Dodaj do ulubionych

Do frajera z busa który...

IP: *.itpp.pl 06.08.06, 14:44
nie udzielił mi pomocy! Nie chodzi tym razem o żadne wymuszenie, czy jakąś
inną błachostkę które zdarzają się często.
Miałem wczoraj "wypadek" gleba na mokrym prostym asfacie przy ok 110km/h, nie
chcę się rozpisywać jak do tego doszło, bo sam nie wiem. Nagle bez powodu
zaczeło mnie wyprzedzać tylnie koło i nie dało się już nic zrobić. Chcę
jednak skupić sie na innym fakcie, otóz jechał za mną bus z przyczepą. (trasa
nr 2 Wawa- terespol) wszystko działo się na jego oczach, przejechałęm na
plechach po osfalcie ok 100m za mną motocykl w snopach iskier. Oboje
wpadliśmy do lewego rowu. (wyjątkowo głeboki). Myślałem że to koniec, bo
sunołem po szosą pod prąd u śrokdu nocy, (dzieki bogu nic nie jechało z
naprzeciwka). Udało mi sie wyjść cało, kiedy wygramoliłem się na czworaka z
rowu, zobaczyłem tego dojeżdżającego busa, którego kilkaset metrów wcześniej
wyprzedzałem. Napewno widział zdarzenie Ale głupi frajer nie zatrzymał sie by
sprawdzić co sie stało czy wszystko w porządku , czy żyję, zwolonił jedynie,
a gdy zobaczł że się ruszam pojechał dalej. Brak mi słów dla jego zachowania.
Liczyłem na czyjąś pomoc, jednak musiałem w nocy iść 5km do najbliższej
stacji. Nikt nie chciał się zatrzmać. (moto zostalo w rowie). Chcę powiedzieć
że ręcę mi opadają, jak sobie pomyślę o takiej solidarnośći, nie tylko
kierowców, ale ogólnie ludzkiej. Mogłem się tam wykrwawić w tym rowie! Wiem
że on tego nie przeczyta, ale chciałem sie podzielić moim żalem do puszkarzy.
Obserwuj wątek
    • Gość: pawel 27 Re: Do frajera z busa który... IP: 217.153.180.* 06.08.06, 15:06
      frajer, debil i znieczulony pajac. pewnie wiozl silniki z skradzionych pod
      berlinem samochodow do swej skorumpowanej ojczyzny.
      zastanawia mnie co taki czlowek sobie mysli. dobrze ze nic Ci sie nie stalo.
      pozdrawiam .
      • Gość: Dzakas u baba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 15:35
        lipe miales:/ straszna z pcozatku myslalem, ze gosc na busie mial znieczulice.yo
        • Gość: baba_zanetti Re: u baba IP: *.itpp.pl 06.08.06, 15:53
          Dzięki, właśnie to mnie najbardziej boli, że gdyby coś mi się stało i nie
          mógłbym się wygramolić z tego rowu, to by mnie tam nikt nie znalazł. Rów miał
          ok 2m głębokości!!! Liczyłem że się zatrzyma, naprawdę zawiodłem się, zwłaszcza
          że moj telefon rozwalił sie w wypadku, i byłem na łasce samochodziarzy.
          A propos wątku czemu honda jest niezawodna: bo motocykl przeleżał noc w rowie
          do połowy silnik zanurzony w wodzie, wyciągnelismy go, i.... zapalił bez
          problemu! Ale do jazdy sie nie nadaje, bo dekiel pękł i cieknie olej. Honda
          Rulez!
          • Gość: damiancbr Re: u baba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 16:20
            Chuck Norris jeździ tylko HONDĄ !!!
            • Gość: Dzakas To nie chuck jest wlascieilem hondy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 19:20
              To honda jets wlascielem chucka;D
    • wielki_czarownik Nie dziwię mu się 06.08.06, 20:56
      Zasuwa taki dawca nerek ponad stówą w nocy po mokrym, wyprzedza, nagle wywraca się z własnej głupoty (nie wiesz jakie jest w Polsce ograniczenie prędkości?) i liczy, że ktoś mu pomoże. Jednego drogowego wariata mniej.
      Pomóc można temu, kto jeździ zgodnie z przepisami. Innych co najwyżej dobić.
      • Gość: dan Re: Nie dziwię mu się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 21:32
        pie..ij sie w leb a potem powtorz to jesze 12 razy
        • Gość: baba_zanetti Re: Nie dziwię mu się IP: *.itpp.pl 06.08.06, 21:38
          Czarownik- poważnie zabawny jesteś!! Dobrze że jest taki ktoś jak ty, bo by
          nudno było na tym forum. Nie zaprzeczam może i jechałem za szybko, (na
          szczęscie i na złość tobie wszystkie organy mam przy sobie). Powiem Ci że bałem
          sie iść potem poboczem w nocy, bo tacy jak ty kazali mi co i raz spierd.... do
          rowu. Też gazu nie żałowali! Powiem Ci na złość że jechał bym i 200, ale mi za
          dużo motocykl pali:P
      • Gość: nyorker Re: Nie dziwię mu się IP: *.dyn.optonline.net 06.08.06, 21:35
        dobrze, ze zanetti jest w jednym kawalku. kierowca busa to bydle. w reszcie
        prawie zgadzam sie z czarownikiem.
      • Gość: Radek Re: Nie dziwię mu się IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 07.08.06, 11:31
        Ciekawe masz podejscie do zycia...
        Oby Tobie nic takiego sie nie przytrafilo... Chodz moze bys zrozumial...
    • Gość: Radek Re: Do frajera z busa który... IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 07.08.06, 11:35
      Co sie z moto stalo?? Oprocz dekla...
      • Gość: baba_zanetti Re: Do frajera z busa który... IP: *.itpp.pl 07.08.06, 12:19
        Po przczytaniu swego postu, mogłbym się nawet zgodzic z NY- pędzi taki debil a
        potem się żali. Chociaż na moją ocenę prędkość nie była brawurowa:
        zupełnie "czysto" jedynie ten bus za mną, droga prosta jak z łuku strzelił, te
        110 to był mój max jak na takie warunki. Domyślam się że nawet gdybym jechał
        50na godzinę i wjechał na jakieś g...o to i też bym pewnie leżał. Takie ryzyko.
        Motocykl wpadł do rowu, dopiero następnego dnia zrobiłem oględziny. Straty:
        lusterko, zegary, lapma, dzwignia hamulca przedniego razem z pompą,
        zeszlifowany podnużek i porysowana rama i tłumnik.
        W sumie chodzi mi o to, że jest jakiś dziwny zwyczaj że ludzie widząc
        wypadek "zachwycają się" nim, robią sobie zdjęcia telefonami, ale żeby pomoc...
        Nie chcę ogólnikować bo wiem że sa porządni kierowcy. Poza tym dopiero teraz
        sie dowiedziałem, (bo na kursie nikt mi nie mówił) że nie zatrzymanie sie i
        nieudzielenie pomocy w takim i podobnych przypadkach jest przestępstem!
        • Gość: nyorker Re: Do frajera z busa który... IP: 70.19.14.* 07.08.06, 19:36
          nie odnioslem wrazenia, ze po prostu sie zalisz. zdaje mi sie, ze wiecej w tym
          irytacji. o kierowcy busa nie ma co pisac, bo to byloby oczywiste. ale jesli
          idzie o sam upadek, to wina motocyklisty jest ewidentna (chyba). nie zrozum
          mnie zle; mi samemu zdarza sie blednie oceniac sytuacje; pare razy margines
          bledu zostal przekroczony i konczylo sie to zle. zawsze wowczas wku..am sie na
          siebie samego i 'debil' nalezy do lzejszych slow sposrod tych, ktorymi siebie
          nazywam. nazywanie ciebie debilem w tym przypadku to przesada, ale sam
          przyznasz, ze gleba bez wyraznej przyczyny (pewnie nadgarstek) rozsadnym zdarza
          sie rzadko.
          • Gość: baba_zanetti Re: Do frajera z busa który... IP: *.itpp.pl 09.08.06, 10:46
            Gość portalu: nyorker napisał:
            ale sam
            > przyznasz, ze gleba bez wyraznej przyczyny (pewnie nadgarstek) rozsadnym
            zdarza
            > sie rzadko.
            Nie rozumiem dokładnie co sugerujesz(?) NIe przyśpieszałem w tamtym momencie
            anie nie zwalniałem- stała prędkość. Poza tym przejechałem już w tym deszczu
            kikladziesiąt km, dlatego jestem tak zaskoczony tym wyczynem koła. Nie będę też
            ukrywał, że stan opony też się zapewne przyczynił do upadku. Motocykla
            faktycznie żal. Najgorsze w tym wszystkim było uczucie bezsilnośći! Nie chcę
            dramatyzować, ale głupio mi będzie teraz (kiedyś) wsiadać na motocykl z myślą,
            że pomoc innych to wyjątkowa łaska. (nie miałem okazji ale wiem że bym pomógł!)
            Dodam tylko, już poza tematem, że na tym odcinku drogi w po moim szlifie,w tą
            fatalną pogodę, były dwa wypadki śmiertelne, w których zgineło 7!!! osób!!!
            (oczywiśćie nie uważam by miało to coś wspólnego z moim zdarzeniem które teraz
            wydaje śie dla mnie śmieszne). Chyba powinieniem pojść na kolanach do
            Częstochowy.
            Pan GSXF wie jakie to podłe uczucie:/ PZDR
    • Gość: waps Re: Do frajera z busa który... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.08.06, 20:29
      Pewnie wjechales na jedna ze specjalnosci polskich drog, albo po prostu asfalt
      mial lokalnie respektowana jakosc pod tytulem "taki juz jest". A nie miales
      przypadkiem zbyt niskiego cisnienia w gumach? W kazdym razie spojrz na to
      pozytywnie. Wyglebiles, ale nic Ci sie nie stalo. A to juz powod do radosci. A
      moto? Jakimkolwiek darzysz je uczuciem - to jedynie maszyna, jak trafnie mowi
      nasz kolega - "do robienia sobie dobrze".
      Co do kultury i swiadomosci polskich uzytkownikow drog: Gdzies trzeba zaczac.
      Jesliwidzisz rozpigzony samochod - zatrzymaj sie i zapytaj czy nie potrzebuja
      pomocy. Taki gosc zwykle odwdzieczy sie tym samym przy pierwszej nadarzajacej
      sie okazji.

      SPRAWDZAJCIE CISNIENIE W GUMACH - CZESTO!
    • adam_gsxf Re: Do frajera z busa który... 08.08.06, 15:02
      Przy okazji - to nie jest sytuacja odosobniona, miałem podobną - też z mojego
      błędu wyladowałem na asfalcie i wjechałem pod furmankę (niestety z kontaktem z
      nią i sprzętem, który mnie dogonił). Efekt. "Kierowca" furmanki pojechał dalej,
      po strzeleniu batem (widział dokładnie co się stało), a mnie na szczęście
      ominęło około 30 samochodów zanim się pozbierałem z asfaltu. Nikt się nie
      zatrzymał. Zajebiste uczucie.
      • trooskafa Re: Do frajera z busa który... 08.08.06, 15:21
        adam_gsxf napisał:
        > ominęło około 30 samochodów zanim się pozbierałem z asfaltu. Nikt się nie
        > zatrzymał. Zajebiste uczucie.
        U mnie było kiedyś podobnie... czekałam czekałam aż ktoś sie zatrzyma a sporo
        samochodów mnie mijało. Tylko zwalniali, popatrzyli i pojechali dalej...
        Ale gdy wysunęłam warkocza, narobiłam bałaganu dookoła si\ebie to dopiero pare
        samochodów sie zatrzymało. I zaczęła sie seria głupich pytań " ojejuu nikt pani
        nie chciał pomóc ?" lub " czy mam dzwonić po karetke? tak? mam ?" No ręce
        opadajaom !
        • Gość: nyorker Re: Do frajera z busa który... IP: 70.19.14.* 08.08.06, 15:59

          "Ale gdy wysunęłam warkocza"
          "No ręce opadajaom !"

          zamiast jednego zaplec dwa i sobie podwies.

          ps. juz nie pamietam, ale bubba zanetti chyba sie nie obalal.
          • trooskafa Re: Do frajera z busa który... 08.08.06, 16:31
            Gość portalu: nyorker napisał(a):
            > zamiast jednego zaplec dwa i sobie podwies.
            za krótkie mam.
            • Gość: nyorker Re: Do frajera z busa który... IP: 70.19.14.* 08.08.06, 16:51
              nie starczy nawet do postawy 'na choppera'?
              • trooskafa Re: Do frajera z busa który... 08.08.06, 16:57
                na choppera ?
                nie wiem, chyba
                • Gość: nyorker Re: Do frajera z busa który... IP: 70.19.14.* 08.08.06, 17:08
                  no to pat. a nie mialem takiego dobrego pomyslu od przedwojny...
                  • ireo Re: Do frajera z busa który... 10.08.06, 16:15
                    e tam, na truskaffę to ja mam znacznie lepszy pomysł niż jakieś koafiury
                    • trooskafa jaki =D ??????????? 10.08.06, 20:20
                      • ireo Re: jaki =D ??????????? 11.08.06, 11:36
                        co Ci z tego że Ci napiszę, przecież nie umiesz obsługiwać poczty
                        • trooskafa Re: jaki =D ??????????? 11.08.06, 14:05
                          Chyba umiem :P
      • Gość: gremlin Re: Do frajera z busa który... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 13:48
        to zalezy bo niektórzy sie wkurzają kiedy wyprzedzasz na włos lub sie przeciskasz a kiedy coś sie stanie wtedy mają sadysfakcje
    • yoss2 pewnie by się zatrzymał gdybyś się NIE ruszał... 10.08.06, 16:02
      i np. wyjął Ci portfel. Musiał być zawiedzony
      • Gość: baba_zanetti Re: pewnie by się zatrzymał gdybyś się NIE ruszał IP: *.itpp.pl 10.08.06, 22:46
        Żeby chociaż motor nie wpadł do tego rowu to by sobie na przyczepkę wrzucił...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka