Dodaj do ulubionych

Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się z...

IP: *.chello.pl 09.12.09, 10:54
To jakiś absurd- co weekend w pewnym momencie ląduję w Przekąskach,
pomiędzy jedną imprezą a drugą, rzeczywiście jest tam tłum ludzi,
zawsze można spotkać znajomych i NIGDY nie byłam świadkiem żadnych
burd, nadmiernych hałasów ani pijackich awantur! Co więcej w
okolicach nie ma szczególnego zagęszczenia mieszkań prywatnych a
pojedyncze osoby, które mieszkają w tej kamienicy (w ogóle ktoś tam
mieszka? nie jestem pewna...) powinny do cholery przyjąć, że jak się
mieszka na Trakcie Królewskim, to nie ma się ciszy jak na
Kabatach... Wkrótce w tym mieście zlikwidują wszystkie niebalane,
rozrywkowe inicjatywy i ulice świecić będą pustkami jak w PRL. BRAWO.
Obserwuj wątek
    • jurcio Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się z... 09.12.09, 11:01
      Ale, o co chodzi? Choć dziwię się właścicielom, że nie poszli po odrębną
      koncesję, to widać, że toś pozazdrościł, renomy. To najlepszy lokal w
      Warszawie, o czym świadczy fakt odwiedzania Przekąsek Zakąsek przez tłumy. W
      ostatnim Przewodniku po Restauracjach, jego autor, notabene, dziennikarz
      Stołecznej - Maciek Nowak, wyraża się o nim w samych superlatywach. To miejsce
      wrosło w klimat stolicy, a bliskość Pałacu Prezydenckiego, gdzie obecnie
      urzęduje prezydent Kaczyński, dodaje uroku.

      Panie Romanie, pozdrawiamy!
      • Gość: mariano strano Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się IP: *.anonymouse.org 09.12.09, 11:55
        przekąski najlepszym lokalem w mieście? dajże spokój! ciepła wódka,
        porcje zależne chyba od humoru obsługi, niedomyte naczynia, brak
        klimatyzacji, last but not least toaleta przypominająca ściek

        niskie ceny nie świadczą o jakości lokalu!
        • krwe Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się 09.12.09, 12:16
          ale nie podoba się to idż gdzie indziej.czy może tak z czystej zawiści piszesz
          bo masz w okolicy swój bar?
          • Gość: mariano strano Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się IP: *.um.warszawa.pl 09.12.09, 13:09
            no nie podoba się, właśnie dlatego już tam nie bywam; na początku
            bylo to nawet dość sympatyczne miejsce (zwłaszcza na beforke) ale
            odkad stalo się lokalem "kultowym" - dałem spokój

            ścisk, duchota i ciepła wódka działają na mnie odstręczająco

            a tak ot - widać, ze redaktorzy stołka nie mogą przeżyć samej myśli
            o braku tej meliny, juz chyba ze 4 plomienne artykuły obronne
            popełnili!
            • Gość: japier Ile jest w stanie zrobić "dziennikarz" za meduzę IP: *.aster.pl 07.01.10, 20:32
              i lornetę?
    • three-gun-max Hipokryzja wyborczej 09.12.09, 11:23
      Kiedy miasto stosowało represje wobec sklepów z używkami za pomocą nasyłania ciągłych kontroli de facto unimożliwiających działanie to wyborcza piała z zachwytu jacy to oni pomysłowi.
      Kiedy to samo robi się wobec jakiejś knajpy to nagle jest wrzask, że jak można tak nadużywać władzy.

      • Gość: obserwator Re: Hipokryzja wyborczej IP: *.home.aster.pl 09.12.09, 12:17
        Bo to lokal Gesslerowej :)
    • Gość: Zyzio Sprawnym po alkoholu inaczej dziekujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 11:49
      Zanim przyjezdni zaczną wyprowadzać warszawiaków, przeklejam post z podobnego wątku.

      Wielokrotnie wyśmiewany argument jako prymitywna obrona jednostek nieumiejących
      czytać ze zrozumieniem: "to się wyprowadź", wciąż powraca.

      Z czego on wynika? Ano właśnie z nieumiejętności czytania, mylenia pojęć i
      mentalności.

      Już wyjaśniam. Miejskie hałasy to nie darcie ryja na całą ulicę, bo pijana
      kelnerka wraca z pracy i cała okolica musi wiedzieć, że "ta mała piła dziś".
      Życie w Centrum to nie kompromis między bliskością do dowolnego punktu miasta, a
      zaszczanymi klatkami.
      Miejsce urodzenia to nie jest zgoda, na trzaskanie drzwiami taksówek przy
      całonocnym sklepie monopolowym.

      Przecieram oczy ze zdumienia, jak czytam posty osób, które bronią pijaków,
      rzygaczy, żulomatów, chamskie zachowanie pod oknami i tłumaczą to lokalizacją.

      Mam dla nich kilka rad:
      - Jak nie umiesz pić, nie pij!
      - Jak po pijaku tracisz kontrolę nad swoim zachowaniem, pij w domu.
      - Jak zbyt łatwo zachłystujesz się światłami wielkiego miasta, nie przyjeżdżaj!

      Nie każ natomiast rdzennym warszawiakom wynosić się, bo cham ma właśnie fantazję
      odlewać w klatce, czy wykłócać się żoną przez komórkę na całą ulicę o 2 w nocy!

      Następnie czytaj ze zrozumiem: odróżniaj miejski hałas, od chamskiego
      zachowania, czy zakłócania spokoju.
      Na koniec, jak jesteś turystą lub dojeżdżającym do pracy (pamiętaj, ze stragan
      na chodniku to nie jest legalna praca) to się dostosuj do otoczenia, a nie
      narzucaj przywiezionych z remizy obyczajów.

