i ma coś
sensownego do powiedzenia na ten temat??

Za wszelkie odpowiedzi i dobre rady z góry dziękuję !!!!
Obserwuj wątek
    • radyxj Re: Yamaha XJ 900 S Diversion 08.03.04, 10:53
      Witaj, mam takie cacko, i lubię je najbardziej z posiadanych jednośladów.
      Jest jednak małe ale, moja XJ'a to model 4BB, a Diversion jest racze nowsza.
      Mino wszystko podzielę się z tobą moimi spostrzeżeniami. Oba modele mają ten
      sam sposób przekazania nepędu (kardan- to jest super).
      mam przejechane 32000tys.km jeżdżę ną od 4 lat, wcześniej miałem Hondy CB600 i
      CB500. no i jakieś tam pierdzikółka.
      Wrażenia z jazdy: pali mi jak jeżdżę do 4 tys.obr./min 6 literków. To mało jak
      na taką pojemność i 100KM. Na równym asfalcie (autobana niemiecka)poezja jazdy.
      długie łuki podnieta, trochę gożej w ciasnych miejskich zakrętach (trochę słoń)
      ale to nie 500-ka czy 250-ka. Na dalekie trasy 700 km jednym ciągiem dla mie
      jest super, zero zmeczenia, wygodna pozycje i silnik nie do zaje....a. Kultura
      pracy silnika wiadomo słychać, ale chyba o to chodzi. Wibracje na stopki,
      fotel, kierownicę do 150km/h prawie ich nie ma, potem lekko odczuwalne (ale
      przejedź się HD-kiem to ręce Ci odpadną). Hamulce nie mogę nażekać.
      Zawsze jest mi miło jak jeżdżę z braciakiem i on musi co 300 km czyścić i
      sprayować łancuch ja leżę i po plecach mi nie sra smarem.
      To nie jest motocykl dla nerek, jest dostojny ma prezentację historię i trzeba
      być jego zagożałym fanem. Polecam i podrawiam AK zabacz muj moto na
      www.nysa.edu.pl/sp5/strony/webxj/index.htm
    • jacek_stanczyk Re: Yamaha XJ 900 S Diversion 09.03.04, 14:59
      Czesc! Jak tylko przestanie padac snieg, zacznie sie dla mnie trzeci sezon
      z „Nazgulem” - XJ 900S rok produkcji 95 ,model 96 (regulowane napiecie wstepne
      sprezyn teleskopow, dzwigienka ssania przy przelacznikach kierunkowskazow ...).
      Przejechalem na nim 14 tys. km po drogach polskich i zagranicznych. Wczesniej
      przez 5 sezonow wiernie mi sluzyla „pszczolka” GS 500E ’90. I pewnie by mi
      sluzyla do tej pory, gdyby nie:
      - smarowanie lancucha co 300-500 km (w drodze do Slowenii razy trzy)
      (czas na reklame! - aby nie mieć brudnych plecow stosuj spray do smarowania
      lancuchow firmy Castrol :-),
      - uwalona tylna felga (snieznobiala, gdy czysta),
      - „sportowe” mieszanie dzwignia zmiany biegow,
      - siedzisko dajace się odczuc mnie i mojej pasazerki po 300 km,
      - nadgarstki dajace się odczuc po 200 km (moze silownia rozwiazalaby ten
      problem?),
      - dodatkowy bagaz na plecach mojej pasazerki podczas wyjazdow „na dluzej”
      (wcale nie zabieralismy suszarki do wlosow i grzebienia do przeczesywania
      pustyni ;-),
      - zuzycie paliwa ponad 7 litrow przy nastepujacych warunkach: autostrada
      w Austrii, dwie osoby + bagaz, chec utrzymania predkosci podroznej powyzej
      140km/h (a stacje benzynowe rzadko, oj rzadko).
      Po dluzszym namysle wybor padl na XJ 900S. Po dwoch sezonach moge stwierdzic,
      ze motocykl ten spelnil moje wszystkie oczekiwania. Jeśli chodzi o zuzycie
      paliwa, to nie zeszlo ono nigdy ponizej 6l/100km (rekord GS-a to 3,8 przy
      90km/h na trasie) oraz nie przekroczylo 6,5l/100km zarowno w jezdzie miejskiej
      jak i podczas szybkich przelotow np. na trasie Zielona Gora – Balatonfured.
      Kardan jak to kardan – zmien olej i zapomnij o nim na nastepne 15 tys. km.
      (tylna felga czysta). Zmiana biegow z 5 na 4 przy „normalnej” eksploatacji
      silnika na zasadzie „zmieniam bo mi sie nudzi” a nie „bo musze” (w porownaniu z
      opisanym wczesniej XJ 900 poprawiony „dol”). A i siedzi sie na nim wygodnie
      mnie oraz pasazerce, która teraz nie musi przemierzac przestrzeni z plecakiem
      na plecach (bagaz umieszczam podobnie jak w GS-ie w torbie na zbiornik, dwoch
      sakwach oraz na bagazniku wlasnej konstrukcji z tylu). Przy pelnym obciazeniu
      (dwie osoby + bagaz) jazda jest jak na moj gust dynamicznie wystarczajaca i
      komfortowa a motocykl niczym przyklejony go asfaltu. Kierownica w
      moim „Nazgulu” jest nieco nizsza niz w oryginale, ulatwia do schowanie się za
      owiewke przy wyzszych predkosciach. Pomimo to bol w nadgarstkach nie dokucza.
      Wielka zaleta jest duzy schowek pod siedzeniem. Woze tam komplet kluczy,
      zapasowa swiece, litr oleju (chociaz nie dolewalem jeszcze nigdy pomiedzy
      wymiana, która robie co 6 tys.) oraz komplet scierek do utrzymania pojazdu w
      nalezytej czystosci także podczas dalekich wypadow).
      Na koniec wady:
      - nie jest to motocykl, na ktorym sie nisko siedzi (a i ja koszykarzem
      nie jestem i nie bede),
      - nie jest to lekki motocykl (te 260 kg czuc),
      - podczas zmiany biegow z 1 na 2 przy wysokich obrotach nie udaje mi sie
      wyeliminowac zgrzytu. Utrudnia mi to wystartowanie spod swiatel niczym rakieta,
      a ze udzialu w wyscigach na 1/4 mili nie planuje, wiec się tym nie przejmuje,
      - jest to „rzedowa czworka”, w zwiazku z tym nie wydaje dzwieku podobnego
      do Ducati, TL, TDM, VTR, czy „chociaz” VFR. GS500E moim zdaniem wypada lepiej
      (oczywiscie jest to kwestia gustu i nie podlega dyskusji). Jednak w porownaniu
      z innymi „rzedowymi czworkami” chlodzonymi ciecza odglosy wydobywajace sie z
      silnika sa bardziej slyszalne a charakterystyczny swist mily dla ucha.
      - podczas kilku ostatnich jazd (polowa grudnia zeszlego roku) uwage moja
      zwrocil glosniejszy niz zwykle odglos silnika w pierwszych chwilach po jego
      uruchomieniu. Winie za to panujaca wtedy temerature (0 stopni na dworze, w
      garazu niewiele wiecej).
      Przy kupnie tego motocykla kieruj sie zasadami jak przy innych motocyklach
      szosowych. Na szczescie dla kupujacego motocykl ten nie ma wszystkiego co wazne
      przy ogledzinach pozaslaniane przez owiewke.
      Moja uwage zwrocila koniecznosc lekkiego odchylenia sie w prawo przy
      jezdzie „bez trzymanki”. Czy jest to wina jakby nie patrzec ciezkiego
      mechanizmu przeniesienia napedu umieszczonego po lewej stronie?
      W razie pytan prosze o kontakt na adres: jacek_stanczyk@go2.pl
      Moto-pozdrowienia.
      P.S.
      Informacje na temat XJ900S ukazaly się jakis czas temu w
      miesieczniku „Motocykl” (niestety nie pamietam, który to był numer) oraz
      w „Swiecie Motocykli” (lecz była to wersja, na ktorej to jezdza przedstawiciele
      naszego prawa). W internecie troche z tym kiepsko :-(
      • hun_xtz660 Re: Yamaha XJ 900 S Diversion 10.03.04, 08:51
        Witam. Miałem okazję przymierzyć się do wersji policyjnej XJ900, bo nosiłem sie
        z zamiarem nabycia XJ900S. Motocykl w porównaniu z seryjnym miał wspólny tylko
        silnik, bak i zawieszenie - reszta to wyposażenie typowo policyjne -
        dyskwalifikujące do jazd turystycznych. Mimo przebiegu tylko 1000 km wyglądał
        jakby przejechał po nim walec, a potem glebogryzarka - widać stróże prawa
        lepiej dają sobie radę z 250 cc i 150 kg. Obliczony z grubsza koszt wymiany
        elementów na seryjne bardzo podnosił cenę nabycia maszyny i musiałem
        zrezygnować. Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka