Dodaj do ulubionych

Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych

IP: 83.70.171.* 13.11.06, 11:21
Witam wszystkich entuzjastow jednosladow.
Zwracam się dowas z pytaniem.Pytanie wlasciwie jest retoryczne, gdyż
odpowiedz na nie jest mi doskonale znana.Co więcej w pelni się z nią zgadzam,
jednak pogodzić się nie potrafię.

Jestem od zawsze milosnikiem motocykli. Od niepamiętnych czasów na widok
dwoch kolek przechodzily mi ciarki po plecach. Nigdy jednak nie zdobylem się
na zakup wlasnej maszyny.
I oto teraz nadeszla wielkopomna chwila. Samochod juz mam, wiec wolną gotowkę
mogę przeznaczyć na upragnioną zabawkę dla dużego chlopca.Mój problem polega
na tym, iż moje doświadczenia związane z jednośladami ograniczają się do
motorynki (wczesne dzieciństwo na placu zabaw), simsona kumpla (poźniejsze
dzieciństwo) i wueski wujka ( wiejska droga,wiatr we wlosnach, reszta bez
komentarza).
W tej oto chwili, zarówno mój zdrowy rozsądek jak i wszyscy życzliwi mi
ludzie doradzają zakup czegoś dla początkujących, jakieś powiedzmy 250cc. I
tutaj jest pies pogrzebany. Na samą myśl o czymś takim ogarnia mnie ropacz-
ja od razu chcialbym coś w stylu CBR 1100XX. Jestem dość postawnym mężczyzną
mam 190cm i ważę ok 100 i zastanawiam się jakbym to idiotycznie wyglądal na
takiej (nie chcialbym nikogo urazić ) popierdziawce. I tutaj rodzi się do Was
moje pytanie- czy jako kompletny amator dam radę na czymś dużym czy zabiję
się na pierwszym zakręcie?
Z drugiej strony wiem, iż duże i ciężkie maszyny prowadzą się latwiej niż
male i lekkie.Zdaję sobie sprawę jednak, iż na przeciwko mego absolutnego
braku doświadczenia jest to marnym pocieszeniem.

Liczę na slowa nadzieji choć jak już wspomnialem na początku odpowiedź jest
mi doskonale znana.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.poczta-polska.pl 13.11.06, 11:27
      Przy Twoim wzroście i wadze polecam Hondę F6C Valkyrie, mogę udostępnić do
      obejrzenia...
    • Gość: szynszyll Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.prz.rzeszow.pl 13.11.06, 11:41
      yo!

      spoko spoko - kupuj XX i sie nie przejmuj - jest dosc przewidywalny i z Twoimi
      gabarytami bedzie w sam raz. co do propozycji kolegi nt. Valkirii to jest mniej
      wiecej tak:

      zamawiasz w barze setke i sledzia a barman ci przynosi kremowke z sokiem z
      marchwi - kolega chce duzy sportowo turystyczny motocykl to po diabla
      proponowac mu chromowany parostatek?!

      szynszyll
      • saracen1608 Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych 13.11.06, 12:02
        > kolega chce duzy sportowo turystyczny motocykl to po diabla
        > proponowac mu chromowany parostatek?!

        Dlatego ze jak zostanie PRAWDZIWYM MOTOCYKLISTOM to zacznie spędzać czas tak jak wiekszość PRAWDZIWYCH MOTOCYKLISTÓW - czyli 10 % jazdy i 90% żłopania piwska i opowiadania jak to sie wykładało na kolanko czy tez poszło slalomem pomiedzy samochodami. Po jednym sezonie gabaryty zwiększą sie o dobre 40 kg i wtedy XX moze juz nie wystarczyc. Jepiej miec rezerwe taktyczną ;]
        • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 13.11.06, 12:25
          Valkyria pięknym motocyklem jest. Bo jest duża i piękna.
          Osobiście uważam ją za dzielo sztuki, które doskonale prezentuje się przed
          przydroznym barem, sam skalnialbym się raczej w strone jest siostry GL1800.

          Pytanie które zadalem oznacza dla mnie mieć motocykl lub nie mieć. Nie bylbym w
          stanie dośąść 250ccm ze względów osobistych (sic!) i dlatego jedyny zakup jaki
          rozważam do zabawka dla dużych chlopców, ot taka jak chociażby wspomniana CBR
          1100XX. Proszę o poważne potraktowanie tego pytania- na BOGA, TO CHODZI O MOJE
          ŻYCIE. Więc jak, zabiję się czy dam radę?
          • Gość: szynszyll Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.prz.rzeszow.pl 13.11.06, 12:29
            ziew...

            nudzisz ;) spokojnie sobie na XX poradzisz - odrobina oleju w glowie i spokoj
            na poczatek wystarcza. pzdr

            szynszyll
            • Gość: kubek145 Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.dsl.pipex.com 13.11.06, 12:54
              mysle ze dasz rade. moje doswiadczene z jednosladami jest podobne do Twojego. motorynka, simson, mz151, cb250 podczas kursu na prawko. teraz nadal trwa moj pierwszy sezon jazdy cbr600 (mniejsze to niz to w co Ty celujesz) ale ja i nizszy i chudszy jestem (a pozatym wiecej w miescie niz na trasie spedzam czasu to i xx niepotrzebny) i jakos daje rade.. z mojej winy zadnych sytuacji nie bylo, jedynie na niedzielnych kierowcow trzeba bardzo uwazac, zero patrzenia w lusterka, kierunkowskazow, itp
              prosta zasada, z glowa i nie dac sie poniesc :) pzdr
            • Gość: Simon Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.era.pl 13.11.06, 14:09
              eeehhh... szynszyl...
              widzę jak się męczysz żeby to wreszcie z siebie wydusić więc zrobię to za Ciebie ;-)

              dla takiego faceta jak Piotrek idealnym sprżetem będzie Transalp lub Africa Twin :))
              wystarczająco duże, wyglądają dostojnie (nie będzie na nich wyglądał jak na
              psie) a jednocześnie wszystko wybaczają i trudniej się na nich zabić :))
              • Gość: szynszyll Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.prz.rzeszow.pl 13.11.06, 14:20
                otoz nie ;)

                doskonale zdaje sobie roznice z XX a transalpa - co tu wogole porownywac.
                kolega interesuje sie duzymi mocnymi motocyklami do turystyki tzw.
                autostradowej. z afryka i transalpem nie maja one nic wspolnego - jezeli tak
                wybral to rownie dobrze bedzie sie czul na Hayabusie czy FJR. turystycznego
                enduro Mu nie polecam bo o nich nie wspomina.

                szynszyll

                p.s. bylbym z taka propozycja rownie egzotyczny jak czlowiek ktory wyskoczyl z
                Valkiria
            • Gość: hayabusaa Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.06, 16:53
              Ja sie zgadzam z szynszyllem(jak cos zle napisalem to sory;))...na xx dasz rade
              tylko TROCHE(albo wiecej niz troche)oleju w glowie....ja juz 6 lat jezdze
              hayabusa 1300 i spzet swietny,mocny i wogole...OLEJ W GLOWIE I
              WYOBRAZNIA...reszta jest ok:)pozdro
              PS jak nie to kup se Bandita 1200;Pbrat ma i tez spzet bardzo ok
              POZDRO
          • Gość: 19-latek 1000XX tak/nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 17:05
            witam

            sprawa jest prosta jak jezdziles motorynka komarkiem to jest dobrze.
            spokojnie mozesz kupic duzy motor,mit o duzym motorze dla komarzysty jest mitem
            i nikt nie ginie od samego jezdzenia nalezy tylko pamietac ze wariat drogowy
            jest w kazdym z nas, dlatego nie szalej z predkoscia z gazem jezdzic na kole
            ucz sie na parkingu a nie na drodze krajowej ucz sie pomalu nik cie nie goni,
            pamietaj zawsze najgorsze jest skrecanie, osoba przesiadajaca sie z czegos mini
            na cos mega przy skrecaniu zawsze ale to zawsze i tylko zawsze probuje krecic
            kierownica i jakos dziwnie dodaje gazu i co sie wtedy dzieje albo jest wywrotka
            albo zatrzymuje sie na pierwszej przeszkodzi np. drzewo plot slup pieszy czy
            rowerzysta jesli ktos jest madrzejszy to wylaczy stacyjke jak nie wie co
            zrobic, ale takich jest malo. pamietaj przy skrecaniu zawsze i tylko zawsze
            nalezy uzyc cialaaaaaaa iiiiiiii kierownicyyyyyyy i
            mmmmmooooozzzzzggggggggguuuuuuuu.
    • Gość: ghost Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 12:54
      I takich nam ludzi potrzeba! Niewielu dzisiaj myśli o innych, nie tylko o
      sobie! Brawo Piotrek! Nie krępuj się, idź na całego! Daj tylko znać, w jakich
      okolicach zamierzasz krążyć. Mam kilku znamomych czekających na przeszczepy a
      wnosząc po Twoich rozmiarach, możesz pomóc wielu ludziom! Całe szczęście, że na
      mózg nikt nie czeka, bo to akurat mogło by się okazać niezbyt przydatne...
      • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 13.11.06, 13:01
        I takich postów również się spodziewalem.
        Tak czy inaczej, dziękuję za wszelkie glosy.
        • pawellisiecki Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych 13.11.06, 13:20
          uważam ze trzeba zaczynac od motocykli slabszych i lzejszych.250 to juz
          przesada,ale 600 napewno da duzo radosci,nauczy i zweryfikuje motocyklowe
          zapedy.jezeli masz zamiar jezdzic po polskich drogach to musisz byc szybszy niz
          80% samochodow bo jest niebezpiecznie przy wyprzedzaniu.do ludzkiej natury
          nalezy slabosc do wszelkich zakazanych atrakcji,dlatego odradzzam xx.Polcam
          fazera albo horneta, albo ich sportowe odpowiedniki

          pozdro
          • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 13.11.06, 13:54
            pawellisiecki napisał:

            > uważam ze trzeba zaczynac od motocykli slabszych i lzejszych.250 to juz
            > przesada,ale 600 napewno da duzo radosci,nauczy i zweryfikuje motocyklowe
            > zapedy.jezeli masz zamiar jezdzic po polskich drogach to musisz byc szybszy
            niz 80% samochodow bo jest niebezpiecznie przy wyprzedzaniu.do ludzkiej natury
            > nalezy slabosc do wszelkich zakazanych atrakcji,dlatego odradzzam xx.Polcam
            > fazera albo horneta, albo ich sportowe odpowiedniki
            >
            > pozdro



            Dziękuje za odpowiedź.

            Piszesz że powinienem zacząć od motocykli slabszych i lzejszych. Pragnalbym
            więc zweryfikować moje poglady dotyczące wlasnie owych slabszych i lzejszych.
            Otóz na moj stan wiedzy, motocykle o wiekszych pojemnościach mają wyzszy moemnt
            obrotowy.Motocykl jest bardziej elastyczny, latwiej przyspiesza w kazdym
            zakresie orotów.Lagodnie i spokojnie reaguje na gaz, gdyż nie jest odczówalny
            nagly przyrost mocy w górnym zakresie obrotów.Latwiej wybacza bledy kierowcy.
            Oczywiście nie sama pojemność jest tutaj najważniejsza, ale charakter silnika
            oraz przebieg wykresu mocy i momentu obrotowego.
            Poza tym, rzędowe silniki 4-cylindrowe, w większości przypadków, na tyle
            płynnie i spokojnie przenoszą moc.Wyjątkiem zapewne może tutaj być R6, któa
            jest wybietnie agresywna i dokladnie takiego motocykla nie szukam.
            • Gość: szynszyll Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.prz.rzeszow.pl 13.11.06, 14:36
              yo!

              jest dokladnie tak jak piszesz - najwazniejszym parametrem odpowiedzialnym za
              komfort jazdy i przewidywalnosc motocykla jest umiejscowienie maksymalnego
              momentu obr i przebieg krzywej opisujacej ten moment w stosunku do obrotow.
              jezeli silnik oddaje moment obr w sposob przewidywalny to tylko jego zaleta. w
              sportowych 600 kach najczesciej przebieg momentu jest dosc stromy i tak jak
              napisal Piotrek - nastepuje gwaltowny przyrost przyspieszenia - bo nie mocy.
              co nie zmienia faktu ze XX jest motocyklem ktory powienien budzic respekt.

              pzdr

              szynszyll

              p.s. jezeli Cie stac to zwroc uwage na ten motocykl:

              www.motoforum.cz/galerie/images/Yamaha_FJR_1300_A_10241.jpg
              wspanialy mocny i super wygodny turysta
            • Gość: wojtek010265 Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.uwm.edu.pl 14.11.06, 09:51
              wiesz, co prawda jezdze na enduro, a nie na przecinaku, ale zgadzam sie z tymi,
              ktorzy polecaja 600-tki. to naprawde optymalne rozwiazanie. maszyna daje sie
              opanowac ROZSADNEMU poczatkujacemu kierowcy. a przy nabraniu wprawy daje
              naprawde fajne wrazenia. ja na poczatku bylem przerazony - jak dodawalem gazu to
              musialem sie trzymac kiery, zeby mi moto nie ucieklo spod tylka. pare razy
              niechcacy postawilem moto na gumie. a pod koniec pierwszego sezonu zastanawialem
              sie, czy cos sie nie spieprzylo, bo jakos mi zaczelo brakowac przyspieszenia.
              okazalo sie, ze wszystko jest ok, tylko ja nabralem troche doswiadczenia i sie
              przyzwyczailem do maszyny. wiec polecam 600-tki.
          • Gość: macius Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 195.205.81.* 16.11.06, 12:19
            kup to co ci serce podpowiada! miej duzo oleju w glowie, bardzo duzo! nie daj
            sie poniesc emocjom! jaki typ motocykla wybierzesz to twoja sprawa! na 600 tez
            sie mozna zabic i to nie jest trudniejsze niz na 1000 cu! nie daj sie podpuscic
            innym i jezdzij tak szybko i ostro jakie masz umiejetnosci! Blagam nie wsiadaj
            na nic malego bo bedzie ci niewygodnie, ja mam 190 i tez wybralem duzy motocykl!
      • Gość: Doc Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 09:15
        Ghost, jakiś Ty dobry! Tylko zapominasz o sobie w tej całej dobroci. Jak na
        dłoni widać, że na nowy mózg czekasz z utęsknieniem. Nie krępuj się, wprost
        zapytaj: "Piotruś, stary, odpalisz mi swój mózg? Moj nie dość, że mały to i
        rdza sie z niego sypie".
    • Gość: nyorker Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.dyn.optonline.net 13.11.06, 14:43
      ty chcesz miec motocykl, czy nauczyc sie jezdzic motocyklem?
      • Gość: Pacu3 Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 15:02
        JA polecam jednak najpierw 600. Jesli mowa tu o momentach to na Boga nie
        rozmawiamy tutaj o tym czy kupic komara czy simsona bo simson ma 3 KM wiecej.
        600ka jest silnym motocyklem i jeśli nie potrafisz jezdzic to możesz i na nim
        mieć problemy..mówisz że litrowy silnik wybacza błedy ciekawe kto Ci tak
        powiedział ? sam mówisz że jesteś "laikiem" i ja proponuje przejechać się 600ką
        i gwarantuje że sie miło zaskoczysz a życie to nie gra komputerowa nie masz 3
        prób więc radze dobrze wybrać. Także wydaje mi się że nie masz pojęcia jakie
        przyspieszenie ma 600 i dlatego ładujesz sie w XX . Jezdziłem kiedys MZ 250
        wiadomo singiel jeden garnek każde przychamowanie oznaczalo redukcje a teraz
        jezdze rzędową4 600ką i tutaj już można jechać od 50 w góre na 6tym biegu :0)
        silnik jest bardzo elastyczny i przyspieszenie też nie jest najgorsze.
      • Gość: sly11 Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 15:03
        piotrek, zadaj sobie jeszcze jedno ważne pytanie ..........czy to ma być
        pierwsza i ostatnia maszyna w twoim zyciu ,czy dopuszczasz możliwość
        zmiany.Pytam, bo z retoryki pytania wynika ,jakbyś chciał strzelić pierwszy raz
        ze starego kałacha i od razu w dychę.A tak się nieda.Wiem z autopsji.

        Podejdź do tematu bardziej na luzie,a nie jak byś miał wybierać koleżankę małżonkę.
        Kup coś ,co ci się bardzo podoba i nie sraj ogniem,a wszystko bedzie o.k.
        Pobaw się trochę motocyklami.

        pies
        ja dopiero przy piątym motocyklu jestem kontent.








        • Gość: baba_zanetti Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.itpp.pl 13.11.06, 15:23
          Jestem przekonany że XX i maszyny jemu podobne dla początkujących się nia
          nadają. Sam olej w głowie ( i opowiednia postura), to nie wszystko w zasadzie
          to dopiero zadatek. Szczerze mówiąc taki początek może być niebezpieczny i dla
          Ciebie ( z całym szacunkiem) i dla innych użytkowników dróg. Jasne, niektórzy
          mają "źyłkę" i szybko łapią o co chodzi. nauczyć się ruszac, składać i hamować
          można szybko, potrzebne jest doświadczenie, którego nie masz a które przy
          pierwszej awaryjnej sytuacji może ocalić skórę. Osobiście podchodzę do tego
          pomysłu sceptycznie, aczkolwiek niewykluczam takiego początku. Myślę że gdybyś
          miał chociaż okazję przejechać się BB to może sam byś sie rozmyślił, ocenił byś
          swoje siły. Oto moja rada. A najbardziej to polecałbym zacząć jednak od czegoś
          mniejszego.
      • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 13.11.06, 15:13
        Chcę obu rzeczy na raz. Czy to nie aby analogia do "mieć ciastko i zjeść
        ciastko"?
        • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 13.11.06, 15:25
          Powyższe dotyczylo pytania :
          >ty chcesz miec motocykl, czy nauczyc sie jezdzic motocyklem?

          Dziękuje za wszystkie posty.
          Dla jasności: nie oczekuje od motocykla niesamowitych rzeczy bo wiem, iż nie
          będe wykorzystywal jego pelnego potencjalu nawet w 50%.
          Dlaczego więc mój (niedoszly) wybór wskazuje na wspominaną 1100XX?
          Jak napisalem powyżej, wielokrotnie spotkalem się z opiniami (jeśli się myle-
          proszę o sprostowanie) iż ciężka 1100XX BlackBird jest o wiele latwiejsza w
          prowadzeniu niż np lekka i prawie tak samo mocna R6.Podobno "w zakęty sama
          chodzi", wybacza więcej bledów oraz zdecydowanie nie jest tak agresywna jak np
          R6, która dysponując porównywalną mocą jest o niebo lzejsza.
          W tej ostatniej każdy nieostrożny ruch manetką może być efektem podniesienia
          przedniego kola na czym mi kompletnie nie zależy, ba- takich rzeczy pragnąlbym
          unikać za wszelką cenę.
          Poza tym, jeśli rozbija się o gabaryty-jak już wspomnialem, na czymś wielkości
          R6 czuję się jakbym dosiadal zabawki,miniaturki motocykla, co nie zniemia
          faktu, iż motor ten absolutnie zabawką nie jest. Chodzi tylko i wylącznie o
          jego wielkość.
          • Gość: ryba Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 15:31
            no cos ty,600 to dobrze ciagna od 10tys obrotow, przez przypadek trudno ja postawic, predzej to zrobisz z motocyklem ktory ma duzy silnik a wiec duzy moment obrotowy i przy duzo nizszych obrotach....
            • Gość: baba_zanetti Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.itpp.pl 13.11.06, 15:46
              Nie no, nikt nie zaprzeczy że XX jest doskonałym motocykle i że zapewne łatwiej
              się go prowadzi niż to sie może wydawać. Z masą sobie zapewne poradzisz, mocy
              i tak nie będziesz wykorzystywał całej (na początku). Nie chcę być fatalistą,
              ale sytacji podbramkowych na motocyklu uniknąć się nie da. I co wtedy...?
              Przesadzisz przed zakrętem, ktoś Ci nagle przychamuje lub wyjedzie. Nie
              zniechęcam, ale sam się przekonałem na własnej skórze. Trzeba sobie wyrobić
              kilka przyzwyczajeń, oswoić się z reakcjami motocykla. Jest to oczywiście także
              możliwe i na XXie, ale podkreślam moim zdaniem bardzo ryzykowne i kosztowne
              (heh, zwykła gleba na XX może sporo kosztować).
              • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 13.11.06, 16:13
                Ok, czyli rozumię (albo zaczynam rozumieć) iż mimo wszelkich zalet XX na
                poczatek lepsze będzie coś lżejszego. Tylko co?
                Wiem, iż nie każdy "lekki" motor będzie odpowiedni. Slyszalem opinie, iż np R6
                pomimo podobieństw do CBR 600 jest od niej o wiele bardziej agresywna.
        • Gość: nyorker nie, to nie to samo IP: 70.19.14.* 13.11.06, 16:14
          kiedys ireo - jeden z forumowiczow, ktorych mi tu brakuje - zauwazyl, ze im
          wiekszy, ciezszy motocykl, tym mniejszy i bardziej powolny progres w
          ksztalceniu umiejetnosci. po wlasnych doswiadczeniach zgadzam sie z jego
          slowami w pelni. nie mozesz popelnic wiekszej pomylki, niz czyniac zalozenie,
          iz motocykl i godziny w siodle same w sobie ucza jazdy. jazda motocyklem moze
          istotnie do tego sie sprowadzac, jednak wowczas traci sie szanse na pelnie
          doznan, radosci i satysfakcji.
          bylem w identycznej do twojej sytuacji: motorynka w dziecinstwie i cale lata
          nic. po tym kupilem sobie duzego thumpera i zdarza mi sie zalowac, ze rozstalem
          sie z nim zbyt szybko, bo niemal przestalem czynic postepy.
          kompletnie nie zgadzam sie z szynszylem mimo, iz nie nalezy tutaj do glupich. w
          jego logice jest ta wyrwa, ze po pierwsze: ktos, kto nigdy nie jezdzil wcale
          nie musi wiedziec, co jest dla niego najlepsze, po drugie: moze komus podobac
          sie xxx, bo zwyczajnie nie zetknal sie z innymi modelami (a niektore godne
          uwagi motocykle w polsce sa rzadkie), po trzecie: szynszyl sam niekoniecznie
          musi pamietac swoje poczatki, a nawet jesli pamieta, to smiem watpic, ze
          zaczynal od litra.
          kupisz sobie co chcesz, ale jestem niemal pewny, ze zaczynanie od sportowo-
          turystycznego, rzedowego litra nie wzbudzi takiej radosci i glodu motocykli,
          jaki dalby nieco mniejszy motocykl. mowy nie ma o nauczeniu sie techniki -
          przynajmniej nie w takim tempie, w jakim mogloby sie to stac na lzejszym
          motocyklu. procz tego, za kompletna bzdure uwazam twierdzenie, ze duzy motocykl
          jest bardziej przyjazny kierowcy, niz mniejszy. kompletna ignorancja. kwestia
          nie jest sama moc.

          (twoj wybor. wiele wiecej nie waze, mierze nieco ponad to, co ty. najchetniej
          wybralbym malego stroma. ten maly strom oferuje wiecej wygody, niz jakikolwiek
          sport, silnik rozsadnie oddaje moc i przy tym nie slimaczy.)
        • Gość: ghost Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 17:17
          > Chcę obu rzeczy na raz. Czy to nie aby analogia do "mieć ciastko i zjeść
          > ciastko"?

          A na koniec porzygać się tym ciastkiem :)
    • Gość: nyorker Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 70.19.14.* 13.11.06, 16:16
      a do czego ten motocykl ma ci sluzyc?
      • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 13.11.06, 16:32
        Gość portalu: nyorker napisał(a):

        > a do czego ten motocykl ma ci sluzyc?


        a. do nauki, nabywania umiejetnosci
        b. czerpania frajdy z jazdy (to powinien być pkt a)
        c. weekendowych wypadów za miasto,

        Jeszcze raz dziękuję za wszelkie rady.
        Pzdr
        • Gość: nyorker Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 70.19.14.* 13.11.06, 16:45
          nawet do czerpania frajdy z jazdy zalecalbym cos duzo mniejszego (nie
          koniecznie gabarytowo), bo xx zapewni ci frajde porownywalna z ta, ktorej
          zaznaje sie podczas jazdy tramwajem.
          do reszty bardziej nadaje sie albo wystarczy motocykl o pojemnosci z okolic
          600. tak, czy inaczej - twoja kasa, twoja frajda albo jej brak i twoje
          upodobania.
          • Gość: kubek145 Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.dsl.pipex.com 13.11.06, 17:03
            watek z pytaniem jakie moto na poczatek przewija sie na forum srednio 4 razy w miesiacu. roznia sie one lekko zasobnoscia kieszeni pytajacego i upodobaniami co do typu motocykla. sam zanim kupilem cbr600f dopytywalem tutaj o opinie. i nie ukrywam ze pomogly bo chodzilo za mna gsxr750. na cbr z kanapa mozna pojechac turystcznie z dziewczyna za miasto, mozna postawic na kolo, poprzeciskac sie w korku, a przy okazji momentu dostaje od 4tys, wiec do 10tys kiedy dostaje ostrego kopa jeszcze daleko, mozna przyspieszac dostojnie i spokojnie, a ze masa nie za wielka i slynne latwe prowadzenie hondy jak najbardziej potwierdzam, to sadze ze zostane z nia na kilka jescze lat. i ciesze sie ze nie poszedlem w malo wygodna gsxr (na miasto czy turystyke) lub w horneta z ktorego powyzej 150 wiatr cie zdejmuje. zob co chcesz, ale ja radze posluchac chlopakow bo wiedza co mowia, zjedzili kilka sprzetow i wiedza. chcesz x to kup, probuj, ucz sie oby z jak najmniejsza iloscia bledow. ale zachowujac rozsadek dajesz sobie pozniejsze opcje..
          • Gość: lysout Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 17:06
            Gość portalu: nyorker napisał(a):

            ...bo xx zapewni ci frajde porownywalna z ta, ktorej
            zaznaje sie podczas jazdy tramwajem...

            Mozesz tę mysl rozwinąć???
            • Gość: nyorker Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 70.19.14.* 13.11.06, 18:16
              szynszyl rozwinal dwie linie nizej.
              • Gość: lysout Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 19:02
                Gość portalu: nyorker napisał(a):

                > szynszyl rozwinal dwie linie nizej.

                Jesli o to chodzi to, już wiem dlaczego masz tylu wrogów na forum ;)
          • Gość: baba_zanetti Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.itpp.pl 13.11.06, 17:09
            Daj też pokój tej R6 to maszyna skierowana do naprawdę wąskiego grona klientów.
            Nie jeździłem żadnym z tych motocykli ale wydają mi się podobne do tego czego
            być może poszukujesz na początek: NTV Dowil (czy jak to się piszę), XJ
            900...XX, GSXR FJR to motocykle wydaje mi się docelowe. ( i dobrze, jest o czym
            marzyć:) i wydaję mi się że nie tyle jest bezpieczniej, co trochę ciszej na
            temat motocyklistów wariatów, i ich zgonów). Czemu się tak wymądrzam(?)
            ponieważ kilka sezonów jeździłem MZkami, i czułem się pewnie, ale wiem że
            gdybym od razu z MZ przesiadł się na to co mam, to marnie bym skończył!
            Pojeździj chociaż pół roku czymś mniejszym,(najlepiej po mieście) to inwestycja
            która się opłaca. PZDR.
        • Gość: szynszyll Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.prz.rzeszow.pl 13.11.06, 17:21
          yo!

          no to jak to ma byc motocykl do wikendowych wypadow na miasto to pozostaje juz
          tylko kwestia estetyczna ;) nie bardzo wiem po co XX do przejazdzek nad
          jezioro - raz jeszcze powtorze - to motocykl do turystyki autostradowej. w
          polsce malo przydatny. pomysl o vstromie 650 - do tanca i rozanca. no chyba ze
          kupujemy oczami marzenie zycia ;)

          szynszyll
    • Gość: Fazi Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.06, 17:21
      Witam!
      Miałem bardzo podobny problem....młodość - motorynka itd.
      Mój pierwszy poważny motocykl (po latach) to Honda Transalp, duże to, ciężkie,
      wysokie...ale tak jak ktoś już napisał jak bedziesz podchodził do motocykla z
      głową to nie będzie problemu, na początku uważaj aby się nie wywalić podczas
      hamowania szczególnie przy małych prędkościach i przy tzw. manewrach
      parkingowych, a potem powoli się nauczysz opanowywać maszyne...życze
      powodzenia...i najważniejsze nie rezygnować z pasji jaką są motocykle....
      a tak aby to wszystko co napisałem zobrazować zapraszam na:
      www.cyberfoto.pl/inne-tematy-zdjec/76156-honda-transalp-drugie-moje-hobby-nowe.htm?highlight=transalp
      • peefjot Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych 13.11.06, 22:24
        Miałem kilka motocykli. Najwięcej streujących sytuacji przeżyłem na pierwszym -
        WSK. NIe dlatego, że to był kiepski motocykl. Kiepski był kierowca.
        • Gość: Pacu3 RE re RE re kum kum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 23:20
          Widze Panie Piotrze iż podchodzisz inaczej do sprawy niż inni którzy jak ktos
          juz wspomniał wałkują ten temat 4 razy na miesiac. Zobacz na to z innej strony
          kupisz od razu motocykl z górnej półki i nie będziesz już marzył o innym i jeśli
          nauczysz się jezdzić to nie będzie motocykla który będzie w stanie Cie zaskoczyć
          a tak jak już pisałem i Nyorker pisał 600ka naprawde starczy na początek a dla
          niektórych i to jest za dużo. Pojezdzisz i zadecydujesz ee mocniejszy motocykl
          albo uuu po co mocniejszy ? Motocykl to nie KObieta ślubować wierności na całe
          życie nie musisz ! Nie wiem co tutaj jeszcze napisac ciekawego ale racją jest
          że pojezdzisz 2 miesiące i będzie Ci sie wydawało że jestes super kierowcą ale
          pamiętaj iż na drodze zdażają się sytuacje kryzysowe na które jadąc autem nie
          zwrócisz uwagi bo nawet nie pomyślisz o tym że leżace gnijące liście na winklu
          mogą być powodem ciężkiego wypadku na skutek np uślizgu koła podaczas dodania
          gazu etc i wiele innych musisz też wiedziec iż prędkości osiagane w takich
          motocyklach sa znaczne i uzyskiwane w znacznie krótszym czasie niż w samochodzie
          więc i zagrożenie wypadkiem przy takiej prędkości jest dużo większe. Nie chce
          straszyć ale obejżyj sobie tę stronę. home1.gte.net/res0ak9f/bike.htm
          tyle co moge wywnioskowac z postów to jesteś poważnym człowiekiem i do sprawy
          podchodzisz realnie ale zastanów się dobrze ! Pozdrawiam! szerokości ! PS Megi
          jesteś jeszcze na forum ? ztęskniłem się :P nie było mnie kilka dni.
          • Gość: Piotrek Re: RE re RE re kum kum IP: 83.70.171.* 14.11.06, 10:48
            Gość portalu: Pacu3 napisał(a):

            > Widze Panie Piotrze iż podchodzisz inaczej do sprawy niż inni którzy jak ktos
            > juz wspomniał wałkują ten temat 4 razy na miesiac. Zobacz na to z innej strony
            > kupisz od razu motocykl z górnej półki i nie będziesz już marzył o innym i
            jeśl
            > i
            > nauczysz się jezdzić to nie będzie motocykla który będzie w stanie Cie
            zaskoczy
            > ć
            > a tak jak już pisałem i Nyorker pisał 600ka naprawde starczy na początek a dla
            > niektórych i to jest za dużo. Pojezdzisz i zadecydujesz ee mocniejszy motocykl
            > albo uuu po co mocniejszy ? Motocykl to nie KObieta ślubować wierności na całe
            > życie nie musisz ! Nie wiem co tutaj jeszcze napisac ciekawego ale racją jest
            > że pojezdzisz 2 miesiące i będzie Ci sie wydawało że jestes super kierowcą ale
            > pamiętaj iż na drodze zdażają się sytuacje kryzysowe na które jadąc autem nie
            > zwrócisz uwagi bo nawet nie pomyślisz o tym że leżace gnijące liście na winklu
            > mogą być powodem ciężkiego wypadku na skutek np uślizgu koła podaczas dodania
            > gazu etc i wiele innych musisz też wiedziec iż prędkości osiagane w takich
            > motocyklach sa znaczne i uzyskiwane w znacznie krótszym czasie niż w
            samochodzi
            > e
            > więc i zagrożenie wypadkiem przy takiej prędkości jest dużo większe. Nie chce
            > straszyć ale obejżyj sobie tę stronę. home1.gte.net/res0ak9f/bike.htm

            > tyle co moge wywnioskowac z postów to jesteś poważnym człowiekiem i do sprawy
            > podchodzisz realnie ale zastanów się dobrze ! Pozdrawiam! szerokości ! PS Meg
            > i
            > jesteś jeszcze na forum ? ztęskniłem się :P nie było mnie kilka dni.


            Dziękuję ponownie za wszelkie posty. Doskonale zdaje sobie sprawe, iż pytanie
            podobne do mojego przewijają się przez forum do znudzenia, tym bardziej
            doceniem wszelkie odpowiedzi forumowiczów.

            Moje pytanie, dotyczące dużego i ciężkiego moto dla początkującego bylo
            podyktowane tylko jednym jedynym przeświadczeniem: otóż jak już wspomnialem ,
            obilo mi się o uszy iż to wlaśnie to duże i ciężkie są mniej agresywne,
            bardziej przewidywalne i przyjazne kierowcy.
            Wcelę nie muszę dosiąść od razu czegoś w stylu XX , chcialem jednak uniknąć
            wydawaloby się w wielu przypadkach nieuniknionych początków na jakiejś 150ccm
            lub 250ccm.
            Absolutnie nie kwestionuje tutaj twierdzeń, iż 600 nie bylaby dla mnie
            wystarczająca! Co to to nie! Wprost przeciwnie-mala, lekka i mocna 600 będzie
            dla mnie aż nadto!Jak już napisalem, wydawalo mi się jedynie że na czymś
            cięższym będzie na początku latwiej.I to wszystko.
            Drugorzędną sprawą jest tutaj wielkość motocykla. Po prostu na niektórych z
            nich czują się jakbym dosiadal czegoś co jest przymocowane do karuzeli na
            wesolym miasteczku.Chodzi jedynie o zachowanie proporcji pomiędzy moimi
            gabarytami a motocyklem. Ale jak już zaznaczylem-jest to sprawa drugorzędna.
            Podobnie nie mam zamiaru ślubować wierności mojemu pierwszemu motocyklowi.A co
            do marzeń? Te zawsze pozostaną. Przecież są jeszcze na tym świecie takie cuda
            jak FJR 1300 czy ZZR 1400.
            Pozdrawiam
          • Gość: marcin transalp Re: RE re RE re kum kum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 21:52
            Przed chwila ogladnalem ta strone z wypadkami motocyklowymi. Jasna cholera, te
            zdjecia sa naprawde mocne. To chyba najlepszy ze znanych mi sposobow aby
            ostudzic zapal do szalenstw na asfaltach. Jazda na moto w dzinsach? Chyba
            zainwestuje w inne spodnie.
        • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 14.11.06, 10:53
          peefjot napisał:

          > Miałem kilka motocykli. Najwięcej streujących sytuacji przeżyłem na pierwszym
          WSK. NIe dlatego, że to był kiepski motocykl. Kiepski był kierowca.

          Pewiena stara kapela z moego rodzinnego Rzeszowa rozszyfrowala ten skrót jako
          WIEJSKI SPRZĘT KASKADERSKI.
          • shipp Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych 14.11.06, 11:49
            mam miesznae uczucia,czytając posty Piotra.Coś mi podpowiada,że decyzja została
            już podjęta wcześniej tylko koleś jakby liczył na ogólne ochy i achy,jakąż to
            wspaniałą maszynkę miał będzie i jaki z niego cool gość.po drugie przyhamuj z
            krytyką wszystkiego co słabsze i mniejsze.ludzie mają mnóstwo powodów,żeby mieć
            inne moto niż sobie wymarzyłeś,dlatego na rynku znajdziesz pojemności od 49ccm
            wzywyż.na koniec,ten WIEJSKI SPRZĘT KASKADERSKI/żadna nowość,ja ten skrót znam
            już od ponad 30 lat i wcale nie z Rzeszowa/dla niewielu ludzi był pierwszym
            krokiem na moto i nieżadko jedyną alternatywą,więc nieco powagi bym prosił.
            • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 14.11.06, 12:11
              shipp napisał:

              > mam miesznae uczucia,czytając posty Piotra.Coś mi podpowiada,że decyzja
              została
              > już podjęta wcześniej tylko koleś jakby liczył na ogólne ochy i achy,jakąż to
              > wspaniałą maszynkę miał będzie i jaki z niego cool gość.po drugie przyhamuj z
              > krytyką wszystkiego co słabsze i mniejsze.ludzie mają mnóstwo powodów,żeby
              mieć inne moto niż sobie wymarzyłeś,dlatego na rynku znajdziesz pojemności od
              49ccm
              > wzywyż.na koniec,ten WIEJSKI SPRZĘT KASKADERSKI/żadna nowość,ja ten skrót
              znam
              > już od ponad 30 lat i wcale nie z Rzeszowa/dla niewielu ludzi był pierwszym
              > krokiem na moto i nieżadko jedyną alternatywą,więc nieco powagi bym prosił.

              Nie podjąlem żadnej decyzji. Gdyby takowa zapadla, nie zaśmiecalbym forum i nie
              zawracal nikomu glowy. Poza tym, forum pozwala na anonimowość, i nikogo nie
              obchodzi czym jeździ koleś kryjący się pod nickiem Piotrek czy kazdym innnym.
              Zwrócilem się z pytaniem do ludzi, którzy się na tym znają. Czytam wszelkie
              posty z pokorą i świadom swego braku doświadczenia i wiedzy nie wymądrzam się,
              gdyż wiem, że nie mam o tym zielonego pojęcia.
              Po drugie (?) czy zechcialbys przytoczyć jakikolwiek mój cytat, w którym
              poddalbym krytyce "wszystko co slabsze"? O ile mnie pamięć nie myli ( a mnie
              nie myli) wyraźnie zaznaczalem powody dla których kieorowalem swoje upodobania
              w stronę cięższych i mocniejszych motocykli ale najwyraźniej tego już nie
              doczytaleś.
              Na koniec pragnąlbym ustosunkować się do Twojej prośby (vide WSK):proponuję
              podejść do życia z większym dystansem i nie traktować wszystkiego co jest
              napisane na forum ze śmiertelną powagą.
              Pozdrawiam
    • Gość: Yoda Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 221.146.212.* 14.11.06, 06:29
      Witam!!!
      Nie jestem az takim znawca bo z motorem zaczalem przygode w ostatnim
      sezonie.Forum to odwiedzam codziennie i czytam wszystko co sie da.Powod???Sa
      tutaj ludzie, ktorzy zjedli zeby na niejednym sprzecie.I to z ich odpowiedzi
      staram sie czerpac jak najwiecej wiedzy.Ale do rzeczy.Pierwsze moto to wlasnie
      R6 (wczesniej simsony-zreszta mam do tej pory, wsk'i itp.).Polatalem sezon i
      musze przyznac, ze jak dla mnie to potwor.I tak jak ktos wczesniej napisal
      polatasz sezon i powiesz eeeee chce wiekszy lub powiesz uuuuuuu to mi
      wystarczy.Ja wybralem druga opcje i powiedzialem sobie uuuuu pomimo, ze
      zastanawilem sie nad 900'tka.R'ke sprzedalem bo byla z 2000roku i kupilem sobie
      identyczna z 2003.Jak dla mnie bomba.Taka mala szara strzala:).

      Pozdrawiam i zycze dobrego wyboru,
      YODA
      • Gość: rychoo Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 16:11
        jesli wykozystasz w 100% moc 1100 ccm to powinienes startowac w Poland Position , a na prostej kazdy potrafi odwinac.... Szukaj np B6 na rok potem dopiero celuj w 600 , 750 w plastiku.

        Zreszta nie rozumiem co moze byc fajnego w palstiku ......

        Piotr bieraj EXC 450 :D ,wtedy dopiero jest zabawa
    • Gość: spiwor. Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.06, 18:15
      Oto moja historia i pierwszy kontakt z moim pierwszym własnym moto kupionym po
      latach(dodam tylko, że jestem zawodowym kierowcą i dawno mam przejechane 350 tyś
      km. i myślałem, że mam doświadczenie i każde moto mi nie straszne a tu taki
      psikus - moto a samochód to całkiem co innego)

      Na początku kwietnia w moim życiu skończył się znowu pewien etap. Wylądowałem
      spowrotem w kraju w kielni czterysta funtów, jakoś szkoda było ich przepić i
      przećpać, pozatym stało się to już nudne, lepiej wydać kasę na coś innego co
      także sprawia przyjemnośc czyli jakiś pojazd.
      Mając na uwadze jaki samochód dopiero co sprzedałem nie uśmiechało mi się
      kupować jakiegoś zdezelowanego polo czy peugeota 205 i jako, że po 15 latach
      miłość do motocykli nie umarła a wręcz cały czas była podsycana wybór padł na
      MZ. Najlepiej najtańszą, po remoncie i z tarczą z przodu, wiadomo - twoja
      zdolność hamowania daje ci prawo do prędkości a jak parę złotych zostania będzie
      za co zatankować. Szybkie przewertowanie ogłoszeń- jest. W bardzo dobrym stanie,
      w miarę niedaleko(100km). Szybki email do sprzedawcy czy można się targować i
      kupić ją za 200zł mniej(1500), odpisał, że targować mogę się na miejscu, cóż
      robić, do sklepu po kask i w pociąg.
      Jako, że pociąg zatrzymywał się na każdej stacji dotarłem tam na wieczór. Cześć,
      cześć - to jak, kupię ją za 200 zł mniej, bez sprawdzania ok? Troszkę kręcili
      tam nosem ale wkońcu się zgodzili. Spytałem tylko czy odpala od pierwszego,
      odpalili no to poszliśmy spisać umowę. Nagle pytanie-ty naprawdę chcesz jechać
      tym do Wrocka? Wiesz-my tak jeździliśmy tylko wkoło domu, a tak wogóle to
      przeglądu nie ma...Głupie pytania - czerwona bestyjka jest moja i już.
      Kask na głowę jedyneczka i jazda, bo ciemno zaczęło się robić, po ok. kilometrze
      korek, na zegarku z 8 dych ja po hamplach a tu zamiast błyskawicznie stanąć w
      miejscu to błyskawicznie włosy dęba stają, dobrze, że było trochę miejsca między
      samochodem a krawężnikiem, bo szybko bym się nacieszył etką;) Ale nic tam teraz
      może być tylko lepiej. Stoję w korku a ta zołza za nic nie chce trzymać równo
      wolnych obrotów, próbuję na półsprzęgle podjechać kawałeczek a ta zołza gaśnie.
      Po kilku takich próbach, dobrze, że miałem kask, zjarany na twarzy wepchnąłem ją
      na chodnik i udaję, że poprawiam lampę a tu nagle zostaje mi ona w rękach!!! A
      tu za chwilę całkiem ciemno się zrobi a do domu 100 kaemów!!! Znalazłem kawałek
      worka i udało mi się jakoś ją przyczepić tak, że świeciła mi prosto pod przednie
      koło. Ale nie ma co się łamać, zacząłem indiankę pchać(nie chciałem jechać po
      chodniku żeby psiarnia nie zaczęła się czepiać-brak przegląu) i zapchałem w małą
      uliczkę, na spokojnie trzeba wyczuć sprzęta, pokręciłem się trochę, wyjazd na
      prostą i pierwszy zakręt- dobrze, że z naprzeciwka nic nie jechało, zakręt
      wyglądał tak niewinnie a nieumiejętność i strach przed wywrotką wyrzucił mnie na
      przeciwległy pas. Spokojnie trzeba się uspokoić, na szczęście na horyzoncie
      stacja benzynowa, akurat zatankuję na powrót do domu. Nalałem bajurki do pełna,
      dolałem miksolu i poszedłem stanąć do kolejki żeby zapłacić. Nagle patrzę a tu
      radiowóz podjeżdża na stację, wychodzą z niego chłopaki, zbliżają się do etki i
      coś tam gadają do siebie, powiem szczerze tak jak się obsrałem ze strachu to
      dawno się nie obsrałem, wchodzą do środka i okazało się, że to jacyś znajomi
      sprzedawcy, przyszli sobie pogadać. Po tym miałem już całkiem dość tej
      miejscowości. Trzeba się wynieść jak najszybciej i wracać do domu. Lampa świeci
      pod koło, decyzja-powrót autostradą, czyli nuda, monotonność i bez niespodzianek.
      Udało się wreszcie wyjechać z tej skądinąd przepięknej miejscowości i powrót do
      domu. Wszędzie ciemno wokół, lampa świeci pod koło a na dodatek miałem kask z
      ciemną szybką;) więc jechałem z nią odchyloną.I wszystko było ok, póki nie
      wyjechałem na autostradę, prędkość podróżna 100, oczy łzawią, totalnie zimno się
      zrobiło w głowie szwędają się myśli - na ch** mi to było potrzebne. Patrzę na
      znak - Wrocław 80 km. Zamarzałem i tylko przed zepchnięciem etki do rowu
      powstrzymała mnie miłość do jednośladów. Pod koniec autostrady od tej
      monotonności zacząłem wyć żeby zagłuszyć, szum wiatru i myśli. Ale udało się
      dojechałem szczęśliwie do samego domu. Przed bramką do domu dodałem gazu i
      ostatnia rundka po ulicach Wrocka, dodatkowe 80 kilometrów.
      Pojeździłem jeszcze dwa dni aż przestał hulać co się okazało miał jedną szpilkę
      głowicy urwaną a w środku odwalona sztuka jakich mało ale to na inną opowieść,
      jak i to jak samodzielnie przez trzy dni rozbierałem silnik(choć pierwszy dzień
      się nie liczy bo miałem tylko 4 godziny czasu a to nie taka prosta sprawa dojść
      do tego jak umocowana jest linka sprzęgła:))

      Moto niestety umarło z mojej winy przy bliskim spotkaniu z betonowym słupem ale
      frajdy dawała nieziemsko.
      Jeśli ktoś wytrwał do końca to dzięki za przetrwanie i pozdrawiam.
      • Gość: nyorker . IP: 70.19.14.* 14.11.06, 18:30
        wytrwalem do konca. to bylo latwe, bo w zyciu czegos takiego na forum nie
        przeczytalem.
        • Gość: ice4break Re: . IP: *.merinet.pl 14.11.06, 19:12
          no i wlasnie dlatego powinny byc psychotesty na prawo jazdy
          1 Co do pytania Piotrka: Zaczynalem od motorynek, simsonow, mz, jaw, junakow, ruskow troche japonskich 250 i jedna 600 (cbf600) jak rowniez mialem okazje troche(tydzien) pojezdzic xx ogolnie uwazam iz spokojnie o ile twoje iq nie jest mocarnie niskie sobie poradzisz. Jest tylko jedna zasada ktorej polscy motocyklisci zadka holduja czyli maksimum pokory minimum brawury. Sam musisz ocenic czy jestes w stanie trzymac swoje zapedy na wodzy jesli odpowiedz jest twierdzaca kupuj i hayabuse na pierwsze moto jesli nie umiesz sie samemu kontrolowac nie kupuj motocykla wcale bo to nie moc szybkosc i pojemnosc zabija a totalny debilizm.
          2 Co do pana od przygody z etka czy chociaz przez chwile pomyslales o:
          a) pierwsze co wsiadajac na motocykl czy do samochodu robisz to kilka testow hamulcy zanim dasz ognia
          b) swiatla nie sa zeby byly tylko z powodow ktorych do tej pory nie pojales
          c) zanim zaczniesz wchodzic w winkle szybko musisz sie nauczyc motocykla kazdego jednego egzemplarza

          • Gość: spiwor. ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.06, 06:33
            ice4break nie pomyślałem, to było moje pierwsze moto i byłem tak szczęśliwy, że
            nie pomyślałem.
            Etkę uważam za cudowne moto na pierwsze. Ma fajny wygląd, czuć wagę moto, wymaga
            szacunku, fajnie prowadzi się po winkielkach(tylko trzeba zadbać o dobrą
            przednią oponę!),jak się odwinie to wraz z przyspieszaniem rośnie poziom
            szczęścia a przy tym ta cudowna muzyka z tłumika przy szybkim kręceniu
            silnika... No chyba, że ktoś nie lubi ostrego szybkiego grania gitarowego,
            szybkiego perkusisty i wszystko zaprawione delikatnie basem. A i dzięki
            prostocie silnika można samemu uczyć się grzebać przy moto bez obaw silnego
            uszkodzenia przez niewiedzę. jedynym grzechem etki jest to, że była motocyklem
            komunistycznym, choć zadbana powoli zaczyna nadawać się do lansu:)
            Troszkę mini wypraw:
            www.mz-club.pl/viewtopic.php?t=3449
            • Gość: nyorker poplatanie z do gory dnem - apel do spiwora IP: *.dyn.optonline.net 15.11.06, 07:07
              spiwor, nowicjuszu, na swoj sposob wpisujesz sie we wspolczesna definicje
              cynika, wedle ktorej cynik to taka osoba, co to lekcewazy sobie otoczenie i
              postepuje na przekor powszechnie obowiazujacym normom. otoz na tym forum
              fachowcy, stare wygi i eksperci (z wyjatkami) ograniczaja jazde do przebierania
              palcami po klawiszach, ze o pisaniu z pietyzmem nie wspomne (a o ortografii i
              calej reszcie zasad to juz wcale). winienes sie wstydzic: pojecia o niczym nie
              masz, a epatujesz historiami, ktore prawdziwych forumowych motocyklistow
              stawiaja przed calkiem krzywym zwierciadlem. badz skromnym czlonkiem stada i
              zacznij jakis watek w rodzaju 'jakie male moto na duze moto dla duzego faceta o
              malych klejnotach', a nie jakies tam konkrety o jezdzeniu.

              z powazaniem,
              nyorker
      • Gość: pszczola35 Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.chello.pl 14.11.06, 18:57
        o Boże, ha, ha....:DDD
        Niesamowite! Od śmiechu rozbolał mnie brzuch:DD To fakt, warto było wytrwać i przeczytać coś takiego!:DDD
        • Gość: Wojtek1980 Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 195.94.201.* 14.11.06, 20:55
          Spiwór - moge być twoim fanem?
          A tak serio to sam kupilem w tym sezonie na swoje 1 moto nowke sztuke R6 i
          stwierdzam ze motor jest szybki i niebezpieczny ale jest do ogarniecia - jedna
          rzecz ktora mi sie nie podoba to ze nic a nic nie nadaje sie do wygodnej jazdy -
          leżysz na baku caly czas jak szmata a przy twoim wzroscie to chyba musialbys
          byc Fakirem czy innym magiem zeby sie zlozyc jak scyzoryk za owiewka - gdybym
          teraz mial wybierac raz jeszcze to zadalbym sobie pytanie do czego ten sprzet
          ma sluzyc - latanie w nocy na gumie czy jazda pelen chill-out nad morze....
    • Gość: VFR Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 87.198.195.* 14.11.06, 21:13
      słuchaj chłopaku,moja historia z motorami wygląda podobnie jak Twoja,na
      początku motorynki,wski jawy jakieś...potem 4 lub 5 lat przerwy i 4 miesiące
      temu wsiadłem na vfr 750,pojeździłem w polsce 2 tygodnie,zrobiłem tam ponad
      2000km,zapakowałem maszyne i przyjechałem na niej do irlandii.jak sie ma troche
      oleju w głowie to można dużo.tylko wszystko na spokojnie, z pokorą i z głową...
      dasz rade...
    • Gość: waps Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 14.11.06, 23:36
      Myslales o CBFie?
      Zupelnie nie kumam co masz takiego do 600tek. Przecietne moto w tej klasie
      potrafi zdjac czlowiekowi kalesony w kazdej sytuacji. Przejedz sie, a potem oceniaj.
      To, co Cie kreci, to najwyrazniej duuuze mota o duuuzej masie (-). Tylko, zeby
      na duuuzym mocie miec duuuzy fun (+), trzeba duuuzo doswiadczenia (-), no i
      duuuzo autostrad (-).
      Zakup XX na pierwsze moto, albo czegos w tej klasie? Bedziesz mial wiecej stresu
      niz przyjemnosci. Przy okazji narobisz stresu rodzinie.
      Szukasz stabilnego mota? Kup cruisera, to wyjatkowo stabilne maszyny. To nie moj
      klimat, ale jesli szukasz duzego mota, stabilnego i wygodnego (np. Shadow). Przy
      tym ceny sa calkiem OK.
      • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 15.11.06, 11:13
        Gość portalu: waps napisał(a):

        > Myslales o CBFie?
        > Zupelnie nie kumam co masz takiego do 600tek. Przecietne moto w tej klasie
        > potrafi zdjac czlowiekowi kalesony w kazdej sytuacji. Przejedz sie, a potem
        oce> niaj.
        > To, co Cie kreci, to najwyrazniej duuuze mota o duuuzej masie (-). Tylko, zeby
        > na duuuzym mocie miec duuuzy fun (+), trzeba duuuzo doswiadczenia (-), no i
        > duuuzo autostrad (-).
        > Zakup XX na pierwsze moto, albo czegos w tej klasie? Bedziesz mial wiecej
        stres > u> niz przyjemnosci. Przy okazji narobisz stresu rodzinie.
        > Szukasz stabilnego mota? Kup cruisera, to wyjatkowo stabilne maszyny. To nie
        moj > klimat, ale jesli szukasz duzego mota, stabilnego i wygodnego (np.
        Shadow). Przy > tym ceny sa calkiem OK.

        Czesc

        Nie zapomnialem o CBF. Po prostu mi się ...nie podoba.
        I jeszcze raz podkreślam- nie mam nic do 600. Chodzi jedynie o gabaryty
        motocykla. Przy moim wzroście o wiele wygodniejszą pozycję znajdę na czymś
        duzym.Chcialbym ponadto posadzić za mną wygodnie moją lepszą polowę.
        Zaczynam kierować swe upodobania w strone czegoś w rodzaju SV 650. Czytalem
        również wiele zachęcających opini na temat CBR 600 F.Tylko w dalszym ciągu
        nasówa się pytanie-czy w.w moto dędą odpowienie dla totalnego amatora..

        Jeszcze raz dziękuje za wszelkie komentarze.
        Pzdr
        • shipp Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych 15.11.06, 12:21
          Gość portalu: Piotrek napisał(a):
          > Nie zapomnialem o CBF. Po prostu mi się ...nie podoba.
          > I jeszcze raz podkreślam- nie mam nic do 600. Chodzi jedynie o gabaryty
          > motocykla. Przy moim wzroście o wiele wygodniejszą pozycję znajdę na czymś
          > duzym.Chcialbym ponadto posadzić za mną wygodnie moją lepszą polowę.
          > Zaczynam kierować swe upodobania w strone czegoś w rodzaju SV 650. Czytalem
          > również wiele zachęcających opini na temat CBR 600 F.Tylko w dalszym ciągu
          > nasówa się pytanie-czy w.w moto dędą odpowienie dla totalnego amatora..

          Piotrek,kombinujesz jak koń pod górkę.wybierz się kiedyś na jakiś
          motobajzel,posadź tyłek na kilku maszynach,przejedź się,jak się da i "poczuj"
          się w siodle.zapamiętaj albo zapisz sobie na czym najlepiej się czujesz i wtedy
          zadaj na forum pytania o konkretne moto,bo teraz sadzisz ziemniaki i nie
          wiadomo do końca o co ci chodzi właściwie.
          pozdr
          • Gość: Piotrek Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: 83.70.171.* 15.11.06, 12:57
            shipp napisał:
            > Piotrek,kombinujesz jak koń pod górkę.wybierz się kiedyś na jakiś
            > motobajzel,posadź tyłek na kilku maszynach,przejedź się,jak się da i "poczuj"
            > się w siodle.zapamiętaj albo zapisz sobie na czym najlepiej się czujesz i
            wtedy
            >
            > zadaj na forum pytania o konkretne moto,bo teraz sadzisz ziemniaki i nie
            > wiadomo do końca o co ci chodzi właściwie.
            > pozdr
            >

            Ależ ja dokladnie tak zrobilem. Co prawda nie bylo mi dane jeździć żadną z tych
            maszyn, ale najlepiej czulem się w siodle XX,FJR 1300 oraz ...GL.
            Najgorzej bylo w R6 i GSX R 600.
            Moje pytanie slużylo również zweryfikowaniu twierdzenia, jakoby duże i ciężkie
            są lepsze dla amatora niż male, lekkie (agresywne?).
            Pzdr
            _______
            • ireo porada z natury tych idiotyczno oczywistych 15.11.06, 23:25
              Piotrek, strasznie dużo piszesz, kup CBR 1100XX i nie marudź. jak będzie
              zakręt, zawsze możesz zsiąść i przepchnąć. wszystko czego potrzebujesz to dobra
              wentylacja kasku i kurtki, zwłaszcza gdyby zakręt wypadł pod górę

              p.s.
              również dziękuję forum
            • Gość: eary Piotrek, jakom baba i to do tego poczatkująca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 12:57
              Zakupilam na pierwszy (toalnie) moto CBR 600 F4. na niej uczylam sie gdzie jest
              sprzeglo. A nie.. zaczekaj.. na TL1000 sie o sprzegle uczylam. ale teraz jezdze
              spokojnie swoja 600teczka. Ona na ciebie bedzie troche krucha, ze tak powiem.
              masz gabaryty mojego faceta. I ciut dla niego jest ona za mala (nie chodzi o
              pojemnosc).
              Wybieraj Honde- sa stabilne i maja rowne odkrecanie gazu, suzuki troche zrywaja
              sie. A to dla amator aniebezpieczne.

    • Gość: ghost rider Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 23:55
      only Busa z PC III + turbo + nitro / ewentualnie ZX 14 + w/w
    • Gość: nyorker coraz lepiej... IP: *.dyn.optonline.net 15.11.06, 01:23
      widac roznice miedzy 'miec motocykl', a 'jezdzic motocyklem'.

      jezeli przemawiaja do piotra komentarze typu 'przejechalem juz tyle', 'spokojnie
      dasz rade', 'byle z glowa' i temu podobne, to spokojnie da rade z glowa
      przejechac tyle i tyle. bedzie mial motocykl.

      dziekuje forum, bo coraz bardziej powatpiewam w to, iz jezdze jak ciota.
      • Gość: VFR Re: coraz lepiej... IP: 87.198.195.* 15.11.06, 22:19
        będzie miał moto i będzie jeździł.nikt mu nie karze w pierwszy dzień wchodzić w
        zakręt na kolanie!!! gość ma prawie 2 metry i 100kg...wsiądzie na jakąś
        popierdółke to ledwo go uciągnie ;) może XX to troche za dużo ale 600,750 lub
        900 to wystraczająco. a ja polecam właśnei vfr, nie za duży,nie za mały,bardzo
        stabilny i łagodnie usposobiony ;) no i potrafi naprawde dużo
        przejechać,zresztą opinie sa znane chyba wszystkim siedzącym w motorach.
    • Gość: waps Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 16.11.06, 07:23
      Motorrad z listopada wyjasni jak z CBF-a zrobic moto z charakterem. To naprawde
      fajne moto, a ze ma slaby PR - to raczej sprawka gosci, ktorzy i tak cala swoja
      pasje motocyklowa wyladowuja w dyskusjach nad katalogiem z ladnymi zdjeciami.
      Silnik Blejda nie moze byc zly. Tegoroczna wersja z ABS-em ma dziadowska droge
      hamowania - to fakt. Ale w 07 pewnie poprawia.

      SV jest motem genialnym pod wieloma wzgledami i przy okazji jest tania (mam
      wersje S, 2006). Na podstawie wlasnego doswiadczenia stwierdzam, ze to raczej
      nie jest moto na dalekie trasy dla wysokich. Skorzane spodnie rozwiazuja problem
      tylka doraznie, a siedzenie aftermarketowe:
      www.suzukicycles.com/Accessories/detail.aspx?modelId=09b7f99c-0392-433e-b72c-1b8c4f438b7b&accessoryCategoryId=6b1c7937-4105-452a-905f-e531b9d9c7b9&accessoryId=d96a5872-d6d7-4bb2-b906-054592faf072
      podobno problem tylka rozwiazuje calkowicie. A ugiecie nog i tak wypada lepiej
      niz na Hornecie. Tu lepszy jest jedynie FZ6, ale to inna bajka i nie kazdemu
      lezy. Zreszta jak kazde inne moto. Chociaz Yamaha ma w 07 korzystniej zestrojony
      silnik, inna owiewke itd. Jesli wstawia regulowane zawieszenia - warto rozwazyc
      to moto.
      Twin Suzy nie jest idealnym silnikiem do nauki jazdy. Kop z samej piwnicy i rwie
      sie do walki z pelnym zapalem i od samego dolu. Pozniej sie to docenia, ale na
      poczatku nie wiadomo co z tym zrobic. R4 oddaje moc bardziej plynnie. Ale jesli
      podejdziesz do sprawy na luzie - nie bedzie problemu. Niezlym pomyslem jest
      wykupienie kilku godzin jazdy, nawet w szkolce, gdzie przygotowuja do egzaminu
      na prawo jazdy, jesli nie masz innej mozliwosci. To tak na rozruch i przelamanie
      stresu.
      To akurat kwestia tak zwanego ducha walki, ale jakos wydaje mi sie, ze w
      warunkach miejskich SV bez problemu obciaga 600-tki r4. Bez urazy, ale takie mam
      subiektywne wrazenia. Raz nawet startowalem do R1 - od swiatel do swiatel - i
      jakos nie czulem sie powalony na kolana. Powalenia doznalem ewidentnie probojac
      sie z duza SV i innymi twinami w okolicach tysiaca. Przy okazji zaznaczam, ze
      nie mam ciagat kaskaderskich, bo sie kurna najzwyczajniej boje. Nigdy nie
      jezdzilem z pasazerem, dlatego nie powiem Ci jak sie moto zachowuje w takiej
      kombinacji.
      W 2007 SV sprzedawana bedzie z ABS-em (w Stanach i chyba tez w Europie).
      I jeszcze jedna zaleta SV. Nawet kiedy Cie przegnie na postoju, moto jest na
      tyle lekkie i poreczne, ze siedzac na nim i konkretnie trzymajac kiere, mozna je
      uratowac przed upadkiem w zasadzie nawet kiedy juz-juz wita sie z gleba.
      F4i jest bardzo praktycznym i do tego wyjatkowo ladnym motem - uwielbiam je pod
      kazdym wzgledem. Wydatek wiekszy niz SV. Wyzsze koszty utrzymania. Ma mniejszy
      zasieg na baku. Wiecej kosztuje przy przytarciach itp. Dlatego - cokolwiek
      kupisz - pierwsza kase zainwestuj w slidersy/chassis protectors ewentualnie tez
      w swingarm spools. Honda czy Suza - kwestia wyboru. Moim zdaniem SV sprawdzi sie
      w miescie lepiej. Poza miastem tez spoko. Ale jesli lubisz jazzy powyzej 200 na
      godzine - r4 bedzie lepsza. CBR jest ladniejsza od Suzy, co tu duzo gadac.
      Tak sobie mysle, ze jesli nie odrzuca Cie stylistyka Multistrady - to moze warto
      sie zastanowic. Moto ma swoich wrogow, ale wlasciciele bija sie w piersi z
      wyrazem uwielbienia na twarzy.
    • Gość: Luk_R6 Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.bredband.comhem.se 26.11.06, 17:22
      Duzo zalezy od ciebie Ja tez niedawno stalem przed podobnym dylematem. Prawko
      zrobilem w sierpniu 2004 a moto kupowalem koncem pazdziernika. Podobnie jak ty
      wczesniej mialem tylko motorynke. WSZYSCY odradzali mi motocykla o pojemnosci
      powyzej 500 KAZDY z nich po uslyszeniu ze chce R6 po prostu wybuchal smiechem ,
      albo pukal sie w glowe. Ja i tak kupilem R6. I zyje i mam sie dobrze. Wiele z
      tego co mowili okazalo sie prawda np. pozycja na motorach o zacieciu sportowym
      jest niewygodna. Jezeli jedziesz ponizej 120 - 140 km/h po prostu bola
      nadgarstki. Trzeba tez uwazac na gaz. 600-tka to nie 1000 i na plecy raczej nie
      polecisz po nieostroznym odkreceniu ale pomimo wszystko to sa motorki sportowe
      i tylne kolo czasem sie moze odmeldowac na chwilke. Przed kupnem sprzeta
      przewertowalem wiele grup dyskusyjnych i wiele wypowiedzi bylo po prostu
      przesadzonych, typu "kupisz sporta to na poczatek nie odkrecaj powyzej 4krpm bo
      jestes trup" itp, itd. Doswiadczenie doswiadczeniem a styl jazdy stylem jazdy.
      Jezeli sie chcesz wbijac w korki ze 100wa na blacie to czy kupisz sporta czy
      wske skonczy sie to podobnie.
      Na poczatek odradzam 1000-ca typu r1 gsxr czy cebre FireBirda To sa na prawde
      mocne moto i niezle narwane (wiem bo jezdzilem) Nie wybaczaja bledow. Nie ma
      sie co rzucac z motyka na slonce. 600-tka ma wystarczajaco mocy, zeby ci na
      poczatek dech zaparlo Wiec jezeli chcesz sporta to poszukaj 600ty a za 3 latka
      kupisz sobie super hiper biper...... co tam bedziesz chcial.
      Pozdro
      • patmate Parę odp. z natury tych idiotyczno oczywistych 26.11.06, 19:06
        Parę luźnych uwag:
        - kwestia stylu jazdy na początku: pewnie samochodowy, czyli stosunkowo szybka
        zmiana biegów (na niskich obrotach) - wtedy teoretycznie dobry mot o dużej
        pojemności i takimże momencie obrotowym, czyli coś cruiserowego, ale z kolei
        jeżeli stare przyzwyczajenie z motorowerów, czyli odkręcenie na maxa i czekanie
        na rozpędzenie-wtedy gwarantowany uślizg tyłu zwłaszcza na rondzie, pasach, na
        mokrym. W takim przypadku dobrym wyjściem jest Yamaha Bulldog (1100ccm
        i "tylko" 65KM) motocykl chyba specjalnie stworzony do reaktywacji "w temacie".
        - nieprzewidywalny moment obrotowy: chyba mit bo zwykle sporty są tak
        zestrojone, że pierwsze kilka tysiecy obrotow jest dość leniwe, ogień zaczyna
        się poźniej, wię jest chwila aby się przygotować.
        - przy kupnie nowego mota te pierwsze 1000-2000km exsploatacji zgodnie z
        zaleceniami producenta (ograniczenia maxymalnych obrotów) pozwoli przyzwyczaić
        się do sposobu oddawania mocy.
        - można zaczynać od XX, Busy, czy Gixera litrowki, ale szkoda radości po
        przesiadce na następny po 2-3 sezonach.
        - po kupnie ćwiczenia: na pustum placu awaryjne hamowanie, rondo: hamowanie w
        złożeniu, lektura "Motocyklisty Doskonałego".
        - tor Poznań-udział w treningach, czyli jazda po torze dla poznania
        prawdziwych możliwości mota no i własnych.
        - przyzwoity kask, dobry ubior, ochraniacze, żółw mogą sie przydać.
        Pozdrowienia
        • Gość: Dzakas Wiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 19:20
          Koles ma od nas xj1200 i nie narzeka ma z 210 cm wzrostu i wage ze 120 i jezdzi
          lightowo.yo
    • Gość: Lukasz Re: Pytanie z natury tych idiotyczno oczywistych IP: *.bredband.comhem.se 28.11.06, 22:22
      Piotrek nie czytalem dokladnie wszystkich postow ale wydaje mi sie, ze nikt nie
      sprostowal Twojego myslenia na temat wagi i mocy motocykla. Z tego co czytalem
      mierzysz w jakiegos duzego sporta Wolisz wybrac ciezsze moto bo Twoim zdaniem
      ma lepszy stosunek mocy do masy (lepszy dla poczatkujacego kierowcy).
      Ale "lekkosc" malych (600ccm) nie wynika bezposrednio z ich masy tylko z
      latwosci ich prowadzenia. Dla przykladu: 1000RR - 176kg/126.4kW ; 600RR -
      163kg/86kW; R1 - 177kg/180KM; R6 - 162kg/127KM
      Roznica w masie 7%, roznica w mocy 32% - Honda i Yamaha odpowiednio 8,5% i
      29,5% Jak widzisz one waza prawie tyle samo a roznia sie znacznie moca. 1000
      jest "ciezki" bo jest duzo trudniejszy w okielznaniu Trudniej sie go kladzie w
      winklach i ogolnie sprawia wrazenie cizkiego. Jednak znacznie latwiej jest
      postawic do pionu to "ciezsze" moto. Duze sporty reaguja duzo bardziej
      gwaltownie na gaz. Dlatego wszyscy radza Ci cos mniejszego na poczatek( i
      slusznie). Jezeli oczywiscie uwazasz, ze nie dasz sie poniesc ulanskiej
      fantazji (w co osobiscie watpie :)) to kupuj XXa. 1000RR na prawde bym Ci
      odradzal bo jest zuuupelnie inny i dla poczatkujacego po prostu sie nie nadaje.
      A najlepiej zrobisz jak spotkasz sie z kims kto jezdzi juz troche i z nim
      pogadasz. Albo wybiez sie do najblizszego salonu i tam sie doradz chlopakow.
      Zycze udanych poszukiwan pozdrawiwm
      Lukasz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka