Dodaj do ulubionych

Mój motocyklowy wypadek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 23:30
Po przegladnieciu watków odnosnie wypadków na moto ,odnosze wrazenie ,że wiekszosc gosci jest dumna z tego,z brała udzial w kraksie ,niezaleznie od tego kto był winny;(.Zapewne duma z tego bedzie obecna do czasu powaznego kalectwa albo smierci ;(.Ja w ciagu 48 tys km w ciagu 4 lat mialem kilka drastycznych sytuacji ,ale nie BEZNADZIEJNYCH aniwypadków.I z tego sie ciesze ,anie z tego ze sie zderzylem i przezylem-wiecej rozumu koledzy.Do dupy jest lezeć pod nagrobiekm :ten miał pierwszeństwo przejazdu !!
Obserwuj wątek
    • okrutny_mariuszek Kolejna prowokacja praw(n)iczka 24.02.05, 23:36
      Kogo to obchodzą twoje przemyślenia?
    • andreas750 Re: Mój motocyklowy wypadek 24.02.05, 23:39
      Prawnik??? Powitać ;)
      • Gość: maniack87 Re: Mój motocyklowy wypadek IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.05, 23:40
        No niewiem czy ktoś może być dumny z tego że rozwalił sprzęta.
      • Gość: prawnik Re: Mój motocyklowy wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 23:48
        cze ;)),a juz myslalem ,ze nikt sie nie ucieszu ;))
        pzdro
    • patmate Re: Mój motocyklowy wypadek 25.02.05, 01:25
      Nie ma takiej "dumy" bezpośrednio po zdarzeniu. Ale po pewnym czasie sprawa
      się relatywizuje. Myślisz że byłem dumny, gdy nie mogłem dobrze wytrzeć tyłka
      (lewa ręka na temblaku, prawa w gipsie)przez misiąc po wypadku? Czy teraz z
      tego jestem dumny-nie! Następny miesiąc nie siadałem w samochodzie z przodu na
      miejscu pasażera (lęki że ktoś wyskoczy z podporządkowanej). Rok po, siadając
      na sprzęta brata tyłek mi się marszczył, gdy z podporządkowanej wyjeżdżał
      samochód. To co na forum to chyba radość z tego, ze wyszło się z opresji
      stosunkowo małym kosztem.
      Pzdr
      • Gość: maniack87 Re: Mój motocyklowy wypadek IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.05, 08:30
        Chyba masz racje!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka