Dodaj do ulubionych

Bardzo ambitny topic

26.09.05, 17:26
Poproszę o definicję motocyklisty.
Jeśli komuś się zechce proszę by napisał kim, czym, ma motocyklista być, jak
ma sie zachowywać, jakie wartości wyznawać.
Temat ambitny, mam nadzieję na wiele ciekawych opinii.
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: carina Re: Bardzo ambitny topic IP: *.crowley.pl 26.09.05, 17:28
      motocyklista to użytkownik motocykla. chcesz to sobie teraz definiuj motocykl.
      a uzytkownik to kierowca, nie pasazer!
      • Gość: brembo Re: Bardzo ambitny topic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 17:50
        każdy motocyklista jest użytkownikiem motocykli. nie każdy użytkownik motocykli
        to motocyklista.

        motocyklista ma kochać i szanować motor i swoją kobiete. reszta mniej ważna.
        pozdro !!
        • Gość: NYorker Re: Bardzo ambitny topic IP: *.kondylis.com 26.09.05, 17:58
          podoba mi sie kolejnosc:
          1 motocykl
          2 kobieta

          reszte - w tym panie w mocherowych beretach - mozna terroryzowac.

          bo prawdziwy motocyklista to ma byc terrorysta.
          • Gość: brembo Re: Bardzo ambitny topic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 18:12
            ... w sumie.. coś musi mieć z łajdaka, zbója, wagabungo!
            • Gość: NYorker dlaczego? IP: *.kondylis.com 26.09.05, 18:18
              • Gość: brembo Re: dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 18:27
                jeżeli pytasz dlaczego to wnioskuje że nie wszytsko co wymieniłem jest Ci bliskie.
                zostaje zakwalifikowanie Cie Niujorker na poziomie użytkownika motocykli jedynie
                ;) musisz rozezjechać jeszcze kilka babć na przejciach dla pieszych. zorać
                ogródek sąsiadom, młotkiem i meselem podnieść głośność swojego tłumika w gs,
                zniknąć gdzieś na tydzień nikomu nic nie mówiąc, a przede wszytskich bluzgać
                wszytskich kierowców samochodów którzy wykonali jakikolwiek nieodpowiedni dla
                Ciebie ruch na ulicy. tak to się u nas w Warszawce robi;) pozdro ;) na gume !!
                • ireo Re: dlaczego? 26.09.05, 18:44
                  Motocyklista to ktoś, kto pisze na tym forum.
                  Prawdziwy Motocyklista to ktoś, kto pisze na tym forum nieortograficznie.
                  (ku rozpaczy zajadłych wrogów NYorkera stwierdzam, że NYorker się łapie.
                  dzisiejszy „mocher” wystarczy)
                  • Gość: NYorker Re: dlaczego? IP: *.kondylis.com 26.09.05, 18:47
                    bog zaplac
                • Gość: NYorker Re: dlaczego? IP: *.kondylis.com 26.09.05, 18:51
                  chrzanie to. jezeli mam do wyboru: byc przyzwoitym czlowiekiem albo byc
                  motocyklista, to po raz kolejny wole byc ciota. bede tylko udawal motocykliste
                  w lasach i na innych zadupiach, gdzie nikogo nie wystrasze.
                  • siekiera77 Re: dlaczego? 27.09.05, 00:45
                    -Gość portalu: NYorker napisał(a):
                    .... motocyklista, to po raz kolejny wole byc ciota. bede tylko udawal
                    motocykliste
                    > w lasach i na innych zadupiach, gdzie nikogo nie wystrasze.

                    jak to nikogo???
                    pomyśl czasem o sobie ;-)))
                    -
                    kiedy wsiadam na moto,
                    stajemy się niewidzialni...
    • Gość: Dzakas Moja własna wersja motocyklisty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:13
      Pamietaj prawdziwi motocykliści gdy wsiadają na motor nie znają strachu nie
      wiedzą co to ból i nie czują zimna liczy się tylko dobra zabawa.
      JEJ
      • Gość: brembo Re: Moja własna wersja motocyklisty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:46
        i tym się właśnie różni motocyklista od użytkownika motocykli. jackass wyczerpał
        temat.
    • mietowe_loczki Re: Bardzo ambitny topic 26.09.05, 19:54
      Ale motocyklista czy "motocyklista"?

      Bo ten drugi to tępe spojrzenie, podwinięta blacha, slalom na ulicy, ruszanie z
      piskiem opon (to najlepszy miernik współczynnika wiochowatości), wyścigi z
      innymi mózgami i przeraźliwie tanio wyglądająca dziewczyna na siedzeniu z tyłu.
      Ulubionym miejscem spotkań tych istot w Poznaniu jest Stajenka Pegaza, która
      przez to czasy swojej świetności ma dawno za sobą, niestety.
      • ireo Re: Bardzo ambitny topic 26.09.05, 20:26
        mietowe_loczki napisała:

        > i przeraźliwie tanio wyglądająca dziewczyna na siedzeniu z tyłu.

        loki,
        to bardzo bżytko tak zazdrościć
        • mietowe_loczki Re: Bardzo ambitny topic 26.09.05, 20:48
          Posypóje głowe popiołem, rzeby tak niepo hżeścijańsku muwić o kimś, kogo sie
          naprawde niezna.
          • ireo Re: Bardzo ambitny topic 26.09.05, 21:01
            mietowe_loczki napisała:

            > Posypóje głowe popiołem, rzeby tak niepo hżeścijańsku muwić o kimś, kogo sie
            > naprawde niezna.

            właśnie.
            może po nocach pisze wiersze
        • Gość: NYorker Re: Bardzo ambitny topic IP: *.kondylis.com 26.09.05, 23:04
          piszesz jak siekiera. nie wstyd ci?
          • siekiera77 Re: Bardzo ambitny topic 27.09.05, 00:50
            Gość portalu: NYorker napisał(a):
            piszesz jak siekiera. nie wstyd ci?

            wstyd
            to kraść
            i z ... moto
            spaźdź!
            japczasta buło:-(
          • mietowe_loczki Re: Bardzo ambitny topic 27.09.05, 09:37
            Gość portalu: NYorker napisał(a):

            > piszesz jak siekiera. nie wstyd ci?

            Nie.
    • okrutny_mariuszek Re: Bardzo ambitny topic 26.09.05, 20:07
      Kiepsko Wam idzie, więc moze inaczej:
      Co to znaczy być motocyklistą?


      jak każdy z Was czuje?
      proszę o parę słów (min. 5 zdań złożonych lub 11 zdań prostych)
      • ireo Re: Bardzo ambitnych topić 26.09.05, 20:28
        Prawdziwy Motocyklista nie zbuduje 5 zdań złożonych na raz.
        sam sobie wątek ukilasz
        • misiabella Re: Bardzo ambitnych topić 26.09.05, 20:41
          Prawdziwy motocyklista?Jak to-nie wiecie?
          To ten co świątek-piątek i niedziela paraduje w czarnym skórzanym
          mundurku,koniecznie z groźnym napisem na plecach,najlepiej klubowym.Poza tym
          musi dużo opowiadać co to nie on i jaki ma wspaniały sprzęt.Zazwyczaj jednak
          mało jeździ,dużo gada.Nawet w 40 stopniowym upale i przy braku motocykla będzie
          chodził w skórze,a nie odpuści.Każdy wie,że na taki "image" lecą laski ;)
          Na szczęście nie koleguję się z prawdziwymi motocyklistami,wolę takich mniej
          prawdziwych...
    • Gość: O_o Re: Bardzo ambitny topic IP: *.anon-online.org 26.09.05, 21:55
      Ktoś, kiedyś napisał takie bzdury:
      "Dla mnie być motocyklistą to realizować swoje marzenia o posiadaniu 2 kółek.
      Nie ma znaczenia kiedy i jakie te 2 kółka będą.
      Ale być motocyklistą to również pewna postawa życiowa cechująca się
      szczególnym podejściem do innych pasjonatów motocykli. Wyraża się ona w
      pozdrawianiu się na drogach, świadczeniu wzajemnej pomocy, gdy jest ona
      potrzebna (czasami warto zatrzymać się i zapytać motocyklistę, który stoi na
      poboczu, czy nie potrzebuje skorzystać z telefonu komórkowego, czy go nie
      podwieźć lub czy nie spuścić paliwa by mógł dojechać do najbliższej stacji
      benzynowej /czasem jest to trudne ze względu na budowę nowoczesnych
      motocykli/, etc.). Powinniśmy wzajemnie się wspierać i szanować. Służyć sobie
      dobra radą, jak również dobrym słowem. To powinno odróżniać kierowcę
      motocykla od kierowcy samochodu. Motocyklistą pozostaję się również za
      kółkiem kierownicy. Nie można zapominać o tym kim się jest gdy zatrzaśnie się
      drzwi samochodu...
      Być motocyklistą to dla mnie również dbanie o wizerunek motocyklisty w oczach
      innych użytkowników drogi. Dlatego nałożyłem na siebie pewien reżim dotyczący
      strony wizualnej i technicznej mojego pojazdu. Myślę że prawdziwy
      motocyklista ze wstydem wyjedzie brudnym motorem na trasę. Oczywiście nie mam
      tu na myśli crosowców – brud oblepiający ich maszyny jest powodem do dumy,
      ale niech to będzie błoto i kurz bezdroży!!!
      Moje słowa o wizerunku dotyczą również sposobu i charakteru jazdy. Często
      jeździmy na granicy bezpieczeństwa. Jestem za. Jeden tylko warunek – bądźmy
      tego świadomi. Nie widzę problemu gdy motocyklista jedzie szybko, gdy
      wyprzedza na 3-ego, lub gdy na światłach przeciska się między samochodami by
      ruszyć z pierwszej linii. Nie będę słał gromów gdy zobaczę motocyklistę
      wyprzedającego na podwójnej ciągłej (choć jeśli chodzi o przejścia dla
      pieszych odrobinę się zachmurzę). Zaraz będę czytał posty, że jestem kretynem
      i namawiam do łamania przepisów... OŚWIADCZAM, ŻE NIE!! NIE NAMAWIAM DO
      ŁAMANIA PRZEPISÓW, ba! zachęcam do ich przestrzegania! (choć nie będę o tym
      pisał).
      Gdy byłem dzieckiem motocyklista budził odrobinę trwogi i myślę, że
      tak powinno pozostać. Powinniśmy stanowić pewną kastę. Oczywiście kastę
      otwartą, która z radością przyjmie nowych członków i pomoże im znaleźć swoje
      miejsce, będzie służyła radą... ale dla patrzących z boku pełną
      mistycyzmu/tabu. Budzącą w sercu pewna tęsknotę, żal i zazdrość. Dlatego
      apeluję abyśmy dbali o nasze sprzęty – stanowią one podstawę naszego
      wizerunku. Oczywiście stroje też są ważne. I dobrze by było, gdyby każdy
      motocyklista wiedział jak należy się ubrać. Co nie oznacza, że ganię osoby,
      których na profesjonalne stroje nie stać. Ceny w Polsce są brane z sufitu i
      osoba, która kupiła motocykl, kask, rękawice (moim zdaniem to minimum) dobrze
      się zastanowi nad kupnem kombinezonu, a prawie, że jestem pewien, iż odłoży
      jego zakup (stroju, butów) na jakiś czas..."

      ---------------------
      Trochę w to wierzę (podobnie).
      ;-)
      • okrutny_mariuszek :-) 26.09.05, 22:17
        O_o napisał(a):
        ...bla bla bla...

        bardzo śmieszne
        bardzo
        • Gość: siekiera77 Re: :-) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.05, 01:15
          ja jestem prawdziwym
          motocyklistom
          i tej wersji bede sie
          czymal
      • Gość: NYorker Re: Bardzo ambitny topic IP: *.nycmny.east.verizon.net 27.09.05, 02:21
        nie powiem, ze jestes kretyn, bo nie jestes. ale powiem ci, ze jestes
        pieknoduch na ksztalt np marcina pieknadusza' kydrynskiego.

        cobys nie rozplynal sie w urokach motocyklizmu i cieplych zakamarkach wlasnej
        duszy, masz tu linka do niesmiertelnego tekstu okrutnego motocyklisty:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=27001028&a=27085247

        naucz sie tej mantry na pamiec, a wszyscy nibymotocyklisci beda patrzyli na
        ciebie z podziwem, za ktorym tesknisz. dzieci na twoj widok beda piszczec,
        kobiety beda sie rumienily, mezczyzni wiotczeli, dziadki beda dostawaly zawalu,
        czesc babci bedzie mdlala, druga czesc bedzie biadolila przed kamera reporterow
        telewizyjnych. zadne trofeum nie moze rownac sie z lamentem emerytki.
        po przekroczeniu styku teorii i praktyki, winienes wkroczyc w sfere
        zarezerwowana dla najprawdziwszych motocyklistow. posiadziesz sztuke urywania
        lusterek, kopania w krocze policjantow z drogowki, jazdy na jednym kole przy
        czerwonym swietle i innego stuntu. wowczas zaznasz uwielbienia co wiekszych
        tutaj ogierow. a nie jakies tam 'pomagac', 'szanowac', 'wizerunek' i takie
        tam...
        powodzenia, jest o co sie starac.

        post scriptum. nie pisz rozwlekle, bo to ich meczy. czasem zaklnij, by sie
        uwiarygodnic.
        • Gość: reggie Re: Bardzo ambitny topic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 09:11
          tanio wygladająca laska mnie najbardziej rozwaliła,możesz przetłumaczyć to???
          czy tanio wygladająca to w kurtce za 20 euro czy może posiadająca tanie
          perfumy??? rozwiń tę myśl,ciekawe:)
        • Gość: rzawy Re: Bardzo ambitny topic IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 27.09.05, 10:40
          Nienawiść do marcina kydryńskiego zżera mnie jak nowotwór.Nie mogę mu darować
          że spaskudził Anię Marię Jopek.Jak wrażliwa kobieta mogła się zadać z facetem
          pokroju forumowego Dzakasa.Teraz coś o motocyklach bo Dziawer wykasuje.Hondy są
          brzydkie.
          • Gość: irish76 Re: Bardzo ambitny topic IP: *.centertel.pl 27.09.05, 11:41
            he he he dobre....
            a teraz cos o motycyklach w wymienionego juz powodu: gon sie leszczu! o Hondzie
            mozesz pomarzyc!
            :)
            • Gość: brembo honda jest de best! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 17:26
              kiedyś to zrozumiesz..
        • Gość: O_o Re: Do NYorkera IP: *.anon-online.org 27.09.05, 11:27
          Odnoszę wrażenie, że chcesz się ze mną zaprzyjaźnić. Nie ma na to szans. Gdybym
          miał typować osobę, która najmniej wnosi do tego forum to wybrałbym Ciebie.
          Uzurpujesz sobie prawo do decydowania o tym kto jest kretynem, a kto nie.
          Ciekawi mnie na jakiej podstawie. Moje zdanie o Tobie jest niemal identyczne z
          tym co o Tobie myśli Okrutny. Uważam Cię za zakałę tego forum. Nie wniosłeś tu
          nic ciekawego oprócz obrażania innych Forumowiczów. Nie napisałeś żadnego
          ciekawego wątku. Brak Ci poczucia humoru i wszystko troaktujesz bardzo
          poważnie - to są oznaki ze brak Ci inteligencji.
          W jednym z moich pierwszych wątków tutaj napisałem, że przeglądam to forum od
          dawna. Oznacza to, że nie trzeba mi podawać linków do "nieśmiertelnych tekstów".
          Pamiętam je i wydaje mi się, że zrozumiałem o co autorowi chodziło. W
          przeciwieństwie do Ciebie nie stosuję wykładni gramatycznej tekstu. Staram się
          doszukać sensu, jaki autor chciał w nim zawrzeć.
          Umiem tez użyć forumowej wyszukiwarki gdy czegoś potrzebuję i używam jej w
          miarę często.
          Nie wiesz o co chodziło Okrutnemu, gdy dopisał się pod moim wątkiem. Ja nie
          zamierzam tłumaczyć, polecam użycie wyszukiwarki.
          Dalej: nie tęsknię za podziwem. Nie piszę tu dlatego, że chciałbym zawiązać
          bliższe znajomości z kimkolwiek. Często jestem ciekaw zdania innych osób, a gdy
          na jakiś temat mam swój pogląd to go czasami wygłaszam.
          Teraz też powiem, że za niby motocyklistę mam Ciebie Yarrai'u. Nikt inny nie
          jest tak ograniczony w swoich wywodach jak Ty. Monotematyczość sprawia że
          zbiera mi się na wymioty. Ty, NY, jesteś monotematyczny. Ciągle nic ciekawego,
          ciągle to samo.
          > post scriptum. nie pisz rozwlekle, bo to ich meczy. czasem zaklnij, by sie
          > uwiarygodnic.
          Jeśli masz tak złe zdanie o Forumowiczach, to proszę, nie zaglądaj tutaj.
          Oszczędzisz przykrości nam i sobie.
          Teraz zastanów się nad tym co napisałem wyżej. Może dojdziesz do jakichś
          ciekawych wniosków (choć uważam ze najwyżej do czkawki możesz dojść). Ja
          tymczasem wybiorę się do pracy z nadzieją, że gdy wróce i tu wejdę zastanę
          odmienione forum, pełne osób szanujących się wzajemnie, nawet jeśli posiadają
          odmienne poglądy.
          • ireo Re: Do NYorkera 27.09.05, 13:40
            podobno nie można się przyjaźnić ani linkować
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=29464494&a=29496239
            (Yorker, rzuć maila na "gazete":-)
            • Gość: NYorker Re: Do NYorkera IP: *.nycmny.east.verizon.net 27.09.05, 14:28
              gdy tylko zerwe z ortografia spod budki z piwem;)
          • Gość: carina Re: Do NYorkera IP: *.crowley.pl 27.09.05, 13:54
            A mnie oskarżają o moralizowanie!!! A ja już wolę NYorkera od tego O_o, choć
            sama nie wiem, który bardziej nudny...
          • Gość: NYorker Re: Do NYorkera IP: *.nycmny.east.verizon.net 27.09.05, 14:20
            za malo mam w sobie zenskich hormonow bym chcial sie z toba zaprzyjaznic. niby
            powinienem byc pod wrazeniem, ale nie jestem. i tak, jak kiedys nie chcialo mi
            sie ruszyc dupy, zeby podejsc do radia i zmienic stacje, gdy pojawial sie
            pieknadusza kydrynski, tak teraz nie chce mi sie rozwlekac w odpowiedzi na te
            fraszke. takich tekstow czytalem dziesiatki, o polowe krotszych setki, a
            pojedynczych zdan tysiace.
            na swoj sposob podziwiam, ze komus chce sie paplac samemu wiecej, niz dwom
            kobietom razem wzietym.

            nie jestem prawdziwym motocyklista
            nie chce sie z toba zaprzyjaznic
            nie jestem inteligentny
            nie staram sie doszukac sensu w zdaniach okrutnego motocyklisty.

            jestem dokladnym twoim przeciwienstwem. zycie jest piekne!
            • okrutny_mariuszek Re: Do NYorkera 27.09.05, 14:38
              NYorker napisał(a):
              bla bla bla zycie jest piekne!
              *****************
              głupek ze wszystkiego się cieszy tak jest i w tym przypadku
              ale
              moim zdaniem NY masz za mało hormonów męskich
              • Gość: NYorker Re: Do NYorkera IP: *.kondylis.com 27.09.05, 15:54
                moje nikczemne ja lubi obserwowac, jak miotasz sie w niemocy.
                wykladnia gramatyczna twojego tekstu nie udslania zadnego zwiazku z moimi
                slowami. o czym ty piszesz, czlowieku o niezawinionej nadwadze?

                zapomnialem dodac panu pieknoduchowi, ze poczucia humoru oczywiscie tez nie
                mam. dlatego przygladam sie o_o podobnym, gdy zrywaja przyczepy miesni na
                kosciach jarzmowych.
            • Gość: brembo Re: Do NYorkera' (prim) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 17:33
              nie wiem jak za oceanem zwą takich co to ani facet ani baba. dla mnie nawet nie
              jesteś pedał. tylko zwykła ciota. oby mniej takich na tym forum i wogole na
              motocyklach:)
              • Gość: NYorker Re: Do NYorkera' (prim) IP: *.kondylis.com 27.09.05, 18:11
                nie moge wypowiedziec sie na temat twojej orientacji seksualnej, bo jej nie
                znam. nie wiem tez, kim ty jestes dla mnie, bo sie nad tym nie zastanawiam.
                sadze, ze jestes motocyklista, bo wypowiadasz sie z typowo motocyklowa swada.
                za pewne i jezdziec z ciebie wspanialy, i mezczyzna meski.

                ubolewam, ale nie zapytam, jaki kolor sukienek preferuje.
                • Gość: brembo Re: Do NYorkera' (prim) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 18:16
                  damskie na wiatr.
                  bez odbioru.

                  heheheehehheeh buuhahahahahhahahahaah heheeheheheheh hhuhuhuhuhu hahahahaha !!! :)
    • Gość: irish76 Re: Bardzo ambitny topic IP: *.centertel.pl 27.09.05, 11:37
      po tym forum nie mam juz definicji motocyklisty
      motocyklisci sa tacy jak cale spoleczenstwo
      moj swiatopoglad runal jak WTC
      :)
      • Gość: Yamaszek Re: Bardzo ambitny topic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 11:43
        irish 76 nie zalamuj sie...
        • Gość: irish76 Re: Bardzo ambitny topic IP: *.centertel.pl 27.09.05, 11:50
          nie zalamuje sie
          mam to w d...
          kolejny mit upadl i tyle, przynajmniej mit w w wersji wirtualnej :)
          • supermacio Re: Bardzo ambitny topic 30.09.05, 12:46
            A ja jak zwykle swoje 6 groszy ;) Motocyklista to czlowiek ktory ma szacunek.
            Szacunek do innych, siebie, rzeczy martwych (to a propos powyzszych). Mozna byc
            motocyklista bez motocykla i nie byc nim jezdzac od 20 lat - to wszystko zalezy
            od tego, czy ma sie motocykl zapisany w sercu, czy ma sie krople benzyny we
            krwi. Ilu jest takich co tylko nazekaja, a motocyklisci z natury po to jezdza
            aby piekno dostrzegac, czy to krajobrazu, czy predkosci, czy czegokolwiek innego
            co wprawia w dobry humor.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka