Gość: Piotrek
IP: 83.70.171.*
13.11.06, 11:21
Witam wszystkich entuzjastow jednosladow.
Zwracam się dowas z pytaniem.Pytanie wlasciwie jest retoryczne, gdyż
odpowiedz na nie jest mi doskonale znana.Co więcej w pelni się z nią zgadzam,
jednak pogodzić się nie potrafię.
Jestem od zawsze milosnikiem motocykli. Od niepamiętnych czasów na widok
dwoch kolek przechodzily mi ciarki po plecach. Nigdy jednak nie zdobylem się
na zakup wlasnej maszyny.
I oto teraz nadeszla wielkopomna chwila. Samochod juz mam, wiec wolną gotowkę
mogę przeznaczyć na upragnioną zabawkę dla dużego chlopca.Mój problem polega
na tym, iż moje doświadczenia związane z jednośladami ograniczają się do
motorynki (wczesne dzieciństwo na placu zabaw), simsona kumpla (poźniejsze
dzieciństwo) i wueski wujka ( wiejska droga,wiatr we wlosnach, reszta bez
komentarza).
W tej oto chwili, zarówno mój zdrowy rozsądek jak i wszyscy życzliwi mi
ludzie doradzają zakup czegoś dla początkujących, jakieś powiedzmy 250cc. I
tutaj jest pies pogrzebany. Na samą myśl o czymś takim ogarnia mnie ropacz-
ja od razu chcialbym coś w stylu CBR 1100XX. Jestem dość postawnym mężczyzną
mam 190cm i ważę ok 100 i zastanawiam się jakbym to idiotycznie wyglądal na
takiej (nie chcialbym nikogo urazić ) popierdziawce. I tutaj rodzi się do Was
moje pytanie- czy jako kompletny amator dam radę na czymś dużym czy zabiję
się na pierwszym zakręcie?
Z drugiej strony wiem, iż duże i ciężkie maszyny prowadzą się latwiej niż
male i lekkie.Zdaję sobie sprawę jednak, iż na przeciwko mego absolutnego
braku doświadczenia jest to marnym pocieszeniem.
Liczę na slowa nadzieji choć jak już wspomnialem na początku odpowiedź jest
mi doskonale znana.