kollector
27.01.05, 21:58
fajną stronkę
znalazłem
a na niej super klimacik:
Born to be wild
Get your motor running
Head out on the highway
Lookin' for adventure
In whatever comes our way
Yeah, darlin' go make it happen
Take the world in a love embrace
Fire all of your guns at once and
Explode into space
I like smoke and lightning
Heavy metal thunder
Racin' with the wind
And the feeling that that I'm under
Yeah, darlin' go make it happen
Take the world in a love embrace
Fire all of your guns at once and
Explode into space
Like a true nature's child
We were born, born to be wild
We can climb so high
I never want to die
Born to be wild
Born to be wild
Get your motor running
Head out on the highway
Lookin' for adventure
In whatever comes our way
Yeah, darlin' go make it happen
Take the world in a love embrace
Fire all of your guns at once and
Explode into space
Like a true nature's child
We were born, born to be wild
We can climb so high
I never want to die
Born to be wild
Born to be wild
Steppenwolf ^^^^
Easy Rider
A kiedy nic już nie miałem w mieście do roboty
Bo na większość poetów skończył się tu popyt
Wsiadłem w auto i rzekłem - Pora mi uciekać
Do tej Polski, gdzie jeszcze kocha się człowieka
Tam gdzie rowy przydrożne ubarwione mleczem
Zapraszają wędrowca - Wstąpcie do miasteczek
Easyrider - przeszło mi przez głowę
Easyrider - głupiec jednym słowem
Lecz ciągnęły mnie panny ciepłe jak poranek
Kiedy mleko skwaszone wnoszą mi na ganek
Easyrider
W pierwszym mieście zamknięty był jedyny hotel
Bo personel miał wolne właśnie w tę sobotę
A w prywatnym mieszkaniu drzwi otworzył blondyn,
I zapytał mnie z miejsca - Jakie masz poglądy?
- Sprawiedliwość i prawda - to jest dla mnie wszystko
wtedy padła odpowiedź - Zjeżdżaj aktywisto
Easyrider - przeszło mi przez głowę
Easyrider - głupiec jednym słowem
Lecz ciągnęły mnie dalej wierzby malowane
I te nasze dziewczyny ładne jak z pisanek
Easyrider
W następnym domku z ogródkiem miejski prokurator
Różom kolce przycinał, równo ciął sekator
Przywitałem się grzecznieprosząć o mieszkanie
On zapytał mnie tylko - Jakie ma pan zdanie?
- Sprawiedliwość i prawda - to jest dla mnie wszystko
Usłyszałem odpowiedź - Odejdź ekstremisto
Easyrider - przeszło mi przez głowę
Easyrider - głupiec jednym słowem
Lecz ciągnęło mnie jeszcze do gościnnych wiosek
Gdzie częstują każdego miodem i bigosem
Easyrider
Solidny dom z pruskiej cegły, siatką ogrodzony
I na bramie tabliczka: "Obcym wstęp wzbroniony"
I na ganku gospodarz czerstwy jak bochenek
Wziął przywitał pytaniem - Co najbardziej cenię?
- Sprawiedliwość i prawda - to jest dla mnie wszystko
- Burek bierz miastowego, będzie widowisko!
Easyrider - przeszło mi przez głowę
Easyrider - głupiec jednym słowem
Lecz ciągnęło mnie jeszcze w strony te dalekie
Gdzie tak swojsko nam pachnie sianem i człowiekiem
Easyrider
A kiedy minął już miesiąc mej samotnej drogi
Gdzieś na szlaku zatrzymał pojazd mój wędrowiec
Sprawiedliwość i prawda - rzekłem do rodaka
I był pierwszym co spytał - Dobrze, ale jaka?
I podzielił się ze mną chlebem i kłopotem
To był też Easyrider, tylko na piechotę
Easyrider
Krzysztof Daukszewicz ^^^^
ETZ
Ja miałem wtedy kaski, z "ogórka"
Przy swojej budzie trzymałem burka
A Zenek, ten to miał wdzięk
Był właścicielem sztucznych szczęk
Lecz czymże były te atrybuty
Kiedy musiałem co dzień do huty
Pędzić "Komarem" w kolorach świtu
Ależ się wtedy nażarłem wstydu
(ref.)
Bo jazda na ETZ-cie
Jest najlepszą jazdą na Świecie
A jazda na "Komarze"
Powoduje inflację marzeń
Ja ciebie wiozłem wtedy na baku
Gdyśmy wjechali w pole z buraków
A, że to były buraki pastewne
To jak nie wjadę, i jak nie "glebnę"
A moi kumple jedzą kotlety
A ja pieniądze wciskam, w skarpety
Na ETZ-tę jestem zacięty
A mama jeszcze dokłada, z renty
(ref.)
Taki na przykład Easy Rider
Jeździł motorem, i miał z tego frajdę
Ja też Rider-em będę "niewąskim"
Choć u mnie, na wsi jest grunt dość grząski
Ja, w mojej głowie mam sytuację
Otwarta przestrzeń, wiatr, i wibracje
Kupiłem sobie nawet perfumy
Z zapachem "Świeżo palonej gumy"
(ref.)
Dla jednych piękna jest Costarica
Inni to wolą schlać się, i rzygać
A ja co wolę, już chyba wiecie
Ja wolę jazdę na ETZ-cie!
(ref.)
Grupa Furmana ^^^^
Harley mój
Kiedy siedzę na maszynie,
totalny czuję luz,
włączam silnik, daję kopa,
za mną tylko kurz
To wspaniała jest maszyna
choć ma czterdzieści lat,
stary mój też ją dosiadał,
to samo czuł mój starszy brat
Harley mój to jest to,
kocham go,
Harley mój to jest to,
kocham go
Zmienił moje życie odkąd,
poskładałem go,
on wyleczył mnie z kompleksów,
dał mi swoją moc
Nigdy mnie nie zdradził,
nie zawiódł ani raz,
to wspaniała jest maszyna
choć ma już ze czterdzieści lat
Harley mój to jest to,
kocham go, kocham go,
Harley mój to jest to,
kocham go, kocham go
Harley mój to jest to,
kocham go, kocham go,
Harley mój to jest to,
kocham go, kocham go
On zmienił moje życie odkąd,
poskładałem go,
on wyleczył mnie z kompleksów,
dał mi swoją moc
Nigdy mnie nie zdradził,
nie zawiódł ani raz,
to wspaniała jest maszyna
choć ma już ze czterdzieści lat
Harley mój to jest to,
kocham go, kocham go,
Harley mój to jest to,
kocham go, kocham go
Dżem ^^^^
Kto się budzi wiosną
Najpierw borsuk i niedźwiedź wychodzą
każdy ze swej nory.
A zaraz potem
budzą się skutery i motory.
Całą zimę przesypiają słodko,
a gdy przeschnie marcowe błotko,
otwierają się drzwi garażu
i zaspane, zakurzone wyłażą
WueFeMki i Wiatki i Osy.
Najpierw krążą pod oknami z warkotem
tam i z powrotem
A potem - na szosy!
I już pędzą autostradą szeroką w świat.
Przed siebie. Nie wiadomo dokąd.
Joanna Papuzińska ^^^^
Moplik
Nieroz coś huknie
zadymi z rury
nieroz wypoli
w galotach dziury
trzewiki sprysko
olejem tustym
stonie na polu
kiej bojtlik pustym
Bez uonen musis
przi sobie wozić
zicherung, śrubka,
sztamajza, kozik,
trzi metry druta,
świeca, fojercojg,
a wszistko w kabzach
(spiętych zicherkom)
Aż wreszcie przidzie
wolno niedziela
benzin do biksy
na zicu frela
odpolisz moplik
obleces topek
i pojedziecie
bez żodnych szopek
Bo na niedziela
kożden pamięta
moplik rychtowoć
choby na Święta
plompać luft w kolach,
pucowoć laki
i zrobić wszistko
do swej padaki
Bo jak na cystym
mopliku panie
pod oknem frelki
w niedziela staniesz
titniesz klaksonem
na kole staniesz
to mosz na wieczor
super szkyrtanie...
Jackare ^^^^
Moplik
W chlewiku mi stoi te cudo,
a nad nim huśtają się kury,
jak mi się zapolić go udo,
to mogom powoniać sie z rury
moplikiem se jada na szychta,
moplikiem se wracom z roboty,
na gowie mom gogle Carrera,
zicherkom mom spiete galoty
sześć sznitow i tasza na klocek,
powiesza sie przy kierownicy,
jak zrobia bez tydzień sześćnocek,
to pełno mom drzewa w piwnicy
bo
moplikiem se jada na szychta,
moplikiem se wracom z roboty,
na gowie mom gogle Carrera,
zicherkom mom spiete galoty
sto chopa stoi na mrozie,
kopalnia przyzywo motykom,
sto chopa sie gniecie w przewozie,
a jo se po lekku zapykom
moplikiem se jada na szychta,
moplikiem se wracom z roboty,
na gowie mom gogle Carrera,
zicherkom mom spiete galoty
bo głupio przepuszczać wypłata,
a ciężko na nia harować,
nie tydzień, miesiące, a lata
na moplik żech musioł szporować
teraz
moplikiem se jada na szychta,
moplikiem se wracom z roboty,
na gowie mom gogle Carrera,
zicherkom mom spięte galoty
Kabaret Rak ^^^^
Mój stary Harley
Już zapadł wieczór miasto skrywa mrok
Więc czas odpalić i wyruszyć stąd
Czas przecierać nowe drogi
Znów spędzimy razem całą noc
Znów gaz do dechy, pokaże swą moc
Stary Harley, mój Stary Harley
Nikt nie dogoni nas gdy tak płyniemy
Ja i mój Harley, mój stary Harley
Znów wolny