      Tylko tyle i aż tyle.
      • Gość: mariano strano 100 % poparcia! IP: *.anonymouse.org 09.12.09, 11:58
      • Gość: wars Re: Sprawnym po alkoholu inaczej dziekujemy IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 09.12.09, 11:59
        a ja jestem warszawiakiem i ci mowie, ze centrum jest po to, by sie z nim zylo,
        spotykalo i bawilo.
        a policja i nieodzalowana straz miejska po to, by pilnowala, by zabawa dla
        jednych nie byla uciazliwoscia dla innych. anie by tepo kasowac wszystko, co
        utrudnia leniwym policjantom i strazakom spacerki po miesce w godzinach pracy
        (bo trzeba zainterweniowac)
        • Gość: vortex Re: Sprawnym po alkoholu inaczej dziekujemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.09, 12:06
          ale jak policja i SM paluja pedalow, eksmituja LeMadame, zatrzymuja
          do wyjesnienia "niewinnych" urwal nac uczestnikow manifestacji- to
          tez zle?
        • krwe Re: Sprawnym po alkoholu inaczej dziekujemy 09.12.09, 12:12
          ja też jestem warszawiakiem mieszkającym w centrum i pragnę żyć w mieście
          żyjącym wieczorami i nocami:)
          dla mnie każda działalność pozbawiająca to miasto takich miejsc,powinna być od
          razu rozwiązywana.moim zdaniem,ci urzędnicy to wrogowie Warszawy.
        • dorsai68 Nie zrozumiałeś tekstu? 09.12.09, 13:11
          Nie wymądrzaj się, ale grzecznie poproś, to autor wytłumaczy.

          Nie jest ważne czyś warszawiak, poznaniak czy krakus. Ważne, czy Ty potrafisz bawić się tak, by nie przegiąć?
          Alkohol, muzyka zabawa, jak najbardziej. Jednak gdy po nieprzespanej nocy, bo Ty się głośno bawiłeś, wychodzę na ulicę i widzę zaszczane mury sterty petów, puszek i stłuczki szklanej walające się po chodnikach to owszem, budzą się we mnie dyktatorskie zapędy. By takim, którzy miasto traktują jak chlew faktycznie zabronić zabawy.
          • krwe Re: Nie zrozumiałeś tekstu? 09.12.09, 14:58
            ja potrafię się bawić i nie jestem nigdy głośny,nie szczam po bramach,nie tłukę
            butelek itp te wszystkie powyższe zachowania mają tyle wspólnego z zakąskami,co
            z każdym innym miejscem tego typu,zawsze sie znajdzie jakiś wieśniak....ale idąc
            tropem myślenia takich żałosnych autorów, trzeba było by wszystko pozamykać,bo
            ktoś narzygał w okolicy. albo się wyprowadzić z tego miasta, albo najlepiej w
            ogóle kraju.
            gdzieś trzeba się bawić i spędzać miło czas.w mieście takim miejscem jest centrum.
            • dorsai68 Re: Nie zrozumiałeś tekstu? 09.12.09, 16:14
              Widzisz, ja się z Tobą zgadzam ale są jednostki, ba, powiedziałbym że wręcz grupy, które nie potrafią bawić się w sposób kulturalny, nawet wtedy gdy nieco przesadzą z ilością wypitego alkoholu.

              Oczywiście, problem takich grup powinien być rozwiązywany poprzez ich eliminację z przestrzeni publicznej, a nie eliminację knajp w których piją. Wychodzi jednak na to że w Polsce (nie tylko w Warszawie) nadal łatwiej zamknąć pub, bistro czy klub, niż niż lumpa, chuligana czy bandytę.
              • krwe Re: Nie zrozumiałeś tekstu? 09.12.09, 18:08
                dorsai68 napisał:
                "
                Wychodzi jed
                > nak na to że w Polsce (nie tylko w Warszawie) nadal łatwiej zamknąć pub, bistro
                > czy klub, niż niż lumpa, chuligana czy bandytę.

                no i dlatego właśnie, tak mało jest tego typu miejsc i mało co wolno w tym
                kraju.powinno się gonić wsioków a nie zabierać wszystkim innym takie wspaniałe
                miejsca !
      • dorsai68 Beawo Zyzio! Doskonały tekst! 09.12.09, 13:04
        Bo pić trzeba z głową, a nie z butelki!
      • Gość: mother Re: Sprawnym po alkoholu inaczej dziekujemy IP: 188.33.91.* 09.12.09, 15:05
        ... a ja się dziwiłam ludziom z Krakowa, dlaczego tak nie LUBIĄ WARSZAWIAKÓW... NO teraz to już ich rozumiem...

        Jako "wieśniak" pomieszkujący w Warszawie, Panie Zyziu, chciałabym zwrócić uwagę, że miasto ma to do siebie, że jest głośne, jak się marzy spokój, to zapraszam na tę WIOCHĘ i do Remizy
        • dorsai68 A może odwrotnie? 09.12.09, 16:16
          Jak chcesz bawić się głośno i chamsko, jak na wieśniaka przystało, to nie przyjeżdżaj do miasta, co?
          I ty i my skorzystamy gdy każdy zostanie u siebie.
        • Gość: Zyzio Re: Sprawnym po alkoholu inaczej dziekujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 16:33
          Jest pierwsza czytająca inaczej.
          Idź z kwiatami do polonistki i ją przeproś, za te bezowocne lata nauki.

          --
          Mów mi Zyzio, mala
    • Gość: wars Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 09.12.09, 11:55
      urzedasom sie z nudow w dupach poprzewracalo.
      do roboty lenie smierdzace!
      zrobcie choc raz cos pozytecznego i zajmijcie sie prawdziwymi problemami warszawy.
      Zazdroscicie, ze Zakaski-Przekaski to wasze dokladne przeciwienstwo?
      jest tam fajnie, milo, przyjaznie, uczciwie, szybko i bezpiecznie.

      a u was w urzedach?
      • Gość: vortex Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.09, 12:03
        to ci przypomne ze:
        Stary Gessler,ktoren jest spolnikiem w tem wyszynku, jest winien
        miastu ze 20 melonow w gotowce + pare zlotych odsetek. W tamtej
        aferze tez mial klopot z koncesja.
        Madzia de voto Ikonowicz i Adasko nie lubieja placic nikomu. To taki
        model biznesowy, skad innad bardzo popularny wsrod domoroslych
        biznesmanow.
        Miasto ma prawo byc wkur.ione. Ty tez bys byl gdyby lebiega co ci
        nieplaci zarabial na lewo w innem geszefcie.
        • Gość: karolek Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 12:38
          Glupoty wypisujesz kolego. Takie informacje wyczytales w kiblu.
          Mieszasz pojecia i nazwiska. Nie slyszalem o zaleglosciach pana
          Adama Geslera w stosunku do obecnych wlascicieli i to nie jest
          sztuka zaslugujaca na odnotowanie, to norma dotyczaca 99% kupcow i
          restauratorow. Ten jeden procent kombinatorow to ty i tobie podobni
          glupole...
          I nie pisz wiecej bo nie potrafisz
          • Gość: vortex bo co? bo ty tak mowisz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.09, 12:46
            Zalosny jestes. Przeciez to glosna sprawa. A Adasko jest wspolnikiem
            U kucharzy. Idz sie bujac na drzwiach
            cyt
            Do restauracji Gesslera wkroczył komornik
            W asyście policjantów do lokalu gastronomicznego Adama Gesslera na
            Rynku Starego Miasta w Warszawie wkroczył komornik. Restauracja
            Gesslera jest bowiem zadłużona na 21 mln zł.


            Właściciel lokalu jest największym dłużnikiem miasta, gdyż
            wykorzystując skomplikowaną procedurę sądową, przez lata uchylał się
            od uregulowania należności. Podjęte działania zakończą 15-letni spór
            z Adamem Gesslerem, rozpoczęty w 1992 roku, kiedy nastąpiło pierwsze
            wypowiedzenie umowy najmu lokalu - oznajmił burmistrz dzielnicy
            Śródmieście Wojciech Bartelski.

            Już w czerwcu odbyło się już zajęcie komornicze w restauracji na
            Starówce, gdzie zarekwirowano alkohol i inne przedmioty. Mimo to
            Gessler w dalszym ciągu nie spieszył się z uregulowaniem zadłużenia.

        • Gość: wars cwaniackie metody IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 09.12.09, 12:59
          jesli tak jest jak mowisz. neich sie wezma za nic i zrobia porzadek.
          jak to jest, ze jak mnie zlapie straz miejska za jazde na rowerze, to mandat
          place od razu i nie ma bata, zeby go uniknac. a jak ktos wiekszy, o na niego
          sposobu juz nie ma.

          slabi ci urzednicy, skoro nie umieja uczciwie z prawa korzystac, tylko musza
          nieuczciwe podjazdy robic.
          ze gessler jest nieuczciwy mnie nie interesuje. jesli tak jest, to sprawa dla
          prokuratury i sadow. ale ze urzednicy mszcza sie i szukaja pokretnych sposobow
          na pozbycie sie firmy, to chyba jest cos nie tak?
    • Gość: polit Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się z... IP: *.home.aster.pl 09.12.09, 12:28
      kaczor nie może spać,gdyż ma naprzeciwko do przekąsek a i sam by się napił z
      ludzmi.więc lepiej zamknąć
    • Gość: M. Rutkiewicz Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się z... IP: 85.222.87.* 09.12.09, 12:48
      Przez sześć lat byłem współwłaścicielem popularnego, warszawskiego klubu
      Piekarnia. W pewnym momencie naszej działalności rozpruł się worek z
      kontrolami, jedna wychodziła, następna przychodziła, całymi tygodniami w
      biurach i klubie siedzieli inspektorzy,niemal uniemożliwiając normalną pracę.
      Pomimo kompletu wymaganych dokumentów, pozwoleń i odbiorów, wydawano nam
      absurdalne, często sprzeczne lub niemożliwe do wypełnienia (i bardzo
      kosztowne) zalecenia pokontrolne. Pewnego dnia szef jednej z inspekcji pokazał
      mi nieoficjalnie przyczynę całego zamieszania - skargę na nocne hałasy emeryta
      (kombatanta AK), mieszkającego w odległości 1,5 km w linii prostej od budynku
      klubu, za torami kolejowymi i ruchliwą ulicą. Na skardze widniał odręczny
      dopisek ówczesnego prezydenta miasta: "Zrobić porządek z tą budą.". Tak to
      się odbywa. A powód się zawsze znajdzie.

      Warszawa zdecydowanie nie jest miastem dla miłośników nocnych rozrywek, to
      działalność z definicji podejrzana.
      • krwe Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się 09.12.09, 12:56
        przerażające :(
        najgorsze jest to,ze utrzymujemy tą urzędniczą hołotę żeby dbała o nas, o miasto
        itd.a ona dba o utrzymanie stanu poczucia paranoi, strachu w imię oczywiście
        naszego dobra :/
      • Gość: Zyzio Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 13:10
        A poszedłeś do tego emeryta? Zastanowiliście się nad rozwiązaniem?
        Znam przypadek klubu Forteca przy Cytadeli Warszawskiej. Klub ułożony na uboczu,
        z dala od zabudowań. Idealne warunki do robienia imprez. Przez wiele lat nie
        przeszkadzał, aż do czasu, kiedy właściciele postanowili umieścić nad
        dziedzińcem bezentowo-gumowaną kopułę. Kopuła od wpływem muzyki zwielokrotniała
        dźwięk niczym membrana głośnikowa. Umc-umc-umc oraz łup-łup-łup w postaci
        głuchego, męczącego dudnienia (jak byś przy hucie mieszkał) było słychać na
        Rynku Nowego, Starego Miasta, oraz wszystkich okolicznych placykach, których
        zachodnie pierzeje odbijały dźwięk.
        Mieszkańcy poszli i poprosili menedżera, aby wyłączył basy. Nawet nie ściszył
        muzykę, tylko zdjął basy. Dudnienie zniknęło, niczym ręką odjął.
        Wystarczyło porozmawiać.

        --
        Mów mi Zyzio, mala
    • Gość: Orwell a czynsz za Krokodyla IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.12.09, 13:10
      niech Gessler zapłaci najpierw zaległy czynsz za Krodyla coś ok 16 baniek,nota
      bene tam też latami serwował alkohol nielegalnie a czy U Kucharek ma koncesję
      czy też jedzie na czarno
      albo jest prawo równe dla wszystkich albo są równi i równiejsi
      • Gość: stick llllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.09, 14:35
        le madame wyj.bali
        przekaski wyj.bali
        cale miasto w kostke bauma
        a na rondzie w centrum czerwone zolte kwietniki

        pier.olona zapyziala wiocha
        • Gość: Wiesław Deboza Zaklęte rewiry Gesslerów IP: 213.77.28.* 09.12.09, 14:43
          www.przekroj.pl/ludzie_sylwetki_artykul,1868.html
    • Gość: mother Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się IP: 188.33.91.* 09.12.09, 14:59
      to, co przeczytamłam w tym artykule, to jakaś paranoja!!! Naprawdę nie m się już czego ta nasza władza czepić? Bezdomnymi i sierotami się zajmujcie, a nie knajpą, która jest jednym z niweielu tak kultowych miejsc w Warszawie, gdzie czuć ostatni posmak PRL i gdzie poznałam tak wiele osób... Pokusiłabym się o stwierdzenie, że to jedno z najlepszych miejsc w mieście. W ogóle dajcie spokój!!! Jak zamkną Zakąski, to proponuję Władzom Miasta podanie się do dymisji za głupotę :)
      • Gość: Zyzio Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 16:10
        Dobrze przeczytałem? Napisałaś: kultowa? To nie wiesz, że każdy kto się tak
        wysypie musi na tym forum napisać skąd przyjechał? Czekamy. Nie krępuj się.

        --
        Mów mi Zyzio, mala
        • Gość: boria1 Re: Sprawa Przekąsek: Knajpa głośna? Paragraf się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 16:59
          Kultowe to było Akwarium .
      • Gość: ciekawy_świata Mój głos w sprawie PZ IP: 62.140.211.* 09.12.09, 18:35
        No nic moj post bedzie nieco długi, ALE po prostu nie moge nie
        zabrac glosu w tej sprawie. Zamkniecie tego miejsca (czyt. odebranie
        koncesji) jest bowiem tylko wisienka na torcie, wspaniala kulminacja
        dorzynania resztek życia nocnego w Warszawie.

        Na poczatek jednak postarm ustosunkowac sie do kilku wpisów smakosza
        mariano strano oraz starowkowego TROLA o nicku Zyzio

        Zacznijmy od tego drugiego - Zyzio poczatkowo przybiera szatke
        statecznego, odpowiedzialnego mieszkanca, ktory wymaga jedynie
        kultury i niby rozumie imprezowe potrzeby innych Warszawiakow /
        turystow -Następnie czytaj ze zrozumiem: odróżniaj miejski hałas,
        od chamskiego zachowania, czy zakłócania spokoju
        . Co miesci sie
        w pojeciu spokój? Nie wiemy, wkleja jednak jako podklade
        wczesniejszego posta o szczaniu po klatkach i rozmowach przez
        komorke (argument w przypadku przekasek debilny - jesli juz szczanie
        to w parku obok)... Za chwile jednak odnajdujemy

        A poszedłeś do tego emeryta? Znam przypadek klubu Forteca przy
        Cytadeli Warszawskiej. Klub ułożony na uboczu, z dala od zabudowań.
        Idealne warunki do robienia imprez. Przez wiele lat nie
        przeszkadzał, aż do czasu..


        az do czasu kiedy wlasnie zaczeli te imprezy robic - wczesniej NIC
        sie tam nie dzialo!!! Czy Zyzio byl w tym klubie i wie jak to
        wyglada bez owej plandeki? ... mysle ze nie... I tutaj wlasnie
        pieknie wychodzi cale oszolomstwo naszego starowkowicza - trzeba
        bowiem byc naprawde jeb** w glowe aby czepiac sie tego fortu - raz
        ze imprezy tylko okolicznosciowe (firmowki, walentynki czy jakies
        trance andrzejki), dwa ze to ZUPELNE ubocze! a trzy... basik??? k**
        kazda debilna impreza na polach, kazde juwenalia na syrence,
        bielanski piknik z okazji otwarcia ratusza to hałas po 10 razy
        wiekszy niz "dudnienie" z parku przy konwiktorskiej!!!

        ALE Zyzio prezentuje wlasnie mentalnosc owego emeryta, dziada z
        naturą pieniacza, ktory zlikwidowalby piskownice (bo dzieci
        krzycza), pozniej wycial drzewa (bo jesienia liscie a na wiosne
        alergia) i na koncu zasiadl na stolcu zeby rozkminiac co mu jeszcze
        w zyciu przeszkadza... Juwenalia? Rajd Barborki? Piknik Naukowy? A
        moze Bieg Niepodleglosci...

        To wlasnie ludzie o mentalnosci Zyzia ZARZNELI starowke! To wlasnie
        przez takich kmiotkow przez lata nie bylo dekoracji swiatecznych i
        to wlasnie przez nich Warszawa jest jedynym miastem jakie znam gdzie
        ABSOLUTNIE WSZYSTKO dzieje sie poza starówka. Wroclaw, Kraków,
        Poznań, nie mowiac juz o Pradze, Budapeszcie, Wilnie, Rydze
        itp.itd. - nawet Płock, Lublin, Olsztyn (!) tam po prostu mapa do
        reki, kierunek starowka i wiadomo ze beda knajpy, ze beda ludzie, ze
        jest klub, restauracja, wystawa, koncert, oficjalny sylwester... I
        jakos nikomu to k** nie przeszkadza! Potrafia z tym zyc, mimo
        ze "wybryki" domniemanego chamstwa przy Zkaskach to prawdziwy pikus
        w porownaniu do krakowskich najebanych angoli vel "kawalerów"! Mimo
        ze "basik" z Audioriver w Płocku nawet w Rafinerii slychac...

        A w Warszawie? Jakis undergroud!! Ludzie kisza sie
        po "pawilonach", "fortach", "harlemach", "piekraniach" i innych
        zadupiastych "zaglebiach" bo... starowka to ATRAPA. To nuda gdzie
        nikt normalny nie zabiera znajomych spoza Wawy! To zyziowate osiedle
        (czekam na plot) jest ostatnim miejscem przy planowaniu wieczorow!!!
        nawet durny filmik z hitlerem po spaleniu sie jadło pokazuje ze nie
        ma tam ani slowa o tej czesci miasta...

        A najgorsze to to, ze nie zawsze tak bylo... To wlasnie tam na
        poczatku lat 90 byly pierwsze puby, knajpy - to tam jezdzilo sie w
        liceum, to tam siedzieli mlodzi ludzie na barbakanie i to wlasnie
        tam Kondrat w ekstradycji upadlał sie z Wąsikiem wóda... czyli
        szansa byla, ale urzedasy wraz z staroofkowymi ramolami spierd** i


        zycie nocne stolicy rozlalo sie po jakichs pierdo*lnikach,
        kazamatach, opłotkach - gdzie do niedawna jeszcze nie
        przeszkadzalo "mieszkancom" bo takowych nie bylo... powstaly jednak
        apartamenty i temat powrocil - jadło sploneła, forty ledwo trwaja,
        depozyt zamkneli, a pawilony obliczone na gora rok i... gdy nagle
        po remoncie pojawila sie sznasa zeby bylo normalnie - to k** znowu
        sie Zyzie odezwaly... bank najlepiej zrobic!!!

        a ze ciepła wódka, porcje zależne chyba od humoru obsługi,
        niedomyte naczynia, brak klimatyzacji, last but not least toaleta
        przypominająca ściek


        to nie o to chodzi - nagle okazalo sie ze w dobie starbucksa,
        roostera, sterylnych sushi barow i pubow z łososiowa gładzia na
        scianach (+muzyczka Hałs, wzglenie czil) oraz innego plastikowego
        g**a, ludzie teksnia do zwyklych knajp, a nie "restauracji innych
        niz wszystkie". do takich nie zre sie kebsa albo naczos tylko
        swojskiego sledzia, gdzie mozna zabrac znajomych z zagranicy, gdzie
        ta nawet ciepla woda jest podana przez pana Romana, a nie pracownika
        w mundurku i gdzie jest KLIMAT... ktory zabijany jest przez miasto z
        bajka, pod gwiazdami, poziomka itd.

        • Gość: Zyzio Re: Mój głos w sprawie PZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 19:51
          Drogi ciekawy_świata. Odpowiedz mi, masz problem czytania ze zrozumieniem? Czy
          Starówkę tylko na pocztówkach widziałeś? A może światła wielkiego miasta Cię
          oślepiły?

          Na Starówce jest mnóstwo kulturalnych imprez: Jazz, kabaretony, koncerty od
          muzyki starodawnej, przez szanty i bawarskie przyśpiewki. Jest się przy czym
          bawić, tylko trzeba mieć kasę. Nie masz, trudno. Chcesz darmowej muzyki na
          spacerze zapraszam na koncerty na placu Zamkowym, Wianki czy dawniej Święto
          Trybuny Ludu. Jak jesteś przy forsie możesz jeszcze na spacerze posłuchać pisków
          i dźwięków w wesołym miasteczku.

          W pojęciu spokój mieszczą się normy kulturowe i zasady życia społecznego. Nie
          wiesz co to jest? To nie zabieraj głosu w dyskusji tylko się ucz.

          Kto powiedział, że Starówka jest zarżnięta? Jak mówiłem, to że Ciebie nie stać
          na wejście do lokalu z muzyką, czy przedstawieniem, to nie znaczy, że na
          Starówce nic się nie dzieje. Już oczami wyobraźni widzę smętnego spacerowicza z
          kukurydzą w ręku, który marudzi: tu za drogo, tam za ciasno, tu za wytwornie...
          o! kataryniarz jest. Zrobię sobie z nim zdjęcie.
          Dalsze twoje wywody, to właśnie w tym stylu, drzewa, piaskownice...

          Porównywanie jednego chamstwa (Angole w Krakowie), jako mniejsze z innym
          chamstwem, w zupełni oddaje twoją mentalność.

          W Fortecy, tu Cię zaskoczę, bywam dość regularnie. Właśnie na eventach, pokazach
          biżuterii, zjeździe uczniów warszawskiego PWST i jej odpowiednika w Budapeszcie.
          Tam również dużo się dzieje. I znowu Cię zmartwię. Trzeba być na niektóre
          imprezy zaproszonym. Nie jesteś, trudno. Z tym argumentem wyskoczyłeś przed
          szereg. Lokal bez problemu dostosował się do próśb mieszkańców. Imprezy dalej
          się odbywają i jednocześnie nikomu to nie przeszkadza. Niepojęte? Zastanów się
          nad tym.

          Ludzie kiszą się w piekarniach czy w fortach na Mokotowie właśnie dlatego, że
          ich nie stać na Stare Miasto. Chcesz ogródków z tanim piwem w jej okolicy?
          Miałeś. Ogródki nad Wisłą. Efekt - w przeciągu 3 lat 4 trupy. Dlaczego? Może w
          lokalach z tanim alkoholem ludzie nie umieją pić...

          Wspominanie dzikich lat 90. z muzyką disco-polo na każdym chodniku (na Starówce
          też), z bijatykami z Policją w dniu wagarowicza, to odniesienie się do
          najgorszych tradycji. Tęsknisz? Bazarek w Wołominie zapewni Ci te atrakcje. O
          przestępczości w rejonie Barbakanu, nawet nie będę wspominał. I tu znowu Cię
          zaskoczę. O przywrócenie spokoju w tym rejonie najbardziej naciskali....
          restauratorzy z Nowego Miasta. Klient po prostu zawracał na Rynku znów na plac
          Zamkowy.

          Teraz Stare i Nowe Miasto rozkwita. Latem co tydzień były potrawy regionalne na
          Nowym Rynku, teraz jest Jarmark Wileński na starym.

          Zanim coś napiszesz, zapoznaj się z tematem, a nie wylewasz żale, jak to było
          fajnie w młodości obalić piwo na murach. Kompromitujesz się po prostu.

          --
          Mów mi Zyzio, mala

          • Gość: ciekawy_świata Re: Mój głos w sprawie PZ IP: 62.140.211.* 10.12.09, 16:44
            Drogi ciekawy_świata. Odpowiedz mi, masz problem czytania ze
            zrozumieniem? Czy Starówkę tylko na pocztówkach widziałeś? A może
            światła wielkiego miasta Cię oślepiły?


            taaa znowu wtret o wraszawskosci - niby takie nic, ALE... buractwo z
            Ciebie wychodzi na kazdym kroku... tak wiec do twojej wiadomosci -
            pocztowek z Warszawy raczej nie kupuje - chyba ze przedwojenne na
            allegro...Swiatla miasta równiez mnie nie oslepiaja poniewaz zarowno
            ja, jak i moi rodzice i rodzice moich rodzicow i rodzice... tak z
            Warszawy jestesmy.... generlanie jednak nie ma to dla mnie wiekszego
            znaczenia... czytajac zas takie wpisy tylko utwierdzam sie w
            przekonaniu, ze migracja jest wrecz niezbedna...

            Na Starówce jest mnóstwo kulturalnych imprez: Jazz, kabaretony,
            koncerty od muzyki starodawnej, przez szanty i bawarskie
            przyśpiewki. Jest się przy czym bawić, tylko trzeba mieć kasę. Nie
            masz, trudno.


            szczegolnie do zabawy przy szantach... ale abstra...c juz od
            pieniedzy (naprawde snobowanie sie staroofka wypada zalosnie) - to
            bogate zycie kulturalne, o ktorym piszesz porownywalne jest z...
            oferta Domu Kultury na Bielanach... tam tez wytrawni amatorzy
            bywaja, ale zyciem nocnym stolicy tego bym nie nazwal...

            Chcesz darmowej muzyki na spacerze zapraszam na koncerty na placu
            Zamkowym, Wianki czy dawniej Święto Trybuny Ludu. Jak jesteś przy
            forsie możesz jeszcze na spacerze posłuchać pisków i dźwięków w
            wesołym miasteczku.


            ...a takze "pokazów sztuki bebeniarskiej na barbakanie", "solowek"
            na akordeonie w wykonaniu "etnicznych orkiestr cyganskich"
            oraz "rodzinnych koncertów" na klarnecie przy kosciele... tak to mam
            w ofercie do spaceru... tyle ze takie cos mam rowniez przy metrze
            centrum, a czasem nawet w srodkach komunikacji... wow mega klimat...
            a Wianki? w tym czasie "na miescie" oraganizowanych jest jeszcze ok
            10 innych darmowych imprez... z reguly duzo bardziej interesujacych
            niz koncert Bajmu (wystarczy wspomniec Fundacje JaWisła) - no tak,
            ale tam przychodza pewnie sami dziani milosnicy jazzu, a ja jako
            plebs wybieram "cos w nawislanskich kraczorach" zeby moc bronksa z
            puszki łyknąc.

            i jeszcze cos? bo chyba mnie strasznie duzo omija... jedyna
            prawdziwa atrakcja sciagajaca ludzi na starowke, a wlasciwie na
            podwale to piknik naukowy... ale to przeciez takze hołota - piwo i
            grille... a pfe to do naszego salonu srednio pasuje...

            W pojęciu spokój mieszczą się normy kulturowe i zasady życia
            społecznego. Nie wiesz co to jest? To nie zabieraj głosu w dyskusji
            tylko się ucz.


            w twoim przypadku to raczej o mir domowy chodzi a nie o zasady życia
            społecznego...

            Kto powiedział, że Starówka jest zarżnięta? Jak mówiłem, to że
            Ciebie nie stać na wejście do lokalu z muzyką, czy przedstawieniem,
            to nie znaczy, że na Starówce nic się nie dzieje. Już oczami
            wyobraźni widzę smętnego spacerowicza z kukurydzą w ręku, który
            marudzi: tu za drogo, tam za ciasno, tu za wytwornie... o!
            kataryniarz jest. Zrobię sobie z nim zdjęcie. Dalsze twoje wywody,
            to właśnie w tym stylu, drzewa, piaskownice...


            ahahahaha! swietna wizualizacja - zamiast kukurydzy wstaw bułę z
            pieczarkami... toz to wykwintna przekaska rodem ze starowki...
            jeszcze flaczki w bazyliszku... bazyliszku? przeciez to już szwejk
            bis... no, no wytwornie jak ch** , pewnie sam prezydent sie tam
            stołuje... pls ani to wszystko wytworne, ani jakos specjalnie
            drogie, ani oryginalne... ani nawet popularne. wiekszosc klienteli
            to albo smetni, bursztynowi turysci z poprzedniej epoki (ktorych
            ominelo dobrodziejstwo internetu) albo wzgardzani przez ciebie
            przyjezdni, ktorzy nadal maja bledne pojecie wyniesione ze swoich
            miast, ze jesli gdzies sie wybieramy to na staroofke... spoks
            jeszcze chwila i takie rzeczy jak faceook zweryfikuja ten poglad...

            no wiec gdzie te lokale z astronomicznie drogimi wejsciowkami i
            elitarna muzyka? koneser? fabryka trzciny? kurcze a moze palladium?
            hmmm torwar? jakos nie zauwazylem aby slawy swiatowego formatu
            wystepowaly ostatnimi czasy gdzies na starym miescie - i nie wazne
            czy to main stream czy off (nie mowie o tetatrze)?


            Porównywanie jednego chamstwa (Angole w Krakowie), jako mniejsze
            z innym chamstwem, w zupełni oddaje twoją mentalność.


            to jest porownanie skali zjawiska - jesli nie rozumiesz tak prostej
            sparwy to nie ma o czym mowic...

            W Fortecy, tu Cię zaskoczę, bywam dość regularnie. Właśnie na
            eventach, pokazach biżuterii, zjeździe uczniów warszawskiego PWST i
            jej odpowiednika w Budapeszcie Tam również dużo się dzieje. I znowu
            Cię zmartwię. Trzeba być na niektóre imprezy zaproszonym. Nie
            jesteś, trudno
            .

            ja tez bywam na eventach - herbatce u cioci, grywam w szachy z
            dziadkiem - powalajace! czasem nawet zaszaleje i jak pada deszc to
            ogladam filmy sensacyjne na dvd. oj wtedy to jest rozpusta...
            podkrecam basik w uefrze i czuje sie jak prawdziwy bohater
            filmowy... po prostu Warszawa nigdy nie zasypia!!!

            a tak serio - masz naprawde jakies spaczone mniemanie o sobie... czy
            zjazd N-K tez przedstawisz mi w kategorii nie wiadomo jakiego
            eventu... a spotkanie studentow instytutu bilogii UW i bratniego
            instytutu w Berlinie? konferencje naukowa biblitekarzy? kurcze az na
            2 zostalem zaproszony... na kolana chamy!

            Z tym argumentem wyskoczyłeś przed szereg. Lokal bez problemu
            dostosował się do próśb mieszkańców. Imprezy dalej się odbywają i
            jednocześnie nikomu to nie przeszkadza. Niepojęte? Zastanów się
            nad tym.


            lokal? szybciej loch, ale nie wazne - jakie imprezy? koncert U2? a
            moze festival Niewinni Czarodzieje? a moze Reakcje? czy znowu masz
            na mysli jakies niszowe pierdoly, przypominajace bardziej impreze
            firmowa/branzowa niz wydarzenie ogolnowarszawskie? bo jesli tak to
            dziwie sie ze okolicznym mieszkancom jeszcze szelest w wytworni
            papierow wartosciowych nie zaczal przeszkadzac.

            Ludzie kiszą się w piekarniach czy w fortach na Mokotowie
            właśnie dlatego, że ich nie stać na Stare Miasto. Chcesz ogródków z
            tanim piwem w jej okolicy? Miałeś. Ogródki nad Wisłą. Efekt - w
            przeciągu 3 lat 4 trupy. Dlaczego? Może w lokalach z tanim alkoholem
            ludzie nie umieją pić...


            i znowu biedaczku jestes w bledzie - gdyby Starowka byla taka posh
            jak Ci sie wydaje wlasnie tam ludzie by sie lansowali... niestety
            nie jest - nawet cenowo...

            Wspominanie dzikich lat 90. z muzyką disco-polo na każdym
            chodniku (na Starówce też), z bijatykami z Policją w dniu
            wagarowicza, to odniesienie się do najgorszych tradycji. Tęsknisz?
            Bazarek w Wołominie zapewni Ci te atrakcje. O przestępczości w
            rejonie Barbakanu, nawet nie będę wspominał. I tu znowu Cię
            zaskoczę. O przywrócenie spokoju w tym rejonie najbardziej
            naciskali.... restauratorzy z Nowego Miasta. Klient po prostu
            zawracał na Rynku znów na plac Zamkowy. Teraz Stare i Nowe Miasto
            rozkwita. Latem co tydzień były potrawy regionalne naNowym Rynku,
            teraz jest Jarmark Wileński na starym. Zanim coś napiszesz,
            zapoznaj się z tematem, a nie wylewasz żale, jak to było fajnie w
            młodości obalić piwo na murach. Kompromitujesz się po prostu.


            a czym sa wspomniane przez Ciebie szanty? takie discopolo
            mieszczuchow... teraz zas zawracaja juz na placu Zamkowym... inni
            zas mijaja ten zapyziały skansen, bo ida KONKRETNIE na rynek Nowego
            Miasta...Tam akurat mozna jeszcze znalezc cos ciekawego (chociazby
            nowe/stare kino Wars i festiwal Barei)

            pewnie wieczorem ten jarmark wilenski rozkwita!? a moze sie myle?
            btw. Kaziuki to to nie sa, ale wydarzenie godne uwagi - tyle ze w
            nieco innych kategoriach...

            No i latem tez wszystko rozkwiata - zwlaszcza ze o 22, kiedy w koncu
            po upalnym dniu przyjemnie sie na dworzu robi, restauratorzy kiedy
            chowaja stoliki bo cisza nocna - smiech i zenada!!! w srodku lata
            siedziec w zadydmionym lokalu - evenemet na skale swiatowa!

            cdn
            • Gość: ciekawy_świata Re: Mój głos w sprawie PZ IP: 62.140.211.* 10.12.09, 16:46
              cd

              Zyziu podtrzymuje jednak swoja opinie o Tobie - wymawiasz ludziom
              niewraszawskosc, z pozycji Kaczynskiego nasmiewasz sie z "podworka"
              i na zasadzie działacza PZNP twierdzisz ze "polska starowka"
              kwitnie. Prawda jest taka zas taka ze jestes najzyczajniejszym
              organiczonym Trolem i lesnym dziadygą. Wyjrzyj czasem zza tego
              swojego barbakanu, tylko pls troche dalej niz na krakowskie
              przedmiescie to moze jakas klapka ci sie otworzy i troche nadecia
              zejdzie...
              • Gość: Zyzio Re: Mój głos w sprawie PZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 19:55
                Ciekawy_świata, z twoich postów, w których sam zadajesz sobie pytanie i na nie
                odpowiadasz wynika, że nic Cię nie cieszy. Miasto nie ma nic do zaoferowania. To
                czemuś tak się uparł, żeby mieszkać w tym mieście? Praca? Daj spokój, nie daj
                się zwariować. Stać Cię na więcej. Tylko proszę nie mów warszawiakom, jak mają
                żyć, jak mają urządzać miasto, gdzie się bawić. Oni i tak się bawią, bez twoich
                rad. Nie myl tylko zabawy z chamskim zachowaniem "jednonocnych królów życia",
                których potem policja zwozi na Kolską.

                --
                Mów mi leśny dziadyga vel Zyzio troll, mala
                • Gość: ciekawy_świata Re: Mój głos w sprawie PZ IP: 62.140.211.* 11.12.09, 16:40
                  oj tam od razu nie cieszy - dzisiaj piatek wiec ruszam w miasto...
                  satroofke omine, ALE tu Cie pozytywnie zaskocze - spokojonie cos dla
                  siebie wynajde. tym razem mokotow :D

                  ... bo to MOJE miasto!!!

                  POZA TYM - super stopka :)))))) mozesz wrocic do starej bo wlasnie
                  to ODSZCZEKUJE... moze w wielu rzeczach sie nie zgadzamy, ale ten
                  dystans jest dla mnie ekstra!

                  pozdrawiam wekendowo,
                  ciekawy

                  • Gość: Zyzio Re: Mój głos w sprawie PZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.09, 17:20
                    No właśnie widzę, że Ci się humor poprawił. Krótsze teksty piszesz i znalazłeś
                    coś dla siebie. Trzymam kciuki. Baw się dobrze.

                    --
                    Mów mi Zyzio, mala
    • polemika akcja reakcja 09.12.09, 17:18
      Jeżeli obecna "liberalna" ekipa zamknie ten lokal to zrobię wszystko żeby
      przekonać znajomych do innej opcji przy następnych wyborach.
      Wyjątkowe miejsce w Warszawie, o które każda stolica by walczyła do końca. To
      tak jakby Szwejka zamknąć w Pradze, albo wyczyścić z knajp Potsdamer Platz. Co
      by tu jeszcze spieprzyć panowie? Co by tu jeszcze?
    • Gość: wars ale czemu PRL IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 09.12.09, 17:23
      czemu wszyscy pisza, ze to smak PRL?
      to smak lokalu gastronomicznego z piwem, wodka i zakaska. co ma do tego prl.
      piwo i wodke sie pilo i przed prl.

      moim zdaniem zakaski przekaski to swietna przedwojenna tradycja.
      elegancki barman, mila obsluga, nietuzinkowi goscie.
      bez ksrepowanie, bufonady, patosu i lansu.

      po prostu szyka wodeczka, szybkie piweczko, sledzik i kielbaska...

      super.
    • Gość: dziarski77 Co za wiesniackie miasto!!!Zbyt popularne miejsce IP: 94.75.121.* 09.12.09, 21:02
      to trzeba zamknac,niech wiedza co znaczy wladza...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka