Dodaj do ulubionych

Dainese, Knox, Thor, Alpinestars?

IP: *.server.ntli.net 19.03.06, 14:26
witam,

w celu podniesienia bezpieczenstwa nosze sie z zamiarem kupna akcesoryjnego
zolwia. bardzo podoba mi sie model dainese wave 3
www.cyclegear.com/spgm.cfm?L1=3&L2=17&L3=&L4=&item=DAI_1875740-001-LG_G
ale jestem otwarty na sugestie, jezeli ktos uzywal ktregos z powyzszych.
dodam, ze chodzi u protectory na sporta.

dzieki
Obserwuj wątek
    • deviant.rr Re: Dainese, Knox, Thor, Alpinestars? 19.03.06, 15:06
      Ja używam takiego backprotektora jak Ci sie podoba i jestem zadowolony.
      Jednak back protector firmy KNOX w testach bezpieczeństwa wygrał z całą resztą -
      pobił normy o 50%!!!
    • supermacio Re: Dainese, Knox, Thor, Alpinestars? 19.03.06, 16:03
      Używam alpiny - piszą, że dobry, a innych nie sprawdzałem ;) Nawet wygodne pod
      skóre.
      • Gość: mrmisquamacys Re: Dainese, Knox, Thor, Alpinestars? IP: *.server.ntli.net 19.03.06, 18:34
        ano wlasnie KNOX calkiem niezle sie prezentuje.
        Deviant jakbys mial zdecydowac jeszcze raz kupilbys wave-a czy knox-a?

        a jak z materialem, oddycha, czy grzeje?
    • Gość: mrmisquamacus Re: Dainese, Knox, Thor, Alpinestars? IP: *.server.ntli.net 19.03.06, 22:16
      to kupilem jednak.
      jak polatam troche to bede mogl cos wiecej powiedziec.

      mam nadzieje, ze nie bede sie musial przekonac osobiscie czy dziala :D

      pozdro
      • Gość: mrmisquamacus Re: Dainese, Knox, Thor, Alpinestars? IP: *.server.ntli.net 19.03.06, 22:17
        bladz, ale linki juz nie wkleilem
        www.hideout-leather.co.uk/folders/armour/backprotector_knox_kc2000x1_large/
        yhhh, co nagle to...itd
        • deviant.rr dobre pytanie 19.03.06, 23:33
          tak się zastanwiam, bo już miałem okazje przelecieć przez golfa 2kę który we
          mnie wjechał. Przywaliłem wtedy plecami o ziemie i nic mi nie było, więc coś w
          tym żółwiu jest - działa z pewnością!
          Teraz kwestia wyboru i tu nie wiem. Na kożyść Dainese przemawia to, że ma otwory
          na całej powierzchni a ja zbroje mam wentylowaną z wlotami na plecach właśnie,
          więc miło to się odczówa podczas jazdy (na światłach jak stoję wentylacja nie
          działa)
          Jednak biorąc pod uwagę bezpieczeństwo i mając świadomość, że w testach Knox
          jest o 50% lepszy niż reszta żówi z symbolem CE wybrałbym chyba jednak Knoxa -
          żyje się tylko raz...
          • ireo Re: dobre pytanie 20.03.06, 01:23
            żółw bezpieczeństwa praktycznie nie podnosi
            • deviant.rr Re: dobre pytanie 20.03.06, 12:17
              Ireo po części ma rację. W momencie highside'du lepiej mieć zółwia na sobie -
              tak mi się przynajminej wydaje. Podobnie w wypadku szlifa na plecach - zawsze to
              trochę bezpieczniej. Tak czy siak myśle, że warto mieć coś takiego na plecach.
              Po to w sumie to zostało wymyślone i po to używane w sporcie.
              • ireo Re: dobre pytanie 20.03.06, 13:12
                nie rozwijałem już tematu bo było późno, zresztą jeszcze się wtedy nie
                skończyłem rozgrzewać po przejażdżce (ręce mi zmarzły jak cholera).

                nie podważam przydatności żółwia w sporcie, gdzie są inne warunki, przede
                wszystkim inne prędkości i inne ryzyko występowania urazów

                ale, ogólnie mówiąc, urazy kręgosłupa u motocyklistów występują rzadko, a jeśli
                już, to są to najczęściej urazy kręgosłupa szyjnego, na które żółw nie pomaga
                bo go tam nie ma. urazy kręgosłupa szyjnego biorą się stąd, że od czasu
                obowiązkowego stosowania kasków siły powstające w momencie przygrzania w coś
                głową już nie rozwalają tej głowy (znaczy, już nie tak często), ale za to
                przenoszą się na szyję. kiedyś (bez kasków) też się przenosiły, ale nie
                stanowiło to takiego problemu, bo zwłokom nie robi różnicy czy oprócz połamanej
                czaszki mają jeszcze połamaną szyję, czy nie.

                to są jednak urazy naprawdę sporadyczne, więc planując zakupy ubrań ochronnych
                i protektorów należy się skoncentrować najpierw na tym co najważniejsze (kask,
                rękawice, buty, spodnie, kurtka, ochraniacze na kolana i łokcie - dokładnie w
                tej kolejności, zgodnie ze statystyką urazów), a o żółwiu można pomyśleć jak
                już się to wszystko ma (dlatego jeżdżenie np. w żółwiu i w adidaskach to
                kompletny idiotyzm)

                nie jestem wrogiem producentów żółwi, ale popularność tego zabezpieczenia ma
                głównie znaczenie psychologiczne - taki żółw fajnie wygląda i ma się w nim miłe
                wrażenie że się jest "w zbroi". powiedzmy sobie szczerze - dla przeżywalności
                na drodze nie ma to znaczenia. żółw ma znaczenie w zapobieganiu urazom tkanek
                miękkich, w sensie że potłuczenia po upadku na plecy są mniejsze, ale jeśli
                siła uderzenia w grzbiet jest na tyle duża, że łamie kręgosłup, to połamie mimo
                żółwia - tak mówią badania.

                gdybym się po zaopatrzeniu w dobre ubranie zastanawiał co by tu jeszcze kupić,
                to zainwestowałbym w coś kolorowego - np. pomalowanie kasku na pomarańczowo.
                ale że wygląda to obciachowo, to nikt się nie chce bawić w kolorowe kaski,
                kamizeleczki itp., które tak naprawdę zwiększają bezpieczeństwo bardziej niż
                ochraniacze, tylko woli kupić sobie żółwia, który zapewnia jedynie efekt
                placebo ale za to fajnie wygląda.
                • Gość: mrmisquamacus Re: dobre pytanie IP: *.scansafe.net 20.03.06, 13:52
                  nie moge sie nie zgodzic z Twoja opinia.
                  kupilem tego Knox-a glownie z mysla o:

                  a) dluzszych trasach np londyn-wawa, na autostradzie prawdopodobienstwo slizgu
                  na plecach jest wieksze niz w miescie :)
                  b) latania po torze. w okolicach londynu znalazlem kilka torow, ktore oferuja
                  test days/track days itd.

                  inna sprawa jest ze jak zdrowo w cos grzmotniesz (drzewo, barierka, auto itp)
                  to zadne zolwie, protektory i kaski nie pomoga, one moga ewentualnie przy
                  bardzo sprzyjajacych okolicznosciach zminimalizowac skutki tegoz zdarzenia.

                  aczkolwiek wciaz uwazam, ze lepiej je miec niz nie :)

                  • deviant.rr Re: dobre pytanie 20.03.06, 15:27
                    Ja zgodzę po cześci z Ireo oraz całkowicie z Mrmisquamacus.
                    Mój żówł jest czarny i tyle - fajnie nie wygląda, bo jest zawsze pod skórą, więc
                    go nie widać. Jestem w 100% zgodny z Ireo, że noszenie żółwia poprawia psychiną
                    część mojej osobie - czuję sie bezpieczniej, więc w największe upały zawsze
                    śmigam w kompletnej zbroi (kask, żółw, skóra, buty, rekawice - wszystko)
                    Co do przydatności żówia jestem pewien, że spełnia on swoją rolę. Na plecach nie
                    ma praktycznie żadnych zabezpieczeń twardych (oprócz garba aerodynamicznego,
                    którego ma moja zbroja) więc podczas szlifu lub, gdy robimy fikołki i inne
                    figury możemy uderzyć plecami w cokolwiek leżące na asfalcie lub poboczu. Przy
                    większej predkości taki mniejszy kamyczek może nas zranić natomiast w momencie
                    gdy trafia on na osłonę siła uderzenia rozchodzi się po żółwiu. 3 lata temu
                    miałem szlifa na autostradzie w Holandii. Z A1 wjeżdżałem na rind A10 w kierunku
                    Den Haag. Najechałem na olej i skończyło się na tym, że od skrajnie lewego pasa
                    ślizgnąłem się na pobocze i spokojnie wychamowałem. Różnica pozomów asfaltu w
                    tym miejscu wynosi jakieś powiedzmy 10cm więc przejechanie się po czymś takim
                    plecam może spowodować większe/mniejsze obrażenia. Mnie się nic wtedy nie stało
                    - miałem fart, bo widok hamujących za mną aut pamiętam do dzisiaj.

                    Ja jestem za żówiem obojętnie jak on wygląda. Najważniejsze, żeby był dobrze
                    dopasowany do sylwetki.
                    • Gość: mrmisquamacys Re: dobre pytanie IP: *.server.ntli.net 20.03.06, 19:56
                      abstrahujac od walorow bezpieczenstwa, tego knox-a kupilem tez aby po nerach i
                      krzyzu nie wialo jak latam w dwuczesciowych skorach :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka